Niagaro.pl – polskie Spotify?

14:10 1st June 2010

niagaro eurozet

Czy można zrobić coś nowego w dziedzinie słuchania muzyki za pomocą Internetu czy usług mobilnych? Można jeśli ma się możliwość przekonania właścicieli praw autorskich (czyli koncerny muzyczne). Czy można taki projekt przygotować w Polsce? Można jeśli ma się doświadczenie w serwowaniu muzyki oraz jeśli jest się jedną z wiodących stacji muzycznych w Polsce…

Podobno informacje, którymi z Wami się podzielę przekazuję jako pierwsza osoba “z mediów elektronicznych” w Polsce. Zobaczymy:) 1 czerwca (czyli dziś) zostałem zaproszony do siedziby Eurozet (właściciela między innymi: Radia Zet, Planeta.fm, AntyRadia, Plus Radia, Chili Zet) w celu zaprezentowania nowego projektu nad którym pracował zarząd Eurozet i Artegence. W bardzo miłej atmosferze (co prawda byłem 1 vs 6 osób:)

Eurozet w połowie czerwca wprowadzi na rynek Polski serwis pod nazwą Niagaro (tak, od tego wodospadu) za pomocą którego to będzie można słuchać muzyki jak i ściągać w postaci plików mp3 na swoje urządzenia (ważne – pliki mp3 nie będą zabezpieczane DRMami!). Co w tym projekcie jest nowego i być może rewolucyjnego? Katalog utworów jakie będą udostępnione za pomocą Niagaro liczony jest na 2 miliony całkowicie legalnych piosenek. Eurozet podpisał wszystkie niezbędne umowy i jest w stanie świadczyć usługi sprzedaży takiej ilości utworów.

Podstawową funkcją serwisu jest streaming (claim “największy strumień muzyki“) realizowany za pomocą WWW jak i mobile. Jak zapewniają twórcy (Bartek Wyszyński z Artegence i Sebastian Wojciechowski, pełnomocnik zarządu Eurozet) streaming jest obliczony na prawie dowolną liczbę użytkowników a sama usługa ma być stabilna. Sam serwis jest mieszanką Spotify, Last.fm i wielu innych serwisów dających możliwości tworzenia własnych playlist, słuchania utworów itd.

Logo, layout, filmy promujące, język – wszystkie te elementy odwołują się swoim charakterem do grupy docelowej (ja tak to określiłem na spotkaniu i nie widziałem wielkiego sprzeciwu) 12-20 lat. Krzykliwa kolorystyka, masa funkcjonalności znanych z serwisów społecznościowych wszystko to wskazuje, że Niagaro jest serwisem dla pokolenia Fotki czy ePulsa. Żebyśmy się dobrze zrozumieli – nie widzę w tym nic złego i nie sądzę żeby serwis stał się przez to “monokulturowy”. Po prostu raczej młodzież będzie silniej reprezentowana w tym serwisie (w mojej opinii).

Pojawiła się też kwestia promocji innych stacji Eurozet przez Niagaro (np. czy AntyRadio będzie mogło tworzyć swoje playlisty i informować o tym swoich słuchaczy). Pewnym rozwiązaniem jest personalizacja layoutu (zmiana kolorów, logotypu) tak aby bardziej pasował np. do prowadzących audycje w AntyRadiu.

Nowością będzie możliwość “zgadywania” czego by chciał posłuchać użytkownik (system uczy się naszego gustu poprzez obserwację naszych akcji) czyli rekomendacji. Mechanizm Niagaro ma być zbudowany z podobnych elementów na których pracuje Filmweb i Gaminator. System ma być udoskonalany, sprawdzany i tuningowany

Dobra – pomysł na taki serwis nie jest nowy (jak wspomniałem już: w końcu podobnie działa Spoitfy i LastmFM) więc co jest nowością? Cena. Dostęp dzienny będzie kosztował (płatność za pomocą Premium SMS) 3 pln + VAT a miesięczny 9 pln + VAT. Jeśli przypomnimy sobie ilość zgromadzonych utworów (~ 2 mln) i popatrzymy na cenę to wychodzi na to, że możemy “ssać” dowolną ilość piosenek za bardzo rozsądną, miesięczną cenę. Haczyk? Ilość plików mp3 jakie ściągamy w ramach opłaty 9 pln + VAT to aż pięć sztuk. Wniosek jest prosty: twórcy Niagaro dogadali się tylko pod kątem streamingu nie sprzedaży – tutaj ich możliwości nacisku cenowego na “mejdżorsów” są takie same jak Nokia Music Store.

Niagaro na rynku będzie walczyło z Muzodajnią (której dobrze się powodzi) i…to tyle. Nie ma w zasadzie innego sklepu z tak bogatą ofertą. Dodając do tego możliwości promocji rozgłośni Eurozet i mamy mniej lub bardziej sprecyzowany obraz o co może powalczyć Niagaro – o jakieś 100-150 tys. RU w czasie 12 miesięcy przy fajnych promocjach, dogadaniem się z np. producentami FMCG i wykorzystaniem promocji w stylu “kup batonik i wykorzystaj kod aby ściągnąć nową Britney Spears”.

Czy Niagaro zniknie kiedy w Polsce pojawi się mityczny iTunes? Nie sądzę. iTunes bazuje na dealach globalnych i nie będzie za bardzo chciał robić gimnastyki cenowej specjalnie dla Polaków (czytaj: walcząc z lokalną konkurencją obniżał znacząco ceny). A ceny w iTunes są wysokie (szczególnie jeśli liczyć koszt utworu w walucie euro a nie dolarach amerykańskich). Zresztą jeśli nadal Apple będzie trzymało się swojej polityki to iTunes zobaczymy nad Wisłą najwcześniej w 2013-2015 roku. Nasz rynek cyfrowej sprzedaży plików jest nadal bardzo malutki w porównaniu do takich krajów Niemcy, Anglia, Francja.

Niagaro ma być dla Eurozet argumentem w walce z piractwem i nielegalnym pobieraniem utworów muzycznych w Polsce. Takie akcje jak “Nie Kradnę Muzyki”
na pewno nie spowodują odpływu i zamykania się serwisów warezowych i P2P – jako kraj jesteśmy nadal biedni i nie stać nas na konsumpcję muzyki (jak i kultury) na poziomie krajów zachodnich. Niagaro jest więc “wyciągnięciem ręki” do tych użytkowników, którzy kręcą nosem na ściąganie plików ale nie mają legalnej alternatywy.

Podstawowe funkcjonalności Niagaro:

• możliwość słuchania ulubionych utworów online, tworzenia własnych playlist i dzielenia się nimi z innymi
• możliwość legalnego ściągania muzyki na komputer lub telefon komórkowy
• playlisty celebrytów i artystów polskich
• intuicyjność i prostota obsługi
• trzy poziomy dostępu: darmowy, dla zarejestrowanych, odpłatny
• bardzo szeroka baza utworów, zawierająca nowości rynkowe i przeboje sprzed lat
• mechanizm badający gusta muzyczne użytkowników
• dostępność w wersji BETA – czerwiec 201
0

Próbki layoutu Niagaro są do pobrania TUTAJ

Warsaw Design Week

22:34 31st May 2010

prot haładaj warsaw design week sztuka warszawa

Dziś pogadamy sobie z Protem Haładajem o wzornictwie, designie, polskiej scenie designerskiej i o tym jak się organizuje festiwale. Postanowiłem trochę “przewietrzyć” bloga z tematów czysto technologicznych i pokazać, że nie tylko samymi klonami NK czy Twittera człowiek żyje…

Zapowiedzi Warsaw Design Week wyglądają bardzo zacnie – właściwie każdy kto interesuje się sztuką, projektowaniem, fotografią, grafiką i innym aktywnościami z tymi tematami związanymi będzie miał problem co wybrać i gdzie pójść. Program wygląda ambitnie, imponująco. Dzięki takim inicjatywom (oddolnym, wolnym o urzędniczej biurokracji) w stolicy zamiast nowych wirtyn banków można spotkać się z ludźmi zafascynowanymi działaniem i kreacją. Wstyd, że inicjatywa o podobnej skali i tematowi jak WDW w Warszawie gości dopiero teraz.

AK74 – Procie skąd pomysł zrobienia Warsaw Design Week czyli festiwalu mającego wspierać i propagować dobre projektowanie?

Prot Haładaj – Pomysł… pomysł na coś dużego, miejskiego, związanego z designem ewoluował w mojej głowie od roku. Festiwal to duża rzecz, z czasem rozwijałem koncept w oparciu nabierane doświadczenia, inspiracje i przemyślenia. Jednak kluczową rolę miała tutaj dogłębna analiza festiwalu projektowania jako wydarzenia działającego na styku marketingu miejsc i kreatywności, przeprowadzona na przykładzie Łódź Design.

Były to działania prowadzone na potrzeby artykułu który miał się ukazać w jednym z magazynów o reklamie, marketingu i kreacji. Ale się nie ukazał. Aby nie wyrzucać swojej wielogodzinnej pracy do kosza postanowiłem konstruktywnie skanalizować poświęconą artykułowi energię. Ciekawe podejście do wydarzenia które opisywałem zaowocowało bogatą treścią, analizami i wywiadami. To nie mogło się zmarnować. W świetle nadchodzących jesiennych wydarzeń miałem mocne poczucie pewnej niszy istniejącej w Warszawie – europejskiej stolicy.

To miasto z całym swoim wachlarzem możliwości ma niezwykły potencjał. Warsaw Design Week ma z nim synergizować, wykorzystując położenie praktycznie w geometrycznym środku Europy.

AK74 – W Warszawie dużo się dzieje – nie boisz się, że Twoja inicjatywa “utonie” pośród innych wydarzeń (teraz mamy rok Chopinowski za dwa lata Euro 2012)

PH – Spójna wizja i konkretne plany rozwoju wydarzenia z pewnością pomogą mi w utrzymaniu się na powierzchni. Między rokiem Chopinowskim, a Euro 2012 jest rok luki. Postaram się go wykorzystać jak najlepiej. Tegoroczna edycja jest bardzo mała, wręcz zalążkowa, ale zdecydowałem się zaistnieć z nowym projektem przemysłu kreatywnego. Nie chce tracić roku, z uwagi na gotowe plany rozwoju chce utrzymać swój festiwal w ciepłej porze roku i trochę się odciąć wakacjami od tłoku na jesieni w branży festiwali designu.

To wszystko powoduje, że w tym roku festiwal jest organizowany w ciągu 6,5 tygodnia przed jego rozpoczęciem. To niesie za sobą wiele konsekwencji, ale pomimo to jestem przekonany, że udało nam się zebrać bogaty i ciekawy program jak na tak krótki czas produkcji.

AK74 – Po co robić taki festiwal? Możesz opisać co chcecie osiągnąć?

PH – Festiwal to jeden z moich projektów działających na styku marketingu miejsc i kreatywności. Wraz z przyjaciółmi chce konkretnymi działaniami promować wzornictwo, ludzi je tworzących oraz miejsca w których egzystują i tworzą. Ważne są dla nas również aspekty Unii Europejskiej jako bardzo istotne elementy prozy dnia. O tym co z tych składników uda się wysublimować będę informował na bieżąco.

AK74 – WDW to inicjatywa autorska czy franczyza?

PH – W kontekście Warszawy autorska, jednak tego typu wydarzenia odbywają się w wielu innych miastach na świecie. Z posiadanych przeze mnie informacji Warszawa była jedyną stolicą europejską bez europejskiego festiwalu designu.

AK74 – Czy podobne do WDW festiwale odbywają się w innych miastach na świecie?

PH – Tak. Można powiedzieć, że design jest teraz modny. Trudno się temu dziwić – design to oryginalność, efekt twórczości człowieka, godzin pracy, rozwoju. Najlepszym sposobem aby być blisko takich wydarzeń jest organizacja samemu. Dużo europejskich miast ma swoje „Design Week” – to bardzo uniwersalna, ale zarazem maksymalnie czytelna nazwa. W zeszłym roku miałem przyjemność odwiedzić imprezy tego typu w Londynie na 7 edycji London Design Festivalu, 3 Vienna Design Weeku, 11 Designblok w Pradze i 6 Budapest Design Week.

To były 23 najbardziej inspirujące dni w moim życiu. Nigdy nie udało mi się przeżyć podobnej różnorodności wrażeń i obserwacji!

AK74 – Jak wyglada organizowanie takiego festiwalu? Ile osob jest zaangazowanych ile trwa i ile kosztuje?

PH – Organizowanie festiwalu polega na chodzeniu i chodzeniu, dzwonieniu, rozmawianiu, mailowaniu, ogólnie rzecz ujmując komunikowaniu swojego pomysłu i zapraszaniu do niego ciekawych ludzi, tłumaczeniu jaką formę przybierze w tym roku, a jaką w przyszłości, prezentowaniu zalet, szukaniu wspólnych cech, synergii, zarażaniu ludzi swoją wizją, pasją i energią. To takie wspólne cechy dla każdej organizacji.

Ludzie w największej mierze przychodzą i odchodzą. To pierwsza edycja, brak finansowania z zewnątrz powoduje brak wynagrodzeń, więc trudno ludzi zatrzymać gdy mają alternatywne projekty za rynkowe wynagrodzenia. Sam się też każdego dnia uczę potężnej dawki ZZL. Zdaję sobie sprawę, że jestem na początku pewnej drogi, ale nie każdy to potrafi zrozumieć.

Kosztuje to bardzo dużo pracy własnej. Znajomości nabyte przez lata pracy nad projektami komercyjnymi trudno przeliczyć na konkretne kwoty, ale w dużej części ludzie gdy słyszą o realiach pierwszej edycji WDW zupełnie inaczej wyceniają swoje produkty czy usługi. To miłe i dopingujące, aczkolwiek bez silnej determinacji, konkretnej wizji i marzenia nie polecam „zabawy” w takie duże rzeczy.

AK74 – Podczas festiwalu będzie można zaprezentować swój projekt – jakiego typu projekty chcecie widzieć (artystyczne, technologiczne?)

PH – Tak! W Centrum Festiwalowym 1500m (ul. Solec 18, Powiśle) w trakcie trwania festiwalu odbywać się będą spotkania i prezentacje. Moją intencją jest prezentacja praktyków designu. Design jest na tyle pojemnym pojęciem, że kalendarz wykładów jest otwarty dla każdego kto tworzy coś użytkowego i noszącego znamiona utworu wg prawa autorskiego.

Jestem otwarty na zgłoszenia bez względu czy jest to projekt mebla, produktu, wydruk, logo, projekt serwisu czy kampanii reklamowej. Praktycy wg zamysłu spotkań mają zainspirować innych, pokazać swoje drogi dochodzenia od zbriefowanej potrzeby do publikowanego efektu. To korzyść dla nich, publiczności jak i Klientów których projekty będą prezentowane. Spotkania są podzielone na bloki 15 minutowe i są podobne do spotkań typu Pecha Kucha. Po szczegóły zapraszam na oficjalną stronę

adobe cs5 konkurs

Przez kilka tygodni z boku bloga wisiał widget, który był konkursem ale również informacją o pojawieniu się nowej wersji oprogramowania Adobe CS5. Dziś nadszedł czas rozstrzygnięcia konkursu…

“Sprawdź nasze pytania umieszczone na najlepszych polskich blogach o projektowaniu graficznym, fotografii, marketingu i webdesignie. Poszukaj informacji na temat nowego pakietu CS5 w publikacjach prasowych i on-line. Wybierz prawidłowe odpowiedzi i zaproponuj nam, jakie jeszcze funkcjonalności chciałbyś zobaczyć w naszym oprogramowaniu. Wśród osób, które odpowiedzą poprawnie na pytania konkursowe, wybierzemy czterech zwycięzców na podstawie najciekawszych sugestii nowych rozwiązań. Konkurs trwa do 19 maja br.”

Jak poinformował mnie organizator konkursu zgodnie z regulaminem zwycięzcą i szczęśliwcem, który otrzyma nowiutkiego netbooka HP Mini został wybrany Adrian (dane osobowe znane są tylko organizatorowi) z którym skontaktują się organizatorzy w celu przekazania nagrody. Adrianie – gratuluję! :) Napisz może w komentarzu coś o Twoim pomyśle, który wygrał :)

Jak do tej pory w czasie konkursów organizowanych na moim blogu miałem okazję rozdać nagrody za 15 tys. pln – warto więc zaglądać tutaj i czytać. Już niedługo kolejne konkursy. Stay tuned!