Szukaj
Zamknij

Co inni spieprzyli w tym roku?

Nie, nie będzie powtórki z mojego epickiego i wręcz kanonicznego tekstu z samokrytyką. Nie będzie bo ten rok zaliczam do wyjątkowo udanych pod wieloma względami a szukanie negatywów było naprawdę szukaniem igły w stosie siana…

Postaram się za to z czysto polską, chrześcijańską życzliwością zrecenzjować wpadki większych, bogatszych firm i podmiotów ku uciesze swojej oraz zgromadzonej publiki przed monitorami:

Google: Wave – wiara inżynierów z Google’a w to, że rozumieją na czym polega serwis społecznościowy jest doprawdy budująca. Próbowanie stworzenia hybrydy „wszystkiego ze wszystkim” zaowocowała najdziwniejszym i najbardziej mało wydajną usługą jaką Google stworzyło. Czy ktoś z zarządu zrozumiał o co chodziło w tym serwisie?

Apple: Ping – a miało być tak pięknie. Mając w ręku całą branżę muzyczną i narzędzie do sprzedaży wystarczyło tylko dać wisienkę na torcie czyli społeczność rozmawiającą, wymieniającą się rekomendacjami i informacjami…No i tutaj wujek Jobs dokonał klasycznej projekcji – skoro kochają nasze produkty to pokochają i kolejne. Jak na razie wynik 1 mln użytkowników jest gorszy niż średniej wielkości polski serwis społecznościowy. Wstyd panowie z Apple, wstyd.

HP: Slate – buta z jaką prezentowano ten tablet i wiara w to, że produkt Apple jest gorszy była i śmieszna i w pewnym momencie żałosna. Ballmer rękoma HP chciał zadać śmiertelny cios kosztem wszystkiego – ceny, wiarygodności i grupy docelowej. Efektem występu szefa Microsoftu ogłaszającego „tablet z Windows 7” była kilku dniowa medialna hucpa a potem komunikat ze strony HP, że zamykają projekt. Trochę żenująca przygoda dla wszystkich zainteresowanych…

Palm: za całość – To musiało boleć. Ta marka nie miała prawa upaść tak nisko. A jednak. Palm przejęty przez HP został nie tyle zamknięty tylko wyssany ze swoich patentów i know-how. Na chwilę obecną marka Palm istnieje ale nie do końca wiadomo czym jest i co sprzedaje. Marka widmo.

Microsoft Kin – Telefon dla nastolatków „zanurzonych w społecznościach”? Super komórka, która ma zastąpić wszystkie inne telefony? Dobra, dobra panowie inżynierowie – na szczęście projekt ubito i dano szansę o niebo lepszemu mobilnemu Windows 7. Inaczej 2010 rok zapisywałby się dla Prezesa Ballmera jako „ten rok w którym prawie udało nam się ośmieszyć”.

Google: Groupon – przy takim gigancie jakim jest Google serwis oferujący kupony zniżkowe wydaje się płotką jednak Groupon jest najszybciej rosnącą firmą ever i w dodatku odrzucił ofertę przejęcia przez Google opiewającą na sumę 6 mld dolarów. Oczywiście bez Groupona Google da sobie radę ale już widać, że usługi związane z e-commerce Google nie potrafi ani odpowiednio rozwinąć ani wypromować więc taki kąsek (łatwy do sprzęgnięcia z innymi usługami jak: AdWords, Latitude czy Maps) to ogromna strata możliwości wskoczenia do pierwszej ligi sprzedaży. Cóż – być może Google był i będzie po prostu firmą tworzącą oprogramowanie a nie sprzedającą?

Nokia: Symbian – Umarł król, niech żyje król. Nokia pozostając firmą, która produkuje najwięcej telefonów na świecie traci udziały w rynku smartfonów i to w sposób absurdalnie szybki. Symbian nie tyle przestał się liczyć – on został w zasadzie uśmiercony przez swoich rodziców. Ten system być może by dał radę walczyć z Androidem czy iOS ale niestety – Nokia nie ma pomysłu ani wizji jak to zrobić. A konkurencja nie śpi tylko ładnie kopie grób i klepie nagrobek…

A teraz Polska! :)

Kolporter: eClicto – pierwsza próba szybkiego wejścia na rynek czytników książek w Polsce można uznać za porażkę. Cena, oferta, możliwości sprzętowe i obsługa tego urządzenia nie dawały szans na równą walkę choćby z Kindle a o iPadzie nie wspominając. Szkoda. Wygląda na to, że trochę lepiej do walki o polskiego czytelnika przygotował się Empik (e-czytnik Oyo) ale cena również jest jak na tego typu urządzenie raczej zniechęcająca.

Nasza Klasa: Śledzik – kolejny dowód na to, że badania i analiza tego co robi społeczność jest kluczowa. Śledzik od samego początku był bardzo ważnym i nowatorskim narzędziem w ekosystemie NK. Niestety zbyt nowatorskim. Użytkownicy NK nie chcą wall’a, stream’u, masy dodatkowych aplikacji. Oni chcą wrzucać zdjęcia i je komentować. NK to taki polski MySpace – tam chodzi żeby się pokazać i wyróżnić ale niekoniecznie wchodzić w dialog i angażować się.

Internet Group: za całość – firma z ambicjami, dużą ilością usług i firm i (wydawało by się) świetną kadrą zarządzającą. Niestety kiedy informacja o dużych stratach wyszły na jaw szybko okazało się, że tej firmy nikt nie chce ratować. Z dnia na dzień z dużej firmy giełdowej IG stała się wydmuszką czekającą albo na rozparcelowanie albo na wykup za bezcen.

Gadu Gadu Network: za całość – firma mająca w Polsce monopol w dziedzinie komunikatora kończy rok ze stratą 6 milionów. Nowy prezes będzie zaczynał swoje urzędowanie od przeglądania finansów i pewnie okaże się, że „inwestycja” w Gadu Gadu Air była jedną z najbardziej dziwnych i mało biznesowo opłacalnych decyzji poprzedniego zarządu. Do tego należy dołożyć chęć stania się „polskim facebookiem” (w kolejce za Grono i NK). GG szybko roztrwoniło kasę i kapitał użytkowników – oczywiście gwałtowne spadki tej firmie nie grożą (marka GG ma poteżną renomę) ale ja bym się bał Skype’a, który od paru lat regularnie podgryza GG.

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę