Moda in Poland
16:55 28th June 2010

Lato za oknem więc czas na chwilę zmienić temat z zanudzania o social media czy kasie i startupach. Poprosiłem mojego znajomego Michała Leopolt-Kuropatwińskiego (eksperta, doradcę oraz trenera) zajmującego się dbaniem o ubiór biznesmanów i członków rad nadzorczych o podsumowanie jak to jest z naszą polską modą. Wstyd i żenada czy może nie jest tak źle?…
Michał twierdzi, że z każdego można zrobić dobrze ubraną osobę. “Dobrze” nie znaczy ani drogo ani ekstrawagancko. Polacy mają problem z własnym stylem a naśladownictwo wychodzi im tak sobie (skąd my to znamy?). Musimy być luźniejsi w podejściu do trendów i mniej konserwatywni w wyborze ubioru. Patrzmy na włoskich mężczyzn – tamtejsi faceci ubierają się lepiej niż większość polskich dziewczyn.
Kolejną sprawą jest styl prezentowany w mediach – jeśli spojrzeć na polityków to oprócz Janusza Palikota nikt nie odważy się świadomie eksperymentować z marynarkami, koszulami czy dodatkami do nich. Widać styl “super oficjalny” albo luźny czyli koszulka bez krawata z zawiniętymi rękawami. Polska branża “mediowa” reprezentowana przez Tomasza Jacykowa ukazuje tęsknotę za indywidualizmem ale i dobrym gustem.
Lepiej to wypada u Pań (np. zajmujących się polityką) ale jeśli przyjmiemy dwa ekstrema (np. eks-posłankę Annę Kalatę i komiczne przebrania prof. Joanny Senyszyn) to widać, że polskie “salony” czeka rewolucja. Inaczej nie wpuszczą nas na żadne poważne spotkanie biznesowe :)
AK74 – Michale – od czasów kreszowych marynarek i pastelowych garniturów naszych polityków, białych skarpetek noszonych do mokasynów (i klapek) jak wiele zmieniło się w polskiej modzie naszych biznesmanów i polityków?
Michał Leopolt-Kuropatwiński – Zapomniałeś wspomnieć eksponowaniu metek producenta na rękawie marynarki;)
Trochę na pewno się zmieniło – w sklepach oferowane są bardziej cywilizowane kroje garderoby i wyższa jakość tkanin. Tak kardynalne błędy, jak wspomniane przez Ciebie białe, tenisowe skarpetki w zestawie z garniturem są na szczęście sporadycznym wyjątkiem a nie regułą.
Zresztą Twój spis rażących uchybień był charakterystyczny dla Europy Środkowo-wschodniej na początku lat 90-tych zaraz po upadku komunizmu. Trudno było znaleźć te „wpadki” w zachodnioeuropejskich podręcznikach traktujących o męskim wizerunku. Powoli, ale uczymy się.
AK74 – Co to znaczy ubierać się modnie? Kto jest wyznacznikiem mody – awandardowy przedstawiciel wolnego zawodu czy tradycjonalista bankowiec? Gdzie szukać inspiracji?
MLK – Moda? Nie używajmy tego słowa ….to słowo kojarzy mi się z czymś jednosezonowym, jaskrawym i kiczowatym. „Moda przemija, styl pozostaje” – tak Coco Chanel :)
Dobry styl to w pierwszej kolejności sposób myślenia, który przekłada się m.in. na dbałość o wygląd. Jak mawiają Brytyjczycy Elegance is an attitude. Wracając do Twojego pytania: tradycyjny bankier, kreatywny architekt, sprzedawca gazet elegancki mogą być na swój sposób równie eleganccy.
To kwestia dbałości o wiele z pozoru nieważne szczegółów jak: odpowiedni rozmiar i krój garderoby, możliwie wysoka jakość, wyczucie w wyborze odpowiedniego do zawodu, wieku i okazji ubrania.
Gdzie szukać inspiracji? Zwolennikom klasycznej formalnej elegancji polecam inspirować się ikonami stylu, o których pisze na BusinessInStyle.pl, takimi jak: Gianni Agnelli, Cary Grant, James Bond, Coco Chanel, Audrey Hepburn. Inspiracje w stylu „casual”? Propozycje w katalogach takich marek jak Ralph Lauren, czy Hackett. Zawsze proste, ciekawe i inspirujące.
AK74 – Ile trzeba mieć w portfelu żeby można było powiedzieć “tak, on ma swój styl”?
MLK – Elegancja nie jest kwestią pieniędzy. Większość ludzi z zasobnym portfelem nie przekroczyło granic dobrego stylu. Drogie rzeczy z jeszcze większymi logotypami to bilet do świata mody, a nie stylu.
Ktoś mądry powiedział: „Styl można kupić. Trzeba mieć jednak dobry styl, żeby kupić dobry styl.” Znam ludzi, którzy w wybranym salonie „second-hand” za kilkadziesiąt złotych ubierają się o niebo lepiej od tych, którzy wydają tysiące złotych otoczeni wianuszkiem stylistów.
AK74 – Czy ubranie się od stóp do głów w produkty Bossa, Gabana czy Burberry gwarantuje nam uznanie snobów? I komu wypada być snobem?
MLK – Prawdziwa elegancja to wyrafinowana prostota i dyskrecja, Kładźmy większy nacisk na dobre proporcje i jakość niż na metki. Obnoszenie się odzieżą markową z dużymi logotypami – to obciach…. Komu wypada być snobem? Osobom z show-biznesu, którzy traktują bycie snobem jako integralną część swojego publicznego wizerunku.
AK74 – Czy tylko w Polsce panuje kult “metki” czyli takiego noszenia odzieży żeby zawsze i wszędzie każdy mógł zobaczyć jaka firma ją wyprodukowała i w jakiej cenie?
MLK – „Kult” metki panuje niestety na całym świecie. No może trochę bardziej w krajach na tzw. dorobku, jakim jest Polska, gdzie istnieją duże różnice w zarobkach. Ostentacyjne obnoszenie się metkami i logotypami to sposób na pokazanie wszystkim wokół ile zapłaciliśmy za sweter, czy jeansy i że nas na to stać.
Z drugiej strony niektóre sprawdzone marki – to dla kupującego gwarancja dobrego kroju, jakości i innych cech dobrego stylu. Jeżeli taka jest motywacja właściciela „metki” to warto uprawiać kult niektórych metek.
AK74 – Ile kosztuje uszycie na miarę koszuli czy garnituru? Czy to się opłaca w czasach kiedy markowa odzież maszynowo produkowana jest w Azji i Chinach?
MLK – Koszula szyta na miarę to koszt srednio od 400 pln wzwyż. Dobry garnitur uszyty na miarę to koszt bardzo uśredniając ok. 3000 -5000 pln.
Nie starałbym się tutaj szukać jakichś okazji. Szycie na miarę to gwarancja indywidualności i wysokiej jakości. Nie zawsze jednak.
Widziałem ludzi po zabiegach krawieckich, którzy wyrzucili swoje pieniądze w błoto. W niektórych przypadkach i przy niektórych sylwetkach roztropniej jest kupować rzeczy z wieszaka. Jakie marki polecam? Z wieszaka: Massimo Dutti, Zara, RC Business w Royal Collection. W szyciu na miare najlepsza relację cena/jakość ma nowowchodząca na rynek polski brytyjska marka Hywitt & Lobbe.
AK74 – Jak wypadamy na tle Francuzów, Anglików czy Włochów? Jakie są podstawowe cechy odróżniające nasze polskie podejście do kwestii mody?
MLK – Jeszcze niestety źle. Styl francuski w męskiej elegancji jest przereklamowany. Dobre wzorce to styl brytyjski i włoski. W tych krajach zaakceptowano ten sposób myślenia, że nasz wizerunek w pracy przekłada się na postrzeganie nas przez szefa, klientów i kontrahentów. Poza tym wizerunek to pewnego rodzaju life style – dobre samopoczucie, którego nie możemy porównać do najlepszego gadżetu RTV. W Polsce cały czas przeliczamy koszt koszuli, czy garnituru na to, co moglibyśmy kupić w Media Markcie. Błąd – ludzie eleganccy postawili na wizerunek kosztem gorszego telewizora i samochodu.
AK74 – Jestem biednym polskim biznesmanem – moge kupic tylko jedna z czesci ubioru. W co zainwestowac? W dobry garnitur, koszule buty czy zegarek?
MLK – W dobre buty!
Buty to najważniejsza część naszego wizerunku i najczęściej zaniedbywana. Chodzi o krój, kolor, rodzaj skóry. Po butach rozpoznaje się zachodnioeuropejskiego managera od jego kolegi z Europy Środokowo-wschodniej. Nie wiem kto promuje buty z czubkami podwiniętymi do góry, tzw. buty Alladyna:?
Tematowi butów poświęciłem na swoim blogu WWW.BusinessInStyle.pl cały wpis. I to nie będzie pierwszy i ostatni wpis o butach.
AK74 – Jaka jest rola mediów i stylistów w kształtowaniu gustów naszego społeczeństwa?
MLK – Przeogromna. Brakuje w naszym kraju wzorców elegancji, którymi moglibyśmy się inspirować. Takich zwykłych, schludnych, estetycznych i dyskretnych.
Wzorce promowane przez media i to wzorce nie z tego świata… takie metroseksualne, czyli niejakie.
Za promowanie wzorców w naszym kraju zabrali się samo mianowani styliści, którym się wydaje, że wiedzą co estetyczne, co nie. Spójrzmy na niektórych z nich i zastanówmy się, czy chcielibyśmy, żeby taka osoba kształtowała gust naszego społeczeństwa?
Widziałeś propozycje pani stylistki w programie Dzień Dobry TVN? Jak nie to proszę bardzo ;-) Bez komentarza.
AK74 – Mam dla Ciebie zadanie. Możesz opowiedzieć jak byś ubrał: pracownika działu reklamy agencji reklamowej, studenta i pracownika ministerstwa tak aby ubior każdyego z nich byl modny (cokolwiek to znaczy) a jednocześnie nie kontrastowal z jego zawodem / pozycja społeczna?
MLK – Pracownik agencji reklamowej i student– wg mojej oceny – najlepiej zrobią, jeżeli zainteresują się stylem „smart casual”, czyli nieformalną elegancją.
Góra w gustownym „smart casual” to sweter lub marynarka sportowa, koszula – polo lub zwykła z długim rękawem i kołnierzykiem „button-down” (ten przypięty guziczkami), spodnie chino lub jeansy, ale uwaga nie za długie i zbyt szerokie nogawki. Kolory spodni? Granatowe, beżowe, ciemnozielone i ciemnobrązowe – to te najbezpieczniejsze. Skarpetki lub bez jak noszą się wlosi. Buty najlepiej brązowe, polecam boatshoes. Unikałbym T-shirtow, a na pewno tych z dużymi logotypami.
Styl pracownik ministerstwa to styl formalny. Ciemny garnitur w kolorze granatu lub grafitu ze 100% wełny. Jeżeli mielibyśmy do wyboru odpowiedni krój lub wysokiej klasy tkanina. Niech nasz wybór padnie na dopasowany krój i odpowiedni rozmiar. Wytaliowana, jednorzędowa 2-guzikowa marynarka ze spodniami o nogawkach nie szerszych niż 21-22 cm.
Do tego jasna koszula w kolorze: białym, błękitnym lub blado-różowym. Koszula z krótkim rękawem w połączeniu z krawatem to kompozycja dla koduktora, ale nie pracownika ministerstwa… Do tego zestawu ciemny krawat, najlepiej w kolorze bordo lub granatowym. Krawaty we wzory? Dyskretne, jak najbardziej. No i do tego eleganckie obuwie. Koloru czarnego (najbezpieczniej) o bezpretensjonalnym, prostym fasownie.
Gramol.pl – jednak legalny
9:16 2nd June 2010

W Polsce pojawiło się już kilka serwisów oferujących wygrane pieniężne w zamian za uczestnictwo w quizach czy konkursach. Ponieważ jednak w naszym kraju panuje psychoza związana ze słowem “granie w sieci” oraz “hazard” nie do końca było wiadomo czy taki sposób zarabiania na użytkownikach jest legalny. Gramol jako drugi serwis nad Wisłą (po R1ng.pl) otrzymał oficjalną wykładnię z Ministerstwa Finansów pozwalającą mu być w pełni legalnym serwisem…
Dostałem od Rafała Bugajskiego informację prasową związaną z decyzją Ministerstwa Finansów i poprosiłem go o przedstawienie swojego serwisu (jednego z wielu zakwalifikowanych do StartupSchool w 2009 roku) oraz odpowiedź na parę pytań:
AK74 – Rafale czym jest Gramol jak powstał i jak się rozwija?
Rafał Bugajski – Gramol to serwis rozrywkowy, gdzie użytkownicy rywalizują między sobą na pieniądze w grach opartych o umiejętności lub wiedzy graczy. Ponadto, podobnie jak w teleturniejach można również rywalizować w quizach tematycznych. Pod względem produktowym i bazy użytkowników serwis rozwija się dość stabilnie. Większym wyzwaniem, niż zakładałem okazuje się zdobycie masy krytycznej graczy ale przed nami jeszcze sporo pracy wyzwań.
AK74 – Od pierwszej edycji StartupSchool mija już trochę czasu – jesteś zadowolony, dziś podjąłbyś taką samą decyzję o uczestniczeniu?
RB – Jestem zadowolony i podjąłbym taką samą decyzję. Rafał Agnieszczak jako organizator Startup School dał mi dużą szansę i jestem zdeterminowany aby jej nie zaprzepaścić. Przez ostatni rok zdobyłem sporo doświadczenia w tej branży i uważam, że branża internetowa stwarza ogromne możliwości szybkiego rozwoju dla młodych i przedsiębiorczych ludzi.
AK74 – Co ma Gramol czego nie mają gry na portalach i Facebooku?
RB – Z punktu widzenia gracza to przede wszystkim możliwość legalnego w Polsce wygrywania prawdziwych pieniędzy w grach. To z kolei rodzi większe emocje u większości graczy. Z punktu widzenia wydawcy to inny model biznesowy. Gramol.pl zarabia na prowizji od rozegranych pojedynków a nie jak w przypadku większości portali z grami flaszowymi – sprzedaży powierzchni reklamowej. Krytycznym czynnikiem sukcesu w przypadku serwisu Gramol.pl jest ilość rozegranych gier i liczba graczy a nie liczba odświeżeń strony.
AK74 – Ministerstwo Finansów wydało opinię, że model w jakim Gramol funkcjonuje jest zgodny z polskim prawem – czyli do tej pory serwis działał w tzw “zawieszeniu”?
Nie byliście pewni czy będziecie mogli działać w Polsce?
RB – Funkcjonowanie serwisu od początku było oparte o analizę polskiego prawa, zarówno pod względem legalności jak i przepisów podatkowych. Zaciągnęliśmy dodatkowo opinii u zewnętrznych ekspertów i byliśmy pewni, że działamy zgodnie z polskim prawem. Pozytywna dla nas decyzja Ministerstwa Finansów potwierdziła to i tym samym rozwiała wszelkie wątpliwości, które mogli mieć nasi partnerzy i użytkownicy.
AK74 – Skoro już największa bariera (czyli przepisy) została pokonana to czas się zabrać do roboty – jak chcesz rozwijać Gramola?
RB – Jednym z największych wyzwań jest dla mnie zdobycie masy krytycznej graczy i ich zaangażowania. Ze względu na konkurencję nie chcę zdradzać za dużo szczegółów. Powiem tylko, że będziemy nadal rozwijać produkt i dopasowywać ten produkt do tego, czego oczekują użytkownicy. Ponieważ charakter Gramola ma być dość społeczny zamierzamy mocniej wykorzystywać potencjał obecnych już społeczności internetowych takich jak Facebook.
AK74 – Widzisz jakąś konkurencję na rynku polskim?
RB – Tak, są już konkurenci na polskim rynku ale jest ich relatywnie mało. Ostatnio zaczęli wchodzić zagraniczni gracze w tym segmencie rynku i uważam, że miejsca jest dla kilku podmiotów.
AK74 – Gramol jest już na Facebooku – co planujecie zrobić odnośnie tej platformy społecznościowej?
RB – Sporo. Nie uruchomiliśmy jeszcze możliwości grania na pieniądze i grania w systemie multiplayer ale można już zagrać w 2 gry: Gramol Memo i Gramol Sudoku. W ciągu najbliższych dni uruchamiamy kolejną grę: Puzzle, gdzie m. in. będzie można układać zdjęcia ze swojej galerii na Facebooku. Myślę, że w letnie wakacje będzie można już rywalizować z innymi na pieniądze.
AK74 – Będziesz myślał tylko o rynku polskim czy planujesz wyjście poza nasz kraj?
RB – Na chwilę obecną tylko Polska, w przyszłości nie wykluczam wyjście poza granice Polski. Trzeba brać również pod uwagę fakt, że np. zachodnie rynki są dużo bardziej konkurencyjne aniżeli rynki wschodnio-europejskie.
AK74 – Ile osób obecnie tworzy i obsługuje serwis? I czy Gramol jest dochodowy?
RB – Na fulltime pracują 2 osoby ale posiadamy również częściowe wsparcie ze strony firmy Kreativ sp. z o.o. Serwis generuje przychód od momentu wprowadzenia wirtualnej waluty ale spółka nie generuje jeszcze zysku.
AK74 – Zdradzisz plany rozwoju do końca 2010 roku?
RB – Mogę ogólnie powiedzieć, że zamierzmy skupić się na rozwoju produktu i zdobyciu masy krytycznej użytkowników poprzez rozwój organiczny oraz zewnętrznych partnerów.
A tutaj zamieszczam oficjalną informację dotyczącą decyzji Ministerstwa Finansów związaną z graniem w modelu w jakim działa serwis Gramol.pl:
“Ministerstwo Finansów potwierdziło, że gry i quizy oferowane przez serwis rozrywkowy Gramol.pl są legalne w świetle polskiego prawa. Polscy internauci mogą legalnie grać w gry online na pieniądze, które są oparte na umiejętnościach lub wiedzy graczy.
Opierając się na analizie ustawy hazardowej przeprowadzonej przez zewnętrznych ekspertów twórcy Gramol.pl ponad 2 miesiące temu zaoferowali użytkownikom swojego serwisu możliwość zabawy w gry i quizy z nagrodami pieniężnymi. Legalność takich działań potwierdziło również ostatnio Ministerstwo Finansów, które wydało decyzję rozstrzygającą “… że gry urządzane w ramach serwisu internetowego Gramol.pl nie są grami hazardowymi w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 19 listopada 2009r o grach hazardowych (Dz. U. Nr 201, poz. 1540).”
To dobra wiadomość dla graczy i partnerów serwisu, którzy mogli mieć wątpliwości co do jego legalności w Polsce. Pomysłodawcy serwisu zauważyli, że pojedynki, w których można wygrać pieniądze budzą dużo większe emocje i zainteresowanie wśród zawodników.”
Niagaro.pl – polskie Spotify?
14:10 1st June 2010

Czy można zrobić coś nowego w dziedzinie słuchania muzyki za pomocą Internetu czy usług mobilnych? Można jeśli ma się możliwość przekonania właścicieli praw autorskich (czyli koncerny muzyczne). Czy można taki projekt przygotować w Polsce? Można jeśli ma się doświadczenie w serwowaniu muzyki oraz jeśli jest się jedną z wiodących stacji muzycznych w Polsce…
Podobno informacje, którymi z Wami się podzielę przekazuję jako pierwsza osoba “z mediów elektronicznych” w Polsce. Zobaczymy:) 1 czerwca (czyli dziś) zostałem zaproszony do siedziby Eurozet (właściciela między innymi: Radia Zet, Planeta.fm, AntyRadia, Plus Radia, Chili Zet) w celu zaprezentowania nowego projektu nad którym pracował zarząd Eurozet i Artegence. W bardzo miłej atmosferze (co prawda byłem 1 vs 6 osób:)
Eurozet w połowie czerwca wprowadzi na rynek Polski serwis pod nazwą Niagaro (tak, od tego wodospadu) za pomocą którego to będzie można słuchać muzyki jak i ściągać w postaci plików mp3 na swoje urządzenia (ważne – pliki mp3 nie będą zabezpieczane DRMami!). Co w tym projekcie jest nowego i być może rewolucyjnego? Katalog utworów jakie będą udostępnione za pomocą Niagaro liczony jest na 2 miliony całkowicie legalnych piosenek. Eurozet podpisał wszystkie niezbędne umowy i jest w stanie świadczyć usługi sprzedaży takiej ilości utworów.
Podstawową funkcją serwisu jest streaming (claim “największy strumień muzyki“) realizowany za pomocą WWW jak i mobile. Jak zapewniają twórcy (Bartek Wyszyński z Artegence i Sebastian Wojciechowski, pełnomocnik zarządu Eurozet) streaming jest obliczony na prawie dowolną liczbę użytkowników a sama usługa ma być stabilna. Sam serwis jest mieszanką Spotify, Last.fm i wielu innych serwisów dających możliwości tworzenia własnych playlist, słuchania utworów itd.
Logo, layout, filmy promujące, język – wszystkie te elementy odwołują się swoim charakterem do grupy docelowej (ja tak to określiłem na spotkaniu i nie widziałem wielkiego sprzeciwu) 12-20 lat. Krzykliwa kolorystyka, masa funkcjonalności znanych z serwisów społecznościowych wszystko to wskazuje, że Niagaro jest serwisem dla pokolenia Fotki czy ePulsa. Żebyśmy się dobrze zrozumieli – nie widzę w tym nic złego i nie sądzę żeby serwis stał się przez to “monokulturowy”. Po prostu raczej młodzież będzie silniej reprezentowana w tym serwisie (w mojej opinii).
Pojawiła się też kwestia promocji innych stacji Eurozet przez Niagaro (np. czy AntyRadio będzie mogło tworzyć swoje playlisty i informować o tym swoich słuchaczy). Pewnym rozwiązaniem jest personalizacja layoutu (zmiana kolorów, logotypu) tak aby bardziej pasował np. do prowadzących audycje w AntyRadiu.
Nowością będzie możliwość “zgadywania” czego by chciał posłuchać użytkownik (system uczy się naszego gustu poprzez obserwację naszych akcji) czyli rekomendacji. Mechanizm Niagaro ma być zbudowany z podobnych elementów na których pracuje Filmweb i Gaminator. System ma być udoskonalany, sprawdzany i tuningowany
Dobra – pomysł na taki serwis nie jest nowy (jak wspomniałem już: w końcu podobnie działa Spoitfy i LastmFM) więc co jest nowością? Cena. Dostęp dzienny będzie kosztował (płatność za pomocą Premium SMS) 3 pln + VAT a miesięczny 9 pln + VAT. Jeśli przypomnimy sobie ilość zgromadzonych utworów (~ 2 mln) i popatrzymy na cenę to wychodzi na to, że możemy “ssać” dowolną ilość piosenek za bardzo rozsądną, miesięczną cenę. Haczyk? Ilość plików mp3 jakie ściągamy w ramach opłaty 9 pln + VAT to aż pięć sztuk. Wniosek jest prosty: twórcy Niagaro dogadali się tylko pod kątem streamingu nie sprzedaży – tutaj ich możliwości nacisku cenowego na “mejdżorsów” są takie same jak Nokia Music Store.
Niagaro na rynku będzie walczyło z Muzodajnią (której dobrze się powodzi) i…to tyle. Nie ma w zasadzie innego sklepu z tak bogatą ofertą. Dodając do tego możliwości promocji rozgłośni Eurozet i mamy mniej lub bardziej sprecyzowany obraz o co może powalczyć Niagaro – o jakieś 100-150 tys. RU w czasie 12 miesięcy przy fajnych promocjach, dogadaniem się z np. producentami FMCG i wykorzystaniem promocji w stylu “kup batonik i wykorzystaj kod aby ściągnąć nową Britney Spears”.
Czy Niagaro zniknie kiedy w Polsce pojawi się mityczny iTunes? Nie sądzę. iTunes bazuje na dealach globalnych i nie będzie za bardzo chciał robić gimnastyki cenowej specjalnie dla Polaków (czytaj: walcząc z lokalną konkurencją obniżał znacząco ceny). A ceny w iTunes są wysokie (szczególnie jeśli liczyć koszt utworu w walucie euro a nie dolarach amerykańskich). Zresztą jeśli nadal Apple będzie trzymało się swojej polityki to iTunes zobaczymy nad Wisłą najwcześniej w 2013-2015 roku. Nasz rynek cyfrowej sprzedaży plików jest nadal bardzo malutki w porównaniu do takich krajów Niemcy, Anglia, Francja.
Niagaro ma być dla Eurozet argumentem w walce z piractwem i nielegalnym pobieraniem utworów muzycznych w Polsce. Takie akcje jak “Nie Kradnę Muzyki”
na pewno nie spowodują odpływu i zamykania się serwisów warezowych i P2P – jako kraj jesteśmy nadal biedni i nie stać nas na konsumpcję muzyki (jak i kultury) na poziomie krajów zachodnich. Niagaro jest więc “wyciągnięciem ręki” do tych użytkowników, którzy kręcą nosem na ściąganie plików ale nie mają legalnej alternatywy.
Podstawowe funkcjonalności Niagaro:
• możliwość słuchania ulubionych utworów online, tworzenia własnych playlist i dzielenia się nimi z innymi
• możliwość legalnego ściągania muzyki na komputer lub telefon komórkowy
• playlisty celebrytów i artystów polskich
• intuicyjność i prostota obsługi
• trzy poziomy dostępu: darmowy, dla zarejestrowanych, odpłatny
• bardzo szeroka baza utworów, zawierająca nowości rynkowe i przeboje sprzed lat
• mechanizm badający gusta muzyczne użytkowników
• dostępność w wersji BETA – czerwiec 2010
5 komentarze »
