Szukaj
Zamknij

Facebook jako sklep – polemika.



Dostałem prośbę o zamieszczenie polemiki z moim tekstem „Facebook jako platforma dla e-commerce. Za i przeciw„. Ola Magiera jest account managerem w Star Digital, firmie, która stworzyła usługę Shop at Social pozwalającą na zakładanie na FB własnych sklepów…

Przedstawiam punkt widzenia Oli jednak od razu deklaruję, że jej argumenty nie przekonują mnie i rzekłbym nawet utwierdzają w moim zdaniu. Nie znalazłem w argumentacji Oli nic co by wskazywało na wytworzenie ogromnej przewagi i skłaniało by abyśmy (jako sprzedawcy) zaczęli masowo zakładać sklepy na Facebooku…

> Ciągłe zmiany FB jako platformy
Widzieliście zmiany wyglądu i funkcjonalności Waszych profili na FB? Takich zmian było i będzie bardzo dużo. Jak część z Was zauważyła poznikały zatem wyuczone ścieżki poruszania się po serwisie i trzeba od nowa uczyć się nowych. W normalnym sklepie budujemy tak “ścieżkę” klienta aby w jak najbardziej logiczny, intuicyjny i ergonomiczny sposób klient wybrał produkt, wrzucił go do koszyka i kupił. Co zrobi Twój klient kiedy przy następnej wizycie zmieni mu się całkowicie wygląda layout sklepu i nawigacja?

Ola Magiera: Layout i nawigacja w ramach sklepu zależą w głównej mierze od developera aplikacji, a nie od Facebooka samego w sobie. Jeśli chodzi o ‘dojście’ do samej aplikacji (linki) i informacje o sklepie można umieścić w kilku miejscach, tak samo jak na stronach internetowych umieszcza się w kilku miejscach opcję powrotu na stronę główną. Ponadto: sklepy na Facebooku mają zazwyczaj swoje unikalne, łatwe do zapamiętania adresy, których z czasem stali klienci się po prostu nauczą.

> Regulamin Facebooka
Na ten temat może powiedzieć coś właściciel marki Obssesive czy Polpharma, Jacek Gadzinowski czy Kataryna – wszystkich wymienionych łączy fakt, że Facebook uznał ich konta za niezgodne z zapisami regulaminu i usunął. Czy naprawdę chcecie się bawić w biznes, inwestować w reklamę, relacje z klientami na platformie na której jakiś gość zza wielkiej wody stwierdzi, że nie podoba mu się Wasz wciśnie przycisk “delete”? Fajnie zobaczyć napis “konto usunięte” kiedy właśnie puściliście ogólnopolską reklamę swojego sklepu?

OM: Ryzyko (mniejsze lub większe) istnieje zawsze, jeśli decydujemy się na korzystanie z czyichś usług. Przedsiębiorca prowadzący biznes musi liczyć się z wieloma potencjalnymi zagrożeniami.
W panelu dyskusyjnym o f-commerce przeprowadzonym w czasie InternetDay (Wrocław, 26 listopada 2010) ze strony jednej z osób prowadzącej sklep internetowy, padło następujące stwierdzenie: „Warto wydać 100zł miesięcznie, żeby sobie poświecić w dodatkowym miejscu w internecie”. Myślę, że ten cytat dość trafnie prezentuje zdanie większości przedsiębiorców. 100 zł w skali miesiąca to faktycznie niewiele. Biorąc pod uwagę to, że część opłat za korzystanie z aplikacji sklepowej na Facebooku jest jeszcze mniejsza niż 100zł, myślę, że nawet w przypadku wciśnięcia „delete” przez gościa zza wielkiej wody nie ryzykuje się zbyt wiele.
Reasumując: uwzględniając niewielkie koszty utrzymania sklepu na Facebooku, ryzyko jest w pełni do zaakceptowania.

> Filozofia “walled garden”
Facebook nie jest indeksowany przez Google. Jest zamkniętym ekosystemem. Światem w świecie. Nikt kto nie ma konta na Facebooku nie kupi Waszych produktów. Układ zamknięty prawie samowystarczalny..

OM: W idei f-commercu nie chodzi o to, żeby na siłę ściągać nowych użytkowników i zmuszać ich do zarejestrowania się na portalu. Nie chodzi również o to, aby sklep na Facebooku był jedynym słusznym źródłem do prowadzenia sprzedaży w internecie.

Najbardziej aktywni użytkownicy FB są naprawdę mocno związani ze stroną i spędzają na niej mnóstwo czasu. Sklep na Facebooku będzie więc dla nich wielkim udogodnieniem, dodatkowym gadżetem, dzięki któremu będą mogli zrobić zakupy. Odnosząc się ponownie do wspomnianego powyżej InternetDay – użytkownicy indywidualni (korzystający z portalu dla szeroko rozumianej rozrywki) byli wręcz huraoptymistyczni mówiąc o potencjalnej możliwości robienia zakupów poprzez Facebooka. Dlaczego więc nie wyjść naprzeciw naszym klientom?

> Wielki nieobecny
Facebook nie istnieje w polskim prawodastwie. Nie podlega polskim sądom czy procedurom prawnym. Nie musi być transparentny. Może robić co mu się chce, kiedy mu się chce. Nie musi odpowiadać na Wasze maile z pytaniem dlaczego usunął Wasze konto. W zasadzie ciężko jest Facebooka zapytać o cokolwiek – przecież to jest firma anglojęzyczna więc po polsku rozumieć nie muszą. W przypadku problemów z kontem – nie możecie liczyć, że ktoś odpowie Wam szybko i sprawnie. W zasadzi nie możecie liczyć na nic.

OM: Patrz punkt: regulamin Facebooka

> Odcięcie od Google
Tak to jest problem. Nie macie żadnego wpływu na pojawianie się w wynikach wyszukiwań, pozycję Waszego produktu czy sklepu. Nie możecie nic zrobić poza modelem CTR i zakupem reklam w Facebooku. Brak SEM dla wielu będzie oznaczał “nie wydam żadnej kasy na cholernego gugla”. Zgadza się. Tylko, że również nie będziecie mogli realnie wpływać na promocję Waszego sklepu. Coś za coś.

OM: Skoro poruszamy się w środowisku Facebooka, to f-sklep najlepiej promować na tym właśnie portalu. Jeśli chodzi o Google – prawda jest taka, że odpowiednie wypozycjonowanie sklepu internetowego (tak, aby znalazł się na początku wyników wyświetlania) zajmuje dużo czasu, a przede wszystkim jest niesamowicie kosztochłonne. Nie każdy przedsiębiorca dysponuje odpowiednimi na to środkami, a (umówmy się) reklama w ramach Facebooka jest tańsza. Jeśli jednak chcemy korzystać z marketingu w wyszukiwarkach – dzięki unikalnemu adresowi sklepu na Facebooku, zawsze można wykupić linki sponsorowane na Google.

> Reklama sklepu na Facebooku
Albo spamowanie kont fanów informacjami o promocjach albo zakup reklam graficznych. Nie bardzo jest jak dotrzeć z reklamą z zewnątrz do zamkniętego serwisu..

OM: Z reklamą na Facebooku jest trochę tak, jak z prowadzeniem komunikacji, pozyskiwaniem fanów do fanpage’a i animowaniem ich. Jeśli zapewnimy odpowiedni, bogaty i ciekawy kontent na naszym profilu, ludzie nie będą negatywnie nastawieni do generowanych przez nas informacji. Nie będą ich traktowali jako spam. Oczywiście, wypracowanie modelu odpowiedniej komunikacji zajmuje nieco czasu. Jest to jednak dokładnie tyle samo czasu, ile poświęcimy po prostu na prowadzenie fanpage’a. Otworzenie sklepu na Facebooku jest wartością dodaną do włożonej przez nas pracy. Pozwala przekształcić działania wizerunkowe w wymierny zysk. Ponadto: im fani będą bardziej zaangażowani w naszą mini-społeczność, tym więcej reklamy poprzez wall zniosą ;)

> Ubogość narzędzi do analizy
Ok, zdecydowałem się założyć sklep na Facebooku. Chcę badać kto kupił moje produkty, jakie strony odwiedził, ile czasu na nich spędził. Chcę poznać lepiej moich klientów – skąd przyszli, w co kliknęli,o której godzinie odwiedzili mój sklep i gdzie mieszkają. Jeśli chcę znać te informacje skazany jestem w zasadzie tylko na narzędzia dostępne po stronie Facebooka (czyli dające bardzo mizerne dane). Nie będę wiedział w zasadzie nic o moich użytkownikach jeśli sami tego nie napiszą w formularzu zamówienia..

OM: Facebook daje możliwość zbierania wielu danych o użytkownikach. Przy odpowiednim nakładzie pracy oraz mechanizmie, developer aplikacji jest w stanie zapewnić wiele niezbędnych danych oraz statystyk niesamowicie pomocnych przy prowadzeniu biznesu internetowego. Jasne, nie stworzymy drugiego GA, ale oddamy narzędzie dość szczegółowo analizujące ruch wewnątrz aplikacji.

> Niska konwersja
Użytkownicy Facebooka nie logują się do tego serwisu po to aby kupować tylko żeby się komunikować. Nie wiedzą nic o sklepach, nie mają świadomości, że ktoś coś może im zaoferować. Stąd niskie współczynniki konwersji działających na Facebooku sklepach (średnio grubo poniżej “standardowej polskiej” konwersji).

OM: Sprzedaż poprzez FB to temat kompletnie nowy. Nawet w Stanach. Dlatego też użytkowników trzeba edukować w tej materii. Ale tak jest z każdą nowinką na rynku. Nieważne, czy produkt, który oferujemy to iPad, czy supercienki komputer osobisty. Popyt na gadżety trzeba wytworzyć.

Dodatkowo, jeśli chodzi o świadomość istnienia marki na FB – ShopAtSocial udostępnia ogólny katalog produktów oraz sklepów. Wystarczy wejść w jedno miejsce i można przeglądać wszystko to, co dostępne w ramach aplikacji.

> Plany Facebooka
Tego elementu bałbym się najbardziej. Facebook to narzędzie służące kolekcjonowaniu informacji o sobie i swoich “znajomych”. To nie jest narzędzie dla e-commerce. To nie jest platforma powstała po to aby pomagać ludziom robić zakupy online. (na początku platforma przeznaczona była tylko i wyłącznie dla jednego Uniwersytetu i nie miała służyć do dojenia krów, czy bawienia się w mafię
) To jest tak jakbyście próbowali z samochodu zrobić łódkę. Da się – trzeba dużo przyspawać, poklepać młotkiem i całość będzie nawet pływała. Po Facebook Deals i Places osobiście zastanawiam się czym naprawdę Zuckerberg nie będzie chciał zagarnąć sprzedaży dla siebie.

OM: To tylko zastanawianie się….

Jak to może zrobić? No cóż – po prostu pewnego dnia pojawią się “profile e-commerce’owe” za pomocą których będzie można prowadzić sprzedaż (ze wsparciem narzędzi, analityki, płatności). Dodatkowo może pojawi się opcja rejestracji profilu jako “shop” (czyli coś w stylu “nike.shop.facebook”) a także wyszukiwarka produktów zintegrowana z polem search. Dodając do tego opcję geolokalizacji oraz tworzenia kuponów daje to magiczny wehikuł za pomocą którego i TESCO i Pan Kazio z Teksasu czy Świebodzina (pozdrawiam Jezusa oraz finalistkę Top Model!) będą mogli “dotrzeć do 500 milionów użytkowników na całym świecie”.

OM: To jest gdybanie, a nie merytoryczny argument w dyskusji

ARGUMENTY ZA:
>Niska cena
Większość ofert polega na dodaniu facebookowej “skórki” za pomocą której w sposób automatyczny importujemy swoje produkty. Nie ma w tym nic skomplikowanego stąd taka cena (w IAI koszt miesięcznego abonamentu wynosi 49 pln netto) albo mniej! :)

> Efekt “innowacyjności”, PR
Dla wielu firm wejście na Facebooka od strony sprzedaży może być ciekawym pretekstem do wysłania paru informacji prasowych.

OM: – nowy kanał sprzedaży
– pokazywanie nowoczesności i innowacyjności prowadzonego przez nas biznesu
– niesamowita moda na Facebooka; nie istnieć na tym portalu, to ignorować swoich konsumentów

  • Pingback: Tweets that mention Facebook jako sklep – polemika. | AK74 - Artur Kurasiński blog (cc) 2007-2010 -- Topsy.com()

  • Użytkownik facebooka, to osoba średniozaawansowana, czyli na taka która zakupy robi albo na allegro, albo poprzez wyszukiwarki.

    Sprzeczność.

  • @Ak74 imo na FB nie będzie sprzedaży z wielu powodów:
    1. pozycjonowanie (google tego nie czyta!)
    2. zasięg tych zakladkowych sklepów – kto wchodzi na profile swoich znajomych? Większość czyta tylko walla.
    3. Argument dla mnie kluczowy – FB nie został stworzone jako pllatfroma sprzedażowa. handel na Allegro to jak wymienianie się zdjęciami ze znajomymi za pomocą Allegro.
    tyle.

  • tigga

    Polemika nie narzuca obowiązku odnoszenia się do każdej tezy. Hasła „to tylko gdybanie” trudno nazwać polemiką.

    Mnie bawi to „animowanie fanów” jako sposobu na promocję. Już widzę te dziesiątki tysięcy właścicieli sklepów internetowych którzy dumają nad „ciekawym kontentem”… Dear Lady, sklep internetowy to nie perpetum mobile i kubańskie cygaro pod palmami – pot po d…pie cieknie równo i lepiej znać się na swoim biznesie niż na zabawianiu „fanów”. Dobrych kilka przykładów nie przekłada się na grand rule dla całej populacji…

    Dodam że „ciekawy kontent” często realizowany jest hasłami typu „jak się macie z rana?”

  • Czy FB nadaje sie do sprzedaży? Nie sądze, osobiście nie lubie tych wszystkich aplikacji, po zakładkach u ludzi raczej nie śmigam – myślę, że nie jestem w tym odmieńcem.
    Można by tu mieć pewne zastrzeżenia odnośnie bezpieczeństwa. W tradycyjnym sklepie internetowym, patrzę na pasek adresu i wiem gdzie jestem. Skad mam wiedzieć komu płacę w aplikacji na FB, przecież każdy może sobie stworzyć fanpage, albo profil i aplikację – szczegolnie jak moze wyłudzić troche forsy. OK – powiecie, że przecież moge to sprawdzić na stronie sklepu, ale po co mam wtedy z niego wychodzic i kupować na FB jak juz jestem w sklepie?
    W każdym razie… to przecież social network, nie shoping network.

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę