<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>AK74 - Artur Kurasiński blog (cc) 2007-2011 &#187; Blogi</title>
	<atom:link href="http://blog.kurasinski.com/category/blogi/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.kurasinski.com</link>
	<description>blog o mediach elektronicznych, nowych technologiach, biznesie i kulturze masowej. na ostro.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Feb 2012 18:10:37 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Marcin Ogdowski: Misja stabilizacyjna? W Afganistanie toczy się prawdziwa wojna.</title>
		<link>http://blog.kurasinski.com/2011/11/16/marcin-ogdowski-misja-stabilizacyjna-w-afganistanie-toczy-sie-prawdziwa-wojna/</link>
		<comments>http://blog.kurasinski.com/2011/11/16/marcin-ogdowski-misja-stabilizacyjna-w-afganistanie-toczy-sie-prawdziwa-wojna/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Nov 2011 11:58:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Artur Kurasiński</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[afganistan]]></category>
		<category><![CDATA[alfabet polskiej misji]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[interia]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>
		<category><![CDATA[marcin ogdowski]]></category>
		<category><![CDATA[misja]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[zafaganistanu.pl]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.kurasinski.com/?p=6290</guid>
		<description><![CDATA[Książka Marcina Ogdowskiego &#8222;Z Afganistanu: Alfabet Polskiej Misji&#8221; (na codzień dziennikarza w portalu Interia.pl) jest ciekawym wydarzeniem pod kilkoma względami. Po pierwsze autor opisywał konflikt afgański nie siedząc przy komputerze w Polsce tylko uczestnicząc w życiu bazy i polskich żołnierzy &#8230; <a href="http://blog.kurasinski.com/2011/11/16/marcin-ogdowski-misja-stabilizacyjna-w-afganistanie-toczy-sie-prawdziwa-wojna/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.kurasinski.com/wp-content/uploads/2011/11/marcin_ogdowski_z_afganistanu_alfabet_polskiej_misji.png"><img src="http://blog.kurasinski.com/wp-content/uploads/2011/11/marcin_ogdowski_z_afganistanu_alfabet_polskiej_misji.png" alt="" title="marcin_ogdowski_z_afganistanu_alfabet_polskiej_misji" width="642" height="289" class="aligncenter size-full wp-image-6293" /></a></p>
<p>Książka <a href="http://warbook.pl/?k=176&#038;id=171&#038;lang=pl">Marcina Ogdowskiego &#8222;Z Afganistanu: Alfabet Polskiej Misji&#8221;</a> (na codzień dziennikarza w portalu <a href="http://www.interia.pl">Interia.pl</a>) jest ciekawym wydarzeniem pod kilkoma względami. Po pierwsze autor opisywał konflikt afgański nie siedząc przy komputerze w Polsce tylko uczestnicząc w życiu bazy i polskich żołnierzy wysłanych na &#8222;misję stabilizacyjną&#8221;. Po drugie de facto książka powstała na podstawie bloga &#8222;Z Afganistanu&#8221; &#8211; co prawda nie nie jest to pierwsze tego typu wydawnictwo w Polsce ale nie wiem czy nie najważniejsze. </p>
<p>Po trzecie lektura samej książki bardzo zmienia obraz medialny jaki jest nam serwowany: zamiast patriotycznej pulpy i samych dzielnych wojaków Marcin opisuje życie żołnierzy takie jakie jest naprawdę: w czasie patrolu dyskutuje się o kładzeniu kafelków, w kafejkach internetowych ogląda erotykę, za ubikację służy rura wbita w ziemię a po postrzale modli się aby wylądować w amerykańskim szpitalu na dłużej żeby nie mieć kontaktu z polską służbą zdrowia.</p>
<p><a href="http://blog.kurasinski.com/wp-content/uploads/2011/11/ScreenClip-5-553x768.png"><img src="http://blog.kurasinski.com/wp-content/uploads/2011/11/ScreenClip-5-553x768.png" alt="marcin ogdowski z afganistanu.pl alfabet polskiej misji" title="marcin ogdowski z afganistanu.pl alfabet polskiej misji" width="277" height="384" class="aligncenter size-full wp-image-6302" /></a></p>
<p>Pytałem się Marcina czy nie będzie miał problemów z MON po publikacji swojej książki z uwagi na opisany mało znane publicznie fakty z życia &#8222;misjonarzy&#8221;. Autor odparł, że najważniejsze jest dla niego żeby opisać prawdę i tym samym pomóc polskim chłopakom służącym na misjach.</p>
<p>Koszta stacjonowania w Afganistanie to nie tylko cena sprzętu i paliwa. To także stracone zdrowie a często i śmierć żołnierzy, który wcale nie pojechali tam &#8222;na ochotnika&#8221; jak się okazuje. Ciekaw jestem komu weterani z Iraku i Afganistanu wystawią rachunek.</p>
<p>Po czwarte: takie książki i blogi są bardzo potrzebne. Pokazują (domyślam się, że Marcin i tak cenzurował znacznie to co pisze ale polecam poczytać komentarze na jego blogu &#8211; pojawiają się tam autentyczni żołnierze i ich rodziny mówiące szczerze i do bólu co sądzą) obraz, który znają tylko ci, którzy byli na miejscu w polskiej bazie i mogli rozmawiać z żołnierzami. </p>
<p>Warto pokazywać jak wygląda sytuacja naprawdę żeby polskie społeczeństwo potrafiło stanąć murem za ludźmi, których sami wyslaliśmy tysiące kilometrów od ojczyzny żeby za nas nadstawiali karku (chodzi mi o medialną nagonkę na żołnierzy oskarżonych o atak na wioskę <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Nangar_Khel">Nangar Khel</a>. Media stworzyły obraz żołnierzy, którzy pojechali po &#8222;łatwą kasę&#8221; więc nie należy im współczuć).</p>
<p>I ostatni wtręt. Nawiązując do wydarzeń &#8222;świętowania&#8221; w Warszawie 11 listopada. Jestem ciekaw który z protestujących (nieważne: z prawa czy lewa) w imię &#8222;ukochania ojczyzny&#8221; i pokazania ile ona dla niego znaczy dałby się zamknąć w Rosomaku i wystawić na strzały RPG przez kilka miesięcy. </p>
<p>Albo patrolować na piechotę w pełnym słońcu mając kilkadziesiąt kilogramów na plecach. I stale, cały czas mieć świadomość, że na wsparcie może liczyć tylko ze strony Amerykanów bo w polskiej bazie znowu popsuł się helikopter&#8230;</p>
<p>Niezależnie od tego jakiego typu masz pogląd na wysyłanie polskich żołnierzy na taki i podobne misje musisz przyjąć do świadomości, że oni kiedyś wrócą do społeczeństwa. Wielu z objawami <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Posttraumatic_stress_disorder">PSTD</a> albo po prostu jako kaleki, którym wojsko nie potrafi pomóc a w Polsce nikt nie zaoferuje im rehabilitacji, leków, pomocy psychologicznej im i ich rodzinom na odpowiednim poziomie.</p>
<p>I to będzie prawdziwe zakończenie &#8222;polskiej misji stabilizacyjnej w Afganistanie&#8221;. Egzamin dla nas wszystkich z odpowiedzialności za los żołnierzy, którzy pojechali na rozkaz polityków walczyć u boku sojuszników gdzieś do dalekiego kraju.</p>
<p><strong>AK74 &#8211; Marcinie gratuluję świetnej książki. <a href="http://warbook.pl/?k=176&#038;id=171&#038;lang=pl">&#8222;Z Afganistanu.pl: Alfabet Polskiej Misji&#8221;</a> czyta się jednym tchem i żal, że jest tak krótka (przynajmniej ja mam takie poczucie). Przez wiele lat, kiedy bywałeś w Afganistanie, na pewno zebrałeś ogromną ilość informacji, a potem pojawił się <a href="http://zafganistanu.pl/">blog</a> &#8211; nie chciałeś napisać większej książki? A może planujesz kolejne części?<br />
</strong><br />
<a href="http://zafganistanu.pl/?page_id=2065"><strong>Marcin Ogdowski</strong></a> – Dziękuję za miłe słowa. Cieszy mnie zarzut – często zresztą powtarzany przez Czytelników – że książka jest za cienka. Że zamiast 250, mogłaby mieć znacznie więcej stron. „Alfabet” wywodzi się z blogu – jest jego poszerzoną i inaczej usystematyzowaną wersją. Planowałem dać tym, którzy go kupią, coś nowego, ale nie mogłem przesadzić. Bo „Książka oparta na blogu” jest nie tylko sloganem; jest autentyczną wartością, której nie chciałem się pozbywać.</p>
<p>- A jeśli idzie o plany – zastanawiam się nad dwoma projektami. Jednym z nich jest war-fiction osadzony w realiach polskiej misji w Afganistanie.</p>
<p><strong>AK74 &#8211; Co najbardziej Cię uderzyło &#8211; jaka różnica w oficjalnym przekazie medialnym? Czym różni się &#8222;twój&#8221; Afganistan od tego, który co pewien czas pojawia się mediach i komunikatach MON?</strong></p>
<p>MO – W mediach brakuje przysłowiowego potu i krwi. Newsy poświęcone Afganistanowi ilustruje się obrazkami jadącej kolumny, czy nudnymi przebitkami z baz. Szczytem dynamiki są kadry sprzed kilku lat, powstałe w czasie fire-testu niedaleko bazy. Słowem – nuda. </p>
<p>- A oficjalny przekaz? Cóż, jest nieautentyczny. Żeby nie było wątpliwości – nie czynię zarzutu osobom z pierwszej linii, które wytwarzają wszelkiego rodzaju informacje. One robią to, czego się od nich oczekuje. Zaś przełożeni – polityczni i wojskowi decydenci – chcą utrzymania mitu misji stabilizacyjnej. Temu wszystkiemu towarzyszy pozostałość po sowieckiej mentalności – wciąż popularne wśród wyższej kadry dowódczej przekonanie, że o armii można pisać tylko radosne propagandówki. </p>
<p>W efekcie, jeśli już coś na temat Afganistanu się pojawia, zwykle jest to relacja w stylu „przyjechali żołnierze i rozdali paczki”. Szkoda, bo mało kto to kupi. No i marnuje się w ten sposób niesamowity potencjał paru dziewczyn i chłopaków w mundurach, którzy służyli w Afganistanie na etatach prasowych czy w Combat Camerze. </p>
<p><strong>AK74 &#8211; Pisałeś bloga i&#8230; co takiego się stało, że postanowiłeś nagle zmienić nośnik? Papier jest bardziej wiarygodny? Chciałeś jakoś podsumować to, co robiłeś na blogu? A może zamykasz bloga i to jest Twoje pożegnanie z tematem Afganistanu?</strong></p>
<p>MO – Nie żegnam się z Afganistanem – misja potrwa do 2014 roku i do tego czasu chciałbym tam jeszcze kilka razy pojechać. Książka to wyraz moich ambicji, typowych dla kogoś, kto zajmuje się dziennikarstwem pisanym. </p>
<p><strong>AK74 – Marcinie, po co cywil (czyli Ty), jedzie do Afganistanu i to parę razy? Szukałeś przygody życia? Materiału na nagradzany reportaż? Zdjęcia życia? Założenie bloga?<br />
</strong><br />
MO – W blog zostałem wrobiony (śmiech), o czym piszę w książce. A motywacje…? Lubię ten rodzaj napięcia, który mi towarzyszył w Iraku czy w Afganistanie. Pociąga mnie możliwość obserwowania tego, jak ludzie radzą sobie w skrajnych sytuacjach. Nie bez znaczenia jest też świadomość, że robi się coś wyjątkowego. Dodaj do tego egzotyczne środowisko, chłopięce fantazje i masz odpowiedź.</p>
<p><strong>AK 74 &#8211; Polscy żołnierze stacjonujący w Afganistanie wierzą w charakter &#8222;stabilizacyjny&#8221; ich działań? Wybuchające Rosmaki i ludzie ginący od IDE to już wojna czy jeszcze stabilizacja?<br />
</strong><br />
MO – Są jeszcze walki w wioskach i częste, niekiedy wręcz uporczywe ostrzały baz. </p>
<p>- Nasi żołnierze są na wojnie. Oczywiście, nie wszyscy jej doświadczają. Logistyk czy sztabowiec ma niewielkie „szanse”, że znajdzie się w ogniu. Ba, przeżyje misję we w miarę komfortowych warunkach (bo do ostrzału baz można się przyzwyczaić). W tym czasie pojedynczy pluton bojówki, zwłaszcza gdy mówimy o letnich zmianach, może stracić połowę ludzi. </p>
<p>Niewielu z nich zginie, ale sporo zostanie rannych, a drugie tyle nie wytrzyma „ciśnienia” i napisze wniosek o rotację. Takich strat nie ponosi się na „misji stabilizacyjnej”. Zwykli żołnierze doskonale o tym wiedzą. I są jak Zagłoba w reklamie piwa bezalkoholowego – gdy mówią „misja stabilizacyjna”, puszczają oko. Albo słychać w ich głosie drwinę czy ironię…</p>
<p><strong>AK74 &#8211; Jakbyś scharakteryzował przeciętnego żołnierza, decydującego się na wyjazd do Afganistanu &#8211; dorosły mężczyzna szukający szansy na zarobek, czy też żądny przygód straceniec?<br />
</strong><br />
MO – Na pewno nie straceniec. Z takim nikt by nie chciał służyć, bo ci, którzy tam jadą, mają zamiar wrócić. A „zjeb”, jak mówią w wojsku, mógłby te plany pokrzyżować.<br />
- Kasa? Nikt nie ukrywa, że ma znaczenie, tym bardziej, że jak na polskie warunki, jest naprawdę niezła. Przygoda i adrenalina też pchają w takie miejsce. </p>
<p><a href="http://blog.kurasinski.com/wp-content/uploads/2011/11/12.png"><img src="http://blog.kurasinski.com/wp-content/uploads/2011/11/12.png" alt="marcin ogdowski z afganistanu.pl alfabet polskiej misji" title="marcin ogdowski z afganistanu.pl alfabet polskiej misji" width="640" height="400" class="aligncenter size-full wp-image-6303" /></a></p>
<p>Nie zapominajmy również, że wojsko to miejsce pracy, a w takim rozlicza się z wyników. Zaś udział w misji to dziś nieodzowny warunek robienia kariery w mundurze. A skoro o tym mowa &#8211; obecnie na misję wyjeżdżają zwarte oddziały, których dowódcy i żołnierze, po prostu, dostają taki rozkaz. Oczywiście, jak ktoś chce, to się wymiga, wówczas jednak ryzykuje nieprzedłużenie kontraktu.</p>
<p><strong>AK74 &#8211; Słyszałem, że polscy żołnierze kupują części umundurowania i uzbrojenia w sklepach na terenie baz. Słyszałem, że sami dozbrajają i umacniają swoje samochody, którymi jeżdżą na patrole (chodziło chyba o Honkery). Nie wspomnę o butach, których podeszwy się rozpadały i zacinających się pistoletach. Teraz możemy być dumni z naszego wojska, czy nadal pojawiają się takie problemy?<br />
</strong><br />
MO – Nadal dokupuje się elementy wyposażenia osobistego, na co zresztą żołnierze dostają pieniądze. Może nie tyle, by starczyło na wszystko, ale jednak. Jeśli idzie o cięższy sprzęt – tu już dawno skończyły się czasy radosnej twórczości. Nasze rosomaki czy użyczone przez Amerykanów MRAP-y to maszyny najwyższej klasy. Niestety, nie zmienia to faktu, że i one mają słabe punkty, ale taka jest przecież materia wojny…</p>
<p><strong>AK74 &#8211; Sam pisałeś, że wśród naszych żołnierzy bardzo mało osób mówi po angielsku. Jak w takim razie żołnierze funkcjonują w bazach wielonarodowych? Na patrolach? W trakcie operacji?<br />
</strong><br />
MO – Znają podstawowe zwroty, więc jakoś sobie radzą. Nie poprowadzą luźniej, towarzyskiej rozmowy w bazie, ale w boju – gdzie zresztą bardziej liczą się gesty niż słowa – są w stanie współdziałać. Tak naprawdę nieznajomość angielskiego staje się problemem na szczeblu dowódczym. I choć znam niejeden żenujący przykład „niemego” oficera, generalnie kadra jest w stanie dogadać się z sojusznikami.</p>
<p><strong>AK74 &#8211; Mówi się, że Amerykanie traktują naszych chłopaków jak piąte koło u wozu &#8211; to się zmieniło czy nadal tak jest? Jesteśmy fajnym aliantem tylko w mediach?<br />
</strong><br />
MO – Cóż, Amerykanie bez trudu zastąpiliby nasz kontyngent jedną ze swoich brygadowych grup bojowych. To oczywiste, że nasza obecność nie jest konsekwencją jakichś wyjątkowych atutów militarnych. Jesteśmy użyteczni, bo dzięki takim jak my, można mówić o międzynarodowym charakterze operacji. </p>
<p>- To jednak perspektywa odgórna – spójrzmy z dołu. Zwykły Jankes &#8211; z oddziału, który wpadł w zasadzkę, i któremu polski pluton z sił szybkiego reagowania uratował tyłek – nie powie o naszych wojskowych złego słowa. W tym samym czasie – dość wspomnieć sytuację sprzed paru miesięcy &#8211; oficer szczebla operacyjnego zarzuci naszym dowódcom asekuranctwo. Trudno w tym przypadku o jednoznaczną odpowiedź.</p>
<p><strong>AK74 &#8211; Misja stabilizacyjna w sumie dobiegła końca. Al Kaida zdziesiątkowana, cel podstawowy, czyli pojmanie (lub zabicie) Osamy bin Ladena zrealizowany. My wycofujemy się w 2014 roku &#8211; Amerykanie zaraz po nas. Na miejscu nie zostawimy kwitnącej demokracji ani odbudowanego kraju. Warto było? Jakbyś na takie pytanie odpowiedział?<br />
</strong><br />
MO – Nie warto. Jest coraz mniej nadziei, że unikniemy scenariusza, w którym po opuszczeniu Afganistanu przez siły z Zachodu, władzę znów przejmą talibowie.</p>
<p><strong>AK74 &#8211; Część opinii publicznej ma bardzo złe zdanie na temat polskiej roli w misji w Afganistanie. Tragedie takie jak w <a href="http://www.tvn24.pl/0,1723600,0,1,jest-apelacja-ws-nangar-khel,wiadomosc.html">Nangar Khel</a> są bardzo medialne i działają na niekorzyść tych, którzy twierdzą, że Polska wstępując do NATO oprócz korzyści otrzymała także zadania jako sojusznik. W opinii żołnierzy na miejscu Polska zrobiła dobrze biorąc udział w tej wojnie?<br />
</strong><br />
MO – Zapytany w ten sposób żołnierz przywoła argumenty profesjonale – że wojsko się ostrzelało, że dostało trochę nowego sprzętu, itp. Uważam, że to nie on powinien być adresatem takiego pytania – że stawiać je powinniśmy politykom. Wojsko nie jest od tego, by definiować sobie polityczne cele – było już tak w naszej nieodległej historii i nie najlepiej to wspominamy.</p>
<p><strong>AK74 &#8211; Na swoim blogu prowadzisz bardzo dużo akcji wspierania polskich żołnierzy &#8211; przekazujesz prośby o interwencje, wyjaśniasz, tłumaczysz cywilom niektóre sprawy. Skąd w Tobie taka chęć pomocy ludziom w mundurach? Jesteś niespełnionym żołnierzem?<br />
</strong><br />
MO – Wojsko fascynowało mnie od zawsze, ale nie, nie jestem niespełnionym żołnierzem. Nie chciałbym funkcjonować w strukturze, w której nie ma możliwości kontestacji idiotycznych pomysłów przełożonych. Pomagam, bo daje mi to satysfakcję. Bo pozwala budować kolejne relacje, niezbędne w dziennikarskim fachu. Bo dzięki temu sam się czegoś uczę.</p>
<p><strong>AK74 &#8211; Największe zaskoczenie podczas pobytu w Afganistanie? Co Cię najbardziej zdziwiło, zaskoczyło, a może przeraziło?<br />
</strong><br />
MO – Śmierć żołnierza w wyniku wybuchu IED. W jednej chwili zmęczeni i znudzeni wracaliśmy do bazy, w drugiej nasz patrol był już uboższy o jednego zabitego i pięciu rannych. W tym samym czasie w Polsce (czy gdziekolwiek indziej), ktoś zdołał, nie wiem…, co najwyżej przerzucić kanał w telewizorze.</p>
<p>Więcej o Afganistanie oczami Marcina przeczytasz na:</p>
<p>> <a href="http://zafganistanu.pl/">Blogu &#8222;Z Afganistanu.pl&#8221;</a><br />
> <a href="https://www.facebook.com/ksiazka.zafganistanu">Facebooku</a></p>
<p>A tutaj film promujący książkę:<br />
<iframe width="640" height="415" src="http://www.youtube.com/embed/8P06JDqUEW4" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>PS. Warto dodać, że patronami medialnymi książki są również (między innymi) blogerzy: <a href="http://www.playr.pl/2011/10/ksiazka-zafganistanu-pl-alfabet-polskiej-misji-na-podstawie-kultowego-bloga-a-ja-jestem-patronem/">Paweł Opydo (Playr)</a> i <a href="http://kominek.es/2011/10/kominek-es-patronem-medialnym-ksiazkiz-afganistanu-alfabet-polskiej-misji/">Tomasz Tomczyk (znany jako &#8222;Kominek&#8221;)</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.kurasinski.com/2011/11/16/marcin-ogdowski-misja-stabilizacyjna-w-afganistanie-toczy-sie-prawdziwa-wojna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Social Media Day &#8211; dziennikarz to taki bloger tylko nie oszukuje.</title>
		<link>http://blog.kurasinski.com/2011/07/03/social-media-day-dziennikarz-to-taki-lepszy-tylko-nie-oszukuje/</link>
		<comments>http://blog.kurasinski.com/2011/07/03/social-media-day-dziennikarz-to-taki-lepszy-tylko-nie-oszukuje/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 Jul 2011 16:12:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Artur Kurasiński</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[andrzej skworz]]></category>
		<category><![CDATA[pan kominek]]></category>
		<category><![CDATA[poka poka]]></category>
		<category><![CDATA[press]]></category>
		<category><![CDATA[social media day]]></category>
		<category><![CDATA[wrocław]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.kurasinski.com/?p=5853</guid>
		<description><![CDATA[Tak, potwierdzam: na Social Media Day naczelny Press Adam Skworz bardzo dobrze się przygotował do rozmowy (w przeciwieństwie do nas) co w zestawieniu z retorycznymi oraz erystycznym popisami dobrze się oglądało i sprzedało&#8230; Niemniej fakt pozostaje faktem - artykuł Małgorzaty &#8230; <a href="http://blog.kurasinski.com/2011/07/03/social-media-day-dziennikarz-to-taki-lepszy-tylko-nie-oszukuje/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.kurasinski.com/wp-content/uploads/2011/07/andrzej_skworz_kominek_social_media_day.png"><img src="http://blog.kurasinski.com/wp-content/uploads/2011/07/andrzej_skworz_kominek_social_media_day.png" alt="" title="andrzej_skworz_kominek_social_media_day" width="642" height="289" class="aligncenter size-full wp-image-5854" /></a></p>
<p><strong><em>Tak, potwierdzam: na <a href="http://socialmediaday.pl/">Social Media Day</a> naczelny Press Adam Skworz bardzo dobrze się przygotował do rozmowy (w przeciwieństwie do nas) co w zestawieniu z retorycznymi oraz erystycznym popisami dobrze się oglądało i sprzedało&#8230;</em></strong></p>
<p>Niemniej fakt pozostaje faktem -<a href="http://blog.kurasinski.com/2011/05/sprzedajne-dzifki-dziennikarze-i-blogerzy-kto-jest-kim/"> artykuł Małgorzaty Wyszyńskiej</a> jest kłamliwym tekstem &#8222;z tezą&#8221; (co i jak dokładnie opisałem) i udowadniany na siłę. Tego nie zmieniła ani dyskusja ani przekonywanie nas, że tak wygląda warsztat pracy dziennikarza (na przykład przesyłanie tylko części wypowiedzi do autoryzacji).</p>
<p>Domyślam się, że w głowie autorki zakiełkował myśl aby zwrócić uwagę na pewną patologie występujące (zapewne) również wśród blogerów czy innych przedstawicieli mediów elektronicznych. Styl w jakim to zrobiła oraz konieczność &#8222;złapania za rękę&#8221; spaliły na panewce &#8211; żaden z przytoczonych przykładów w tekście nie jest prawdziwy. Niemniej redaktor naczelny bronił tekstu swojej pracownicy od samego końca.</p>
<p>Napiszę na początku co mi się nie podobało (a tego było bardzo mało). Nie podobały mi się zagrywki Pana Andrzeja Skworza w stylu &#8222;wy to tego nie wiecie bo jesteście spoza branży&#8221; albo &#8222;nie wiem w zasadzie po co to przyjechałem&#8221;.</p>
<p>Ja nie musiałem niczego udowodnić ani do niczego przekonać &#8211; byłem otwarty na racjonalną i merytoryczną rozmowę. Mam osobiste przekonanie, że ta dyskusja wyglądałby o niebo lepiej gdyby zrezygnować ze sztucznego podziału (o co apelował Piotr Stasiak naczelny &#8222;Polityki&#8221; za co jestem mu ogromnie wdzięczny i pozdrawiam) na &#8222;my, dziennikarze, którzy budowali polskie media&#8221; i &#8222;gówniarzy przystawiających nam technologiczny pistolet do głowy, których jedyną zaletą jest to, że mają czytelników&#8221;.</p>
<p>W czasie swojej prezentacji ironiczniej mówiłem, żeby nie używać w stosunku do mnie określenia &#8222;bloger&#8221; bo jest ono dla mnie obraźliwe &#8211; oznacza jakaś czynność a ja jednak mam kilka innych cech i zalet, które chciałbym aby kojarzyły się ze mną. Pojęcie &#8222;bloger&#8221; jest trudne do zdefiniowania a same blogi również nie wzbudzają zaufania. Co innego &#8222;jestem dziennikarzem i wydaję gazetę&#8221;. No to już jest coś!</p>
<p>Andrzej Skworz uczepił się akcji BMW zorganizowanej wraz z Blogomotive &#8211; stwierdził nawet dobitnie, że ten blog nie może być już wiarygodny &#8222;bo się sprzedał&#8221;. Czyli to co wszystkie inne media chwalą za pomysłowość i tworzenie niestandardowych metod na promocję nagle jest be..bo przecież ten blog nie napisze już nigdy źle o marce BMW. </p>
<p>Kominka zrugał za akcję z &#8222;hamburgerami&#8221; bo..&#8221;na pewno powstała ogromna umowa w myśl której wszystko zostało ustalone jak bloger ma się wypowiadać o marce&#8221;. Padły też słowa krytyki w stosunku do działań Maćka Budzicha &#8211; jednym słowem co bloger to krętacz i oszust sprzedający reklamę pod płaszczykiem własnych poglądów.</p>
<p>Ma rację Paweł Opydo, że w rozmowie powinniśmy podnieść bardziej wątek czytelników, którzy stanowią wyrocznię i jedyne kryterium pracy blogera. Dla mnie to było oczywiste ale fakt jest faktem &#8211; daliśmy ciała nie wywlekając tego na wierzch.</p>
<p>W czasie Social Media Day Jarek Rybus pokazał kilkanaście minut nowego materiału ze swojego filmu &#8222;Blogersi&#8221;. Jest w nim fragment w którym mówię coś takiego: &#8222;nam wszystko wolno, kto nas wyłączy?&#8221; Zdumiałem się jak często było ono brane jako argument &#8222;przeciw&#8221; (Wam nic nie wolno więcej, nie wiadomo kto za Wami stoi, musicie być kontrolowani itd.). To co w filmie mówi Jacek Żakowski (potrzeba kontroli, kagańca, transparentności w publikacjach blogerów) większość dziennikarzy myśli na serio.</p>
<p>Do Wrocławia jechałem aby (jak sądziłem) pogadać sobie o mediach, kryzysie w dziennikarstwie i być może o roli nowoczesnych środków przekazu. Dostałem się jednak w okopy walki o &#8222;jedynie słuszną definicję blogera&#8221; (tworzoną przez dziennikarzy!) oraz odmawianie mi prawa do pisania ponieważ&#8230;nie jestem w stanie rozdzielić ról &#8222;agencji reklamowej&#8221; (tej złej, merkantylnej hydrze, która zarabia brudną kasę na pracę redakcji), &#8222;dziennikarza&#8221; (czyli twórcę tekstów) i &#8222;redakcji&#8221; (czyli ciała kolegialnego, dbającego o merytorykę artykułów).</p>
<p>Czyli jesteś wiarygodny kiedy umiesz oddzielić zarabiania pieniędzy od interesów reklamodawców. Medium w którym to granica się zaciera nie może (serio &#8211; taki tekst padł!) nazywać siebie &#8222;miejscem pracy dziennikarza&#8221;. Super!</p>
<p>No bo przecież dziennikarz to byt idealny &#8211; przychodzi do pracy, tworzy tekst, idzie do kasy i pobiera pensję. Nie interesuje go zdanie naczelnego (musi być niezależny od opinii!), pokusy z działów PR (&#8222;zafundujemy Ci wycieczkę do USA jeśli dobrze opiszesz nasz produkt&#8221;) czy namawianie jego działu sprzedaży reklam (&#8222;no weź do testów ten telewizor &#8211; wtedy firma X kupi u nas reklamę&#8221;).</p>
<p>Bloger natomiast to społeczny wyrzutek i truteń &#8211; nie ma redakcji (a guzik, niektórzy mają), naczelnego, działu sprzedaży..czyli to jakaś popierdółka jest a nie dziennikarz. I co? Do niego przychodzi Samsung czy LG i daje mu na konkurs telewizor a nie do mnie? Czemu? Przecież to ja jestem prawdziwym dziennikarzem!</p>
<p>Uwierzyłbym w to (może) gdybym miał 5 lat, nie mieszkał w Polsce i nie miał kolegów pracujących na różnych stanowiskach w mediach (sam też mając parę małych wstydliwych epizodów dziennikarskich). A nawet wtedy miałbym wątpliwości.</p>
<p>W czasie spotkania wywiązała się dyskusja na temat przykładu, który podrzucił <a href="http://gadzinowski.pl/">Jacek Gadzinowski</a>. Chodziło mu o to, że w pogoni za nowymi formami reklamy i zdobywaniem klientów redakcje uginają się pod presją reklamodawców stosując różne triki. Łączą artykuły opisowe z tekstami dziennikarskimi (niby przez przypadek). </p>
<p>Upodabniają layouty artykułów tak aby nie wprost komunikowały konkretne brandy. Urządzają sesje zdjęciowe w których to modele występują w ubraniach firmy X czy Y. Przykładów można mnożyć. Wystarczy sięgnąć do prasy kolorowej oraz tzw. darmowej.</p>
<p>Otrzymaliśmy odpowiedź, że to się rzadko zdarza, redakcje z tym walczą i jest napiętnowane środowiskowo a w ogóle to wyolbrzymiamy problem bo przecież na blogach to się dopiero robi przekręty, że ho ho&#8230;</p>
<p>Gdybym był złośliwy to napisałbym, że tak naprawdę &#8222;media tradycyjne&#8221; boją się konkurencji, która w sposób legalny (etycznie jak i prawny) może to robić to o czym one marzą od lat. </p>
<p>Gdybym był bardzo złośliwy to zawyrokowałbym twierdzenie, że to co jest w jego branży dziennikarskiej powszechne obecne (walkę nie tyle &#8222;czy mogę zrobić kroczek poza normy i zarobić na tym&#8221; tylko &#8222;ile mogę przebiec zgarniając dla siebie zanim mnie dogoni reszta peletonu&#8221;) na zasadzie projekcji przenoszone jest na innych uczestników gry.</p>
<p>Jedyna akcja, której się wstydzę (ale głównie dlatego, że nie wziąłem za to kasy) to Axe i &#8222;stopowanie cenzury&#8221;. Pozostałe projekty, które realizowałem i realizuję dla swoich ludz cudzych klientów wykorzystujące bloga jako &#8222;nadajnik&#8221; czy powierzchnię reklamową robię w oparciu o jasne zasady, które wyjaśniam każdemu na początku.</p>
<p>Argument, że &#8222;bloger nie może zarabiać na reklamie bo wtedy nie jest jasne czy pisze obiektywnie&#8221; traktuję jako żart powtarzany przez osoby nie mające pojęcia o prowadzeniu interesu zwanego blogiem. Dlaczego nie przeszkadza Wam oglądanie telewizji czy portali? Tam też są reklamy, których właściele bardzo by chcieli wpływać na nastawienie medium je emitującęgo. Skąd wiecie czy mówią prawdę?</p>
<p>Założę się jednak, że temat &#8222;masz reklamę nie możesz prowadzić i nazywać się blogerem&#8221; czy &#8222;reklama to koniec wolności&#8221; będzie wracał. Bo jak każdy temat związany z zarabianiem kasy wywołuje silne emocje.</p>
<p>Wracają z Wrocławia zakupiłem tzw. lekturę na podróż &#8211; między innymi tygodnik &#8222;Newsweek&#8221; wraz z dodatkiem &#8222;Kobieta&#8221;. Jakież było moje zdziwienie kiedy to obok artykułu Magdaleny Rigamonti rozmawiającej z Agatą Młynarską zobaczyłem reklamę leku reklamowanego przez&#8230;Agatę Młynarską.</p>
<p><a href="http://blog.kurasinski.com/wp-content/uploads/2011/07/5.png"><img src="http://blog.kurasinski.com/wp-content/uploads/2011/07/5.png" alt="" title="5" width="320" height="465" class="aligncenter size-full wp-image-5871" /></a></p>
<p>Czyli co? Dział Sprzedaży na chwilę sterroryzował Redakcję i Naczelnego?</p>
<p>PS. Żeby nie było, że tak sam się czepiami &#8211; poczytajcie co piszą inni uczestnicy panelu:</p>
<p><a href="http://www.playr.pl/2011/07/dlaczego-dziennikarze-nie-rozumieja-blogow-i-dlaczego-blogerzy-przegrali-debate-na-social-media-day/">Paweł Opydo</a><br />
<a href="http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2011/07/01/social-media-day-wroclaw-podsumowanie-zaproszenie-do-wspolpracy/">Maciek Budzich</a><br />
<a href="http://kominek.es/2011/07/social-media-day-stylizacje-blogerzy-piekne-kobiety-i-dobra-zabawa/">Pan Kominek</a></p>
<p><strong>PPS. Bardzo dziękuję organizatorom za przychylenie mi (i chyba generalnie nam) w trakcie pobytu. Profesjonalna organizacja i mnóstwo dobrej energii było we Wrocławiu. A <a href="http://wojciechgajewski.blogspot.com/2011/07/social-media-day-poland-blogersi-walka.html">Wojtkowi Gajewskiemu</a> za foty!</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.kurasinski.com/2011/07/03/social-media-day-dziennikarz-to-taki-lepszy-tylko-nie-oszukuje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Social Media Day: 30 czerwca we Wrocławiu pogadamy sobie z Press&#8230;</title>
		<link>http://blog.kurasinski.com/2011/06/14/social-media-day-30-czerwca-we-wroclawiu-pogadamy-sobie-z-press/</link>
		<comments>http://blog.kurasinski.com/2011/06/14/social-media-day-30-czerwca-we-wroclawiu-pogadamy-sobie-z-press/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Jun 2011 10:01:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Artur Kurasiński</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[kominek]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[press]]></category>
		<category><![CDATA[social media day]]></category>
		<category><![CDATA[stasiak]]></category>
		<category><![CDATA[wrocław]]></category>
		<category><![CDATA[wyszyńska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.kurasinski.com/?p=5776</guid>
		<description><![CDATA[W imieniu organizatorów zapraszam do Wrocławia 30-go czerwca na kolejną edycję Social Media Day podczas którego porozmawiamy o tym co wolno blogerom a co dziennikarzom&#8230; Poniżej copy+paste z notki prasowej: Najpopularniejsi polscy blogerzy, którzy miesięczną liczbą czytelników biją na głowę &#8230; <a href="http://blog.kurasinski.com/2011/06/14/social-media-day-30-czerwca-we-wroclawiu-pogadamy-sobie-z-press/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.kurasinski.com/wp-content/uploads/2011/06/social_media_day.png"><img src="http://blog.kurasinski.com/wp-content/uploads/2011/06/social_media_day.png" alt="" title="social_media_day" width="642" height="289" class="aligncenter size-full wp-image-5777" /></a></p>
<p><strong><em>W imieniu organizatorów zapraszam do Wrocławia 30-go czerwca na kolejną edycję Social Media Day podczas którego porozmawiamy o tym co wolno blogerom a co dziennikarzom&#8230;</em></strong></p>
<p><em>Poniżej copy+paste z notki prasowej:</em></p>
<p>Najpopularniejsi polscy blogerzy, którzy miesięczną liczbą czytelników biją na głowę wszystkie branżowe pisma razem wzięte. Przedpremierowy pokaz fragmentów pierwszego polskiego filmu o blogerach &#8211; „Blogersi” oraz debata z udziałem redaktorów naczelnych najbardziej opiniotwórczych polskich gazet. Tak prezentuje się piąta już edycja Social Media Day Poland – święta mediów społecznościowych, które 30-stego czerwca odbędzie się we Wrocławiu.</p>
<p>Czy blogerzy biorący udział w kampaniach promocyjnych i ekskluzywnych &#8222;testach&#8221; najnowszych gadżetów są jeszcze niezależni? Czy mogą dalej twierdzić, że pieniądze reklamodawców nie ograniczają ich tak, jak dziennikarzy mediów tradycyjnych? Jak wielką moc mają wpisy na najpopularniejszych blogach? Odpowiedzi na te pytania poznamy już 30-stego czerwca, kiedy to w dniu światowych obchodów Social Media Day naprzeciw siebie staną czołowi polscy blogerzy oraz redaktorzy naczelni, z Andrzejem Skworzem, szefem magazynu &#8222;Press&#8221; na czele.</p>
<p>Idea piątej z cyklu konferencji Social Media Day, organizowanej w ramach globalnych obchodów dnia mediów społecznościowych, narodziła się dzięki artykułowi Małgorzaty Wyszyńskiej &#8222;Wpisy sponsorowane&#8221;, opublikowanemu w majowym wydaniu magazynu &#8222;Press&#8221;.  Autorka stawiała w nim tezę, że „blogerzy szczycili się niezależnością, dopóki nie spostrzegli, że na swoim pisaniu mogą zarobić”. Tekst wywołał wielkie poruszenie w polskiej blogosferze i całej branży interaktywnej.</p>
<p>Na Social Media Day we Wrocławiu nie zabraknie głównych bohaterów wspomnianego artykułu –Artura Kurasińskiego, Kominka i Macieja Budzicha (Mediafun). Pojawi się także Jacek Gadzinowski. Naprzeciw nich zasiądą: Andrzej Skworz, radaktor naczelny magazynu „Press”, Piotr Stasiak, szef serwisu Polityka.pl, a także Jerzy Sawka, redaktor naczelny „Gazety Wyborczej Wrocław”.</p>
<p>Tego typu pojedynek w dniu światowych obchodów dnia social media sprawi, że poznamy rzeczywisty podział wpływów w kształtowaniu opinii publicznej w Polsce: co jest jeszcze bastionem tradycyjnych mediów, a co już stało się domeną blogerów?</p>
<p>Oprócz debaty między blogerami a redaktorami naczelnymi, podczas Social Media Day Poland odbędzie się uroczysta prapremiera fragmentów filmu Jarka Rybusa „Blogersi”. W filmie, którego oficjalny premierowy pokaz planowany jest na wrzesień, występują także nasi prelegenci – blogerzy. Zwiastun filmu jest dostępny pod adresem blogersi.com.pl, a pytania blogerom można zadawać już na stronie socialmediaday.pl<br />
30. czerwca fani mediów społecznościowych na całym świecie świętują &#8211; z inicjatywy portalu Mashable.com &#8211; Social Media Day i rewolucję komunikacyjną, jaka się dzięki nim dokonała. Po raz pierwszy w Polsce świętowaliśmy rok temu. Od tej pory Social Media Day Poland stała się cykliczną imprezą odbywającą się kilka razy w roku. W końcu dzień social media powinien być… codziennie.</p>
<p><strong>DATA: 30 czerwca (czwartek)<br />
MIEJSCE: Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej, ul. Joliot-Curie 15, Sala Wielka Zachodnia<br />
GODZINA: 17:00<br />
</strong><br />
Wstęp wolny. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych.<br />
Więcej informacji na <a href="http://socialmediaday.pl/">socialmediaday.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.kurasinski.com/2011/06/14/social-media-day-30-czerwca-we-wroclawiu-pogadamy-sobie-z-press/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sprzedajne dzifki, dziennikarze i blogerzy. Kto jest kim?</title>
		<link>http://blog.kurasinski.com/2011/05/03/sprzedajne-dzifki-dziennikarze-i-blogerzy-kto-jest-kim/</link>
		<comments>http://blog.kurasinski.com/2011/05/03/sprzedajne-dzifki-dziennikarze-i-blogerzy-kto-jest-kim/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 May 2011 12:13:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Artur Kurasiński</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[blogerzy]]></category>
		<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[budzich]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarze]]></category>
		<category><![CDATA[hatalska]]></category>
		<category><![CDATA[kominek]]></category>
		<category><![CDATA[media]]></category>
		<category><![CDATA[press]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.kurasinski.com/?p=5447</guid>
		<description><![CDATA[W najnowszym numerze Press ukazał się artykuł Małgorzaty Wyszyńskiej opisujący środowisko polskich blogerów pod kątem brania przez nich udziału w komercyjnych konkursach i kampaniach reklamowych. Teza postawiana przez dziennikarkę brzmiała &#8222;kto sobie brudzi ręce komerchą nie może mienić się niezależnym&#8221;&#8230;. &#8230; <a href="http://blog.kurasinski.com/2011/05/03/sprzedajne-dzifki-dziennikarze-i-blogerzy-kto-jest-kim/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.kurasinski.com/wp-content/uploads/2011/05/press_małgorzata_wyszyńska.png"><img src="http://blog.kurasinski.com/wp-content/uploads/2011/05/press_małgorzata_wyszyńska.png" alt="" title="press_małgorzata_wyszyńska" width="642" height="289" class="aligncenter size-full wp-image-5458" /></a></p>
<p><strong><em>W najnowszym numerze <a href="http://www.press.pl/press/pokaz.php?id=2409">Press</a> ukazał się artykuł Małgorzaty Wyszyńskiej opisujący środowisko polskich blogerów pod kątem brania przez nich udziału w komercyjnych konkursach i kampaniach reklamowych. Teza postawiana przez dziennikarkę brzmiała &#8222;kto sobie brudzi ręce komerchą nie może mienić się niezależnym&#8221;&#8230;. </em></strong></p>
<p>Teza z dupy ale została przez Panią Małgorzatę udowodniona w pocie czoła na przykładzie moim, <a href="http://hatalska.com/">Natalii Hatalskiej</a>, <a href="http://www.blog.mediafun.pl">Maćka Budzicha</a> i <a href="http://www.kominek.tv">Kominka</a>. Tytuł i całość artykułu w iście tabloidowym stylu oparta o zagrania mało etyczne i wykazujące błędy w sztuce dziennikarskiej. Nie ma co się dziwić &#8211; media wszędzie wyglądają tak samo (mało profesjonalnie i merytorycznie).</p>
<p>Na początku miałem nie komentować tego artykułu. Maciek na swoim <a href="http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2011/05/02/press-o-sprzedajnych-blogerach/">blogu</a> i <a href="http://www.kominek.tv/tt.pressignorancja,artykuly,489.htm">Pan Kominek</a> na swoim w sumie napisali już wszystko na temat kuriozalnego założenia, że bloger nigdy nie może czerpać profitów ze swojej działalności. Podpisuję się pod ich opiniami w 100%. Takie dyskusje miały miejsce 6 lat temu i dziwię się, że nadal się pojawiają. Naprawdę.</p>
<p>Kwestia definicji wiarygodności blogera jest tematem nie kończących się dyskusji w mediach i to głównie ze strony dziennikarzy papierowych, którzy nie mogą zrozumieć, że taki obszczymurkowy bloger może trzepać hajs z pisania a dupie marynie a w jego (czy jej) redakcji naczelny wypieprzy na zbity pysk jeśli dziennikarz nie napisze na jutro  tekstu o walcowaniu blachy w Hucie Sendzimira. No cóż &#8211; taki lajf. Każdy jest kowalem swojego losu itd itp. Zawsze można zmienić zawód.</p>
<p>Pani Małgorzacie tłumaczyłem podczas dłuuugiej rozmowy telefonicznej szczegóły współpracy z <a href="http://www.facebook.com/home.php#!/CitiMobilePL">Citi(Mobile)</a>. Tłumaczyłem mój stosunek do prawa prasowego, mediów &#8222;tradycyjnych&#8221; i tego co się określa &#8222;niezależnością&#8221;. Dlaczego stworzyłem i piszę na tym blogu (reklama, promocja i PR mojej osoby, akcji i usług) oraz dlaczego chętnie wchodzę we współpracę z reklamodawcami (nauczono mnie, że każda praca jest warta wynagrodzenia &#8211; nie płacą czytelnicy więc płacą reklamodawcy). Tłumaczyłem, wyjaśniałem i edukowałem. Okazuje się, że to co ja mówiłem miało być tłem do artykułu w którym role zostały już obsadzone. Mi przypadło grać tego &#8222;złego&#8221;.</p>
<p>Pani Małgorzata opisała każdą formę reklamy, współpracy ze sponsorem jako przejaw korupcji mający na celu wpłynięcie na zdanie &#8222;ośrodka opinii&#8221;. Nijak to nie wychodziło ani z branżowych podsumowań takich akcji ani też nie powodowało pojawiania się tłumów &#8222;wiernych czytelników&#8221; takiego blogera pod jego drzwiami mieszkania z zamiarem wypowiedzenia mu lojalności. Wręcz przeciwnie &#8211; czytelnicy cieszą się jak dzieci jeśli na blogu przy okazji tekstu pojawia się konkurs z nagrodą (podliczyłem, że w czasie 3 lat dzięki hojności różnych firm i organizacji rozdałem w postaci nagród równowartość około 20 tysięcy złotych).</p>
<p>Opuśćmy już reduty niezależności blogerów (cokolwiek to znaczy). To o czym chciałem tak naprawdę napisać to rzetelność dziennikarza piszącego taki tekst. Nie będę owijał w bawełnę: dla mnie tekst Pani Małgorzaty jest stekiem luźno poskładanych informacji mających się układać w logiczną całość po to aby dowieść tezy z która Pani Małgorzata do mnie zadzwoniła i podczas telefonicznej rozmowy próbowała forsować. Przyznaję miałem niezły ubaw strosząc się w piórka osoby, której zwisa co na jej temat sądzą czytelnicy, koleżeńskie komisje w redakcjach, prawo prasowe i społeczna rola &#8222;blogera&#8221;. Autoryzowałem swoją wypowiedź (jak się okazuje jedną z kilku, które zostały użyte w tekście. Czy tak robi profesjonalny dziennikarz?)</p>
<p>Pani Małgorzata celowo przekręca, zmienia, kształtuje rzeczywistość (żeby nie użyć mocniejszych określeń) pod swoją tezę tak aby bohaterowie artykułu sami z siebie zrobili kretynów i &#8222;uczynnych idiotów&#8221;.</p>
<p>Przykład:</p>
<p><em>&#8222;Wchodzenie wtakie układy źle odbija się na wizerunku blogera. Nigdy bym się na coś takiego nie zgodził &#8211; deklaruje. Kurasiński nie po¬gardził jednak ofertą platformy nauki angielskiego Etutor.pl i nie zastrzegł, że robi to na życzenie reklamodawcy. Życzenie brzmiało: „Rozdajemy kupony do platformy eTutor w zamian za link i parę słów Twojej obiektywnej opinii na temat słownika diki.pl&#8221; &#8211; zachęcała firma. I sformułowała zasady współpracy: „Za każde 1000 odwiedzin diki.pl z Twojego błoga otrzymasz kolejny kupon o wartości 179 zł&#8221;.</em></p>
<p>Bardzo ciekawe bo wystarczy wejść na <a href="http://blog.kurasinski.com/2010/12/13/konkurs-ulepszamy-multimedialny-slownik/">wpis z przywołanym konkursem</a> żeby stwierdzić, że jasno komunikuję kto jest organizatorem, na czym polega konkurs (nie na przechodzeniu na stronę Diki tylko do zostawianie komentarzy pod wpisem). Nie wiem jakie warunki proponowane było innym &#8211; ja zgodziłem się tylko na to aby czterech czytelników mojego bloga dostało kupony. Wystarczyło zapytać Pani Małgorzato &#8211; tak (chyba bo sam nim nie jestem) robią profesjonalni dziennikarze.</p>
<p>Tak robię za każdym razem na przykład prezentując firmy czy usługi w ramach cyklu <a href="http://blog.kurasinski.com/2009/12/10/twoj-startup-na-moim-blogu/">&#8222;Twój Startup Na Moim Blogu&#8221;</a> ale rozumiem, że wyszukanie takiego faktu było za trudne (lub nie pasowało do tezy).</p>
<p>Bo wygląda to trochę dziwnie gdy dziennikarka &#8222;demaskująca&#8221; środowisko blogerów jako matecznik &#8222;hipokryzji i komercji&#8221; sama popełnia rażące błędy jako dziennikarz pracujący w redakcji &#8222;papierowej&#8221;. Prawda?</p>
<p>Pani Małgorzata nie mogła zrozumieć dlaczego jawnie przyznaję się do brania udziału w kampanii Citi (dla domorosłych detektywów: od pierwszego jej dnia zdjęcia mojej twarzy wisi na likepage&#8217;u i każdy może je zobaczyć &#8211; trudno mi zatem ukrywać swoje uczestnictwo w tej kampanii) i nie widzę w tym nic zdrożnego. </p>
<p>Argument, że bank mi płaci za tą akcję a ja wszystkich o jej rozpoczęciu informowałem m.in. na Facebooku nie trafiały do autorki. Według jej tezy ja ukrywałem się z tą informacją i dopiero bezkompromisowa postawa moich &#8222;fanów&#8221; (w rzeczywistości alarm wszczął pracownik firmy Ciszewski PR, która to firma kiedyś obsługiwała Citi..) ujawniła moje niecne występki. Nie przyjęła do wiadomości argumentów, że pisanie o bankowości mobilnej mieści się w ramach moich zainteresowań i tematów poruszanych na moim blogu od dawna. Pani Małgorzata w ogóle pominęła wiele tropów i wskazówek (podrzucanych przeze mnie ale i przez Maćka czy Kominka) po to aby się skupić na tym z czym do nas przyszła: &#8222;blogsfera się właśnie skończyła bo zaczęła zarabiać&#8221;. Auć!</p>
<p>Ja odczytuję ten artykuł jako wołanie o sprawiedliwość i próbę zrozumienia świata mediów elektronicznych o których autorka wie bardzo mało. Małgorzata Wyszyńska nie może przestać się dziwić, że obok &#8222;normalnych&#8221; mediów powstały jakieś &#8222;blogaski&#8221; na których ktoś chce opublikować swoją reklamę za całkiem solidne stawki. </p>
<p>Rozumiem, że skoro w branży &#8222;papierowej&#8221; nastała bida i szczytem luksus na konferencji jest rozdawanie pendrive&#8217;ów to fakt otrzymania samochodu marki Lexus do testów musi być szokiem poznawczym (swoją drogą moja małżonka po przeczytaniu tego artykułu w Press zapytała czy ja również nie mógłbym dostawać samochodów do testów. Halo? Czy ktoś z branży moto czytuje mojego blogaska?).</p>
<p>Pani Małgorzato &#8211; nic straconego. Zawsze może Pani sama zacząć pisać swojego bloga i czerpać z tego korzyści. Zobaczy Pani jak prosto jest dać się skorumpować i stracić niezależność jako bloger.</p>
<p>PS. Polecam zapoznanie się ze <a href="http://dl.dropbox.com/u/556974/press.zip">artykułem w Press</a> &#8211; &#8222;pożyczam&#8221; swoją kopię, która nabyłem przez eGazety (tragiczny interfejs i sposób obsługi, brr..).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.kurasinski.com/2011/05/03/sprzedajne-dzifki-dziennikarze-i-blogerzy-kto-jest-kim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>25</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zmiany, zmiany. Będzie lepiej albo gorzej &#8211; na pewno nie będzie nudno!</title>
		<link>http://blog.kurasinski.com/2011/03/31/zmiany-zmiany-bedzie-lepiej-albo-gorzej-na-pewno-nie-bedzie-nudno/</link>
		<comments>http://blog.kurasinski.com/2011/03/31/zmiany-zmiany-bedzie-lepiej-albo-gorzej-na-pewno-nie-bedzie-nudno/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 31 Mar 2011 10:30:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Artur Kurasiński</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Temat dnia]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[nowe]]></category>
		<category><![CDATA[wiosna]]></category>
		<category><![CDATA[zmiany]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.kurasinski.com/?p=5305</guid>
		<description><![CDATA[Jak widzicie od wczoraj zmieniłem layout bloga. Mam nadzieję, że szybko przyzwyczaicie się do nowej odsłony i to co zostało wprowadzone pomoże Wam lepiej odnajdywać treści, których zebrało się już całkiem sporo (ponad 630 wpisów)&#8230; Za zmianami stały głębokie przemyślenia &#8230; <a href="http://blog.kurasinski.com/2011/03/31/zmiany-zmiany-bedzie-lepiej-albo-gorzej-na-pewno-nie-bedzie-nudno/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.kurasinski.com/wp-content/uploads/2011/03/1.png"><img src="http://blog.kurasinski.com/wp-content/uploads/2011/03/1.png" alt="" title="artur kurasiński blog zmiany" width="642" height="289" class="aligncenter size-full wp-image-5310" /></a></p>
<p><strong>Jak widzicie od wczoraj zmieniłem layout bloga. Mam nadzieję, że szybko przyzwyczaicie się do nowej odsłony i to co zostało wprowadzone pomoże Wam lepiej odnajdywać treści, których zebrało się już całkiem sporo (ponad 630 wpisów)&#8230;</strong></p>
<p>Za zmianami stały głębokie przemyślenia i rozważania czym jest ten blog dla mnie a czym dla czytelników &#8211; konsultowałem, pytałem, dociekałem i analizowałem. Część z tego co usłyszałem, przeczytałem postaram się streścić. Wyszło bowiem na to, że nie chcecie bloga z newsami . Chcecie (nawet kosztem ziewania) autorskich, pogłębionych wpisów z mocnym indywidualnym komentarzem odautorskim. Chcecie emocji nawet kosztem obiektywności.</p>
<p>Oczekujecie, że zamiast codziennych materiałów będę zamieszczał raz na pewien czas ale ciekawe treści. Nie oczekujecie wywiadów z ludźmi, którzy stali w kolejce po iPada. Wolicie ploteczki i informacje, których nie będą publikowane na &#8222;jedynkach&#8221; portali. Domagacie się czasami abym zajął stanowisko i jasno określił co myślę &#8211; nie będzie to proste ale postaram się.</p>
<p>Tak mniej więcej i ja sobie wyobrażam jak będzie wyglądał ten blog.</p>
<p><strong>Dziękuję wszystkim, którzy motywowali mnie do pracy i działania &#8211; mam nadzieję, że nadal będziecie czytali tego bloga będziecie moimi stałymi czytelnikami.</strong></p>
<p>PS. Jeśli macie jakieś uwagi związane z wyglądem czy działaniem nowego bloga dajcie znać w komentarzach. Bardzo liczę na Wasze opinie!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.kurasinski.com/2011/03/31/zmiany-zmiany-bedzie-lepiej-albo-gorzej-na-pewno-nie-bedzie-nudno/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>24</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

