Szukaj
Zamknij

IAI czyli jak się naprawdę zarabia na e-commerce

paweł fornalski iai-shop.com

W IAI hostuje swoje sklepy (Apteo i Fitwell) i wybrałem tę firmę z powodów sympatii do polityki obsługi klienta. Nie wszystko jest idealnie, nie wszystko jest super ale mam poczucie, że zespół IAI się stara (specjalne podziękowania dla Patryka Matusiaka, Dawida d’Hueta, Pawła Kacperskiego!). Pomysł na wywiad zrodził się z mojego poczucia winy (tak, jestem mega upierdliwym i wymagającym klientem) ale również aby przybliżyć działanie dużej, giełdowej firmy, która naprawdę zarabia na e-commerce. Paweł Fornalski (założyciel IAI) zgodził się opowiedzieć jak z firmy „ja + kolega” doszedł do notowanej na giełdzie spółki z całkiem fajnymi zyskami…

AK74 – Pawle opowiedz o początkach IAI-Shop.com – po co firma został założona, jakie były pierwotne cele i czy coś się zmieniło od tego czasu?

Paweł Fornalski
– Działalność komercyjną jako coś co dało podwaliny pod IAI zacząłem w 2000 roku. Był to portal, który do dzisiaj istnieje, czyli Hip-Hop.pl (www.hip-hop.pl). Kod portalu pisałem sam, co jak na roku 2000 mocno odstawało na plus od tego co można było zobaczyć w tamtym czasie nawet na www.mtv.com. Tak więc w Szczecinie wielu ludzi angażowało mnie do różnych zleceń.

Chętnie je przyjmowałem żeby dodać trochę gotówki do Hip-Hop.pl. Los chciał, że szukając sponsora i reklamodawcy do Hip-Hop.pl natrafiliśmy na człowieka, który powiedział, że zasponsoruje nam części do serwera, na które potrzebowaliśmy pieniędzy, ale musimy dla niego napisać sklep internetowy. Kiedy powiedziałem, żaden problem, zaczęły się schody, bo na kolejnych spotkaniach dotarło do mnie, że inni programiści źle podchodzą do tego tematu.

Robert, właściciel tego sklepu, od początku był wizjonerem. Mówił, że nie jest problemem kupienie towaru, lecz jego logistyka, kontrola i oferowanie tylko tego co można sprzedać, zarządzanie płynnością. Sklep Roberta sprzedawał odzież, więc od początku musiałem rozwiązać problem sprzedaży odzieży. Całe szczęście, że nie były to łatwe do sprzedaży np. artykuły AGD.

W ten sposób powstała idea, która nas wyróżniała na tle konkurencji, bo w tym czasie nikt nie sprzedawał skutecznie odzieży, a sklep Roberta dynamicznie się rozwijał. Robert był na tyle mądry, że wiedział, że musi mieć moje pełne zaangażowanie aby przedsięwzięcie nie tylko ruszyło, ale się rozwijało. Dlatego od początku nie chciał kupić programu, ale go wynajmować, za 4% od obrotu.

Dzięki temu zabiegowi, rzeczywiście przez kilka lat miał moje pełne zaangażowanie, dzięki czemu pracowałem też w jego firmie jako pakowacz, człowiek od zdjęć itp. Potem los wysłał go na drugi świat, więc dzisiaj to już jest tylo historia. Temat sklepów jednak tak bardzo mnie wciągnął, że kiedy kolejni ludzie zaczęli się zgłaszać, żeby zrobić im sklep internetowy, chętnie przyjmowałem zlecenia.

Kolejne zrządzenie losu chciało, że klientem nr 4 był Andrzej, człowiek szalonej wrażliwości estetycznej. Otóż Andrzej zrobił pierwszy sklep w oparciu o template taki jak 3 inne sklepy, które wcześniej zrobiłem. W przypadku drugiego sklepu chciał zupełnie inny template, podobny do sklepu Esprit a do tego chciał to wszystko obsługiwać z jednego panelu administracyjnego.

Dlatego musiałem znowu, już na samym początku rozwiązać kwestię rozdzielenia warstwy prezentacji od aplikacji i skalowalności systemu przy wielu maskach i możliwość ich połączenia w jednym panelu. To kolejne 2 cechy, które do dnia dzisiejszego rozkładają wielu naszych konkurentów a ja miałem to od początku.

Co więcej, potrzeba przeprowadzenia tej operacji również na pozostałych klientach spowodowała, że od początku stało się jasne, że dla dobra klientów, muszę mieć dostęp do każdego sklepu od strony jego kodu i struktur danych.
W roku 2003 skupiłem się z Sebastianem Mulińskim (drugim założycielem) nad przeobrażeniem tego w regularną firmę.

Ja skończyłem studia magisterskie, Sebastian miał je niedługo skończyć, więc trzeba było albo się rozstać i pójść do normalnej pracy, albo zacząć przeobrażać to w regularną firmę. Pierwsze sukcesy i zysk z działalności garażowej przeważył szalę na rzecz otwarcia biura, zatrudnienia pierwszych ludzi. Najpierw firma koncentrowała się na portalach społecznościowych. Ja zarządzałem tym wszystkim, a po godzinach obsługiwałem klientów od sklepów internetowych.

Później z Sebastianem ustaliliśmy, że sklepy internetowe (już wtedy nazywane IAI-Shop.com) wejdą w skład spółki IAI-System.com sp.j. która będzie obsługiwała zarówno portale społecznościowe jak i sklepy internetowe. Od roku 2004 nad projektem pracuje wielu programistów. Od mniej więcej 2006 wycofałem się z programowania systemu, z uwagi na brak czasu i potrzebę koordynacji dużego zespołu. Reszta to historia. Dzisiaj mamy 2 spółki: Hip-Hop.pl s.c. i IAI S.A. a reszta serwisów społecznościowych została zamknięta.

AK74 – Co jest najtrudniejsze w zarządzaniu firmą usługowo-programistyczną?

PF – W zarządzaniu firmą usługowo-programistyczną najtrudniejsze jest znajdowanie rozwiązań optymalnych. Wiadomo, że każdy klient ma swoją wizję na to co powinniśmy robić i najlepiej, żeby sprzedawać to za symboliczną złotówkę. Budowanie platformy takiej jak IAI-Shop.com to nieustanny rozwój, wielki plac budowy.

Rozwiązana budowane dzisiaj zostaną zastąpione nowymi w ciągu 3-4 lat maksymalnie. Ważne zatem aby tak kierować zmianami, aby system się rozwijał, nie tracił szybkości, łatwości używania, a do tego wszystkiego aby użytkownicy nadal go lubili i chcieli używać.

Do tego, zmiany muszą być wykonywane w locie, bez przerw i utraty informacji. Połączenie tego wszystkiego w jedną, spójną wizję jest kluczowe. To jest właśnie moja działka i moim zdaniem jest to ważniejsze niż np. rozliczanie faktur. Dlatego jako prezes pełnię funkcję CEO i CTO. Operacyjne obowiązki stopniowo przejmował od 2 lat Sebastian, który ma tytuł COO.

AK74 – Co dało Wam wejście na giełdę? Z Jakimi problemami spotkaliście się przed debiutem i z jakimi kosztami należy się liczyć?

PF – Wejście na giełdę to była droga przez mękę. Mimo tego, że mieliśmy zyskowną firmę, zapas gotówki, wiedzę, sprawdzony model i chętnych do kupienia akcji klientów, trwało to 2 lata. Na pewno przeprowadziliśmy debiut możliwie najtaniej i najszybciej, bo ja i Sebastian bardzo dużo wiedzieliśmy i mogliśmy zrobić sami.

Poza założeniem Hip-Hop.pl i wyodrębnieniem go nie musieliśmy prawie nic zmieniać. Wynegocjowaliśmy też dobrą dla nas umowę z Autoryzowanym Doradcą. Ponieważ w dużej mierze sami dostarczyliśmy im inwestorów, cały debiut zamknął się w około 80 tysiącach złotych (wszystkie koszty i opłaty). Były to koszty, które spokojnie pokryliśmy z wypracowanej w spółce jawnej rezerwy.

Niestety, ale w Polsce najtrudniejsze okazują się formalności, niekompetencja urzędników i ogólna obstrukcja. Z planowanych 9 miesięcy do debiutu zrobiły się 22 miesiące. Były momenty, że chcieliśmy zawrócić z drogi, nawet już tuż przed ofertą prywatną, już jako spółka akcyjna.

Ciężką pracę przypłaciliśmy z Sebastianem wieloma siwymi włosami, brakiem anie jednego dnia urlopu przez prawie 2 lata i pracą często po 60-70h przez 22 miesiące. Myśleliśmy, że zajmie nam to 9 miesięcy, a tu trzeba było przez 13 następnych miesięcy, bez żadnego urlopu dosłownie tyrać, bo przecież mieliśmy obowiązki w firmie. Do tego byliśmy już pod lupą wszystkich.

Koszty prowadzenia spółki akcyjnej znacząco zmniejszały nasz osobisty dochód mimo iż było nas tylko 2, a do tego trzeba było pokazać wynik. Musieliśmy zatem prawie dwa razy zwiększyć przychody, a do tego sami przepchnąć debiut.

Stąd praktycznie praca na 2 etaty w tej samej firmie. Jeżeli ktoś myśli przy tym, że może ten proces przeprowadzić od początku do końca ktoś z zewnątrz to się myli. Wiadomo, że to super fajne, jeżeli jako 29 latek zostałem prezesem spółki giełdowej i jej większościowym akcjonariuszem.

Koszty osobiste są były ogromne, więc nigdy nie wolno patrzeć na stronę wyłącznie finansową tego procesu. Tym bardziej, że jako wspólnicy spółki jawnej, zarabialiśmy zdecydowanie więcej niż członkowie zarządu w spółce akcyjnej. Jest jednak aspekt prestiżu i większego zaufania, który jest nie do przecenienia w tej branży.

Pewnie, jak zapytasz się mnie o to wszystko za rok, powiem że zdecydowanie była to dobra decyzja i nie będę pamiętał tych wszystkich nerwowych momentów.

AK74 – Obsługiwanie dużej ilości klientów na dobrym poziomie jest sztuką. Jak IAI-Shop.com radzi sobie z tym, jakie narzędzie wykorzystuje jak dba o rozwój pracowników?

PF – Obsługa na dzień dzisiejszy grubo ponad 700 sklepów to sztuka, tak to traktujemy i stale dopracowujemy. Od początku stawiałem na technologię, nie na ilość ludzi do obsługi. A więc wydajemy mnóstwo na rozwój własnych narzędzi do obsługi klientów i ciągłe polepszanie procedur.

Nigdy nie staram się przyjmować że coś co działa dobrze nie może być zastąpione czymś lepszym. Dobrałem pracowników, którzy też tak uważają i dzięki temu moja praca stała się prostsza, bo sami starają się rozwijać, a my stwarzamy im do tego możliwości.

Jeżeli chodzi o narzędzia i technologie, to są to w 100% nasze własne rozwiązania. Staramy się być najlepsi i najtańsi zarazem, więc to wymaga ogromnej dyscypliny. Jeżeli spotykalibyśmy się np. z każdym klientem jadąc do niego pociągiem, to wdrożenie sklepu byłoby 10 razy droższe.

A więc ulepszając jedną rzecz, po drugiej, doszliśmy do masy krytycznej, kiedy wszystko idzie sprawnie na odległość i nie musimy się spotykać. Dzięki temu wdrożenie trwa parę tygodni i kosztuje zazwyczaj do 3000zł z własną, indywidualną grafiką.

Jeżeli zrobisz to samo z każdym aspektem firmy, a potem znowu z każdym nowym problemem i tak dalej, nawet nie zorientujesz się, kiedy Twoi konkurenci zostali z tyłu. Tak ja to widzę dzisiaj.
Dlatego zawsze staram się konkurować wyłącznie z nami samymi.

Ponieważ zatrudniamy więcej ludzi niż wszystkie firmy tworzące soft do sklepów internetowych razem wzięte, nie staramy się mieć wyłącznie więcej funkcji, ale wdrażać je równie tanio, co przy firmie 3 osobowej. Pewnie, jest to duże wyzwanie i nie każdy się nadaje do pracy w IAI.

Ludzie muszą mieć mentalność olimpijczyków. Muszą chcieć wygrywać, być najlepszym, często od siebie samego na poprzedniej olimpiadzie. Ja jestem tylko ich trenerem. Takich pracowników mamy i stale szukamy kolejnych.

AK74 – W czym jesteście lepsi a w czym gorsi niż konkurencja? Czy w Polsce jest jeszcze miejsce na kolejną platformę e-commerce?

PF – W mojej ocenie nie ma miejsca na kolejną platformę, gdyż mogę napisać tylko jedno – szczerze wierzę, że jesteśmy najlepsi. Jesteśmy lepsi pod każdym względem i współczuję każdemu kto będzie chciał z nami konkurować. Oczywiście możliwe jest zrobienie systemu, który będzie miał lepiej zrobiony import z CSV, albo lepiej zrobioną edycję jednego elementu.

Żadna firma nie jest w stanie dostarczyć taki system dla każdego klienta, nie zapominając o różnych potrzebach. Można to porównać do Intela. Ktoś może być w stanie wyprodukować jeden procesor o większej mocy obliczeniowej, ale nikt nie jest w stanie dostarczyć wszystkim, którzy chcą kupić najnowszy, najszybszy procesor i to jeszcze w przystępnej cenie. My zatem dostarczymy system który robi wszystko na raz, połączone w jedną całość, gotowe do użycia.

Naszą siłą, od zawsze, był model SaaS i silny kręgosłup etyczny. Byliśmy jego pionierami w Polsce. Dzisiaj cloud computing stał się sloganem. Tylko, że my robimy SaaS od 2000 roku. Każda kopia sklepu jest u nas, a więc każda zmiana technologii i konwersja jest możliwa. Na taki luksus zmian nikt nie może sobie pozwolić. Nawet potentaci tacy jak Microsoft, po kilkuset aktualizacjach każą Ci kupić nowy system operacyjny i przenieść swoje dane.

My oferujemy od 10 lat system, który sam się aktualizuje. Wyobraź sobie że Twój desktop od czasu Windows Me nieustannie się zmienia do potrzeb rynkowych, zawsze ma wszystkie sterowniki, a wszystkie dane są dostępne od zawsze. To jest właśnie to co oferujemy. Wiadomo, że to nie są rzeczy które docenia się od razu. Wiadomo też, że kiedy ktoś siada do pustego projektu, początkowy przyrost jest szybki.

My natomiast popełniliśmy tysiące błędów projektowych i je wszystkie skorygowaliśmy. Ktokolwiek popełni nawet ułamek tych błędów u siebie i nie będzie miał SaaS, jego system zabrnie w ślepą uliczkę. W uliczkach tych tkwi wielu naszych konkurentów, którzy oferują programy pudełkowe, które ciągle chwalą się większą ilością wdrożeń.

O wielu z nich nawet się już dzisiaj nie pamięta. Z większością z nich trzeba będzie jeszcze się uporać. Koniec może być tylko jeden, wygra SaaS, a my od zawsze jesteśmy w nim najlepsi.

AK74 – Jak z perspektywy działania IAI-Shop.com oceniasz rynek e-commerce w Polsce? Jakie widzisz zagrożenia, wyzwania stojące przed właścicielami sklepów?

PF – Paradoksalnie zagrożeniem dla sklepów internetowych są one same. Sklepy internetowe nie konkurują ze sobą, ale przyzwyczajeniami i klasyczną sprzedażą. Nie jest to zresztą wyjątek. Każda firma służy klientom i musi możliwie najlepiej odpowiadać ich potrzebom.

Niestety nie wszyscy sprzedawcy internetowi to rozumieją. Kiedy widzę różne inicjatywy w rodzaju magicznych patentów na zwiększenie konwersji to przypomina mi to dawny ruch NLP. A więc, jak zmanipulować klienta lub zmusić do zakupu. Tym czasem magia leży w najprostszych rzeczach, doprowadzonych do perfekcji. Należy po pierwsze mieć dobrą ofertę, a więc produkty, które chcą kupić klienci, w dobrej cenie.

Następnie należy dostarczyć produkt szybko i sprawnie, nie robiąc przy tym błędów i wygenerować na koniec zysk. Jest to bajecznie prosta metoda, tylko że stosuje ją może 10% sprzedawców. Reszta sprzedaje coś czego sami by nie kupili, nie wyróżniając się z tłumu, obsługując wolno i just-in-time, generując przy tym ogromne koszty i opóźnienia oraz możliwości popełnienia błędów.

IAI-Shop.com ma ułatwić pracę, zmniejszyć koszty pracy i zwiększyć nieomylność oraz włączyć klienta w samoobsługę. Resztę musi wykonać nasz klient. Pocieszające jest to, że właściciele sklepów, którzy to robią, odnoszą sukces i widzimy ich dynamiczny wzrost.

Reszta, po pewnym czasie znika i zastępują ich kolejni. Zawsze też ktoś kto znika z rynku doszukuje się winy w innych czynnikach niż on sam. Tak jest wygodniej. Za kilkanaście lat zapewne zostaną już tylko Ci którzy zrozumieją, że klient i 4P są najważniejsze.

AK74 – Możesz opisać swojego standardowego klienta? Jakie ma potrzeby, problemy?

PF – Nie ma standardowych klientów. Każdy ma inne potrzeby. Natomiast naszym zadaniem jest zrozumieniem nie potrzeb, ale źródła potrzeb. Czasami ktoś patrząc z boku może się zastanawiać, po co to robimy? Skoro klient prosi o coś prostego, to po co budujemy coś skomplikowanego.

Problem w tym, że klienci nie wiedzą czego chcą i to charakteryzuje standardowego klienta. Klient chce coś prostego, drugi klient też i 700 też. Tylko robiąc to każdemu od nowa, nie uzyskujesz kosztowego efektu skali, musisz mieć 1400 pracowników i system przypomina monstrum. Wyobrażenie standardowego klienta o jego potrzebach odnosi się do tego, czego nie potrafią rozwiązać sami.

Tym czasem my musimy zrozumieć z czego bierze się dany problem i wyeliminować go możliwie blisko źródła. Jeżeli to robimy, każdy klient staje się standardowym. Dobre algorytmy i pomysły dają się bowiem zastosować u każdego, a do tego elegancko działają.

Problem w tym, że my jako pierwsi musimy je wymyślić, Nasi konkurenci mają prościej, bo tylko kopiują nasze pomysły. Standardowego klienta trzeba jednak mocno wyedukować i to też jest zawsze kłopot dla lidera. Dla nas to zawsze frajda, że możemy być pionierami i to jest dla nas ważniejsze niż wygoda bycia drugim.

AK74 – Rozwój – nad czym pracujecie obecnie, co chcecie zmienić i jak dalej postrzegasz rozwój firmy (SaaS, cloud?)

PF – Aktualnie tematem numer jeden jest transformacja systemu w platformę wielojęzyczną od strony panelu administracyjnego, materiałów reklamowych i supportu. Umożliwi to kupowanie i używanie systemu przez firmy zagraniczne.

Wdrażamy wiele zmian w obsłudze klienta w Polsce, właśnie po to aby sprawdzić te procedury z tymi, które będziemy stosowali za granicą. Jedną z takich zmian jest ostatnio wprowadzony zupełnie nowy system bilingowy. Obsługa klientów na całym świecie na poziomie takim jak robimy to w Polsce to dla nas zdecydowanie temat numer 1.

Jednym z projektów ubocznych przygotowywania systemu dla naszych oddziałów jest tzw. IAI-Affiliate Project, czyli program partnerski, który aktualnie testujemy. Dzięki niemu, za polecanie, a w przyszłości obsługę „swoich” klientów partnerzy mogą otrzymywać nawet kilkadziesiąt procent od faktur wystawianych dla klientów.

Na tym etapie chętnie widzimy wszystkie firmy z branży chętne do tego typu współpracy. Będzie zatem wyzwaniem obsługa tych wszystkich partnerów i jeszcze większej ilości sklepów. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że dla klientów z Polski może to być mało interesujący temat, więc wykonujemy mnóstwo zmian w zakresie dodawania nowych integracji i modułów marketingowych.

Jednym z projektów jest to, aby nasi klienci mogli zmienić 100% rzeczy w swoim sklepie w zakresie maski, domen, serwerów itp. To wymaga wielu zmian w usability, bo im bardziej masowym staje się system, tym więcej osób które dopiero zaczynają swoją przygodę z tego typu systemami.

To ogromne wyzwanie logistyczne, gdyż weszliśmy już dawno w obszar budowania własnych systemów operacyjnych, narzędzi programistycznych itp. Klienci z Polski doświadczają też coraz lepszego serwisu, mimo iż ich ilość podwaja się co roku, a ilość przechowywanych produktów i składanych zamówień nawet więcej niż się podwaja. Zapewnienie takiego poziomu jak rok temu również dzisiaj jest już nie lada wyzwaniem.

W myśl angielskiego powiedzonka „Everyday in every way, I’m getting better and better” po prostu rozwiązujemy jeden problem za drugim. Nie ma jednego problemu, nad którym musielibyśmy pracować, rzucając wszystko inne.

Celem firmy jest od wielu lat stworzenie marki i systemu globalnego. Moja wizja zakłada ponad 50% udział w rynku obsługi transakcji sprzedaży w każdym kraju świata. To ambitny cel jak na firmę z kraju trzeciego świata technologicznego.

Dlatego cel ten zamierzam osiągnąć w 20 lat. Te 20 lat wystarczy aby uporać się z każdym możliwym problemem i stworzyć produkt idealny. Pierwszych 10 poszło bardzo dobrze. Mamy firmę na giełdzie i dostęp do nieograniczonego kapitału. Dzisiaj problemem dla nas jest głównie sprostanie naszym własnym oczekiwaniom i utrzymanie kursu wcześniej obranego.

Moja energia życiowa zasilana jest każdym kolejnym „niemożliwe” i „nie uda się”. Wszystko to polewam dużą ilością kawy i tworzy to baterię którą zasilam siebie i wszystkich dookoła. Z pewnością tej baterii wystarczy dla tysięcy partnerów i tysięcy pracowników IAI, również na całym świecie.

PS. Paweł również wyspowiadał się u Rafała Agnieszczaka. Długo ale warto. Tu, tu i tu.

  • Pingback: Tweets that mention IAI Shop czyli jak się naprawdę zarabia na e-commerce | AK74 - Artur Kurasiński blog (cc) 2007-2010 -- Topsy.com()

  • Arkadek

    Witam
    Pan Paweł prawi niezłe komunały, a przecież wiadomo, że niektóre elementy oprogramowania zostały zrobione w oparciu o gotowe frameworki. Wiadome też jest, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego, a cudowne wręcz rozwiązania nie istnieją. Radzę nieco spuścić z tonu i zachować dozę skromności bo usługa jest rzeczywiście bardzo dobra ale na tym koniec.
    Pozdrawiam

  • Marcin

    Usluga jest najlepsza w Polsce, z dnia na dzien coraz lepsza i coraz bardziej odstaje od konkurencji. Wiem co mowie, bo jestem w temacie od dawna. Na rynku brytyjskim rozwiazania sa takie, ze IAI ma wielkie szanse i tu zawojowac. Podejrzewam, ze na innych takze. Kropka.

    Reszta Twojego postu to typowe zachowanie 99% Polakow – ktos odnosi sukces i o tym glosno mowi, a dookola pelno jakichs burkow ktorzy tylko podgryzaja mu nogawki.

    Kazdy prezes spolki gieldowej musi zachowywac sie w pewien okreslony sposob i Pan Pawel trafia tu w 100% ze swoimi odpowiedziami w tym wywiadzie. A kiedy widze rozwiazania konkurencji, to wierze w jego plany, nawet te wydawaloby sie nierealne.

    Gdyby to bylo w USA, pod tym wywiadem mielibysmy juz z 50 postow „brawo, tylko tak dalej”. Juz sobie wyobrazam, co tu bedzie za chwile… Ciagle sobie przypominam, jak to jest w PL.

  • Jaros

    Pan Fornalski współczuje konkurnecji – przyznam szczerze, że nie znam nawet tej konkurencji, ale współczuje Panu Fornalskiemu takiego zadufania w sobie i swojej nieomylności!
    Sam korzystam z usług IAI i przyznam że to dobry produkt – bo pierwszy z takiego rodzaju na polskim rynku.
    Ale od dawna zastanawiamy się na wyniesieniu się z IAI na własny, dużo uboższy skrypt, bo najzwyczajniej w świecie, każdy sklep ma inne potrzeby to raz, dwa – żaden sklep nie wykorzystuje wszystkich funkcji IAI. Można spokojnie postawić sklep z funkcjami jak w IAI, ale tylko tymi, którymi się potrzebuje i wcale nie za 10 razy tyle ….
    nie wspominając, że korzystanie z IAI to tak jak korzystanie z Windows-a … oni robi swoje a Twoje uwagi nie mogą być brane na poważnie, bo o ich wprowadzeniu decyduje p.Fornalski i to on kieruje rozwojem. Zatem oprogramowanie wcale nie rozrasta się tak jak chcesz, co jest oczywiste dla tego typu oprogramowania – skierowanego do wszystkich.
    A jak wiemy – jak dla wszystkich, to dla nikogo :) to tak jak wchodzimy do sklepu gdzie jest wszystko …czyli nic :) bo zawsze lepiej wybrać sklep z warzywami, gdzie znajdziemy większy wybór i lepszych warzyw.

    Co nie oznacza, że jest to dobry produkt dla sklepików, które nie chcą rozwijać się same, a rozwijać się zgodnie z ideą p. Fornalskiego.

    Generalnie, dobry produkt i niestety awaryjny.

    A P.Fornalskiemu życzę więcej pokory, bo taka by mu się przydała, bo jest bardzo źle postrzegany nie przez konkurencje, ale nawet przez klientów :) pokora też nieraz się przydaje …ale tego uczy się człowiek z czasem. W tej chwili sukces troszke zasłonił oczy i samokrytyczne myślenie, ale to pewnie wróci.

    A co do konkurencji, to jak wspomniałem nie znam takowej – pewnie nie istnieje tak rozwinięta, ale mam nadzieje że powstanie, co będzie tylko z korzyścią dla nas – klientów.

  • Jaros

    tylko dodam a propos zachowań w USA i wypowiedzi Pana Marcina. Oczywiście masz poniekąd racje że w Polsce wszyscy krytykują, ale też weź pod uwagę że w USA jest lepsza obsługa i większe wymagania, czego w Polsce nie ma a o czym dobrze wie IAI, któremu można wiele zarzucić co do obsługi i podejścia do klienta.

  • Tomek

    „Jeżeli chodzi o narzędzia i technologie, to są to w 100% nasze własne rozwiązania.”
    Opisując swój produkt Paweł wychwala idee outsourcingu z drugiej strony sam korzysta tylko z własnych rozwiązań :D

  • Niestety ostatnio wprowadzane „rewolucyjne” rozwiązania w IAI okazują się mniej funkcjonalne niż wcześniej działające, a ulepszenia czy upgrady okazują się być nie przetestowane przez pracowników IAI w efekcie powodują dużo usterek i problemów.

    Flagowe produkty IAI – downloder, moduł allegro czy integracja z zewnętrznymi systemami handlowymi cały czas pozostawiają wiele do życzenia

    Ale korzystam… bo brak alternatywy

  • Anonim

    W mojej ocenie nie ma miejsca na kolejną platformę, gdyż mogę napisać tylko jedno – szczerze wierzę, że jesteśmy najlepsi. Jesteśmy lepsi pod każdym względem i współczuję każdemu kto będzie chciał z nami konkurować.

    Totalny idiotyzm !! W każdej branży jest miejsce na następnych. Poza tym widzę że gościu wyżej sra niż dupę ma.

  • nz

    Boże Ty mój. Ale z Was wiochmeny! Sorki, ale naprawdę. Wozicie się, krytykujecie człowieka, który nie tylko ma wizję, pomysł, ale i pracuje z pasją. Jest. b. wyczulony na problemy klientów i uczciwy. Więcej takich gości jak on, mniej, takich jak Wy. I już świat jest piękniejszy:) Ma prawo być dumnym z siebie, ma prawo sądzić, że jest guru. 10 lat w branży robi swoje. Ponadto osiągnął wraz z Sebastianem naprawdę wiele.

    Chłopaki z IAI- BRAwo! PEŁNY SZACUNEK> żeby sprawa była jasna, nie jestem ich pracownikiem:)

  • nz

    aaa- jeszcze coś, jasne, że platforma IAI jest awaryjna i ma troszkę dziur, myśle jednak, że z czasem będzie jeszcze lepsza! Szacunek dla chłopaków z obsługi. KOCHAM TĘ FIRMĘ:))

  • alabama

    Jaros zgadzam się z jednym, ciężko o indywidualne rozwiązania. Propozycje trafiają na „listę” i może kiedyś zostaną zrealizowane, jeśli przysłużą się większości, na tym tracimy.

  • Marudzicie z tymi USA. Wiadomo, że tam jest kultura wiecznego uśmiechu, publicznego włażenia do d.py a potem… strzelania w plecy zza węgła.

    Jeżeli siedzą w tym od 2000 to dali ciała skoro to allegro a nie ich platforma rządzi.
    Świadczy to, że dla 99,99% ludzi wystarczy darmowy prestashop z ogromnym naddatkiem.

    Arek

  • Pingback: bartekd: Oooo popis skromności blog.kurasinski.com/ "W mojej ocenie nie ma | flaker.pl()

  • Perf

    „W IAI hostuję swoje sklepy (Apteo i Fitwell)[…]”

    Widzę, że Apteo było postawione przez Aptus.pl – więc jak to w końcu jest?

    No i dzięki za użycie formy „tak więc”, zamiast „tak że”, tego panoszącego się koszmarka; nie wiem czy celowo, czy przypadkiem, ale i tak Szacun +1 :)

  • @Perf – Apteo jest obecnie przenoszone z Aptusa do IAI (https://apteo.iai-shop.com/) :)

  • Kot

    Zdaje się, że od października zeszłego roku? Przynajmniej z tego co pamiętam był taki wpis.

  • Kot

    @nz – nie ma idelanej firmy, nie ma idealnej platformy – IAI shop jest świetnym gotowcem i tyle. Inne platformy np. wspomniany Aptus.pl pozwalają na eleastyczne zmiany. Shoper jest tani ale ubogi itp. Co za coś – dla każdego coś miłego po prostu. A że facet ma wizję to się akurat IMHO chwali.

    Problem z takimi platformami jest jeden koszty rozwoju poza głowną ścieżką – albo horrendalnie wysokie albo „się nie da”.

    Przy okazji poklikałem się trochę – tam w sumie nic nie działa? Jak to z tym przenoszeniem jest? Miało być w październiku ubiegłego roku czy mam zwidy?

  • Young_coacch

    Witam jestem pracownikiem dużej szczecińskiej firmy która jest zwiazana z IAI od kilkunastu miesiecy moze nawet dłuzej
    zajmuje się obsługą kilku paneli sklepowych i tak jak większość tutaj uważam że program sie sprawdza ALE tylko w niektórych dziedzinach. Jako firma która przeprowadza naprawde duzo operacji moge podać kilkadziesiat przykładów w jak prosty sposób system potrafi sie wysypać i narobić tyle błędów że odkrecanie tego trwa miesiącami, próba kontaktu z serwisem jest jednym SŁOWEM KOSZMAREM a pomoc ogranicza sie do wysłuchania głupiego przytakiwania a na koniec prośby o napisanie komunikatu który i tak jest olewany przez co najmniej 2-3 godziny

    Może Pan Paweł się nie spodziewaał tylu klientów i po prostu nie daje rady obsługiwać swoich klientów gdzie przy ogromnych kosztach abonamentów obsługa i pomoc powinna byc natychamistowa.
    Co mi po programi do sprzedazy jak nie moge wystawic dokumentów sprzedazowych bo moduł faktur padł (starat całego dnia na dzwonienie załatwianie no i na koniec zadnego słowa przepraszam jedynie tajemniczy napisa w szczegółach komunikat usterka z naszej winy)

    Ktoś juz tutaj napisał że Pan Formalski jest strasznie zadufanym w sobie megalomanem który nie uznaje opcji ze jego program moze mieć błedy!!! a ma i to bardzo wiele błedów (potrafi się na zwykłej matematyce wysypać) które wiele razy zostały pokazane ale oczywiscie zachowanie Panów prezesów którym nie przechodzi przez gardło słowo przepraszam nie pozwala im sie przyznać do błedu

    Pewnie jak większość klientów my też szukam alternatywy bo jak narazie inne program są słabsze od IAI ale uważam ze to jest kwestia czasu kiedy powstanie konkurencja dla IAI a wtedy Pan Fornalski i jego snobistyczne podejscie do klientów moze sie odbić dużą starata dla firmy.

    Z tego co wiem jest klika firm które maja w fazie projektowej alternatywe dla IAI ale to są fazy projektowe wiec musimy jeszcze poczekć

  • Anonim

    Obsługa klienta w IAI pozostawia wiele do życzenia. Ciągłe odsyłanie do Pomocy najeżonej błędami i odsyłaczami „z czapy” a jednocześnie rozrośniętej niczym Encyklopedia Britannica mija się z celem, bo przecież klient po to zwraca się do firmy z takim prestiżem jak IAI aby samemu się problemem nie zajmować. Niestety, za dużo deklaracji ze strony prezesa a za mało odniesienia do rzeczywistości. Trochę mi to przypomina Windows i Billa Gatesa – produkt najeżony błędami ale marketing dobry i prezes robi dobrą minę do średniej gry. Mała ergonomia produktu zmusza klienta do szukania własnych rozwiązań …za dodatkową opłatą dla IAI… Mimo wszystko życzę firmie bycia „debeściakiem” nie tylko na polskim rynku. Do tego przyda się większa doza pokory…

  • Sebastian

    Bardzo ciekawy artykuł, ale nie potrafię go traktować inaczej niż typowej papki marketingowej i to w wyjątkowo kiepskim, mało taktownym stylu. Trochę więcej klasy Panie Pawle. Szary zjadacz chleba wchodzący na stronę IAI zwykle nie wierzy w papkę podawaną na podstronach, bo jest maksymalnie nieautentyczna z punktu widzenia klienta. Jak ktoś kreuje się na dalajlamę oprogramowania sklepowego to jednak wygląda tao nieprofesjonalnie i zmusza czytelnika niestety do zastanowienia WTF. Troszkę skromności załagodziłoby to zniesmaczenie. Nawiasem mówiąc widać już kto to wszystko pisze :)
    Sam miałem sklep w IAI, moi znajomi mają do dziś, ale do licha – to niestety dość poważny bubel, podszyty taką właśnie agresywną papką marketingową. Zdarzają się awarie, które blokują robotę całej firmy – a to jest MOJA STRATA FINANSOWA. Przepraszam teraz klakierów zatrudnionych na etacie w IAI, że zmuszam ich do napisania kolejnego posta!

  • Anonim

    Jestem za zdaniem Young_coacch – IAI niedoinwestował w kapitał ludzki. Kompetencje są ale czekanie na odpowiedź (czasami palącą) trwa zbyt długo i zazwyczaj zostajemy odesłani do niefortunnej pomocy. Cicha polityka „jesteśmy The Best ale kliencie zrób to sam” są główną bolączką firmy Pana Fornalskiego.

  • Tomek

    Ego Pana Pawla jest takie duze, ze jakby lecialo samolotem, to musialoby niestety wypupic dwa miejsca siedzace. Doradzam odrobine pokory i skromnosci i nie obrazanie konkurencji. „Jesteśmy lepsi pod każdym względem i współczuję każdemu kto będzie chciał z nami konkurować.”

  • Anonymous2

    Więcej pokory Panie Pawle, Pana system nie jest bez wad i coraz więcej osób zaczyna to wytykać na forach – jak to się odbije na firmie ? Pewnie tak jak zawsze bez zmian i poprawy…

    Gratuluje wysokiej samooceny w momencie kiedy zewsząd sypią się negatywy..

  • Jacek

    Panie Pawle, proszę sobie sprawić długi i z pewnością zasłużony urlop. Odrobina dystansu do swojego produktu i do siebie może zdziałać cuda…
    Faktycznie, Pana wypowiedzi i teksty na stronie IAI skromnością nie grzeszą i jednoznacznie wskazują na jednego autora.

  • Perf

    Arturze, dzięki za odpowiedź w sprawie Apteo.

    Coś jest nie tak z Aptus.pl? Przyznam, że dotąd słyszałem o nim same pozytywy i „na oko” też wyglądają profesjonalnie. Chyba że to tylko chęć skupienia wszystkiego w jednym miejscu z powodów administracyjnych.

    A jeśli ktoś inny ma opinie (albo fajne linki do opinii) na temat Aptusa, to też chętnie poczytam :)

  • MarcinP

    Robi się trochę OT, ale nie mogę nie podzielić się swoim wrażeniem. Jako osoba która rozgląda się trochę za rozwiązaniem które umożliwi mi uruchomienie mojego pierwszego sklepu internetowego muszę obiektywnie stwierdzić, że w Internecie we wszelkiego rodzaju dyskusjach dominuje pogląd, że IAI to soft nienajgorszy, ale zasadniczo przelekramowany. Jest wyczuwalny pewien dysonans pomiędzy tym co pisze producent a stanem faktycznym oprogramowania. Generalnie zarówno IAI jak i konkurenci mają w gruncie rzeczy bardzo podobny system. Robi tak naprawdę to samo.

  • Anonim

    Zgadzam sie z przedmowcami i naprawde gratuluje bardzo latwej, intuicyjnej i ktotkiej nazwy produktu, domena naprawde prosta do zapamietania i mysle, ze z taka nazwa to faktycznie tylko swiat podbijac. Do zobaczenia na Wall Street!

  • Z uslug Aptusa korzystamy od dwoch lat – teraz potrzebujemy innego softu a poniewaz nasze wymagania sa dyktowane branza (farmacja) to szukalismy firmy, ktora pozwoli nam dobrze zgrac ze soba kilka systemow. Padlo na IAI.

    Aptus jest ok – niestety jest to mala firma ze wszystkimi konsekwencjami. Dodatkowo tworzy rowniez soft dla naszej konkurencji wiec nie bardzo strategicznie jest nam zostac w tej firmie :)

    Slowem – Aptusa polecam do malych rozwiazan do ktorych nie trzeba ciaglych zmian i poprawek.

  • Paweł

    Bardzo fajnie, że tylu klientów IAI wyraziło swoje zadowolenie. Dobrze wróżą komentarze „IAI nie jest bez wad, ale nie ma nic lepszego”. Nie wiem czy istnieje produkt bez wad. Ja go nie znam. Nie widzę jednak tu żadnej nieskromności, skoro w wywiadzie Paweł Fornalski pisze o tym, że popełniają błędy i nie są idealni. Polecam lekturę na forach np. http://ecommerce.helion.pl/about1081.html

    Firma istnieje z tego co jest napisane od 10 lat, a skoro co roku jest więcej klientów i firma już obsługuje ponad 700 to trudno się dziwić, że odpowiedź na jakieś zgłoszenie otrzymuje się po 2-3 godzinach. To chyba żadna tragedia, skoro firma daje też infolinię o której piszecie.

    Jestem ciekawy jak osoby z komentarza wyobrażają sobie idealny produkt? Może ktoś to opisze i spróbuje zamknąć z jakimś prostym koncepcie? Chętnie to wykonam i sprzedam jako nowy produkt :) lepszy od IAI-Shop.com

  • Jako konkurent IAI gratuluje panu Pawłowi sukcesów, którymi się chwali. Ale czy IAI jest najlepszy – to szczerze wątpię. Czy IAI mówi o porażkach – też wątpię.
    Od lat IAI atakuje naszych klientów, aby przejść na ich platformę. Jak do tej pory ŻADEN z naszych klientów się nie zdecydował.
    Co ciekawe jeden sklep http://www.bobomarket.pl został przekonany i podpisał umowę z IAI ,a po wdrożeniu, które trwało rok, sklep dostarczony przez IAI wisiał w sieci DWA DNI. Potem został zastąpiony przez stare oprogramowanie firmy TRIGER. Bo to oprogramowanie po prostu działa. Właściciel sklepu bobomarket, chętnie podzieli się z Państwem wrażeniami ze współpracy z panem Fornalskim.
    Zgadza się – nie ma idealnego oprogramowania, nie ma też oprogramowania, które nie ma błędów.
    Za to jest mnóstwo oprogramowania, które jest przereklamowane tak jak pisze MarcinP.

  • Jestem od 4 lat klientem IAI – zawsze staram się brać pod uwagę nie tylko swoje potrzeby prosząc o jakieś modyfikacje. Czasami rozwiązania systemowe są strasznie irytujące ale rozumiem, że nie jestem jedynym klientem i nie będzie tak duża firma budować rozwiązań tylko dla moich potrzeb – wcześniej musi się zebrać pewna masa krytyczna by wytyczyć zmiany. To w sumie jedyna moja uwaga – przez te 4 lata firma urosła i stała się trochę mniej elastyczna do potrzeb swoich klientów w moim odczuciu, co oczywiście jest zrozumiałe przy obsłudze 700 sklepów. Pewne projekty kompletnie nie wypaliły (chociażby Uploader), niektóre wymagają jeszcze sporo pracy (POS), ale ponieważ programy są darmowe to nie narzekam. De facto 90% wszystkich zmian o jakie prosiłem zostało wprowadzone, jest to na pewno lepsza alternatywa niż gdybym miał sam zbudować sklep internetowy od podstaw.

    Co do osoby Pana Pawła to nie dziwię się, że może być odbierany jako osoba zbyt pewna siebie i arogancka przez co po niektórych. Po 10 latach ciężkiej roboty i sporym sukcesie ma prawo a nawet obowiązek się chwalić – zwłaszcza jako właściciel spółki akcyjnej, gdzie każde jego słowo różnie interpretowane może mieć wpływ na akcje. Udziałowcy na pewno by się ucieszyli gdyby w wywiadzie najeżdżał na własną (i ich) firmę, albo jeszcze gdyby pochwalił konkurencję. Zawistni i zazdrośnicy i tak nigdy nie będą zadowoleni. Na dodatek każdy kto coś osiągnie w Polsce to zawsze złodziej, oszust albo idiota który ma szczęście lub plecy. Ja Panu Pawłowi gratuluję sukcesu i życzę następnych na arenie międzynarodowej. Przyznaję po 4 latach współpracy z IAI jestem względnie zadowolony.

  • nz

    hej idealni kochankowie, partnerzy, pedsiębiorcy:)bogowie sukcesu i ocjcowie płodnosci:)tk serio wcale mnie nie denerwujecie- co więcej smutek me serce wypla, ze skupicie sie na pierdulkach jaki to p.p fornalski jest zarozumialy a nie widzicie sedn. oto mala szczecinska firma wedruje w spolke akcyjna. sukces w koncu prawda?

    dzieki za mil odpowiedz do mnie- jasne wiem, ze nie jest idealny, mamy 13 ludzi w teamie,kazdy korzysta z pnelu, pisze komuniakciki, a jedna nie cekamy po2/3 godz na odpowiedz jes szybsza, ale bridge dziala awaryjnie, chcoc czasem pare dni be bledu:)

    w przyslosci jak sie nie uelastycznia i nie bede robic indywidulnych wdrozen nawet za wieksza kse- bedziemy myslec o odejsciu. Poki co trymm kciuki, zycze powodzenia i wielki szacunek\\

    a Was moi kochani mocno pozdrawiam yczc wiecej zyczliwosci i sumiechu:) n.

  • czytam i czytam i pomyślałem , że musze napisać. …. mam nadzieje ze jestesmy jedna z tych firm która miesci sie w granicach 10 % rozwoju… nie znikamy , mamy perspektywy, zatrudniamy ludzi, moze bedziemy oficjalnymi przedstawicielami znanej firmy, ….. itp.
    Czy się chwalę ?
    Potrzeba mi skromności ?
    Mam dwójkę dzieci , żona mąż tesciowa – zycie jak z obrazka . ale zeby sprostac wyzwaniom ponad rok temu wybraliśmy IAI . Poprzednia firma ( ze Stargardu ) niestety nie dała rady – oczekiwnie na zmiany kika tygodni… itp.
    Iai sprostało , oczywiście nie we wszystkim, ale dziś mam czas dla rodziny …. i teściowej hahahhahahaha

    My sie rozwijamy nadal, płacimy, ale przynajmniej wiemy,ze to zostanie wykonane….

    Zgadzam sie z przedmówcami, że jest jednak wolno, ze nie tak błyskawicznie, ale nasz kraj jest specyficzny.. wszyscy chcieliby mieć wszystko jak najtaniej i jak najszybciej….. tylko te towary, które sprzedajemy tez tak musimy sprzedawac… bo kraj, zarobki naszych Klientów, pieniądze są takie same…

    W tym cieżkim mimo wszystko klimacie do rozwoju nie narzekam tylko pracuję .

    Niech IAIi ma 50 % światowego rynku za 20 lat – ale ja chce miec produkt, ktory pomoze mi miec tyle samo procent rynku sprzedazy w mojej branży…..

    Wiec ja pracuję wymyslam , Pawle pogoń pracowników do szybszej i bardziej dynamicznej pracy ;) hhahahahahaha

    bogaćmy sie razem … :)

  • a nasz sklep to http://www.barline.eu

  • a nasz sklep to Barline :)

  • d_n_s

    Za 20 lat? Przy pracy 11-12h na dobę można nie dożyć swoich upragnionych celów.

  • Jako że zostaliśmy niejako wywołani do tablicy, to czuję się w obowiązku odpowiedzieć. Współpraca z Apteo układała się dobrze. Nie chcę ujawniać danych handlowych więc tylę mogę napisać.

    Co do wielkości – to tak jesteśmy mniejsi od IAI, ale patrząc po obrotach znowu nie aż tak bardzo :), o bilansie na koniec roku nie wspominając.

    A co do obsługiwania konkurencji, jak dotąd nikt nie narzekał na to, Klienci są traktowanie rzetelnie, a doświadczenie w danej branży to raczej zaleta niż wada. Poza tym (a co pochwale się ;) ) nasz sklep internetowy jest dość (naszym zdaniem bardzo) elastycznym rozwiązaniem, co pozwala wdrażać na nim bardzo różne sklepy i dość łatwo dostosowywać je do wymogów każdego sprzedawcy.

    O konkurencji się nie wypowiadam, bo to nie w naszym stylu.

    Pozdrawiam serdecznie.

  • Jeszcze komentarz, co do zmian i rozwoju. Obsługujemy sporo sklepów w tym kilkadziesiąt będących w inensywnym rozwoju, w tym kilka z „branży”. Z tego co wiem to raczej klienci nie narzekają na tempo rozwoju i ceny – co też jest ważne. Cena gotowca to jedno, a cena rozbudowy to już zupełnie inna sprawa.

    Straszne OT się zrobiło.

    Pozdrawiam

  • wspolpracownik

    Znam Pawła od kilku lat i niestety musze stwierdzic, że z wiekiem zamiast nabierać dystansu i pokory popada w coraz większą bufonadę i odrywa się od rzeczywistości przez co traci ostrość widzenia i możliwość obiektywnej oceny. Oczywiscie CEO jest od tego aby wyznaczać ambitne cele i nakreslac wizje jednak nie moga one obrazac inteligencji wspolpracownikow bo staja sie farsą.IAI to na prawde niezly system jednak ciagle jest to 3 liga w porownaniu do duzych zagranicznych platform. Twierdze, ze wiekszosc klientow iai szybko przeszloby na magento lub prestashop gdyby tylko trafili na odpowiedniego wdrozeniowca, ale to tylko kwestia czasu. Pawlowi zycze jak najmniej bolesnego przebudzenia, iai opanowania chocby 10% polskiego rynku zanim zawladnie 50% rynku swiatowego.

  • Ciekawi mnie czy sklep PROLINE:
    http://www.proline.pl/
    też działa na IAI?

  • adam

    Pawel Fornalski to megloman z kompleksem Naszej Klasy. Na swoim blogu usuwa moje wypowiedzi ;). A usuwa je dlatego, poniewaz wytykam mu bzdury, ktore wygaduje i wypisuje tu i owdzie.

    Gosc popadl w takie samouwielbienie, ze nic do niego nie dociera, oprocz wlasnej papki wyglaszenej w roznych miejscach. Na dodatek ma problem z poprawna polszczyzna, a na zwrocenie mu na to uwagi, zamiast podziekowac aby publicznie nie robil z siebie wsioka, to twierdzi, ze taka ma swoja gware specyficzna. Gwara gwara ale : w kazdym badz razie, wziazc itp to nie gwara tylko brak wyedukowania.

    Wysledzilem w necie rozne jego wywiady i wypowiedzi i gosc sypie takimi bzdurami, ze poezja. Twierdzi, ze Nasza Klase zrobil pierwszy ale raczej to byl taki facebook, wysmiewa sie z raportow, ktore nie potwierdzaja jego danych (np o procencie rynku jaki nalezy do niego), no i zawsze wszystko wprowadzal pierwszy jak nie w Polsce to na swiecie. Gosc jest po prostu tak smieszny, ze ho ho. Najzabawniejsze w tym jest to, ze on nie widzi wlasnej smiesznosci :).

  • adam

    „To ogromne wyzwanie logistyczne, gdyż weszliśmy już dawno w obszar budowania własnych systemów operacyjnych, narzędzi programistycznych itp”

    To jest cytat z wypowiedzi megalomana Pawla. Gosc twierdzi, ze tworzy wlasny system operacyjny i narzedzia programistyczne :). chyba jajo ze smiechu zniose. pisza w php swoj sklep, korzystaja z darmowych bibliotek javascript co mozna zobaczyc w kodzie ich sklepu, gdzie w naglowkach stron sa wlaczane skrypty javascript.

    Ciekawe w jakim stadium budowy jest ten ich system operacyjny ;). Gosc jest tak smieszny i zalosny, ze az mi go zal. Pomijam juz tu fakt, ze pisanie wlasnego systemu operacyjnego w przypadku platformy sklepowej byloby totalnym idiotyzmem i marnowaniem pieniedzy. tym bardziej, ze sam system operacyjny to jest jeszcze nic, trzeba by bylo napisac kompilatory, serwery www itd. calkowicie bezsensowna koncepcja. No ale pan Fornalski chial wrazenie zrobic i plecie pierdoly, ktore moze lyknac ktos kto sie nie zna na IT.

    Sam jestem programista i tworze wcms. z narzedzi programistycznych korzystam oczywiscie z Eclipsa + wtyczki JBossa + pare innych. I teraz moglbym sobie powiedziec, kurna napisze wlasne narzedzie programistyczne, tylko pytanie po co? Pomijam juz tu kwestie, ze stworzenie narzedzia lepszego niz Eclipse to bylaby robota na spory zespol programistow na kilka lat, wiec zamiast pisania swojego wcms tracilbym czas i pieniadze na tworzenie czegos co juz istnieje i jest na dodatek za darmo. tak jak za darmo sa systemy operacyjne.

    Dlatego uwazam, ze Fornalski plecie takie bzdury, ze glowa boli, a ci co przeprowadzaja z nim wywiady nie za bardzo sie znaja, bo np nie draza tematu tego „systemu operacyjnego i narzedzi…”.

  • Dzis zamowilem na iai sklep na facebooka, dodatkowo zakupilem troche akcji spolki na gieldzie.

    pozdrawiam,
    Sylwek

  • Jurek Skapy

    szkoda tylko że akcje IAI S.A. lecą z dnia na dzień na łeb naszyję. Czy obecna cena 1,80 satysfakcjonuje inwestorów?

  • Wojtek

    Szkoda, że dochód tej firmy jest przeznaczany na pensje dla zarządu a nie inwestycje. Chwalenie się przychodami, to jeszcze za mało – liczy się dochód. Po za tym IAI nie potrafi zapewnić klientom pozycjonowania , wielu klientów od niechcenia trzyma u nich sklepy za 50 pln, które nie przynoszą dochodu, ale sobie tam wiszą i pewnego dnia z tej firmy odejdzie 90 % klientów i dopiero co nie którzy przejrzą na oczy. Pozdrawiam wszystkich inwestorów. Ja się wycofałem z tej firmy i nie żałuje.

  • Bama Kala

    „Celem firmy jest od wielu lat stworzenie marki i systemu globalnego. Moja wizja zakłada ponad 50% udział w rynku obsługi transakcji sprzedaży w każdym kraju świata.”, a dopiero teraz biorą się za lokalizację produktu?… Przecież to podstawy projektowania…

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę