Szukaj
Zamknij

Pizza, która zachorowała na social media

Problem: kryzys zaufania do marki i produktów z nią związanych. Klienci porównują smak pizzy Domino do kawałka tektury polanej keczupem. Rozwiązanie: nakręcić reklamówkę w której pokazuje się, że krytyczne głosy są bardzo ważne, wpływają na decyzje zarządu firmy oraz (co być może ważniejsze) nie są traktowane jako zbędny szum informacyjny…

Nie wiem czy to jest bardziej efekt świeżości, dobrej firmy PR, faktycznej rewolucyjnej zmiany receptury ale ta kampania spowodowała wzrost sprzedaży. Jeśli obejrzycie film to zobaczycie, że oprócz grup fokusowych ważnym elementem zbierania opinii jest Twitter (ale domyślam się, że FB także tyle, że nie chciano robić reklamy koledze M.Z.)

W prasie branżowej związanej z marketingiem i PR określano tę kampanię jako bardzo odważną, szokującą otwartością i (nawet!) zbyt ostrą i przejaskrawioną. Nigdy nie jadłem pizzy Domino i nadal nie czują się zachęcony do spróbowania (wole osiedlowe małe knajpki) natomiast dla brandów globalnych taka kampania może być trochę jak pójście do Canossy.

Coś czego nie chcą ale przed czym nie ma odwrotu w świecie prosumentów i social mediów. Odrzucając typowo amerykańskie zaśpiewki bojowe w stylu „we are team! we are one! we are domino’s pizza!” widać, że duże marki będą musiały się nagiąć do gustów i oczekiwań konsumentów – nie tylko tych wyrażanych podczas testów ale także już w momencie kiedy produkt jest na rynku i wygląda „trochę” inaczej niż na ulotce czy reklamie w TV.

I żeby nie było tak słodko i fajnie – pamiętajmy, że to co pakowane jest do tych wszystkich fast-foodowych pizz to długi ciąg związków chemicznych i składników, które wcale nie są potrzebne w takich ilościach naszemu organizmowi. Domino’s pizza zawdzięcza swój smak koncernowi Monsanto a nie „świeżym dodatkom prosto z pola”. Sztuczny zapach w proszku jest tańszy.

PS. o kampanii dowiedziałem się z łam Marketingu przy Kawie – polecam subskrypcję, bardzo dużo fajnych analiz i przypadków działań marketingowych i PR z całego świata.

  • Pingback: Tweets that mention Pizza, która zachorowała na social media | AK74 - Artur Kurasiński blog (cc) 2007-2010 -- Topsy.com()

  • Witam,

    Jakoś mnie nie przekonują te wyreżyserowane scenki z krytykami. Pełno takich w amerykańskich „reality shows” i innych programach telewizyjnych. Cóż… może nie jestem po prostu targetem dla nich…

    Pozdrawiam,
    Marcin

  • MikeS

    Witam,

    Firma to Monsanto nie Monsato i oni nie produkują zapachów/ulepszaczy do jedzenia tylko ziarno soi- jest to pierwsza firma na świecie, która ma patent na modyfikowane genetycznie ziarno soi (rolnicy muszą rozliczyć się z każdego ziarna, które od nich kupili).

    Firmy, które produkują zapachy dla fast foodów są zlokalizowane w okolicy New Jersey. Polecam książkę Schlossera „Fast food nation”, po polsku „Kraina fastfoodów”: http://www.rense.com/general7/whyy.htm

    oraz film Food Inc. w którym jest wywiad z autorem książki.

    Pozdrawiam

    Michał

  • @MikeS – oj a bylem przekonany, ze Monsanto rowniez cos grzebie przy zapachach i smakach. Ok, faktycznie to Givaudan jest chyba w tym temacie liderem i to firma europejska (no, Szwajcarska :)

  • Sss

    Wg Food Inc. z tej soi robi się prawie wszystko (no i z kukurydzy) więc kto wie, czy monsanto nie jest dostawcą składników do tych zapachów.
    W każdym razie u mnie skojarzenie czegoś z monsanto budzi natychmiastową odrazę.

  • Monsato nie zajmuje się tylko soją, to koncern biotechnologiczny. Przejęli/są udziałowcami bardzo wielu różnych firm z wielu branż. Przy zapachach i smakach grzebie przez Aspartam m.in.

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę