Szukaj
Zamknij

Być jak Mark Zuckerberg

nk.pl gg.pl fb

Każdy marzy aby uszczknąć coś z tego co się zwie Facebookiem. FB w tym roku przekroczy 500 milionów zarejestrowanych użytkowników. Każdy widzi się na jego miejscu licząc przychody mierzone w setkach milionów dolarów. Być kopia największego serwisu społecznościowego na świecie to już żadna obelga. W ciągu dwóch ostatnich tygodni swoje plany i nowe oblicze pokazał GG.pl ze stajni GG Networks oraz NK.pl znana jako Nasza-Klasa.pl. Obie firmy już nie półgębkiem ale całkowicie świadomie chcą zdyskontować rosnącą popularność Facebooka w Polsce i tworzą podobne rozwiązania. Słowo „podobne” jest tutaj kluczem do zrozumienia problemu obu firm…

GG.pl pochwaliło się integracją gry Tanadu, wprowadzeniem wielu opcji związanych z mniej lub bardziej facebookowym wallem (statusy z komunikatora mają pojawiać się na „wallu”) oraz nową domeną. Podobnie w sumie postąpiła Nasza-Klasa: zmiana domeny, wprowadzenie gier (z tego co zrozumiałem na razie pojawią się gry tylko dwóch firm), wprowadzenie grup (czyli fanpage). Mają pojawiać się kolejne zmiany i udogodnienia. NK.pl stawia nadal na Śledzika, NKTalk i wersje mobilną (czemu akurat przyklaskuję – długofalowo to jest dobra opcja). I to w sumie tyle z nowości.

Przepraszam – jest jeszcze kwestia prywatności. Na konferencji ludzie z GG Networks podkreślali, że prywatność jest dla nich o wiele ważniejsza niż dla twórców Facebooka. W mojej prywatnej opinii zwykli userzy społecznościówkek mają w zdecydowanej większości i gremialnie w dupie prywatność. Sprzedadzą ją na FB za dostęp do aplikacji z krówkami czy za możliwość zobaczenia zdjęć roznegliżowanych nastolatek. Tak było i będzie. Internet nie powstał z myślą o prywatności, Internet nie rozwija się dla zwiększania naszej prywatności – wręcz przeciwnie. Im więcej się angażujemy w to co się dzieje w naszym „wirtualnym otoczeniu” tym więcej pozostawiamy po sobie „odcisków” i „cyfrowego śladu”. To jest cena jaką płacimy za „bycie online”.

Można świecić w oczy regulaminem, można nakłaniać i edukować a ludzie i tak będą robili największe głupoty ku uciesze innych. Dla tych, którzy krzyczą i boją się o tajemnicę swojej korespondencji: nie Google ani Facebook jest dla Was największym zagrożeniem ale rząd US, który przyjmując „Patriot Act” dał sobie prawo od inwigilacji w zasadzie wszystkich amerykańskich firm (w tym Google i Facebooka) po to aby „łapać terrorystów”. Wasze skrzynki mailowe i konta na serwisach społecznościowych są trzepane na rozkaz Wuja Sama. Nadal kochacie Amerykę i jej gwiaździsty sztandar? Oczywiście bo nie macie alternatywy – proszę pokazać gdzie mają się udać te miliony osób, które w poszukiwaniu „lepszej” prywatności skasują swoje konta z FB, Google, Twittera, Flickr i pójdą gdzie? Do Rosji, Chin, Polski?

Dla marketera wszystko gra – jest powierzchnia, są nowe produkty więc bierzmy się za sprzedaż. Dla szeregowego użytkownika sygnał może być też pozytywny – zmiany, pojawiają się nowe funkcje więc wszystko jest ok. Można powiedzieć, że NK głową dotyka „szklanego sufitu” w ilości RU a FB cały czas idzie w góre bo ma miejsce. Pytanie – gdzie się zatrzyma i kogo przeskoczy? Ja nadal stawiam na min. 8 mln RU docelowo w czasie 1-2 lat.

Po nerwowych ruchach GG i NK widać problem związany z odpowiedzią na podstawowe pytanie „czym tak naprawdę jest mój serwis?” Dla milionów Polaków GG to komunikator internetowy a NK to miejsce spotkań ludzi z klasy. Teraz ma być inaczej – GG i NK to już po prostu serwisy społecznościowe. Jeden służy do spotykania (NK – „miejsce spotkań) drugi do gadania z prawdziwymi ludźmi (GG – „prawdziwi znajomi. prawdzie rozmowy”). Jaka jest zatem różnica między nimi oraz między FB? Co gorsza – zmieniając podstawowe założenia nie widzę komunikacji do użytkowników po co są one wprowadzane (oprócz wywarcia nacisku na użytkownikach NK do wyrażenia zgody na nowy regulamin, który być może będzie podobną „miną” jak ‚Śledzik’).

regulamin NK

W obu wypadkach „góra” widząc potrzebę ucieczki do przodu zmienia założenia serwisu czasami zupełnie niepotrzebnie wprowadzając nowe opcje i możliwości na zasadzie „skoro sprawdziło się na FB to u nas też powinno zadziałać”. Ciekaw jestem czy naprawdę dlatego ludzie przechodzą z NK i GG na FB, że na FB jest tam „wall” i inaczej rozmieszczone okno „wyloguj”?

A może na FB siedzą zupełnie inni „jakościowo” ludzie (przepraszam ale nie da się uciec bez wartościowania), którzy komunikują się „w obie strony” a nie tylko rzucają mięsem i pchają komunikaty? Może dlatego, ze jest ich „tylko” 5 mln są to ludzie, którzy uciekli z innych serwisów, umieli „rozgryźć” nawigację i logikę FB? Może wcale nie będzie dobrze dla jakości komunikacji żeby FB stawał się równie dużym serwisem w Polsce jak NK?

Problem ze strony firm – dlaczego na FB warto mieć swój fanpage dla marki czy osoby zamiast na NK? Może dlatego, że na FB po prostu normą jest rozmawianie bez elokwencji „dzieci neostrady” a na GG czy NK można znaleźć takie „kfiatki” jak w wypadku kultowego profilu Krzysztofa Ibisza na Śledziku:

krzyszof ibisz na śledziku

Pytanie zatem za 100 pkt – będąc pracownikiem firmy PRowej, marketerem, PM agencji interaktywnej: którą platformę wybierzesz do promocji swojej marki / biznesu? Gdzie będziesz lokował budżet żeby Twój klient nie dostał zawału serca podczas wizyty na swoim „social mediowym profilu” na który wydaje co miesiąc całkiem niezły budżet?

NK nadgania skalą ale niestety jakość komunikacji na tym serwisie jest bardzo słaba. Duża klikalność w komunikaty (szczególnie te z nagrodami) wynagradza małe zaangażowanie użytkowników – problem pojawia się niestety wtedy kiedy chcemy stworzyć lojalną społeczność, która również daje coś od siebie. Tutaj FB jest królem i nie widać ze strony GG i NK żadnego zagrożenia. Otwarte API, możliwość bardzo szybkiego wsparcia reklamą, narzędzie do badania społeczności – to wszystko FB już ma i świetnie wykorzystuje.

Problem z zmianami w NK i GG pokazuje sposob myślenia zarządu i kadry zarządzającej – kopiują efekty nie rozumiejąc mechanizmów. NK wpuszczając na swoją platformę 2 deweloperów gier niby będzie miała w końcu swoje „API do gier”. Na NK niby można tworzyć „fanpages” od pewnego czasu ale wymaga to: a) pracy informatyków po stronie NK b) dużej kasy c) czasu – kilka miesięcy na stworzenie oryginalnej strony firmowej to o wiele za dużo.

Zamiast wykonywać pozorne ruchy i nawiązywać w komunikatach prasowych do FB można by faktycznie coś zrobić aby nie tylko kopiować ale i wdrażać nowe rozwiązania skrojone i dostosowane do polskiego rynku i użytkowników. Tutaj przeszkodą jest opór materii czyli działu programistycznego. W GG i NK najprostsze zmiany zajmują długie miesiące. Bardziej skomplikowane rozwiązania – lata.

Kończąc wywód o wyższości amerykańskiego chłopaczka nad setkami polskich programistów i ich szefów: panowie weźcie się do badania własnego użytkownika i jego potrzeb zanim skopiujecie mu do profilu Skype’a, Facebooka, Twittera i dziesiątki innych modnych aplikacji i serwisów. Czy naprawdę obecnie wygrywają systemy „wszystkomające” czy te, które precyzyjnie realizują jedno góra dwa zadania? Czy na pewno dyktat programistów i ich „zrobimy-to-w-kolejnej-wersji” jest jedyną drogą rozwoju Waszych serwisów?

W tym tempie idąc pod dyktando „osobodni” i „niemocy” szefów działów developerskich nie tyle nie dogoni się FB ale zacznie tracić własnych użytkowników dla których zmiana serwisu to tylko kwestia założenia nowego konta.

Co już po części się dzieje.

  • Widzę od czasu osoby, które uciekają z NK w stronę FB i powód jest zawsze ten sam – niska jakość treści i zachowań na NK. Z drugiej strony martwię się tak samo jak Ty, że rosnąca ilość użytkowników FB również pogorszy jego stan. Ale może niepotrzebnie. FB to już z wyglądu inny serwis – bardziej uporządkowany, prostszy, estetyczny. To nie jest miejsce, gdzie typowe dziecko neostrady się odnajdzie, tak samo jak Starbucks czy Coffee Heaven przyciągają tylko specyficzny typ klientów.

  • Kruk

    Zgadzam się zupełnie z tezą, że GG i NK kopiują efekty bez przemyślenia mechanizmów i bez zrozumienia własnych użytkowników. Diagnoza dlaczego tak się dzieje jest jednak zupełnie błędna – działy „marketingu” i „reklamy” zgadzają się na wszystko (bo $$$ dla klienta), a programiści to implementują. Developerzy mają listę zadań „TODO” jak stąd do Palo Alto. Taki mechanizm działa w GG i NK – sprzedaje się usługi uszyte pod konkretnego klienta bo „nie ma czasu” na stworzenie porządnej platformy (czy chociaż jednego API) – czyli powiedzenie „nie, nie zrobimy tego dokładnie jak chcecie” płacącym klientom. Jak powiedział Henry Ford: „gdybym pytał się klientów czego chcą zbudowałbym szybszego konia”.
    Wynika to również z ogromnego strachu przed otwarciem się – GG i NK boją się (słusznie lub nie) odpływu użytkowników, którzy w momencie otwarcia odpłyną.
    W rezultacie propozycje otwarcia (które z reguły płyną z działów developerskich – one są tym najbardziej zainteresowane, żeby po raz kolejny nie robić tego samego) są odrzucane albo traktowane po macoszemu (żeby uzyskać efekt PR „otwarcia” ale jednocześnie nic nie otworzyć).

  • Przede wszystkim NK strzeliła sobie w stopę tym regulaminem. A co do jakości komunikacji i generowanego ruchu. Hmm… więcej mam wejść z Facebooka na którym Automotiveblog fanpage lubi mniej niż 100 ludzi, niżeli z oficjalnego profilu Automotiveblog na NK, gdzie „znajomych” jest ponad 6000.

  • Jakub

    „Pytanie zatem za 100 pkt – będąc pracownikiem firmy PRowej, marketerem, PM agencji interaktywnej: którą platformę wybierzesz do promocji swojej marki / biznesu?”

    Odpowiedź: Wybiorę taką, gdzie są moi klienci. Te wpisy na śledziku Ibisza są na takim poziomie, ponieważ ich nie moderuje. Pewnie nie ma czasu lub lubi sobie poczytać i ponarzekać w stylu „no sami widzicie jaka ta publiczność jest”. Sam prowadzę małe forum i widzę jak pierwszy wpis potrafi ustawić poziom całego wątku. Jak jedna chamska wypowiedź obrasta innymi na tym samym poziomie. Rozwiązaniem jest aktywna moderacja. Zostawiamy te wpisy, które nam odpowiadają. Następne będą podobne. Po prostu ludzie bardzo szybko się dostosowują do otoczenia, w którym się znajdują. Oczywiście chodzi tylko o zapewnienie kultury wypowiedzi a nie o treść. Nawet najbardziej krytyczny wpis, jeżeli jest merytoryczny, powinien być zostawiony.
    Na zarzuty o cenzurę odpowiadam, to nie działa. Kilka razy sprawdzone w praktyce. Bardzo szybko dyskusję dominują chamskie jednostki, a pozostali uciekają. Zresztą mówimy o akcjach marketingowych, a tam nie jest to najważniejsze.

    Moje 100 punktów proszę przysłać mi na maila :)

  • Pingback: Tweets that mention Być jak Mark Zuckerberg | AK74 - Artur Kurasiński blog (cc) 2007-2010 -- Topsy.com()

  • Krzysiek

    A co dokładnie masz na myśli przez ‚dyktat programistów’? Pytam przez ciekawość, bo znaczniej częściej spotykam się z wymuszaniem implementacji głupot przez management, sprzecznymi wymaganiami itd. niż jakąś formą obstrukcji czy przejmowania kontroli nad rozwojem projektu przez wykonawców.

  • Maria

    Też zastanawiam się co się może stać z FB za jakiś czas. Ale chyba jednak nie grozi mu aż tak wiele. Nie każdemu się chce zagłębiać w logikę, sposób działania tego serwisu i dobrze. A co do nk… ja się pożegnałam z tym serwisem. Nowy regulamin mnie po prostu zabił na wejściu i od razu zrezygnowałam. Jak dla mnie ten serwis nie rozwija się w kierunku, w którym powinien. Stracił swój dawny cel.

  • Tak jak @Krzysiek mówi, za tego typu posunięcia w polskich portalach odpowiada przede wszystkim managment, który rzadko tryska świeżym podejściem. Zazwyczaj są to ludzie z podejściem stricte businesowym, którzy zdarza się, że swój stołek zawdzięczają głównie temu, że uprzednio dorobili się na dialerach internetowych i stronach porno

  • Mam duży szacunek do NK za to co osiągnęła. Kopiowanie starczyło do osiągnięcia pozycji lidera, ale nie starczy do jej utrzymania. Dość często się to niestety zdarza, że osiągane sukcesy usypiają konieczność dalszego rozwoju. Świetnym globalnym przykładem – MySpace.

  • Radek

    „Czy naprawdę obecnie wygrywają systemy „wszystkomające” czy te, które precyzyjnie realizują jedno góra dwa zadania?”

    …niestety w skali globalnej/krajowej dokładnie wygrywają obecnie te pierwsze… 

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę