Szukaj
Zamknij
Wywiady

Polski start-up odpowiada na niepokoje rodziców i zmienia oblicze telemedycyny, czyli co potrafi stetoskop StethoMe

Ochrona zdrowia coraz bardziej przybliża się do technologii. Na naszych oczach dokonuje się informatyzacja opieki zdrowotnej. E-zdrowie zyskuje coraz szersze grono zwolenników, jednak dobra passa nie jest wolna od zagrożeń.

Tymczasem w Europie powstają coraz bardziej intrygujące rozwiązania, których celem jest większa dostępność opieki lekarskiej, lepsza i szybsza diagnostyka, a w końcu skuteczniejsze leczenie. Polacy nie pozostają w tyle, czego dowód stanowi chociażby dokonanie pewnego polskiego start-upu.

Rozwój nowych technologii, start-upy czy działalność B+R to motor napędowy procesu cyfryzacji systemu ochrony zdrowia.

Składają się na niego takie elementy jak: infrastruktura, sprzęt, wyposażenie, usługi medyczne, edukacja kadr, badania kliniczne czy współpraca międzynarodowa.

Dodatkowo e-zdrowie obejmuje dziś także telemedycynę, cyberbezpieczeństwo, big data oraz aplikacje mobilne.

Zrównoważony i intensywny rozwój tak wielu gałęzi nie byłby możliwy bez wkładu programów regionalnych, krajowych czy europejskich. Dużą nadzieję sektor pokłada w dotacjach unijnych.

Polska również korzysta z finansowania przeznaczonego na zdrowie. Dzięki funduszom strukturalnym i inwestycyjnym do końca 2020 roku otrzymamy 13 mld zł na rozwój infrastruktury medycznej oraz telemedycynę.

Skąd troska Unii o nasze zdrowie?

Unia troszczy się o zdrowie obywateli państw członkowskich. Świadczą o tym coraz odważniejsze projekty oraz dalekowzroczne działania. Co jest powodem?

Za przykład niech posłuży nasz kraj, gdzie na ochronę zdrowia wydaje się 6,3% PKB. W związku ze starzeniem się społeczeństwa spodziewamy się wzrostu wydatków w najbliższych latach.

Jeśli natomiast mowa o podstawowej opiece zdrowotnej, to na 1000 mieszkańców przypada 2,3 lekarzy. To najniższy wskaźnik w całej UE.

Dodatkowo czas, jaki poświęcają oni na dotarcie do potrzebnych informacji w dokumentacji pacjentów wynosi aż 52 minuty dziennie. Wygląda na to, że jest tu całkiem sporo do zrobienia.

Nadziei na zmianę tego stanu rzeczy zaczęto upatrywać w telemedycynie. Korzyści w rozwoju technologicznym dostrzegają zarówno pacjenci, jak i lekarze.

Według relacji części z nich, dzięki m.in. technologiom mobilnym, udało się ograniczyć od 11% do 30% wizyt w przychodniach. Okazuje się, że zdrowie części pacjentów może być monitorowane zdalnie, a SMSy czy e-maile doskonale sprawdzają się w komunikacji na linii lekarz-pacjent.

Wiele wskazuje na to, że inwestycje w telemedycynę staną się nieocenioną pomocą w walce z nierównym dostępem do usług medycznych, jak również niedoborem kadr.

Jeśli dodamy do tego starzenie się społeczeństwa, wzrost zachorowań na choroby przewlekłe czy zwiększone oczekiwania względem jakości usług świadczonych przez opiekę zdrowotną, to otrzymamy listę wyzwań, którym Unia Europejska będzie zmuszona stawić czoło w najbliższych latach.

Dlatego też wysokie nakłady pieniężne na e-zdrowie nie powinny nikogo dziwić.

Wizja zdrowego społeczeństwa

Nie tylko wymienione wyzwania czy widmo problemów inspirują Unię do działania. Jej inwestycjom przyświeca również wizja zdrowego społeczeństwa, która powinna znaleźć odzwierciedlenie w PKB.

Miałaby też przełożyć się na zwiększenie zatrudnienia, wytężoną walkę z ubóstwem oraz wykluczeniem społecznym, jak również ogólną poprawę jakości życia Europejczyków.

Tymczasem na arenie europejskiej Polska jawi się jako bardzo zaangażowany beneficjent funduszy unijnych przeznaczonych na cele zdrowotne, o czym świadczą 3282 projekty sfinansowane przez UE od 2004 roku.

Są to zarówno duże, niekiedy spektakularne prace o szerokim zasięgu, jak również małe start-upy, które, jak się niekiedy okazuje, w niczym nie ustępują wielkim przedsięwzięciom.

Krótka historia inteligentnego stetoskopu

Zaczęło się od marzeń i pomysłów. A tak naprawdę zaczęło się od wpisu na Facebooku. W 2015 roku Wojciech Radomski, co-founder StethoMe zamieścił post, w którym opisał założenia, cele spółki, którą wówczas zarządzał, a także pomysł na jej rozwój.

Tym samym zainicjował dyskusję, która miała przynieść odpowiedź na pytanie, co nurtuje lekarzy (i nie tylko ich) w codziennej pracy oraz jakie jej aspekty może wesprzeć technologia.

Na wpis odpowiedzieli Honorata i Jędrzej – dwójka doktorów z Wydziału Fizyki z Instytutu Akustyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Wprawdzie nie byli zawodowo powiązani z medycyną, jednak szczególnie ważnym dla nich tematem było zdrowie ich małych dzieci.

Co trapi świeżo upieczonych rodziców?

Prawdopodobnie wiele pytań o zdrowie maluchów, a zwłaszcza to jedno, kiedy iść z pociechą do lekarza, a kiedy lepiej zostać w domu? Czy kaszel jest oznaką zwykłego przeziębienia czy poważniejszej choroby? Czy jest to jej wczesny czy zaawansowany etap?

Problem tkwi nie tylko w nieumiejętności rozpoznania chorób, ale także w częstotliwości ich występowania. W ciągu zaledwie jednego roku dzieci w wieku od 0 do 14 lat łapią przeziębienie średnio 8 razy.

Biorąc pod uwagę, iż liczba dzieci we wspomnianym przedziale wiekowym w naszym kraju wynosi 5,8 miliona, nietrudno obliczyć, że aż 46 milionów zachorowań na przeziębienia wymaga monitoringu, chociażby po to, by nie przerodziły się w poważniejsze choroby jak np. zapalenie płuc.

Na bazie pytań, rozmów, problemów nurtujących rodziców oraz lekarzy zrodził się pomysł zaprojektowania inteligentnego stetoskopu. Tak powstał nowy start-up, który znamy dziś pod nazwą StethoMe.

StethoMe działa od 2015 roku. W 2016 roku pozyskuje inwestora, dzięki czemu może przystąpić do przygotowania pierwszych prototypów, a w efekcie realizacji całego projektu. Będzie to pierwszy na świecie elektroniczny, bezprzewodowy stetoskop posiadający certyfikowane, medyczne algorytmy sztucznej inteligencji.

Wszystko po to, by pomóc rodzicom oraz lekarzom w ocenie stanu zdrowia dzieci, jak również, aby zmniejszyć liczbę stresujących wizyt lekarskich.

Przy projekcie stetoskopu pracowali naukowcy, lekarze oraz eksperci IT. Dzięki zgromadzeniu licznych specjalistów, urządzenie zostało wyposażone w niezwykle przydatne funkcje. Z jednej strony zachowuje funkcjonalność tradycyjnego stetoskopu, z drugiej – wykorzystuje możliwości, jakie dają najnowsze technologie, w tym sztuczna inteligencja.

Jak działa stetoskop do użytku domowego?

Stetoskop StethoMe przede wszystkim służy do sprawdzania układu oddechowego. Nagrywa, identyfikuje i klasyfikuje dźwięki z płuc. Rozwiązanie daje możliwość połączenia z aplikacją na smartfonie, dzięki czemu uzyskujemy podpowiedzi, gdzie w trakcie badania na ciele dziecka umieścić urządzenie.

Wspierany przez sztuczną inteligencję stetoskop generuje dokładniejsze pomiary w porównaniu z jego tradycyjnym odpowiednikiem. Dlaczego?

Podczas zwykłego badania w gabinecie lekarz wykorzystuje klasyczny stetoskop, aby usłyszeć dźwięki z płuc i serca dziecka oraz ocenić, czy nie dobiegają stamtąd niepokojące sygnały. Wiele zależy m.in. od słuchu lekarza.

Skuteczność wykrywania szmerów typowych dla zapalenia płuc nie wynosi nawet 50 ani nawet 40%. Potwierdziły to badania na grupach lekarzy zarówno w USA (wykrywalność na poziomie 25%), jak i w Polsce.

Trudno tutaj winić lekarzy za niepokojący stan rzeczy, choćby z uwagi na to, że ocena dźwięków na tzw. ucho zależy od wielu czynników i dokonywana w ten sposób nie może być w pełni precyzyjna.

Algorytmy sztucznej inteligencji słuchają dźwięków

Z pomocą przychodzą algorytmy AI. Za pomocą Bluetooth stetoskop łączy się z aplikacją, dzięki czemu możliwe jest nagrywanie dźwięków na ciele dziecka.

Następnie przesyła je do aplikacji na smartfonie. Stamtąd zapis trafia do chmury, gdzie algorytmy dokonują stosownej analizy. Cały proces może odbywać się w domowym zaciszu.

Dzięki takiemu rozwiązaniu rodzice otrzymują informację, czy z ich dzieckiem dzieje się coś poważnego i czy należy zgłosić się do przychodni. Także lekarz dostaje precyzyjną analizę w formie graficznej i dźwiękowej, na podstawie, której może podjąć decyzję o dalszym leczeniu.

Warto podkreślić, że celem StethoMe nie jest zastąpienie lekarza, a jedynie ułatwienie mu pracy, jak również zapewnienie bardziej efektywnej opieki nad pacjentem.

Na rozwój projektu StethoMe otrzymało fundusze z Unii Europejskiej. To właśnie środki pozyskiwane od stycznia 2017 roku pozwoliły na rozwinięcie algorytmów sztucznej inteligencji, które analizują dźwięki w płucach.

Ważnym bodźcem w rozwoju stetoskopu okazały się nie tylko pieniądze, lecz także nawiązanie współpracy ze specjalistami z innych krajów Unii.

Stetoskop nie tylko dla małych dzieci

Jak zaznacza Wojciech Radomski, gdyby nie unijne wsparcie, realizacja zdalnych konsultacji lekarskich oraz monitoringu chorób układu oddechowego znacznie oddaliłaby się w czasie.

Tymczasem spółka wchodzi w kolejny etap prac nad projektem, na który planuje pozyskać kolejne środki z unijnego programu Horyzont 2020. Nie wyklucza też podjęcia prac nad innymi projektami w przyszłości.

Z małego inteligentnego stetoskopu skorzystają nie tylko rodzice małych dzieci, lecz także osoby z chorobami przewlekłymi, w tym astmatycy. Nie ma przeciwwskazań, aby z urządzenia nie mogli korzystać dorośli.

Lekarze, którzy do tej pory zabrali głos w sprawie rozwiązania StethoMe, pozytywnie wypowiadają się na temat wdrożonych funkcjonalności. Projekt zyskał uznanie także za atrakcyjną warstwę wizualną.

Stetoskop StethoMe to duży krok naprzód w rozwoju telemedycyny zarówno w Polsce, jak i w całej Europie. Jest to na dzień dzisiejszy unikalne rozwiązanie, którego mogą pozazdrościć nasi unijni sąsiedzi.

Zmniejszenie wydatków na opiekę zdrowotną, krótsze oczekiwanie na wizytę lekarską, bardziej precyzyjne badania oraz lepsza opieka nad pacjentem to główne cele przyświecające inwestycjom w telemedycynę i e-zdrowie.

Należy zatem trzymać kciuki, aby jak najszybciej rozpowszechnione na dużą skalę zdalne konsultacje dające szybkie odpowiedzi na częste pytania rodziców dzieci i innych pacjentów, ujrzały światło dzienne.

Tekst powstał we współpracy z Komisją Europejską

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę