Szukaj
Zamknij

Gniot obywatelski

janusz kochanowski rzecznik praw obywatela

Przeraża mnie jak prosto jest ulec pokusie zbudowania czegoś w Internecie. Jeśli to dzieje się za pieniądze młodych i mało doświadczonych przedsiębiorców pal to licho – kto nie ryzykuje, nie zarabia. Gorzej jeśli angażowana jest praca a przede wszystkim publiczne pieniądze w projekty od których wieje z daleka biurokratyczną indolencją…

Promować się trzeba umieć. A jeśli się nie umie to trzeba wynająć specjalistów i zapłacić im. Niestety obawiam się, że ta oczywista prawda nie jest zawsze rozumiana przez naszych urzędników państwowych. Wolą zrobić coś sami, spieprzyć to ale chwalić się za chęci.

Mówię o „Codzienniku Prawnym” organie (portalu jak każą nam sądzić w informacjach prasowych) internetowym Rzecznika Praw Obywatelskich czyli Janusza Kochanowskiego. Inicjatywa na pewno dobra w zamyśle, potrzebna i wartościowa. Skopana niestety na starcie. Po ilości osób wyszczególnionych w dziale „kontakt” wnoszę, że nad serwisem pracował chyba cały urząd Rzecznika. Tym bardziej szkoda, że to co powstało zasługuje tylko i wyłącznie nie pokazywanie jak NIE tworzyć serwisów informacyjnych. Stroną merytoryczną serwisu nie będę się zajmować – nie mam do tego kwalifikacji ani wiedzy.

Przykro mi ale chciejstwem i chęcią zrobienia „czegoś” nie można tłumaczyć partactwa i po prostu amatorstwa. Pierwsza sprawa – dlaczego Codziennik jako pismo RPO nie jest postawiona w domenie „gov”? Codziennik jest prywatną stroną Pana Kochanowskiego? WHOIS wskazuje, że właścicielem domeny jest biuro RPO – czyli urząd państwowy. Czy pozbycie się „gov” ma bardziej przekonać obywateli o „fajności” strony? Są w ogóle w Polsce jakieś przepisy dotyczące tego typu inicjatyw i ich umieszczaniu w domenie „gov”?

Pierwszy przykład babola – prawa strona grafika (?) z lasem i żabkami (??) z opisem „multimedia”. Kliknijcie. Jakiego efektu oczekuje przeciętny internauta po kliknięciu na aktywny element strony? Przeładowania strony i pokazania nowych treści. Co się dzieje? Nic. Otwiera się nowa strona / zakładka w przeglądarce z tą samą stroną główną. Błąd? Sztuczka programistyczna znudzonego admina?

Zdjęcie i komentarz Rzecznika – rozumiem, że po dzień sądny będzie mnie witał na stronie głównej? Wiem, trzeba się lansować żeby media i politycy nie zapomnieli o tak ważnej osobie ale takie marnotrawienie przestrzeni na stronie głównej jest bardzo niemądre. Tak samo cytat – ani się nie zmienia a zabiera miejsce. Szczegół ale wali w oczy. Szczególnie, że treści po które skuszony zapowiedziami odwiedziłem ten serwis jest na stronie głównej stosunkowo mało (w porównaniu do nagłówka graficznego z szachami, cytatem i zdjęciem z myślą wprowadzającą Rzecznika).

Dział „o nas” – czego można spodziewać się po tym dziale? Możliwości wysłania zapytania do kogoś z redakcji? Nie ma. Może jakiś ogólny mail albo formularz? Jest na szczęście. Napisałem co sądzę o stronie – sprawdzimy czas reakcji (UPDATE – odesłano mi odpowiedź po kilku minutach! Ktoś tam czyta jednak maile:)

Dział „kontakt” (ukryty na samym dole strony w niebieskiej) – hej, czy ja tu już nie byłem?? Jasne. To przecież ten sam dział co „o nas”! Nadal nie wiem do kogo napisać w sprawie błędów na stronie.

Dział „dla mediów – tak, tak jest coś takiego. Możecie ten dział znaleźć tutaj. Widocznie wypadł w procesie projektowania strony i ktoś sobie o nim przypomniał w ostatniej chwili. Co fajniesze – czego oczekujecie po takim dziale? Ja na przykład jakiegoś „press kitu”, zdjęć, oficjalnych informacji prasowych. A co możemy tam znaleźć? Spot reklamowy żabką czyli tę grafikę, która jest źle podlinkowana na stronie głównej. Spot inftantylny a w dodatku wykorzystujący grafikę wyszukiwarki Google (proces o prawa autorskie). Ech..

Stopka na dole (szary pasek) – „Codziennik” jako serwis państwowy reklamuje m.in. Onet, GG, Salon24? O co chodzi?? Te podmioty sponsorują „Codziennik?” Dlaczego Onet a nie WP? Dlaczego GG a nie Skype? Był jakiś konkurs ofert a może każdy może zgłaszać kandydaturę swojej firmy na tę stronę? Ta ja poproszę o umieszczenie tam linku do Apteo i Mordami. A co.

I na samym końcu strony u dołu widzimy „Wszelkie prawa zastrzeżone © 2009 Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich”. Wszelkie prawa! Super – czyli jak rozumiem RPO jest twórcą wszystkich formularzy jakie zamieścił na swojej stronie? Szanowny Panie Rzeczniku w takim razie proszę otworzyć sobie zakładkę „właściwości” w edytorze tekstu (może być Word) i spojrzeć kto jest autorem wzorów dokumentów co do których Pan przypisuje sobie prawo. Głupia wpadka, co – a kilku procesów można sobie zaoszczędzić przecież…

Zapewne jeszcze dorzucić można całą masę błędów programistycznych (np. walidacja) ale tego już nie chciało mi się sprawdzać. Jak dla mnie ktoś powinien się wytłumaczyć za ile została zrobiona ta strona i jakie firmy startowały w przetargu skoro został wybrany taki podwykonawca. W końcu Szanowny Pan Rzecznik żyje z moich podatków a te jak słyszałem mają zostać podniesione.

Mam pomysł na małą akcję społeczną – proszę Was o przejrzenie „Codziennika” pod kątem błędów (merytorycznych, usability, czy architektury informacji) i zamieszczenie swoich uwag w komentarzach pod tym wpisem. Zobowiązuje się do przesłania oficjalnego pisma do RPO z wychwyconymi błędami z prośbą o ich poprawienie i autorami uwag.

Może obywatelski głos pozwoli coś poprawić?

PS. Nie tylko ja się zainteresowałem „Codziennikiem Prawnym”…
PPS. Olgierd zadał pytania rzeczniczce RPO i otrzymał odpowiedzi na nie. Polecam lekturę.

  • Bardzo mi się podobał wywiad z RPO w radiu TOK FM. Pan Kochanowski wskazywał, że inspiracją był analogiczny angielski serwis. Na pytanie prowadzącego, czy zrobili badanie, czy ten serwis jest w ogóle odwiedzany, pan Kochanowski stwierdził, że nie widział takiej potrzeby…

  • ojej, dlaczego jeszcze nie ma komentarzy pod tak ważkim wpisem?
    może dlatego, że tylko zdaniem Autora jest to na tyle istotnie skopany serwis, by się tym przejąć? Osobiście nie rozumiem aż takiego oburzenia – trochę błędów owszem, ale żeby aż takie larum?

  • Artur Kurasinski

    @Kinia – ojej – a moze wszyscy maja w nosie taki „portal”? Bo nic nie moge tam znalezc albo tresci sa do odnalezienia szybciej za pomoca google’a? Tak tylko glosno mysle..

  • „Mówię o “Codzienniku Prawnym” ogranie (portalu jak każą nam …”
    Oczywiście chodziło ci o „organie”. Freudowska pomyłka ;)

    Jeśli chodzi o walidacje, to się nie da sprawdzić bo w 8 linii jest znak spoza utf-8, mimo że takie kodowanie jest ustawione. Wyskakuje „Sorry! This document can not be checked.”

    Tak w ogóle czy jest takie słowo jak codziennik. Według słownika pwn nie ma.
    Ja lubię słowotwórstwo w internecie, ale nie na oficjalnych stronach.

  • Hmm nie będę ukrywał, że mam podobne wrażenia, zadałem nawet rzecznikowi prasowemu Rzecznika P. Obywatelskich parę pytań, na które właśnie dziś dostałem odpowiedź.

  • @Olgierd – no właśnie miałem Ci zostawić komcia na Twoim blogu w tej sprawie :) Fajnie – podrzuć jak już będziesz coś wiedział oficjalnie.

  • ach, nie kliknąłem w PS-a, mój autolans nawet niepotrzebny był ;-)

    Wieczorem wrzucę odpowiedź rz.pras. — myślę, że temat wart będzie pociągnięcia, bo cyfry pachną dziwnie.

  • @nikitan – dzięki za czujność, poprawiłem babola :)

  • @Arturek – ojej – no ja chyba właśnie mam w nosie… Szukając treści jakie są zawarte w codzienniku poszłabym do Gugla – taka prawda.
    pewno takiemu złemu obywatelowi jak ja należy się reprymenda co?

  • Artur Kurasinski

    @Kinia – nie rozumiesz. ktoś wydał kasę na zrobienia babola. babol w zamyśle jest stworzony za kasę publiczną (m.in: moją i Twoją). Ja chcę pokazać, że ten babol jest po prostu błędem i nadużyciem jeśli okaże się, że ktoś wydał na to np. 100k pln.. Ja chcę mieć kontrolę nad moimi pieniędzmi jako podatnik. Tobie na tym nie zależy?

  • Tak na oko to nie 100 tys., lecz powiedzmy coś około 65.784,84 zł. Utrzymanie i hosting to kolejne 16.367,52 na 2 lata.

  • Artur Kurasinski

    @Olgierd – no wlasnie znajac warunki ZP boję się, że serwis kosztował mało, ale poprawki i utrzymanie jakaś kosmiczną cenę…

  • @Arturek – rozumiem, rozumiem, czytanie ze zrozumieniem było w czwartej klasie…

    tyle, że nawet jak się dowiesz, że na ten spaprany portal poszło 100k to co z tym zrobisz? obywatelsko się oburzysz? nie ma szans byś miał wpływ na wszystko co idzie z naszych podatków. i niestety nie wierzę, że jakikolwiek protest coś tu zmieni. a czy mi zależy? pewno tak, tylko, że nie mam kompetencji w szczegółowym rozstrzyganiu na co moje podatki iść powinny a na co nie, chciałabym by ktoś mądrzejszy to wiedział i za mnie robił. a że mamy takich polityków na jakich sobie zasłużyliśmy? to raz

    dwa – może Ci z tym lepiej, że COŚ robisz, że się oburzasz na swoim popularnym blogasku, że maile do Pana Kochanowskiego napiszesz, może to lepiej robić COŚ niż NIC, może Ty zasługujesz na lepszych polityków w takim razie?

    trzy – może moja zjadliwość wynika też z faktu, że po co innego do Ciebie wchodzę? wydaje mi się, że kiedyś ciekawszymi rzeczami się zajmowałeś, ale to moje tylko i wyłącznie osobiste odczucie

  • Pingback: AntyWeb | » codziennikprawny.pl – dobra inicjatywa, skąd ta krytyka?()

  • Artur Kurasinski

    @Kiniusiu – jesli sie dowiem, ze ktos za serwis wart 1 tys. wzial 100k to napisze skarge do RPO oraz paru „dziennikarsko obywatelskich” stacji radiowo telewizyjnych z prosba o wyjasnienie stanu rzeczy. Jesli nie wierzysz w sile protestu to polecam przesledzic casus wkurwionych posiadaczy kredytow w mBanku.

    Wiem, że wiele osób nie widzi sensu patrzenia politykom na rece (bo i tak ukradna) ani dzialaczom powolanym przez gminy czy samorzady (ta sama klika) tyle, ze gdybysmy WSZYSCY tak mysleli to Putin mialby bardzo prosta robote do wykonania – po prostu by przylaczyl nasza kochana ojczyzne do siebie i nikt by sie nie zorientowal.

    Na moim popularnym blogasku pisuje sobie o wszystkim – raz mnie zaciekowi kwiatek raz rakieta. taka swobodna forma mnie kreci.

  • @Artureczku – dobrze, że Cię mamy, Ty nas nie pozwolisz okradać, kochany chłopczyk, od dziś ja też już będę protestować – przekonałeś mnie
    a na Twojego blogaska i tak będę przychodzić – może mnie też zaciekowi raz kwiatek raz rakieta
    buziaczki od stałej czytelniczki

  • Artur Kurasinski

    @Kinia – nie wiem dlaczego ale wyczuwam ironie :) Ok ale skoro sa to prawdziwe zyczenia od wiernej czytelniczki to przyjmuje bez narzekania.

    ps. jak tam przygoda z tabletkami od zmywarki? nadal plastik tak trudno schodzi?:)

  • johnnyQ

    Arturze w siłę protestu wierzę, nawet wierzę w Twoją siłę protestowania. Szczególnie po tym, jak protestowałeś w sprawie Axe, za pieniądze Axe.

  • Artur Kurasinski

    @johnyyQ – czyli widzisz, że mam dojścia i znajomości! Ha!

  • @Arturku, no czytelniczką stałą jestem a jakże i pozdrowienia były szczere

    a tabletki do zmywarki – cóż nawet nie musiałam protestować – sami wypuścili spot wyjaśniający :)))
    http://myszczynska.wordpress.com/2009/06/06/jak-myszczynska-tabletki-do-zmywarki-uzywala/

  • Pingback: codziennikprawny.pl – dobra inicjatywa, skąd ta krytyka? | Press Room()

  • Krzysztof Lesiczka

    Totalnie głupi wpis. Bezsensowna nie wnosząca niczego krytyka nieistotnych szczegółów i typowe „czepialstwo”. Przestudiowałem stronę i po przeczytaniu Pańskiego wpisu i kompletnie nie rozumiem po co on powstał.

    Po pierwsze jestem „zwykłym obywatelem” i jak sądzę dla takich jak ja ta strona powstała.
    Nie interesuje mnie jak bardzo twórcy strony zepsuli podstrony „dla mediów” i „o nas” bo ja akurat znajduję tam „Uwagi dotyczące Codziennika” i „Skargi do Rzecznika Praw Obywatelskich”. Reszta kompletnie mnie nie interesuje. Pasek na dole również.
    Mnie interesują pierwsze cztery pozycje menu. A czy doczepi się Pan może do treści merytorycznej którą one zawierają?
    Strona jest czytelna (no może mała czcionka – tutaj minus) i podzielona na bloki startowe, dzięki czemu jest trochę łatwiej trafić do treści które mnie interesują.
    W każdym dziale są raczej krótkie i zwięzłe odpowiedzi na pytania co mnie jako laikowi się podoba i nie powoduje bólu głowy spowodowanego prawniczą paplaniną. Oprócz tego na stronie mogę znaleźć odnośniki do aktów prawnych które dotyczą pytań.
    Jest też wyszukiwarka która pozwala znaleźć miejsca gdzie uzyskam pomoc prawną co mnie bardziej interesuje, niż np. Czy strona jest postawiona w domenie “gov”?.
    Takie serwisy są tworzone z myślą o przeciętnym użytkowniku. Mają być proste i czytelne. Sam pracuję w firmie tworzącej strony internetowe i nie spotkałem się nigdy z projektem który od razu byłby idealny i nie byłoby w nim jakichś drobnych błędów. W takich przypadkach życzliwy internauta pisze do administratorów serwisu zwracając uwagę na błędy.

    Po drugie mam wrażenie, że to co Pana najbardziej denerwuje w tym serwisie to osoba RPO pana Kochanowskiego.

  • Artur Kurasinski

    @Krzysztof Lesiczka – Nie jestem „życzliwym internautą” i nie będę wykonywał czyjejś roboty (czytaj: poprawiał błędy na stronie, która powstała za publiczne pieniądza bo oznacza to, że a) ktoś nie dopilnował wykonania b) wykonawca jest do bani c) projekt powstał na kolanie).

    Serwis nie jest dla laików skoro pracują nad nim tacy spece jak wymieninie na stronie „o nas” oraz w komunikacie prasowym.

    Argumenty związane ze zamówieniem, kosztami i wyborem wykonawcy też są ok?

    Zresztą to źle świadczy, że właściwie nie do końca wiadomo po co taka strona powstała skoro pierwsze wyniki z wyszukiwarki daja lepsze, merytoryczniejsze i po prostu wiarygnodniejsze definicje problemów.

    W swojej ocenia nie odniosłem

    Jeśli pracujesz w firmie „z branży” gdzie taka strona mogłaby powstać jako efekt prac 2 letniej to myślę, że coś nie do końca jest z Tobą w porządku albo z firmą dla której pracujesz.

    Ja bym się wstydził pokazywać taki wynik swojej pracy.

  • Krzysztof Lesiczka

    @Artur Kurasinski pewnie wie Pan jak pracuje administracja publiczna?
    Jak robili tą stronę sami to nie dziwię się że powstawała dwa lata. Nie znalazłem żadnego linku do zewnętrznego wykonawcy.

    Mnie zdenerwowało to, że czytam wpis na blogu i aż się boję wejść na stronę. Po czym wszedłem i jedyne co zauważyłem to ta skopana animacja z „Multimedia”. Jakbym nie przeczytał to bym nawet nie wiedział bo mnie to mało obchodzi. Za to przeczytałem klika informacji z poradnika bo on mi się pierwszy rzucił w oczy(a konkretnie górne menu). I to akurat w mojej ocenie świadczy o tym że grafikę zaprojektowali dobrze. Nawet tego zdjęcia rzecznika nie zauważyłem bo trzeba przewinąć stronę.
    Jeśli już to bym się czepił dostępności dla osób niepełnosprawnych bo to jest ważniejsze.
    Nie znam się na prawie a tam wszystko jest w formie prostych pytań i odpowiedzi (może dwa lata trwało tłumaczenie z prawniczego na ludzki ;) ).
    Co do wyników wyszukiwania to nie wiem kiedy strona powstała ale Google troche czasu zajmuje określenie pozycji. Jeżeli strona dopiero powstała to bezsensowne jest krytykowanie, że nie jest na pierwszych miejscach w wyszukiwarce.
    Co do błędów to nie znam wykonawcy który by robił wszystko bezbłędnie. Tylko może najpierw jemu to zgłosić a jeżeli bezczelnie uchyla się od poprawienia swoich błędów to wtedy publicznie krytykować. Ciekawe czy prawnicy robią wszystko bezbłędnie?
    Tutaj ciekawy przykład z dzisiaj: http://5wladza.blogspot.com/2009/06/czy-bedzie-odszkodowanie-za-upadek-jtt.html
    Jakoś ludzie „z branży” nie krytykują tak strony tylko prawnicy. I jakoś żaden z Panów nie odniósł się do treści.

  • Jeśli kogoś interesują kwoty, cyfry, nazwy — jest oficjalna odpowiedź RPO.

  • junak

    O dżizas,
    odezwał się Artur Kurasiński, ten co wie wszystko najlepiej i w życiu żadnego serwisu nie skopał…

    Człowieku, o co Ty się tak bulwersujesz, na tej stronie znajduje się dużo potrzebnych rzeczy, łatwo znaleźć wyszukiwarkę porad prawnych, wzory pism, nawigacja jest czytelna.

    To nie jest strona firmowa, czy korporacyjna, tylko informacyjna.
    To także jeden z niewielu przykładów kiedy urząd państwowy wychodzi z ciekawą inicjatywą, nie bedąc do tego zmuszony specjalna ustawą czy protestami…

  • Artur Kurasinski

    @Junak – strasznie budujaca krytyka. Pelna metafor i jasnych wskazowek.

    Powtorze Ci zatem – przepisy sa do dupy, wzory zerzniete z innych serwisow a poziom merytoryczny (przygotowywany przez specjalistow) na poziomie I roku studiow prawniczych. Wiecej dowiem sie z lektury dowolnego dziennika.

    Zawsze mozesz zglosic sie do RPO i zaoferowac, ze dasz wiecej ze swojego portfela na rozwoj CP – pewnie bardzo chetnie sie zgodza. Poprzesz tym samym ciekawe i dobra inicjatywe.

  • junak

    ‚Zerżnięte z innych serwisów’ – co z tego, jeśli takie wzory pojawiły się gdzieś indziej. Ważne jest to, że w końcu jakas instytucja je zebrała i można się na nią powołać przygotowując konkretny dokument

    ‚przepisy i poziom merytoryczny’, jak sam wspomniałeś – nie Tobie pewne sprawy komentować, bo nie jesteś specjalistą w tej kwestii.

    Oczywiście możesz przeczytać dowolny dziennik, ale nie znajdziesz w nim wyszukiwarki punktów świadczących porady prawne, porad świadczących przez RPO i nie będziesz mógł się powoływać na słowa RPO.

    Taka strona jak codziennik przydaje się choćby z tego powodu, że zbyt często dowolnie interpretuje się prawa i obowiązki obywateli.
    Poza tym nie każdemu chce się szukać szczegółowego orzecznictwa, niektórym wystarczy prosty komentarz – za to udzielony przez instytucję jaką jest RPO.

    A co do domeny .gov to jak pewnie zauwazyłeś strona biura RPO posiada taką domenę.
    codziennik jak łatwo zauważyć ma miec prostą formułę i zawierać wszystko co w zakresie prawa potrzebne zwykłemu obywatelowi.

    Na stronie biura rpo możesz znaleźć cały zakres działalności biura.

  • Artur Kurasinski

    @Junak – Czlowiek, co Ty wygadujesz? „Zerżnięte z innych serwisów’ – co z tego, jeśli takie wzory pojawiły się gdzieś indziej. Ważne jest to, że w końcu jakas instytucja je zebrała i można się na nią powołać przygotowując konkretny dokument”

    Wiesz co to oznacza? Mowisz o fakcie kradziezy jako o zwyklym fakcie…Gdzies lezalo, ktos wzial i zrobil z tym porzadek? To moze jeszcze RPO sobie skopiuje cala wikipedia, postawi u siebie i do tego da znaczek „kopiowanie zabronione”??

    Jak sam zauwazyles CP nie jest w domenie gov a tylko wspierany przez RPO. Jakie beda mialy wartosc przytaczane fakty z tej strony dla strony w sprawie, sadu czy innej organiazacji? Zadne. Tak samo mozesz sie powolac na Pudelka.

    Poziom merytoryczny CP komentowal Olgierd Rudak, prawnik wiec osoba z odpowiednia znajomoscia. Poziom CP jest miazdzaco niski jak na prace specjalistow.

  • Junak, nie życzę Ci opierać się na tych dokumentach. Są one może i poprawne, ale między poprawne a dobre — albo: właściwe — jest jeszcze bardzo duża różnica.

    Baza wiedzy jest nawet na niższym poziomie. Autentycznie więcej można się dowiedzieć z Wikipedii czy Ściąga.pl.

  • junak

    Ok,
    przyznam, że nie czytałem wczoraj blogu lege artis i nie wiedzialem o tym jak skonstruowany był wybór oferenta. Jeśli prawdą jest, postawiona tam teza o celowym ustawieniu wykonawcy projektu, to przepraszam Cię Arturze za zbyt ostrą krytykę.
    Co nie zmienia jednak mojej opinii o potrzebie takiej strony, merytorycznej jej wartości i przydatności.

  • junak

    poprawka, ‚i nie wiedzialem o tym jak skonstruowany był wybór oferenta.’
    chodziło mi oczywiście o wybór wykonawcy…

  • Artur Kurasinski

    @junak – nie ma sprawy – tu się zgadzamy, że tego typu serwisy powinny mieć swoje miejsce i swoich patronów ale akurat przykład CP pokazuje jak tego nie robić…

  • ziu

    musi byc taki layout strony jak kurasinski chce, jak jest inny to jest zle, bardzo zle

  • Ocenianie stron www wcale nie należy do łatwych, czego dowodem są tak różne komentarze do tego wpisu. Jest – często trudno zauważalna – granica między wskazywaniem realnych problemów stron, a czepialstwem. To pierwsze jest cnotą. To drugie – zboczeniem zawodowym.

    Wskazaliście razem z Olgierdem Rudakiem ciekawy problem i nad pewnymi aspektami można by wiele dyskutować. Kilka jednak to strzał kulą w płot.

    1. Co z tego, że domena nie jest z rozszerzeniem .gov? Robiliśmy już dwukrotnie badania nad postrzeganiem domen w Polsce (wyniki w mojej książce o e-wizerunku) i żałuję, że nie uwzględniłem domeny gov.pl. Z doświadczenia jednak wiem, że takie rozszerzenia dla większości osób są anonimowe. Polacy nie są orłami z angielskiego i niekoniecznie muszą pamiętać, że gov to skrót od goverment. Cel był taki, by dotrzeć w jak najprostszy sposób do jak najszerszego grona ludzi. Domena, którą wybrano, nadaje się do tego celu bardziej, niż domena z gov.pl.
    2. Grafika – fakt, nie jest najwyższych lotów, ale to nie jest serwis, który ma obfitować w graficzne orgie. Grafika jest przeciętna, ale nie przeszkadza.
    3. Współpraca z takimi, a nie innymi partnerami – instytucje publiczne mają z tym problem, bo zaraz ktoś się uczepi. Partnerstwa najczęściej polegają na wymianie informacji – bezpłatnie. Ważne jest też dobro obywatela. Czy zamieszczenie logo Onetu godzi w te dwie kwestie? Nie. Na blogu Olgierda Rudaka czytałem, że zaproszenia do współpracy zostały wysłane każdemu i wybrano tych, którzy odezwali się pierwsi. Poza tym to chyba normalne, że chce się współpracować z partnerami, którzy mogą pomóc do największej liczby odbiorców, czyż nie? Onet.pl to największy portal w PL (jak się mylę to poprawcie – nie sprawdzałem ostatnich statystyk), a Gadu-Gadu ma w komputerze prawie każdy.

    Ja ostatnio komentowałem stronę spółki PL.2012 (http://www.e-wizerunek.pl/?p=82) i też chciałem przysolić stronie bardziej, ale się zreflektowałem, że przekraczam tę cienką granicę, o której napisałem na początku.

    Życzę Tobie, sobie i wszystkim oceniającym, by udawało nam się oceniać rzeczowo, a nie z tym naszym zboczeniem zawodowym, które czasem niestety przesłania rzeczywistość. Ale tak jest z każdym zboczeniem zawodowym:)

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę