Szukaj
Zamknij
Biznes

Labstar.pl – czemu nie należy inwestować tylko w pomysły?

Długo zbierałem się do podsumowania konkursu Labstar. Dzień po dwudniowej sesji spotkań z pomysłodawcami popadłem w objęcia Morfeusza na 12 godzin. Mój mały umysł musiał się miękko zresetować podczas snu. Moje podejrzenia związane z braniem udziału w takich wydarzeniach potwierdziły się – to jest piekielnie męcząca harówka…

Rozumiem, że od strony uczestników może to wyglądać banalnie – grupa pewnych osób (czyli my, jury) siedzi sobie i „tylko” musi wysłuchać mojej 5-cio minutowej prezentacji a potem zadać pytania związane z przedstawionym pomysłem. Praca zaczyna się jednak o wiele wcześniej na etapie oceny wyłonionych pomysłów (na konkurs Labstar zgłoszono ich blisko 800). Zapoznanie się z każdym z 40-stu zakwalifikowanych projektów, znalezienie ich mocnych i słabych stron, sprawdzenie jak wygląda konkurencja tych pomysłów w Polsce i za granicą to praca na wiele godzin.

Zostawmy jednak pracę jury a skupmy się na samych uczestnikach i ich pomysłach. Jedna podstawowa refleksja, która mi się nasuwa – Polacy nie umieją prezentować się publicznie. To nie tylko zarzut do tylko do uczestników Labstara ale generalna konkluzja. Nie umiemy, nie potrafimy w sposób jasny, logiczny w krótkim okresie czasu wyrazić tego o co nam chodzi. Mam wrażenie, że publiczne wystąpienia realizowane w formule 20-30 minut dla większości osób (z różnych branż) są zbawieniem – w 5 minut zdecydowana większość nie umiałaby w skondensowanej formie streścić swojego pomysłu.

Tego samo doświadczyłem na PitchRally, na Auli w czasie kuluarowych debat czy na wielu innych konferencjach i spotkaniach. Wykorzystanie pięciu minut na klasyczne „start-rozwinięcie-zakończenie” i sprzedanie swojego pomysłu w sposób atrakcyjny ale przede wszystkim zrozumiały (!) niestety jest bardzo bardzo rzadką cechą. Mając na uwadze, że w krajach zachodnich tak zwany „elevator pitch” jest dość częstym sposobem na zainteresowanie naszym pomysłem potencjalnego inwestora należy wziąć sobie do serca popracowanie nad swoją publiczną prezentacją w różnych modelach – paru zdań rzuconych podczas powitania, bardziej rozbudowanej formy (kilku minut 2-3) oraz pełnej gdzie mamy do dyspozycji rzutnik, salę, pomoce oraz duże audytorium.

Drugi często popełniany błąd to brak przygotowania merytorycznego rozumianego jako „odrobienie lekcji” związanej z prezentowanym pomysłem. Gdybym za każdym razem kiedy słyszałem frazę „nasz pomysł nie ma konkurencji” dostawał 1 mln pln to po dwóch dniach przesłuchań mógłbym kupić sobie własną wyspę. Albo któryś z portali. Czy serwisów społecznościowych. Na początku staraliśmy się wybaczać i tylko lekko strofować osoby prezentujące kiedy wypowiadały taką kwestię. Drugiego dnia nasza cierpliwość wyczerpała się i brutalnie czasami weryfikowaliśmy stan faktyczny – no bo jak można twierdzić, że nie ma konkurencji skoro wpisanie do Google’a pierwszego zdania opisu pomysłu zwracało kilkanaście tysięcy zindeksowanych stron (w Polsce)?

Trzeci problem z jakim się zmagaliśmy – brak wiary i zaangażowania uczestników konkursu. Popełnianie klasycznego błędu „hej, wiecie ten pomysł nie jest może fajny ale zrobiłem go dzień przed terminem oddania i kurczę sam nie wiem czy on jest fajny” to jest masakra. Nie pomnę ile razy sama komisja musiała szukać szczypty entuzjazmu w prezentowanych pomysłach. Nie rozumiem – czy tak ciężko uwierzyć, że jeśli Ty sam nie wierzysz w swój pomysł, nie umiesz go „sprzedać” to kto ma w niego uwierzyć? Jeśli sam autor jest sceptyczny albo po prostu jasno komunikuje, że „tak, coś zrobiłem ale to była taka wprawka i włożyłem ten pomysł do szuflady” to jak mają na takie dictum zareagować ludzie decydujący o wydaniu 1 mln złotych na prezentowany projekt?

Czwarty problem jaki można było zaobserwować to brak pomysłu na zaistnienie prezentowanego pomysłu w portalu WP. Na miejscu zgłaszających bardzo mocno przemyślał właśnie na ten aspekt – pomysły oparte o działania konkurencyjne do istniejących biznesów czy produktów w ramach WP mają bardzo mały procent szans na zrealizowanie. Po co portalowi kolejna poczta, serwer reklamowy, wyszukiwarka czy serwis newsowy – to są wszystko produkty istniejące, zarabiające i mające jasną rolę w WP. Właściciele portalu organizując taki konkurs szukają nowych pomysłów na produkty. Nie szukają projektów mających na celu przepisanie części istniejących funkcjonalności żeby ładniej wyglądały.

Piąty i ostatni za to najbardziej istotna kwestia – jestem głęboko przekonany, że nie ma sensu zastanawiać i oceniać tylko pomysłów. Papier jest cierpliwy, wytrzyma wszystko. Nawet kilkumilionowe zyski ze sportowego serwisu informacyjnego po roku czasu. Większość rozmów i dyskusji przebiegała w następującym układzie:

– Dlaczego uważacie, że wasz pomysł jest dobry?
– Bo wierzymy w niego i mamy na to dowód w postaci tego XLS
– Ale my uważamy, że ten pomysł w takiej postaci nie ma szans.
– Trudno. MY w niego wierzymy i NAM się wszystko ładnie składa w logiczną całość.

Nie można dyskutować z przekonaniami i wiarą. Jeśli za pomysłem nie idzie chociaż etap budowania prototypu czy choćby makiety to dyskutujemy o abstrakcjach. Wiele „świetnych” pomysłów jest „świetnych” ponieważ nikt nie próbował ich wcielać w życie. Wszystkie „zmieniające paradygmat” czy „przełomowe” technologie stają się utopią kiedy okazuje się, że aby je przekuć w realny biznes nie starczy 1 mln pln a nawet 10 razy tyle. Pisałem o tym problemie tutaj – od tego czasu nie zmieniło się w zasadzie nic.

Niestety obawiam się, że w wypadku zmiany regulaminu takiego konkursu i konieczności wykazania się realizacją pomysłu rekrutacja uczestników byłaby bardzo bardzo trudna i znacząco by zredukowała liczbę zgłoszeń – cóż może lepiej jednak pracować z realizowanymi projektami niż tylko z pomysłami?

PS. Nie chciałbym aby czytający to uczestnicy Labstara potraktowali ten wpis jako znęcanie się nad nimi – przyjmijcie go raczej jako próbę spojrzenia na taki konkurs z drugiej strony. Postarałem się swoje opinie generalizować żeby nikt nie poczuł się dotknięty czy wywołany do tablicy. Jeśli macie ochotę zapraszam do komentowania i wyrażania własnych opinii o tym konkursie w komentarzach pod tym wpisem. Będę wdzięczny za feedback z Waszej strony jako uczestników.

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę