Szukaj
Zamknij
Wywiady

Ola Lazar (Storyous) – Skupiamy się na obsłudze klientów z branży gastronomicznej

AK74 – Olu wracasz po przerwie do branży gastronomicznej. Sprzedaż „Gastronautów” nie zniechęciła Cię do działań w tym obszarze? Możesz już ujawnić kwotę za jaką Twój startup kupił Zomato?

OL – Sprzedaż Gastronautów zamknęła pewien etap, ale nie była pożegnaniem z gastronomią, bo z nią ciężko mi się rozstać. Tak mi jej brakowało, że w zeszłym roku zostałam nawet na chwilę pomocą kuchenną w mojej ulubionej restauracji ;)

A co do wartości transakcji, rozumiem, że o nią pytasz, bo to temat, który budzi wiele emocji. Umówiliśmy się jednak z Zomato, że nie będziemy ujawniać kwoty, za którą kupili Gastronautów. Bezterminowo.

AK74 – Nie wiem jak dużo ludzi Ci to mówi ale Zomato zrobiło coś idiotycznego z „Gastronautami” i w zasadzie zabili ten serwis. Żałujesz, że „twoje dziecko” obecnie nie ma nic wspólnego z tym nad czym pracowałaś latami?

OL – Jest mi żal, że zniknęła baza restauracji spoza dużych miast, one w dużej mierze stanowiły o charakterze i wyjątkowości serwisu, znikając z Gastronautów, niejako zniknęły z mapy w ogóle, teraz po prostu dużo trudniej do nich trafić.

Kilkakrotnie rozmawiałam o tym z nowymi właścicielami, ale decyzja w tej kwestii należy do nich, a oni działają inaczej niż ja kiedyś. Natomiast o ile ja często słyszę, że ludzie tęsknią za dawnymi Gastronautami, wiem, że Zomato ma teraz spore grono nowych użytkowników, którzy lubią serwis w aktualnej postaci.

Z dawnej społeczności Gastronautów też wiele osób odnalazło się w nowym formacie. Panta rhei.

AK74 – Dlaczego postanowiłaś zająć się POSami? Próbowałaś już „ugryźć” biznes restauracyjny od strony recenzji (Gastronauci) i rezerwacji (Stoliczku.pl) a teraz sprzedaży. I w dodatku nie robisz tego sama ale w duecie z Igorem Třeslínem. Jaki jest podział waszych zadań?

OL – Skoro o tym wspominasz – stworzenie, rozwijanie, a następnie zamknięcie Stoliczku.pl to było najcenniejsze (bardzo dosłownie) szkolenie jakie sobie zafundowałam.

Teraz wiem, że to się w tamtym momencie po prostu nie mogło udać, bo nawet gracze z takim zapleczem kapitałowym jak Quandoo zwinęli się z polskiego rynku.

Igor Třeslín jest CEO Storyous. Mamy podobny background, bo Igor stworzył czeski Lunchtime.cz (katalog restauracji z dzienną aktualizacją menu), który też sprzedał Zomato w 2014 r. Storyous działa zaledwie od dwóch lat i w Czechach jest już liderem w segmencie POSów.

Moją rolą jest doradzanie firmie w zakresie wejścia na polski rynek oraz w zakresie zarządzania w kontekście rozwoju międzynarodowego. Dlaczego POSy? Jeśli jest jedno narzędzie, bez którego restauracja nie może się obejść, to jest to właśnie POS i na tym rynku jest sporo do zrobienia.

AK74 – Czym różni się wasz POS od tych, które są na rynku od dekad?

IT – Opowiem krótko o naszym POSie. Nasze rozwiązanie ma świetny UX – szkolenie personelu trwa 15 minut, dane sprzedażowe przechowywane są w chmurze, więc są bezpieczne i będąc właścicielem restauracji możesz np. na telefonie na bieżąco sprawdzać ruch w lokalu, efektywność personelu, stany magazynowe.

Dajemy restauracjom najważniejsze funkcje w nowoczesnym i lekkim opakowaniu, bo nasza aplikacja działa na tablecie. Cena Storyous POS wzbudza niedowierzanie – 4500 PLN na start to połowa albo i jedna trzecia kwoty, której spodziewają się restauracje, bo tyle płacą u konkurencji.

Co ważne, dziś jesteśmy dostawcą systemu POS, na tym się skupiamy, ale zaczynamy myśleć o integracji z rozwiązaniami zewnętrznymi.

Mamy ambicję, żeby stać się swego rodzaju platformą dla kawiarni i restauracji, w której zintegrowany będzie program lojalnościowy, rezerwacje w czasie rzeczywistym. Jednak podkreślam, na ten moment naszym priorytetem jest POS i doskonała obsługa klienta.

AK74 – W Polsce 1 stycznia 2018 wejdzie obowiązek posiadania Elektronicznej Ewidencji Transakcji (EET). Liczycie na to, że przyczyni się to do większego zainteresowania waszymi POSami?

IT – Tak, z pewnością. Mamy doświadczenie z rynku czeskiego, gdzie EET wchodzi w życie 1 grudnia 2016. To nasza przewaga nad konukrencyjnymi rozwiazaniami. Jesteśmy w stanie lepiej zrozumieć potrzeby klientów i mamy gotowe przetestowane rozwiązanie.

AK74 – Rozmawiałem kilka razy z ludźmi, którzy działają na różnych poziomach w knajpach – skarżą się na przesyt ekranów i urządzeń. Czy Wasz POS ułatwi im pracę na tyle żeby zaryzykowali jego zakup?

IT – Dobre pytanie. W pewnym sensie odpowiedziałem na nie przed chwilą. Tak, naszą ambicją jest stanie się zintegrowaną platformą dla biznesów gastronomicznych. Rozmawiamy z naszymi klientami, regularnie zbieramy od nich feedback, wprowadzamy nowe funkcjonalności, dzięki którym oszczędzają czas i pieniądze.

Nasi konkurenci mają klientów z różnych branż, natomiast my skupiamy się na obsłudze gastronomii, której potrzeby najlepiej znamy.

AK74 – Jaki model biznesowy stoi za waszym projektem? Tylko opłata za POS?

Mamy dwojaki model biznesowy. Stosujemy marżę na sprzęcie i pobieramy miesięczną opłatę abonamentową (149 pln). Mamy dwudziestoosobowy zespół, który stale rozwija nasz produkt. Co nie bez znaczenia, zapewniamy całodobową obsługę klienta. To wszystko jest w tej kwocie.

AK74 – Jakie macie plany? Zamierzacie finansować sami ten biznes czy szukacie inwestora? Jakie cele postawiliście sobie do końca roku?

Mamy solidnego inwestora, który wspiera naszą ekspansję w Polsce i na ten moment nie szukamy nowego finansowania. Przychody z opłat abonamentowych pokrywają koszty operacyjne. Jesteśmy otwarci na rozmowy z nowymi partnerami, którzy mogą wnieść coś poza wsparciem kapitałowym.

Nasz cel na koniec 2016 to 100 instalacji Storyous do końca roku w Polsce i sprawnie obsłużony temat EET u naszych klientów w Czechach.

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę