Szukaj
Zamknij

Ulubiony.pl – czy klienci powinni wybaczyć?

marcin balawejder tomek komercyjny ulubiony.pl

Ten wywiad albo stanie się najpopularniejszym pod kątem odwiedzin na blogu AK74 albo będzie zawierał najwięcej komentarzy. Dlaczego? Bo przedstawiam w nim kulisy upadku sklepu Ulubiony.pl, podwójnej tożsamości blogera, funkcjonowania branży e-commerce w Polsce oraz próby rehabilitacji sklepu na którym media postawiły krzyżyk. Jeśli kiedykolwiek kupiłeś coś w Ulubiony.pl to zapraszam Cię do wywiadu z Marcinem Balawejderem współwłaścicielem tego sklepu…

Słowem wstępu: Marcina znam od dwóch lat (sierpień 2008) odkąd pojawił się na Flakerze pod nickiem „e-komers” (lipiec 2009) i kiedy zaczął prowadzić swojego bloga. Czasami przywalał branży, piętnował, pokazywał i czasami szydził z mechanizmów jakie funkcjonują na polskim rynku e-commerce.

Nie ujawniał swojej tożsamości nie chwalił się tym co zrobił (i to już było dziwne bo po co pisać bloga jeśli nie po to by chwalić swoje biznesy?). Kiedy organizując zbiórkę na Flakerze na zakup pewnego raportu otrzymałem płatność na nazwisko Balawejeder odruchowo wklepałem do Gugla. Sprawdziłem w paru miejscach i okazało się, kolega Balawejder alias „Tomek Komercyjny” figuruje jako współwłaściciel firmy MBBC stojącej za Ulubiony.pl. Zaczęło robić się ciekawie.

Postanowiłem zgodnie z obietnicą daną Marcinowi nie upubliczniać jego danych ani jego relacji z Ulubiony.pl. Widząc zapowiedź jego panelu na ShopCampie nie wierzyłem, że Marcin nie dość, że publicznie twarz w twarz sam się zdemaskuje to jeszcze zrobi to w świetle kamer i branżowej publiki. Na samej imprezie Marcin był spięty ale prezentacja była bez zarzutu. W kuluarach wielu uczestników podchodziło i wyrażało swoje aprobatę dla jego postawy i planów. Te pierwsze reakcje musiał być dla „skruszonego” sprzedawcy pozytywnym sygnałem.

Ja siedząc i słuchając Marcina cały czas nie mogłem wyjść z pewnego podziwu – facet nie dość, że ma jaja to chce zrobić największy, pozytywny PR’owy „przekręt” – próbuje reanimować sklep-trupa, spłacić należności i sprawić żeby z „zadżumionej” marki Ulubiony.pl zaczął znowu być kojarzony jako marka godna zaufania. Medialna gangsterka :) Dodatkowo Marcin robi to publicznie – kontaktuje się osobiście z wierzycielami, prowadzi rozmowy z firmami i daje swoją „twarz”. Wariat czy desperat? A może normalny człowiek, którego gryzie sumienie?

Przecież spółka w której Marcin był współwłaścicielem dokonała wykroczenia (jeśli nie przestępstwa). Obiecała zrealizować transakcje i nie dotrzymała słowa. Pieniądze wyparowały tak jak i towar. Pozostali wkurzeni (słusznie) klienci, którzy sami sobie organizowali fora dyskusyjne (dziś już nie działające – czyżby ugoda?). Patrząc więc na próbę załatwienia sprawy nie można nie pamiętać o tym wymiarze odpowiedzialności Marcina (i jego wspólnika) za popełnione czyny.

Czy w Polsce w kraju w którym cwaniactwo i szwindel budowały od wieków biznesy taka postawa zostanie doceniona? Czy sami klienci i rynek przyklasną karkołomnej próbie odzyskania zaufania? Nie wiem – serce mówi mi, że to piękny gest i wart nagrodzenia natomiast głowa jest sceptyczna. Mam nadzieję jednak, że w wypadku Marcina jego decyzja i konsekwentna realizacja planu restrukturyzacji biznesu będzie wzorem dla innych graczy na rynku jak powinno się działać w sytuacji kryzysowej.

Przeczytajcie poniższy wywiad i oceńcie sami czy zaufacie Marcinowi jeszcze raz.


AK74 – Marcinie, kilka dni temu odbył się warszawski ShopCamp na którym zrobiłeś „coming out” ogłaszając, że jesteś odpowiedzialny za Ulubiony.pl – sklep, który wzbudził wiele kontrowersji i jest winien dość sporą ilość pieniędzy klientom. Warto było? Po co to zrobiłeś?

Marcin Balawejder – Chcę zdobyć Aulera w 2011 roku. A tak bardziej poważnie. Za to co się stało z MBBC czuję się współodpowiedzialny. Zarząd firmy stanowiły dwie osoby. Wojtek Janowski pełnił funkcję Prezesa i miał 60% udziałów. Ja byłem wiceprezesem i miałem 40% udziałów.

Bardziej kojarzony ze sklepem byłem ja ponieważ częściej się udzielałem w środowisku e-biznesowym, w relacjach z dostawcami i w kontaktach z Klientem. Gdy w lipcu 2008 roku prasa zrobiła z tego aferę dostałem przylepkę „oszusta” internetowego.

Jest to pierwszy z głównych powodów mojego coming out’u – czuję potrzebę i chcę opowiedzieć wszystkim zainteresowanym okoliczności i przyczyny upadku firmy, wyjaśnić niedomówienia, przekłamania i nadinterpretacje związane z tym tematem.

Zależy mi bardzo na odzyskaniu nazwiska i dobrej opinii. Wiem, że to trudne przedsięwzięcie, ale nie poddam się. Nazwisko jest mi potrzebne ponieważ mam plany związane z polskim Internetem, a w tym momencie wręczając wizytówkę kontrahentowi zastanawiam się za każdym razem czy nie dostanę od niego w twarz, bo być może on był klientem mojego sklepu w lipcu 2008. Tak się nie da żyć.

Drugi i najważniejszy powód to chęć naprawienia szkód, które wyrządziła firma MBBC. Nie jestem bez skazy, w końcu miałem wpływ na zarządzanie w tej firmie. Wszyscy wiemy, że nikt nie jest doskonały. Padają banki, padają biznesy zarządzane przez fundusze inwestycyjne, padają gospodarki. Może Ci się to wydawać dziwne w czasach „greed is good”, ale wychowano mnie na uczciwego człowieka, szanującego prawo, ale też takiego, który tego prawa nie wykorzystuje do własnych celów kosztem innych.

W upadłych firmach pieniądze są raczej nie odzyskania, system prawny w Polsce pozwala się z tego wywinąć. Można nie mieć skrupułów i iść na skróty, ale po co ? Nie mam zamiaru siebie oszukiwać.

Chcę spłacić tych wszystkich ludzi, zamiast przez najbliższych 5lat boksować się z Prezesem w sądzie i udowadniać sobie kto był większym „jeleniem”. To nie usatysfakcjonuje poszkodowanych Klientów w żaden sposób, ani nie sprawi, że odzyskają pieniądze. Projekt naprawczy jaki przygotowałem sprawi, że to co chcę zrobić czyli całkowita spłata wierzycieli jest wykonalne, kwota nie jest zbyt wysoka, a jego wynik będzie na pewno najbardziej korzystny dla Klientów i najmniej destrukcyjny dla mojej psychiki.

AK74 – Czy czujesz się w porządku ukrywając swoją tożsamość przez dwa lata? Tomek Komercyjny, blog, profile na serwisach społecznościowych – wszędzie tam występowałeś incognito? Na swoim blogu oceniałeś inne sklepy i startupu e-commercowe. Teraz część osób może pomyśleć „niezły gość – udziela porad innym a sam ma plajtę sklepu na koncie”…

MB – Słuszne pytanie, fatalnie się czułem ukrywając się przed światem. Miałem czasami problem z tożsamością. To nie było fair, przyznaję i wszystkich urażonych przepraszam. Na GoldenLinie musiałem sobie wymyślić nazwisko bo Arvind wyciął mnie za nieposiadanie nazwiska. „Komercyjny” to nie jest nazwisko i zdaje sobie z tego sprawę każdy community manager. Na Flakerze byłem blogerem e-commerce’owym i nikt się mnie nie pytał kim jestem. Zresztą nie byłem pierwszym anonimowym internautą.

Branża e-commerce zastanawiała się kim jestem bo ewidentnie z niektórych notek blogowych wynika, że znam e-commerce od środka jako praktyk. Mam misję edukacyjną i wielu sklepom moja wiedza się przydała, pomimo tego, że pisałem często dość złośliwie. W konsultingu też krzywdy nikomu nie zrobiłem, wręcz przeciwnie.

Doradzałem wielu sklepom internetowym i znam się trochę na e-commerce. Mało kto ma doświadczenia w prowadzeniu wysokoobrotowych sklepów. Wiem co to plajta i znam jej skutki. Takie rzeczy „otwierają oczy” na pewne sprawy. Doświadczenia szczególnie te złe pozwalają uniknąć błędów z przeszłości. Powtórzę – błędów, które dla wielu sklepów nadal nie są oczywiste i są traktowane jako etap rozruchu.

Tomek Komercyjny to postać stworzona w konkretnym celu. Musiałem być na bieżąco w branży. Czas płynął, otoczenie się zmieniało a ja potrzebowałem tej wiedzy do reaktywacji sklepu na którą zdecydowałem się jeszcze w 2008 roku.

Chciałem się do tego przygotować, wolałem ujawnić się raz a dobrze, niż na każdej imprezie branżowej tłumaczyć to samo 400 razy. Poza tym do relaunch’u potrzebny był plan i pieniądze. Nie udało mi się do tego dobrze przygotować wcześniej.

AK74 – Możesz przedstawić ze swojej strony jak wyglądała historia wzlotu i upadku Ulubiony.pl? Z detalami: otoczeniem rynkowym, zagrożeniami, konkurencją, waszą wiedzą na początku i na końcu działania sklepu..

MB – Całą historię spółki będę stopniowo opisywał na stronie mbbc.pl. Zamierzam ponadto publikować na tej stronie istotne informacje dla wierzycieli – jak, dlaczego, od kogo i kiedy odzyskają swoje pieniądze. Będzie RSS – zapraszam. Moja wiedza o e-commerce w 2006 roku była podobna do Twojej gdy zaczynałeś Apteo, czyli wydaje mi się, że wiem, ale codziennie mnie coś zaskakuje.

Początki nie były łatwe, ale teraz inaczej zacząłbym prowadzenie sklepu internetowego. W skrócie jeśli chodzi o upadek. Firma w połowie 2008 roku straciła płynność finansową, ja nie podjąłem kilku decyzji, wspólnik podjął kilka decyzji i skończyło się zamknięciem firmy, niezrealizowanymi zamówieniami i nagonką w Internecie.

Niewiele brakowało, aby ten sklep postawić na nogi, wdrożyć plan naprawczy i wyjść na prostą. Kilka niewłaściwych decyzji, zbyt wiele negatywnych emocji i odcięcie się od firmy wszystkich kontrahentów finalnie zrównało ten sklep z ziemią.

Dużo tu jest jeszcze do powiedzenia, dlatego zapraszam na stronę mbbc.pl ( strona jeszcze nie działa ) na której będę o tym wszystkim pisał.

AK74 – Ogłosiłeś właśnie, że reaktywujesz Ulubiony.pl. Myślisz, że jesteś w stanie odzyskać zaufanie klientów i partnerów? Jak chcesz przekonać klienta, który dowie się z Wykopu, Gazeta.pl, forów dyskusyjnych o reputacji i historii tego sklepu?

MB – Zrobię wszystko, aby Ulubiony.pl był dalej ulubionym sklepem Klientów i partnerów biznesowych. Mam kilka pomysłów jak zdobyć kilkaset tysięcy złotych z projektów handlowych i usługowych, które mam w planie uruchomić. Ulubiony.pl jest jednym z tych projektów, i nie potrzebuję milionowych obrotów, żeby odpowiedni zysk osiągnąć. Każda złotówka zysku w cyklach okresowych lub kwotowych będzie rozdzielana solidarnie wśród wierzycieli MBBC Sp z o.o.

Możesz być zaskoczony, ale rozmawiałem już z kilkudziesięcioma poszkodowanymi Klientami i z ich punktu widzenia ten pomysł nie jest zły. Co jest dla mnie cenne, niektórzy z nich nawet chętnie chcą mi w tym pomóc. Wizerunek marka ma zszargany, dlatego żeby było bardziej przejrzyście i wiarygodnie chcę utworzyć Komisję Rewizyjną składającą się m.in. z poszkodowanych Klientów.

Zadaniem komisji m.in. będzie patrzenie mi na ręce i przeglądanie bilingów bankowych. Wiem, że wielu Klientów wróci, bo przez większość czasu działaliśmy solidnie i sprawnie. Jeśli chodzi o już istniejące opinie w Internecie z dawnych czasów – przewiduję mniejszą konwersję z tego powodu niż gdyby ich nie było, ale to nie jest czynnik, który jest w stanie zablokować totalnie realizację tego projektu.

AK74 – Powiedzmy, że spłacisz wierzycieli, uda Ci się obronić przed komornikiem, dostaniesz nowy towar do magazynu. I co? Znowu zabawa w 2-3% marże, palenie kasy w porównywarkach cen, modlenie się o prolongatę kredytów i bicie sie o kluczowe frazy w Google’u?

MB – To jest tak. Jak masz swój własny średni lub duży sklep internetowy, albo w ogóle własny biznes to kompletnie nie masz czasu na kreatywność, analizowanie, czytanie, czy odpoczynek. Pracujesz 12 godzin na dobę, modlisz się, żeby zarobić na koszty, ZUSy, ścigasz konkurencję i często gęsto stoisz w miejscu. Tak jest bardzo często. Popełniasz proste błędy, ale w tym wirze pracy nie masz czasu na spokojne przemyślenie wszystkiego jeszcze raz. Czasem na zmiany jest już za późno bo nie masz rezerw finansowych na np. podniesienie marży o 10%. Ja miałem wystarczająco dużo czasu żeby w ciszy i spokoju to wszystko przemyśleć i zoptymalizować.

Mam ustalone priorytety, zweryfikowane narzędzia marketingowe, procedury i dobre oprogramowanie. Na pewno nie stawiam na obrót bo to nie zarabia, nie potrzebuję kredytów, ani porównywarek, chodź tych drugich nie wykluczam. Koszt stałe udało mi się obniżyć 10-krotnie w porównaniu z kosztami MBBC, a przy odpowiedniej marży jestem w stanie wynagrodzić każdego kto chce promować ten sklep.

Wierz mi, jest dużo internautów, dla których cena nie jest najważniejsza, jest wielu internautów, którzy nie znają historii tego sklepu lub pomimo tego mają dobre zdanie o ulubiony.pl. Chcę do nich dotrzeć, zadbać odpowiednio i sprawić, że mój cel osiągnę.

Chcę to wszystko zrealizować w ciągu maksymalnie 2 lat, jeżeli uda się wcześniej to dobrze. Trzymaj kciuki i dzięki za wywiad.

PS. Marcin na swoim blogu opisuje cały proces odzyskiwania należności i wiarygodności sklepu.

  • @wojtek
    @luk

    Czekam na kontakt mailowy od obu Panów.
    Proszę podać imię, nazwisko i numer zamówienia w celu identyfikacji sprawy.

  • Marcin Błauciak

    Ja mogę podać namiary na moje zamówienie o wartości 1393,14zł.
    Proszę bardzo: oto zrzut ekranu ze strony kiedy jeszcze sklep Ulubiony.pl jeszcze działał:

    http://www.visualart.pl/darshan12/Zrzut.jpg

    Podobno Panie Marcinie miał Pan rozpocząć działalność naprawczą 15 maja. Hmmmm … mamy już 5 sierpnia. Czy chodziło Panu o 2010 rok czy to w innym roku miało być?
    Proszę – W KOŃCU – o kontakt co i jak z postępami, dzięki którym stać będzie Pana na zwrot moich pieniędzy. Może dla Pana 1393,14zł to przysłowiowy „pikuś” … ale dla mnie, mojego syna oraz reszty rodzinki to duża suma.

    Marcin.

  • agula0_007

    Jestem jedną z poszkodowanych – do mnie się ten Pan nie odezwał, mimo, że wysyłałam pismo z nakazem zapłaty.

    Ciekawe czy się odezwie – czy to nie pic na wodę, fotomontaż, aby odsunąć od siebie (uśpić czujność ) wierzycieli. Choć na chwilę.

  • agula0_007

    Panie Marcinie, jaki majątek firmy? Te parę kompów wniesionych aportem do majątku spółki? – ileż to jest teraz warte?

    Towar? – też stracił na wartości – technologie poszły do przodu – za ile to pójdzie?

    Dla Pana może kwoty po kilka tysięcy co nic – dla mnie i mojej rodziny, to spora suma – skoro się nie odezwał Pan do mnie. Przez przypadek znalazłam artykuły z tego roku o pomyśle spłaty. Jak nie zobaczę, nie uwierzę. Do mnie Pan nie pisał, nie odpisał. To z kim się Pan kontaktował? Pewnie z firmami, którym prawnicy pomagają, a indywidualni klienci muszą sobie sami radzić i walczyć o swoją kasę.
    Też zamówiłam towar pod koniec czerwca 2008. Skoro wiedzieliście, że źle się dzieje, trzeba było nie przyjmować zamówień i pieniędzy. Poczekać aż się wszystko wyklaruje, a nie naciągać następnych klientów.

    Proszę oddać mi kasę !!!!!
    Nie wierzę w ani jedno słowo – że będzie tak pięknie – Arnold Buzdygan – nie podsuwaj głupich pomysłów – ja się nie zgodzę na żadne udziały w firmie. Wpłaciłam kasę i chce jej zwrotu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • agula0_007

    „Całą historię spółki będę stopniowo opisywał na stronie mbbc.pl. Zamierzam ponadto publikować na tej stronie istotne informacje dla wierzycieli – jak, dlaczego, od kogo i kiedy odzyskają swoje pieniądze.”

    Poczekamy, zobaczymy, czy to puste słowa czy coś z tego będzie. Jak na razie cisza, strona nie działa.

    „…rozmawiałem już z kilkudziesięcioma poszkodowanymi Klientami i z ich punktu widzenia ten pomysł nie jest zły…” Pozostało jeszcze kilkaset osób (zgodnie z Postanowieniem sądu, który ogłosił umorzenie postępowania upadłościowego w grudniu 2008 roku – wierzycieli jest około 800.

  • poszkodowany

    uuuu… widzę, że balawejderowi robi się coraz cieplej w gaciach. coraz więcej ludzi jak mniej pozytywnie do niego nastawionych się tu wypowiada.
    uroczo :)

    a miało być tak pięknie. kwiaty, wywiady, kobiety… kur..a mać!!!

    Ale ja nadal czekam na ponowny start tego wilka w owczej skórze.
    Nie mogę doczekać się kiedy będę mógł odpalić swoją kontrakcję.

    Jeszcze tylko zadam pytanie do tych wszystkich klakierów, którzy tak ochoczo stawali za balawejderem, ludzi pokroju pana tomasza karwatki i jemu podobnym, samozwańczym specjalistom od marketingu internetowego.

    gdzie teraz jesteście? „zatkao kakao”? główki w piasek? bando krętaczy i popleczników cwaniaka…

    gdzie teraz jesteście?? hee??

    uśmiechnijcie się, będzie jeszcze gorzej! :)

  • agula0_007

    http://meetdomainers.eu/agenda/

    jakaś impreza się szykuje. Może trzeba się zjawić i o konkrety zapytać – kiedy zwróci kasę poszkodowanym?

    Agenda 20 sierpnia 2010 (piątek)

    15:30 – 17:00 Domainers Meet Business

    Marcin Balawejder – nie wszyscy o nim słyszeli, ale na pewno większość z nas pamięta historię sklepu Ulubiony.pl, który z wielkim hukiem zbankrutował w połowie 2008 roku. Marcin był współwłaścicielem sklepu i jedną z dwóch osób odpowiedzialnych za jego upadek. Jeśli wierzyć powiedzeniu “Ucz się na cudzych błędach”, to na pewno warto skorzystać z rad Marcina, który opowie co doprowadziło do bankructwa sklepu i jak można było tego uniknąć. Marcin Balawejder obecnie pracuje nad ponownym uruchomieniem sklepu, wcześniej chce spłacić wierzytelności Ulubiony.pl i odzyskać zaufanie klientów.

  • agula0_007

    o następna imprezka

    http://www.internetbeta.pl/dla-prelegentow/prelegenci/

    15-17.09 2010r. w Rzeszowie

    Nic dziwnego, że nie ma czasu na wprowadzanie swoich słów w czyny. Jak sobie jeździ to tu, to tam.

    A skąd są pieniądze na to wszystko?

  • Anonim

    http://www.internetbeta.pl/dla-prelegentow/prelegenci/

    Tak ładnie o prelegencie napisali

    Konsultant e-commerce, bloger, przedsiębiorca internetowy. Kiedyś PM w korporacji, od 4 lat prowadzi własne projekty. Jako jeden z niewielu w branży posiada kompleksową wiedzę na temat przyczyn i skutków upadłości sklepów internetowych, co wykorzystuje w optymalizacji procesów i redukcji kosztów w sklepach swoich klientów.
    Ponadto zajmuje się projektem paxonta.com, który posiada użytkowników w 92 krajach oraz realizuje bezprecedensowy projekt reaktywacji sklepu ulubiony.pl połączony z całkowitą spłatą wierzytelności poprzedniego właściciela.
    W wolnym czasie podróżuje oraz studiuje Archiwum Mitrochina.

    Za mało czasu (o ile w ogóle) poświęcasz wprowadzaniu słów w czyn. Ciekawe kiedy jakiekolwiek informacje będą dostępne dla wierzycieli na stronie http://www.mbbc.pl (nie wiem, czemu tam, bo chcesz do końca tego roku zlikwidować spółkę (wyrejestrować z KRS?).

    Pożyjemy, zobaczymy…..

  • @agula0_007
    @poszkodowany

    Drodzy Państwo
    Od 2 miesięcy pracuję nad tym co obiecałem 15 maja. To nie jest przełożenie pudełka z miejsca na miejsce tylko milion spraw do zorganizowania, przeanalizowania, sprawdzenia, przygotowania.

    Jeżeli brakuje Wam cierpliwości, co doskonale rozumiem piszcie na maila podanego na stronie. Wasze działania w komentarzach notek prasowych wcale nie przyspieszają sprawy, wręcz przeciwnie, zniechęcają mnie do działania na rzecz Waszej sprawy.

    Przypominam, że dłużnikiem jest firma MBBC Sp z o.o,., nie ja.

    Jeżeli uważacie, że obsmarowywanie mojego nazwiska coś przyspieszy, to się mylicie. Poza tym nie rozmawiam z anonimami, proszę się przedstawić.

    @Marcin Błauciuk

    Odpowiedź dla Pana jest w pierwszym akapicie powyżej.
    Do tej pory rozmawiałem z ponad setką klientów, ale przyspieszam w tym temacie.

    Wszystko na to wskazuje, że strona http://www.mbbc.pl będzie uruchomiona w piątek 13tego.

    Pozdrawiam
    MB

  • niktZnikąd

    „To nie jest przełożenie pudełka z miejsca na miejsce tylko milion spraw do zorganizowania, przeanalizowania, sprawdzenia, przygotowania.”

    a podobno analizował, sprawdzał i przygotowywał Pan to już dużo wcześniej niż nastała pamiętna data majowa. Sam Pan twierdził, że miał dużo czasu na rozliczenia z „fatalną polityką” MBBC.

    „Wasze działania w komentarzach notek prasowych wcale nie przyspieszają sprawy, wręcz przeciwnie, zniechęcają mnie do działania na rzecz Waszej sprawy.”

    tylko, że to nie Ci ludzie brali kasę od klientów i nie wysyłali sprzętu. proponowałbym także zastanowić się nad sensem działań. jeśli zniechęca Pana kilka niepochlebnych opinii (słusznych zresztą) to co będzie dalej?

    „Przypominam, że dłużnikiem jest firma MBBC Sp z o.o,., nie ja.”

    i dlatego od zawsze uważałem, że zmniejszenie kapitału Sp. z o.o. do 5000 zł zwiększy ilość przekrętów na polskim rynku… to nie ja, to spółka zoooooo.

    „Jeżeli uważacie, że obsmarowywanie mojego nazwiska coś przyspieszy, to się mylicie. Poza tym nie rozmawiam z anonimami, proszę się przedstawić.”

    Ja bym się odniósł do zarzutów, które pojawiają się na wielu forach, zamiast strzelać focha, że ktoś się nie podpisał z imienia i nazwiska.
    To Pan i pański kolega braliście pieniądze od ludzi i ich nie zwracaliście. Proszę o tym pamiętać.

  • @niktZnikąd

    Zgadza się. Wszystkie działania mam opracowane i przygotowane. Przyszedł czas na ich realizację. Te urzędowe zdecydowanie za długo trwają, nie z mojej winy.

    Komentarze o których mowa to nie są rzeczowe argumenty, tylko emocjonalne ataki. Jaki związek śledzenie moich wyjazdów ma mieć z działalnością MBBC ?

    Nie bronię nikomu oceny mojej osoby, pod warunkiem, że jest oparta na faktach i dowodach, a nie domysłach.

    Ten blog nie jest miejscem do wygłaszania komunikatów, dlatego do zarzutów o których Pan wspomina odniosę się za kilka dni na stronie firmy MBBC.

  • niktZnikąd

    Panie Marcinie,

    „Te urzędowe zdecydowanie za długo trwają, nie z mojej winy.”

    Ja nie wiem jakie urzędowe tak długo trwają, ale w przypadku ulubiony.pl też Pan twierdzi, że to nie Pana wina tylko kolegi. Nie oceniam jednak.

    „Komentarze o których mowa to nie są rzeczowe argumenty, tylko emocjonalne ataki. Jaki związek śledzenie moich wyjazdów ma mieć z działalnością MBBC ?”

    Pan wybaczy, ale padały na forach i rzeczowe zarzuty, na które Pan nie raczył odpowiedzieć. Być może nawet tutaj padł zarzut o przyjmowanie wpłat przez rok od ludzi i nie zwracanie ich lub realizowanie zamówień. Jak Pan na to zareagował?

    „Ten blog nie jest miejscem do wygłaszania komunikatów, dlatego do zarzutów o których Pan wspomina odniosę się za kilka dni na stronie firmy MBBC.”

    To uruchom Pan tą stronę, zamiast cały czas pisać, że już lada chwila ruszy….

  • agula0_007

    @MB

    „Wszystko na to wskazuje, że strona http://www.mbbc.pl będzie uruchomiona w piątek 13tego.”

    tylko pytanie którego miesiąca i którego roku ta zapowiedź dotyczy?

    Mamy piątek 13-tego sierpnia 2010r. (najbliższy), i strona nie działa, wprawdzie dopiero rano, i jeszcze jest czas, ale będę mile zaskoczona, jeśli w ciągu dnia stronka ruszy – wtedy nie będą to puste deklaracje, ale faktyczne działania zmierzające do realizacji spłaty wierzycieli. Jeśli nie, to tylko potwierdzi się to co o tej całej sprawie myślę.

    Podpowiedź : następne piątki 13-tego to:
    13.05.2011r.;
    13.01.2012r.;
    13.04.2012r.;
    13.07.2012r.;
    13.09.2013r.

  • @agula0_007

    Dziękuję za podpowiedzi, jednak miałem na myśli dzień dzisiejszy.

    Pozdrawiam
    MB

  • niktZnikąd

    i to jest to!
    była deklaracja, jest potwierdzenie.
    teraz zatem czekamy na odpalenie strony i czytamy co takiego stało się w firmie MBBC Sp.z o.o., której członkiem zarządu i osobą po części odpowiedzialną za kłopoty klientów był Pan Marcin Balawejder.

  • agula0_007

    Mamy już 18:16 i nic, strona dalej nie ruszyła i wygląda na to że nie ruszy

    A miało być tak pięknie….

  • niktZnikąd

    czepiasz się,
    na pewno Pan Marcin da radę.
    w końcu potwierdził, że miał na myśli dzień 13 sierpnia 2010 roku.
    dajmy Panu Marcinowi szansę.

  • W ostatniej chwili, ale zdążyłem.
    Wszelkie procedury aktualne na dzień dzisiejszy są już dostępne.
    Zapraszam.

  • agula0_007

    BRAWO !!!!
    Jestem mile zaskoczona. Trzymać tak dalej.

  • niktZnikąd

    Panie Marcinie,
    czy na stronie pojawiać się będą jeszcze inne informacje?

  • niktZnikąd

    No to muszę stwierdzić Panie Marcinie, że odwalasz Pan fuszerkę.

    Na tej stronie nie ma nic czego bym już nie wiedział z innych miejsc.

    – Na tak długi okres przygotowań ma Pan na liście 3 zamówienia na śmieszne kwoty.

    – Nie ma Pan komisji rewizyjnej co w mojej ocenie jest podstawą przy takiej akcji.

    – Nie masz Pan jeszcze przygotowanego sklepu z majątkiem firmy (takie screen to ja tez mogę sobie na stronę wrzucić). A wartość tego co jest (czy w ogóle jest?) majątkiem spada na łeb, na szyję każdego dnia.

    – Siedziba firmy wirtualna. Podróżujesz Pan, ale nie wykładasz kasy na wynajęcie pokoiku-biura gdzie w spokoju można pracować, zamiast latać po restauracjach z darmowym internetem i tam wydawać na obiadki krocie.

    – Masz Pan algorytm do spłaty wierzytelności, ale nadal my go nie znamy. Bo algorytmu nie ma. Zapewne brakuje Panu jeszcze tych 2 tygodni, aby wytargać resztę kasy i dać nogę.

    – Kalendarium. To nic innego jak dobrze zaplanowana akcja PR, która ma za zadanie odwrócenie uwagi od rzeczy istotnych i dodanie kolejnych odnośników do strony. Tak, że niby mamy na tej stronie treść.

    – Napisali o MBBC. Chamstwo do potęgi N-tej. e-komers.pl na liście. Pański blog e-komers.pl napisał o Panu. GRATULUJĘ POMYSŁOWOŚCI. Pozostałe artykuły to nic innego jak wypełnianie treścią owych periodyków… CRN. daruj Pan sobie to pożal się Boże „wydawnictwo”. Zwykły tekst sponsorowany. Zresztą dyskusja toczyła się na forum CRN i dostałeś Pan tam po tyłku jak mało kto.

    – Archiwum… styczeń… radość i wieczna szczęśliwość.

    Robiłeś Pan tą stronę „na kolanie” bo trzeba było „uspokoić” coraz częściej pojawiające się WĄTPLIWOŚCI.

    Tyle w tym temacie.

    I proszę sobie darować odpisywanie w stylu: proszę poczekać, już lada chwila będzie tam więcej informacji.

    Miał Pan dużo czasu na właściwe przygotowanie się. Nie zrobił Pan tego bo nie masz Pan zamiaru czegokolwiek naprawiać.

    Jesteś Pan krętacz i hochsztapler, a cała akcja ma na celu najprawdopodobniej wyciągnięcie kasy z jakiegoś funduszu europejskiego (8.1?).

  • Tomasz Koda

    Marcinie,

    to ja, twoje inne wcielenie internetowe :-)
    jeśli chcesz to mogę coś o tobie, czyli o mnie, napisać w sieci.
    Oczywiście będzie to tekst w 100% pozytywny. O twoim (czyli moim) zaangażowaniu. O twoich (czyli moich) szczerych chęciach.
    Chcesz? :-)

    Będziesz mógł to sobie wrzucić na stronę MBBC.pl w dziale „napisali o MBBC”

    pozdro
    Tomasz Koda vel. Komek Komercyjny vel. Marcin Balawejder

    ps.
    oczywiście nie jestem Marcinem Balawejderem, ale pozwoliłem sobie na powiązanie tego nazwiska z tymi pozostałym, aby osoby nieświadome miały troszkę szerszy obraz „działalności” tego pana.

  • @niktZnikad

    Żałuję, że nie odważył się Pan napisać na maila o co proszę na stronie http://www.mbbc.pl

    Jeżeli natomiast chce mi Pan pomóc w ustalaniu kolejności wykonywanych przeze mnie zadań proszę się zgłosić również mailowo. Za dobre pomysły zapłacę.

  • niktZnikąd

    Śmiesz Pan żartować!
    Wg pańskich słów ze strony, ten projekt ma być w 100% transparentny. Żadnego zatem wysyłania maili. Moje uwagi są dla ogółu, a nie tylko dla Pana!

    Ja Panu mam pomagać?
    Pan powinien sobie pomóc sam. Najlepiej udając się do lekarza. Do lekarza od głowy.

    Jesteś pan krętacz, hochsztapler. Takim ludziom utrudnia się działanie, nie pomaga.

    ps.
    i jeszcze ten koleś z Policji co to ma być w komisji.
    Masz Pan fantazję i nie wiem czy proponowana przeze mnie wizyta u lekarza pomoże w tej sytuacji :-)

  • niktZnikąd

    kończy nam się 29 sierpnia, a harmonogramu brak…
    kończy nam się 29 sierpnia, a komisji rewizyjnej brak…
    kończy nam się 29 sierpnia, a należności tylko sztuk 4…

  • agula0_007

    Czepiasz się,
    na pewno Pan Marcin da radę.
    dajmy Panu Marcinowi szansę.

  • agula0_007

    I to byłoby na tyle w związku ze spłatą wierzycieli

    strona http://www.mbbc.pl zniknęła

  • agula0_007

    strony http://www.ulubiony.pl również nie ma, a jeszcze niedawno była,
    i stronka http://www.balawejder.pl też zniknęła

    i tyle w temacie szczerości p. Marcina B. odnośnie spłaty wierzycieli

  • cichy

    serwer się zapewne zawiesił na chwilkę i strony zniknęły. jak widać już wróciły.

  • Pingback: Szum o Burger Kingu, który wyda 100 000 PLN na kampanie w Social Media | Social Media Monitoring()

  • niktZnikąd

    a kiedy przedstawi się pierwszy, który otrzymał zwrot pieniędzy?
    bo jak na razie to wielka akcja PR pana marcina trwa.

  • agula0_007

    Zaglądam na stronę mbbc i:
    – jak na razie plany na najbliższe tygodnie bez zmian – trochę już nieaktualne, ale nadal nic nowego nie wnoszą, kiedy będzie (może już była, ale brak o tym informacji) zapowiedziana inwentaryzacja majątku spółki, aby go spieniężyć?,
    – kalendarium zakończyło się na sierpniu 2010 – mamy już połowę września,
    – w sprawie Komisji Rewizyjnej też nie ma żandych nowych wieści, co się dzieje, czy ktoś już jest w tej komisji?,
    – wierzytelności – cztery niewielkie kwoty (w sumie dla zachęty, żeby inni się zgłaszli – powinny byc już spłacone). Tak naprawdę, kto pierwszy się zgłosi, ten powinien być w pierwszej kolejności spłacony, a nie jakieś tam algorytmy, co to nic nie nie wnoszą, a mącą. Od kiedy będzie następować spłata? Jeśli kasa już jest, to czemu te małe kwoty nie są jeszcze spłacone? Zasatawia fakt, że nie ma żadnych poważnych kwot do spłaty widocznie więksi wierzyciele postepują inaczej w tej sytuacji inaczej.

    Mam wrażenie, że to tylko PR nic więcej.
    Wiele hałasu o niewiele – jak na razie.

  • agula0_007

    I dalej nic się nie zmienia na stronie mbbc.pl żadnych nowych wieści.

  • znajomek

    bo nic na tej stronie nie będzie więcej. nadal wierzysz, że balawejderowi chodziło o to, aby oddać pieniądze?

    proszę Cię ;-)

  • agula0_007

    Ciekawe materiały
    http://vimeo.com/13359525

    jest czas na różne prelekcje (znowu), np. http://www.internetstandard.pl/konferencje/ecommerce2010/program.html

    tylko nie ma Pan czasu na to co Pan obiecywał !!!! (www.mbbc.pl – dalej bez zmian)

    Kiedy Oddasz Pan, p. Marcinie kasę ??????

  • Marcin Błauciak

    heh, jest 26 grudnia 2010 roku. Od 15 maja 2010 roku minęło już …. sporo. Nie chce mi się liczyć skoro panu Panie Marcinie nie chce się nawet ująć mojej wierzytelności na stronie.
    Do dnia dzisiejszego nie widzę także zwrotu pieniędzy w kwocie ok. 1400,00zł jakie jest mi winna MBBC (a nie Pan) jak tak bardzo Pan o tym każdemu przypomina.

    Żal …

  • vika

    najlepiej załatwić to zgodnie z prawem…pozew sądowy z art. 299 KSH

  • RobinVanPersil

    Brak zwrotu kasy to nie jest wielkie zaskoczenie. Trudno było tego oczekiwać. Zatrważające jest jednak to, że Pan Kurasiński siedzi cicho, a jeszcze nie tak dawno promował Pana Balawejdera.

  • gość

    http://e-komers.pl/osqa.wsgi/index.php/2010/05/coming-out-w-e-commerce/ 
    zaktualizuj informację – na tym blogu nie mą nic……hehehe ściemniaczu7….

  • Balawejder

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę