Szukaj
Zamknij

A zdychaj sobie blogosfero!

blogosfera

Najpierw poczytałem sobie u Marcina podumałem i poklikałem dalej. Myślałem, że temat się wyczerpał. Niestety temat (chyba zastępczy żeby nie pisać, że w USA jest kryzys) powraca w wielu dyskusjach (ciekawe, że w większości w Ameryce). Blogosfera podobno umiera i wszyscy powinniśmy zatrzymać się i pochlipać nad tą pseudo tragiczną informacją. A ja mówię – niech zdycha…

Blogosfera według histeryzującego Carr’a umiera. Według Paula Boutin’a też. Super. A pies ją tracał. Nie będzie blogosfrey pojawi się infosfera czy inna głupota wymyślona na potrzeby konferencji i marketerów. Web 2.0 odeszło z tego świata – pojawia się Web 3.0. Nawet wirtualny świat nie lubi pustki. Nikt jednak nie podał mi normalnej definicji blogosfery więc sam nie wiem czy mam się czym przejmować.

Co to znaczy „blogosfera umiera”? Nikt już nie czyta blogów? Blogi straciły wiarygodność? Blogerzy skumali się z lewakami, zielonymi i terrorystami i będą nas indoktrynować? Czy to może oznacza, że Jagodziński, Marczak i Budzich przestaną jak jeden mąż pewnego dnia pisać swoje blogaski bo im się serduszka pokroją ze smutku, że komercjalizują zły świat mediów elektronicznych? Gorszej bzdury dawno nie słyszałem.

O czym w ogóle jest mowa? Zestawienie holdingów medialnych w stylu Gawkera z blogami prywatnymi czy firmowymi ma być „zabijaniem blogosfery”? A co ma piernik do wiatraka? Gawkera czytam bo chce się dowiedzieć ciekawych rzeczy – czy to będzie pisane przez jedną czy sztab osób nie interesuje mnie to dopóki będzie wiarygodne.

Rynek zweryfikuje prawdziwość i umiejętności prowadzących taką witrynę. Tak – niewidzialna ręka rynku weźmie i posprząta, wierzę w to. Pan Carr i Boutin twierdzą, że blogi nie są wiarygodne? A co jest? Gazeta naszpikowana reklamami? Program telewizyjny z product placement? Billboard przy drodze z gołą dupą reklamującą wszystko i nic?

Miał chyba wyjść manifest obrońców czystości i uwolnienia mediów od skomercjalizowania ale ja widzę i słyszę jeno marne „ojej, wszędzie reklamy co to będzie, co to będzie?”. Będzie to samo co było – nauczymy się z tym żyć. Albo przestaniemy oglądać telewizję.

Panie Carr i Panie Boutin. Zamiast się Pan rozczulać nad komercjalizacją blogosfery zacznij Pan krucjatę przeciwko firmom od marketingu szeptanego. To jest największe zło Internetu ery XXI wieku. Nie wierzycie? ~ 20% informacji na Naszej Klasie jest fikcyjnych powstałych w wyniku „szeptania”. Dlaczego tam i dlaczego tak dużo? Bo w jednym miejscu na raz może przebywać dużo osób do których prosto (niż gdzie indziej) jest trafić.

Ile jeszcze innych miejsc odwiedzacie na których pojawiają się szeptacze? Oni są wszędzie tam gdzie Wy – ich potencjalny klient. Czy to nie jest gorsze gówno, że wybierając nowe żelazko zostaną zasypany kłamliwymi recenzjami kupionymi za pieniądze firmy PR? Gdzie takiej masie bełkotu do głosu jednego blogera??

Wiecie ile jest w Polsce firm oferujących marketing szeptany? Wiecie jakiego typu armią młodych, pracujących za grosze „szeptaczy” dysponują? Jesteście pewni, że nigdy nie natknęliście się na sprzedawania Wam reklamy za pomocą specjalistycznego wpisu na forach czy komunikatorach? Bzdura – nawet nie wiecie ile razy zasugerowaliście się czyjąś opinią.

Naprawdę wierzycie, że oto otwiera się nowy bank, pole golfowe czy inne centrum handlowe i na blogu firmowym albo pod filmami na YouTube ktoś może napisać sam, z własnej woli takie pierdoły (nazwy podmiotu nie podaję, zguglacie sobie sami)?:

„Zaczynam dopiero swoją przygodę z posiadaniem własnego konta bankowego. mam nadzieję, że X mnie nie zawiedzie. PS. reklama mi się podoba :)”

„Zacznynam dopiero przygodę”????? Jezzuuuu ale sziiiiiit.

albo coś takiego:

„reklama mimo iż radosna i robiąca wiele nadzieii.. jakoś budzi wątpliwości w ofertach dla młodszego pokolenia.. przynajmniej ja doznałem takiego odczucia a zaliczam się to tej młodszej grupy .. pozdrawiam ;)”

Takim językiem mówią do siebie użytkownicy internetu? Wpisy o takim charakterze czytacie na Onecie czy Fotce? Ha ha. Hi hi. Buuueeehe he he he.

Sami sobie zakładam kaganiec a dziwimy się, że „blogosfera” zmienia się w reklamowe gówno. Zmienia się bo jakoś trzeba zarobić na serwery i pensje pracowników. Samo nie urośnie więc trzeba zasięgiem, kampaniami w modelu CPM i RON zasrać całą powierzchnię reklamową gdzie się da.

A gdzie nie da – wsadzić „szeptane” polecania. Proste? Nie? To zaczniemy płacić za dostęp do treści w zamian za brak reklam? Nie? To wracamy do punktu wyjścia.

Cytat z newslettera Heureki:

„W Polsce najpopularniejsze blogi (jeśli chodzi o zasięg) to blogoidalne inicjatywy polityków w serwisie Onet.pl. Dobre blogi, których przecież w polskim internecie nie brakuje, z trudem przebijają się do tradycyjnych mediów – chociaż media z chęcią z udostępnianych przez nie informacji korzystają.”

WTF? Nie rozumiem kogoś kto zakłada blog po to aby stać się a) wpływowy b) znany c)bogaty. Dla mnie to są oczywiste sprzeczności. Jeśli prowadzę bloga to jest to wyraz mojej chęci podzielenia się informacjami ze światem ale w domyśle – z kręgiem osób mi bliskich. Krąg moich znajomych i znajomych znajomych jest skończony. Jak za pomocą bloga mogę chcieć zbawiać świat swoimi przemyśleniami? Ja nie wiem.

Konkurowanie z blogoidami portali czy sieciami blogów w stylu Blomedia jest idiotyzmem. Sprzeczność pojawia się już na poziomie założeń – ja chcę podzielić się informacją z pewnym kręgiem osób a portale i sieci walą do wszystkich i chcą docierać do wszystkich. Chcesz być znany? Zostań politykiem, sędzią piłkarskim, biznesmanem lub księdzem.

Chcesz być blogerem – przyzwyczaj się do cholery, że czasami mówisz do ściany i nikt Cię nie słucha. Zaakceptuj to albo zmień medium przekazu ale nie mów mi, że cały świat zginie bo twój głos rozmywa się w krzyczeniu innych.

  • Myślę że to w dużym stopniu kwestia nazewnictwa, definicji itd. To wszystko przydaje się jak piszesz na potrzeby reklamy, pr, statystyk… Tworzone są samospełniające przepowiednie…

    Piszesz, że web 3.0 już jest – ja 2 lata temu pisałem z wielkim przymrożeniem oka o web 4.0 i też w ten sposób nakręcamy ten mechanizm… :)

    A internet (web) po prostu się rozwija, ewoluuje, zmienia. Informacja o tym, że jakaś jego część umiera tego nie zatrzyma. I masz rację – niech zdycha blogosfera w tej postaci. Pisze Marcin, piszesz ty, piszą inni i ja się dołączam – w blogach chodzi chyba o coś innego…

  • pogratulować poziomu refleksji.

  • ragni

    „Wiecie ile jest w Polsce firm oferujących marketing szeptany?”

    nie, ale znam jednego blogera, który dał dupy w tym zakresie wyjątkowo widowiskowo.

  • Artur Kurasinski

    @ ragni – nie znam, nie znam :)

  • Artur Kurasinski

    @ Marcin Jagodziński – uczę się od najlepszych :)

  • no to mamy prawdziwego bloga, taki pamiętnik, dla przyjaciół którzy od serca rozmawiają ;)

  • Z Blomedią da się konkurować ;) Wystarczy, że skrzyknie się paru blogerów … :) może powstanie coś lepszego od YG ?

  • najlepsze tematy dla marketingowców i do sprzedania na prezentacjach:
    – co właśnie się rodzi (i który ma numerek)
    – co właśnie zdycha i ile na tym stracimy (chyba, że skorzystacie z naszych usług)

  • “W Polsce najpopularniejsze blogi (jeśli chodzi o zasięg) to blogoidalne inicjatywy polityków w serwisie Onet.pl. Dobre blogi, których przecież w polskim internecie nie brakuje, z trudem przebijają się do tradycyjnych mediów – chociaż media z chęcią z udostępnianych przez nie informacji korzystają.”

    WTF? Nie rozumiem kogoś kto zakłada blog po to aby stać się a) wpływowy b) znany c)bogaty. Dla mnie to są oczywiste sprzeczności.

    Tyle że w cytowanym fragmencie nie o tym mowa…

    Jeśli jesteś pasjonatem wędkarstwa, polityki, piłki nożnej czy marketingu, to na ogół o tym piszesz na blogu. Będąc pasjonatem produkujesz treści wysokiej jakości, przynajmniej w teorii. Jeśli tak rzeczywiście jest, to Twoje treści wysokiej jakości są wykorzystywane przez media.

    Zauważ jednak, że media korzystają z publikowanych przez Ciebie treści, ale często nie podają źródła informacji — z różnych przyczyn. Najczęściej z powodu niechęci do pokazania konkurencji, która ma treści lepsze i świeższe, niż media tradycyjne.
    Mimo korzystania z Twoich treści media nie zapraszają też Ciebie do komentowania wydarzeń z tematyki, którą się zajmujesz. Teoretycznie nie ma to sensu, bo będąc fachowcem mógłbyś na dany temat mówić z sensem. Problem w tym, że nadal jesteś konkurencją, no i jesteś mało znany, więc niemedialny.

    O tym jest mowa we wspomnianym cytacie, a nie o tym, że ludzie zakładający blogi liczą na trafienie do mediów i „monetyzację” bloga i sławy :o)

    PS. Z Twojej wypowiedzi wynika, że nie rozumiesz polityków. I to jest IMHO bardzo dobry objaw :>

  • W końcu nie ilość osób piszących na blogu/blogoidzie/serwisiku jest ważna, czy też ilość reklamy – ale to co mogę tam przeczytać i o czym podyskutować.
    Jak bardzo jest to dla mnie wartościowe i wyjątkowe.

    To jest kwintesencja blogosfery…. nawet jeśli znajduja sie w niej blogi o cyckach, dodzie, kaczorach, grzybach lub przysłowiowej „dupie maryny”

  • Kondor

    Lizecie sie po fiutach az milo :)

  • Artur Kurasinski

    @ Kondor – zauważyłeś? :) W końcu!

  • Pingback: Blogosfera umiera? | nrafal.pl - o Internecie z pasją()

  • na tym umieraniu mogą jeszcze niektórzy troche zarobic :)
    http://interaktywnie.com/blog/276-poradnik–napompuj-i-wywal.html

  • Blogosfera umiera, a jakże, w końcu ludziom znudzi się czytanie biadoleń szesnastolatek, które łamaną polszczyzną tłumaczą światu, że nikt ich nie kocha.

    Ale Blog.cośtamcośtam a blog autorski to nie to samo.

    Blogi autorskie(profesjonalne/tematyczne/z pasji) mogą być popularne i mogą być dochodowe (choć raczej na zachodzie), natomiast ich popularność nie jest kwestią mody. Czytam Antyweb, bo mnie interesuje, zaglądam do Mediafuna bo ma coś ciekawego do powiedzenia, a nie dlatego że to jest cool.

    Twierdzą, że blogosfera umiera, więc Panowie i Panie, musimy wymyślić nową nazwę dla tego co tworzymy, może dziennikarstwo społecznościowe? Nieważne jak to nazwiemy, to czy ktoś tworzy bloga czy nie, zależy od niego, a nie od trendów, zwłaszcza, że moim zdaniem w Polsce popularność blogów tematycznych jeszcze nie osiągnęła szczytu. Wejdzie web 3.0 – będzie potrzeba kogoś, kto wyszpera informacje i podzieli się nimi, kto skomentuje nowość na rynku, kogo będzie chciało się czytać. Blog nie musi być 3d, blog nie musi posiadać kosmicznych funkcji. Czytam blogi, bo interesuje mnie temat, a Ci, którzy o tym piszą, mają jakieś pojęcie. Żadna nowa megafunkcjonalność nie zmieni moich zainteresowań, więc i moja obecność na blogach nie zaniknie.

    Przypuszczam, że coraz więcej osób zaczyna właśnie w ten sposób traktować blogi. Oczywiście blogosfera wymrze, ale blogerów którzy zostaną, czekają dobre czasy.

  • Pingback: AntyWeb | Archiwum » Setka ciekawych wpisów z polskich blogów - czyli kto wygrał GTA IV i Tomb Raidera()

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę