Optiner.pl – sport to zdrowie i pieniądze
19:28 15th July 2010

AK74 – Adamie czy można potwierdzić, że „MMO.pl to najczęściej odwiedzany w Polsce sklep branży odchudzanie a Fitbay.pl to najczęściej odwiedzany sklep branży fitness”? Bo brzmi to strasznie odważnie – zaraz konkurencja w komentarzach pod tym wywiadem zacznie udowadniać, że to wcale nie prawda…
Adam Stadnicki – Różnego rodzaju rankingów i raportów jest naprawdę sporo a każda ich interpretacja jest subiektywna. Niewątpliwie jednak branża odchudzania i fitness nie ma jeszcze aż tak widocznych liderów jak np.branża RTV i AGD. Sądzę że nasze sklepy jeśli nie są liderami tych branż to z pewnością są w czołówce.
AK74 – Optiner to spora firma, posiadacie dwa znane sklepy internetowe, a jak zaczynaliście? Mieliście plan rozwoju spółki i kolejnych sklepów, kasę na realizację i wiedzę jak tego dokonać?
AS – Zaczynaliśmy tak jak większość e-commerców w Polsce. Garaż wynajęty od kolegi służył jako magazyn a telefon na prepaid robił za biuro obsługi klienta. Z pewnością nie można było tego nazwać zaplanowanym biznesem. Internet jest na tyle ciekawym miejscem, że praktycznie bez żadnych kosztów możesz postawić sklepik i zacząć sprzedawać.
Klienci nie muszą wiedzieć że Twój sklep mieści się w wynajętym pokoju akademika oraz że konsultant z którym rozmawiasz siedzi właśnie na sali wykładowej. Mniej więcej tak wyglądało to u nas na samym początku.
W ciągu 3 lat bardzo dużo się zmieniło. Obecnie zatrudniamy już około 20 osób, zainwestowaliśmy w nowe własne biuro, centrum logistyczne, infolinie z prawdziwego zdarzenia, pracownię fotograficzną czy system ERP. Wszystko idzie w dobrym kierunku:)
AK74 – Możesz scharakteryzować rynek produktów fitness i suplementów diety w Polsce? Jak wygląda czołówka, konkurencja, kto jest silny w czym ?
AS – Przy sklepie MMO.pl skupiamy się tylko na suplementach wspomagających odchudzanie. Nie chcemy psuć marki i robić np. kolejnego sklepu dla kulturystów.
W Polsce jest dwóch dużych graczy: Trec i Olimp. Najlepiej jednak sprzedają się suplementy amerykańskich marek. Tutaj niestety dochodzą kwestie prawne i często zdarza się tak, że konkretny suplement jest wycofywany z rynku.
Aby zwiększać marżę sami wypuszczamy suplementy pod różnymi markami np. Bestbody czy Slimfix. W fitnesie najlepiej sprzedają się tańsze produkty takich marek jak Body Sculpture, Spokey czy Insportline.
Konkurencja jest tutaj bardzo duża, dlatego w tej branży też wypuściliśmy własne marki sprzętów Fitplay oraz Kovson.
AK74 – Wdrożyliście ostatnio poprawki w layoucie MMO.pl i Fitbay.pl. Jeśli się nie mylę również dodaliście kilka nowych funkcjonalności. Możesz opowiedzieć o tych zmianach?
AS – Ciągle staramy się poprawiać usability sklepów i zwiększać konwersję. Oprócz standardowych akcji reklamowych w social mediach, otworzyliśmy także oficjalne blogi dla naszych sklepów ( blog.mmo.pl oraz blog.fitbay.pl) Ciekawym pomysłem jest też plastikowa karta rabatowa którą otrzymują wszyscy klienci sklepu Fitbay.
Dla Mega Marketu Odchudzania wraz z agencją Ibero oraz pracownią dietetyczną ISTO opracowaliśmy wirtualnego doradcę „Slimonera” Dzięki temu klienci po wypełnieniu krótkiego formularza otrzymają automatycznie szczegółową analizę swojego odżywiania oraz propozycję suplementacji i produktów fitness, które pomogą szybciej tracić zbędne kilogramy.
AK74 – Wykorzystujecie też środki PARPu do tworzenia nowych projektów. Na dniach będziecie oficjalnie chwalili się Slimon.pl czyli serwisem, który ma być konkurencją dla Vitalia.pl jeśli dobrze odczytuję Wasze intencje?
AS – Nie uderzamy bezpośrednio w klientów Vitalli, ponieważ nasza grupa docelowa jest nieco wyższa. Na portalu Slimon.pl nie sprzedajemy tanich i gotowych diet za 40zł. W serwisie Slimon.pl można kupić usługę „opieki dietetyka” a nie gotową dietę.
Za 89zł masz u nas indywidualnie opracowaną dietę, nieograniczony kontakt mailowy oraz telefoniczny z dietetykiem i gwarancję satysfakcji (nie chudniesz to nie płacisz) Sądzę, że te 89zł za cały miesiąc to nie tak dużo zważywszy, że jedna wizyta w gabinecie dietetycznym kosztuje około 100zł.
Vitalia natomiast sprzedaje gotowe diety do wyboru, co zresztą wychodzi im naprawdę świetnie. Symetria to marketingowo bardzo dobra firma i szczerze chylę czoła specjalistom którzy tam pracują.
AK74 – Macie sklep z odżywkami i suplementami, macie sklep ze sprzętem sportowym a teraz serwis pomagający walczyć z nadwagą. Czy chcecie nadal penetrować niszę „sport i zdrowie” czy rozglądacie się za innymi branżami na przykład spożywczą albo medyczną?
AS – Branży całkowicie rozszerzać na razie nie planujemy. W naszej obecnej jest jeszcze bardzo wiele do zrobienia. Mamy sklep ze sprzętem fitness a sklep ze sprzętem sportowym dopiero powstaje od kilku miesięcy. Nawet zdradzę nazwę „Disport.pl” – to ogromne przedsięwzięcie które wystartuje w 2011r, ponieważ będzie tam kilkanaście razy więcej towaru jak na sklepie Fitbay.pl.
Chcemy zrobić taki internetowy Decathlon gdzie rzeczywiście będą wszystkie sporty pod jednym adresem www.
Poza tym tworzymy obecnie markę Fitplan, która będzie wyposażała w sprzęt oraz realizowała od a do z profesjonalne siłownie i kluby fitness. Jak widzisz na brak pracy nie narzekamy:)
AK74 – Niedawno Tomek Jaromin z Intymnie.com ogłosił, że rusza z dropshipingiem w swoim sklepie. Twój Optiner pracuje tak z moim Fitwell.pl od mniej więcej pół roku. Widzisz przewagę takiego modelu sprzedaży i chcecie się rozwijać w tym kierunku? Macie własny magazyn, know-how, towar, gotówkę – macie więc wszystkie atuty w ręku?
AS – Dropshipping to naprawdę świetny model współpracy i jak najbardziej chcemy go rozwijać. Udało nam się w końcu wybudować centrum logistyczne dzięki czemu będziemy mogli obsłużyć dużo więcej zamówień.
W ciągu najbliższych miesięcy powinniśmy otrzymać około miliona złotych dofinansowania z PARPu właśnie na wyposażenie go w różnego rodzaju urządzenia wspomagające realizację zamówień (system taśmociągów, maszyny do pakowania, wózki itp.) To wszystko właśnie z myślą o rozwoju droshipingu.
AK74 – Czy jako założyciele Optinera szukacie inwestora albo rozważacie sprzedaż całości biznesu? To zależy od ceny czy raczej nie ma takiej opcji?
AS- Obecnie jesteśmy już na końcowym etapie przekształcenia firmy w spółkę akcyjną. Mam nadzieje że od września uda nam się funkcjonować już jako Optiner S.A Rzeczywiście będziemy chcieli znaleźć inwestora. Obecnie wszystkie inwestycję realizujemy ze środków własnych, kredytów oraz unijnych dotacji ale mamy dużo planów i wydatki będą spore.
Całości biznesu z pewnością nie sprzedamy ale zapraszamy potencjalnych inwestorów do rozmów o mniejszościowym pakiecie. Wycena Optinera została przygotowana przez lubelską firmę Account.
AK74 – Plany na bliską przyszłość (powiedzmy do końca roku). Co chcecie osiągnąć pod kątem sprzedaży, planów finansowych, czy myślicie o kolejnych serwisach i usługach?
AS- Najbliższe to Jarocin i Woodstock- Optiner będzie tam licznie reprezentowany:) O nowych projektach sprzedażowych już wspomniałem. Stawiamy także mocno na fundusze unijne. Obecnie PARP sprawdza nasz kolejny wniosek o dotację w programie RPO. Wcześniej otrzymaliśmy dofinansowanie z działania 8.1 a w poczekalni jest już projekt z działania 8.2.Przy rozliczaniu unijnych projektów jest naprawdę sporo pracy ale warto się w to bawić.
Peryskop.pl – Auler 2010
11:06 7th May 2010

Kuba Połeć bardzo obszernie odpowiedział na pytania z czego powstał prawie wywiad rzeka ale nie zrażajcie się – jest dużo branżowego “mięsa”, informacji dla osób interesujących się rozwojem rynku e-commerce w Polsce i na świecie oraz zagadnieniami wyszukiwania w ogóle. Zaparzcie sobie kawę, herbatę i poświęćcie 15 minut na lekturę…
AK74 – Kubo gratuluję Aulera. Należał Wam się ale jak wiesz Aula Polska wręcza te stauetki tym firmom w których docenia nie tylko dotychczasowe osiągnięcią ale także przyszły rozwój :)
Jakub Połeć – Bardzo dziękuję za wyróżnienie nas na Auli i przyznanie Aulera 2010. Myślę, że to wspaniałe wyróżnienie dla całego zespołu i ich ciężkiej codziennej pracy.
AK74 – Peryskop rozwija się prężnie – możesz coś zdradzić jak wygląda RU, PV miesięcznie? Jakim zespołem obecnie dysponujesz, jak to się zmieniało w czasie?
JP – Jasne. Z pierwszą wersją serwisu wystartowaliśmy w czerwcu zeszłego roku. Dziś po burzliwych pierwszych 10 miesiącach mamy ponad 250 tysięcy UU oraz mniej więcej 1.3 mln PV. Co ważne ruch organiczny i bezpośredni ładnie rośnie z miesiąca na miesiąc stanowiąc dominującą pozycję w tych liczbach.
Myślę, że pierwszy rok dla start-upu jest szalenie ważny, bo po pierwsze buduje się produkt i wystawia na ocenę pierwszych klientów, ale również weryfikuje się zespół, który nad nim chce pracować w kolejnych latach. W naszym przypadku w sumie pracowało nad projektem 26 osób z czego obecnie zostało 14. Część osób miała konkretne zadania i po ich realizacji nasze drogi się rozchodziły, inna część się nie sprawdziła.
W pierwszym okresie potrafiliśmy pracować po 12h dziennie nierzadko zostając na weekendy w firmie. Dziś jest to bardziej unormowane, choć zdarza mi się rozpoczynać pracę o 4 nad ranem, a innego dnia kończyć o 3-ciej w nocy. Szef programistów w Peryskop jest najlepszym przykładem osoby, która nie spocznie na laurach dopóki nie rozwiąże problemu – co często przypłaca nieprzespaną nocą w biurze.
To dobrze oddaje moje podejście, w którym doceniam w ludziach przede wszystkim nie czas poświęcany na pracę a umiejętność myślenia i wdrażania rozwiązań lepszych niż konkurencja i nie odpuszczania jeśli napotkają problem. Start-up potrzebuje mały ale zgrany zespół ludzi, którzy utożsamiają się z nim i mogą pomimo trudów pokonać większych od siebie na rynku.
Jeśli chodzi o zeszły rok, to myślę, że na początku wersji beta trochę na wyrost spozycjonowaliśmy się jako wyszukiwarka semantyczna. W międzyczasie zrozumieliśmy czego chcą klienci i jak korzystają z wyszukiwarki, co dziś procentuje. Jednakże wtedy powodowało to dodatkowy stres i rozżalenie związane z nierealizowaniem potrzeb klientów.
Porównuję to trochę do Wolfram Alfa, który też miał być nowym Google’m a wiemy gdzie jest dziś. W pewnych obszarach w których się wyspecjalizował jest najlepszy na rynku i dzięki temu korzysta z niego kilka milionów internautów dziennie.
AK74 – Szukam laptopa. Wchodzę na Peryskop. Przeglądam ofertę sklepów. Decyduję się na ofertę sklepu X. Klikam i kupuję. Gdzie w tym procesie Peryskop chce zarabiać?
JP – Przychody pojawiają się wtedy kiedy oferujesz usługę za którą klienci chcą płacić. Na rynku e-commerce nie jest inaczej – tutaj zarabiają e-sklepy, które sprzedają produkty, ale również różni pośrednicy, którzy tych klientów przyprowadzają do tych e-sklepów.
My chcemy być takim pośrednikiem, który w przeciwieństwie do innych oferuje dodatkową wartość. Wiemy z różnych badań, że prawie 80% osób przed zakupem produktu czyta recenzje produktowe, że ponad 60% osób na podstawie recenzji podejmuje decyzję o tym czy dany produkt kupić czy poszukać czegoś innego. I to jest obszar w którym chcemy dostarczyć nasze kompetencje – mówiąc inaczej zaoferować dodatkową wartość.
Dziś klienci nie szukają tylko najtańszego produktu, ale takiego który jest i dobry i polecany przez innych. Twierdzę, że najtańsze oferty omijamy bo wiemy, że z nimi coś jest nie tak. Stąd pozycjonowanie wielu porównywarek cen np. “znajdź najtańszy produkt” nie przystaje dziś do potrzeb konsumentów w Internecie.
Jakiś czas temu analizowaliśmy ruch przychodzący do e-sklepów. Okazuje się, że dla wielu sklepów ponad 50% ruchu generowane jest przez porównywarki cenowe. Większość e-sklepów nie inwestuje albo znacznie mniej inwestuje w SEM i SEO niż porównywarki cen, gdyż wymaga to często znacznie więcej wiedzy i zasobów oraz poświęcanego czasu, który przekłada się na sprzedaż często dopiero z kilkumiesięcznym opóźnieniem.
Nie dziwi więc fakt, że wpisanie nazwy produktu do Google’a powoduje, że na pierwszych miejscach w wynikach nie pojawiają się nazwy sklepów oferujących ten produkt, ale oferty z porównywarek cen. Co ważne, to wszystko oznacza więc, że rynek dotarcia do produktu przez klienta jest inny niż w typowym handlu off-line, gdzie jest to bezpośrednia wizyta w sklepie z produktem.
W świecie on-line dla wielu internautów to porównywarki są dziś głównym miejscem w którym szukają oni produktów. Z naszych obserwacji wynika dodatkowo, że wiele mniejszych i średnich sklepów nie inwestuje w swoje witryny bo skoro klient do nich przyszedł z porównywarki to albo wie dokładnie co chce kupić, albo koszt rozbudowania platformy sklepowej i zapełnienie jej treściami produktowymi jest zbyt duży w stosunku do potencjału wzrostu przychodu z tych działań.
Stąd potencjał peryskopu upatrujemy jako miejsca w którym internauta nie tylko znajdzie oferty sklepów oferujących dany produkt, ale przede wszystkim w którym dowolnie wyszuka produkt, który ma spełniać jego potrzeby.
Chodzi tutaj o to że dziś w wielu porównywarkach cenowych chcąc kupić laptopa muszę wybrać z filtrów że chcę np. z procesorem Intel Core 2 Duo, pamięcią 4 GB i dyskiem 3 talerzowym o wielkości 250 GB. Nam chodzi o to by klient mógł wybrać i kupić laptopa na którym będzie mógł prowadzić małą firmę a jego dzieci będą mogły oglądać filmy w rozdzielczości HD, ale tak by nie musiał się “doktoryzować” z tego co to jest GB czy Core 2 Duo.
Chcemy przenieść więc do on-line doświadczenia konsumenckie z off-line, bo jeśli chodzi o powyższy przykład – patrzyliśmy jak ludzie kupują komputery w MediaMarkt i Saturnie. Tam klient nie przychodzi z listą parametrów, a większość produktów tam wystawionych ma kartki z opisem ledwie 5-6 głównych parametrów. Resztę dowiaduje się od sprzedawcy, który nie mówi językiem technicznym, a mówi o tym do czego dany produkt można użyć, jakie są jego plusy i co go wyróżnia.
To jest nasz cel – do którego ustawicznie dążymy analizując recenzje, wybierając z nich plusy i minusy produktów, oceniając produkty na podstawie opinii użytkowników, itp.
Oczywiście są tacy klienci którzy wiedzą wszystko o produktach, ale zdecydowana większość nie musi wiedzieć i znać parametrów technicznych piekarnika kuchennego by podjąć racjonalną decyzję zakupową. U nas można wyszukać np. suszarkę na pranie, która cicho pracuje albo jest łatwa w obsłudze.
Nie trzeba wiedzieć że klasa A+ oznacza, że konsumuje ona mało prądu, bo można wybrać produkt energooszczędny zaznaczając odpowiedni box w filtrach.
Gdy osiągniemy cel, w którym klienci będą przychodzili do nas w poszukiwaniu produktu to pojawią się obszary monetyzacji tego ruchu. To jest przed nami, ale obecnie nad tym teżpracujemy. Widzimy dziś atrakcyjny CTR przejścia z naszych stron do witryn sklepowych, mamy systemy mierzące konwersję, wyświetlające histogramy przejść i wyszukiwania produktów.
Myślę, że tutaj oferujemy podobne rozwiązania jak inne porównywarki obecnie w Polsce.
AK74 – Twoja firma dostała kasę od inwestora (IIF – fundusz Rafała Stycznia) oraz jest beneficjentem POIG 8.1. Naprawdę potrzebowałeś kasy z UE mając juz pozyskane środki od inwestora prywatnego?
JP – To trochę podchwytliwe pytanie. Czy jeśli zarabiasz np. 4000 zł to nie chciałbyś mieć jeszcze 2000 zł więcej? Program POIG 8.1 otwarty jest dla wszystkich chętnych podmiotów.
Stwierdziliśmy, że skoro PARP promuje projekty innowacyjne, które w zamierzeniu mają wpłynąć na konkurencyjność naszej gospodarki to nie może nas tam zabraknąć. W zeszłym roku wypełniliśmy więc wniosek, który po różnych przejściach został zakwalifikowany a my otrzymaliśmy dotację.
AK74 – Jak Ci idzie rozliczanie wniosku? Masz już jakieś głębsze przemyślenia i wnioski którymi chciałbyś podzielić się z kimś z PARPu?:
JP – Z perspektywy rozliczeń muszę przyznać, że jest to ogromna lekcja pokory i zrozumienia dla biurokracji. Rozumiem dlaczego jest takie podejście PARP i konsekwentnie dostarczam to czego ode mnie oczekują.
W mojej naturze nie ma słowa “nie da się” – wychodzę z założenia że każdą funkcję czy rozwiązanie dobre dla klienta jesteśmy w stanie zrobić. Odpuszczamy na prawdę wtedy, kiedy już jesteśmy pewni że czegoś nie jesteśmy w stanie zrobić i nikt inny też sobie z tym nie poradził.
Niestety w rozliczaniu wniosku bardziej muszę kontrolować czy coś dobrze opisałem i dostarczyłem, niż że to robimy trochę inaczej albo tak by było pro-klienckie. W każdym razie staramy się rozliczać wniosek najlepiej jak umiemy rozumiejąc osoby w RIF które mają racjonalne argumenty jeśli coś jest nie tak złożone.
Mam pewien wniosek racjonalizatorski do PARPu, który myślę że mógłby przyczynić się do lepszego prowadzenia projektów.
Zgodnie z tym co wiemy PARP promuje innowacyjne projekty jednocześnie promując młodych przedsiębiorców do 27 lat, którzy chociażby z racji wieku nie mogą znać się na wszystkich rzeczach w prowadzeniu startupu. Stąd proponowałby by zapisać w nowych wnioskach konieczność wydania np. 5% na doradców, którzy pomagaliby takim młodym osobom prowadzić start-up i ominąć niektóre trudności.
Widziałbym to jako wcześniej wybraną grupę doradców – ekspertów rynkowych z danej branży – z których jeden przypisany do projektu raz na miesiąc poświęcał by 4-6h na rozmowę z przedsiębiorcą, który dostał to dofinansowanie.
Doradcy Ci dostawali by wynagrodzenie z tych 5% dotacji. W moim mniemaniu dzięki temu można by uniknąć wielu błędnych decyzji które podejmuje przedsiębiorca i których koszt oceniam często na znacznie więcej niż 5% dotacji, a dodatkowo mogliby oni pomóc w rozwoju czy wskazaniu obszarów na których powinien on się skupić w pierwszej kolejności.
Myślę że to byłoby rozwiązanie win-win, a jednocześnie PARP nie swoimi zasobami wprowadziłby niewielkim kosztem dodatkową kontrolę i taki on-going audyt projektów.
AK74 – Minęło trochę czasu od startu Peryskopu. Czy powstały do tej pory inne, podobne serwisy zagranicą?
JP – Jest kilka nowych serwisów agregujących recenzje, jednakże na mniejszą skalę, a przede wszystkim dla wyselekcjonowanych produktów. Jednym z trudniejszych zagadnień jest dopasowanie nazwy produktu w sklepie z nazwami wpisywanymi przez internautów komentujących danych produkt na witrynach w Internecie.
Tylko robiąc to w poprawny sposób można wyszukiwać i dopasowywać recenzje do większości produktów oferowanych na danym rynku. A jest to zadanie nietrywialne – my spędziliśmy na nim ponad 6 miesięcy i cały czas to ulepszamy.
Obserwuje przede wszystkim dużych graczy czyli Microsoft Bing/Ciao oraz Google Product czy Kelkoo/Yahoo. Dwa pierwsze serwisy agregują recenzje, pozwalają filtrować po niektórych pojęciach np. rozdzielczość, ale nie czytają tych recenzji, czyli nie wyciągają z nich informacji które są najważniejsze dla konsumenta. Ostatni wykorzystuje usługę Szweckiej firmy AlaTest która dostarcza recenzje zagregowane z różnych rynków.
Nikt obecnie nie oferuje wyszukiwania semantycznego dla produktów. Pojawiają się ciekawe prace naukowe, ale temat jest dość skomplikowany i nasze wdrożenie pozostaje nadal jedynym na Świecie.
Ciekawe że na którejś Auli jeden z prezenterów mówił że obserwuje się, że coraz dłuższe zapytania pojawiają się w Google’u, oraz że coraz więcej osób wyszukuje produkty po opisach cech a nie parametrach technicznych.
Swoją drogą w podobnym kierunku idzie fablo.pl Jana Rychtera i Igora Dzierżanowskiego, którzy też widzą konieczność poprawienia wyszukiwania. Dotarłem ostatnio do ciekawego badania mówiącego że ponad 55% klientów woli wyszukiwać produkty poprzez zapytanie w wyszukiwarce, niż przeglądać katalog z ofertą na witrynie.
Jeśli tak jest w rzeczywistości to mamy 6-12 miesięcy na dopracowanie technologii, która może stać się “must” w rynku e-commerce w przyszłości.
AK74 – Macie ambicje wyjść z usługą poza Polskę czy raczej koncentrujecie się na naszym rynku?
JP – Ambicje przekute w działania są pochodną zasobów i potencjału. Mając dobry produkt o szerszym potencjale, którego model biznesowy został pozytywnie zweryfikowany, można myśleć o ekspansji geograficznej.
To znacznie trudniejszy temat wymagający i innych nakładów i rozeznania w rynku, zbudowania sieci partnerów. My zdecydowanie jesteśmy na początku tej drogi – nie jesteśmy na rynku jeszcze pełnego roku kalendarzowego.
AK74 – Co zamierzacie zmienić, poprawić do końca 2010 roku?
JP – To dobre pytanie. Widzimy, że rynek porównywarek cenowych oraz serwisów z recenzjami bardzo się zmienia. Z blogów branżowych, które śledzę wynika jasno, że w przyszłości porównywarki cenowe będą bardziej agregatorami treści produktowych z opcjami kupienia produktów.
Nie wiem czy check-out będzie zintegrowany w porównywarce, ale wiem, że klienci będą znali 2-3 witryny które im pomogą wybrać produkt i go zakupić. Serwisy Google products czy Microsoft bing/ciao próbują w tym kierunku się poruszać.
My do końca roku chcemy skupić się na dokończeniu tego co obecnie realizujemy, czyli poszerzeniu liczby kategorii, przeanalizowaniu ponad 5 mln recenzji oraz dopracowaniu metod wyszukiwania produktów oraz pozyskaniu większej liczby e-sklepów.
POIG 8.1 jak Igrzyska?
13:13 4th March 2010

PKOL zapowiadał walkę o medale i zwycięstwa naszych olimpijczyków. PARP dotuje spółki w imię krzewienia przedsiębiorczości. Oba podmioty chcą dobrze – wychodzi jak zwykle. Tłumaczyć można to na wiele sposobów. Najprościej – na przykład brakiem utalentowanych sportowców tudzież przedsiębiorców. Bo żadnej z tych dwóch organizacji nie przychodzi do głowy, że problem leży po ich stronie…
Na Igrzyska do kanadyjskiego Vancouver pojechała ekipa złożona z 47-miu (jeśli dobrze policzyłem) reprezentantów Polski. Mówimy tylko o zawodnikach bo do tego trzeba dodać trenerów, serwismanów, smarowaczy oraz ludzi od zaplecza technicznego (ktoś musiał pilnować tych 70 sztuk nart “Zimowej Królowej Polski”).
Jeśli się dobrze zastanowić to zapewne co najmniej tyle samo pojechało oficjeli z PKOL z żonami, kochankami i dalszymi znajomymi. Poszło kupę kasy (dokładnie 31 milionów złotych o 10 milionów więcej niż na igrzyska w Salt Lake City i więcek niż UK na swoich 52 reprezentantów przez cztery lata między Turynem a Vancouver ) na przygotowania, organizację i start na Igrzyskach.
Efekt? 6 (słownie:sześć) medali. W tym 5 (słownie: pięć) medali zdobytych przez dwoje zawodników (dwa Małysz i trzy Kowalczyk) oraz grupowo przez nasze panczenistki. W przeliczeniu wyjdzie zatem, że koszt przygotowań i wyprawy do Kanady na jednego zawodnika będzie ogromny. Czy zatem nie prościej, taniej i bezpieczniej jest sypać kasą, fundować treningi i stypendia ogólnie przychylać nieba tym, którzy mają szansę na osiągnięcie znaczących wyników?
Czy nadal mamy marzyć, że np. nasi snowboardziści (w postaci “klanu Ligockich”) pokonają takiego np. Shauna White’a, który jak miał 11 lat wyczyniał na desce takie rzeczy, których nasi dorośli zawodnicy nadal nie potrafią?
Widzę podobną analogię między PKOL a PARP. PARP też chce abyśmy wszyscy doznali jakościowej zmiany kiedy to projekty i biznesy pompowane kasą z 8.1 i 8.2 końcu ujrzą światło dzienne. Pytanie tylko czy nie skończy się podobnie jak w przypadku olimpijczyków – z całej grupy “obiecujących” sportowców medale zdobędzie bardzo wąska grupa. Oczywiście jeśli przyjmiemy perspektywę, że nie chodzi o żadną innowację tylko wpuszczanie kasy do obiegu i przeciwdziałania skutkom kryzysu (słyszałem i takie teorie) to nawet brak jakiegokolwiek pozytywnego efektu można uznać za zwycięstwo.
Mnie się jednak widzi, że decydentom z PARPu naprawdę śnią się drugie i trzecie Skype’y i Facebooki wyrosłe z dofinansowania 85% z kasy publicznej. Być może nawet ktoś już roztacza wizję stworzenia “drugiej polskiej doliny krzemowej” i przygotowuje plan pod kolejne inwestycje dla działających i odnoszących sukcesy podmiotów. Być może tak się dzieje.
Pomysł, że każdy kto wypełni prostą tabelkę i wyciągnie rękę po kasę jest odpowiednią osobą do tego by prowadzić biznes jest lekko naiwne. Tak samo naiwne jest sądzić, że każdy z polskich olimpijczyków jest kolejnym Małyszem, Kowalczyk czy w najgorszym razie Sikorą. Ja raczej w tym tłumie projektów z 8.1 widzę raczej naszych snowboardzistów, którzy nie do końca rozumieli po co i gdzie się znaleźli (“eee to tu chodzi o jakieś ziom?”).
Zostały upubliczniona Lista wniosków zatwierdzonych do dofinansowania z III naboru POIG 8.1. Nie wiem czy wszyscy, którzy tam się znaleźli mogą już zacierać ręce (być może ktoś jednak stwierdzi, że nie ma swojej części wkładu i musi się wycofać). Lektura zakwalifikowanych projektów jest bardzo ciekawa. Po pierwsze 90% firm to spółki w organizacji czyli inaczej mówiąc firmy “na papierze” stworzone pod wzięcie kasy z 8.1. Fajnie – zarobią notariusze i sądy na opłatach. W kolejnej rundzie w 2010 roku każdy składający musi mieć już założoną firmę (co pewnie wytnie 50% osób).
Przypomnijmy sobie definicję działania POIG:
“Kluczową rolą Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka jest wsparcie rozwoju innowacyjnych przedsiębiorstw oraz konkurencyjności polskiej gospodarki. W ramach PO IG dotowane będą projekty innowacyjne w skali kraju lub na poziomie międzynarodowym. Mają być one związane głównie z zastosowaniem nowych rozwiązań technologicznych, produktów, usług czy organizacji.
Zadaniem programu jest ułatwienie dostępu do finansowania innowacyjnych przedsięwzięć podejmowanych przez małe i średnie przedsiębiorstwa (MSP). W ramach PO IG planowane są działania promocyjne na rzecz gospodarki, eksportu, jak i wzmocnienia wizerunku Polski, jako kraju atrakcyjnego dla inwestorów.
Program ma zachęcić firmy do prowadzenia działalności badawczo-rozwojowej, transferu rozwiązań z sektora nauki do biznesu, a także pomiędzy przedsiębiorstwami, zakupów i wdrożenia wyników prac badawczo-rozwojowych, a następnie ich realizacji.”
Tak więc moi mili założenia są cholernie ambitne. Czy któryś z projektów 8.1 ma szansę przyczynić się do “wzmocnienia wizerunku Polski, jako kraju atrakcyjnego dla inwestorów”? Zachodzę w głowę który projekt realizowany ze wszystkich trzech naborów będzie miał szansę na zdobycie takiego miana. Mam nadzieję, że jeśli już się pokaże na rynku (polskim bądź międzynarodowym) to PARP nie omieszka go ozłocić, oszklić i wozić po Polsce jako przykład “dobrego wykorzystania pieniędzy z dotacji”.
Kolejna obserwacja to taka, że urzędnicy w RIFach w ogóle nie mają żadnego kontaktu między sobą. A nawet nie rozmawiają ze sobą siedząc w pokoju – bo jak inaczej (nie wymyślając teorii spiskowych) wytłumaczyć fakt, że te same osoby dostały dofinansowanie na (prawdopodobnie) ten sam projekt tylko nazywający się inaczej? (mówię o: e-Buduje, e-WiemCoRobi, e-Zamawiam.). Chciałbym żeby to był przypadek ale wróbelki ćwierkają, że w zarządzie tych spółek figurują te same osoby. Ciekaw jestem jak PARP się z tego wytłumaczy.
Lista nazw wniosków jak zwykle mówi mało. Szkoda, że nadal nie można przeczytać czym dokładnie ma się zająć spółka, jaki jest biznes plan i jakie założenia stawia sobie składający wniosek. Bo jeśli (tak jak w II naborze) celem końcowym będzie samo…uruchomienie usługi to nie trudno będzie udowodnić urzędnikom, że znacząca liczba projektów zakończyła się powodzeniem. Pytanie tylko co się liczy – odfajkowanie przez urzędnika w raporcie czy faktycznie działający biznes?
I na koniec dobra informacja. Panie i Panowie – w tym roku będą jeszcze dwa nabory z 8.1! Kto żyw niech kopiuje to co zostało już złożone i składa jeszcze raz – wnioski, które przeszły powinny chodzić na Allegro za niezłą kasę. Tak też można rozkręcać biznes dzięki dotacjom z naszych podatków. A jeśli ktoś chce wylać swoje żale (bo nie wygrał) to zapraszam do stworzonego przez PARP portalu z forum – może któryś z urzędników przeczyta i się zawstydzi?
2 komentarze »
