123people – znajdziemy wszystkich
10:46 7th September 2010

Dziękuję Ilonie Grzywińskiej za umożliwienie przeprowadzanie wywiadu z Russellem E. Perry, CEO 123people…
AK74 – Skorzystałem z wyszukiwarki “123 people” i mam mieszane uczucia. Wpisałem kilka nazwisk i w zasadzie oprócz innej formy pokazywania wyników Państwa usługa nie rożni sie znacząco od Google. W czym jesteście inni, lepsi?
Russell Pery – Podstawową różnicą jest oczywiście przeznaczenie strony – 123people jest skoncentrowane na wyszukiwaniu informacji o osobach, w związku z czym model wyszukiwania i algorytm wyszukiwarki różnią się od Google. Po pierwsze 123people porządkuje wszystkie informacje o danej parze imienia i nazwiska w klarowne sekcje takie jak profile w serwisach społecznościowych, mikroblogi, blogi, artykuły, grafika, strony internetowe, notki w wikipedii, a od niedawna również powiązanie osoby czyli profile osób, z którymi w Internecie jesteśmy powiązani najbardziej.
Po drugie 123people przeszukuje tzw. „głęboki” Internet czyli te źródła, do których Google nie dociera, gdyż są słabo pozycjonowane i znajdują się zazwyczaj na ostatnich stronach przeglądarki (np. nasz blog sprzed 6 lat lub filmik na YouTube, na którym zostaliśmy otagowani, a który nie ma dużej liczby wyświetleń). To ważna różnica – często bowiem dostajemy maile od użytkowników, którzy odnaleźli dokument, artykuł lub post czy zdjęcie o których istnieniu nie wiedzieli lub zdążyli zapomnieć.
Dzięki tej informacji mogą usunąć u źródła niepożądane treści. Trzecią, ważną różnicą jest to, że 123people wyszukuje w czasie rzeczywistym – jeżeli np. zmieniam swoje zdjęcie profilowe na Facebooku, w 123people informacja o tym pojawia się od razu. W Google, jak doskonale wiemy, musimy dłużej czekać na tego typu aktualizację.
Podsumowując Google czy Yahoo skupiają się na przeszukiwaniu stron indeksowanych, 123people przeszukuje cały Internet głęboko w czasie rzeczywistym. W tym kontekście wyszukiwarki uniwersalne są dla nas partnerami, nie konkurencją.
AK74 – Bing i Wolfram/Alpha tez chcą konkurować z Google. Jak na razie nic nie wskazuje na to żebym użytkownikom potrzebne były inne funkcje poza tymi, które oferuje narzędzie Pagea i Brina. Czy wierzycie, ze użytkownicy Internetu chcą innego narzędzia, innej wyszukiwarki? Jeśli tak to czy robiliście jakieś własne badania?
RP – Nie zależy nam na konkurowaniu z Google – to gigant na rynku wyszukiwarek uniwersalnych, który dla 123people jest partnerem. Naszą konkurencją są przede wszystkim lokalne wyszukiwarki osób – w skali globalnej jesteśmy liderem.
Co trzecie zapytanie w wyszukiwarkach dotyczy człowieka – ta informacja była dla nas punktem wyjścia do stworzenia koncepcji strony 123people. Bardzo szybko uzyskaliśmy potwierdzenie, że idea była słuszna: tydzień po uruchomieniu strony mieliśmy 20 000 unikalnych użytkowników, a rok po launchu w Austrii 600 000 użytkowników każdego dnia.
Dziś jest to ponad 40 milionów unikalnych użytkowników na całym świecie miesięcznie i liczba ta cały czas rośnie – trudno o lepsze potwierdzenie, że jest zapotrzebowanie na taki produkt. Co do badań, regularnie sprawdzamy, co użytkownicy sądzą o produkcie i kolejnych funkcjach i staramy się cały czas dopasowywać stronę do ich oczekiwań i postulatów
AK74 – Wyszukiwanie ludzi jest biznesem na którym można zarobić? Czy raczej serwisy pokroju LinkedIn nie są przyszłością tej branży?
RP – Jak najbardziej da się zarobić, ale jak w przypadku każdego biznesu internetowego obok pomysłu na samą stronę równie ważna jest koncepcja jej monetyzacji. Nam udało się stworzyć dość skuteczny model, który pozwolił serwisowi zarabiać na siebie praktycznie od początku jego istnienia.
123people to usługa o charakterze bezpłatnym, dlatego kluczowe dla monetyzacji serwisu było znalezienie sposobu generowania dochodu, który nie byłby związany z restrykcjami dla użytkowników. Dlatego opracowaliśmy strategię nazwaną „33 – 1/3 – Long Play” polegającą na czerpaniu dochodu z trzech źródeł: reklamy display, umów z partnerami oraz sprzedaży pakietów Premium.
Long Play polega na dywersyfikacji przychodów i zwiększaniu szans na sukces finansowy na zróżnicowanych rynkach. 123people działa jednocześnie w 12 różnych krajach – w każdym z nich specyfika użytkownika jest inna. Przykładowo w Stanach Zjednoczonych użytkownicy chętnie płacą za przywileje w Internecie, dlatego sprzedaż pakietów Premium jest bardziej dochodowa, niż np. we Włoszech. Te różnice sprawiają, że konieczne było wypracowanie elastycznego modelu, który mógłby w łatwy sposób dopasowywać się do rynków lokalnych i przynosić zyski.
Jednocześnie założeniem biznesowym przyjętym przez 123people jest dążenie do zachowania równowagi między źródłami dochodów tak, aby każde z nich stanowiło około 1/3 całości przychodów firmy.
Strategia się sprawdziła, 123people monetyzuje swoją usługę prawie od początku istnienia serwisu, generując przychody umożliwiające inwestowanie w rozwój firmy na nowych rynkach. Po dwóch latach sprzedaliśmy serwis francuskiej grupie PagesJaunes, co jest całkiem niezłym wynikiem na rynku usług internetowych.
Serwisy pokroju Linkedin to społecznościówki biznesowe – są jednym, ze źródeł informacji. Nie zapominajmy, że na naszą reputację online składa się nie tylko to, co sami o sobie napiszemy. Równie ważne jest to, co publikują o nas inni. Użytkowników interesuje całokształt informacji i w tym sensie wyszukiwarki osób spełniają swoją rolę znakomicie. Przyszłość należy i do LinkedIn i do nas :)
AK74 – Jakie macie pomysły na rozwój w Polsce? Czy Wasze algorytmy nie muszą zostać dostosowane do rynku lokalnego (alfabet oraz zbieranie informacji z polskojęzycznych serwisów społecznościowych?)
RP – Cały czas dopasowujemy algorytm do specyfiki polskich użytkowników – integrujemy kolejny lokalne źródła informacji jak Blip czy Goldenline, rozmawiamy z potencjalnymi partnerami na polskim rynku, zbieramy feedback z sieci dotyczący usługi. 123people Polska w najbliższym czasie to przede wszystkim dalsze dopasowywanie produktu do rynku lokalnego oraz pojawianie się nowych funkcji, jak np. pakiety Premium (dodatkowe możliwości filtrowania informacji), które w USA czy Niemczech są płatne, w Polsce zaś będą udostępnione użytkownikom za darmo.
AK74 – Jakie cele stawia sobie spółka? Chcecie być 3 wyszukiwarka na świecie czy raczej interesuje Was rynek wyszukiwań nakierowany na współpracę z innymi podmiotami? Gdyby Facebook był zainteresowany współpraca chcielibyście nawiązać współpracę?
RP – Celem 123people jest zostanie globalnym liderem w przeszukiwaniu głębokiego Internetu w czasie rzeczywistym (real-time deep web meta-search). Pracujemy jednocześnie nad ulepszaniem produktu i doskonaleniem algorytmu (regularnie wprowadzamy nowe funkcje jak ostatnio „powiązane osoby”). Z drugiej zaś strony cały czas chcemy rozwijać się biznesowo pozyskując kolejnych partnerów: wielu z tych znaczących już z nami współpracuje (m.in. Amazon, Jigsaw czy Yellow Pages).
Partnerów pozyskujemy jednocześnie globalnie, jak i lokalnie. Tak samo jest dla nas istotna współpraca z Linkedin jak i Goldenline. Naturalnie Facebook jest także w kręgu naszych zainteresowań.
Russell E. Perry, CEO w 123people.com
Russell E. Perry związany jest z międzynarodową branżą internetową od ponad 10 lat. Zarządzał zespołami zajmującymi się różnymi aspektami e-biznesu; od lobbyingu, poprzez zarządzanie globalnymi społecznościami użytkowników, rozwojem produktów internetowych po analizę dynamiki rynku internetowego.
W 2008 roku dołączył do zespołu 123people.com – międzynarodowej wyszukiwarki osób, która zapoczątkowała swoje istnienie w Austrii. Obecnie 123people działa na 12 rynkach, w tym amerykańskim, francuskim, niemieckim i hiszpańskim. Stronę odwiedza miesięcznie 40 milionów UU na całym świecie. Od lipca 2010 strona jest również dostępna na polskim rynku.
Jednym z ważniejszych punktów w zawodowym życiorysie Russella było zarządzanie zespołem odpowiedzialnym za rozwój produktu dla największego europejskiego serwisu bukmacherskiego w Europie – bwin.com. Russell jako jeden z pierwszych w branży internetowej wprowadził zakłady sportowe, możliwość obstawiania wyników za pomocą telefonu komórkowego oraz ofertę iTV w ponad 25 krajach. Dzięki wprowadzonym przez Russella innowacjom, bwin.com osiągnął niekwestiowaną pozycję na rynku europejskim z rocznym obrotem na poziomie 2 bilionów euro .
Russell poszerzał również swoje doświadczenie na rynku telekomunikacyjnym poprzez zasiadanie w zarządach spółek z tego sektora, m.in. Telefonica Moviles 3G Mobile AG (Szwajcaria) oraz ONE Austria (dziś Orange).
W 2003 roku uzyskał prestiżową nagrodę „Best Business Idea Award” za koncepcję cyfrowego zarządzania polami naftowymi dla niezależnych producentów gazu i ropy.
Russell był najmłodszym absolwentem w historii Maryville College – uzsykał dyplom w wieku lat 19. Ukończył również m.in. Telecommunication Management oraz European Studies/Law na University Krems, a także kilka programów z zakresu zarządzania i biznesu w Harvard Business School. Dziś wykłada telekomunikację w swojej alma mater. Zwiedził 65 krajów, jego pasją jest narciarstwo oraz nurkowanie.
Inteligo – wracamy do gry
18:06 6th September 2010
Dziękuję bardzo Pani Annie Moszczyńskiej Rzecznikowi Prasowemu Inteligo prezentuje rozmowę z Panem Jackiem Komarackim, szefem projektu Inteligo (a przy okazji Dyrektor Zarządzający Pionem Bankowości Elektronicznej w PKO Banku Polskim)…
Na początku od razu zaznaczę, że do mojego wpisu dotyczącego obsługi w Inteligo nie nawiązuję w tym wywiadzie:) Postanowiłem zachować się profesjonalnie i nie czynić osobistych wycieczek (ale cholera, kusiło mnie aaa jak kusiło :).
Inteligo obiektywnie stwierdzając mnie zaskakuje – spodziewałem się standardowych wypowiedzi, że widzą problem, że interesują się ale zamierzają zmienić coś w przyszłym no może za dwa lata…
Tymczasem “social media” to nie jest termin obcy, blog firmowy działa, projekty mobile są wdrażane, karty zbliżeniowe już zaraz się pojawią w ofercie – może jednak banki się uczą na własnych błędach? Nawet w Polsce, hę?
AK74 – Inteligo ma ugruntowaną pozycję wśród e-banków. Czy patrząc na konkurencję uważacie, że Wasza usługa jest kompletna czy coś jeszcze zamierzacie wprowadzić w najbliższym czasie? Kogo podglądacie w Polsce i czy macie jakieś wzory z zagranicy?
Inteligo wraca do regularnej gry po kilku latach milczenia. Startowaliśmy z pozycji banku innowacyjnego, przynoszącego dużą zmianę dla rynku. Gdy trafiliśmy pod skrzydła PKO Banku Polskiego, skoncentrowaliśmy się na innych zadaniach.
Przede wszystkim na wykorzystaniu rozwiązań z Inteligo, naszego know-how, by zbudować bankowość elektroniczną iPKO. Cele tego projektu zostały osiągnięte, dlatego dostaliśmy w tym roku zgodę i wsparcie Zarządu Banku, żeby zainwestować w przywrócenie blasku Inteligo i zdecydowane wzmocnienie jego pozycji rynkowej.
Inteligo ma jednocześnie służyć jako inkubator innowacyjnych rozwiązań dla Banku – to, co się sprawdzi w Inteligo, będziemy implementować w ofercie PKO Banku Polskiego.
Nie mamy jeszcze w ofercie Inteligo wszystkich „standardowych” produktów bankowych. Zaspokajamy najważniejsze potrzeby Użytkowników, oferując bardzo funkcjonalne konto. Jednak główny cel projektu to taka zmiana oferty Inteligo, która odpowie na oczekiwania naszych Klientów.
Oznacza to zarówno ulepszenia i rozwój tego, co oferujemy teraz, jak i wprowadzenie nowych usług i rozwiązań. Od marca, czyli od startu projektu, pracujemy bardzo intensywnie nad uzupełnieniem oferty, ale wraz z doganianiem rynku chcemy od razu włączać nowości.
Dobrym przykładem jest karta kredytowa, którą w tej chwili testują nasi Klienci. Karta wypełni lukę w ofercie Inteligo, ale na przykład dzięki wyborowi dnia spłaty, a nie dnia końca okresu rozliczeniowego (ilu ludzi to rozumie od pierwszej chwili?) będzie prostszym dla Użytkowników rozwiązaniem.
Klienci niczego nie tracą, jeśli chodzi o czas kredytu bez oprocentowania, a zyskują, dzięki jasnym i przejrzystym zasadom. Inny przykład to udostępniana właśnie umowa elektroniczna Inteligo. Rynek ma podobne rozwiązania, ale wprowadzając swoje, staraliśmy się skupić na Kliencie.
Nie oczekujemy od niego podpisania osobnej ramowej umowy kredytowej (rynkowe nazwy są różne). Umożliwiamy proste uzyskanie kredytu na podstawie oświadczenia elektronicznego, składanego w serwisie transakcyjnym. Jego potwierdzenie powoduje, że bank podpisuje elektroniczną umowę (podpisem kwalifikowanym) i udostępnia kredyt.
Mała, ale jednak rewolucja (i najlepiej zrozumieją to prawnicy i osoby, które są szczególnie zainteresowane podpisem elektronicznym).
Plany na najbliższy czas są napięte, realizujemy teraz kilkanaście projektów jednocześnie. Niebawem rozszerzymy listę funduszy inwestycyjnych, dostępnych z konta Inteligo. Po zakończeniu testów karty kredytowe wejdą do naszej standardowej oferty – będzie to MasterCard i Visa.
Wdrożenie nie oznacza zakończenia prac nad tym tematem, ponieważ chcemy cały czas ulepszać nasze karty. Do końca roku pokażemy ich rozszerzoną wersję – swoje pomysły chcemy jednak uzupełnić zgłoszeniami Klientów, a te dopiero zaczynają do nas spływać.
Do końca września trwają testy płatności zbliżeniowych kartami zintegrowanymi z kartą SIM – czyli płatności komórką z kartą. Ich efekty wpłyną na rozwój i upowszechnienie usługi. Planujemy również odnowienie i rozbudowanie oferty kart debetowych.
Równolegle prowadzimy prace nad narzędziami autoryzacji oraz nad zmianami serwisu transakcyjnego. Prócz oferty bankowej chcemy rozwijać usługi powiązane i dostępne za pośrednictwem konta Inteligo.
AK74 – Nurtuje mnie to pytania od dawna – jaka jest różnica między Inteligo i iPKO? Po co utrzymywać dwa systemy bankowości elektronicznej? Nie jest to mylące dla klientów?
System jest jeden, ale pod różnymi postaciami dla Klientów. Rynkowo różnica między Inteligo i iPKO jest istotna, a z czasem będzie coraz bardziej wyrazista. Odwołam się do naszej strategii: zakładamy w niej, że Inteligo będzie inkubatorem innowacji dla PKO Banku Polskiego, a równocześnie będzie wyznaczało trendy na rynku.
„Multibrandowość” pozwala jednemu podmiotowi docierać do bardzo zróżnicowanych grup Klientów. iPKO/ PKO Bank Polski i Inteligo mają dziś innych adresatów i inne cele. To daje Inteligo autonomię i pozwala poszukiwać szans, nisz; pozwala nam na innowację, która może być wyczekiwana i wykorzystywana przez wielu (jak na przykład Email money czy SMS money), a nie być jeszcze rozwiązaniem masowym – na skalę iPKO.
Chcemy, by Inteligo było odpowiedzią na potrzeby ludzi, którzy chcą prostej, intuicyjnej bankowości, opierającej się wyrafinowanej technologii. Inteligo to bank, który chce być tak przyjazny i funkcjonalny, jak to tylko możliwe. Pracujemy intensywnie, wiemy, że długa przed nami droga. Jednocześnie wierzymy, że cel jest w zasięgu naszych rąk i głów.
AK74 – Czemu w godzinach nocnych można trafić na “przerwę techniczną”? Inteligo rozbudowuje się cały czas i musicie coś poprawiać? Parę razy trafiłem na taką “przerwę” w momencie tankowania samochodu, płacenia za zakupy…
Ta „przerwa techniczna” nie dotyczy kart. Jedynie przez kilkanaście minut część funkcji w serwisie transakcyjnym jest niedostępna.
AK74 – Kiedy dojdzie do połączenia systemów Inteligo i PKO BP? Obecnie idąc do oddziału banku muszę mieć ze sobą numer konta, dowód a jeśli wnioskuję o na przykład kartę kredytową jestem traktowany jak klient innego banku?
Inteligo to oddzielna oferta – z innymi cenami, produktami, obejmująca też całkowicie zdalną obsługę, bez dostępu do oddziału. W analizie wniosków kredytowych bierzemy jednak pod uwagę dane z obu systemów.
AK74 – Zapraszacie do testów swoich użytkowników – jak poza PR’em zamierzacie wykorzystać pozyskaną wiedzę? Ile osób zgłosiło się do tej pory i ile byście chcieli pozyskać do tej akcji klientów?
Wiedza, którą zyskamy, zostanie wykorzystana przede wszystkim do zmiany i rozwoju naszej oferty. Tak się dzieje i w przypadku testów NFC, i przy wyszukiwarce. Nie stawiamy sobie żadnych poprzeczek w pozyskiwaniu Klientów do tego projektu – zależy nam, by była to prawdziwa i efektywna wymiana informacji.
Dlatego zapraszamy do testowania konkretnych rozwiązań grupy kilkudziesięcioosobowe, choć chęć wzięcia udziału w testach zgłosiło blisko 2 tys. Klientów. Skład grupy betatseterów nie jest stały i będzie się zmieniał przy kolejnych nowościach. Liczymy na zrozumienie – kontakt z kilkunastoma osobami (zwykle tyle osób się przy testach mocno aktywizuje) to rozmowa.
Testy masowe byłyby fikcją – jak rozmawiać z tysiącami osób? Zainteresowanie oczywiście bardzo nas cieszy i jest dużym wyzwaniem.
Prócz testów na żywym organizmie, czyli w BETA Inteligo, będziemy umożliwiać Klientom wyrażanie opinii w ankietach
i dyskusjach – dlatego stawiamy na rozbudowę MojeInteligo.pl. W całym przedsięwzięciu PR jest tylko narzędziem, a nie celem – ma być gwarancją prowadzenia dyskusji na jak najwyższym poziomie. Nie ukrywamy też, że wdrożenie wszystkich pomysłów nie będzie możliwe.
AK74 – “Otwartość”, “chęć komunikacji z klientami”, “dialog” – parę lat temu takie deklaracje były rzadko spotykane. Co bank chce osiągnąć poprzez prowadzenie bloga, udzielanie się na Facebooku? Państwa Prezes wierzy, że social media mogą mówiąc brutalnie przełożyć się na realny, odczuwalny zysk?
To pytanie mnie rozbawiło :). To nie jest wybór i „udawanie zaangażowanego w social media przedsięwzięcia”. To konieczność wynikająca z rozwoju. Trochę tak, jakby zapytał mnie Pan 50 lat temu: „Czy wykorzystanie telefonu przez Państwa firmę jest wybrykiem, reakcją na modę i czy Państwo wierzą, że to wpłynie na biznes?”. Oczywiście wpłynie.
Jesteśmy z Internetu zrodzeni, dlatego to – choć spóźnione – wykorzystanie naszych naturalnych predyspozycji, naszego środowiska działania. Nie zamierzamy jednak wykorzystywać tego mechanicznie. Chcemy wykorzystywać je naturalnie. Social media są wciąż nowością i podchodzimy do niego z pokorą.
AK74 – Jak ważna jest dla Państwa mobile? Pani bank planuje stworzenie aplikacji na platformy Android, iPhone?
Ależ Pan dotknął tematu! Ważny, bardzo ważny. To nasz przyczółek. Na pewno Pan pamięta, że to Inteligo jako pierwszy bank w Polsce wprowadziło optymalizowany na komórki serwis transakcyjny.
To było w 2008 r. i z przyjemnością możemy stwierdzić, że stało się standardem dla wszystkich później pojawiających się rozwiązań. Webowa wersja przeglądarki na iPhone już działa (i jest dobrze oceniana przez klientów), aplikacja do AppStore jest już gotowa, nad Androidem pracujemy.
Wierzymy, że mobilność to wreszcie najbliższa przyszłość. Zniknęły trzy kluczowe bariery dla jej masowego i szybkiego rozwoju: ograniczenia w sprzęcie, ceny przesyłu danych i, co naturalne, opór ludzi. To szansa, chcemy ją wykorzystać.
Powtórzę się: chcemy dać jak największa funkcjonalność i przyjazność rozwiązań, za którą będzie stała wyrafinowana technologia. Co to dokładnie ma być, wypracujemy wspólnie z Klientami – uważnie wsłuchując się w to, co mówią, sprzeczając się i wypuszczając na świat wspólne Inteligo.
100Sklepow.pl – Twój pierwszy sklep?
20:24 5th September 2010
AK74 – Zawsze warto atakować liderów i próbować wskoczyć na podium. Nie uważasz jednak, że rynek prostych aplikacji sklepowych już jest bardzo nasycony? Czym 100sklepów.pl ma się różnić od całej istniejącej konkurencji?
Tomasz Rudnik – To niewątpliwie prawda, że na rynku aplikacji sklepowych istnieje wiele firm z ugruntowaną pozycją i że nie będzie łatwo przejąć kawałka tego tortu dla siebie. Szanujemy konkurencję, sporo się od niej uczymy, również na jej błędach, aczkolwiek widzimy też przestrzeń i dla naszego produktu. W kwestiach funkcjonalności oprogramowania sklepowego zostało już sporo powiedziane i trudno jest zaskoczyć klientów rewolucyjną innowacją.
Udostępniane przez nas funkcjonalności spełniają wszystkie wymogi nowoczesnej aplikacji sklepowej, jednakowoż od samego początku duży nacisk postawiliśmy na przejrzystość, estetykę, łatwość obsługi, zautomatyzowanie pewnych procesów, szybką i kompleksową obsługę klienta oraz najważniejszą rzecz, mianowicie elastyczność cenową.
U nas klient płaci tylko za funkcjonalności, które są mu potrzebne i z których korzysta. Nie oszukujmy się, przecież osoby które dopiero zaczynają swoją przygodę z handlem internetowych, nie korzystają ze wszystkich dobrodziejstw jakie oferuje im oprogramowanie sklepu internetowego.
Wyszliśmy z założenia, że użytkownicy poznając mechanizmy e-handlu i ucząc się e-commerce na żywym organizmie, weryfikują swoje potrzeby względem oprogramowania i mogą dopiero po jakimś czasie uzupełnić swój pakiet o przydatne moduły. Wydaje nam się to uczciwe względem naszych klientów, którzy mogą praktycznie za darmo prowadzić sklep w najprostszej wersji i w każdej chwili dokupić potrzebne moduły.
AK74 – Ile trwa przygotowanie takiego oprogramowania? Zanim zacząłeś prace zrobiłeś jakieś badania, testy? Skąd masz pewność, że to co proponujesz swoim potencjalnym klientom to jest to za co oni będą w stanie zapłacić?
TR – Zacznę może od końca. Nigdy nie ma stuprocentowej pewności, że produkt odniesie sukces na rynku, w szczególności kiedy rynek jest już dość mocno zagospodarowany. Jesteśmy jednak przekonani, że prognozowany dwucyfrowy wzrost rynku e-commerce w Polsce i porównanie jak prężnie ta branża rozwija się na Zachodzie, pozwala nam przyjąć założenie, że zdecydowanie jest jeszcze miejsce na produkt o specyfikacji takiej jaką posiada 100sklepów.pl.
Ludzie zawsze poszukują nowości, nieustannie powstają w sieci nowe sklepy internetowe, dlatego też analizy pozwalają nam optymistycznie patrzeć w przyszłość. Tajemnicą nie jest też fakt, że zdecydowana większość sklepów internetowych w Polsce to działalności niskobudżetowe i właśnie takie sklepy potrzebują rozwiązania dopasowanego cenowo do własnych nie wygórowanych założeń finansowych.
Poza tym pewna część sprzedawców prowadzących działalność handlową na Allegro migruje do sklepów internetowych, aby uniknąć kosztów związanych z wysokimi prowizjami.
Osoby, które otwierają więcej niż jeden sklep również szukają możliwości optymalizacji kosztów i scentralizowania sprzedaży na jednej platformie. Wyżej wymienione przykłady to tylko część targetu, w który celujemy z naszą ofertą. Ale tak naprawdę oprogramowanie 100sklepow.pl może być dopasowane do potrzeb nawet najbardziej wybrednego sprzedawcy – funkcjonalnie i cenowo oczywiście.
Prace nad oprogramowaniem 100sklepów.pl zaczęły się ponad 3 lata temu. Oprogramowanie ewoluowało z dedykowanego skryptu wdrażanego na indywidualnie życzenie klientów do obecnej postaci platformy e-commerce i ciągle jest rozwijane.
AK74 – W najbardziej wypasionej opcji chcesz żeby użytkownik zapłacił 99 pln miesięcznie. To tyle samo co np. SklepyFirmowe.pl z tym, że oni dają wsparcie Bazarek.pl i promocję w Nokaucie. Jak chcesz przebić marketingowo konkurencję? Ile gotówki chcesz przeznaczyć na reklamę?
Swoją odpowiedź zacznę od zwrócenia uwagi na fakt, że u nas cennik zaczyna się od 0 zł, a u konkurencji jednak klient zobligowany jest do ponoszenia kosztów praktycznie od samego początku. W kontekście tego, że część osób, która myśli o założeniu sklepu internetowego boi się początkowych kosztów utrzymania oprogramowania pojawia się miejsce dla rozwiązań darmowych lub korzystnych cenowo.
Dlatego też elastyczny cennik i kreator opłaty abonamentowej jest zdecydowaną zaletą naszego produktu i przyciąga do nas osoby, które nie chcą ponosić dużych kosztów na początku działalności. Liczymy na to, że w miarę rozwoju sprzedaży, osoby te będą kontynuować współpracę z nami, jednocześnie korzystając z płatnych modułów. Dodam też, że nie zamykamy się wyłącznie na początkujących w branży. 100sklepow.pl w najbogatszym pakiecie to zdecydowanie funkcjonalne i przyjazne użytkownikowi oprogramowanie, za które warto zapłacić kwotę 99 zł miesięcznie.
Odpowiadając na Twoje kolejne pytanie, my nie chcemy walczyć z konkurencją, gdyż uważamy, że zagospodarowujemy pewną, do tej pory niedostrzeganą niszę tanich aplikacji sklepowych. Oczywiste jest, że na polskim rynku jest zapotrzebowanie na wdrożenia dedykowane, na droższe rozwiązania w modelu SaaS rozliczane prowizyjnie lub abonamentowo, ale też na korzystne cenowo platformy takie jak nasza.
Zdajemy sobie sprawę z tego, że przed nami jeszcze dużo ciężkiej pracy nad rozwojem oprogramowania oraz nad działaniami marketingowymi, ale jesteśmy bardzo silnie zmotywowani. Jeśli pytasz o budżet na reklamę, to na pewno nie mamy miliona złotych na ten cel, mogę powiedzieć, że znamy realia rynku i jesteśmy na to przygotowani finansowo.
AK74 – Jak byś określił idealnego klienta 100sklepów.pl? Kim jest, co wie na temat e-commerce i jakiej wielkości sklep może mieć?
TR – Nie da się ukryć, że naszym głównym targetem są osoby rozpoczynające dopiero swoją przygodę ze sprzedażą internetową. My wychodzimy naprzeciw tym osobom i dajemy im narzędzie, na którym mogą się uczyć nie ryzykując żadnych dodatkowych kosztów.
Osoby takie nie potrzebują inwestować na początek dużych środków w oprogramowanie dedykowane i utrzymanie serwera. Nie muszą się znać na programowaniu czy na projektowaniu graficznym, mogą się od samego początku skupić na sprzedaży i w miarę rozwoju biznesu definiować swoje dalsze potrzeby związane z oprogramowaniem.
Wyobraźmy sobie lokalnego sprzedawcę na przykład odzieży, który mając asortyment w konkurencyjnych cenach, chce poszerzyć kanał sprzedaży i spróbować swoich sił w e-handlu. Wybierając naszą platformę oszczędza realne pieniądze, które może przeznaczyć na reklamę swoich produktów w sieci, lub po prostu na realną obniżkę cen ofertowanych towarów.
Z pewnością wpłynie to pozytywnie na obrót w jego sklepie. Warto jeszcze dodać, że naszych klientów staramy się traktować indywidualnie, gdyż każdy ma inną wiedzę na temat e-commerce i inne potrzeby związane z oprogramowaniem, dlatego stawiamy duży nacisk na wysoki poziom obsługi klienta. Zaznaczę przy tym kategorycznie, że dotyczy to zarówno klientów “darmowych” i “komercyjnych”.
AK74 – Jestem pod wrażeniem poziomu wykonania Twojego produktu. Grafika zachęcająca do zapoznawanie się z treściami, działające mechanizmy i formularze. Pełen profesjonalizm. Zdradź ile osób musi być zaangażowanych w utrzymywanie takiego serwisu, ile osób dba o kontakt z klientem, administruje serwerami itd?
TR – Dziękuje za bardzo miłe słowa i pochlebną opinię o produkcie. Za główny cel od samego początku postawiliśmy sobie estetykę i przejrzystość przekazu. Na pewno wpływa to na łatwiejsze zaprezentowanie oferty naszym potencjalnym klientom oraz na intuicyjność obsługi całego systemu.
Odbiór grafiki jest rzeczą typowo indywidualną, jednym może się bardzo podobać innym praktycznie wcale, jednak postawiliśmy na pewien minimalizm, który sprawia że to przede wszystkim towar jest widoczny, a to sprawa z punktu widzenia naszych klientów najistotniejsza.
Odnośnie zespołu – na chwilę obecną jest nas ośmioro. Samodzielnie zajmujemy się rozwojem i obsługą systemu oraz administracją serwerami. Nad marketingiem i reklamą również pracujemy we własnym zakresie. Obecnie jesteśmy na etapie budowy zespołu handlowców z prawdziwego zdarzenia, których zadaniem będzie pozyskać klientów poprzez sprzedaż bezpośrednią.
Cały czas jesteśmy w fazie bardzo prężnego rozwoju. Oczywiście nie jesteśmy w stanie sami opanować wszystkich aspektów związanych z trafieniem do klienta, dlatego też niektóre sprawy takie jak np. pozycjonowanie, podzlecamy na zewnątrz.
AK74 – Model biznesowy wydaje się prosty – miesięczny abonament. Na jaką ilość płacących klientów liczysz w pierwszym roku? Na kiedy postawiłeś sobie granicę, że biznes musi zacząć na siebie zarabiać i się zwracać?
TR – Podstawowy model biznesowy jest prosty i zrozumiały – opłata za użytkowanie, ale planujemy nieco zdywersyfikować źródła przychodów. W niedalekiej przyszłości planujemy uruchomić dodatkowe usługi dla naszych klientów oraz integracje z innymi systemami – rachunkowym i CRM, z których również chcielibyśmy czerpać zyski.
Pierwszy rok warto by było zamknąć tytułową liczbą 100 sklepów (nomen omen) w wersji płatnej, aczkolwiek nie jest to próg naszej rentowności, a jedynie pewien kamień milowy w rozwoju projektu. Nasze założenia przewidują pełną rentowność po dwóch latach działalności. Mam nadzieję jednak, obserwując pozytywny odbiór, że możemy ten próg osiągnąć nieco wcześniej.
AK74 – Myślałeś o wyjściu za granicę? O stworzeniu wersji na przykład anglojęzycznej i spróbowaniu posiłkowania się z np. Shopify?
TR – Jak tylko sprawa 100sklepow.pl nieco okrzepnie, planujemy uruchomić system ShopCreo.com. Plany mamy całkiem ambitne i czas na pewno je nieco zweryfikuje, ale na pewno nie porywamy się od razu na rywalizację z Shopify. Nie da się ukryć jednak, że na początek chcemy się zadomowić na rodzimym rynku i zamknąć pierwszy etap projektu 100sklepow.pl.
AK74 – Jakie masz plany do końca roku? Jakie zmiany zamierzasz wprowadzić do swojej aplikacji?
TR – Na pewno nie szykujemy rewolucji, a raczej stopniowe poszerzanie funkcjonalności i jak już wcześniej wspomniałem przygotowujemy pakiet integracji z zewnętrznymi systemami. W planach jest również bardziej rozbudowany system zarządzania szablonami i wyglądem samych sklepów.
Na to położymy główny nacisk. Czekamy też na feedback od naszych klientów i na tej podstawie będziemy udoskonalać system wedle ich potrzeb. Mamy świadomość, że przed nami dużo pracy i z niecierpliwością czekam na czas, kiedy już spokojnie będę mógł się wyspać.
komentarzy brak »

