<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Nie próbuj zrozumieć Apple</title>
	<atom:link href="http://blog.kurasinski.com/2008/07/16/nie-probuj-zrozumiec-apple/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.kurasinski.com/2008/07/16/nie-probuj-zrozumiec-apple/</link>
	<description>blog o mediach elektronicznych, nowych technologiach, biznesie i kulturze masowej. na ostro.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 09 Feb 2012 19:37:06 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Cytaty</title>
		<link>http://blog.kurasinski.com/2008/07/16/nie-probuj-zrozumiec-apple/comment-page-1/#comment-27950</link>
		<dc:creator>Cytaty</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 Aug 2008 19:23:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.kurasinski.com/?p=228#comment-27950</guid>
		<description>Ja myślę, że iPhone jest naprawdę cudownym urządzeniem, zasługującym na miano XXI wieku!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja myślę, że iPhone jest naprawdę cudownym urządzeniem, zasługującym na miano XXI wieku!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: makojad</title>
		<link>http://blog.kurasinski.com/2008/07/16/nie-probuj-zrozumiec-apple/comment-page-1/#comment-26638</link>
		<dc:creator>makojad</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Jul 2008 20:53:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.kurasinski.com/?p=228#comment-26638</guid>
		<description>Myśę, że Michał Nozbe powyżej (m.in. on) dotknął senda - sukces iPhone jest faktem, z którym autor postu jakoby chciał się wciąż sprzeczać, używając do tego sublimacyjnej (w sensie psychologicznym) retoryki. Nie tędy droga - myślenie biegunowe typu &quot;PiS be, PO super&quot; (za Arturem pozwalam sobie na polityczne nawiązanie) może nas zaprowadzić dokładnie tam, gdzie są polscy politycy, czyli na przystanek hipokryzja + krotkowzroczność.

iPhone jest bezdyskusyjnie rewolucyjnym produktem, z wielu względów, wspomnieli je ludzie powyżej - integracja usług, prostota obsługi, standaryzacja, genialnie intuicyjny UI, wspaniały design, czy &quot;to po prostu działa&quot; (jak słusznie zauważyl CoSTa). 
&quot;Co jakiś czas na rynek wchodzi rewolucyjny produkt&quot; - to słowa Jobsa z prezentacji iPhone&#039;a, z której, nawiasem mówiąc, jasno wynikało, że iPhone to efekt wieloletnich przygotowań i analiz technologii i rynku. Abstrahując od marketingowych zabiegów, które często przysłaniają dziennikarzom i bloggerom oczy (sic!), należy zauważyć, że Apple zastosowało po raz kolejny sprawdzoną receptę na sukces, o czym zresztą była mowa podczas tej samej prezentacji.

Dlatego zaprzeczanie faktom poprzez małostkową retorykę w stylu &quot;brak MMS-ów, kamery video i ekspresu do kawy&quot; uważam za folklor o przeciwnym biegunie, ale tej samej wartości, co tzw. fanboyism. 
A przede wszystkim tezę, której wielu chołubi, iż urządzenie rewolucyjne = urządzenie doskonałe, za u samych podstaw nieprawdziwą. Więc za Szekspirem można powtorzyć: &quot;wiele hałasu o nic&quot;.

iPhone od początku był zaprojektowany jako urządzenie &lt;i&gt;sui generis&lt;/i&gt;, czyli nie jako tylko telefon, ale to, czym zapewne stanie się w przyszłości. Więc porównywanie obecnego iPhone&#039;a do modelów Nokii ma tyle sensu ile porownanie np. poduszkowca z samochodem, tylko na podstawie, że oba przenoszą z miejsca na miejsce. Jak na razie ani Nokia, ani SonyEricsson, ani Google, ani nikt inny nie były w stanie zaprezentować podobnego urządzenia (co nie znaczy, że nie zdarzy się to w przyszłości). To są fakty, nie marketing, drodzy Arturze i inni krytycy. Skupianie się na szumie woków iPhone&#039;a, czynniku &quot;wow&quot;, szpanersko-prymitywnym zapędom niektórych użytkowników jest w tym wypadku wygodnym tematem zastępczym. Myśląc analitycznie - jak uważacie należy sprzedawać urządzenie tak &quot;niestandardowe&quot; jak iPhone?

Na koniec pozostaje prosta historia - tylko hipokryta, mając w ręku iPhone, stwierdza &quot;beznadziejny&quot; ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Myśę, że Michał Nozbe powyżej (m.in. on) dotknął senda &#8211; sukces iPhone jest faktem, z którym autor postu jakoby chciał się wciąż sprzeczać, używając do tego sublimacyjnej (w sensie psychologicznym) retoryki. Nie tędy droga &#8211; myślenie biegunowe typu &#8222;PiS be, PO super&#8221; (za Arturem pozwalam sobie na polityczne nawiązanie) może nas zaprowadzić dokładnie tam, gdzie są polscy politycy, czyli na przystanek hipokryzja + krotkowzroczność.</p>
<p>iPhone jest bezdyskusyjnie rewolucyjnym produktem, z wielu względów, wspomnieli je ludzie powyżej &#8211; integracja usług, prostota obsługi, standaryzacja, genialnie intuicyjny UI, wspaniały design, czy &#8222;to po prostu działa&#8221; (jak słusznie zauważyl CoSTa).<br />
&#8222;Co jakiś czas na rynek wchodzi rewolucyjny produkt&#8221; &#8211; to słowa Jobsa z prezentacji iPhone&#8217;a, z której, nawiasem mówiąc, jasno wynikało, że iPhone to efekt wieloletnich przygotowań i analiz technologii i rynku. Abstrahując od marketingowych zabiegów, które często przysłaniają dziennikarzom i bloggerom oczy (sic!), należy zauważyć, że Apple zastosowało po raz kolejny sprawdzoną receptę na sukces, o czym zresztą była mowa podczas tej samej prezentacji.</p>
<p>Dlatego zaprzeczanie faktom poprzez małostkową retorykę w stylu &#8222;brak MMS-ów, kamery video i ekspresu do kawy&#8221; uważam za folklor o przeciwnym biegunie, ale tej samej wartości, co tzw. fanboyism.<br />
A przede wszystkim tezę, której wielu chołubi, iż urządzenie rewolucyjne = urządzenie doskonałe, za u samych podstaw nieprawdziwą. Więc za Szekspirem można powtorzyć: &#8222;wiele hałasu o nic&#8221;.</p>
<p>iPhone od początku był zaprojektowany jako urządzenie <i>sui generis</i>, czyli nie jako tylko telefon, ale to, czym zapewne stanie się w przyszłości. Więc porównywanie obecnego iPhone&#8217;a do modelów Nokii ma tyle sensu ile porownanie np. poduszkowca z samochodem, tylko na podstawie, że oba przenoszą z miejsca na miejsce. Jak na razie ani Nokia, ani SonyEricsson, ani Google, ani nikt inny nie były w stanie zaprezentować podobnego urządzenia (co nie znaczy, że nie zdarzy się to w przyszłości). To są fakty, nie marketing, drodzy Arturze i inni krytycy. Skupianie się na szumie woków iPhone&#8217;a, czynniku &#8222;wow&#8221;, szpanersko-prymitywnym zapędom niektórych użytkowników jest w tym wypadku wygodnym tematem zastępczym. Myśląc analitycznie &#8211; jak uważacie należy sprzedawać urządzenie tak &#8222;niestandardowe&#8221; jak iPhone?</p>
<p>Na koniec pozostaje prosta historia &#8211; tylko hipokryta, mając w ręku iPhone, stwierdza &#8222;beznadziejny&#8221; ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: cyan</title>
		<link>http://blog.kurasinski.com/2008/07/16/nie-probuj-zrozumiec-apple/comment-page-1/#comment-26455</link>
		<dc:creator>cyan</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Jul 2008 14:38:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.kurasinski.com/?p=228#comment-26455</guid>
		<description>Nie zgadzam się z tezą, że innowacje w dziedzinie interfejsu użytkownika są mniej ważne niż te stricte techniczne. Nie zgadzam się z tezą, że Steve proponuje bezwartościową wydmuszkę. Wyobrażam sobie, że wymyślenie tak dopieszczonego interfejsu musiało być kosztowniejsze niż ficzery, w których celuje Nokia czy SE. Mam np. SE W950 i dzięki temu wiem, że bajer i wygodny w użyciu bajer, to zupełnie inne byty. Wyświetlacz dotykowy, jeśli nie jest wsparty odpowiednim softem niewiele poprawia user experience (a momentami, prawdę mówiąc, nawet pogarsza).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie zgadzam się z tezą, że innowacje w dziedzinie interfejsu użytkownika są mniej ważne niż te stricte techniczne. Nie zgadzam się z tezą, że Steve proponuje bezwartościową wydmuszkę. Wyobrażam sobie, że wymyślenie tak dopieszczonego interfejsu musiało być kosztowniejsze niż ficzery, w których celuje Nokia czy SE. Mam np. SE W950 i dzięki temu wiem, że bajer i wygodny w użyciu bajer, to zupełnie inne byty. Wyświetlacz dotykowy, jeśli nie jest wsparty odpowiednim softem niewiele poprawia user experience (a momentami, prawdę mówiąc, nawet pogarsza).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Michał Nozbe</title>
		<link>http://blog.kurasinski.com/2008/07/16/nie-probuj-zrozumiec-apple/comment-page-1/#comment-26007</link>
		<dc:creator>Michał Nozbe</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Jul 2008 23:36:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.kurasinski.com/?p=228#comment-26007</guid>
		<description>Marketing + design + interfejs + ustandaryzowanie (czyli wszystko od jednej firmy) to są znaczniki sukcesu iPhone&#039;a.

Pamiętasz Artur jak niecały rok temu na Auli bawiliśmy się Google Maps na iPhone&#039;ie mojej żonki? Nie tylko ty byłeś zachwycony, wszyscy byli... każdemu się normalnie buzia jara od obcowania z tym cackiem. Po prostu to &quot;smyrganie&quot; to jest &quot;fun to use.&quot;

A do tego teraz App store - wreszcie ktoś wpadł jak uprościć instalowanie aplikacji na telefonach....

... a wszystko na aparacie, który może być idealny dla licealisty, studenta jak i biznesmena... all-in-one.

To nie jest tylko marketing, to całokształt i genialne połączenie w/w przeze mnie czynników. Moim zdaniem nie ma nic butnego w stwierdzeniu, że &quot;Apple reinvented the phone&quot;.

Zrobili dokładnie taki sam &quot;myk&quot; jak z iPodem i iTunes. Teraz mamy iPhone i Appstore.

Można się bronić, mówić że Symbian ma ileśtam procent, etc. etc....

Ale wniosek jest prosty: &quot;iPhone zrewolucjonizuje cały rynek i podejście do telefonów. Czy to się komuś podoba czy nie.&quot;

Zamiast się z tą tezą kłócić, lepiej po prostu przyjąć ją do wiadomości.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Marketing + design + interfejs + ustandaryzowanie (czyli wszystko od jednej firmy) to są znaczniki sukcesu iPhone&#8217;a.</p>
<p>Pamiętasz Artur jak niecały rok temu na Auli bawiliśmy się Google Maps na iPhone&#8217;ie mojej żonki? Nie tylko ty byłeś zachwycony, wszyscy byli&#8230; każdemu się normalnie buzia jara od obcowania z tym cackiem. Po prostu to &#8222;smyrganie&#8221; to jest &#8222;fun to use.&#8221;</p>
<p>A do tego teraz App store &#8211; wreszcie ktoś wpadł jak uprościć instalowanie aplikacji na telefonach&#8230;.</p>
<p>&#8230; a wszystko na aparacie, który może być idealny dla licealisty, studenta jak i biznesmena&#8230; all-in-one.</p>
<p>To nie jest tylko marketing, to całokształt i genialne połączenie w/w przeze mnie czynników. Moim zdaniem nie ma nic butnego w stwierdzeniu, że &#8222;Apple reinvented the phone&#8221;.</p>
<p>Zrobili dokładnie taki sam &#8222;myk&#8221; jak z iPodem i iTunes. Teraz mamy iPhone i Appstore.</p>
<p>Można się bronić, mówić że Symbian ma ileśtam procent, etc. etc&#8230;.</p>
<p>Ale wniosek jest prosty: &#8222;iPhone zrewolucjonizuje cały rynek i podejście do telefonów. Czy to się komuś podoba czy nie.&#8221;</p>
<p>Zamiast się z tą tezą kłócić, lepiej po prostu przyjąć ją do wiadomości.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: redbat</title>
		<link>http://blog.kurasinski.com/2008/07/16/nie-probuj-zrozumiec-apple/comment-page-1/#comment-26006</link>
		<dc:creator>redbat</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Jul 2008 22:09:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.kurasinski.com/?p=228#comment-26006</guid>
		<description>iphone rzadzi glownie w usa. w uk nie bylo raczej kolejek. w dniu premiery przechodzilem obok kilkunastu punktow sprzedajacych iphone&#039;y - ruch jak zwykle.

to ze apple sprzedalo 1mln sztuk jest imponujace. to ze poszlo juz w sumie ponad 10mln tez wyglada niezle, ale nie przekreslalbym jednak nokii i  symbiana. n95 znalazlo w podobnym czasie okolo 15mln nabywcow a to tylko jeden z wielu modeli.

piszesz &quot;Nokia chce kupić i otworzyć Symbiana? Po co, dla kogo?&quot; - jak na razie symbian ma jakies 60% rynku smartfonow na swiecie wiec jest chyba dla kogo. za symbian foundation juz teraz stoja najwieksi producenci sprzetu i operatorzy telefoniczni na swiecie. 

proponuje porownac potencjal firm wspierajacych symbianfoundation i tych stajacych za open handset alliance.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>iphone rzadzi glownie w usa. w uk nie bylo raczej kolejek. w dniu premiery przechodzilem obok kilkunastu punktow sprzedajacych iphone&#8217;y &#8211; ruch jak zwykle.</p>
<p>to ze apple sprzedalo 1mln sztuk jest imponujace. to ze poszlo juz w sumie ponad 10mln tez wyglada niezle, ale nie przekreslalbym jednak nokii i  symbiana. n95 znalazlo w podobnym czasie okolo 15mln nabywcow a to tylko jeden z wielu modeli.</p>
<p>piszesz &#8222;Nokia chce kupić i otworzyć Symbiana? Po co, dla kogo?&#8221; &#8211; jak na razie symbian ma jakies 60% rynku smartfonow na swiecie wiec jest chyba dla kogo. za symbian foundation juz teraz stoja najwieksi producenci sprzetu i operatorzy telefoniczni na swiecie. </p>
<p>proponuje porownac potencjal firm wspierajacych symbianfoundation i tych stajacych za open handset alliance.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

