Szukaj
Zamknij

Belysio umobilni społeczności?

belysio z wrocławia

Wykorzystanie technologii mobilnej w społecznościach fascynuje mnie i sprawia, że na każdą informację o nowym pomyśle czy start-upie biegnę aby sprawdzić czy tym razem doczekam się przełomu. Jak na razie nic tego nie zapowiada – nawet w legedarnej Dolinie z krzemu nic ostatnio się nie urodziło (czy sfinansowało) w temacie social & mobile…

Tym fajniej jest móc podzielić się z Wam informacją, że w mieście Wrocławiu, gdzie onegdaj komisarz Eberhard Mock topił swe demony w kuflach piwa (naprawdę nie wiem skąd takie nawiązanie, chłodne piwo – ciepły dzień w biurze…hmmm…) powstaje nowa firma z softem i ambicjami do międzynarodowej ekspansji.

Aby dowiedzieć się trochę więcej niż w oficjalnych newsach PRowych poprosiłem o udzielenie odpowiedzi na parę pytań Grzegorza Jabłońskiego jednego z pomysłodawców Belysio:

AK74 – Grzegorzu, znając dane dot. korzystania z mobilnego internetu nie tylko w Polsce ale i na świecie można śmiało stwierdzić, że mobilne serwisy społecznościowe nie są na razie masowo odwiedzane. Liczycie na efekt „stopy w drzwiach” kiedy rynek się rozwinie? Bo teraz nie możecie liczyć na miliony użytkowników..

Grzegorz Jabłoński – Najkrócej mowiąc: liczymy na to że rynek rozwinie się znacznie w ciagu roku-dwóch lat. Obecnie, porównujemy sytuację dostępu do Internetu w telefonach do sytuacji na rynku komputerów domowych sprzed 10 lat, kiedy Internet w Polsce dopiero sie upowszechniał. Wówczas liczyliśmy wysłane bajty i zapłacone za to złotówki, pewną egzotyką były komunikatory typu ICQ, a Gadu-Gadu bylo jeszcze programem do wysyłania darmowych SMSów.

Obecnie, iPhone otwiera nowy etap, gdzie telefon bez stałego dostepu do Internetu ma coraz mniejszy sens. Chcemy wstrzelić się w ten moment, dlatego zaproponowaliśmy internetową ‚nakładkę’ na tradycyjne telefony, których coraz lepsze możliwości ciekawego wykorzystania Internetu są wciąż niewystarczająco wykorzystywane.

AK74 – Jak wyglądała historia powstania projektu Belysio? Siedzieliście nad softem dla banków i z nudy zaczeliście pisać coś dla siebie?

GJ – Nie jesteśmy typowym projektem ‚garażowym’. Belysio jako koncept rozpoczęło się na przełomie 2006 i 2007 roku. Byliśmy wówczas, pod nazwą Mareon, firmą-córką niemieckiego banku, który był zarazem odbiorcą naszego oprogramowania. Szefostwo naszej firmy, wraz z załogą, postanowiło odłączyć się od banku i założyliśmy firmę Elysio.

Mieliśmy w głowach wizję produktu który miał wzbogacić funkcjonalność telefonu komórkowego – postanowiliśmy więc przeznaczyć część zasobów firmy na jego prototypowanie i rozwój, dalej robiąc inne projekty. Tak rozwinęła się pierwsza wersja Belysio. Gdy pozyskaliśmy inwestora, Belysio zostało wyodrębnione jako osobna firma.

AK74 – W projekcie ważni są ludzie – możesz powiedzieć coś o zespole? Grupa dobrych znajomych czy raczej pasjonaci zespoleni jedną wizją?

GJ – Belysio tworzą ludzie którzy pracują ze sobą od dawna, i mają doświadczenie w tworzeniu oprogramowania. Prezesem firmy jest niemiec Andreas Bauer, uprzednio prezes Elysio, z którym pracujemy we Wrocławiu od niemal 10 lat.

Dyrektorem technicznym jestem ja. wspólnie z Andreasem jestesmy autorami koncepcji produktu. Załoga to kilku doświadczonych programistów, którzy uwierzyli w ideę belysio, która wspólnie realizujemy.

AK74 – Słówko o MCI. Na jaki etapie was odnaleźli? Czy oprócz strony finansowej dostajecie coś od funduszu T. Czechowicza?

GJ – To my odnaleźliśmy MCI, ponieważ potrzebowaliśmy środków na rozwój produktu. Był to wówczas mocno zaawansowany prototyp. MCI pomaga nam zarówno finansowo jak i operacyjnie.

AK74 – ….skoro pomysł był fajny i w niego wierzycie to warto było sprzedawać się już na starcie?

GJ – Tak. W naszym wypadku było to niezbędne. Tworzenie systemu na telefony komórkowe wymaga o wiele więcej nakładu niż stworzenie ‚zwykłego’ portalu WWW, wymaga też bardziej doświadczonych inżynierów. Ponieważ technologia jest tutaj ‚spowalniaczem’ wzrostu, potrzebujemy też zabezpieczenia na nieco dłuzszy czas.

AK74 – Na co liczycie? Chcecie zdobyć rynek serwisów spolecznościowych zachodni czy polski? Domena, domyślna wersja językowa wskazuje, że Waszym celem są rynki niemiecki i anglojęzczyne.

GJ – Naszym celem jest przede wszystkim Europa. Ponieważ nasi uzytkownicy potrzebują odpowiedniego telefonu, jestesmy w stanie dotrzeć do mniejszej części rynku niż w przypadku portalu WWW. Potrzebujemy więc wiekszego rynku.

Polska jest naszą pierwszą, naturalną lokalizacją (poza ‚międzynarodową’ wersją angielską). Jesteśmy świadomi, jakie mamy tu braki, dlatego ciężko pracujemy nad pełną lokalizacją strony w języku Polskim. Zapewne następna w kolejce będzie niemiecka wersja językowa.

Mamy nadzieję, że Belysio jako użyteczne narzędzie (baza kontaktów, komunikator, email) będzie lepiej propagować się pomiędzy krajami niż ‚zwykle’ serwisy społecznościowe, które z założenia są bardziej lokalne. Zaskakuje nas jednak ilość rejestracji np z Indii – jest na drugim miejscu po Polsce!

AK74 – Co wyróżnia Belysio spośród konkurencji? Dlaczego mam korzystać z Waszego pomysłu a nie Aki Aki, MIG33 czy Brighkite?

GJ – Belysio jest najbardziej zintegrowanym serwisem wsód konkurencji. Belysio, przede wszystkim, może być wykorzystane czysto użytkowo, jako baza danych kontaktów, multi-komunikator lub klient email – zachowując przy tym cechy telefonu, czyli dzwonienie i wysyłanie SMSów.

Ponieważ jesteśmy portalem społecznościowym, nasze telefoniczne kontakty wbogacają się o zdjęcia, powiadomienia, profile, automatyczne aktualizacje – jednym słowem ‚ożywają’. Do tego mamy mozliwośc lokalizowania ich na mapie, znajdowania ludzi w pobliżu czy planowane niebawem publikowanie zdjęć bezpośrednio z telefonu.

Można powiedzieć że Belysio chce zastąpić menu telefonu w naszej codziennej komunikacjji z innymi, wzbogacając je o zupełnie nowe aspekty.

AK74 – Chcecie lokalizować użytkownika po stacjach bazowych – nie podłączycie się zatem do infrastruktury operatorów. Jak sprzętowo wygląda taki wybór – ludzie z modelami telefonów sprzed 2-3 lat mogą korzystać z takiej opcji?

GJ – Automatyczna lokalizacja po stacjach bazowych dostępna jest w tym momencie dla posiadaczy Nokii serii S60 (nawet tych sprzed 5 lat) oraz nowszych modeli SonyEricsson. W przypadku innych telefonów pozostaje zgrubna lokalizacja za pomocą wiadomosci CBS, lub lokalizacja ręczna.

Przykre jest to że całkiem nowe, wydajne telefony Nokii serii S40 nie zezwalają na dostep do żanych danych które umozliwiłyby lokalizację. Patrząc jednak na politykę Sony-Ericssona, gdzie każdy nowy telefon pozwala odczytać numer stacji bazowej, oraz rozwój usług lokalizacyjnych, wierzymy że to będzie się zmieniać – na naszą korzyść

AK74 – Jak w swoim zespole oceniacie iPhone? Rewolucyjne w swojej prostocie urządzenie czy marketingowy gniot dla metroseksualnych gadżeciarzy?

GJ – iPhone to rewelacyjny produkt. A przy okazji, totalny gadżet. Apple udowadnia że potrafi tworzyć produkty, które trwale odciskają się w kulturze masowej. iPhone jak nic innego otwiera epokę w której telefon staje się urządzeniem internetowym.

AK74 – Na pewno macie jakis model biznesowy. Liczycie na zysk z SMSów, podział przychodów z transmisji danych czy coś innego? Utrzymalibyście infrastrukturę bez dofinansowania VC?

GJ – Po pewnym czasie chcemy wprowadzić usługi płatne – zwłaszcza w dziedzinie szukania nowych znajomości, lub np. pobierania więcej niż jednego konta pocztowego. Mamy też nadzieje zagościć na stałe na ekranach telefonów, co umozliwi nam wyswietlanie reklam.

Finalnie, chcemy nawiązać współpracę z firmami które obecne sa w mobilnym internecie – chcemy pomóc im wygenerować więcej ruchu na ich mobilnych stronach, wzbogacając je np o lokalizację użytkownika, jak robimy to integrując lokalną wyszukiwarkę firm Google.

AK74 – Na koniec test. Przekonaj mnie do zarejestrownaia sie i korzystania z Twojego serwisu. Po co miałbym wejść do niego, co dostanę i na co mogę liczyć w przyszłości?

GJ – Belysio integruje kontakty – pozwala oddzwonic na odebrany email, kontynuować rozmowę telefoniczną przez Gadu-Gadu. Dla każdego kto podróżuje, jest niezastąpione aby pozostać w kontakcie ze elektronicznym światem. Belysio ułatwia korzystanie z mobilnych usług – lokalnego wyszukiwania, wikipedii, informacji lokalnych..

Z drugiej strony, Belysio pozwala szukać nowych znajomych, udostępnić swoje dane kontaktowe i lokalizację, a wkrótce, publikować spontaniczne zdjęcia czy krótkie teksty do znajomych. Belysio to zabawa, ale na poważnie

AK74 – Pracujecie tylko nad Belysio? Zamierzacie w przyszłości skonsumować swoje doświadczenia z działki mobilnej do tworzenia innych produktów?

GJ – To pytanie wykracza zbyt daleko w przyszlosc. Na razie koncentrujemy się na belysio.

  • bukwa

    Taka cyfrowa geokonwergencja telekomunikacyjna (haha, ale twór językowy ;-)) niesie bardzo poważne ryzyko dla zachowania prywatności i bezpieczeństwa.

    Jeden cichy włam na serwer i za Twoimi dziećmi zaczynają chodzić amatorzy wysokich okupów, a Twoje mieszkanie już nie musi być obserwowane – wyluzowani włamywacze wchodzą do niego po sprawdzeniu Twojego statusu. Chyba, że zastawisz na nich pułapkę i z pałą zaczaisz się na nich w przedpokoju, pożyczając w tym czasie swoją komórkę koledze.

    Nie wątpię jednak, że dużo osób nie będzie sobie tym zaprzątać głowy…

  • Artur, dzięki za wywiad. Szkoda tylko, że ekipa Belysio nadal nie jest w stanie przekonać mnie do swojego produktu. Na TMT nie dowiedziałem się praktycznie niczego i tutaj widzę doskonałą kontynuację tego trendu. Może po prostu czegoś nie widzę? Tylko czego?

    Poza tym bawi mnie magiczna wiara wyrażana takimi stwierdzeniami:

    Obecnie, iPhone otwiera nowy etap, gdzie telefon bez stałego dostepu do Internetu ma coraz mniejszy sens.

    Nie wiem, kiedy przeprowadzałeś wywiad, ale opublikowana oferta Ery na japkofon nie wygląda na żaden „nowy etap”. Ba, daleko jej do oferty AT&T, która (niezależnie od modelu słuchawki) daje rewolucyjną zmianę w korzystaniu z Sieci przez komórkę.

  • Greg

    Niestety, i mnie Belysio nie przekonuje w zaden sposob. Internet w komorce nadal jest zbyt drogi w stosunku do tego co oferuje, zreszta jest to usluga bardzo niszowa – raczej nie wykorzystywana przez zwyklych, statystycznych Kowalskich, oczywiscie pomijajac dostep do internetu realizowany przez gsm – to jest rozwiazanie bardzo popularne na terenach podmiejskich gdzie nie ma kablowki/neostrady, aczkolwiek popularnosc tego rozwiazania spadnie do zera kiedy upowszechni sie wimax.

    Wracajac do Belysio. Przeczytalem wywiad, wczesniej nie slyszalem o tym produkcie. Zarejestrowalem sie. Wszedlem na strone. I co? I nie wiem, co mam tam dalej zrobic. Widoczne sa zakladki – kontakty, profil, ok, moge edytowac. Pytanie – PO CO? Nie wiem, co mam robic na stronie!

    Teksty w serwisie zachecajace do rejestracji (pomijajac juz tak kompletnie skopana rzecz, jak polski produkt, robiony przez Polakow, dla Polakow z angielskim interface) brzmia jak reklamy z Piotra Majewskiego. Ok, widze rewolucyjny produkt, jakiego nigdzie jeszcze nie ma. Cukierkowata grafika (kojarzy sie raczej z tenbitem niz z powazna strona), obiecanki-cacanki ale brak jasnego przeslania.

    Jaka korzysc osiagne uzywajac Belysio?

    1) Wgram swoje zdjecie i napisze ile mam lat oraz jak sie nazywam. Świetnie, ale podejrzewam, że tak jak mnie inni – tak i innych ja – nie bardzo interesuje. Nie potrafie sobie wyobrazic, ze ktos z nudów przeglada w telefonie fotki userow Belysio. Okej, zalozmy nawet, ze spodoba mu sie moja facjata i.. co dalej? Doda mnie do kontaktow? Bedziemy puszczac sobie sygnaly? Zaczniemy gadke na gg/icq/tlenie? Nie uwazam, zeby to mialo jakikolwiek sens.

    2) Dodam kontakty. Swietna sprawa, ale aplikacje typu PIM mam juz w telefonie. WIekszosc telefonow biznesowych ma to w standardzie, wszystkie smartphony maja to w standardzie, jesli jakis telefon tego nie ma – to predzej sobie wyobraze, ze uzytkownik wgra do telefonu aplikacje tego typu niz ze bedzie kazdorazowo wchodzil do internetu chcac odszukac kontakt do kogos i zadzwonic!

    3) Moi znajomi blisko mnie. Super. Znajomi charakteryzuja sie tym, ze sa znajomi, czyli naleza do mojego najblizszego otoczenia. Jesli sie nie spotykamy, to w najgorszym razie mozemy do siebie zadzwonic albo napisac sms. Raczej nikt z nas nie bedzie wchodzic do internetu (przez telefon) zeby przypomniec sobie nasze facjaty spogladajac na liste kontaktow, albo zeby zobaczyc status typu „Godz. 10:15 – Robie wlasnie jajecznice”.

    4) Statusy. Mikroblogging. Wyobraza sobie ktokolwiek z Was, wchodzenie do internetu co pare minut zeby sprawdzic jak zmienil sie status znajomej osobie? Ja nie.

    5) Zdjecia. Juz pisalem. Kto normalny bedzie szukac nowych znajomych przez strone w telefonie i obserwujac mikroskopijnej wielkosci i marnej jakosci zdjecia?

    6) Powiadamianie o obecnosci kogos znajomego. Litosci. Jezeli ta osoba chcialaby sie ze mna spotkac, z pewnoscia sama mnie o tym poinformuje. Watpie, zeby ktokolwiek potrzebowal kryptoszpiega, ktory bedzie kablowac jego znajomym ze pojawil sie w okolicy!

    7) Nie wydaje mi sie tez, zeby ktokolwiek mial WSZYSTKICH znajomych w Belysio. A tylko wtedy ma sens ich usluga powiadamiania np. o zmianie numeru telefonu. Znacznie prosciej jest wyslac sms z nowym numerem do wielu odbiorcow.

    8) Email. Swietnie. Ale Gmail tez ma wygodny interface. I nie musze powierzac swojego hasla do maila komus obcemu (tu Belysio).

    9) Wikipedia, wiadomosci, pogoda. Wszystko fajnie. To samo jednak oferuje mobilne google lub strona startowa kazdego operatora. I nie trzeba tego konfigurowac godzinami.

    10) Lokalizator znajomych. Juz o tym pisalem, nie bede sie powtarzal. Lokalizowanie firm i obiektow. Fajnie – ale jest mobilne Zumi albo… Google. Naprawde nie potrzebuje dodatkowego interface do strony, ktora jest prosta, szybko sie laduje i doskonale spelnia swoja role.

    11) Nadawanie kolorow stronie z profilem. Bez komentarza. Autorzy serwisu musza sie zdecydowac, czy chca trafic do targetu Fotki/EP, czy do targetu Goldenline/Profeo. Niestety, nie da sie polaczyc tych dwoch targetow w jeden.

    Podsumowujac moj przydlugi post.
    Nie podniecam sie spolecznosciami. Nie chce wiedziec, kto ze znajomych lub nieznajomych jest w poblizu. Nie chce tez, zeby moi znajomi wiedzieli kiedy jestem obok nich (jak bede chcial im powiedziec i spotkac sie z nimi, sam to zrobie).
    Nie podniecam sie spolecznosciami. Nie widze sensu w ujawnianiu swojej facjaty w portalu komórkowym, nie widze sensu w pisaniu o swoim hobby czy o tym co wlasciwie teraz robie. Strata czasu i pieniedzy.
    Nie chce ujawniac obcej stronie hasel do mojego maila, czy gadu-gadu. Nie potrzebuje tego. Jezeli bede chcial z kims porozmawiac na gg, uruchomie sobie mobilna wersje komunikatora. Komorki nie sa wielozadaniowe, trzeba skupic sie na jednej rzeczy – rozmowa, przegladanie stron, czytanie wiadomosci. Nie wszystko na raz.
    Dla mnie Belysio to zadna rewolucja. Wlasciwie, to nie widze sensu w istnieniu tej strony. Nie widze targetu, modelu biznesowego, ciekawych funkcji.

    Bezsens.

    Pozdrawiam autorow i gratuluje wytrwalosci, bo jednak projekt kosztowal ich bardzo duzo pracy i efekt jest fajny. Szkoda tylko, ze stworzyli strone dla siebie i pod swoje dyktando. Ja nie widze sensu w korzystaniu z ich zabawki.

  • Pingback: Blog Adama » Blog Archive » Globalna perspektywa()

  • Pingback: STARTUPSHOW » Blog Archive » Startupshow#1 już 10 września - agenda, miejsce()

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę