Szukaj
Zamknij

Facebook to tylko serwis ze zdjęciami

Uwielbiam przypuszczenia, snucie domysłów, wyciąganie danych na podstawie bardzo ogólnych tendencji – jednym słowem prognozowanie, podawanie ogromnych przybliżeń i sypanie miliardami dolarów z rękawa. Cóż – żyjemy w bardzo ciekawych czasach, branża nowych technologii rozwija się i staje częścią „normalnego” życia i trzeba to całe zamieszanie jakoś racjonalizować…

Wbijmy zatem zęby w mięso treści i smakujmy estymacje. Za pięć lat Facebook ma generować prawie 40 miliardów $ obrotu rocznie. To więcej niż Google będzie miał w 2010 (około 28 mld $). Takie są przewidywania Adama Rifkina, który wylicza dokładnie (według niego oczywiście) skąd się takie kwoty wezmą. Otóż Facebook zacznie zarabiać w czasie pięciu lat nie tylko na reklamach ale również na: reklamie (10 mld$ ) + gry (3 mld$) + akcjach i reklamie związanej z usługami Places & Pages (10 mld$) + wirtualna waluta + deal z PayPalem (12 mld$) + zdjęcia (1 mld$) + konta pocztowe (1 mld$)..

Rifkin celnie zauważa, że skoro FB wie o nas bardzo dużo to model Groupona czyli serwisów typu „collective buyings” można bardzo łatwo powtórzyć na o wiele większą skalę bez wypuszczania użytkowników poza „walled garden” jakim jest serwis Zuckerberga. Mając usługę geolokalizacji (Places) i mnóstwo użytkowników takie akcje można robić na o wiele większą skalę.

Bardzo ciekawą rzeczą jest fakt, że skala FB daje mu możliwość wkroczenia i przejmowania usług do tej pory nie kojarzonych z podstawową działalnością FB. Przyjrzyjmy się jak konsumujemy potencjał FB. Na przykład zamieszczany w nim zdjęcia. Duuużo zdjęć.

Czy FB ma szansę przegonić Flickr i inne serwisy pod kątem ilości użytkowników? Co za problem pewnego dnia poinformować, że „..dzięki FB możesz teraz przechowywać swoje zdjęcia w wyższej jakośći za dodatkową opłatą 10 $ za rok”? Facebook w ogóle nie musi się z nikim ścigać. Wprowadza usługę X i jest jej największym na świecie dostawcą…

Polecam uwadze kolegów temat „Facebook + e-commerce”. Do tej pory o e-handlu na FB mówiło się jako o usłudze do zakładania sklepów (albo co lepsze: możliwość zareklamowania własnego produktu i skierowanie ruchu poza FB) Tymczasem dzięki współpracy z Amazonem jest na dobrej drodze do przejechania się walcem po całej konkurencji z Google włącznie (Google Checkout nadal nie może nabrać wiatru w żagle).

Możliwość sprzedaży, magazyny, algorytmy + ocena informacji o tym czego szukają użytkownicy FB w jakim kontekście – targetowanie behawioralne nie jest nawet w połowie tak dobre jak baza danych Facebooka na temat jego użytkowników…

To co będzie decydowało wzroście wartości firmy Zuckerberga w porównaniu do Google to możliwość rozwoju. Jak pisałem już tutaj Google stracił impet, nawet nie wyhamował ale wyraźnie zaciął się na trzecim biegu.

Firma jest obrzydliwie bogata ale nie rozwija się i nie widać pomysłów, które by ją w stronę tego rozwoju pchnęły. Przekonuje mnie fakt, że Facebook niczego nie udaje – jest serwisem społecznościowym w którego „dna” jest nawiązywanie kontaktów, dzielenie się informacjami, wymiana danych między użytkownikami i kontakty ludzi.

Nie jest to sklep, który chce stać się serwisem społecznościowym (Ping) albo nie jest to wyszukiwarka, której twórcy chcą stworzyć serwis / usługę bazującą na społecznościach (Wave, Buzz). Nie jest to też producent oprogramowania, który chce stworzyć wyszukiwarkę (Bing), własny model odtwarzacza mp3 (Zune) oraz telefon, system operacyjny itd. itp.

Facebook jest Facebookiem – logujesz się i już. Może coś kupisz, może czegoś posłuchasz, może wymienisz link do durnego filmu, który okaże się być kampanią viralową jakiegoś produktu – wszystko zrobisz to ze świadomością, że jest miło i przyjemnie a wokół są sami Twoi znajomi.

Na koniec tytułem kopania leżącego dwa artykułu dlaczego Google’owi nie wychodzi nic co ma coś wspólnego ze społecznościami oraz dlaczego Google się bawi w robienie biznesów kiedy Facebook zarabia.

„Google designing social apps is like Microsoft designing iPod packaging.” – coś w tym jest nawet jeśli jest to wredne porównanie. Chociaż są tacy, którzy uważają, że „Facebook is a photo-sharing site, really. Maybe with some chat attached to it. I don’t think the open graph is important. Everybody’s got a social graph. Every large-scale web app has a social graph. I don’t think Facebook’s social graph is anything to be scared of.„. Co prawda taka osobą jest inwestor w Twittera i Foursqaure więc łatwo zrozumieć jego uczucia jakie żywi wobec Facebooka.

A tak tytułem podsumowania: z utęsknieniem czekam co wyniknie z zamieszania wokół Diaspory i Quory. Nic tak dobrze nie robi rynkowi jak zdrowa rywalizacja.

Pamiętajcie, że 6 lat temu Google też był uważany za Elvisa Presleya światowego Internetu. Dziś podobnie jak Król powoli obrasta sadełkiem i próbuje wrócić do swojej lepszej formy. Nie traćmy nadziei – teraz gdzieś, ktoś właśnie siedzi w garażu rodziców albo w pokoju akademika i tłucze zabójcę Facebooka.

Tylko jeszcze o tym nie wie.

  • „Nie traćmy nadziei – teraz gdzieś, ktoś właśnie siedzi w garażu rodziców albo w pokoju akademika i tłucze zabójcę Facebooka. ”

    Świetne i proste podsumowanie ;)

  • kapitalna fotka w nagłówku

  • „dlaczego Google się bawi w robienie biznesów kiedy Facebook zarabia”

    Nie zgodziłbym się z tym zdaniem.
    Póki co facebook przynosi gigantyczne straty.

    „Nie traćmy nadziei – teraz gdzieś, ktoś właśnie siedzi w garażu rodziców albo w pokoju akademika i tłucze zabójcę Facebooka. ”

    Tylko czy znajdą miliony dolarów by się utrzymać na rynku pełnym dumpingu?

    Diaporze też kibicuję, mam nadzieję, że staną się skuteczną alternatywą dla społecznościówek wszelkiej maści

    pozdrawiam
    Arek

  • artur

    @Arnold – „In September 2009, Facebook claimed that it had turned cash flow positive for the first time” za Wikipedia.

  • Manic

    “dlaczego Google się bawi w robienie biznesów kiedy Facebook zarabia”
    Jakbyś dobrze wiedział taki testowany juz na zachodzie serwis Google Products zabije wszystko aukcje ogłoszenia itp. Tylko się módlmy aby w Polsce był niedostępny. Mi się bardzo podoba model JACK MA z Alibaba.com który najpierw zgromadził wokól siebie firmy a potem wposcił klentów indywidualnych na Alixpress.co u nas powstał podobny serwis Catania.pl i kto wie moze tez wypali

  • Wydaje mi się że to nie do końca tak zadziała, że FB polegnie w starciu z projektem będącym wynikiem ewolucji formuły serwisu społecznościowego, jakim jest np. Diaspora. Facebook ma swoją pozycję i może trochę stracić, ale moim zdaniem zabójca Facebooka, jeśli nadejdzie, nie będzie „facebookiem inaczej”, tylko czymś zupełnie nowym, co utrafi w dobry moment na rynku.

    I właśnie Google jest tu dobrym przykładem- pomimo że giganci rynku próbują wyrwać mu z ręki kawałki tortu, to się nie udaje. Ten tort, który Google posiada, jest niepodzielnie w rękach Google, a musi się ono bić o nowe torty.

    Tak więc IMHO Facebook być może nie posiądzie jakiegoś nowego fragmentu rynku na taką skalę, na jaką posiadł społecznościówki, ale jako społecznościówka będzie niepokonany, dopóki nie polegnie na zupełnie innym polu niż internet sam w sobie- np. ekonomicznym.

  • Artur:
    Dodatnie PRZEPŁYWY finansowe nie oznaczają w żadnym wypadku zysków tylko to, że nie stracił kasy. A jaki jest tego powód to nie wiadomo – pożyczka? kredyt? zastrzyk kasy z inwestorskiej kroplówki?

    Marcin W.
    Diaspora raczej nie będzie zabójcą facebooka, ale zabezpieczeniem przed nim.

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę