Szukaj
Zamknij
Test AK74

Test AK74 – Samsung Galaxy S6

samsung_galaxy_s6_big

Miałem okazję być w marcu w Barcelonie na MWC 2015 i być świadkiem oficjalnego unpacked nowych flagowców Samsunga – Galaxy S6 i Galaxy S6 Edge. Wtedy te nowe modele zrobiły na mnie ogromne wrażenie ale mogłem je tylko oglądać w rękach hostess. Obecnie po dwóch tygodniach testowania mogę oficjalnie przyznać: S6 jest telefonem bliskim perfekcji…

Co innego oglądać marketingowe fajerwerki podczas konferencji a co innego macać, testować, wciskać, męczyć podsystemy i procesor – jednym słowem sprawdzić w działaniu ile jest prawdy w PR’owych zapewnieniach. Przez ponad dwa tygodnie Galaxy S6 służył mi jako telefon do pracy i zabawy. Korzystałem z niego i starałem się dociec czy tym koreański koncern wyprzedził całą konkurencję czy tylko się z nią zrównał.

Oczywiście S6 można i trzeba porównywać do iPhone’a. Tutaj obie strony mogą przerzucać sie oskarżeniami kto od kogo skopiował i czyja technologia, szkło, matryca, procesory są lepsze. W tej klasie telefonów Samsung i Apple idą łeb w łeb – naprawdę trzeba mieć dużo złej woli żeby nie widzieć jak oba koncerny kopiują i ulepszają swoje kolejne generacje smartfonów.

Jednym z takich „zapożyczeń” jest pomysł na klawisz wykrywający linie papilarne dzięki czemu zamiast zrobić unlock screen za pomocą „smyrgania” ekranu po prostu przykładasz kciuk i voila!

Kiedy usłyszałem w Barcelonie o tym rozwiązaniu w S6 skrzywiłem się – wydawało mi się zbędną fanaberią. Po dwóch tygodniach korzystania z Galaxy S6 uważam, ze to logiczne i bardzo potrzebne rozwiązanie. Takich przykładów jest więcej.

Design / Look & Feel

Jeśli byliście posiadaczami któregoś z modeli Galaxy to wiecie, że wykonanie zawsze pozostawiało trochę do życzenia. W przypadku S6 mamy dwie tafle szkła Gorilla Glass 4 wraz z połączone metalową ramką tworzą świetną parę. Telefon jest smuklejszy (6.8 milimetra), cieńszy oraz lepiej leży w dłoni. Testowałem wersję w kolorze białym (przepraszam – „White Pearl”) i muszę powiedzieć, że gdziekolwiek Samsung S6 by nie leżał przyciągał wzrok (ok, część osób pytała się czy to jakiś nowy iPhone :)

Tył wykonany ze szkła jak zwykle trochę się brudzi od dotykania paluchami ale także jasno wskazuje, że mamy do czynienia z modelem z najwyższej półki. Moje lekkie zdziwienie wywołał fakt, że tylna kamera jest wypukła przez co „plecy” S6 nie są smukłe ale naznaczone wystającym obiektywem aparatu.

Ekran i akumulator

Ekran 5,1 cala ekran zajmuje oferuje wyśmienitą jakość obrazu. Samsungowy Super AMOLED z żywymi i wyrazistymi kolorami, doskonałym kontrastem działa cuda – patrzenie na taki ekran to czysta przyjemność. Obraz prezentowany jest w rozdzielczości WQHD (2560 x 1440 pikseli) a jeśli dodamy do tego, że gęstość pikseli wynosi 577 PPI to staje się jasne dlaczego S6 jest tak drogi telefonem – taka matryca musi swoje kosztować. Oglądanie filmów, granie a nawet korzystanie z Facebooka na takim ekranie to rozkosz.

Każdy wie, że jeśli mamy stosunkowo duży ekran to musi mieć to wpływ na wydajność baterii. I tu zaskoczenie – przy aktywnym korzystaniu z telefonu w ciągu dnia nie udawało mi się go rozładować. Wiem, że brzmi to absurdalnie („hej, miałem kiedyś Nokię i ładowałem ją raz na tydzień”) ale jestem przyzwyczajony do noszenia ze sobą power banka i podłączania się do prądu gdzie tylko mogę. W Galaxy S6 znajduje się akumulator o pojemności 2550 mAh. Samsung dodał też pewien trik: 10-minutowe naładowanie akumulatora pozwoli na korzystanie z urządzenia przez około cztery godziny (!). Samsung S6 umożliwia też ładowanie bezprzewodowe za pomocą dowolnej podstawki wspierającej standardy WPC lub PMA.

Procesor

Na początek trochę szczegółów technicznych: Samsung S6 napędza 8-rdzeniowy procesor Samsunga Exynos złożony z czterech rdzeni o częstotliwości taktowania 2.1 GHz oraz czterech pomocniczych o taktowaniu 1.5 GHz. Co to znaczy? Zwiększoną wydajność (o kilkadziesiąt procent) i naprawdę bardzo dobre osiągi. Ten telefon naprawdę wygląda i zachowuje się jak urządzenie, które wytrzyma dowolne obciążenie danymi i ich obróbką.

samsung_galaxy_s6

Interfejs

TouchWiz w Samsungu Galaxy S6 został zmieniony. Tak twierdzi producent. Ciężko to zauważyć bo nawet nie całkiem Material Design został zastosowany we wszystkich aplikacjach. Niemniej telefon obsługuje się zdecydowanie milej i szybciej. Mniej jest „zwiech” aplikacji, nie wyczywa się „zamulania” oprogramowania. System operacyjny to Google Android w wersji 5.0.2 Lollipop. Razem daje to dobry efekt – naprawdę znacząca poprawa efektywności działania aplikacji. Niemniej szkoda, że zmiany związane z TouchWizem nie są większe. Aplikacja wyglądają ładnie, wszystko ładnie się przesuwa i animuje.

Aparat

Samsung Galaxy S6 Edge wyposażony został w aparaty: z tyłu 16MP OIS (F1.9) oraz z przodu: 5MP (F1.9). Do tego optyczna stabilizacja obrazu OIS, fazowy autofocus oraz obiektyw o jasności f/1.9. Bardzo poprawiono robienie zdjęć po zmroku – automatyczny HDR podbija i poprawia zdjęcia tak dobrze, że bez flesza możemy bawić się w „cykanie fot” naprawdę późną porą. Jednym słowem – ten aparat daje radę i to mocno.

Podsumowanie

Samsung S6 to niewątpliwie kamień milowy dla koncernu Samsunga pod kątem smartfonów. Nowa jakość na rynku pokazująca jak dobrym i użytecznym kawałkiem hardware’u może być telefon z Androidem. Nawiązanie walki z Apple to jedno ale odsadzenie właściwie całej konkurencji to dwa. Telefon z najwyższej półki, który zadowoli każdego. W porównaniu do poprzednich modeli Samsung odrobił lekcję i wodotryski zastąpił niezbędnymi funkcjami. Gdyby nie bardzo wysoka cena (około 3600 złotych) to ten telefon powinien być standardem na rynku.

A czy jest coś co nie do końca mi się spodobało w Samsungu Galaxy S6?:

* brak slotu karty MicroSD
* akumulator, którego nie da się wymienić
* wystający obiektyw na plecach smartfona
* mało zmieniony TouchWiz :(

Filmy na oficjalnym kanale Samsunga związane z S6

  • 3600 złotych? To pewnie za jakąś lepszą wersję. S6 bez zagiętego ekranu z pamięcią 32 giga kosztuje w bardzo dobrym sklepie 2500 złotych, można kupić za 2200 zł, ale w jakichś nazwijmy to podejrzanych.

    Fakt, że Edge z pamięcią 128 Gb kosztuje już 4400 zł. Ale to już kto czego potrzebuje.

  • Świetny, gdyby nie te szkalne plecki. Po latach z serią Galaxy S musiałem się przesiąść na Galaxy Note.

  • Właśnie nie mogę się zdecydować między Note 4 i S6… :)

  • Nie jestem w tym przypadku zbyt obiektywny – potrafię zapchać każdy rozmiar karty SD, a nakładki i tak używam innej

  • Krzysztof Bryk

    mogłeś się bardziej postarać przepisując prasówkę Samsunga ;-) kilka dodatkowo podanych informacji można zweryfikować Google searchem jako nie do końca prawdziwe.

  • Może są jakieś alternatywne wersje S6 edge i flat – ale zarządzanie energią jest tragiczne w normalnym użytkowaniu.
    Testy syntetyczne OK, zapewnienia PR-owe producenta OK, rzeczywistość jednak NIE OK. Jest bardzo źle, nawet aktualizacja do 5.1.1 nic nie poprawiła a wręcz przeciwnie. Jeśli uda się komuś uzyskać powyżej 3h pracy ekranu (na minimalnych ustawieniach) oraz powyżej 10h pracy całego smartfona to ma wiele szczęścia. Niestety nie jest to tylko moje zdanie z użytkowania ale szerokiego grona polskich jak i zagranicznych użytkowników. Zdecydowanie Samsung dał ciała, trzeba było dać kilka mm więcej grubości ale akumulator 3000+ i ekran FullHD. Bo obecnie wyszło efektownie na papierze (PRów) a baaardzo słabo w codziennym użytkowaniu. Oczywiście funkcja szybkiego ładowania działa świetnie, tylko czy o to chodzi by nosić ze sobą wszędzie dedykowaną ładowarkę do szybkiego ładowania? Wydając tyle pieniędzy na smartfon oczekuje się czegoś zupełnie innego.

  • Krzysztof Bryk

    normalny użytkownik porównał s4/s5 do s6 a dzwoni codziennie bardzo dużo, przegląda maile i strony oczywiście także push docierają regularnie oraz bardzo dużo się przemieszcza przez co dynamicznie przeskakuje między bts’ami jak ta żabka. bateria po dobie użytkowania rano 54% i ma nadzieję dociągnąć do drugiego dnia.

    jeżeli mówimy już o zarządzaniu energią. mniejsza bateria jest panocku ze względu na poprawione zarządzanie energią w exynosie, zmniejszone w qhd amoledzie (w porównaniu do note4) oraz ufs który dodatkowo minimalnie lecz obniża zużycie – także to nie są pustostany prowskie tylko suche fakty potwierdzone specyfikacją sprzętową oraz testami.

    dodajmy do tego optymalizacje androida i wychodzi całkiem najlepszy od lat flagowiec samsunga. flagowiec, a to oznacza najlepszą możliwą rozdzielczość ekranu, kamerę, procesor oraz ufs2 który jak sądze jest na ten moment ‚exclusive’ samsunga.

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę