Szukaj
Zamknij

Can’t beat them? Join them!

Zuckerberg OpenSocial Madness

Odszczekuję. Wieszczyłem niedawno, że Facebook połakomi się na absurdalną wycenę zgotowaną mu przez branżę i weźmie kasę od Google’a. Wziął od Microsoftu. Natomiast Google nie zamierza czekać aż mu sieci społeczne wyjdą bokiem i tworzy własną platformę OpenSocial. Hip hip hurra czy kolejne szaleństwo Wielkiego Brata G?…

Po ostatnim wpisie chciałem wrzucić coś optymistycznego, że coś się komuś udało, ktoś zarobił a ktoś inny wreszcie w Polsce odpalił „killer service” i zostanie kolejnym Arringtonem czy Zuckerbergiem. Niestety zaduszki w tym roku przedłużą się albo to może ja po prostu utonąłem w złotej polskiej jesieni na dobre. Zacznijmy jednak od początku.

Ile to jest 240 milionów dolarów? Na przykład może to być suma odpowiadająca 1,6% udziałów w firmie. Tyle policzył sobie Facebook za swój kawałek firmy sprzedany MS. Madness? This is super-hiper-bańka dwa-zero !!! Facebook zarobił w 2007 uwaga…30 mln dolarów więc Gates i spółka kupują li tylko potencjał (okej, oczywiście ogromny). Świat oszalał i wierzy, że wszyscy będziemy musieli mieć swoje konto – jak nie na Facebook’u to na MySpace. Ja nie mam i nie zamierzam mieć. Mam konto na LinkedIn, GoldenLine i Profeo (z bólem już po raz kolejny tworzyłem swoje CV ale możliwość skopiownia danych z LinkedIn okazała się zbawienna) – nie jestem muzykiem, nie spędzam czasu na czacie klikając więc jak na razie serwisy społecznościowe typu Bebo czy Hi5 obchodzą mnie tyle co zeszłoroczny śnieg.

Czy decyzja Facebooka wpłynie na rynek? Musiała. Google ogłosił, że stworzył własną platformę OpenSocial – ruch mądry bo nie musi wydawać kasy na cudze projekty ale zrobi własny sos i przyprawi go przystawkami – wrzuci swego Orkuta a doprawi Bebo, Hi5 i Friendsterem. Jak skończyły „przystawki” w Polsce wiemy zobaczymy czy za wielką wodą historia się powtórzy. Przystawką trudno natomiast nazwać MySpace również członka koalicji „anty-Facebookowej” ale jemu chyba nic nie zaszkodzi. Taki podział rynku stawia dość duże wymagania kolejnym chętnym do globalnego panowania w społecznościach – mają teraz do wyboru albo wejście do koalicji z Google albo próba wykupienia kolejnych porcji tortu od Facebooka. Dzieje się panie, dzieje.

Zostawmy wielkich i wróćmy na nasze podwórko – co słychać w naszych rodzimych grajdołku? Otóż…O2 wypuściło swój klon Twittera za co zostało odsądzone od czci i wiary przez Ragniego na forum AntyWebu. Rafał Agnieszczak (Fotka.pl) zarzuca wtórność pomysłów Michałowi Brańskiemu z o2. Rafał ma prawo krytykować, ale warto pamiętać, że swego czasu zręcznie skopiował pomysł z zagranicy. Nie odmawiam prawa do krytyki Rafałowi tylko pokazuję na jakim poziomie toczy się dialog i walka na argumenty między czołowymi graczami w naszym grajdołku. Sprzeczamy się o wtórne pomysłu i bijemy na klony.

Czy Pinger (bo tak nazywa się nowy twór portalu o2) podzieli los Blipa i Moblo? Do tej pory o2 zaskakiwało konkurencję najszybciej tworząc kopie zachodnich blogów i serwisów – tym razem wypuszczają swój produkt jako ostatni co pozwala sądzić, że będzie miał problem z uzyskaniem lepszych notowań niż konkurenci. Tutaj zgodzę się z krytykami – samo wsparcie i reklamowanie poprzez inne serwisy portalu o2 może nie wystarczyć. Czy tym razem o2 polegnie tak jak to miało miejsce w przypadku LemonTV i GameTV? Will see that.

To może chociaż wykształciuchowska Agora porzuciła pomysł Groszków, Ciach, Brył i innych Plotków? Gdzież tam. Widocznie fusy z herbaty wywróżyły powodzenie projektów agregujących bo G.pl (wymawiaj „gie”) to jest koncentrat z agorowskich vortalowych bulwarówek online. Jedyne co się daje tam czytać to sprawozdania z meczów chłopaków zCzuba.pl i za to im chwała. Czy w swoim pędzie do „odzyskiwania” internautów Gazeta.pl ujarzmi swą chęć do kreacji dyrdymał i pseudo wartościowych tytułów? Obawiam się, że dopóki kurs akcji na giełdzie idzie w górę to nie.

No to może w blogosferze świątecznie i zadumnie? Też nie – Marcin Jagodziński obraża się na Piota Wrzosina (mnie też już ten zaszczyt zdążył kopnąć) za „tabloidyzację blogosfery”. Blog Piotrka faktycznie często wali tytułami po gałach w stylu „zabili go i uciekł” ale to tak ma być – Onet z recenzji byle jakiej gry potrafi zrobić w trzech słowach tytuł dla serwisu pornograficznego. I dlatego czytam Onet ;)

Panowie i Panie, że zacytuje klasyka „po co swary nasze głupie i tak wszak zginiemy w Google’u”!

  • A co z rozwijającym się w Polsce nasza-klasa.pl? Idzie im na razie dość dobrze.

  • Artur Kurasiński

    @ maciek – w jakim sensie co z nasza klasa? To tez klon :)

  • nrm

    atakują klony, będą nas miliony… :D Uwielbiam klony, klony rulez, wkrótce sam jednego postawie. Kseroboye wszystkich krajów – łączmy się! ;)

  • wspaniały przekrojowy post: od 15 milionowej wyceny facebooka, przez google’a via fotkę, g.pl do poinformowania wszystkich (włącznie ze mną) ze się na kogoś obraziłem. to ciekawe, o facebooku wiedziałem, o opensocial wiedziałem, o pingerze wiedziałem (od miesiąca? dwóch?) o g.pl wiedziałem, a tylko o swoich uczuciach względem piotrka wrzosińskiego dowiaduję się z blogów.

    artur, wygodnie się pisze ssąc palec? nie sadzę.

    na ciebie też się nie obrażam. tylko tak nieśmiało przypominam o obiecanej gdzieś notce pt. jak tworzyłem front walki z cenzurą i co ma z tym wspólnego dezodorant „siekiera”.

    btw: „Czy w swoim pędzie do “odzyskiwania” internautów Gazeta.pl ujarzmi swą chęć do kreacji dyrdymał i pseudo wartościowych tytułów?” vs „Blog Piotrka faktycznie często wali tytułami po gałach w stylu “zabili go i uciekł” ale to tak ma być”. „tak to ma być” to jest chyba lepszy argument niż „oczywista oczywistość”.

  • Artur Kurasiński

    @ Marcin Jagodziński – Marcinie, nie mam obowiazku scigac sie na newsy – nie aspiruje do miana ” najszybszego bloga w polskiej sieci’ i nie tlumacze na wyscigi wszystkich newsow – to, ze pisze o czym co ma juz 2-3 tygodnie w mojej skromnej opinii ma o tyle sens, ze pisze to w kontekscie innych wydarzen – wlasnie tych, ktore wymieniles.

    Sam dobrze i przekrojowo opisales kwestie zwiazane z OpenSocialowym podzialem – nie widze sensu zeby powtarzac wnioski. Wtornosci mowie stanowcze nie.

    Bardziej od porachunkow „facebook – myspace” interesuja mnie spory i wasnie na naszym gruncie – stad takie zestawienie i lekko ironicznie podsumowanie. Tematy o ktorych pisze Tobie i na pewno wielu innym uwaznym czytelnikom sa znane nie widze jednak nic zlego w probie ich opisania z innej perspektywy?

    To, ze znalazeles sie w tym podsumowanie – coz Marcinie chcesz czy nie jestes juz zawodnikiem taplajacym sie w zurawinie ku uciesze gawiedzi – jako wspolautor Blipa stales sie taka sama osoba jak tworcy o2 czy Ragni ze wszelkimi tego typu konsekwencjami :)

    Co do tytulow na blogu Piotrka – jemu wolno a Agorze nie wypada IMHO.
    Wyjasniac chyba nie musze dlaczego.

  • Artur Kurasiński

    @ Marcin Jagodzinski – case „promocji” Axe zostanie opublikowany w Media Marketing – z checia go zamieszcze na blogu jak sie ukaze drukiem.

  • nie bardzo wiem, dlaczego jemu wolno, a agorze nie, ale np. czemu onetowi wolno, a agorze nie, to już nie mam pojęcia. anyway, polemizowałem raczej z tekstem piotrka, a nie z tytułami. te uważam za całkiem udane. co wolno w tytule, to w tekście nie wypada. wyjaśniać chyba nie muszę dlaczego.

  • @marcin i artur: tak czy owak blogosfera żyje – jesteśmy prawie jak celebryci. Albo żony piłkarzy. Niniejszym informuję, że chwilowo nie jestem na nikogo obrażony. Ale zapraszam na wnet, może ktoś się obrazi :)
    Coraz bardziej inspiruje mnie hasło tabloidyzacji blogosfery. Może zrobimy takiego bloga o tym kto z kim i dlaczego? Dużo obrazków i goła pani pod każdym postem (pomysł z panią by Tomasz Topa).

  • Artur Kurasiński

    @ Marcin – dobra, to rozwine swa mysl:

    Uwazam, ze Piotrek jako blogowicz moze i powinnien sie starac aby jego teksty byly ciekawe, wywolujace rekacje czasmi jesli to konieczne – kontrowersyjne i drazliwe. To co jemu ujdzie na sucho nie ujdzie duzemu portalowi za ktorym stoja prawdziwi redaktorzy a czasami nawet autorytety dziennikarskie. Chyba, ze cala Gazeta.pl to stado mlodziezy spod znaku zCzuba.pl ?

    To samo Onet.pl – oni moga sobie pozwolic na wieksze swobode – tacy zawsze byli, wyrosli z histerycznych newsow i nic Onetowi nie zaszkodzi. Ba! Czasami nawet spodziewam sie pikatnych opisow z klasa. Aby pokazac rozniece – na o2 dostaje te sam news jak w tandentnym peep show – od razu pokazuja bobra i wala cycami po twarzy.

    Agora jako wlasciel Gazeta.pl (ktora oczywiscie nie jest tym samym co Gazeta papierowa i nie musi byc „misyjna” i wogole moze byc „anty papier”) nie do konca powinna przec do roli czolowego dostarczyciela „low entertaiment”. Buntuje sie cos we mnie kiedy widze wyrozniony tytul na Gazeta.pl „Urodziła dziecko na autostradzie A2”. Moze jestem stary, moze za malo czasu spedzilem w szkolach specjalnych ale bity w stopy bede twierdzil nadal, ze Gazeta.pl idac w slady o2 szkodzi sobie bardzo bardzo.

    Reasumujac – Gazeta.pl wyrosla z innego pnia niz Onet i o2 (o Piotrku nie wspomne, nie ten kaliber z calym szacunkiem). Od niej wymagam wiecej i bede ostrzej reagowal na zmiane kierunku dryfu. Teraz stali sie strasznie „rozrywkowi” ale za chwile zaloze sie, ze znowu beda szukali zagubionych userow, ktorym nie w smak beda newsy o Dodzie i Herbuś a szukac beda felietonow o noblistach czy cos w ten desen.

    W moim przekonaniu blogowicze w swoich ocenach moga isc dalej niz osoby zajmujace sie dziennikarstwem z zawodu – dziennikarza obowiazuje etos, forma dekalogu oraz srodowiskowa ocena, ktora czasami jest wazniejsza niz piastowany tytul. Blogowiczowi najwyzej mozna nawrzucac od burakow i debili.

  • Artur Kurasiński

    @ Piotrek Wrzosin – no zobacz, tak mnie zjechales w swoim poscie o pomrocznosci jasnej a ja to przegapilem :) Szkoda, ze nie wrzuciles mojego zdjecia i wielkiego napisu „OSZUKALI”! :)

    Marcinie sam widzisz – Piorek tak juz ma. Stworzyles dla niego nisze „naczelnego tabloidyzera polskiej blogosfery” i Piotrek swietnie sie w tym czuje. Wykreowales potwora! :)

    Piotrze mam tylko nadzieje, ze niczym PiS nie poprzestaniesz na ujawnianiu prawdy jesli bedzie dotyczyla rowniez Twoich niecnych spraw :)

  • „Czy Pinger (bo tak nazywa się nowy twór portalu o2) podzieli los Blipa i Mobloga?”

    Nasz serwis to Moblo, nie moblog :-)

    Co do naszych losów, to poczekajmy z oceną, conajmniej pół roku :] Niejedno się jeszcze zmieni do tej pory.

  • Artur Kurasiński

    @ Michał Sadowski: przepraszam, poprawiłem.

  • ragni

    Musze ci jednak znowu pojechac… ;) – Ty jestes jeszcze smieszniejszy niz blog Ryśka Czarneckiego o polityce. Same cechy wspolne u was widze: duze parcie na szklo i desperackie doszukiwanie sie skandalu, a w zyciorysie pare zenujacych wpadek i kompleks pt. „swiat jest niesprawiedliwy, nikt nie zauwaza mojego politycznego/internetowego geniuszu”. Powinienes z Ryskiem wymienic doswiadczenia, ostatnio ma chyba duzo wolnego czasu…

    Wracajac do mojego watku. To nie byl zaden dis w stosunku do o2, a jedynie trzezwa ocena sytuacji w przyszlosci. Co ja zrobie, ze uwazam iz te wszystkie blipy-sripy to chybiony pomysl? Czemu mialbym zmieniac zdanie tylko dlatego, ze bieze sie za to o2? Napisalem szczerze co im sie udalo i dlaczego, a co im niespecjalnie wyszlo. To statystyki i rankingi, a nie moje widzimisie. Jak skupia swoje blogaski w siec typu Gawker, Sugar czy Weblogs to bede pierwszym ktory pochwali.
    Arti, szukanie na sile sensacji nigdy nie ukryje nieumiejetnosci czytania ze zrozumieniem. Robisz dokladnie to samo co zarzucasz innym w tym poscie. Mnie to bawi, ale chyba nie taki smiech wolalbys u mnie wywolac.

    PS. Tez nie moge sie doczekac kiedy oglosisz swoj blamaz „niesamowitym sukcesem na polu marketingu wirusowego”.

  • Artur Kurasinski

    @ Ragni – Skandalem dla mnie jest brak fajnego, oryginalego serwisu / usługi w Polsce. Tak, bede sie tego trzymal i bronil tej tezy.

    Nie podoba mi sie to i już. Nie podoba mi sie wizja sarkania na konurencje ze osmiela sie skopiowac cos czego samemu sie nie udalo albo nie zdazylo. Takie polskie piekielko 2.0. Pisalem ironizujac ale jak widze cos musi byc na rzeczy skoro „nozyce” sie odezwaly.

    „…nikt nie zauwaza mojego politycznego/internetowego geniuszu” – Rafale to co piszesz w psychologii nazywa sie projekcja :) To sie daje leczy albo samo przechodzi z wiekiem. Prosze nie znizaj sie do takiego poziomu bo naprawde tracisz w moich oczach.

    Piszesz o rzeczach ktorych sie sam potem wypierasz – przejrzyj swoj wpis i z reka na sercu powiedz, ze napisales to co napisales o o2 w mily i sympatyczny sposob – Rafał, Ty masz obrażanie we krwi. Nie wiem, moze nie zdajesz sobie sprawy, ale jestes dosc zle odbierana osoba w tzw. branzy. Jestes mily i symaptycznym chlopcem a chcesz grac role łobuza – nie wychodzi Ci to i jestes malo autentyczny w tym.

    Parcie na szkło – oj oj, Rafale i kto to mówi, kto to mówi…

    Szukanie na sile sensacji – oj oj znowu poszlo bokiem – to co mowisz Rafale w kulisach i podczas licznych auto-prezenacji o konkurencji trafia wczesniej czy pozniej do wszystkich. To moze byc smieszne miedzy gimnazjalistami ale nie miedzy biznesnemami za jakiego chcesz uchodzic.

    Czasami mam wrazenie, ze jestes w stanie z siebie zrobic pajaca bo jara Cie to, ze ktos Cie slucha i im bardziej pieprzna riposta w konkurencje tym lepiej i zbierzesz wiecej oklaskow i poklepywan w plecy.

    Ja bym sie na Twoim miejscu lekko zastanowil co mowisz i jak o innych bo czasami mam wrazenie, ze po prostu lubisz sie sluchac bez zwracania uwagi na tresc.

    Fajnie toczyc wojenki o ktorych za 2-3 lata nikt nie bedzie pamietal? A moze fajniej miec z kim wypic herbate na starosc, nie? (bo alkoholu nie tykasz, sprawdzilem i tym sie nie usprawiedliwisz).

  • ragni

    czego ty oczekujesz po naszym skromnym kraju? gdybysmy nic nie robili poza czekaniemi na polskiego skype albo last.fm to mielibysmy internet na poziomie tanzanii.

    co sie zas tyczy mojej skromnej osoby to… podziwiam elastycznosc: wyrokujesz, ze nie pisze w „mily i sympatyczny sposob”, okladam bez pardonu konkurencje i mam „obrazanie we krwi” ale jednoczesnie jestem – uwaga – „mily i sympatyczny” ktory tylko gra role „lobuza”. coz… moze o to wlasnie chodzi?. niech ten skromny zarcik bedzie dla ciebie mottem:

    Rozmawia chomik i szczur.

    Szczur: Słuchaj chomik, jak to jest? Ty masz cztery łapki i ja mam cztery łapki. Ty masz wystające dwa ząbki i ja mam wystające dwa ząbki. Ty masz ogonek i miękkie futerko i ja tez. Ale ciebie ludzie kochają i chcą mieć a mnie nienawidzą, zastawiają pułapki, wysypują trutki. Czemu?

    Chomik: Wiesz co szczurek? Ty masz po prostu chu*** PR…

    :)

  • @ Ragni: Rafał, jesteś inteligentny, nie udawaj – dobrze zrozumiałeś o co mi chodzi :)

    A dykteryjkę z chomikiem nie wiem czy dobrze zrozumiałem – to Ty jesteś szczurkiem? :))

  • najpierw się wtrącę w naparzankę pomiędzy ragnim a arturem. a i o tabloidyzacji będzie. otóż właśnie to jest tabloidyzacja: ragni napisał bez entuzjazmu o nowym projekcie o2, zaznaczając, że nawet możliwość rozesłania duuużego mailingu i spore zaplecze finansowe nie oznacza murowanego sukcesu, a także, że nie tak znowu wszystko, czego o2 się dotknie zamienia się w złoto. poza tym ragni po prostu w twittery nie wierzy. jego sprawa. ja mu wierzę, że nie wierzy :)

    ty arturze podsumowujesz to: „odsądził od czci i wiary”.

    i to jest właśnie tabloidyzacja (z domieszką histerii). po co wszystko wyolbrzymiać? może ragni nie napisał swoich komentarzy w miły sposób, ale żeby napisał w niemiły też nie powiem.

    co do piotrka (na którego się nie obraziłem), agory i onetu. ja lubię zadawać pytania, nie istnieje dla mnie „oczywista oczywistość”. nie chwalę się tym, bo są i takie aspekty życia, w których to nie pomaga. pytałem, bo nie wiedziałem, czy chodzi ci np. o aspekt etyczny, biznesowy czy jeszcze inny. i dowiedziałem się (i teraz dopiero mogę się nie zgodzić ;-))

    z piotrkiem problem był taki, że napisał tekst o charakterze klasycznego FUD. przypominało mi to teksty z różnych Naszych Dzienników o tym, co się stanie jak przyjmiemy konstytucję. następnego dnia miał nastąpić po prostu koniec Polski, masowa aborcja, eutanazja i zwracanie kasy Żydom.

    nawet jeśli intencje były zrozumiałe (ja też czasem się google’a boję) to cały tekst był pełen po prostu błędów faktycznych i to grubych. a przy tym napisany tabloidowym językiem („największe oszustwo” itd). ale my sobie to z piotrkiem wyjaśniliśmy i co dla mnie ma większe znaczenie, piotr przyznał się, że trochę przesadził.

    wkurzyło mnie to o tyle, że wiem, że tematyka nie jest w Polsce specjalnie znana, wiedza o tym, czym w ogóle jest API dostępna jest może promilom czytelników i z całego tekstu wywnioskują tylko zbliżanie się Armageddonu.

    taka odwaga przyznania się do błędu jest dość rzadka. na tym blogu to brzmi dość szczególnie, prawda?

    czy agorze nie wypada? nie wiem. przyznam, że mnie też to mierzi, doda i np. to: http://deser.gazeta.pl/deser/1,83453,4642804.html (na szczęście czytelnicy są czujni). ale może ja jestem w mniejszości? może to i dobrze, że wszystkie plotki będą wpadać na g.pl, może tam będzie dla nich nisza (chociaż w sam pomysł strony spinającej plotka z bryłą nie wierzę). ale tak samo mierzi mnie onet. ok, może nie tak samo, bo rzadziej tam zaglądam. to jedyna różnica. nie mam złudzeń. to są 2 spółki giełdowe, mają zarabiać. wybrały taką strategię? ich sprawa.

    nie zgadzam się z tym, że blogerzy „mogą wiecej” niż dziennikarze, bo tych drugich „dziennikarza obowiazuje etos, forma dekalogu oraz srodowiskowa ocena, ktora czasami jest wazniejsza niz piastowany tytul.”

    rozumiem, że uważasz, że blogerów nie obowiązuje etos oraz środowiskowa ocena?

    na twoim blogu te słowa też brzmią w dość szczególny sposób.

    a ja, jak zwykle, uważam, że wręcz przeciwnie. etos obowiązuje i środowisko pamięta.

  • a żeby było merytoryczniej, to czytaliście to?

    http://www.techcrunch.com/2007/11/05/mykinda-blog-network-for-eastern-europe-launches-amid-serious-drama/

    po pierwsze dobrze, że jeszcze sobie nie wysyłamy takich mailików

    po drugie przyjdzie mykinda z rumunii i powalczy z g.pl? jakoś wątpię.

  • Artur Kurasinski

    @ Marcin Jagodziński:

    Marcinie, odczytałem komentarz Rafała inaczej niż Ty i wziąłem dodatkowo przez pryzmat tego co Rafał publicznie wygłasza o konkurencji. Uważam, że robi to w być może dobrej intencji ale złym stylu i na to zwracam Jemu uwagę w zasadzie odkąd się mieliśmy okazję poznać wirtualnie.

    Chyba, że cytat Ragniego: „a co z reszta? serwis randkowy, tlenofon, serwis motoryzacyjny, 4-pudelkopodobne klony, serwis filmowy itd. – co z nimi? za malo spamiku na poczcie?” uznasz za bicie pokłonów M.Brańskiemu i podlizywanie się o2.

    Okej przyznaje, że „odsądzić od czci i wiary” jest nie na miejscu – dziś użyłbym innego sformułowania. Tak, teraz bym napisal inaczej.

    Ad. case bloga Piotrka – osobiście miałem ochotę mu urwać to i o owo za wpis dotyczący pośrednio mnie jak i autorki „zjadamy reklamy pt. „Czy wszyscy blogerzy to prostytutki?” – uwazalem i uwazam, ze styl Piotrka daleki jest od wywazonych wpisow na innych blogach, ale jadac po bandzie trzyma sie w wiekszosci pionu. Zdarzaja mu sie bledy merytoryczne i dostaje zasluzenie po nosie. Nie musze go lubic zeby czytac jego bloga :) Wiem natomiast, ze Piotr probuje na swoim „tabloidycznym” zaparciu wyplynac na szersze „salonowe” wody i to mu sie udaje – popatrz ile o nim juz dyskutujemy :) Taka wybral metode dla promocji siebie i swojego bloga. Ty masz inna, ja mam inna – uszanujmy to albo po prostu zaglosujmy kasujac jego RSS z naszych feederow.

    AD. tabloidyzacja i co wolno gazecie a co blogerowi – chodzilo mi o to ze na razie nie doczekalismy sie blogosfery, ktora wywiera wplyw na masy jak prasa i dziennikarstwo tradycyjne – ergo to co robi sie blogu ku uciesze 20 widzow jest po prostu sprawa prywatna. Mozna bluzgac na Boga, mozna kolekcjonowac zdjecia samolotow – mozna wszystko.

    Czego innego oczekuje od dziennikarza sledczego czy wice naczelnego dziennika – to sa dziennikarze i ich opinia i punkt widzenia przenosi gory i wywoluje polityczne trzesienia ziemi. Maja relna moc sprawcza i ich dzialania musza byc kontrolowane.

    Nie twierdze, ze bloger nie obowiazuja inne zasady, ale sankcje jakie mozesz nalozyc na osobe, ktora wylamie sie z szeregu sa zadne – co mu zrobisz? Wyjmiesz wtyczke komputera z gniazdka? Napiszesz donos do NASK? Co najwyzej mozesz olac gestym moczem i skasowac RSS. Tyle.

    Jesli polska blogosfera sie rozrosnie – warto bedzie debatowac o standardach, srodkach ich egzekwowania i calej tej nadbudowie wlacznie z legitymacjami :) Teraz mozna tylko kiwac glowa i dyskutowac czy blog kolegi Kominka to sztuka czy obciach. Etos tak, srodowiskowa ocena tak ale jesli nie ma za to zadnej struktury to jest to po prostu iluzja.

  • Artur Kurasinski

    @ Marcin Jagodzinski:

    No tak :) To jest mysle kwestia stylu :)) Ja bym nigdy nie powiedzial tak do Ragniego – za duzy jest :)

    ala Mykinda’owe serwisy bedziemy mieli swoje akurat rozmnazanie i wtronosc blogow tematycznych jest u nas na wysokim poziomie i pare rak ze sciany wschodniej ochoczo za 500 pln miesiecznie zapelni kolejny serwis „motoryzacyjny” czy tez „filmowy” albo przeklei „hot videos” z youtube. Niska bariera wejscia a zgarnac mozna kilkaset tysiecy userow na starcie przy dobreh famie linkow.

  • „Skandalem dla mnie jest brak fajnego, oryginalego serwisu / usługi w Polsce. Tak, bede sie tego trzymal i bronil tej tezy.”

    Taaak. Nie ma przecież nic „fajnego, oryginalnego” (cokolwiek miałoby to znaczyć) w takim na przykład Zumi. Fotka – marna imitacja hotornot, widać na pierwszy rzut oka. Goldenline – niczym nie różni się od Linkedina. Pracuj.pl – nuda, tak nudna, że aż z nudów podbija teraz Ukrainę.
    I tak dalej.

    IMO jest w Polsce całkiem sporo projektów, które owszem wyrosły z jakiejś pierwotnej pożyczonej inspiracji – ale rozwijają się po swojemu i bywa że dużo ciekawiej, niż ich pierwowzory.

    Tylko żeby to widzieć, trzeba się wpierw wyleczyć z tych nieszczęsnych, polskich kompleksów.

  • Artur Kurasinski

    @ Paweł Wujec – łojezu i jeszcze naczalstwo z gazeta mi się zwaliło na bloga :)

    Tak, skandalem bo wszyscy wraz ze mna chcemy nowego powiewu czegos co wyrosnie nam na podworku i bedzie mozna powiedziec – to polskie, to nasze! Mam dosc juz sluchania o obiecujacych start-upach – chce je zobaczyc w akcji!!

    Pawle, nie znam wynikow pracuj.pl – podaj jakies liczby jestem ciekaw. Zumi? Strzal w 10-tke Onetu – tylko co w nim nowatorskiego? Onet kolory wlasne wymyslil? Opatentowali jakas nowa funkcje? Nie, poszli po najmniejszej lini oporu – wzieli mapy od dostawcy i dodali mozliwosc wykupienia sponsorowanych miejsc. Wsio.

    Co do osiagniec polskiej mysli za granica znam natomiast case Gadu Gadu na Ukrainie i Grono które zaraz otworzy swoją wersje w sanskrycie tak świetnie im idzie lokalizowanie. Czyli jak – zdobywamy dziki zachod czy dostajemy po tylkach od czerwonych twarzy?

    Odbije teraz pileczke – co stało się z pseudo-erotycznym serwisem o nazwie Limetka a kiedy okazała się nie spełniać Waszych oczekiwań przehandlowaliści ją żeby nie zamknąć bo inaczej dostalibyście po wynikach – poszłoby w eter, że jednak nie wszystko zamieniacie w złoto co stworzycie? Prawda to czy bzdurze w malignie? Skoro to super serwis to po co sie go pozbywac?

    Co się dzieje z Wrockiem po akwizycji? Co z Gwarem? Jak gwaltownie rozwijaja sie Widelec i Groszki? Naprawde liczycie na to, ze uda Wam sie wygrac z o2 i ich „low costowymi” serwisami i idziecie na wyniszczenie?
    Wystarczy, ze o2 stworzy troche bardziej hard porno serwis i wlaczy go do grupy i znowu Wam odskocza na 1 mln UU. Jak odpowiecie wtedy? Poradnikiem seksuologa we flashu?

    Zarzucasz mi całkowicie błędnie „nieszczęsne, polskie kompleksy”. Jeśli już to marudzenie – a jeszcze jest lepszym określeniem jest „upierdliwość”.
    Lubie portal Gazety i czesto tam goszcze – pozwol jednak, ze nie bede bil poklonow przed Waszymi planami i ich wykonaniem. Pozwol mi byc sceptykiem.

    Caly czas czekam na efekt polaczenia radio / gazety i internetu w Waszym multimedialnym roomie – ogloszono to na poczatku roku i cisza. To moze byc Wasza bron – o2 nie stac na studio i dziennikarzy tej klasy.

  • ragni

    Mam dosc juz sluchania o obiecujacych start-upach – chce je zobaczyc w akcji!!
    znam pare takich! moj faworyt to od ponad roku apteo.pl, ale niezle sa tez nakanapie.pl, allmobi i spellarena (kazdy dostepny do podziwiania w comiesiecznych wynikach megapanelu).

    a tak na powaznie: jako szczur, ktory juz paru wygryzl, ugryzl i przestraszyl, mowie ci, ze jestes zbyt malym chomikiem zeby wyglaszac takie bunczuczne odezwy. za malo dostales po uszach za wczesniejsze kozakowanie? ;)

  • „AD. tabloidyzacja i co wolno gazecie a co blogerowi – chodzilo mi o to ze na razie nie doczekalismy sie blogosfery”

    jak blogerzy będą pisać o API w stylu „oszukali!” (był taki filmik kiedyś popularny na youtube), to się nie doczekamy nigdy.

    zarzuty w stosunku do gazety są trochę śmieszne, tzn. chciałbyś, żeby brzmiały poważnie, ale są dokładnie takie jakie zarzuty ragniego w stosunku do o2: jeśli się otwiera 10 blogoidalnych tabloidów (albo tabloidalnych blogoidów) to jasne, że kilka z nich zostanie zamkniętych (zobacz sobie historię weblogs inc). ani o2 nie ma monopolu na zamienianie każdego serwisu w złoto, ani nie ma go gazeta. nawet, jeśli kilka osób z wyborczej spędziło kilka nocy na styropianie a nawet w internie.

    limetka nie wyszła, bo od początku była poroniona imho. i co z tego. to tylko 1 z kilkunastu serwisów.

    ja też nie jestem entuzjastą tego kierunku. uważam, że gazeta mogłaby zagospodarować nieco inny segment entertainmentu, ten, który obecnie obsługują rozmaite independenty, wywroty itd. fanów rocka, metalu, rege, ska, hip-hopu, punku itd jest w sumie znacznie więcej niż fanów dody. tylko są nieco bardziej wymagający. ale to nie moja broszka.

    kolejna kwestia to nasz rynek i jego potrzeby. one niestety nie są nastawione na innowacyjne rozwiązania.

  • Artur Kurasiński

    @ Ragni – masz 100% racje – zaden z serwisow ktory istnieje – Spellarena i NaKanapie.pl nie mieszcza sie rankingach ich ogladalnosc jest niska. Spellarena okazala sie gra niszowa a NaKanapie dopiero sie nakreca.

    Do Spellareny szukam odpowiedniego partnera technologicznego a NaKanapie.pl sie rozwija spokojniem, ba byc moze cos wiecej bede mogl powiedziec o planach rozwoju.

    Metamobi zawiesilem czasowo z braku ekipy a Apteo nie ruszylo jeszcze wiec prosze nie wieszaj psow na tym projecie zanim nie zadebiutuje :)

    Rafale, nie wiem czy dobrze Cie wyczuwam, ale wciskasz mnie w role pogromcy gemisuowych liderow – zawiode cie, nie ide w ilosc ale w jakosc i przemyslane biznes plan od poczatku a nie lapanie sie za glowe i krzyczenie „jezu, mam userow ale nie umiem ich wydoic”.

  • hmmm…

    milo panow poznac.

  • ragni

    Czesc Aga :)

    Proponuje zakonczyc ta dyskusje – ja swoje zdanie o umiejetnosciach i wiedzy Artura mam juz dawno wyrobione, pewnie podobnie jak Marcin i Pawel. Publiczne smaganie Artura po raz n-ty jest wiec bezcelowe, tak jak Rysiek dziarsko nie daje sobie nic przetlumaczyc ;). Trzeba zrozumiec czlowieka. Za kazdym razem kiedy palnie wyjatkowa glupote dostaje odemnie maila – i na tej tradycji poprzestanmy. Howgh. Widzimy sie na kolejnej auli/grillu/bootstrapie czy innym baracampie.

  • Artur Kurasinski

    @ Ragni – nie dalej, śmiało smagnij mnie bykowce po plecach ty potworze :)

    Twoja konkluzja Rafale świetnie mi pasuje – ja też mam wyrobioną opinię na Twój temat :)

    Do zobaczenia mordy wy moje kochane na jakims spotkaniu branzowym – wtedy w podgrupach sobie poobgadujemy tych i owych :)

  • Uff, przeczytałem wszystko.

    Szkoda, że już skończyliście – podobało mi się to „starcie”, w którym nikt jednak nikogo nie przekonał (właściwie to zastanawiam się czy ktoś tu kogoś chciał przekonać czy tylko pokazać po raz kolejny swoje JA:))

  • Zostawcie tatę w spokoju, potwory!

  • Artur Kurasiński

    @ Grześ Brański – siedź cicho, dzieci i ryby głosu nie mają :) A taty sie zapytaj dlaczego tak Ci malo czasu poswieca chadzajac na squasha :)

  • Artur,

    Nie słuchaj ich – to przecież wszystko układ powiązany z Agorą:
    były i aktualny pracownik oraz koleś co się z Agorą wymienia serwisami…

    Próbują Cię stłamsić…

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę