Szukaj
Zamknij
Wywiady

Błażej Marciniak (Sher.ly) – Naszym celem jest stworzenie nowego paradygmatu dostępu do naszych danych: stały, niezależny od naszej lokalizacji

< błażej_marciniak_sker.ly_ak74_blog

AK74 – Błażeju na wstępie zapytam czy nadal podtrzymujesz, że Sher.ly jest autentycznym zagrożeniem biznesowym dla Dropboksa? Bo to jest bardzo ambitne zamierzenie.

Błażej Marciniak – Nie tylko Dropbox’a. Sher.ly jest zagrożeniem dla modelu działania wszystkich usług przechowywania plików w publicznej chmurze. Czy zagrożenie jest autentyczne, czas pokaże. Ambicje mamy duże, ale realne. W Internecie nie ma status quo, w lamusie jest pełno internetowych „potęg”, które uwierzyły w swoją niewzruszalną wielkość, stając się przyczyną własnej klęski.

Nie stawiamy sobie za celu zwalczania konkurencji i wycięcia dla siebie kawałka tortu, chcemy osiągnąć znacznie więcej: przekonać ludzi, że nie trzeba nikomu wysyłać swoich danych.

Naszym celem jest stworzenie nowego paradygmatu dostępu do naszych danych: stały, niezależny od naszej lokalizacji. Zapewniamy bezpieczny dostęp do wszystkich danych, bez błędnego koła synchronizacji, która nie ma sensu w świecie mobile. Chcemy stworzyć system plików dla danych rozproszonych, gdzie pliki nie są przypisane do określonego urządzenia.

Teraz pliki w naszej sieci mają stałe adresy, jakby to były telefony stacjonarne. My chcemy dać plikom jakby telefony komórkowe, żeby dane były zawsze dostępne tam, gdzie są potrzebne.

AK74 – To w paru zdaniach proszę opowiedz w czym Sher.ly jest takie samo a w czym inne (lepsze) niż te wszystkie serwisy z którymi konkurujecie? I jak duża jest to konkurencja?

BM – Zajmujemy się dostępem do danych, porównania z Dropbox’em i innymi podobnymi usługami nasuwają się same, chociaż działamy na innej zasadzie: zapewniamy bezpieczny dostęp do danych. Synchronizacja nie jest smart. Chcesz sobie zapchać dysk SSD w laptopie i sieć niepotrzebnym przerzucaniem gigabajtów danych, których w danej chwili i tak nie potrzebujesz?

Przy małych plikach to nie ma takiego znaczenia, ale przepychanie GB pliku do chmury żeby go wysłać komuś jest bardzo niepraktyczne, a już płacenie za tą przestrzeń w chmurze przez nadawcę i odbiorcę jeśli darmowa się skończy zupełnie nie ma sensu. Czy GB to dużo? W chmurze tak, na własnym dysku TB nie robi wrażenia. Tymczasem minuta filmu nakręconego smartfonem to już ponad 100 MB.
Genom jednego człowieka to Petabajt – ponad tysiąc dysków TB.

Tymczasem obecnie stosowane protokoły do przesyłania danych w sieci jak CIFS czy Samba nie zmieniły się prawie od 20 lat, ich wydajność pozostaje na tamtym poziomie. Wystarczy prosty test: czy komputery w sieci kablowej Gigabit Ethernet przesyłają sobie dane z taką prędkością? Nie, ledwo z połową tego, podczas gdy nasza Beta Sher.ly w tych samych warunkach osiąga prędkość rzędu 94% wydajności sieci: ponad 940Mb/s.

Kolejnym aspektem, gdzie jesteśmy lepsi to bezpieczeństwo: szyfrowanie realizujemy na poziomie protokołu, wspieramy BYOD (Bring Your Own Device): bezpieczne użyczenie dostępu do naszych danych z własnych urządzeń naszych pracowników lub Klientów, nie tracąc nad nimi kontroli. Dostęp można w każdej chwili odwołać a dane zdalnie usunąć samodzielnie bez pomocy speców z IT.

Włamując się do firmowej usługi synchronizacji wystarczy że złośliwie usunę dane z jednego konta czy urządzenia mobilnego, synchronizacja powieli moje działania dziesiątki jeśli nie setki razy, skutecznie wyłączając z pracy dziesiątki osób i wprowadzając chaos. Oczywiście dane są w chmurze, wiec je można odzyskać, ale siądź teraz nad tym i “odwijaj te sreberka”.

Bezpieczeństwo to proces, a nie jeden ficzer; wiemy także że idzie w przeciwnym kierunku niż wygoda i łatwość korzystania z usługi – pogodzenie tych rozbieżnych wymagań jest jednym z wyzwań, jakie przed nami stoją.

Taka anegdotka: testując jedną z biznesowych usług chmurowych celowo podałem mail firmowy, nie prywatny. Poniżej godziny miałem maila z pytaniem, czy jestem zadowolony z usługi, że mój adres wskazuje na działanie w celu zbierania informacji o konkurencji i jeśli konto demo nie jest mi biznesowo potrzebne, to „chętnie je dla mnie usuną”. Jesteśmy na radarze.

AK74 – Czy dobrze zrozumiałem, że przewagą Sher.ly ma być nie wysyłanie danych do chmury? To co się dzieje jeśli wyłączę mój komputer albo co zdarza się częściej włączy się na nim opcja uśpienia albo zatrzymania dysków kiedy mnie nie będzie przy nim?

BM – Łatwiej jest wybrać się ze znajomymi do zoo zobaczyć słonia, niż słonia targać ze sobą po mieszkaniach znajomych ;) Tak, nie wysyłamy danych nigdzie, Sher.ly umożliwia bezpieczny dostęp do nich osobom, które sam zaprosisz najpierw.

W wersji podstawowej można taką wymianę zacząć bezpośrednio miedzy komputerami, na dłuższą metę będzie to uciążliwe. Tu przychodzi nasza pierwsza usługa płatna: obsługa własnych pamięci masowych, od takich jak NAS czy RaspberryPI z podpiętymi dyskami USB, po dedykowane serwery storage typu SAN.

Koszt takiej biznesowej licencji Sher.ly szacujemy na ~100 zł rocznie na osobę, chcemy żeby był bardzo przystępny. Praca z takim rozwiązaniem będzie dla Ciebie niezauważalna: cokolwiek zrobisz w Sher.ly na komputerze, zostanie od razu odwzorowane na Twoim NAS-ie: udostępnienie nowych danych komuś, zlecenie ściągnięcia określonych plików. Każesz to zrobić swojemu Sher.ly na komputerze, a ono zleca to Sher.ly na Twoim storage, nie angażując Twojej uwagi. Z mojego tabletu będę mógł udostępnić komuś dane, których ze sobą nie mam. Po wszystkim będzie notyfikacja z rezultatem.

AK74 – W wielu wypadkach chmura zastępują nam backup – innymi słowy jeśli padnie nam dysk to dane są bezpieczne. W przypadku Sher.ly jeśli awarii ulegnie komputer stracę moje dane?

BM – Jeśli należysz do twardzieli nie robiących backupów to tak, dane trzymane w jednej kopii można łatwo stracić z wielu powodów. Ale cloud to nie jest dobre miejsce na backup – boleśnie się o tym przekonał Mat Honan z Wired, kiedy w wyniku ataku socjotechnicznego włamano mu się na konto iCloud i stracił wszystko: dwa lata archiwum danych przepadło.

W razie takiego problemu czy zwyczajnej awarii dane z backupu potrzebujesz odzyskać natychmiast, podczas gdy kopiowanie kilkudziesięciu GB backupu z sieci zajmie długie godziny. Kiedy skradziono mi laptop pożyczyłem inny i po niecałej godzinie przywracania danych z backupu mogłem kontynuować pracę.

Jako backup proponuję jeden NAS w pracy, a drugi w domu, obydwa będą połączone poprzez Sher.ly – jednorazowy koszt zakupu, który starczy na lata.

AK74 – Jak i czy się opłaca przechowywać cudze pliki na swoich serwerach? Bitcasa znacząco podniosła ceny, Dropoboks może nie ma jeszcze finansowej „grypy” ale lekki katar – ich wyniki finansowe nie są już tak super fajne jak się spodziewano. To ciężki rynek a do tego ceny spadają.

BM – Świat IT zachłysnął się synchronizacją jako najlepszą metodą na zarządzanie danymi, tymczasem w moim przekonaniu Jobs miał rację: to tylko ficzer, nie produkt. Co nie oznacza, że Drew Houston zrobił źle odrzucając propozycję Jobsa, oczywiście lepiej na tym wyszedł. Dropbox urósł na tym zachłyśnięciu się synchronizowaniem plików, inni go zmyślnie lub bezmyślnie kopiowali, ale przyznasz sam, że czar mija.

Na Web Summit Drew przestał się uśmiechać na pytanie o NSA, a wyniki finansowe spółki mocno rozmijają się z oczekiwaniami rynku, Forbes pisze o kolejnej bańce: cloud storage. Na TechCrunch Disrupt w Berlinie, gdzie zaprezentowaliśmy się pierwszy raz publicznie, Aaron Levie z Box’a zupełnie nieskładnie próbował odbić natarczywe pytania Arlingtona na temat współpracy z NSA, zapis tej rozmowy wycięto nawet z relacji video.

Przestrzeń na dane w chmurze są już commodity, użytkownicy nie chcą za to płacić. Ponieważ nie przechowujemy danych użytkownika nie mamy z tym związanych żadnych kosztów operacyjnych, co w przypadku Dropbox’a oznacza 98-99% użytkowników generujących tylko koszty, które trzeba sfinansować z 1-2% płacących użytkowników.

Nikt już nie mówi o „życiu w chmurze”, Gartner wieszczy przyszłość chmur hybrydowych oraz ponad 3bln USD wartość rynku usług typu cloud security w 2015 roku – tu właśnie chcemy być.

AK74 – Jestem użytkownikiem Dropboksa – kupiłem nawet abonament roczny za 99$. Czym byś chciał mnie przekonać żebym w przyszłym roku nie przedłużył umowy z Dropboksem tylko przeszedł do Sher.ly?

BM – Na początek nie chcę Cię zmuszać do wyboru. Tworzymy Sher.ly tak, żebyś mógł je używać równolegle z Dropbox’em czy inną tego typu usługą. A z czasem, jak przyjdzie Ci zapłacić za więcej miejsca sam stwierdzisz, że mając te same funkcje w Sher.ly za 29$/rok nie ma powodu żeby płacić 3x więcej i oddawać swoje dane NSA czy innym trzyliterowym agencjom.

AK74 – W opisie usługi jest takie zdanie ” fast, simple and completely private file sharing for teams” interesują mnie dwa słowa – „completely private” i „for teams”. Jak dbacie o prywatność w dobie NSA? I czy kolaboracja ma być Waszym orężem walki z Dropboksem?

BM – Dropbox mówi „daj mi Twoje dane, to dam Ci zarządzanie nimi”. Do amerykańskich dostawców usług cloud przychodzi NSA i mówi „daj mi teraz dane klientów, albo wsadzamy Cię do więzienia za zdradę” – tak się wprost o tym wypowiedziała Marissa Mayer, zapytana jak sobie z tym problemem radzi Yahoo.

My rozdzielamy funkcje kontroli danych od samych danych, mówimy „nie chcę Twoich danych, weź moje oprogramowanie i sam nimi zarządzaj”. Zespół dla nas to osoba lub grupa osób, której udzieliłeś prawa dostępu do Twoich danych. Stworzona raz grupa pracuje na swoim natywnym systemie plików jak na codzień i nie musi się interesować działającym w tle Sher.ly.

Ograniczamy cyrkulację danych do minimum, ograniczając tym samym ryzyko wycieku danych. Zaawansowane funkcje kontroli nad współdzielonymi danymi, wsparcie dla BYOD będą naszymi argumentami dla klientów biznesowych.

AK74 – Na stronie sa podane dwa adresy – jeden z nich to Palo Alto w Kalifornii. Naprawdę macie biuro w Dolinie Krzemowej i zatrudniacie tam ludzi? Ile osób pracuje w Sher.ly obecnie?

BM – W Stanach mamy założoną spółkę Sher.ly Inc. – jest to biznesowy front naszych działań w Ameryce. Nie mamy tam jeszcze zatrudnionych osób formalnie, ale pracuje tam dla nas grupa entuzjastów naszego projektu, a w grudniu jedziemy do Stanów w ramach programu Tech Match InSight2030 organizowanego przez Ministerstwo Gospodarki na serię spotkań z pt. Partnerami.

Przygotowujemy się do debiutu usługi w Stanach i dłuższego wyjazdu z tym związanego, mamy także kilku VC poważnie zainteresowanych inwestycją w nasz biznes.

W Polsce jest i pozostanie development Sher.ly, obecnie przy projekcie pracują na pełny etat 3 osoby, oraz 6 na cześć etatu. Chcemy teraz poszerzać nasz zespół o kolejnych developerów, jeśli znasz Qt, C++ i protokoły bezpiecznego przesyłania danych napisz do nas na jobs(at)sher.ly

AK74 – Braliście udział w paru konkursach i konferencjach jako firma prezentująca swój pomysł – jak Was oceniono i jak feedback otrzymaliście?

BM – nie skupialiśmy się na konkursach piękności dla startupów, mam do tego duży dystans. Byliśmy na Bitspiration, gdzie do startu w Disrupt TechCrunch przekonał mnie John Biggs, którego z tego miejsca pozdrawiam serdecznie – może to czyta, świetnie się posługuje językiem polskim.

Nie mamy lśniącego gadżetu czy mądrego zegarka, na takich imprezach wygrywają zazwyczaj wizualnie dobrze się prezentujące projekty. Niemniej dla takich wydarzeń jak TC Disrupt warto się postarać: mieliśmy kilkadziesiąt spotkań, nawiązaliśmy cenne kontakty, w ciągu 2 dni ponad 600 osób założyło konta w Sher.ly.

Bardzo gratyfikujący był komentarz jurora: „to prawdopodobnie najmniej seksowna prezentacja, jaką dziś widzieliśmy, ale Wasza technologia ma ogromny potencjał i rozwiązujące realny problem dla wielu biznesów.” Irytacja problemami technicznymi z prezentacją mi przeszła kiedy po zejściu ze sceny dostałem na LinkedIn zaproszenie do kontaktu od szefa architektury cloud w Intelu.

AK74 – Jaki jest Wasz model biznesowy?

BM – SaaS. Chcemy produkować oprogramowanie, które będziemy licencjonować dla biznesu oraz udostępniać w formie API developerom. Chcemy także stworzyć ekosystem z naszymi Partnerami, którzy będą wdrażać oprogramowanie Sher.ly w projektach dla dużych korporacji, sprzedając tam swoje doświadczenie i usługi dodane. Z drugiej strony chcemy się integrować z producentami pamięci masowych, z jednym z producentów NAS-ów jesteśmy już po Letter of Intent.

AK74 – Czyli alternatywą jest postawienie własnego NASa, routera i wykorzystanie Wi-Fi. Kuszące i dające pełną kontrolę nad bezpieczeństwem moich danych.

BM – File Cloud to nic innego jak storage, prąd, Internet i oprogramowanie – z naszym Sher.ly każdy może mieć własną chmurę danych u siebie w firmie lub w domu. Jestem przekonany, że NAS może zrobić karierę jak router, brakuje mu tylko killer app, którą będzie właśnie Sher.ly. Oczywiście będziemy mieć także wersję mobilną.

AK74 – Jakie macie plany na najbliższy rok? Chcecie skupić się na US i tam promować?

BM – mocna praca nad produktem i budowaniem ekosystemu z partnerami. W US chcemy się promować biznesowo wśród inwestorów, ale Klientów chcemy zdobywać głównie w Europie i Bliskim oraz Dalekim Wschodzie, gdzie biznes jest mniej oparty o amerykańskie „ufam wszystkiemu i mam dobrych prawników”. Rynek IT usług w Ameryce jest bardzo nasycony i licytowanie się na budżety marketingowe ma niewielki sens.

Chcemy postawić na rynki usług IT krajów rozwijających się oraz testować rynki wertykalne: prawne, finansowe, badawcze, ubezpieczeniowe, medyczne. Trend zwiększającej się potrzeby bezpieczeństwa w komunikacji jest dla nas bardzo sprzyjający. Przekroczyliśmy próg tysiąca aktywnych użytkowników Bety, biznesowo zapowiada się bardzo ciekawy rok.

Rozwijamy się bardzo intensywnie, szczegóły są na naszym blogu: blog.sher.ly Piszcie do nas na hello(at)sher.ly lub tweetujcie @sherlyfiles

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę