Szukaj
Zamknij
Internet

Grzegorz Marczak (Antyweb.pl) – widzę się w tym biznesie za następne 10 lat

grzegorz_marczak_antyweb_kurasinski_blog_ak74

Na potrzeby tego artykułu starałem się przypomnieć kiedy i gdzie poznałem Grześka Marczaka osobiscie i nie jestem w stanie tego precyzyjnie ustalić. Zapewne było to na jakiejś konferencji czy spotkaniu. Pewnie Grzesiek swoim zwyczajem podszedł, przybił „piątkę” i zaczął rozmawiać. Być może byłem speszony, że facet, który wymyślił prowadzi „Antyweb” stoi ze mną i rozmawia, ot tak po prostu. Ówczesną popularność Grześka trzeba by odnosić do dzisiejszego szaleństwa wokół jutjubowych twórców.

Blog Grześka został bardzo szybko w „branży” uznany za wpływowy a sam prowadzący dorobił się popleczników jak i hejterów. 10 lat temu polska blogosfera wyglądała zupełnie inaczej – kwestie sponsoringu czy reklam uważane były za coś o czym poważni blogerzy nie rozmawiają. W Polsce YouTube czy Facebook nie odgrywały jeszcze swojej roli. Były blogi. I takie efemerydy jak Flaker czy Blip gdzie rozmawiali ze sobą ludzie, którzy za chwile mieli założyć milionowe startupy, portale czy spółki.

antyweb_ak74.pl_blog_kurasinski

Blogowanie nie był modne. Co więcej – prowadzenie bloga było postrzegany jako coś dziwnego i mało chwalebnego (a na pewno nie mającego przyszłości). Przez część mainstreamowej prasy blogi uznawane były za coś mniej więcej jak „pamiętniczek szalonej nastolatki” a przez geeków i nerdów jako naturalne medium, dostosowane do ich gustów i potrzeb. W 2006 roku blogerzy nie pojawiali się w prasie jako komentatorzy, nie występowali w telewizyjnych reklamach czy kampania na bilboardach.

Przez dekadę w polskim internecie czy blogosferze zmieniło się chyba wszystko. Technologia przeorała nasze RSSy (kto z nich jeszcze korzysta?), zmieniła sposób konsumpcji z „blogcentrycznego” na „socialowy” i z desktopowego na mobile. Dzisiaj nie wypada nie mieć swojego fanpage’a na Facebooku i konta na Twitterze żeby docierać do kolejnych odbiorców treści.

W poniższym wywiadzie starałem się wypytać Grześka o kolejne kamienie milowe rozwoju „Antyweba” ale też ewolucji jego samego – z samotnego blogera, który ma „moje (inne) spojrzenie na internet” do przedsiębiorcy stojącego na czele portalu newsowego z ogromnym wpływem i zasięgami.
Zapraszam do lektury.

AK74 – Poznajesz ten tekst? „Serwis www.olo.pl jeszcze nie powstał a już nazywa się „pierwszym w Polsce serwisem opracowanym w całości wg. zasad Web 2.0”. Jak oceniasz po latach – dobry tytuł? Teraz to chyba mało osób by w niego kliknęło. Jak to się stało, że Antyweb zaczął być rozpoznawalny w branży technologicznej i startupowej?


Grzegorz Marczak – Pamiętam ten tekst, pamiętam dokładnie całą sytuację. To była pierwsza publikacja na Antyweb.pl. Z perspektywy czasu uważa, że tytuł był całkiem niezły choć dedykowany do wąskiej grupy osób, która wiedziała co to jest za trend Web 2.0.

Jeśli pytasz jak to się stało, że AW zaczął być rozpoznawalny to na pewno nie była to zasługa tego tekstu ale setek tekstów kolejnych w których z uporem maniaka śledziłem trend web 2.0 i powstające polskie startupy a właściwie to serwisy internetowe bo wtedy słowo startup nie było jeszcze tak popularne.

AK74 – No to zatem oficjalnie gratuluję okrągłej rocznicy. Antyweb ma 10 lat. Spodziewałeś się pisząc dziesięć lat temu tego newsa o OLO.pl? Grzegorz piszący newsy na swojego bloga miał wizję jak to może się potoczyć?

GM – Nigdy w życiu nie przypuszczałem, że będę żył z pisania (przy mojej dysleksji). Oczywiście nie miałem też na początku żadnej wizji. Po prostu ciekawił mnie trend jakim było web 2.0. Te wszystkie kolorowe serwisy stawiające na UGC, stawiające wypowiedź użytkownika w centrum i budujące w okół niej wartość. To było coś fascynującego. Pamiętam dokładnie jak pierwszy raz podłączyłem licznik RSS i zobaczyłem, że AW subskrybuje 500-600 osób. Byłem w ciężkim szoku, że tyle osób czyta mojego małego bloga.

antyweb__ak74.pl_blog_kurasinski

AK74 – Z racji rocznicy uchylmy trochę rąbka tajemnicy – zakładając Antyweb.pl pracowałeś w branży tytoniowej. Mało sexy biznes. Koledzy w pracy wiedzieli, że bawisz się w blogowanie?

GM – Biznes może i mało seksi ale ja pracowałam przy technologiach w naprawdę “grubych” projektach na które było stać tylko kilka firm w Polsce. Pod tym względem więc miałem bardzo fajną pracę. Czy ludzie w pracy wiedzieli, tak. Momentami nawet czułem się nieswojo bo z jednej strony poważny manager biorący udział w poważnych projektach na boku pisze blogaska. A przypomnę, że w tamtych czasach blogi nie były popularne i raczej kojarzyły się z czymś infantylnym, mało profesjonalnym. Z czasem jednak nawet moi szefowie zaczęli się dopytywać o co chodzi z tym blogiem i dlaczego piszę (szczególnie po publikacjach z moimi wypowiedziami w innych mediach).

antyweb__ak74.pl_blog_kurasinski

AK74 – Kiedy zorientowałeś się, że stworzyłeś bloga, który postrzegany jest w branży technologicznej jako „ten na którym wypada się pojawić”? Po jakim czasie pisania newsów pojawili się pierwsi chętni żeby skorzystać z Twojego bloga żeby rozreklamować swój biznes?

GM – Właściwie nie miałem takiego momentu w którym odczułem, że to już teraz jestem “opiniotwórczy” to się rodziło z czasem. Coraz więcej osób pytało się czy opisze ich serwis czy pomysł na AW, coraz więcej firm zadawało mi pytania o możliwość współpracy aż wreszcie zamiast bawić się w przepychanki i tłumaczenie jakie są moje oczekiwania opublikowałem cennik. To było spore zamieszanie bo chyba jako jeden z pierwszych blogerów zdecydowałem się głośno powiedzieć, że chcę zarabiać na blogu i takie mam warunki współpracy. W dwie godziny po ogłoszeniu cennika zgłosiła się do mnie firma, która chciała wykupić wszystkie możliwe reklamy na rok z góry. Kusząca propozycja ale stwierdziłem, że jeśli oni będą w stanie na tym zarobić dodając swoją marżę to ja też sobie poradzę i miałem racje.

AK74 – Przyznaj się: TechCrunch był dla Ciebie wyznacznikiem stylu i rozwoju? Czy patrzyłeś też na inne serwisy zagraniczne? Marzyłeś żeby Antyweb był jak (tu wstaw swój serwis marzeń)?

GM – Oczywiście, że był – zazdrościłem im, że są tak blisko centrum wydarzeń jeśli chodzi o startupy. Wielu moich antyfanów których dość szybko się dorobiłem zarzucało mi, że piszę o tym samym co TC. Trudno było nie pisać skoro u nich pojawiały się informacje o najbardziej innowacyjnych serwisach w tamtych czasach. Do mnie niestety startupy z Doliny Krzemowej nie dzwoniły z newsami :)

AK74 – Styl jaki prezentowałeś był wypracowaną konwencją czy po prostu Antyweb = Grzegorz Marczak. Pytam się bo pamiętam, że często sypały się gromy za to jak i co piszesz. Niektórzy nie mieli z Tobą lekko :)

GM – …Nie miałem żadnej konwencji ani ustalonego stylu. Przekładałem swoje myśli i uwagi na “papier” elektroniczny. Nie za bardzo też przejmowałem się konsekwencjami swoich tekstów – do tej pory tak mi zostało. Starałem się jedynie o to aby krytykując nie dotykać nikogo personalnie a jedynie wypowiadać się o jego dziele, pomyśle czy projekcie.

AK74 – Kiedy pojawili się pierwsi hejterzy i trolle w komentarzach co znaczyło, że blog jest już całkiem popularny?

GM – Myślę, że to była kwestia drugiego roku, nie specjalnie byłem na to gotowy. I trochę czasu zajęło mi oswojenie z niekonstruktywną krytyką. Dopiero później nauczyłem się ignorować trolli i hejterów.

Miałem jednak dni w w których czułem, że porządnie mnie skopali. Co ciekawe najmocniej kopała część branży, która uznała że jako amator bez doświadczenia nie mam prawa się odzywać. Wiele złośliwych i dość ciężkich komentarzy czytałem o sobie np: na Blipie gdzie część Agorowej społeczności mocno po mnie jechała a ja tych ludzi nawet nie znałem.

antyweb_kurasinski_ak74_blog

AK74 – A pamiętasz kiedy Arnold Buzdygan odkrył Twój blog? Wiedziałeś kim jest?

GM – Nie pamiętam ale uważa, że szkoda rozmawiać o tego typu ludziach. Każda wzmianka o nich gloryfikuje ich osobę i poglądy.

AK74 – Pisałeś dużo i regularnie na Antywebie. Ale to ktoś inny (Przemek Pająk) opublikował na początku czerwca 2011 roku taki news ”To chyba historyczna chwila dla polskiej sceny blogowej. Serwis AntyWeb zdobył inwestora branżowego – IQ Partners S.A., który za pośrednictwem swojej spółki zależnej Ventures Hub Sp. z o. o. zainwestował w serwis Grzegorza Marczaka 250 tys. zł. (2,5 tys. udziałów o wartości nominalnej 100 zł każdy) zyskując 31,25% udziałów w kapitale zakładowym Antyweb Sp. z o. o. Jeśli więc dobrze liczmy – serwis blogowy Antyweb wycenia się na ponad 750 tys. zł.” W blogosferze zawrzało – jak to 750 tysięcy złotych? Za co? Przecież ja też mam bloga i on nie jest tyle wart…

GM – Pamiętam ten dzień bardzo dobrze. ukazała się informacja o powstaniu spółki z oo. (nie miałem kontroli nad datą publikacji ogłoszenia) Siedziałem w samochodzie i czekałem na dzieci które odbierałem ze szkoły i nagle zaczęło się szaleństwo. Myślałem, że zepsuł mi się telefon bo przeszedł w tryb 5 minutowego trzęsienia się od powiadomień.

Dostałem w około godzinę kilkadziesiąt maili z pytaniami, a sekretarka natychmiast zapełniła się nagraniami z prośbą o kontakt.

To był fajny dzień. Poczułem, że udało się zrobić coś wyjątkowego czego w Polsce nie było. Nie chodzi o moją próżność ale o fakt, że pierwszy raz fundusz inwestował w bloga a tak naprawdę w jednoosobową firmę.

AK74 – Mijały lata, Grzegorz pisał coraz więcej, Antyweb stawał się coraz bardziej znany aż pewnego razu zamiast jednego autora pojawiło się ich więcej. Część czytelników przeżyła szok i oskarżyła o zdradę. Antyweb był „marczakowy” i Marczak był antywebowy. Inne osoby, które miały tam pisać były traktowane jako ciało obce. Motto serwisu („Moje (inne) spojrzenie na internet”) straciło na aktualności. Pamiętasz kim byli pierwsi nowi autorzy?

GM – Tak, ale najważniejsza ekipa pojawiała się około 2011 roku z chwilą kiedy do AW dołączył Tomek Popielarczyk czy Grzegorz Ułan. Wtedy zaczęliśmy wspólnie budować coś więcej niż blog Grzegorza Marczaka.

Oczywiście czytelnicy narzekali, zmiany zawsze przyjmowane są z niechęcią. Z czasem jednak przyzwyczaili się do nowych osób. Dziś każdy piszący na AW jest dobrze rozpoznawalny – ma swoich fanów i oczywiście antyfanów.

antyweb_blog_kurasinski_ak74

AK74 – Od tego momentu Antyweb stał się prawdziwą firmą? Kiedy zacząłeś utrzymywać się tylko z blogowania? Nie miałeś problemu z tym, że konkurencja postrzega inwestycję IQ Partners jako chęć kupienia sprzymierzeńca i blogera żeby robić fajny PR swoim spółkom?

GM – Dokładnie w roku w którym ogłoszono inwestycje rozstałem się z korporacją. I było to wyzwanie bo na początku aby nie skosić budżetu wynagrodzeniem zarabiałem ¼ tego co w korporacji. Pamiętam, że było też sporo strachy o to czy na pewno podołam. Traktowałem inwestycje jako obietnice z mojej strony, obietnice tego że dam radę zbudować firmę, która będzie generować zyski. Postawiłem sobie za punkt honoru realizacje tej obietnicy.

AK74 – Z perspektywy czasu jak postrzegasz decyzję o oddaniu udziałów inwestorowi? Zrobiłbyś to jeszcze raz? Jak wykorzystałeś te środki?

GM – Tak, zrobiłbym to jeszcze raz. To był zwrot w moim życiu na który nie wiem czy bym się zdecydował samodzielnie (teraz z perspektywy czasu łatwo jest to oceniać). Pieniądze od inwestora przeznaczyłem na zbudowanie redakcji, choć co zabawne szybko okazało się że jesteśmy w stanie się utrzymać sami nie sięgając do zasobów na koncie.

AK74 – W polskiej blogosferze na hasło „ jaki jest najlepszy blog technologiczny” można otrzymać dwie odpowiedzi: Antyweb albo Spidersweb. Wasze wzajemne relacje z Przemkiem Pająkiem są ustawkami? Lubicie się prywatnie ale publicznie czasami dajecie „po twarzy” ku uciesze plemion skupionych wokół waszych serwisów? Takie PiS i PO w wersji blogowej? :)

GM – To nie ustawka – lubimy się – doceniam SW i Przemka i jeśli jest okazja do spotkana to spędzamy sporo czasu razem. Nie zmienia to faktu, że różnimy się jeśli chodzi o podejście do mediów i często czynimy sobie drobne uwagi czy złośliwości. Jak mówi stare przysłowie kto się „lubi ten się czubi”.

AK74 – Po inwestycji rozrósł się zespół, pojawiły nowe działy, projekty i reklamodawcy. Masz obecnie własny dział sprzedaży, kręcisz materiały wideo, jeździsz na konferencję zagraniczne jako redaktor naczelny wpływowego i opiniotwórczego medium. Nie jest za nudno?

GM – Nudno? Dokładając do tego wszystkiego obowiązki związane z prowadzeniem firmy? Tęsknie za czasami kiedy było “nudno” :)

AK74 – Jak wygląda przykładowy dzień twojej pracy? Pomińmy wstawanie z łóżka, mycie zębów i odwożenie synów do szkoły. Pojawiasz się w biurze i…?

GM – I niestety często okazuje się, że nie ma czasu na pisanie. Kilkanaście mail, spotkanie, kilka spraw organizacyjnych, nowy projekt, kilkanaście telefonów, znowu maile do tego ustalenia związane z nowymi akcjami. Są też wyjazdy czy konferencje, które później trzeba odrobić jeśli chodzi o zaległości w pracy. Do tego jest też napięcie związane z budżetem bo każdy miesiąc w prywatnym biznesie to nowe otwarcie i cele które trzeba zrealizować aby były środki na wypłaty i dalsze działanie.

antyweb_blog_kurasiński_ak74

AK74 – W jaką stronę zmierza polska blogosfera Twoim zdaniem? Profesjonalizuje się, skupia na zarabianiu? Staje się bardziej komercyjna i przez to nudna bo brakuje jej wyrazistości?

GM – Lubię blogi i blogosferę. Uważam, że w PL jest bardzo fajnie rozwinięta blogosfera chociaż trochę zaczyna im psuć krew młodsze pokolenie. Ci którzy zakładają bloga i od razu są “znanymi blogerami” z wymaganiami. Jeśli jednak zagłębimy się w blogosferę i może też wideosferę to zobaczymy, że cały czas jest co czytać i oglądać i jest bardzo dużo ciekawych i wyrazistych osobowości.

AK74 – Szczerze: widzisz siebie jako redaktora naczelnego i współwłaściciela Antyweb za kolejną dekadę? A może synowie przejmą biznes? Pamiętam, że jeden z nich ma całkiem niezłą smykałkę do budowania piłkarskich społeczności…

GM – I cały czas ma jego fanpage Barca News ma większy zasięg i więcej interakcji niż Antyweb na Facebooku :) A na piłce nożnej zna się lepiej niż ja na internecie.

Jeśli chodzi o AW to jest kilka dróg rozwoju – widzę siebie pracującego we własnych mediach za dekadę. Ale też widzę inne drogi rozwoju – sprzedaż, połączenie z dużym graczem. Może ja kupię jakieś media :) Kto wie.

AK74 – Coś planujesz zrobić w związku z 10-cio leciem? Kolejny redesign grafiki był całkiem niedawno. Może tak jak Przemek otworzysz serwis lifestylowy? A może Antyweb przeniesie się całkowicie na Facebooka?

GM – Nic z tych rzeczy AW to technologie i marka technologiczna. Lifestyle zostawiam Przemkowi. Mam natomiast kilka ciekawych nowych projektów. Związanych z technologiami ale w różnych gałęziach przemysłu. Technologie to nadal bardzo wdzięczny temat, który ciągle się rozwija i jest coraz bardziej znaczący w każdej branży. Tematów więc nie zabraknie.

AK74 – I ostatnie pytanie. Wybacz ale muszę je zadać w imieniu milionów czytelników Twoich felietonów…czy kiedyś poddasz korekcie swoje teksty przed publikacją? :)

GM – O ty… moje teksty są teraz korygowane przed publikacją. Nie znajdziesz w nich takich błędów jak kiedyś :)

grzegorz_marczak_antyweb_ak74_blog

  • Panowie – fajna dyskusja. Dzięki, będę udostępniał dalej.

  • Low Motion Disco

    Szkoda, że Grzegorz przekształcił wartościowy i innowacyjny blog w taki za przeproszeniem syf. Byłem stałym czytelnikiem od początku. Jego i web20.pl – który prowadził Sebastian Kwiecień.

    Co prawda na jednym i na drugim treści były skierowane do dwóch różnych kategorii odbiorców jednak tematycznie tej samej grupy. Później nastał czas pisania tego co wszyscy, a jeszcze jakiś czas temu poziom treści był na zaskakująco niskim poziomie.

    Aktualnie niestety nie czytuję. O firmach technologicznych jest niewiele cennych treści. Przykro, że to poszło w tym kierunku…

    Pozdrawiam.

  • nrm

    „kto używa rss” . Ja. Całe feedly pełne treści.

    BTW. Tez byłem czytelnikiem od pierwszego wpisu i tez kręcilem beke z olo. Pl ;)

    Teraz już nie odwiedzam chyba że ktoś podrzuci jakiegoś linka z AW

  • Marcin Sierocki

    W swoim czasie blog byl calkiem – calkiem. Potem zaczeły mnie wkurzac, ze 100% tresci to tlumaczenia z techcruncha albo z engadget. Obecnie serwis dobreprogramy.pl jest zdecydowanym liderem na rynku.

  • MDW

    Ja też używam RSSów. I też przez Feedly. Nie zauważyłem żeby pojawił się jakiś zamiennik RSSów, który pozwoliłby śledzić w uporządkowany sposób interesujące mnie źródła informacji. Facebookowy bajzel czy Twitter to żadna alternatywa. Twittera to ja mkgę sobie używać dodatkowo, bo jest to taki IRC XXI wieku. Ale trudno go nazwać sensownym i uporządkowanym źródłem informacji.

  • Oczywiście, że korzystam z rssów (via feedly), jak inaczej trafiłabym na ten wpis? Na pewno nei z fejsa, który ucina wpisy z fp.

  • Jakby nie patrzeć robi kawał dobrej roboty! Ja uwielbiam go czytać.

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę