Szukaj
Zamknij

Google musi się zsocjalizować

google facebook

Jeśli spojrzeć na wyniki giełdowe, wpisy na blogach, premiery produktów to Google w czasie ostatniego roku stało się statystą w świecie które budowało od ponad 10 lat. Apple skupia na sobie zainteresowanie mediów, różnych branż i wydostając się z ciasnego garniturka producenta komputerów stało się potentatem na rynku urządzeń przenośnych, sprzedaży muzyki i filmów oraz za chwilę reklamy mobilnej. Czy Brin i Page naprawdę mają coś w zanadrzu i wypracowali wizję czym ma być koncern Google? Coraz więcej tropów wskazuje, że nie…

Spokojnie. To nie będzie pean pochwalny na część Jobsa i Apple. Firma reprezentowana poprzez logo z nadgryzionym jabłkiem potrzebne będzie jako benchmark dla firmy, której wyszukiwarka stała się czasownikiem a „guglowanie” jest rzeczą tak naturalną jak obsługa komputera. „Fortune” opublikował ciekawe podsumowanie dokonań Google. Nie jest to spis pieniackich zarzutów związanych z „bezpieczeństwem obywateli” czy „prywatnością w sieci”.

Autorzy analizują co się działo z Google przez ostatnie lata i jaka jest strategia firmy na kolejne dekady. Nie wygląda to dobrze. Wręcz przygnębiająco. Google w swoim podstawowym biznesie czy rynku wyszukiwarek jest nadal globalnie na topie ale słabnie znacząco. Informacje takie jak z Chin pokazują, że w krajach z olbrzymim potencjałem użytkowników Google może za chwilę nie być obecny wcale.

Dodatkowo bój na pięści i noże z Microsoftem przybiera na sile – Yahoo! instaluje Bing jako domyślną wyszukiwarkę. Teraz każdy procentowy skok Bing to spadek Google. A Microsoft jest głodny i sam mając podobne problemy jak Google (wysychanie przychodów z podstawowej działalności czyli produkcji oprogramowania oraz nieumiejętność wkroczenia w mobile)

Kolejny rynek na którym ciężko powiedzieć aby Google skutecznie się odnalazł to telefonia komórkowa. Kto produkuje słuchawkę lub tablet może decydować jaka wyszukiwarka i jakie reklamy się tam znajdą. Na razie Android pomimo świetnej promocji i niezłego wzrostu nadal w stosunku do Apple jest graczem z drugiej ligi. Wiadomo nie od dziś, że mobile jest tą „the next big thing” i żeby myśleć o rozwoju trzeba mieć pomysł jak tam się znaleźć.

google apple stock

Google może wyjąć kasę ze skarpetki i kupić sobie udziały w Slide, Like.com, Zyngę a może nawet i w Foursquare (paradoksalnie – ponownie bo już raz kupił firmę (Dodgeball), którą stworzył założyciel Foursquare) czy każdy inny serwis na świecie (no może poza Twitterem i Facebookiem). Tylko to są serwisy i usługi nie generujące (jeszcze) miliardów dolarów dzięki którym giełda uwierzy w spółkę Brina i Page’a. To nie są biznesy dzięki którym Google może zagrozić Apple.

Zaraz. Przecież firma, która ma największą pocztę na świecie (Gmail), swojego satelitę i mapy złożone ze zdjęć (Google Maps), darmowe oprogramownia w chmurze (Google Docs), analizuje statystyki stron www (Google Analytics), największy serwis wideo (YouTube) i dziesiątki jak nie setki innych gadżetów (Google Labs) nie może tak po prostu zniknąć, zapaść się i dać się pożreć konkurencji.
Oczywiście można patrzeć na Google nie przez pryzmat wartości giełdowej ale potencjał jaki ma obecnie. Jest ogromny. Tylko, że firma giełdowa jest tyle warta ile może pokazać, że urośnie a wraz z nią zyski inwestorów. A tutaj Google ma wielkie problemy w przekonaniu, że może i umie wymyślić się na nowo. I to od 5-6 lat bo w takim okresie czasu wzrost wartości spółki Brina i Page’a był ledwo zauważalny.

Kolejny problem Google to społeczności. Google nie umie budować i rozwijać tego typu serwisów. Był i co prawda nadal jest Orkut ale umówmy się – jest bo jest. Był Dodgeball ale Google nie umiało go rozwinąć. Buzz już wiadomo, że nie spełnił swojej roli nie mówiąc o Wave (czymkolwiek była ta usługa). Dla właścicieli największej wyszukiwarki na świecie Facebook musi być powodem do zazdrości. Nie dość, że powstał i rozwija się szybko to w zasadzie ciężko pokazać granicę jego wzrostu. W przeciwieństwie do Google i jego zabawek.

Można sobie postawić bluźniercze (dziś) pytanie „czy wyszukiwanie informacji w Internecie będzie się potrzebne? Czy może istnieć świat bez Google jako domyślnej wyszukiwarki?”. Brzmi to jak straszliwa herezja – przecież każdy z nas ciągle czegoś szuka. To zadajmy inne pytanie „jaka firma ma lepszą pozycję do wyprodukowania wyszukiwarki semantycznej – Google czy Facebook?”. 5 lat temu brzmiało by to idiotycznie. Dziś już nie. Tempo rozwoju Facebooka i zalew informacji produkowany przez użytkowników spowodował, że to co Google musi zbierać niemalże siłą od użytkowników osoby korzystające z Facebooka podają na tacy.

Być może za parę lat zamiast wklepywać frazę „najlepsza pizza w mieście” dostaniemy odpowiedź nie od robota i PageRanku (zafałszowanego przez wykupienie reklam) tylko Facebook wykorzysta informacje zebrane z profili naszych znajomych (i znajomych ich znajomych) i poda nam bardzo dokładną odpowiedź uwzględniającą nasz wiek, miejsce zamieszkania, zarobki, związek, gust i Bóg jeden jeszcze wie co. Innymi słowy będzie cały czas czegoś szukać ale nie będziemy świadomi, że to robimy.

500 milionów osób wie chyba lepiej gdzie jest ta najlepsza pizza w mieście niż roboty Google przeszukujące i indeksujące Internet. Podstawowa różnica między Facebookiem i Google?„You don’t have friends on Google, you have contacts and tasks”. Facebook nowym Googlem? Nie zakładam się. Netscape też miał trwać do końca świata. Jaguar i Land Rover były dumą Brytanii i nikt w ponurych żartach by przewidział, że trafi w ręce człowieka pochodzącego z byłej angielskiej kolonii.

ps. Dziękuję Maćkowi Szczerbie z NaSpółkę.pl za podesłanie linku do cytowanego artykułu)

  • Jakby to powiedzieć, abo bedzie desc, abo bedzie słońce ;)

    Możemy sobie uprawiać futurologię. Może Google wyda Me, które stanie się rewolucją, a może nie. Może ludzie się znudzą Facebookiem, a może nie. Może otwartość platformy zaawocuje apk-ami mega spamującymi, a może nie, itd…

    Na pewno słuszna uwaga – mobile to przyszłość. W tym momencie Facebook w zakresie mobile oferuje Facebooka, natomiast Google oferuje znacznie więcej (w tym Facebooka).

    Nie umniejszajmy roli Androida – jeśli dobrze pamiętam to ilosć słuchawek z Androidem w zeszłym tygodniu prześcignęła iPhone-a…

  • Lukasz – Android pod katem sprzedazowym nie wnosi znaczacego przychodu dla Google. W zasadzie od poczatku przyjeta strategia rozdawnictwa opiera sie na zalozeniu, ze operatorzy beda instalowali androida a zyski pojawia sie z uzytkowania wyszukiwarki. apple robi inaczej. pytanie czy google starczy kasy na skupowanie firm i czy gielda nie zacznie dawac wyrazniejszych sygnalow, ze stagnacja w tej branzy nie jest do przyjecia…

  • @Artur – wiem jaki jest model biznesowy Androida. Zauważmy jednak iż model i potęga Google od początku jest taka sama. Czyli wyszukiwarka, mail, zdjęcia, filmy za free, a zarabiamy na reklamach.

    Zresztą Facebook bardzo pod tym względem się nie różni, więc ten sam zarzut można dać FB.

  • Artur

    @Lukasz – Google nie zarabia na Androidzie tak jak Apple na iOS. Dla rynku czynnik „wow” jest malo interesujacy jesli nie ida za nim pieniadze. Czy Android moze zalac swiat i byc w „kazdej lodowce” bo Google za to zaplaci. Tak – tylko po co skoro i produkty z Androidem sa gorsze pod katem usability, dostepnosci aplikacji itd.? Dopoki Google nie pokona „czaru” Apple nie bedzie generowalo znaczacych przychodow z mobile.

  • @Artur – używasz Androida czy tylko piszesz, że mają gorsze usability?

    Ja mam HTC Desire, moja dziewczyna Apple 3G. Nie odnoszę się do matrycy czy szybkości, bo wiadomo ze mam telefon o 1,5 roku młodszy. Sam OS według mnie jest dużo lepszy w wydaniu Android 2.2 + Sense.

    Zależy kto co lubi. Ale jako telefon do pracy, multimediów, internetu – Desire wygrywa. Grać nie gram, nie mam Apple i iTunesa, więc może w przypadku pełnego pakietu produktów zmieniłbym zdanie.

    Natomiast odnosisz się tylko do usability i designu Apple. Zauważmy, że post odnosił się do Apple i Facebooka. Google według mnie jest po środku. Można mu zarzucić że nie jest tak social jak Facebook (a Apple jest social?) i dokłada do systemu?

    Dzięki temu jednak zdobywa klientów. Jaki jest koszt rozwoju systemu Android vs potencjał liczby klientów mobile? Apple z drugiej strony zarabia na słuchawkach i App Storze, ale nie zarabia na wyszukiwarce. W ogóle nie ma wyszukiwarki.. nie ma też powszechnych usług Webowych..

    Facebook oprócz platformy, która obecnie święci triumfy nie ma nic. Ani wyszukiwarki, ani produktów, OS-a. Jedni powiedzą że to kolejna fala internetu, a inni że za niedługo Facebook się znudzi i przyjdzie nowe.

    Chodzi mi o to, iż ten post kwestionuje przyszłość Google dość jednostronnie. W ten sam sposób można zakwestionować pozycje i przyszłość Facebook-a czy Apple-a.
    Można by napisać post, który pokazuje jak niestabilna jest przyszłość FB – gdyż już nie raz użytkownicy zmieniali ulubione serwisy social. Można by powiedzieć, iż Apple stanie się passe, bo teraz jest moda i siła w otwartości rozwiązań Androida.

  • Artur

    @Lukasz – ja, Ty nie jestesmy probka reprezentatywna. zobacz co kochaja masy i jak daja sie wodzic za nos. Jesli przeczytales dokladnie moj tekst to zobaczyles, ze odnosze sie do pewnego fenomenu – Google maja w rekach wszystkie sznurki dal sie przegonic Facebookowi (Internet) i Apple (mobile). I mozemy dyskutowac czy Android zarobi $ czy nie.

    Na razie od 5-6 lat Google stanlelo i nie ma pomysl co zrobic zeby na powrot stac sie liderem. To nie Google tworzy obecnie standardy w sieci i to nie Google ma najwieksza kapitalizacje.

    Google jako firma, ktora stworzyla w zasadzie globalny rynek internetu i zarabiala krocie na reklamie teraz nadal dobrze sobie radzi – ale za 5 lat?

    Jasne, ze to jest gdybyanie – niemniej na podstawie twardych dowodow.

  • Pingback: „Google musi się zsocjalizować” – AK74 blog - wPrzygotowaniu.pl()

  • @Artur – każda firma traci impet, ma słabsze i lepsze okresy.

    Nie powiedziałbym, że Google dało sie wyprzedzić w kwestii mobile. Google nigdy nie produkowało systemów i urządzeń, a teraz zaczęło naprawdę dobrze odrabiać straty…

    Daly się wyprzedzić takie firmy jak Nokia, RIM, SE czy w obszarze systemów Microsoft! To jest prawdziwy przegrany.

    Apple zawsze dostarczało urządzenia, które były klientem (także Google) i tak jest nadal. To Google wchodzi z Androidem w buty i psuje szyki Apple i MS’a i stąd spięcia z Applem.

    Oczywiście masz racje, dało się pokonać Facebookowi w dziedzinie social. Z tym, że tu nigdy nie było liderem i nadal nie jest. Ich produkty są jak wymarzony system dla geeków. W przypadku wyszukiwarki czy maila to jednak świetnie sprawdza się także dla mas. Jeśli idzie o social to już niekoniecznie.

    Ciężko przesądzać która wizja wygra – czy Facebooka sieć powiązań czy też doskonałość technologiczna Google. No bo jeśli idzie o takie rozwiązania jak wyszukiwanie i indeksowanie informacji, dostarczanie map, narzędzi analitycznych, aplikacji biurowych w chmurze czy nawet ostatnio narzędzi do kontroli głosowej telefonu to Google jest daleko prze Facebookiem ale i chyba daleko przed Applem.

    Wydaje mi się, że w tym momencie jest miejsce dla tych 3 firm i każdy walcząc trochę z pozostałymi dominuje w swojej dziedzinie.

  • Paweł

    tak, google się kończy a fb nie ma granic… a za rok ktoś napisze, że google znowu dostał wiatru w żagle, a fb się kończy, jak i moda na niego. zawsze się znajdą zazdrośnicy-pretendenci, hejterzy tego czy tamtego.

    google wydaje się być poza mottem legii cudzoziemskiej – maszeruj albo giń. co nie znaczy, że kiedyś może nastąpić jego koniec. ale gdybyście mieli obstawiać, który serwis szybciej się skończy – google czy fb? co byście wybrali? ja google.

  • Nie ma firmy, której wartość mogłaby rosnąć do nieskończoności – limitem jest ilość pieniędzy na rynku :)
    Nie ma firmy, którą nie czeka upadek – także google, M$, Apple i Twarzobóg upadną.
    Inwestorzy także nie oczekują ciągłego wzrostu – liczą się także inne rzeczy jak choćby wypłacana dywidenda czy wzrost na poziomie inflacji (czyli ochrony kapitału).

    Chwalcom Twarzoboga zwrócę uwagę, że ta firma istnieje tylko dzięki kroplówce z kasy inwestorów bo rok w rok traci pieniądze podczas gdy szuflady Google pękają od pieniędzy z dodatnich wyników finansowych.

    Chwalcom obu firm zwrócę uwagę, że dopuszczają się one najcięższej zbrodni w gospodarce – dumpingowi. To co robią – google w części swojej działalności jak choćby youtube czy email – to czysta klasyka bezczelnego dumpingu mającego na celu zniszczenie innych firm i rynku.
    I gdybym był naiwny to dziwiłbym się brakiem reakcji amerykańskich władz. No ale wiem, na czym ten świat polega, więc się nie dziwię.
    Gdyby to były firmy nieamerykańskie to byśmy widzieli jak skutecznie by im wybito taki dumping z głowy. :)

    Reasumując – Google jest finansową potęgą i nie musi pożerać całego świata by zadowalać swoich inwestorów.
    Twarzobóg – już stał się niebezpieczny, ale nie dla Google itd. lecz dla zwykłych ludzi i firm.
    Może w pewnym momencie może rzecz – najpierw firmom – „macie tu swoich klientów – płaćcie nam za swoją obecność xx xxx dolców rocznie. Bo jak nie to… znikniecie!” Potem zwykłym zjadaczom chleba.
    Sęk w tym, że wtedy już nie będzie konkurencji, która by mogła krzyknąć „To my weźmiemy tylko XX dolców”

    pozdrawiam
    Arek

  • stf

    atyykuł „Is Google Over” czytałem sobie w Fortune… przykro mi, że Polscy blogerzy muszą zawsze robić jakieś kalki zagranicznych artykułów… miałem nadzieję, że chociaż AK się trochę bardziej stara…

  • Pingback: Facebook to tylko serwis ze zdjęciami | AK74 - Artur Kurasiński blog (cc) 2007-2010()

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę