Szukaj
Zamknij

Kto teraz ma Hoopla albo jak stracić 51 mln zł w rok?

i gordon gekko nie dałby rady

Pochylania się nad polskim e-commerce ciąg dalszy. Zapraszam do lektury obserwacji poczynionych przez ex-pracownika firmy Hoopla.pl. Z powodów oczywistych nie mogę zdradzić imienia i nazwiska tej osoby – pozwólcie zatem, że będzie ona występowała pod pseudonimem.

Pseudonim wybrałem lekko pompatyczny – Deep Throat (bez skojarzeń z pewnym filmem proszę). Poprosiłem DT o zrelacjonowanie co działo się przed i po ogłoszeniu w Hoopla informacji o problemach finansowych spółki, jak wyglądały relacje zarządu z pracownikami – jednym słowem co działo się w firmie w najgorętszym okresie.

Nie uprzedzając faktów mogę tylko powiedzieć, że scenariusz jaki rzeczywistość zgotowała zarządowi Hoopla.pl nadaje się idealnie na case szkoleniowy jak NIE postępować w sytuacjach kryzysowych – zresztą przeczytajcie sobie sami:

A teraz oddaję głos panu Deep Throat:

AK74 – Musiało na Tobie zrobić to duże wrażenie – spółka aspirująca do wejścia na giełdę, poważny inwestor strategiczny, szybki rozwój, e-rynek w rozkwicie..

DT – Może niekoniecznie duże wrażenie… Tego typu odczucia rezerwuje raczej na coś naprawdę dużego, ale fakt, że firma wrażenie wyglądała na instytucję z aspiracjami: Laureat Deloitte, lawinowo rosnące obroty, zasady Balanced Scorecard wpisane w prospekt emisyjny zaraz obok programu pracowniczego na akcje itp.

AK74 – Kiedy zacząłeś Ty jak i inni pracownicy zauważać problemy Hoopla.pl? Były jakieś wczesne oznaki osłabienia firmy? Problemy z płatnościami itd.?

Chyba wielu widziało takie oznaki już przed moim przyjściem o czym świadczą odejścia, niestety nie wiedziałem o nich, nie dotarłem do tych ludzi robiąc wywiad na temat spółki… kiedy przyszedłem tam na początku sierpnia najpopularniejszym „tagiem” rozmów było chyba właśnie „znów nas zablokowali”, czyli wstrzymali dostawy, prace itp.

Problemy z płatnościami były na każdym polu, ale te sprawiające najwięcej problemów były związane z dostawcami. Jak łatwo się domyślić powodowały poważne problemy z terminowością dostaw towaru do klienta a to już pociągało za sobą lawinę negatywnych opinii na porównywarkach cen i spadek obrotów oraz coraz większe problemy ze spłatą zobowiązań wobec dostawców – prawdziwa równia pochyła.

AK74 – MCI nie reagował na to co się dzieje w spółce? Przecież ktoś odpowiedzialny za Hoopla.pl z ramienia MCI musiał mieć wgląd w papiery i widzieć dokładnie jaka jest realna sytuacja spółki?

MCI jak najbardziej reagował, jak widać dość nerwowo ratując siebie. Ale to subiektywne odczucie, przecież nikt z właścicieli z zespołem nie dyskutował, co akurat uważam za normalne. Z wypowiedzi funduszu wiemy o programach naprawczych. Sam też miałem zająć się takimi działaniami, które w mojej działce naprawią sposób postępowania.

AK74 – Hoopla chciała wejść na giełdę i tam szukać finansów – czyli sądząc z tego co powiedziałeś wcześniej tak naprawdę kasa z upublicznienia spółki była jej potrzebna nie tyle na rozwój co na przetrwanie?

DT – Pamiętajmy, że plan wejścia na giełdę to był plan z połowy zeszłego roku. Wtedy sytuacja nie była zła, problemem rzeczywiście był rozwój. Przy takiej wielkości obrotu i odwiedzin na stronie ciężko już skalować platformę OSCommerce, coraz ciężej ręcznie przekładać papiery, stąd pomysł na system ERP.

Nie chce dyskutować czy MSCommerce był właściwy, ponieważ moim zdaniem błąd popełniono zupełnie gdzie indziej ……platforma front i backoffice’owa nie została właściwie przetestowana, nie działała przez jakiś czas równolegle ze starym systemem.

Problemy integracyjne wypływały wiec dopiero wówczas, kiedy okazywało się, że z nieznanych przyczyn spada liczba zamówień. Nie wszystkie akcje były raportowane, co np. mi nie pozwalało monitorować i oceniać w sposób właściwy np.: systemów partnerskich.

AK74 – Kiedy plany giełdowe wzięły w łeb MCI się wycofał sprzedając swoje udziały. Wiedzieliście o tym w firmie? Zarząd komunikował pracownikom takie sprawy? Pracownicy i partnerzy znali realna sytuacje Hoopla?

DT – Plany wycofania ze spółki udziałów MCI przyszły dużo później. Nie łączmy tych dwóch faktów. Pracownicy wiedzieli tylko tyle ile mogą, znali np.: wielkość zadłużenia w ramach swoich kompetencji, partnerzy też. Żadnych oficjalnych informacji nie było, ale zarząd rozmawiał z partnerami negocjując warunki spłat itp. Przez jakiś czas to się udawało, bo przecież każdy chciał odzyskać zobowiązania.

AK74 – Co Twoim zdaniem stało się przyczyna upadku firmy, która jeszcze rok temu miała 51 mln przychodów? Kto zawinił – zarząd, pracownicy, inwestor a może kryzys na światowych rynkach?

DT – Rynek e-commerce AGD i RTV jest niesamowicie rozdrobniony. Istnieją setki sklepów z powtarzalną ofertą. Konkurencja w zasadzie sprowadza się do rywalizacji cenowej, którą zaostrzają przeglądarki ofert typu Ceneo.pl. Fakt konkurencji cenowej potęguje największy benefit rozpoznawany przez klientów, czyli taniość oferty internetowej.

Tak zakorzeniony schemat myślowy doprowadza do absurdu polegającego na wyszukiwaniu możliwie jak najniższej ceny na rynku internetowym podczas kiedy cały segment tego rynku dużo tańszy od handlu detalicznego off-line.

Konkurencja cenowa powoduje spadek marży oraz coraz niższa rentowność biznesu.

Konkurencję cenową wzmaga wejście na rynek detaliczny e-handlu przez dystrybutorów (tradycyjnych pośredników pomiędzy producentem a sprzedawcą). Ze względu na niską barierę wejścia i minimalne nakłady na logistykę, dystrybutorzy uruchamiają własne e-sklepy i przy naturalnie niższych cenach w dalszym stopniu rozdrabniają rynek i powodują dalsze obniżanie marż (własnych i konkurencji)

Rynek w obecnej fazie rozwoju traktuje marże jako jedyne narzędzie promocyjne (kanał komunikacji ceneo.pl). Klienci ze względu na aksjomat taniości Internetu w minimalnym stopniu zwracają uwagę na inne aspekty, choć paradoksalnie powstają serwisy z opiniami a klienci wykazują postawę ostrożną i ponoć kierują się też opiniami o sklepach.

Praktycznie żaden z graczy nie posiada własnych stocków magazynowych (z wyjątkiem dystrybutorów) i sprzedaż odbywa się na zasadzie bezpośredniego odebrania towaru przez kuriera od dystrybutora i przewiezieniu go do klienta. Wyjątek stanowi np. Agito.pl, największy pod względem obrotów gracz RTV/AGD.

Brak magazynów rodzi problemy z konfekcjonowaniem produktów i naliczanie odrębnej opłaty za transport każdego przedmiotu pomimo faktu, że czasem produkty przyjeżdżają do klienta jednym transportem.

Ale to przecież normalne, że otoczenie jest nieprzyjazne. Problemem był zbyt szybki wzrost firmy, z którą ktoś sobie po prostu nie poradził. Ten biznes z jednej strony przerósł możliwości percepcji zarządu pewnych problemów występujących w rosnącej organizacji.

Z drugiej strony zamydlił oczy, ponieważ zbyt dobra sytuacja i rosnące słupki obrotów spowodowały, że nikt nie myślał o rozwoju, dywersyfikacji ryzyka czyli np.: wejście w inne asortymenty. Alarm spadających marż powinien pojawić się przecież już rok temu.

AK74 – Kiedy w firmie pojawił się komornik i okazało się, że Hoopla jednak ma ogromne problemy z płynnością zarząd spółki starał się jeszcze ratować firmę czy po prostu każdy ratował się jak mógł?

DT – Zarząd ratował firmę jak mógł, głównie desperacko szukając inwestora strategicznego w postaci dystrybutora. Za późno, za szybko, zbyt desperacko. Kryzys od jakiegoś czasu był już tak zaawansowany, że wszelkie inne działania nie miały sensu co potwierdza zachowanie MCI.

Co ciekawe w firmie był już syndyk a nikt z zespołu o tym nie wiedział. Szefem tytułowaliśmy niewłaściwą osobę;-) Taka kuriozalna sytuacja trwała prawie miesiąc.

AK74 – Jakie obecnie długi posiada firma? Na ile wyceniana jest spółka obecnie? Są jacyś chętni?

DT – Z informacji nieoficjalnych wiem, ze dług jest bardzo duży, kilkanaście razy większy od tego co spółka jest winna K2 S.A. W spółce chyba nie pozostało nic do wyceny, nie ma żadnego know-how, a największa wartość spółki, czyli marka w tej chwili jest warta tyle ile domena w promocji… w związku z czym nie liczyłbym na chętnego.

AK74 – Na koniec chciałbyś coś powiedzieć ludziom z zarządu Hoopla.pl albo odpowiedzialnym z ramienia MCI?

DT – Był taki trafny transparent na niedawnej demonstracji w Nowym Jorku przeciw zasileniu publicznymi pieniędzmi z podatków. Odwoływał się on do sumień cwaniaków bankierów którzy nakręcili kryzys swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem.

Sytuacja podobna, bo w tym wypadku niepowodzenie finansowane spowodowane jest?przez masy klientów, którzy wpłacili pieniądza za towary, partnerów usługowych i dostawców, nie wspominając o pracownikach, którzy nie mając pojęcia o nowym szefie pracowali przez blisko miesiąc za darmo zamiast szukać pracy.

Na transparencie było napisane „jump fuckers”.

***

Na koniec pozwalę sobie na zacytowanie Tomasza Czechowicza prezesa funduszu MCI niedawnego inwestora Hoopla.pl poproszonego o komentarz do pozbycia się przez MCI akcji Hoopla.pl:

„Jeszcze do niedawna byliśmy przekonani, że sklepy internetowe, sprzedające sprzęt RTV/AGD, to doskonały biznes. Tymczasem okazało się, że przegrywają z tradycyjnymi dystrybutorami, którzy po stworzeniu ogólnopolskich sieci sklepów teraz mocno wchodzą w wirtualne kanały dystrybucji.”

Ciekawe odnośniki dla tych co chcieliby poczytać o historii Hoopla.pl, Vivid i Ulubiony w innych źródłach:

> To się nazywa prawdziwy social shopping: http://calaprawdaoulubiony.pl/
> Link do artykułu o zamknięciu Ulubiony.pl
> Link do artykułu o końcu Vivid
> Ciekawy wpis na blogu E-commerce.pl.
> Żegnamy Ebay w Polsce.
> Ciekawy (po raz pierwszy od dłuższego czasu) wpis na Interaktywnie.com

  • Czy w poniższym zdaniu czegoś nie brakuje?
    „Tak zakorzeniony schemat myślowy doprowadza do absurdu polegającego na wyszukiwaniu możliwie jak najniższej ceny na rynku internetowym podczas kiedy cały segment tego rynku dużo tańszy od handlu detalicznego off-line.”

  • Rafał

    ciekawe jak w najbliższym czasie zachowa się MCI
    otworzy na nowe branże czy podkuli ogon… (i zamknie wszystkie wątpliwe pozycje w portfelu, internetowe oczywiście…)

  • Mirek

    Ciekawa i wnikliwa analiza sytuacji spółki sugerująca, że autor był jednak dość blisko zarządu. Z drugiej strony sporo nieścisłości formalnych w tym całym wywodzie, trudno przez miesiąc nie zauważyć syndyka w spółce czy komornika zajmującego konta (co chyba, z tego co wiadomo z doniesień prasowych, nigdy nie nastąpiło). Tym nie mniej ciekawy wątek. Szkoda tylko, że zabrakło kilku słów podsumowania i wniosków wynikających z analizy z tak bliska tego przypadku…

  • @Artur:
    W kwestii obrazka doprecyzowanie:
    Gordon Gekko nie ratował firm. On był rekinem, który spekulował akcjami, zdobyłał inside informacje, rozpuszczał plotki i manipulował kursami akcji, przejmował, ćwiartował firmy na mniejsze kawałki i zarabiał na sprzedazy cennych aktywów. To był bardzo popularny proceder na Wall Street w latach 80tych.

    Analiza Gordona Gekko i jego biznesów :))
    http://crookedtimber.org/2003/07/21/wall-street/
    W przypadku Hoopli nie miałby nawet czego przejac i zarobić… :)

    Apropo wywiadu, kilka spostrzeżeń:
    – działalność syndyka w firmach raczej nie jest rzeczą niewidoczną – zarówno wewnątrz i na zewnątrz.
    – kredyt kupiecki vs. obrót firmy. Jest to rzecz kluczowa w firmach handlowych z bardzo dużym obrotem, w stosunku do środków obrotowych.
    Gdy kończy się wiarygodność lub pogarsza sytuacja na rynku (jak obecnie gdy banki i firmy niechetnie kredytują innych), mocno trzeba pracować nad cash flow’em
    – każdy wzrost biznesu musi być planowany w odniesieniu do jakości obsługi klienta, terminowości, procesów zarżadczych i logistycznych. Gdy to sie rozjeżdza, skutek zaczyna byc oczywisty – utrata klientów.
    – strategia pricingu musi być przemyślana (porównywarki to słaby erzac mocnej, silenej marki którą powinno się zbudować). Obrót to nie wszystko, liczy sie bardziej – dochodowość. W tym przypadku licząc na szybkie wejście na GPW postawiono na obrót i wycenę przychodową.

  • Artur Kurasinski

    @ Jacek Gadzinowski – masz rację, GG nie ratował firm, powinnienem to ująć w cudzysłów :)

  • maciej_bialek

    DT „Rynek w obecnej fazie rozwoju traktuje marże jako jedyne narzędzie promocyjne (kanał komunikacji ceneo.pl)ę

    nie zgodze sie kompletnie.. przykładem jest opony.com, cyfrowe.pl, gps24.pl :) tam gdzie nie masz nic innego do powiedzenia to walczysz cena… na szczescie sa gracze ktorzy wykazuja sie dzialnoscia poza cieciemcenowym

    Dt „Praktycznie żaden z graczy nie posiada własnych stocków magazynowych (z wyjątkiem dystrybutorów) i sprzedaż odbywa się na zasadzie bezpośredniego odebrania towaru przez kuriera od dystrybutora i przewiezieniu go do klienta.”

    to to juz totalna nieprawda. wiekosc srednich graczy posiada magazyn… wyjatkiem byly firmy pokroju hoopli ktore myslaly ze jak stanie za nimi MCi to kazda hurtownia bedzie im wysylac towar i bedzie zajebiscie… a sie okazuje ze po pierwsze nie kazda bedzie wysylac a ta co wysyla bedzie sabotowac logistyke aby przejac ten biznes :) przykladow nie podam

  • Sęk w tym, że niewiele sklepów (e-sklepów) staż (bynajmniej finansowo) na to by walczyć czyms innym niż ceną. No i w rzeczywistości e-, jest to zrozumiałe – zresztą sam nie ukrywam, że kupuje tam gdzie taniej w danym momencie wysyłajac zapytania do wybranych 3-4 firm (rzecz jasna odpadają te, w przypadku których opinie sa fatalne).

    Ale – nie widzę też dlaczegóżby MCi mial uciekać z e-biznesu w ogóle. Ot, pora otrzeźwieć, zresztą nie tylko w baranim pędzie a’la web 2.0 – to sie tyczy naszego radosnego rynku i e-rynku na wielu innych obszarach.

    pozdrowienia.

  • jAck

    Podobnie zaczyna się dziać w max24 tylko poczekać aż plotki staną się realiami …

  • Tomek

    niezle rzeczy…

  • MikeS

    No właśnie, max24.pl- wielka wschodząca gwiazda, chwaląca się obrotami w roku 2007 w roku 2008 miała podawać zysk, który miał świadczyć o tym, że firma jest wiarygodna. W styczniu podali jakąś cyfrę, która potem zniknęła i od tamtej pory cisza jak makiem zasiał- ani obrotu, ani zysku.
    Mam taką koncepcję, że handlując AGD-RTV w sieci możesz przestać być konkurencyjny w momencie gdy przekraczasz 20 mln PLN obrotu rocznie. Do zrobienia takiego obrotu potrzebujesz już kilkunastu handlowców, powierzchni magazynowej, swojego transportu, kierownika handlowego, osób zajmujących się zamówieniami, osób zajmujących się reklamacjami itp itd. Koszty więc rosną i nie pokrywają już marży 2-3% na której handluje się w sieci.
    Z doświadczenia wiem (rodzina prowadzi biznes AGD), że bonusy od obrotu, którego udzielają hurtownie nie są duże i mogą nie pokryć większysz kosztów. Wiem również, że duża część bonusów jest udzielana w wycieczkach i co z tym zrobisz? Podobno Topmarket dostaje 40 wycieczek rocznie. Fajne narzędzie do bonusowania handlowców, ale poza tym korzyść niewielka.
    Nie wiem na jakich marżach działają hurtownie AGD tj. ile netto % po bonusach mają na sprzedaży rzeczy zakupionych bezpośrednio u producentów, ale duże hurtownie mają naprawdę duże koszty stałe- flota, ludzie, powierzchnie magazynowe. Obstawiam rentowność netto (zysk netto/obrót) na nie więcej niż 3-4%.
    Tak BTW czy ktoś wie jak radzą sobie pionierzy tj. Maximedia i Topmarket?

  • JA

    Ten artykuł to jedna wielka lipa. Pracuję w handlu internetowym dużo…. lat. Problem nie jest w marży firmy Hoopla, która wystarcza na wiele ale raczej w inwestorze który próbuje manipulować opinią publiczną. Spytajmy się inwestora ile na tym zarobił. Pamiętajmy że już kilka lat temu wszyscy w tej branży wiedzieli że Hoopla jest sztucznie pompowana żeby podnieść jej wartość . Nie dalej jak rok temu inwestor przecież zapowiedział że zmienia profil działalności więc nie rozumiem zdziwienia wszystkich naokoło. Napewno nikt na tym nie stracił :) , chyba że hurtownie które przysnęły i nie ściągnęły należności na czas.
    P.S. odpowiedź dla MikeS: Topmarket nie dostaje tylu wycieczek rocznie, góra ze 3-4 . Żadna z tych wycieczek nie trafia do handlowców. Mają tam takiego szefa że raczej woli zmarnować wycieczkę (jeśli sam nie skorzysta) niż dać ją któremuś ze swoich handlowców. Wiem bo go znam.

  • MikeS

    Coś nowego: http://www.hoopla.pl/ogloszenie-do-przetargu,,art.html
    Ciekawe co wchodzi w skład masy upadłościowej. Cena wywoławcza- 443k PLN.
    Ciekawe za ile pójdzie? :)

  • Adi

    No i mamy kolejny sklep:(
    Sirius.pl – w zeszły piątek zwolnili pracowników, kontakt nie działa, a na opineo -> http://www.opineo.pl/index.php?sklep=3 spadek ocen w opiniach.
    Pracownicy sami wypowiadają się że firma upada.

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę