Szukaj
Zamknij

2014 rok w którym….

2014

Jeśli w 2012 roku świat nie zostanie zniszczony przez totalny kataklizm to już rok później a najwyżej dwa lata w Polsce będziemy mogli powiedzieć, że mamy „powszechny szerokopasmowy internet”. Taki plan ma Ministerstwo Infrastruktury i dzieli się szczegółami z ludem czyli z nami. Jak zamierza to osiągnąć, jakie są problemy i czy nie są to kolejne mrzonki?..

Jedno można powiedzieć na pewno Pani wiceminister Magdalena Gaj ma ambicje przegonić wszystkie pozostałe rządy i obietnice przez nie składane w dziedzinie likwidacji „cyfrowego wykluczenia”. Ponieważ data nie jest odległa i są jakieś szanse, że gabinet Tuska wytrwa do wyborów prezydenckich („na 90% Rysiu!”) to na razie plany można podsumować – baaardzo ambitne.

W styczniu 2010 ma zostać wdrożona ustawa pomagająca w szybszym, lepszym i skuteczniejszym dostępie do Internetu. Jak na razie ustawa przeszła już przez wszystkie rządowe komitety oraz uzgodnienia z przedstawicielami samorządów co jest na pewno sukcesem bo przecież w Polsce „czyli nigdzie” dostęp do Internetu jest traktowany jako nagroda a nie jako norma. Jesteś bogaty to sobie kup – nie masz kasy albo twój dostawca usług nie ma chęci męczyć się z jednym kablem doprowadzonym do Twojego domu – masz pecha.

Pani minister obiecuje, że „Internet będzie tak dostępny jak prąd czy woda”. Każdy nowy budynek będzie musiał zostać wyposażony w sieć światłowodową.
Ustawa „spowoduje taką rewolucję, jaką po wojnie była telefonizacja. Teraz będzie internetyzacja”. Prawda, że brzmi strasznie poważnie i przemawia do wyobraźni? Ja już widzę oczami wyobraźni te wszystkie „szklane domy” podłączene do Sieci i miło mruczące w takt słanych gigabajtów…Obraz sam w sobie jest piękny.

Wiemy już co a teraz trzeba zadać pytanie „za co to wszystko zbudować”?

„Po pierwsze, mamy środki europejskie – ponad 400 mln euro – przeznaczone na rozwój telekomunikacji. Te środki kończą się w 2013 r. Po drugie, branża telekomunikacyjna dość dobrze poradziła sobie w kryzysie i wciąż ma pieniądze na inwestycje”

„Ułatwienia nie dotyczą jednak tylko inwestycji samorządowych. – W tym wyścigu stawiamy na dwa konie. Pierwszym są gminy, drugim – inwestorzy prywatni – mówi Anna Streżyńska, prezes UKE i pomysłodawczyni ustawy. – Samorządy muszą wykorzystać do 2013 r. kilkaset milionów euro z Unii Europejskiej. Żeby to zrobić, muszą mieć wkład własny, a tego czasem brakuje. Dlatego liczymy też na operatorów – dodaje. I wzajemnie. – Od momentu podjęcia decyzji o budowie danego fragmentu sieci telekomunikacyjnej do jej zrealizowania mija co najmniej pół roku. A czasem dłużej, bo uzyskanie prawomocnego pozwolenia na budowę sieci telekomunikacyjnej zajmuje niekiedy nawet rok – żali się Karol Wieczorek z biura prasowego Netii, największego po TP SA dostawcy internetu w Polsce.”

Primo – ponieważ urodziłem się, dorastałem i mieszkam w Polsce to ZAWSZE biorę w duży nawias to co mówią aktualnie rządzący. Wizja Pani Minister budzi moją wątpliwość pod względem wielkości. Wydawanie kasy z UE idzie nam nieźle ale nie do końca na te cele na które została nam dana. Niemniej naprawdę trzymam kciuki za realizację choćby połowy zakładanych planów.

Secundo – jeśli nie teraz i z pomocą kasy z UE to kiedy? Przy okazji kolejnego zrywu organizowania jakiejś wielkiej imprezy sportowej?

Dzięki takiej (no, rewolucji bo chyba tak trzeba by napisać o planach rządu) obraz polskiego Internetu zmieniłby się radykalnie (może nawet tak samo jak po „szturmie” N-K). Nowi użytkownicy to nowe nisze, nowe serwisy i potrzeby do zagospodarowania. Portale dostałby kilka kawałków do swoich tortów reklamowych, zmieniłaby się charakterystyka „przeciętnego” polskiego Internauty (być może zacząłby dominować model „małe miasto / wieś do 10 tys.” zamiast „miasto powyżej 500 tys.”). Nic tylko liczyć kasę z odsłon i czekać na szturm „nowych”.

A jak będzie? Jedno jest pewne – akurat w tym wypadku mamy szansę dożyć sami, sprawdzić i poklikać. W przyszłych wyborach ta „nowa” fala internautów może pomóc partii rządzącej, która „coś” przynajmniej robi dla nich. To się może opłacić i to z nawiązką. Może taki jest ukryty plan PO?

PS. Szczegóły i szersze omówienia tematu znajdziecie w tym artykule z którego czerpałem szerokimi garściami cytaty oraz w tym wywiadzie.

  • Nie pamiętam źródła, ale gdzieś czytałem, że w wielu miejscach nie jest problemem podłaczenie Internetu, ale brak potrzeb korzystania z Internetu. Nie oszukujmy się, jakiej rodziny nie stać na 40-50 zł za coś, czego na prawdę potrzebują.

    Nie trzeba państwowej ingerencji za nasze pieniądze, aby budować infrastrukturę (albo „ułatwiać”), trzeba edukacji, aby wzbudzić potrzebę, a wtedy znajdą się inwestorzy gotowi zapłacić za infrastrukturę, aby zgarnąć to 40-50 zł miesięcznie.

  • Nasz rząd już wiele rzeczy obiecywał, więc pewnie i plany powszechnego szerokopasmowego internetu do 2014 pozostaną tylko planami. Ale może jednak się uda… czas pokaże.

  • „ustawa pomagająca w szybszym, lepszym i skuteczniejszym dostępie do Internetu” – świetny dowcip. zlikwidowaliby ze 20 ustaw i byłoby lepiej dla wszystkich niż tworzenie nowego „potworka” który będzie kolidował z innymi 10. niech wezmę się za upraszczanie likwidując ustawy a nie tworząc je w nieskończoność.

  • Mam nadzieję, ze ta ustawia faktycznie będzie realizowana i w końcu się spełni mój sen – posiadanie stałego połaczenia z Internetem na dość porządnym poziomie.

    Obecnie korzystam z iplusa, który nie zawodzi, ale też nei zachwyca ze względu na limity. Mam co prawda alternatywę w postaci radiówki, ale okolica w której mieszkam, nie pozwala zbytnio na to. Zatem pozostaje walka o jakieś tam łącza – niezależnie z jakiej firmy.

    Pisałem do burmistrza, rozmawiałem z osobą mająca wiedzę na temat inwestycji TPSa w regionie i niestety potwierdza fakt, że Internet jest zakładany tam, gdzie stopa inwestycji jest jak największa, a tam gdzie jest nieopłacalna, po prostu sensu nie ma.
    U mnie wygląda to tak: ponad połowa osób korzysta z radiówki, z czego nie jest zbytnio do końca zadowolona z jakości usług, ale statystyki mówią za siebie. W dodatku Tepsa musiałaby okablować wieś i okolice bo jak na razie działają od 15 lat radiotelefony, które imho miały być zastąpione zwykłymi kablami. True life.

    Ja i tak przeniosę z konieczności do miasta, ale chciałbym mieć w rodzinnym domu porządny Internet, bo mam tu takie warunki do życia, że niektórzy mogą pozazdrościć.

    Powiadają niektórzy, że trzeba być optymistą, ja chciałbym być realnym optymistą.

  • Peter

    na 90% Rysiu! ;)

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę