Szukaj
Zamknij

Nie kupujcie iPada. Nie ma po co.

Zbierałem, zbierałem się do tego wstydliwego wyznania aż w końcu zdobyłem się na odwagę. Korzystam z iPada od 3 tygodni i niestety ani nie zastąpił mi laptopa ani nie jest w stanie zastąpić telefonu komórkowego. W domu pełni funkcję „użytecznego idioty” czyli ekranu do gier, czytania newsów i gazet czy komentowania na wtedy kiedy siedzę przed telewizorem…

Zachwyt dotyczący iPhone’a, jego możliwości, modelu sprzedaży aplikacji, ekranu dotykowego i całego marketingowego szumu wokół Apple powoli, powoli opada. Apple wyznaczył trend ale konkurencja po 2 latach dreptania w miejscu zaczyna uczyć się na błędach i tworzyć coraz lepsze produkty. Nie ma sensu mówić o kolejnym „iPhone killerze” bo iPhone przestał być wyznacznikiem ideału smartfona. Wojny z Adobe, problemy z zasięgiem, podatność na uszkodzenia matrycy, absurdalne decyzje związane z dopuszczaniem (przypomnijmy: Mein Kampf był w AppStore!) podczas gdy banowane są aplikacje posiadające choćby ułamek erotyki – to wszystko lekko zabrudziło wizerunek Apple jako rynkowego proroka.

Oczywiście giełda i udziałowcy głosują portfelami więc Apple jest na szczycie finansowych osiągnięć. Patrzmy jednak co robi Google /Android i Windows / Win7. Te firmy nie tylko stworzyły bardzo realną alternatywę dla Apple to dodatkowo po prostu skopiowały gotowe wzorce (ekosystem) lekko je modyfikując o swoje korporacyjne DNA. Czy iPhone, iPad będą na szczycie długo? Może ale to nie znaczy, że inne firmy nie mają stworzyć równie potężnych zapleczy bazując na swoich technologiach i patentach. Kończy się czas czarowania, zaczyna pokazywanie co można realnie zrobić z mobilnym systemem operacyjnym.

Wróćmy do samego iPada. Zacznijmy od tego, że nastawiłem się tak naprawdę nie nastawiałem się, że iPad będzie naprawdę czymś pomiędzy laptopem / netbookiem a smartfonem. Oczami wyobraźni nie planowałem podróżowania z takim gadżetem na konferencje, czytania w knajpach (chociaż zamówiłem model z 3G i cały czas czeka mnie proces „wytwarzania” karty micro-sim), zabierania w trasy żeby podpowiadał mi drogę i tak dalej. Oczekiwania miałem raczej przyziemne – ot żeby można było zobaczyć jak wygląda aplikacja, którą zamówił klient. Po konfrontacji z rzeczywistością uważam,że ten minimalny poziom oczekiwań uchronił mnie przed rozczarowaniem tym produktem Apple.

Czemu? Bo w samochodzie nie postawię sobie iPada koło kierownicy zerkając czy dobrze jadę do celu (komórkę z GPS mogę od biedy trzymać w jednej dłoni). Z iPada nie zadzwonię, nie przeprowadzę wideo konferencji (nawet tej zwykłej na Skypie). Nie obejrzę filmów, które mam na półce w domu (bo jak je przerzucę do iPada bez USB?), pogram sobie to fakt, książkę przeczytam (po polsku na Woblinku głównie „golden oldies” czyli „Księgę Dżungli” albo „Robinsona Crusoe”), sprawdzę pocztę i wrzucę wpis na Facebooka. Czy to jest ta magiczna zmiana paradygmatu korzystania z urządzenia mobilnego? Chyba nie do końca.

Zanim zostanę obrzucony błotem (i wydalony z zacnej kompanii miłośników gadżetów Steve’a Jobsa) poproszę o chwilę uwagi. iPad to może nie tyle przerośnięty telefon komórkowy co dziwna hybryda tabletu i telefonu komórkowego. Dziwna bo nie do końca pozwalająca zdecydować czego jest więcej a czego mniej w iPadzie: tabletu czy smartfona? Pozwolę sobię wziąć pod lupę poszczególne aspekty:

Bateria:

Mitem okazała się bateria wytrzymująca „bóg wie ile” – u mnie trzyma mniej grubo poniżej deklarowanych 10 godzin. Po 3 godzinnej pracy z WiFi ikona pokazywała około 25% naładowania. Gdzie zatem podróże do Wrocka i z powrotem na jednej baterii? Ogromny wyświetlacz to pamięciożerny diabelstwo powodujący ssanie prądu na potęgę – to wiedziałem wcześniej ale myślałem, że Apple wykombinuje coś. I na koniec – ładowanie po USB u mnie nie działa. iPad jakby nie był w stanie czerpać prądu – dopiero po bezpośrednim podłączeniu do gniazdka zaczyna pokazywać ładowanie baterii (sprawdzałem na MacBooku nie na PC więc nie powinny mnie dotyczyć te problemy)

Aplikacje:

Czytniki gazet – super sprawa. Niestety to o czym marzyłem czyli kolekcjonowania i możliwość przeszukiwania ściągniętych gazet odpada. Taki multimedialny „Wired” ma objętość 466MB. Przy wielkość dysku 16GB (a maksymalnie 64GB) można zatem mieć kilkanaście kopii Wired. A gdzie te pozostałe, strasznie fajne wydawnictwa, które musisz mieć? Po wstępny zachłyśnięciu się aplikacjami w ciągu jednego dnia udało mi się zapełnić 5 GB dysku iPada (bez muzyki, zdjęć i filmów – same aplikacje). Czyli żeby przeczytać nowe wydania muszę skasować poprzednie. Nie tak miało być, nie tak.

Książki:

Tutaj nie zgodzę się z powszechną krytyką. Ekran nie męczy, nie powoduje podrażnienia oczu i jeśli go dobrze ustawić nie odbija refleksów. Mając w pamięci testy eClicto nie uważam żeby e-papier był 100 razy lepszy niż ekran z podświetleniem LED. iPada użytkuje się tylko czasami do czytania książek więc można przeboleć małe problemy związane z czytaniem na takim ekranie.

Oglądanie filmów:

Hmmm. Raczej trailerów. Przecież iPad jest zakorzeniony w ekosystemie Apple czyli jego „dawcą” treści jest iTunes. A ten nie ma polskiej lokalizacji. Zatem dla przeciętnego Kowalskiego, który nie chce tworzyć fikcyjnych kont z amerykańskimi kartami iPad jest martwy – nie ściągnie na niego żadnego filmu. Oczywiście można korzystać z serwisów VOD w stylu ipla (ale z ipleks’a już nie skorzystamy bo do oglądania filmów musimy mieć plugin Vivdas, który nie zainstalujemy na iPadzie). Modelek z „Top Model” czy Kuby Wojewódzkiego też nie zobaczycie bo Plejada.pl jedzie na flashu tak przecież ambiwalentnie traktowanym przez szefa Apple. Zostaje Vimeo i YouTube na pocieszenie (tam przynajmniej są materiały w wysokiej rozdzielczość, które w końcu pokazują cała moc matrycy i fajność 9,7” ekranu iPada).

Przy założeniu, że korzystam ze sprzętu jak Steve Jobs nakazał (legalnie bez jaibreakowania) możemy zapomnieć o szybkim zgrywaniu filmów na czas podróży samochodem czy lotu samolotem.

Zaraz, zaraz ale przecież film mogę przenieść przez USB…yyyy. ok, nie mogę (ok, mogę ale nie jest to coś co oficjalnie wspiera Apple). iPad nie ma takiego czegoś jak USB. Jeśli chcesz przenosić coś pomiędzy iPadem a innym komputerem radzę w te pędu zainstalować Dropboksa. Inaczej żeby obejrzeć świeżo „zassany” film z sieci p2p będziesz musiał mieć drugi komputer + WiFi + router. (Update – wystarczy iTunes + soft do konwersji do formatu MP4 + soft do odtwarzania).

Gry:

Są. Oczywiście są bo były w AppStorze zanim powstał iPad. Tak sa wersje specjalne dla iPada. Tak sa to wersje płatne dodatkowo i chyba nie powinno to nikogo dziwić. Nie, nie ma żadnych nowych, przełomowych gier, które powstały wyłącznie dlatego, ze jest iPad. W 95% obecnych w AppStorze gier fajniej jest zagrać mając w ręku komórkę niż w obu dłoniach iPada. Nie zmienia tego lepszy procesor, barwniejszy wyświetlacz i lepsza karta grafiki.

Podsumowując: iPad jako urządzenie z którego korzystam w Polsce nie zmienił moich nawyków czytania gazet, konsumowania multimediów, słuchania muzyki, spędzania wolnego czasu. Nie zmienił nawet ilości czasu spędzanego przy stacjonarnym PC czy laptopie. Stał się kolejnym „ekranem” w domu po który sięgam jeśli jest naładowany i gotowy do pracy. Nic więcej nic mniej.

W czym mi pomógł iPad? W przekonaniu klientów do wyprodukowania aplikacji na niego. W pokazaniu na prezentacjach paru fajnych aplikacji i gadżetów jako udokumentowanie tezy o potrzebie wejścia w „nowy kamał komunikacji”. W czytaniu wpisów na Facebooku (chociaż coraz częściej robię to za pomocą komórki). Mało za mało żeby zrównoważyć jego wysoką cenę.

Jaka jest zatem alternatywa dla iPada? Bardzo jadowicie i ironicznie: o taka. Wyjdzie taniej, gotowe do montażu w samochodzie. Podłączasz dowolny sprzęt i gra. Bo iPada jak wszystkie gadżety łączy jedno – da się go zmielić.

  • O właśnie. Jak się dowiedziałem że najtańszy Ipad w komputroniku za „jedyne” 2k, pomyślałem że może się skuszę. Bo coś na ipada ostatnio projektuję więc warto mieć pod ręką, bo fajnie będzie czytać PDF-y. Ale to faktycznie urządzenie do konsumpcji treści w fotelu. W autobusie czy pociągu podmiejskim bałbym się toto wyciągnąć. Pisanie na tym ekranie jest nieporozumieniem, nie udaje mi się bezdotykowo i muszę wracać do „dziobania” literek. Dlatego na razie odpuszczam i kupię jak będę musiał, a ściślej, gdy zmuszą mnie do tego klienci.

  • Świetny tekst i dużo celnych przemyśleń, z którymi się zgadzam.

    I również jestem zdania, że (zwłaszcza w Polsce) trzeba dużo optymizmu, żeby uznać iPada za „rewolucję.” Owszem jest „ładny, fajny i sexy”, ale w dłuższej perspektywie liczy się co na nim mogę robić. A wiemy jak jest z usługami mobilnymi w Grajdole ;)

    Mi osobiście przeszkadza też pewna delikatność iPada. Niby jest solidny, ale i tak trzeba na niego uważać. Jestem zdania, że tego typu tablet powinien być tak skonstruowany, żeby użytkownik nie musiał żegnać się z nimi jeśli raz czy drugi wyślizgnie mu się z ręki albo na nim usiądzie.

  • Pingback: Tweets that mention Nie kupujcie iPada. Nie ma po co. | AK74 - Artur Kurasiński blog (cc) 2007-2010 -- Topsy.com()

  • Mam iPad’a 3G (już drugiego) i u mnie bateria nawet na połączeniu 3G wytrzymuje praktycznie całe 10h. Nie wiem skąd u Ciebie te problemy. Może masz włączony GPS? :)

  • @Kamil – sprawdze. pewnie tak bo uzywam go do szybkiego znajdowania lokacji na miescie :)

  • Odnośnie filmów i innego zdalnego kontentu.. iPad nie widzi dysków sieciowych ? (zaznaczam, że nie miałem do czynienia z iOS)

  • Konrad

    „Korzystam z iPada od 3 tygodni i niestety ani nie zastąpił mi laptopa ani nie jest w stanie zastąpić telefonu komórkowego.”

    1. iPad jest typem urządzenia, które nazywamy tabletem i nie, tablet nie ma zastąpić laptopa czy telefonu (smartfona).

    „aplikacje posiadające choćby ułamek erotyki”

    2. Apple nie chce bawić się w weryfikowanie wieku użytkownika telefonu, więc nie chce by zarzucane mu było iż umożliwia oglądanie treści pornograficznych osobom poniżej wieku dojrzałości.

    „Google /Android i Windows / Win7. ”

    3. Chyba Google/Android i Microsoft/Windows Phone 7 (Win7)

    „Nie obejrzę filmów, które mam na półce w domu (bo jak je przerzucę do iPada bez USB?”.

