-
Lipiec 28, 2008
Google szpieguje Baracka Obamę
Znajomy podesłał mi kilka zdjęć z Berlina z okresu kiedy w mieście pojawił się demokratyczny kandydat na prezydenta senator Barack Obama. Przypadkiem tam gdzie jeździł Obama pojawiać się miał za nim samochód Google rejestrujący trasę podróży i robiący zdjęcia ulic…
Może to zbieg okoliczności i samochód Google akurat po prostu obywał rundkę po mieście ale być może zobaczymy w przyszłości trasę pobytu senatora Obamy wraz ze zdjęciami na którymś z serwisów Google. Może to tylko plotka wygenerowana w okresie leniwych wakacji – całkiem możliwe.
Rejestrowanie (jeśli zaiste tak było) wizyty Baracka Obamy dodaje nową kategorię do wachlarza możliwości Google – oprócz utrwalania miejsc (przestrzeń) mogą również archiwizować przestrzeń publiczną z zachowaniem elementu daty (czas). Czy zatem Google będzie się chciało rejestrować nie tylko ulice i okolice ale dodatkowo pokazywać je ze względu na daty?
Taki specyficzny „zeitgeist” zdokumentowany rok po roku w Twojej okolicy – to byłoby coś niesamowitego dla badaczy kultury, socjologów i antropologów.
Wracając do zdjęć ilustrujących ten wpis – ich autorem jest M.Werkhausen (któremu bardzo serdecznie dziękuję za możliwość opublikowania jego zdjęć na moim blogu). O „Google street view car” pisał na swoim blogu 9Gods Mariusz Mickiewicz i dzięki linkowi z jego strony możecie sprawdzić na mapce czy google interesuje się waszą okolicą.
TechCrunch też odnotował pojawienie się specjalnego wehikułu Google fotografujący okolicę.
Widok samochodu wywołuje często niezdrowe podniecenie ponieważ wizja uwiecznienia swojej skromnej osoby na którejś z map google jest bezcenna – sprawdźcie sobie ten link żeby zrozumieć dlaczego :)
Innymi słowy – pojawienie się „spycar’a” wielkiego G w Twojej okolicy oznacza inwazję…zdjęć :)












Podoba Ci się to co przeczytałeś? Pokaż to innym. Kliknij lubię to!
-
Imię lub pseudonim




























Google rzekł „społeczności sucks”!
Komercha w błogosferze
Microblogging for dummies
Marcin Beme: Audiobooki to biznes globalny i my już w nim jesteśmy
o2 – spokojnie robimy swoje