Szukaj
Zamknij

Jak i po co wychować swoje dziecko na przedsiębiorcę?

Warto poświęcić 20 minut żeby posłuchać jak Cameron Herold przekonuje do tego, że warto wpajać naszym dzieciom wartości niż wybieranie kierunków, które są modne żeby po nich być na przykład prawnikiem.
Prawnicy nie zmieniają świata – robią to przedsiębiorcy i wizjonerzy. Aha – Herold twierdzi też, że programy MBA nie uczą przedsiębiorczości tylko pracy w korporacjach.

„Nudzi się w szkole, nie zalicza przedmiotów, nie dogaduje się z kolegami: To dziecko może być przedsiębiorcą, mówi Cameron Herold. Na TEDxEdmonton opowiada o potrzebie kształcenia i wychowywania dzieci w sposób, który pomoże potencjalnym przedsiębiorcom rozkwitnąć – zarówno w wieku dziecięcym, jak i dojrzałym.”

  • „Nudzi się w szkole, nie zalicza przedmiotów, nie dogaduje się z kolegami: To dziecko może być przedsiębiorcą”

    Może być też debilem.

  • MD

    Polecam biografię Wojciecha Cejrowskiego. Pewnie sporo osób nie lubi go za sposób bycia i poglądy, ale odkąd przeczytałem tę książkę, pod względem ducha przedsiębiorczości został moim idolem.

  • Myślę że najbardziej w systemach edukacyjnych brakuje zmiennej – „jak uczyć się czym są finanse. zmienne, aktywa, pasywa, wymiana, sprzedaż”. Szkoły w moim prywatnym odczuciu nacechowane są trendem wychowawczym „jak zdobyć dobrą pracę i być dobrym pracownikiem”.

    Przypomina to niezwykle koncepcję całego łańcucha pokarmowego systemów kapitalistycznych. Wyłomy to właśnie przedsiębiorcy mający pojęcie że chociażby DOM to PASYWO – definitywnie i niezaprzeczalnie. Bezczelność w twierdzeniu ma podwójne dno. „Nie zgadzasz się – utkniesz w koncepcji że idiotą jest ten, który robiąc to samo oczekuje, iż nagle otrzyma zupełnie inny efekt”… Oczywiście TO BARDZO ogólne stwierdzenie i polemika w tym wątku jest raczej bezprzedmiotowa…

    Bardzo dobry materiał!
    Kamil Majewski

  • Moim zdaniem problemem nie jest samo uczenie przedsiębiorczości, taki przedmiot przecież funkcjonuje i niczego nie zmienia, bo funkcjonuje w starym systemie i jest nauczany przez ludzi, którzy w wielu wypadkach nie mają pojęcia o biznesie.

    Jedyne, co mogłoby wywołać zmiany np. gospodarcze za 15 – 20 lat jest zbudowanie nowej kultury nauczania i uczenia się, bo ani szkoły, ani uniwersytety nie przygotowują do życia, a co gorsze nie uczą się uczyć i myśleć.

    Polecam ten materiał : http://vimeo.com/5513063

  • Materiał o mnie. Choć nie widzę jakoś, żeby mnie tak rodzice wychowali. Najwyraźniej jestem pierwszy z pokoleń i to na mnie spoczywa wychowanie dzieci :)

    Bardzo mi się podoba podejście do przedsiębiorczości w Danii i Francji, przynajmniej na uczelniach z którymi się spotkałem – dostajesz kasę od uczelni, masz założyć biznes, który wyjdzie na zero na koniec semestru. W międzyczasie masz robić sam księgowość, załatwiać urzędy, itd.

    (ps NIE oglądałem jeszcze filmu, nie mam czasu, przed północą, bo moje kolejne przedsięwzięcie wystartowało – macpaczka.pl; pozdro)

  • Chyba sobie żartujecie! Największemu wrogowi bym nie polecał wychowanie dziecka na przedsiębiorcę. To przecież najpodlejszy gatunek człowieka!

    Jak się chce żeby dziecko miało w życiu z górki to się je wychowuje na dyplomatę.
    Oni najbardziej wykwintnie, wspaniale i z gestem pasą się na kasie plebsu.
    W ostateczności na urzędnika wysokiego szczebla co to po 15 latach przechodzi na tłustą emeryturę i zasiada w radach nadzorczych za jeszcze tłustsze pensje i nicnierobienie.

    Przedsiębiorca? Unieszczęśliwiacie tylko dzieci.
    A świata nie daje się zmienić.

  • Ja polecam świetną mowę Steve’a Jobsa do absolwentów Stanford
    http://www.youtube.com/watch?v=UF8uR6Z6KLc

  • Polać Piotrkowi Peszko bo dobrze gada! :)

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę