GG + NK = …?
16:01 8th February 2010

Nie wiadomo na ile jest to plotka a na ile potwierdzona informacja. TechCrunch twierdzi, że Naspers / MIH sprawdza co tam ciekawego i wartościowego Forticom ma pod pierzynką. Być może jest to krok w stronę zaproponowania wykupu Naszej-Klasy z rąk rosyjskich włodarzy “social mediów”…
Na razie wiadomo tyle, że TechCrunch tę informację zdobył na podstawie artykułu w prasie lokalnej. Nie wiadomo zatem nic poza tym co opublikował “Kommiersant”. Być może to jest tylko plotka. Jeśli nie jest to po pierwsze szykuje się mega fuzja po której rynek polski zostanie przemeblowany i ustawiony na długi czas choćby z jednego prostego powodu – Skype nie będzie miał możliwości dogonić GG (na co się zapowiadało) a NK nie będzie musiała walczyć z GG realizując projekty konkurencyjne dla komunikatora.
Na pewno połączenia tych dwóch firm spowoduje również duże zmiany osobowe – obie firmy zaczynają cierpieć na nadmiar “sadełka” i przerost działów programistycznych, które “ściągają” firmy w stronę skupiania się na doraźnej pracy i funkcjonowaniu zamiast na wytyczaniu kolejnych punktów do osiągnięcia (to moja osobista refleksja nie poparta żadnymi informacjami z “wnętrza” obu firm). Nasza-Klasie przyda się bat na tyłku i jasne cele biznesowe – obecnie za dużo jest w pracach zespołu samozadowolenia być może wynikającej z prostego faktu – nie mają konkurencji więc nie mają po co się napinać.
Czy połączenie GG i NK spowoduje pojawienie się “nowej jakości” na rynku polskim? Nie sądze – raczej to będzie uzupełnienie kompetencji obu firm. NK dostanie komunikator, mikroblog oraz, dział sprzedaży z prawdziwego zdarzenia, wiedzę dotyczącą e-commerce (Allegro / Ceneo / iStore). GG przestanie udawać, że zna się na społecznościach i zamiast reanimować “GG generację” zacznie dbać o swój produkt główny (czyli komunikator) zostawiając wytwarzanie tapet, awatarów i kartek zespołowi NK.
Dzięki połączeniu NK gładko wbije się w telefonię komórkową (GG Air), mikropłatności oraz komunikowanie się w czasie rzeczywistym (Blip). Śledzik prawdopodobnie zostanie zakopany na rzecz integracji z GG / Blip (a może zostanie nazwa i do wymiany pójdą tylko “flaki” aplikacji?) albo mocno poprawiony i zintegrowany z produktami GG.
Inne konsekwencje takiego “ślubu” obu podmiotów – Na pewno zacząłbym się nerwowo rozglądać po rynku gdybym był w “menadżmencie” NK. Z tego co widać to średnia wieku (niska) pracowników wysokiego szczebla w spółce z Wrocka będzie idealną podkładką do zwolnień części zespołu w imię “ograniczania dublowania kompetencji”. Jasne jest, że to GG będzie pełniło w tym duecie rolę “czyściciela” i spora część ludzi z NK pożegna się z posadami w portalu.
GG ma większe doświadczenie w prowadzeniu biznesu na taką skalę, działa w oparciu o kilka spółek z grupy i ma zaplecze finansowe w postaci choćby kasy z Allegro. NK coś zarabia ale z tego co się mówi “na mieście” zarabianie nie jest priorytetem w tej spółce i można nawet powiedzieć, że nikt tam nie naciska na wypracowanie jakiś góry kasy. Z drugiej strony to GG (Blip) pada coraz częściej od strony serwerowej – przyda się chłopakom z Warszawy doświadczenie w stworzeniu odpowiedniej skali działania dla takiego serwisu (NK boleśnie przećwiczyła to na własnej skórze)
Widocznie obecny właściciel ma inne cele biznesowe – zapewne spółka miała “spuchnąć” i zostać wystawiona na sprzedaż w krótkim okresie czasu. Naspers dla Forticomu jest bardzo wygodnym partnerem i jeśli tylko nie wynikną jakieś dziwne sprawy “zamiatane pod dywan” to rozmowy mogą się toczyć szybko.
Ludziom z Warszawy natomiast sugerowałbym wzięcie się do wykazywania wyników – płace we Wrocku są niższe niż w stolicy i na miejscu zarządu Naspersa tam bym lokował część programistyczną obu podmiotów. Działy marketingu i sprzedaży będą się mieściły w Warszawie – programiści, badania i utrzymanie pracy bieżącej serwisów ulokowane zostaną w stolicy województwa dolnośląskiego.
Nie dzielmy jednak skóry na rosyjskim niedźwiedziu – Forticom równie dobrze może wypuszczać po prostu balon próbny w celu sprawdzenia pozycji rynkowej swoich spółek. Patrząc na zasoby informacyjne jakie ma NK na miejscu Forticomu parę razy bym się zastanowił czy wypuszczać z rąk informacje o 15 milionach Polaków. Idą wybory prezydenckie, samorządowe, parlamentarne – kto wie kiedy takie informacje mogą być potrzebne…
Legalnie ściągaj i oglądaj
14:55 8th February 2010

Obejrzałem właśnie za darmo o legalnie film w Internecie zamieszczony na polskim serwisie. Właściciele Iplex.pl postanowili zaryzykować z modelem biznesowym i zamiast opłat za udostępnienie filmu serwują standardowe reklamy. Konkurencja bardzo uważnie obserwuje jak taki model się spodoba widzom i czy można będzie na nim zarobić. Cieszmy się – nareszcie w Polsce VOD staje się realną alternatywą dla TV, kin i wypożyczalni wideo…
W ofercie Iplex.pl znajdziecie bardzo różne filmy ale na pewno nie są to mega starocia. W ofercie Ipla zobaczyć można już hity z wytwórni Warner Bros. Onet chwali się tym, że buduje największą w Polsce bazę legalnych teledysków. Dużo podmiotów chce albo planuje na serio uruchomienia własnych serwisów czy usług związanych z VOD – to bardzo dobry sygnał dla użytkowników, którzy za chwilę będą rozpieszczani ofertą filmów “na życzenie”.
Być może jest to poruszenie wyprzedzające pojawienie się innych dużych graczy – YT od pewnego czasu testuje rozwiązania “wypożyczalni” i zapewne będzie szukał w takim modelu zysków (oprócz reklamy).
Widać też na naszym rynku pierwszych przegranych (no może jeszcze maruderów). Jak sobie radzą takie podmioty jak: Cineman Fulmido czy Netino, które przecierały szlak? Zwycięzcą będzie ta firma, której oferta będzie konkurowała z pirackimi wersjami seriali i najnowszych premier – niestety takie warunki wymuszają czekanie na łaskawe ruchy tuzów z Hollywood, którzy trzymają w ręku wszystkie atuty – bez filmów z USA nie da się konkurować i przyciągać widzów nawet najlepszymi polskimi produkcjami filmowymi czy telewizyjnymi.
W USA Netflix dorzyna właśnie konkurencję – na granicy bankructwa znalazł się właściciel sieci Movie Gallery Inc czyli znane również w Polsce “Hollywood Video”. To nie są odosobnione sygnały – cała branża powoli aczkolwiek bardzo mało chętnie zaczyna myśleć o zmianie podejścia do sprzedaży filmów.
Być może zatem zanim w Polsce łaskawie się pojawi iTunes rynek będzie częściowo już poukładany – polskie stacje będą miały własne platformy a seriale zachodnie będą sprzedawane przez kilka konkurencyjnych serwisów. Wypada tylko życzyć sobie żeby na przykład takie imprezy jak Warszawski Festiwal Filmowy “odkrył” Internet i pozwolił na oglądania filmów online w czasie trwania imprezy.
Poprosiłem o komentarz Kierownik Działu Marketingu i PR Teresę Wierzbowską (ipla):
AK74 – Czy na chwile obecną możecie powiedzieć (albo zasugerować :) z jakimi innymi wytwórniami prowadzicie rozmowy?
Teresa Wierzbowska – Trwają rozmowy z Disneyem, Sony i Universal Pictures.
AK74 – Filmy od Warnera będzie prezentowali na wyłączność w Polsce w modelu VOD?
TW – Nasza umowa nie zakłada wyłączności w kwestii dystrybucji filmów Warner Bros na Polskę. Natomiast bez wątpienia jako pierwsi udostępniliśmy ich superprodukcje polskim internautom.
AK74 – Czy przewidujecie oprócz filmów wprowadzenie zagranicznych seriali?
TW – Nie wykluczamy takiego scenariusza.
AK74 – YouTube zmienia format kodowania swoich filmów – czy również zamierzacie przejść na h.264?
TW – Kodujemy w h.264 od końca 2008 roku. Uważamy, że jest to na chwilę obecną najlepsza metoda kodowania strumieniowanych plików wideo. Dzięki niej możemy oferować pliki w wysokiej jakości przy stosunkowo niskiej przepustowości łącza u użytkownika.
AK74 – Kiedy ipla w wersji mobilnej i na jakie platformy?
TW – Widzę, że już nie rozmawiamy “czy” tylko “kiedy” :) Myślę, że do połowy tego roku będziemy mogli zaproponować ipla na wybrane platformy mobilne. Na chwilę obecną jest jeszcze za wcześnie by zdradzać więcej szczegółów.
Tylko u mnie cała prawda o debacie!
22:27 7th February 2010

Premier Donald Tusk robi sobie PR zapraszając przedstawicieli środowiska telekomunikacyjnego, blogerów (ale tylko kilku) oraz organizacje pozarządowe (ale tylko te, które nie będą zadawały trudnych pytań). Cel jest jasny – spotkanie ma pokryć kolejny dzień pracy Komisji Śledczej w sprawie tak zwanej “afery hazardowej”…
To jasne jak słońce, że PO boi się Internautów i chce ich “uszczęśliwić” zakładając kaganiec na wolne medium. Ponieważ nie mogą ot tak wyłączyć Internetu to chcą go cenzurować. Zacznie się od pedofilów a nie wiadomo na kim się zakończy – na kucharzach? A może na programistach?
Każda okazja jest dobra żeby odwrócić uwagę mediów od spraw istotnych. Wiadomo też, że Premier Tusk decyzję podjął już wcześniej – teraz chce tylko zyskać społeczną aprobatę i tani poklask. Bardzo tani bo nie podano żadnego posiłku i po 4 godzinach trzeba było się ratować zjadając ciasteczka. Oburzające!
Spotkanie było ustawione od początku do końca. To widać było. Fałszywy bloger (kto go na tego blogera wybierał? Wiadomo coś w ogóle dlaczego to on został organizatorem tej debaty? Jakim miał pseudonim w WSI?) Maciek Budzich zaprasza znajomych i tylko sympatyków PO. Wcześniej ustalone są pytania ze stroną rządową a Centrum Informacji Rządowej dba aby nic poza oficjalnym scenariuszem nie pojawiło się podczas debaty.
Ha! A na sali okazuje się, że część osób się ze sobą zna! Czyli towarzystwo wzajemnej adoracji pod płaszczykiem debaty będzie lobbowało za rozwiązaniami dobrymi dla nich. Na przykład taka organizacja KidProtect.pl tak naprawdę to co tam robiła? Oni pewnie tylko mówią, że zwalczają tych pedofilów. Pewnie kasę dostają z UE za to grubą za łapanie tych zboczeńców. Bo po co by mieli to robić za darmo?
Dlaczego nikogo nie dziwi, że “fan mediów” nagle organizuje debatę z udziałem polityków? Coś tu pachnie bardzo brzydko – pewnie to Centrum Informacyjne Rządu wszystko przygotowało wcześniej a Maciek to upublicznił. Ktoś widział w ogóle teczkę “TW Budzika”? Ja widziałem i mówię Wam – są tam straszne rzeczy. A na pewno zaraz teczka zaginie i wszystkie kwity razem z nią – zobaczycie!
Premier znał pytania i miał przygotowane odpowiedzi. Cała rozmowa miała służyć tylko li wywołaniu wrażenia, że rząd i Premier “słuchają narodu” podczas gdy tak prowadzą prace nad ustawą aby tylnymi drzwiami wprowadzić cenzurę i możliwość blokowanie dowolnych stron. Putinada pełną gębą! Prasówka partyjna jak za czasów czerwonych towarzyszy. To po to Kaczyńscy komunę obalali? Wstyd i hańba!
Polska będzie gorsza teraz niż Chiny i Białoruś – cenzura będzie miała baczenie na wszystko – od forów poprzez blogi na rozmowach przez telefony komórkowe kończąc. Każde dziecko na Onecie o tym przecież wie tylko Premier nie? Dziwne. Bardzo dziwne.
Pytań internautów nikt nie słuchał ani ich nie przekazuje. Tym samym przepadają same najlepsze merytorycznie teksty a ich próbujący dowiedzieć się i walczyć o wolność są ignorowani. To zaczyna jako żywo przypominać najgorsze czasy komunistyczne. A Internauci pytali bardzo mądrze, merytorycznie i roztropnie. W zasadzie można by powiedzieć, że nikt tak dobrze nie reprezentuje Internautów jak oni sami.
Acha no i teraz największa wtopa (a raczej polityczna manipulacja). Na debacie nie było nikogo z Salonu24. Nikt nie zaprosił np. Rybitzkiego ani Kataryny. To żenada i kpina Panie Premierze! Tak działała ubecja. W końcu Salon24 to największa polska platforma blogowa na której światli ludzie dyskutują o rzecz ważnych i mądrych.
No bo się zastanówmy – co ten Tusk może wiedzieć naprawdę o internecie? Ile godzi siedzi na Naszej-Klasie? Ile w życiu “wykopał” wpisów? Czy brał udział w jakimś flejmie? No i czego używa do pracy? Pewnie ohydnego komercyjnego Windowsa. A wszyscy wiedzą, że otwarte oprogramowanie i Linux to jest to. Acha i na pewno Premier i rząd nie mają konta na Facebooku – so lame mr. prime minister, so lame.
Bo przecież każde dziecko z Wykopu wie, że jeśli coś czy kogoś się krytykuje w Internecie to żeby być branym na poważnie trzeba mieć w swoim dorobku co najmniej takie samo dzieło jak osoba krytykowana. Innymi słowy – żeby skrytykować Fotkę czy Naszą-Klasę trzeba być Markiem Zuckerbergiem. Inaczej spadaj bo LOL i ROTFL.
Na koniec usłyszeliśmy jakiś bełkot prawniczy (to znaczy wiele słów, których normalnym i prawdziwy internauta nie zrozumie jeśli nie ma pod ręką wiki) zapewne specjalnie przygotowany aby nikt nic nie zrozumiał. Mój apel – następnym razem postuluję o zakaz mówienia skomplikowanym językiem. Ministrowie mają mówić tak jak w Wiadomościach TVP – jasno i zrozumiale. Inaczej nie dostaną komcia.
Acha – Premier coś przebąkiwał o zorganizowaniu kolejnej debaty. Moje propozycje: Maciek Budzich nie może jej prowadzić bo już się wylansował i musi pozwolić lansować się innym. Po drugie taka debata nie będzie prawdziwą, polską debatą o wolności, cenzurze jeśli nie pojawią się na niej tacy goście jak: bracia Kaczyńscy, Jola z Dywit, Jasiu Śmietana, Michalkiewicz, Kataryna i ksiądz.
Najlepiej dwóch. Bo co to za debata w Polsce gdzie się nie zaprasza księdza? I o czym to świadczy? Nasi przodkowie pod Cedynią walczyli o to abyśmy mogli na debatach poznać zdanie Kościoła. Acha i ja oczywiście jak pisze “ksiądz” to mam na myśli księdza katolickiego a nie jakiegoś innowiercę czy tam popa.
I od razu propozycja jak taka debata powinna i musi wyglądać: otóż wszyscy polscy Internauci (a o tym kto jest Internautą decyduje ilość wpisów na forach Onetu) zadają pytania Premierowi. A Premier musi odpowiedzieć na wszystkie pytania bo od tego jest, po to na niego głosowaliśmy i nie ma to tamto, że czas się mu skończy.
I w szczególności niech Premier się przygotuje lepiej na odpowiedzi na pytania o sens życia, czy moja dziewczyna do mnie wróci i pytania czy w Polsce jest demokracja czy jej nie ma bo pani w szkole mówi, że jest a rodzice, że nie.
PS. A teraz na poważnie – jeśli szukacie informacji jak wyglądała debata zajrzyjcie do Mikołaja, Maćka, Jacka i znowu Maćka oraz zdjęcia Janka
Moje zdanie po debacie: absolutnie zakazać “konsultacji społecznych” w których może wziąć udział każda osoba. Okazuje się bowiem, że po raz kolejny ilość ludzi zadających pytania obniża jakość wypowiedzi a kilkadziesiąt tysięcy osób na czatach, komunikatorach czy posługujący się innymi narzędziami do komunikacji w sieci skutecznie rozmywa istotę dyskusji.
W kolejnej odsłonie debaty powinni się spotkać praktycy a nie sfrustrowani blogerzy, przedstawiciele organizacji kanapowych i autorzy fanpejdżów z FB ze 100 followersami.
3 komentarze »
