Zostań wideo spamerem
23:46 27th November 2008
Jeśli dalsze informacje na temat projektu o którym poniżej potwierdzą się to za chwilę będziemy mogli oglądać w Internecie ale także w zwykłej, starej TV reklamy w miejscach gdzie ich do tej pory nie było albo co gorsze – w miejscach gdzie nie życzyli sobie tego ich twórcy…
O czym mowa? Newsa o wynalazku dwóch studentów z Uniwersytetu Stanforda znalazłem tu. W ramach projektu stworzyli technologię która potrafi na wskazanym przez nas miejscu obrazu (dodajmy: wideo) wsadzić inny obraz (statyczny i dynamiczny). Przykład i wyjaśnienie znajdziecie tutaj:
a tutaj filmik w który wkluczowałem swoją wredną facjatę (UPDATE: niestety ZuneVision chyba z uwagi na duże zainteresowanie plikiem usunął go) . Po zarejestrowaniu się każdy może testować sobie działanie usługi jak i dzieła innych użytkowników bawiących się różnymi scenkami (a jest kilka filmów do wyboru).
Oczywiście – technologia pozwalająca się bawić się w taki sposób istnieje od dawna. Nie takie cuda chłopaki z Industrial Light and Magic robili dla wujka Lucasa. Były to jednak prace wykonywane tygodniami czy miesiącami z użyciem mega ilości procesorów, pamięci i softu za gruba setki tysięcy $.
Usługa o której mówię daj nam możliwość zabawy w zmianę pliku wideo prawie w czasie rzeczywistym (wsadzenie mojego zdjęcia zajęło około 1 minuty). To co jednak pokazali goście z ZuneVision daje możliwość bawienia się w sieć reklamową przeciętnym userom YouTube wrzucającym swoje filmik z cioci na imieninach.
Zastosowania jakie widzę to umożliwienie wsadzania reklam przez użytkownika albo sam serwis hostujący pliki wideo – po co wsadzać linki tekstowe skoro można wrzucić animowane logo Coca Coli na swoje wideo z jazdy bmx’em po mieście? Słyszycie ten szelest zielonych banknotów? Być może w końcu YouTube znajdzie swój model biznesowy.
Dlaczego coś takiego może być fajne? Bo jest lepsze niż link tekstowy czy wsadzony video przerywnik rozdzielający filmy. Bo można nim sterować – umieścić kilka reklam tu, kilka tam albo jako ciąg reklam np. w scenie kiedy bohater jedzie na rowerze na tle płotu. Zastosowań może być cała masa – nic nie stoi na przeszkodzie aby wrzucony kawałek wideo do filmu był podlinkowany do strony producenta.
To jest w zasadzie wirtualny product placement z możliwością dodania go po wyprodukowaniu filmu – zamiast kawałka ściany może być banner z piwem czy czipsami ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie żeby wrzucać do filmu pre definiowane modele 3D (do pobrania za darmo ze strony producenta).
Inne pomysły – hackowanie sieci ogólnoświatowych aby wsadzać w wydania dzienników informacyjnych logotypy marek reklamowane przez spamerów. I co – happening z różowymi latającymi penisami w Second Life nie są już taki fantastycznym nie realnym żartem?
Pomyślcie – widok twarzy Magdy Mołek albo Kingi Rusin – bezcenne! :)
7 komentarze »

November 28th, 2008 at 12:40 am
Mnie to raczej przeraża.
Albo nie! Widzę szansę na bogactwo! Trzeba napisać szybko nową wersję AdBlocka – VidAdBlock, w skrócie VAB.
:) (chcę tylko 5% od tego pomysłu)
November 28th, 2008 at 12:45 am
@ Michal Malyszko – Rejestruj szybko znak towarowy :)
November 28th, 2008 at 2:28 am
Rozczaruję Was, VAB to pojazd opancerzony i ten skrót / znak towarowy może być już zajęty ;o)
November 28th, 2008 at 7:52 am
Ale taka forma reklamy ma jedną zasaniczą wade.. nie da się zmierzyć skuteczności w prosty sposób. Autorzy wspominają, że to jest narzędzie dla zwykłych szaraków którzy chcą sobie swoje domowe video wzbogacić o reklamę coca coli, durexów, viagry etc. No ale ile jest warta taka reklama? Czy niedługo marketerzy będą oglądać tony głupich filmików na youtube i oceniać który filmik jest fajny i będą wyceniać te filmiki ;) Ciekawie się dzieje.
November 28th, 2008 at 10:37 am
Szkoda, że nie ma źródeł…
Product placement jest faktycznie trudno mierzalne… Ale dodanie reklamy do najnowszego filmu i umieszczenie go w serwisie warezowym…
Czyżby agencje reklamowe miały zejść do podziemia? ;)
Zbratać się z piratami?
November 28th, 2008 at 9:08 pm
zajmuje sie od kilku miesiecy przetwarzaniem obrazu w czasie rzeczywistym na potrzeby z gola innego projektu, ale szczerze powiedziawszy nie jestem zachwycony. to stosunkowo proste zadanie oparte w duzej mierze na tworzeniu maski dla dodanego obrazu z roznic miedzy klatkami.
chyba nawet pobawie sie w wolnej chwili i zobacze ile zajmuje stworzenie takiej technologii. w razie czego sie odezwe i pochwale :)
November 29th, 2008 at 3:10 pm
mierzenie jest przeciez duzo skuteczniejsze niz w przypadku np zwyklego product placment – tutaj masz liczbe odslon ekspozycje mozna okreslic przez zajmowana powierzchnie kat widzenia obrazu i polozenie wzgledem centrum jezeli dodamy do tego jeszcze klikalne linki w video to widze duzy potencjal
boje sie ze moze to wygladac jak Warszawa gdzie wiecej jest outdoor’ow niz domow ale IMHO to ma duzy potencjal