    4. Jakie urządzenie (firmy Nokia, Sony Ericsson, HTC itd. lub Galaxy Tab Samsunga umożliwia włożenie do niego płytki DVD (bo rozumiem, że właśnie w takiej postaci trzymasz filmy na półce) ?

    5. W żadnym wypadku bateria w iPadzie nie służyła mi tak krótko.

    „Hmmm. Raczej trailerów. Przecież iPad jest zakorzeniony w ekosystemie Apple czyli jego “dawcą” treści jest iTunes. A ten nie ma polskiej lokalizacji. Zatem dla przeciętnego Kowalskiego, który nie chce tworzyć fikcyjnych kont z amerykańskimi kartami iPad jest martwy – nie ściągnie na niego żadnego filmu”

    6. Przeciętny Kowalski w żadnym wypadku (szansa 1 do 1000) nie próbowałby zakupu filmu w iTunes Store. Próbowałby przerzucić ściągnięte filmy. To nie moje widzi misie, takie są polskie realia.

    ” 3,7” ekranu iPada. ”

    7. Trzy i siedem dziesiątych cala ekranu iPada? iPhone ma trzy i pół cala, iPad chyba ciut więcej.

    „Przy założeniu, że korzystam ze sprzętu jak Steve Jobs nakazał (legalnie bez jaibreakowania) możemy zapomnieć o szybkim zgrywaniu filmów na czas podróży samochodem czy lotu samolotem.”

    8. Wrzucanie plików mp4 (wideo ) nie wymaga jailbreakowania urządzenia.

    ” Inaczej żeby obejrzeć świeżo “zassany” film z sieci p2p będziesz musiał mieć drugi komputer + WiFi + router.”

    9. Skonwertowanie pliku do postaci mp4 nie wymaga dwóch komputerów, Wi Fi i routera, potrzebny jest jeden komputer, jeden program, jeden kabel, jeden iPad.

    „Tak sa to wersje płatne dodatkowo i chyba nie powinno to nikogo dziwić. Nie, nie ma żadnych nowych, przełomowych gier, które powstały wyłącznie dlatego, ze jest iPad. W 95% obecnych w AppStorze gier fajniej jest zagrać mając w ręku komórkę niż w obu dłoniach iPada. Nie zmienia tego lepszy procesor, barwniejszy wyświetlacz i lepsza karta grafiki.”

    10. Część gier kosztuje tyle samo, ze względu na fakt iż raz pobrana gra i/lub aplikacja jest możliwa do uruchomienia i na iPadzie i iPhonie z wykorzystaniem w maksymalnym stopniu możliwości urządzeń.

    Myślę, że wiekszość osób woli zagrać w Splinter Cella, NOVĘ i kilka innych gierek na ekranie 10 calowym, aniżeli 3,5. Ale to już moje obiektywne stwierdzenie.

    „Jaka jest zatem alternatywa dla iPada? Bardzo jadowicie i ironicznie: o taka. Wyjdzie taniej, gotowe do montażu w samochodzie. ”

    Bezsens. W ten sam sposób mogę zarzucić wszystkim laptopom brak kompatybilności z samochodami i szukać urządzenia które w jakiś sposób zamontować w aucie mogę – po drodze mieszając z błotem wcześniej wymienione laptopy.

  • DT

    Co do filmów polecam aplikację VLC. Jest jeszcze trochę do dopracowania, ale divixy da się już oglądać – mam na iPhone. Z iPada nie korzystam, nie widzę potrzeby. Natomiast jako „developer” aplikacji dla iOS widzę wiele zastosowań dla iPada ;-) (np. jako terminal dla systemów w przychodniach np,).

  • Artur, mieszasz dwie rzeczy. Opisywanie idei tabletu oraz ocenę iPada jako tabletu. Ja na przykład nie potrzebuję zupełnie ani tabletu, ani netbooka, bo po prostu w moim dniu nie ma na to miejsca. Korzystam z macbooka i iphone’a. Dużo piszę, więc klawiatura jest niezastąpiona. Nie widzę też sensu posiadania macbooka i netbooka. I tyle, czy to Samsung Galaxy, czy iPad – nie, dziękuję. Moja żona natomiast tak. Dużo czyta, mało pisze, nosi wszystko w torebce. I tyle, zależy od człowieka, od jego lifestylu itp.

    Drugą sprawą jest ocena iPada jako tabletu. Trzeba go porównać. Ale z czym? Jak będzie z czym to pogadamy. Na razie tylko z Samsung Galaxy, a ten drugi wcale jakoś iPada nie miażdży, więc nie ma co się podniecać. A pogłoski o śmierci Apple są mocno przesadzone :>
    Polecam http://pclab.pl/art43664.html

  • Aplikacja Buzz player pozwala zarówno na ściąganie filmów z komputera jak i streamowanie z komputera. A takze wiele innych problemów jakie podałeś nie istnieje jeśli tylko zainstalujesz odpowiednią aplikację. Ponadto iPad nie ma być substytutem ani komórki ani komputera. To przecież tablet ;)

  • Merlin

    Hm, a czytanie blogów? A czytanie pdfów? Proseeda? Nie korzystasz z tych funkcji?

    Co do filmów, to synchronizacja w USB i bez jb jest – albo vlc (i pliki przez iTunes), albo konwersja do wspieranego przez Apple formatu i standardowe metody wgrywania filmów :)

  • @Michał – ja opisuję korzystanie z narzędzie o nazwie iPad. nie musze do niczego porownywac po prostu opisuje i oceniam. nie jest to w moim glebokim przekonaniu cos co zmieni rynek, kwestie mobilnosci czy korzystania z takich urzadzen. troche zmieni (raczej ruszy kamyczek) w branzy wydawniczej bo pokaze w ktora strone isc zeby wyjsc z tego bagna spadkow nakladow i czytelnictwa.

    iPad jako tablet sluzy mi obecnie do czytania Fejsbuka co jest dosc droga zabawka jak na tak prozaiczna czynnosc. Nie, nie bede tworzyl prezentacji, pisal esejow, montowal muzki czy filmow na iPadzie bo nie mam myszki, klawiatury (skrotow) i tysiaca dodatkowego oprogramowania.

  • @Merlin – proseeda czytam w pdfie. z appstorze nie bede sciagal bo lubie czytac magazyny na duzym 22” ekranie – wtedy mam obie kartki widoczne (jak w ksiazce).

  • Widze komentarze „przeciez jest iTunes / VLC / kabel / formatownie / Xvid”. Panowie. W XXI wieku zeby obejrzec film musze wykonac 5 czynnosci w tym dwie zabierajac mi duzo czasu (zgrywanie z plyty / konwertowanie). Naprawde to jest postep? Na PC korzystajac z P2P przynajmniej film wpada mi od razu na dysk. Bedzie fajnie jak iTunes bedzie udostepnial obsluge wypozyczen filmow (i moze Hulu tez). Na razie zabawa w zgrywanie / wgrywanie jest meczaca (przy 16GB pamieci moge miec 20 pare filmow na raz).

  • „Widze komentarze “przeciez jest iTunes / VLC / kabel / formatownie / Xvid”. Panowie. W XXI wieku zeby obejrzec film musze wykonac 5 czynnosci w tym dwie zabierajac mi duzo czasu (zgrywanie z plyty / konwertowanie). Naprawde to jest postep? Na PC korzystajac z P2P przynajmniej film wpada mi od razu na dysk. Bedzie fajnie jak iTunes bedzie udostepnial obsluge wypozyczen filmow (i moze Hulu tez). Na razie zabawa w zgrywanie / wgrywanie jest meczaca (przy 16GB pamieci moge miec 20 pare filmow na raz).”

    Erm.. VLC nie potrzebuje konwersji, to raz. Możesz streamować prosto ze swojego PC, to dwa. Trzy, ustawienie P2P, szukanie dobrych wersji, czekanie na download to też nie brzmi jak „Twój XXI wiek”. Oraz, na koniec, bład zrobiłeś kupując tylko 16GB.

    Ale flejm wyszedł Ci niezły, nabije dużo ruchu – no bo przecież o to chodzi, a nie o jakiekolwiek recenzje (no bo kto by się tak jarał, gdybyś zrecenzował tablet Lenovo czy innego Asusa – nawet jakby kosztował 2 razy więcej niż iPad?).

  • Hej Artur, zacytuję Cię na wstępie:
    „@Michał – ja opisuję korzystanie z narzędzie o nazwie iPad. nie musze do niczego porownywac po prostu opisuje i oceniam” – no niekoniecznie, Artur.
    Wg mnie wykorzystujesz swoją pozycję i programujesz innych („nie kupujcie iPada. Nie ma po co”) pod kątem swoich – i jedynie swoich! – doświadczeń. Albo to zamartwianie się o czytelników, albo wręcz dyktatura w takim tonie jak wyżej :)
    Pisałem Ci już na fb, że porównanie iPada do laptopa jest co najmniej dziwne. Od miesięcy się mówi, że ani to hybryda, ani urządzenie do pracy. Nawet ironicznie określało się ten GADŻET mianem „dużego iPhone’a”. Urządzenia Apple mają wg mnie byc jak użyteczna biżuteria… a niektóre tylko jak biżuteria :) Co, kto lubi! Kilku moich znajomych ma iPada i są bardzo zadowoleni. Kupili go po to, żeby grac w gierki z appstora, słuchac muzyki i macac (dosłownie!) Internet. So, czego Ty oczekiwałeś od iPada? To jest nieco tak, jak byś kupił rodzinnego vana i dziwił się, że nie przyśpiesza do setki w 4 sekundy.

  • Krzysiek

    Fanboje Apple’a są niezmordowani i niezawodni: facet pisze wyraźnie (i to chyba jest najważniejsze), że nie będzie swoich nawyków i POTRZEB zmieniał do ewidentnie kulawego urządzenia, ale nie, skądże! Kurasiński, z internetu widocznie nie umiesz korzystać, kozy pasać, a nie bloga pisać! Już Ci Boski Stiw pokaże jak i co należy czytać, grać, oglądać i pisać.

  • @Krzysiek – atak?
    Wątpię, aby w komentarzach wypowiadali się fanboje apple’a, gdyż niektóre tyczą się podejścia autora i oceniane są jego myśli, a nie on sam.
    To znaczna różnica. Już samo porównanie iPada do laptopa jest ewidentnym przyznaniem się do niezrozumienia produktu – gadżetu.
    Jeżeli ktoś nie ma zamiaru kontynuować misji „boskiego stiviego” – nie powinien kupowac iPada, proste :)
    Dlatego też go nie mam, aczkolwiek trzymałem w rękach, „macałem” i fajna zabawka… ale nie dla mnie :)
    Drogi gadżet. Bliżej mi do opinii, że jest to większy iPhone niż multifunkcjonalny pad. A już lata świetlne dzielą mnie od powiedzenia, że brakuje mi w nim cech laptopa, please.
    Ja bardziej odbieram iPada, jako dobro wysoce luksusowe, szpan i symbol statusu majątkowego. Może i się mylę, może powinienem go testowac 3 tygodnie, aby zmienic zdanie.

  • Krzysiek

    Ok, to po jaką cholerę to w ogóle powstało? Dla szpanu? Miałbym korzystać z tego zgodnie z wizją twórców? No to już staje się lekko chore :)
    Sorry, ale w takim razie to zwykłe marketingowe zawracanie gitary.
    Inna sprawa, że ja z wielką chęcią pobawiłbym się sensownym tabletem, który potrafiłby uzupełnić w pracy i rozrywce laptopa, który może jest urządzeniem przenośnym, ale z mobilnością w dzisiejszym rozumieniu niewiele jednak ma wspólnego. iPad nie jest i podobno nie ma czymś takim być. Tak więc again: zawracanie gitary, szkoda kasy i czasu.
    I o tym właśnie AK pisze w moim mniemaniu.

  • Lubię antfanboyow Apple. Są jeszcze bardziej naiwni i zacietrzewieni niż fanboye.

    @Krzysiek: twoja teoria nie trzyma się kupy. Co z posiadaczami tabletu Samsunga? Co ma do tego Jobs? Nic. Mylisz kategorie z produktem.

  • W końcu ktoś to napisał ;) Najlepsze w tym wszystkim jest to, że większość żartów na temat iPada krąży właśnie wokół tego, że to taki duży iPhone z którego nie da się dzwonić i de facto tak dokładnie jest ;)

    ps. nie jestem fanbojem ale mam makbuka i srajfona ;)

  • oli

    @artur dziwna recenzja bez składu i ładu.
    Sam przymierzam się do zakupu iPad’a 2 w przyszłym roku. Ma mi służyć właśnie do czytania magazynów ( do książek są eReader’y) przeglądania notatek, stron. „that’s all i need”
    Do muzyki mam ipod’a (żadnych innych produktów apple nie jestem fanbojem )
    i nie zamieniłbym go na nic innego chyba, że muzykę wrzucę do iphone’a ale lubie mieć osobne urządzenie.
    Oglądanie filmów phi… do tego jest TV (ipla iplex jest do ..). A, że flash’a nie ma tym lepiej. Mizerny Galaxy Tab muli. Jedyną konkurencją za rok dwa jak dojrzeje, będzie Playbook od RIM i tyle.
    Do nawigacji jeśli pieszo wystarczy smartphone, do tego i samsung galaxy tab jest za duży. A do samochodu TYLKO dedykowana nawigacja nic innego.
    (niezależny sprzęt).
    PS.
    tytuł fajnie pozwala na klikniecie…..i buzzz…eh.

  • @oli: Lubię to! (jak ja nie lubię jak nie można czegoś polubić :)

    A co do „dużego iPhone” – to też strasznie bzdurne. Po co ci samochód? Kup matchboxa :P

  • Marek Wajda

    Wychodzi na to, że w naszej dyskusji na blog.tp.pl po premierze iPada jednak ja miałem rację :P

  • Nkyo

    Podsumowując… Autor recenzji PDFy woli czytać na 22” monitorze, a filmy chciałby oglądać na ponad 2x mniejszym Ipadzie… Lekko pokręcone oczekiwania, moim zdaniem.

  • Kupować urządzenie do konsumpcji mediów i interenetu z założeniem, że zastąpi laptopa czy telefon komórkowy? OK, można i tak…

    Ale za jednego tipsa dzięki – faktycznie DivXy miejsca żrą więc kupię sobie 32GB wersję. Tak, można bezproblemowo odwtarzać DivXy na urządzeniu a ich wrzucenie to kwestia drag’n’drop w odpowiednie pole iTunes i synchronizacja.

  • @Artur, dzięki za analizę, która wyraźnie wskazuję na to, że musiałeś się solidnie pobawić nową zabawką :)
    Trochę mnie zaskoczyłeś wytrzymałością baterii. Z wielu innych źródeł wiem, że trzyma ona jednak ok. tych 8-9h :)
    Bardzo podoba mi się określenie „użyteczny idiota” – jest świetne :)

  • FankaiPadka

    Co za gość!
    Sam pisze, że dzięki prezentacjom z iPada zdobył kilku klientów, czyli zakup mu się zwrócił z nawiązką!
    A on podsumowuje, że iPad to zabawka, a nie narzędzie pracy i żeby go nie kupować.

  • Jarek

    iPad jest dla pewnej grupy konsumentow i tyle, sianie fanaberii – iPad to wiekszych iPhone to brak pojecia o tych uzadzeniach… tablet to gadzet, do czytania, przegladania PDFow, grania, ogladania filmow w samolocie czy na lotnisku… kozystam z iPada od 5mc, mieszkam w CA z iTunes problemu brak a filmy do wyporzyczania juz istnieja od dawna, nie wasza wina ze w Polsce tego brak… Bateria trzyma w zaleznosci od uzytkownika, ja np uzywam prostego CAD’a na ipadzie pracujac nad projektami w wolnych chwilach i rewelacyjnych 10h nie osiagne, 10 h pociagnie na odtwarzaniu filmu tip 24h na same muzyce.. iPad to iPad, jesli ktos dochodzi do wniosku iz go potrzebuje to go kupi… ale mam cicha nadzieje ze najblizsza premiera wniesie cos nowego Bo czasem jest on irytujacy :)

    Pozdrawiam Jarek

  • Pingback: Konkurs z Orange – wygraj mobilny internet. Dodatkowo recenzja routera Huawei E587 AK74 – Artur Kurasiński blog (cc) 2007-2011()

  • Pingback: Kupujcie iPada. Jest po co. - Netgeeks | Netgeeks()

  • Pingback: Kupujcie iPada. Jest po co. - michal-gorecki.pl | michal-gorecki.pl()

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę