<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Polska Dolina Piachu</title>
	<atom:link href="http://blog.kurasinski.com/2008/03/22/polska-dolina-piachu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.kurasinski.com/2008/03/22/polska-dolina-piachu/</link>
	<description>blog o mediach elektronicznych, nowych technologiach, biznesie i kulturze masowej. na ostro.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 09 Feb 2012 19:37:06 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Artur Kurasinski</title>
		<link>http://blog.kurasinski.com/2008/03/22/polska-dolina-piachu/comment-page-1/#comment-22399</link>
		<dc:creator>Artur Kurasinski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 Apr 2008 09:04:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.kurasinski.com/?p=177#comment-22399</guid>
		<description>@ Mirek - 

Rozumiem, ze poprzez wklejenie cytatu z Wiki chcesz udowodnic, ze Andy Bechtolsheim to &quot;friend&quot; a nie inwestor? Jesli chcesz mozesz tak uwazac, masz do tego prawo. Dla mnie to zalozyciel SUNa i osoba, ktora szukala okazji do zainwestowania swojej kasy (Business Angel). Jesli masz jakies zrodla na poparcie swojej tezy, chetnie wyslucham.

&gt; &quot;Jeśli piszesz o ośrodkach metropolitarnych to nie wiesz o czym piszesz - Polacy są jednymi z najczęściej promowanych pracowników wewnątrz międzynarodowych korporacji&quot; - przepraszam a co ma piernik do wiatraka? W korporacjach powstaja start-upy? Ludzie na etatach w duzych firmach po nocach spotykaja sie i pieszcza swoje projekciki? Bzdura. Przyjdz kiedys na spotkania osob, ktore robia wlasne projekty - zobaczysz, ze pracownikow miedzynarodowych korporacji jest tam jak na lekarstwo.

&gt; &quot;Mentalność Polaków - tutaj chłopie walnąłeś się o 180 stopni. Ostatnie badania społeczne pokazują, że zdecydowana większość (nie pamiętam ile i nie chce mi się szukać ale na pewno ponad 50%) Polaków chce mieć własną firmę.&quot;

Acha. To sie nazywa deklaratywnosc. Ile z tych pytanych osob zaklada swoje firmy? A ja slyszalem o badaniu przeprowadzanym na studentach SGH gdzie wyszla podobna zaleznosc - ponad polowa studentow deklarowala chec otworzenia wlasnej firmy. Po paru latach sprawdzono - te samo osoby zalozylo swoje podmioty tylko w przypadku 10% badanych.

&gt; Dostep do Internetu - oczywiscie, ze ma to marginalne znaczenie. Przeciez nie ma zwiazku miedzy iloscia internautow w danym kraju a dostepnoscia do internetu - to sa jakies wymysly. Naprawde tak uwazasz czy po prostu cos Ci sie zle wkleilo?

&gt; &quot;Wsparcie administracji rządowej. Czy możesz coś napisać o programach wspierania nowych technologii przez rząd Kalifornii Południowej?&quot; Nie bo nie to mnie interesuje. W DK swietnie sobie daja rade bez wsparcia &quot;rzadu&quot;. Interesuje mnie wsparcie polskich firm przez polski rzad i organizacje rzadowe. A z tym jest slaaabiutko.

&gt; &quot;Wielkość rynku. To ma znaczenie. Pewne. Nieistotne. Jeśli mówimy o organizacjach takich jak skype to… Halo, halo - rynek szwedzki i estoński jest chyba ciut mniejszy od polskiego, prawda?&quot;

Prawda. Nasycenie rynku uslugami internetowymi w takiej Szwecji czy Estonii sa tez malo istotne. Skype moglby (ba, powinnien!) zostac stworzony gdzies w Gliwicach i na pewno moglby rownie dobrze opanowac rynek. 

Bo przeciez jak wiadomo polacy swietnie mowia po angielsku (lepiej niz szwedzi), maja lepszy dostep do internetu niz Szwedzi i Estonczycy i wogole sa najbardziej zaawnsowanym technologicznnie krajem w regionie - podpis elektroniczy i e-glosowanie wprowadzono juz u nas ho ho dawno temu przed taka malutka Estonia...

Tak czy inaczej - duze brawa za czytanie ze zrozumieniem. Podobno w dzisiejszych czasach duzo osob ma z tym problemy wiec nie smuc sie, nie jestes sam. Nie bede sie dalej znecal.

Pozdrawiam serdecznie!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Mirek &#8211; </p>
<p>Rozumiem, ze poprzez wklejenie cytatu z Wiki chcesz udowodnic, ze Andy Bechtolsheim to &#8222;friend&#8221; a nie inwestor? Jesli chcesz mozesz tak uwazac, masz do tego prawo. Dla mnie to zalozyciel SUNa i osoba, ktora szukala okazji do zainwestowania swojej kasy (Business Angel). Jesli masz jakies zrodla na poparcie swojej tezy, chetnie wyslucham.</p>
<p>&gt; &#8222;Jeśli piszesz o ośrodkach metropolitarnych to nie wiesz o czym piszesz &#8211; Polacy są jednymi z najczęściej promowanych pracowników wewnątrz międzynarodowych korporacji&#8221; &#8211; przepraszam a co ma piernik do wiatraka? W korporacjach powstaja start-upy? Ludzie na etatach w duzych firmach po nocach spotykaja sie i pieszcza swoje projekciki? Bzdura. Przyjdz kiedys na spotkania osob, ktore robia wlasne projekty &#8211; zobaczysz, ze pracownikow miedzynarodowych korporacji jest tam jak na lekarstwo.</p>
<p>&gt; &#8222;Mentalność Polaków &#8211; tutaj chłopie walnąłeś się o 180 stopni. Ostatnie badania społeczne pokazują, że zdecydowana większość (nie pamiętam ile i nie chce mi się szukać ale na pewno ponad 50%) Polaków chce mieć własną firmę.&#8221;</p>
<p>Acha. To sie nazywa deklaratywnosc. Ile z tych pytanych osob zaklada swoje firmy? A ja slyszalem o badaniu przeprowadzanym na studentach SGH gdzie wyszla podobna zaleznosc &#8211; ponad polowa studentow deklarowala chec otworzenia wlasnej firmy. Po paru latach sprawdzono &#8211; te samo osoby zalozylo swoje podmioty tylko w przypadku 10% badanych.</p>
<p>&gt; Dostep do Internetu &#8211; oczywiscie, ze ma to marginalne znaczenie. Przeciez nie ma zwiazku miedzy iloscia internautow w danym kraju a dostepnoscia do internetu &#8211; to sa jakies wymysly. Naprawde tak uwazasz czy po prostu cos Ci sie zle wkleilo?</p>
<p>&gt; &#8222;Wsparcie administracji rządowej. Czy możesz coś napisać o programach wspierania nowych technologii przez rząd Kalifornii Południowej?&#8221; Nie bo nie to mnie interesuje. W DK swietnie sobie daja rade bez wsparcia &#8222;rzadu&#8221;. Interesuje mnie wsparcie polskich firm przez polski rzad i organizacje rzadowe. A z tym jest slaaabiutko.</p>
<p>&gt; &#8222;Wielkość rynku. To ma znaczenie. Pewne. Nieistotne. Jeśli mówimy o organizacjach takich jak skype to… Halo, halo &#8211; rynek szwedzki i estoński jest chyba ciut mniejszy od polskiego, prawda?&#8221;</p>
<p>Prawda. Nasycenie rynku uslugami internetowymi w takiej Szwecji czy Estonii sa tez malo istotne. Skype moglby (ba, powinnien!) zostac stworzony gdzies w Gliwicach i na pewno moglby rownie dobrze opanowac rynek. </p>
<p>Bo przeciez jak wiadomo polacy swietnie mowia po angielsku (lepiej niz szwedzi), maja lepszy dostep do internetu niz Szwedzi i Estonczycy i wogole sa najbardziej zaawnsowanym technologicznnie krajem w regionie &#8211; podpis elektroniczy i e-glosowanie wprowadzono juz u nas ho ho dawno temu przed taka malutka Estonia&#8230;</p>
<p>Tak czy inaczej &#8211; duze brawa za czytanie ze zrozumieniem. Podobno w dzisiejszych czasach duzo osob ma z tym problemy wiec nie smuc sie, nie jestes sam. Nie bede sie dalej znecal.</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mirek</title>
		<link>http://blog.kurasinski.com/2008/03/22/polska-dolina-piachu/comment-page-1/#comment-22367</link>
		<dc:creator>Mirek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Apr 2008 22:26:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.kurasinski.com/?p=177#comment-22367</guid>
		<description>Sorry, ale nie odrobiłeś lekcji - zamieszczam poniżej cytat z oficjalnej historii google inc.:

Unable to interest the major portal players of the day, Larry and Sergey decided to make a go of it on their own. All they needed was a little cash to move out of the dorm — and to pay off the credit cards they had maxed out buying a terabyte of memory. So they wrote up a business plan, put their Ph.D. plans on hold, and went looking for an angel investor. Their first visit was with a friend of a faculty member.

Andy Bechtolsheim, one of the founders of Sun Microsystems, was used to taking the long view. One look at their demo and he knew Google had potential — a lot of potential. But though his interest had been piqued, he was pressed for time. As Sergey tells it, &quot;We met him very early one morning on the porch of a Stanford faculty member&#039;s home in Palo Alto. We gave him a quick demo. He had to run off somewhere, so he said, &#039;Instead of us discussing all the details, why don&#039;t I just write you a check?&#039; It was made out to Google Inc. and was for $100,000.&quot;

The investment created a small dilemma. Since there was no legal entity known as &quot;Google Inc.,&quot; there was no way to deposit the check. It sat in Larry&#039;s desk drawer for a couple of weeks while he and Sergey scrambled to set up a corporation and locate other funders among family, friends, and acquaintances. Ultimately they brought in a total initial investment of almost $1 million.

Zanim odpowiesz - przeczytaj jeszcze raz. Tym razem uważnie.

Co do pozostałych punktów:

- Brak kultury biznesowej 
- Mentalność Polaków

Aż mi się nie chce tego komentować. Jeśli piszesz o terenach post-PGR to piszesz nie na temat. Jeśli piszesz o ośrodkach metropolitarnych to nie wiesz o czym piszesz - Polacy są jednymi z najczęściej promowanych pracowników wewnątrz międzynarodowych korporacji. Jeśli Polak trafi do porządnej organizacji, z którą wie co można zrobić i ma odpowiednie narzędzia - to zrobi więcej niż obywatel jakiegokolwiek innego państwa UE! To akurat wiem z własnego doświadczenia.

Mentalność Polaków - tutaj chłopie walnąłeś się o 180 stopni. Ostatnie badania społeczne pokazują, że zdecydowana większość (nie pamiętam ile i nie chce mi się szukać ale na pewno ponad 50%)  Polaków chce mieć własną firmę. Poszukaj i porównaj sobie dane - procent przedsiębiorców na ogół mieszkańców.

Dostęp do Internetu itd. Yahoo (a nawet google) powstało w warunkach, w których dzisiejszy polski poziom zsieciowania gospodarstw wydaje się rajem. Jednak co do tego punktu mogę się częściowo zgodzić. To faktycznie ma pewne znaczenie. Marginalne. 

Wsparcie administracji rządowej. Czy możesz coś napisać o programach wspierania nowych technologii przez rząd Kalifornii Południowej?

Wielkość rynku. To ma znaczenie. Pewne. Nieistotne. Jeśli mówimy o organizacjach takich jak skype to... Halo, halo - rynek szwedzki i estoński jest chyba ciut mniejszy od polskiego, prawda? Prawda. Tylko trzeba znać historię skype&#039;a... Albo zajrzeć do wikipedii przynajmniej zanim się napisze ;)

Tak czy inaczej - duże brawa za trafienie jedną z sześciu kul w sedno problemu. Na resztę spuszczam zasłonę milczenia i już się nie znęcam :)

Pozdrawiam serdecznie!
m

PS. OVER</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Sorry, ale nie odrobiłeś lekcji &#8211; zamieszczam poniżej cytat z oficjalnej historii google inc.:</p>
<p>Unable to interest the major portal players of the day, Larry and Sergey decided to make a go of it on their own. All they needed was a little cash to move out of the dorm — and to pay off the credit cards they had maxed out buying a terabyte of memory. So they wrote up a business plan, put their Ph.D. plans on hold, and went looking for an angel investor. Their first visit was with a friend of a faculty member.</p>
<p>Andy Bechtolsheim, one of the founders of Sun Microsystems, was used to taking the long view. One look at their demo and he knew Google had potential — a lot of potential. But though his interest had been piqued, he was pressed for time. As Sergey tells it, &#8222;We met him very early one morning on the porch of a Stanford faculty member&#8217;s home in Palo Alto. We gave him a quick demo. He had to run off somewhere, so he said, &#8216;Instead of us discussing all the details, why don&#8217;t I just write you a check?&#8217; It was made out to Google Inc. and was for $100,000.&#8221;</p>
<p>The investment created a small dilemma. Since there was no legal entity known as &#8222;Google Inc.,&#8221; there was no way to deposit the check. It sat in Larry&#8217;s desk drawer for a couple of weeks while he and Sergey scrambled to set up a corporation and locate other funders among family, friends, and acquaintances. Ultimately they brought in a total initial investment of almost $1 million.</p>
<p>Zanim odpowiesz &#8211; przeczytaj jeszcze raz. Tym razem uważnie.</p>
<p>Co do pozostałych punktów:</p>
<p>- Brak kultury biznesowej<br />
- Mentalność Polaków</p>
<p>Aż mi się nie chce tego komentować. Jeśli piszesz o terenach post-PGR to piszesz nie na temat. Jeśli piszesz o ośrodkach metropolitarnych to nie wiesz o czym piszesz &#8211; Polacy są jednymi z najczęściej promowanych pracowników wewnątrz międzynarodowych korporacji. Jeśli Polak trafi do porządnej organizacji, z którą wie co można zrobić i ma odpowiednie narzędzia &#8211; to zrobi więcej niż obywatel jakiegokolwiek innego państwa UE! To akurat wiem z własnego doświadczenia.</p>
<p>Mentalność Polaków &#8211; tutaj chłopie walnąłeś się o 180 stopni. Ostatnie badania społeczne pokazują, że zdecydowana większość (nie pamiętam ile i nie chce mi się szukać ale na pewno ponad 50%)  Polaków chce mieć własną firmę. Poszukaj i porównaj sobie dane &#8211; procent przedsiębiorców na ogół mieszkańców.</p>
<p>Dostęp do Internetu itd. Yahoo (a nawet google) powstało w warunkach, w których dzisiejszy polski poziom zsieciowania gospodarstw wydaje się rajem. Jednak co do tego punktu mogę się częściowo zgodzić. To faktycznie ma pewne znaczenie. Marginalne. </p>
<p>Wsparcie administracji rządowej. Czy możesz coś napisać o programach wspierania nowych technologii przez rząd Kalifornii Południowej?</p>
<p>Wielkość rynku. To ma znaczenie. Pewne. Nieistotne. Jeśli mówimy o organizacjach takich jak skype to&#8230; Halo, halo &#8211; rynek szwedzki i estoński jest chyba ciut mniejszy od polskiego, prawda? Prawda. Tylko trzeba znać historię skype&#8217;a&#8230; Albo zajrzeć do wikipedii przynajmniej zanim się napisze ;)</p>
<p>Tak czy inaczej &#8211; duże brawa za trafienie jedną z sześciu kul w sedno problemu. Na resztę spuszczam zasłonę milczenia i już się nie znęcam :)</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie!<br />
m</p>
<p>PS. OVER</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Artur Kurasinski</title>
		<link>http://blog.kurasinski.com/2008/03/22/polska-dolina-piachu/comment-page-1/#comment-22330</link>
		<dc:creator>Artur Kurasinski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Apr 2008 09:57:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.kurasinski.com/?p=177#comment-22330</guid>
		<description>@ Mirek - nie przeczytales ze zrozumienieam albo co gorsza celowo wypaczasz moje argumenty. Friends, family i fools nie zrobily takich podmiotow jak Google - od razu znalazly sie duze firmy sklonne wylozyc na poczatek male sumy.

Oczywiscie VC to kapitalisci, wszyscy chca KASE i nikt nie oglada sie na wariatow. Ale to wariaci maja pomysly i trzeba umiec o nich dbac. Poza tym nie mowimy tylko o VC ale o BA, ktorzy w Polsce tez  jakos dziajaja slabiutko.

&quot;Jedynym prawdziwym powodem wymienionym w Twoim artykule jest dostęp do kapitału&quot; - nie nie nie. Mentalnosc i podejscie do biznesu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Mirek &#8211; nie przeczytales ze zrozumienieam albo co gorsza celowo wypaczasz moje argumenty. Friends, family i fools nie zrobily takich podmiotow jak Google &#8211; od razu znalazly sie duze firmy sklonne wylozyc na poczatek male sumy.</p>
<p>Oczywiscie VC to kapitalisci, wszyscy chca KASE i nikt nie oglada sie na wariatow. Ale to wariaci maja pomysly i trzeba umiec o nich dbac. Poza tym nie mowimy tylko o VC ale o BA, ktorzy w Polsce tez  jakos dziajaja slabiutko.</p>
<p>&#8222;Jedynym prawdziwym powodem wymienionym w Twoim artykule jest dostęp do kapitału&#8221; &#8211; nie nie nie. Mentalnosc i podejscie do biznesu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mirek</title>
		<link>http://blog.kurasinski.com/2008/03/22/polska-dolina-piachu/comment-page-1/#comment-22328</link>
		<dc:creator>Mirek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Apr 2008 09:37:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.kurasinski.com/?p=177#comment-22328</guid>
		<description>Jedynym prawdziwym powodem wymienionym w Twoim artykule jest dostęp do kapitału. Główna różnica pomiędzy Polską i Silicon Valley jest taka, że tam wariatów inwestujących kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy dolarów w wariackie przedsięwzięcia widzi się częściej niż w Polsce babcie w moherach na głowie. Generalnie jest w dobrym tonie mieć po kilka czy wręcz kilkanaście &quot;inwestycji&quot;. Jak się finansuje większość startupów w US? Friends, family, fools. Na friends czy family nie ma co liczyć. Bo niby skąd mają mieć takie pieniądze. Na wariatów? I owszem - jest ich kilku. KILKU. Wciąż za mało. 

Na VC na wczesnym etapie nie ma co liczyć - to nie są wariaci ale kapitaliści. Nie zainwestują w pomysł, który nie daje pewności zwrotu. 

Jednym słowem - Czechowicz sam sobie winien, że wino wypije nie on. Mógł przecież zostać pierwszym wariatem RP do którego zgłaszałyby się po kasę wariaci napchani odczapionymi pomysłami. Ale nie został. I wino przeminęło z Wiatrem...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jedynym prawdziwym powodem wymienionym w Twoim artykule jest dostęp do kapitału. Główna różnica pomiędzy Polską i Silicon Valley jest taka, że tam wariatów inwestujących kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy dolarów w wariackie przedsięwzięcia widzi się częściej niż w Polsce babcie w moherach na głowie. Generalnie jest w dobrym tonie mieć po kilka czy wręcz kilkanaście &#8222;inwestycji&#8221;. Jak się finansuje większość startupów w US? Friends, family, fools. Na friends czy family nie ma co liczyć. Bo niby skąd mają mieć takie pieniądze. Na wariatów? I owszem &#8211; jest ich kilku. KILKU. Wciąż za mało. </p>
<p>Na VC na wczesnym etapie nie ma co liczyć &#8211; to nie są wariaci ale kapitaliści. Nie zainwestują w pomysł, który nie daje pewności zwrotu. </p>
<p>Jednym słowem &#8211; Czechowicz sam sobie winien, że wino wypije nie on. Mógł przecież zostać pierwszym wariatem RP do którego zgłaszałyby się po kasę wariaci napchani odczapionymi pomysłami. Ale nie został. I wino przeminęło z Wiatrem&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomasz Staniak</title>
		<link>http://blog.kurasinski.com/2008/03/22/polska-dolina-piachu/comment-page-1/#comment-22078</link>
		<dc:creator>Tomasz Staniak</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 Mar 2008 17:43:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.kurasinski.com/?p=177#comment-22078</guid>
		<description>Z perspektywy Twojego wpisu Arturze, żałuję, że te parę lat temu nie skomentowałem u siebie tego zakładu z przedstawieniem dlaczego to się nie uda.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Z perspektywy Twojego wpisu Arturze, żałuję, że te parę lat temu nie skomentowałem u siebie tego zakładu z przedstawieniem dlaczego to się nie uda.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

