Szukaj
Zamknij

Quo vadis ‚dwa zero’?

tłumy 2.0 na spotkaniu LBA

Branżowych narzekań ciąg dalszy :)

Niestety jak tego się obawiałem – spotkanie w mojej osobistej opinii nie do końca wypaliło. Pomijając drobne problemy techniczne ze sprzętem oraz małą kubaturę sali (spóźnialscy stali i słuchali prelegentów w okolicach szatni) generalnie spotkanie LBA nie wniosło nic do dyskusji o web 2.0 w Polsce. Prelegenci (w tym niżej podpisany) przedstawili swoje biznesy (Tiver.pl / O2 / agencja Yoof) po nich wystąpili inwestorzy (Maciej Grabski ‚anioł biznesu’ oraz Maciek Kowalczyk związany z funduszem MCI) i tyle. Nie sprowokowano żadnej dyskusji o choćby sensowności kopiowania wzorów z za granicy.

Szkoda, że nie pojawił się nikt z Pino.pl czy Iloggo – w końcu są to bohaterowie ostatnich głośnych przejęć czy inwestycji. Widziałem na sali Michała Fabera – może zamiast kogoś z MCI warto było by oddać jemu głos żeby odpowiedział na kilka pytań nurtujących również mnie osobiście – jak Biznes.net ma zamiar za 500 tys. pln przegonić Xing, LinkedIn czy GoldenLine w Polsce? Mam wrażenie, że tego typu spotkania wykorzystywane są przez duże firmy bardziej w celach PR niż faktycznego informowania o swoich planach (sam taki grzech popełniłem i biję się za to w pierś – niestety wymagała tego formuła spotkania).

Nikt nie każe im zdradzać szczegółów swoich następnych akwizycji ale jeśli na kolejnym zaproszeniu przeczytam, że fundusz X chce powiedzieć o czymś co stało się dwa miesiące temu to wyrzucę taki papier do kosza..

Ponieważ z przeglądu zgłoszeń wyglądało, że stosunek potencjalnych inwestorów do firm szukających finansów ma się 20:80 wydawało mi się, że organizatorzy powinni zadbać właśnie o ten aspekt spotkania. Niestety tak się nie stało. Odpowiedzi na pytania dotyczące ‚w co inwestować’ nie padły (albo inaczej – padły, ale były dość trywialne – „…z chęcią zainwestujemy w dobrze rokujący pomysł..”).

Czego mi zabrakło? Spotkaliśmy się z grupą pomysłowych, pozytywnie myślących młodych ludzi oraz potencjalnie chętnych do zainwestowania osób z kapitałem i kontaktami biznesowymi. Może następnym razem warto postawić zdecydowanie na nie formalne kontakty – po pierwsze rozdać i kazać nosić identyfikatory pokazujące kim jestem (nazwa firmy starczy). Po drugie dać salę, zapewnić catering i lekko moderować dyskusje. Po trzecie umożliwić zadawanie pytań a nawet przeznaczyć na to większość czasu.

Zapewne większość osób na sali wiedziała czym zajmuje się podmiot X czy Y i bardziej chciała się dowiedzieć o to czy zamierzają się rozwijać w taką czy inną stronę. Nie mam sensu katować (szczególnie wieczorem) ludzi sprzedając im informacje, które można znaleźć na stronie danej firmy.

Innymi słowy może skończyć z formułą „my ludzie biznesu mamy do Was, młodych adeptów receptę, która wygląda tak..”. W Polsce oprócz MCI (ale czy oddanie 95%-97% udziałów swoim biznesie można nazwać pomocą? I don’t think so folks..) nie można pokazać innych działających VC z sukcesami na skalę Travelplanet czy One-2-One. Nie ma gwarancji, że ci czy wyciągają rękę z banknotami sami wiedzą co potem robić. Jak pokazują przykłady choćby Wykopu (który padł w czasie Świąt) – pozyskanie nawet prywatnego i wydawałoby się lepszego inwestora nie daje gwarancji na stały rozwój biznesu.

Co więc robić – sam by postawił na ruchy oddolne lekko moderowane przez ludzi z doświadczeniem z branży inwestorów. Spotkajmy się (pomysł spotkań w stylu barcamp myślę, że ma szans przyjąć się na naszym gruncie) w innych ‚okolicznościach przyrody’ w mniej biznesowym miejscu. Zaplanujmy spotkanie na dłużej (dwa dni?). Wcześniej zróbmy zapisy na referaty mające na celu przedstawienie swojego pomysłu, działającego biznesu, serwisu czy usługi. Potem możemy dyskutować, pytać się pomysłodawców ‚co autor miał na myśli’. Osoby chcące zainwestować od razu mają możliwość sprawdzenia reakcji na nowo pomysły.

Widzę same plusy :)

  • Ktoś stojący obok mnie trafnie podsumował problemy techniczne i organizacyjne: „No cóż konferencja o web 2.0 więc jak widać jest to niedopracowana Beta”.
    Ja spodziewałem się możliwości spotkania w realu ludzi z różnych projektów. Niestety brak tagów informujących o tym who is who skutecznie to uniemożliwił.

  • Właściwie takie oddolne działania mają już miejsce. W okolicach sierpnia zebrała się grupa ludzi dookoła technologii RubyOnRails i od tego czasu mniej więcej do miesiąc organizujemy spotkania. Początkowo miały one charakter tylko techniczny, ostatnio zaczęła się lekka mutacja w kierunku techniczno startupowym.
    Spotkania mają charakter całkowicie nieformalny, nie występują tam garnitury, są sympatyczni ludzie – i właściwie tu bym upatrywał szanse narodzin czegoś a może nawet Czegoś.

    A wczorajsze spotkanie? IMHO: słabo zorganizowane, odtwórcze, nie na temat i chyba bez efektów. Jak dla mnie to wczesna alfa.

  • @ Daniel – mówisz o spotkaniach „railsowych” na Chłodnej? Pisałem o tym ;)

  • Tak, tak o nich właśnie.

  • ja też napiszę zaraz o tym spotkaniu, ale tu chciałem poddać dyskusji pewien pomysł. chciałbym, żebyśmy na spotkaniu railsowym bardziej się rozpoznawali. będzie sporo osób, będziemy się gubić. czy bardzo będziecie się głupio czuli z nalepkami z imieniem i z tagami? ja będę się czuł głupio, ale gotów jestem się poświęcić.

    chciałbym coś takiego zrobić, żeby każdy na początku przestawił się imieniem, i 2-3-4 „tagami”, byśmy to spisali na karteczkach i porozdawali. co o tym myślicie/inne propozycje

  • @ Marcin Jagodziński – myślałem o tym i wizja plakietek również trochę mnie przeraza (jak z amerykańskich filmów – „hello! my name is….” :) ale przynajmniej na samym początku można sobie je nakleić i jeśli wszyscy będą nosili nie będzie obciachu… :)

    Inny pomysł – zrobienie wirtualnej tablicy na której powiesimy zdjęcia osób , które pojawia się na spotkaniu wraz z krótkim info. Minusem takiego rozwiązania jest problem z zapamiętaniem kilkudziesięciu nazwisk i twarzy.

    Tak wiec chyba jednak plakietka…

  • @ Marcin Jagodziński – otagowanie to dobry pomysł plakietki jakoś przeżyjemy a poznać będzie się łatwiej.

  • W koncu mamy świat v 2.0 niech więc będą też uczestnicy2.0 Imię i trzy tagi :)

  • medec

    o ja, choc z ruchem RoR kompletnie nie zwiazany, chetnie sie dam podczas spotkania ‚otagowac’: ;)

    Piotr Mederak
    flash, nowe rozwiazania, z agencji gość

    :]
    moze byc? :)

  • @ medec – Piotrze napisz może jednak z jakiej agencji jesteś. Rozumiem, że chcemy zachowywać pozory skromności ale jak dla mnie jest różnica między agencją interaktywną student & student a np. Hypermedia ;)

  • medec

    cii… czy to wazne z jakiej? wybieram sie jako osoba prywatna a nie jako przedstawiciel firmy – po co wiec komu do szczescia wiadomosc, ze jestem z hypermedia? jesli uwazasz, ze powinienem to napisac to wolalbym ‚z agencji zatrudniajacej wiecej niz 20 osob gosc’ :]

  • @ medec – ojej Piotrze to Ty pracujesz w Hyperach :)? Nie wiedziałem :)))
    A poważnie – pomysł dobry, niech każdy sobie napisze coś bez konieczności pokazywania do jakiej firmy uczęszcza na codzień.

  • medec

    wiesz – niby to nie tajemnica, ale pozniej ktos moje zdanie uzna za zdanie agencji i mnie ludzie z PRu zabija, bo powiedzialem nie to co oni sobie zaplanowali – nie warto :)

  • chodzi o tagi, które pozwolą jakoś odróżnić, nie internet, windows, office, obsługa komputera.

    dzięki za feedback. mój głos pospotkaniowy:
    http://netto.blox.pl/2007/01/kasa-20.html

  • mf

    Czy ktoś ma fotkę z „nocnej” części imprezy? :)
    Wrzućcie to gdzieś.

  • Była na spotkaniu pewna Pani z Ilogo ;)
    Bardzo pilnie notowała i słuchała wystąpień :D
    A poziom wystąpień w skali szkolnej to 3=, Naprawdę trudno było walczyć z ziewaniem. Nie mówię tego złośliwie ale może przy następnej takiej imprezie organizatorzy pomyślą o większym pozimie percepcji niż możliwości przysłowiowej blondynki :) I ciekawe, że nikomu z ust nie wyrwała się uwaga o tym jak zarabiać pieniądze na tego typu pomysłach.
    Na przyszłość myślę, że może ktoś wpadnie na pomysł, ze dyskusja panelowa moze być ciekawa.

  • spotkajmy się – to jest słuszna koncepcja…

    chętnie zaorganizuję takie spotkanie, zapraszam zainteresowanych do komentowania i sugerowania tematyki / lokalizacji / terminów tutaj:
    http://www.webkwadrat.pl/programy-motywacyjne-web2/innowatorzy/

    celem spotkania 10 stycznia była promocja działałności LBA, czyli kojarzenia inwestorów z przedsiębiorcami – celem tego spotkania nie była dyskusja między przedsiębiorcami, więc pewnie dlatego jej zabrakło

    ale identyfikatory powinny być

    inwestorzy działają wg. schematu: 1. ktoś przynosi pomysł 2… ekhem, gdzie jest ten gość, który to wymyślił…. 3. zysk!

    inwestor nie powie w co inwestować – od tego w jego mniemaniu jest założyciel / pomysłodawca – to pomysłodawca ma śledzić trendy i najnowsze rozwiązania i dostrzegać okazję na wczesnym etapie rozwoju zjawiska / technologii / niszy

    a śledzić trendy i weryfikować pomysły jest rzeczywiście łatwiej podczas rozmowy – zapraszam więc do spotkania i rozmowy

    nie spodziewałbym się na takim spotkaniu, na forum publicznym, otwartej dyskusji o tym „jak zarabiać na Web 2.0” – przecież to jest wiedza (ewentualnie pomysły), które są krytyczne dla powodzenia czyjegoś biznesu, budowania przewagi konkurencyjnej itd. – tego typu spotkania mają dawać inspirację, a nie recepty na sukces (tłumaczę to już na kolejnym blogu)

    poza tym recepta na sukces jest znana – znają ją i powtarzają inwestorzy – wystarczy mieć dobrych ludzi z inicjatywą, znajomością branży, energią do działania, determinacją aby przezwyciężać trudności i nastawieniem, że od innych ludzi można się czegoś nauczyć

    co do pytania „jak Biznes.net ma zamiar za 500 tys. pln przegonić Xing, LinkedIn czy GoldenLine w Polsce” to odpowiedź jest prosta :) lepszy serwis, lepszy marketing, w ogóle wszystko lepsze – skracając to do jednego zdania składającego się z dwóch słów: „będzięmy próbować!” – o szczegółach nie rozmawiam, bo nauczyłem się tego od home.pl („nie zapowiadamy i nie komentujemy skuteczności naszych działań marketingowych, czy strategii produktowej”) ;-)

    wczoraj rozmawiałem z pół godziny z Radkiem Kobusem z Goldenline.pl – było bradzo sympatycznie i wcale nie opowiadaliśmy sobie o szczegółach tego co będziemy robić – zamiast tego padł pomysł organizacji spotkania najaktywniejszych użytkowników serwisów networkingowych, które miałoby na celu poznanie się, czyli networking (a cóżby innego)i dyskusję na temat optymalnego wykorzystania internetowych narzędzi do tego służących

    poza tym rozmawiałem z Thomem Barnhardtem, dawniej organizatorem First Tuesday – padł pomysł żeby przyrócić te spotkania do życia – ktoś je jeszcze pamięta? :-)

    Pomyślałem, że możeby połączyć jedną i drugą koncepcję – może to jest słuszna koncepcja ?!

    zdjęcia ze spotkania LBA wrzucę na bloga wieczorem

    przy okazji – następna konferencja m.in. o Web 2.0 – tym razem z zagranicznymi gośćmi – odbywa się 28 lutego w Warszawie:
    http://www.tmtevents.pl/?konf_id=1&position=3&konf

    Sean Seton-Rogers z Benchmark Capital będzie mówił na temat: „Ewolucja europejskich usług Web 2.0”

    Sean nadzoruje inwestycje w Bebo (najczęściej wyszukiwane słowo 2006 wg. Google) i Pageflakes.com – Benchmark Capital inwestował m.in. w Friendster i inne firmy (eBay, Palm, Handspring, MySQL)

  • @ Michał Faber – szkoda, że się nie spotkalismy – może to nadrobimy w sobotę ? :)

    ad 1. promocja LBA – w takim razie za mało samo LBA o tym mówiło. Ja zrozumiałem, że celem jest ‚spiknięcie’ potencjalnych grupy chętnych do zainwestowania z ludźmi od pomysłów. Chyba nie ja jeden zresztą więc zaszedł jakiś błąd komunikacyjny..

    ad 2. rola inewstora – po części się zgadzam, po częsci nie. Najpierw może podzielmy inewstorów na aktywnych i pasywnych. Z tego będzie wynikała różnica w podejściu do swojej inwestycji i planów na przyszłość. Ja nie spodziewam się, że ktoś na spotkanie typu LBA błyśnie i pochwali się pomysłem na zarobienie 1 mln $. Chciałbym jedynie dostać feedback np. od inwestorów jakie kryteria spełnić aby ubiegać się o finansowanie projektu (trochę to pokaz M.Kowalczyk ale za mało :) a potem np. przedyskutować jakiś ciekawy case na żywca.

    ad 3. MCI – Biznes.net – widzisz ja drąże ten temat bo wydaje mi się, że orientuje się w tym co się dzieje na rynku i sorry za szczerość ale nie dałbym obecnie złamanego grosza za kolejny projekt ‚social businnes networking” :) Ciekaw jestem czym zatem przekonałeś Tomka Cz. do tego żeby ci zaufał :) No bo co można obecnie zrobić aby stać się serwisem zarabiającym z Twojej półki – musisz mieć userów którzy albo oglądają reklamy albo płacą za usługi. Pierwsze odpada, drugie hmmm patrzac na konkurencyjne podmioty tez. Xing zje Biznes.net na śniadanie i nie obliże się :) Więc chyba zostaje droga wydania kasy na przejecie innego moze podobnego serwisu i dowalenie nowych userow, ktorzy moze zaczna cos w koncu placic.. Tak to widze :)

    ad 4. Inne konferencje – widzialem reklame podczas LBA „Klient 2.0” Ty wspominales o „Ewolucja europejskich usług Web 2.0”. Widac robi sie duze zamieszanie wsrod duzych graczy, ktorzy zwietrzyli interes do zrobienia. Obawiam sie, ze niestety zarobia najwiecej na tym osoby organizujace takie konferencje :) Jestem jednak dobrej mysli – w sobote udzerzam na Chłodną gdzie mam zamiar spotkać ciekawych ludzi i pogadac bez krawata o przyszlosci polskiej mysli technicznej :)

  • Jestem jak najbardziej za kolejnymi spotkaniami. Może uda się zrobić coś takiego o czym mówił Zbyszek…

  • czyli w barze? piwo? p… p… panienki 2.0?

  • @Artur Kurasinski:
    jasne, powinniśmy się spotkać i nadrobić :)
    szczególnie, że jak Prokom przejmował Twoją Nutę, to ja kilka pięter niżej w tym samym akademiku robiłem BiznesNet.pl ;-)

    ad 2. rola inwestora – obawiam się, że jeśli chcesz wiedzieć jakie kryteria spełnić aby ubiegać się o finansowanie projektu w MCI, to musisz przyjść do mnie – inwestorzy tak głęboko w tym siedzą, że nie wiedzą jak to wytłumaczyć, bo to dla nich oczywiste – poza tym nie mają czasu na takie duperle, skoro wszystko było w prezentacji – zapraszam więc :) w ostatnim tygodniu zrobiłem chyba ze trzy analizy biznesplanów dla różnych projektów Web 2.0

    ad.3. szczerość jest w związkach na odległość niezbędna ;-) nie kwestionuje oczywiście Twojego ogromnego doświadczenia na rynku B2C, ale myślę że osobiście mam kilka lat więcej doświadczeń na rynku B2B – wierzę że jestem w stanie coś fajnego zdziałać, a Prezes Czechowicz podziela moje przekonanie (argumentacja w prezetnacji MCI z imprezy LBA) – poza tym od 2001 r. robię dla MCI różne projekty marketingowe, więc rozumiem jak taki fundusz działa i czego oczekuje – to jest naprawdę kluczowe żeby poznać potencjalnego inwestora, zrozumieć metody jego działania – liczy się pierwsze wrażenie i powiem Ci, że jeśli Dyrektor Inwestycyjny funduszu zobaczy, że ktoś nie rozumie jak to wszystko działa, to nawet nie czyta żadnych kwitów

    Xing jest tak skomplikowany, że ledwo się można zorientować o co tam chodzi – poza tym ja jestem tu, a oni są wszędzie

    ad 4. konferencje – często popełnianym błędem jest oczekiwanie, że jak przyjdziesz na taką imprezę to stanie się jakiś cud – na efekty trzeba zapracować: a) dowiedzieć się kto będzie, umówić się ze znajomymi b) poznać swoich znajomych z innymi, niech oni zrobią to samo dla mnie c) przygotować sobie jakieś ‚story’ do opowiadania, czyli kim jesteś i czego szukasz d) słuchać prelegentów i panelistów, wstać, przedstawić się i zadać pytanie (promocja!) e) pytać ludzi co myślą o…. (darmowe badanie opinii) f) zrobić ze dwie fotki i wrzucić potem na bloga (promocja)

    jest tyle możliwości żeby zostać zauważonym i zebrać sporo inspirujących pomysłów – Zbyszek Braniecki opowiada zawsze jakie to fajne spotkania mają w Kaliforni, ale nie mówi że tam ludzie biorą w nich czynny udział, a nie tylko siedzą cicho, a jak wrócą do domu to narzekają że kiepsko było

    było kiepsko, bo nikt nie zadawał pytań (bo mamy taką formułę tych imprez)

  • markowy

    Dobrze, że pojawił się temat „konferencja” kontra zwykłe spotkanie. Czuć że jest ciśnienie (sam to czuję) żeby coś zrobić, w głowie kłębią się pomysły, a tego co brakuje to miejsca gdzie można by o nich porozmawiać. Odnaleźć ludzi z którymi można zacząć coś robić. W końcu ludzie ważniejsi niż super zapięty biznes plan. Niestety brak jest tej przestrzeni do rozmów, tej „burzy mózgów”, lub jak kto woli barcamp.

    Próbowałem się dostać na spotkanie LBA, jak większość dostałem emaila z odpowiedzią: że duże zainteresowanie, mała sala itd… No i chyba dobrze, bo z relacji wnika, że było to spotkanie raczej nie dla mnie.
    Byłem na ostatnim spotkaniu RubyOnRails – fajna atmosfera, można posłuchać o ciekawych rzeczach, ale znów brakuje elementu „burzy mózgów”. Nie znając nikogo (może jednak na przyszłość dać tagi) nie bardzo chciałem wyskakiwać i krzyczeć: ej chłopaki jest pomysł, kto ma chwilę, może zrobimy coś razem.
    Może spotkanie w ramach webkwadrat… ale, ale nie jestem pewnie, czy tak bardzo chcę się pchać z moim raczkującym pomysłem do fundusz. Ba nawet nie powinienem, bo fundusz szuka działających biznesów. Ale z drugiej strony być może webkwadrat ma być inkubatorem w którym takie pomysły dojrzeją – ale mam obawy. Opowiem coś, a później już poradzą sobie beze mnie.

    Co zostaje szukać nadal ludzi na własna rękę. Oj ciężko to idzie…

    Artur – pomysł z nieformalnymi spotkaniami jak najbardziej trafiony. Myślę, że więcej jest takich osób, które mają pomysły, tylko brakuje im tej „przestrzeni” do spotkania właściwych ludzi. I nie chodzi mi tutaj wcale o to, żeby budować serwis, który będzie można sprzedać. Bliższe mi jest raczej myślenie googla – idźmy za użytkownikami, zróbmy coś dla nich, a zyski (jeżeli wszystko wypali) to same nas znajdą.

    Jeżeli uda się zorganizować takie spotkanie, „przestrzeń dla innowacji” – to ja się piszę.

  • może powinniśmy zgłębić tematykę unconference? w stanach to fajnie wychodzi.

  • Z tego co widze – unconference zaczyna być ‚jedynym słuszynym’ rozwiązaniem… zobaczmy jak się rozwiną ‚railsowe’ meetingi i z nastaniem wiosny (czyli niedługo patrzac na termometr :) mozna pomyslec o plenerowej imprezie z wiekszym rozmachem.

  • Tomek

    Podczepiam się do prośby Marka o fotki z „nieoficjalnej” części imprezy. Podeślijcie namiary jak już gdzieś będą

  • @markowy:
    nie ma się co zamartwiać, że ktoś zrealizuje Twój pomysł jak się go zapytasz o zdanie – wiesz ile jest osób z fajnymi pomysłami chodzących po blogosferze i różnych spotkaniach? ostatnio czuję się jak w Hollywood, gdzie każdy (kelner, hydraulik, kierowca, sprzedawca w sklepie) nosi pod pachą scenariusz i ma pomysł na film

    jest tyle pomysłów, że nawet je znając nie sposób ich realizować samodzielnie – każdy pomysł musi mieć swojego lidera/właściciela, a to jest najtrudniejsze do zorganizowania – ja sam mam już z 10 pomysłów z których zrealizuję pewnie ze 3 i każdy następny muszę po prostu odsuwać na przyszłą dziesięciolatkę

    poza tym pamiętaj, że to co jest atrakcyjne dla Ciebie, nie musi być super pomysłem dla kogoś innego – ciągle rozmawiam z ludźmi, którzy np. pracują w agencji reklamowej i chcą robić jakiś serwis Web 2.0 o określonym profilu, który im pasuje do pracy i zainteresowań – dla mnie ich pomysły są nieco obce, bo się specjalizuje w innym rynku i np. nie kręci mnie showbusiness

    od kiedy współpracuję z MCI spotykam się z obawami „ale co będzie jak im powiem, na pewno to zrobią sami” – jeszcze się tak nie zdarzyło…

    po prostu pomysły się same nie realizują, a dodatkowo pomysł to tylko zalążek sukcesu, często nieoszlifowana koncepcja, która żeby miała jakikolwiek sens wymaga zorganizowania jakiegoś kanału dystrybucji, aliansu/partnera marketingowego, dodatkowego członka zespołu z określonym doświadczenie, albo czegoś innego – sam sobie tego wszystkiego raczej nie zorganizujesz, bo… nie wystarczy Ci czasu, energii i kontaktów – dlatego warto się spotykać z różnymi ludźmi

    pomysły są nic nie warte bez ludzi, którzy w nie wierzą i chcą poświęcić mnóstwo czasu na ich realizację – ludzie z którymi się będziesz spotykał mają na pewno mnóstwo swoich pomysłów i wątpie żeby komukolwiek chciało się wykorzystywać Twoje

    poza tym czasem trzeba się pogodzić z faktem, że ktoś już na to wpadł wcześniej, ale nie realizował bo miał inne, lepsze pomysły…

  • Pingback: Krótko i nie na temat at AntyWeb()

  • markowy

    @michal.faber:
    tak to jest z tymi pomysłami, że każdy ma jakieś, ale przecież wiadomo, że ten „mój” jest najlepszy, jedyny i super ;)
    tak naprawdę to też uważam, że warto się spotkać, wymienić uwagami. bo przecież sam pomysł to nie wszystko, trzeba go jeszcze „wyprodukować”. a rozmowy w ramach różnych spotkań mogą tylko przybliżyć do tego.

  • Były osoby z iloggo, z tego co wiem (to odnośnie wpisu). Ja niestety nie miałem możliwości. Czy jest szansa na jakieś podcasty, czy raczej nie ma co liczyć?

  • Widzę nowy wpis. Ależ gapa ze mnie. Tak to jest jak się wchodzi na konkretne podstrony ;)

  • It is very kind in her to take such good care of my character
    free hwntai*
    leaning on his arm examining a copy of Raphaels Fornarina dot

  • CHAPTER I dot SPRING dot
    ghay teen*
    itself with a flushed countenance and wild eyes dot He was but

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę