Szukaj
Zamknij
social media

Poszukujesz influencerów? Zwróć uwagę na tych 7 czynników

Mogłoby się wydawać, że znalezienie influencera idealnego dla danej kampanii zasadza się wyłącznie na chłodnej kalkulacji. Czy rzeczywiście bloger, który ma najwięcej obserwatorów lub komentarzy pod postami przyniesie największe korzyści Twojej marce? Nie daj się uwieść liczbom. Zamiast tego przeprowadź prostą analizę opartą na kilku czynnikach.

1. Zaangażowanie

Oczywiście bez liczb ani rusz. Duża aktywność użytkowników pod postami influencera cieszy oko. Warto jednak zwrócić uwagę na stronę merytoryczną komentarzy. Czy content tworzony przez blogera wzbudza twórcze reakcje osób zainteresowanych tematem? Jeśli nie, sprawdź jak rzecz przedstawia się u innych autorów.

2. Treść

Skoro już o niej mowa, liczy się przede wszystkim jakość. Poza tym przyjrzyj się stylistyce treści, kategorii, wydźwiękowi, a także spójności dźwiękowej i wizualnej. To czego marketerzy szukają w influencerskiej twórczości, to przede wszystkim spójne i wysokiej jakości treści, które korespondują z celami oraz wizerunkiem marki.

3. Reputacja

Pod tym względem influencerów porównuje się do osób publicznych. Reputacja wpływowych blogerów potrafi przynieść firmie spore benefity. Opinie o influencerach powinny być pozytywne i zgodne z kreowanymi przez dany brand ideałami. Dobra ocena i pozytywny wizerunek blogera w sieci przekłada się na postrzeganie marki. Jeśli chcesz budować zaufanie w oczach potencjalnych klientów, zdecyduj się na influencera o więcej niż tylko dobrej opinii.

4. Osobowość

Niektóre obszary blogosfery dosłownie pękają od nadmiaru influencerów. Jeśli więc Twoja marka działa w tak popularnych obszarach jak podróże, moda czy uroda, tym dokładniej przyjrzyj się sylwetkom wpływowych twórców. Silna osobowość, wyrazistość głosu w dyskusjach oraz ton, w jakim zwracają się do swoich odbiorców, mają tu duże znaczenie.

5. Grupa odbiorcza

Koncentracja na wyznaczonych celach to niewątpliwie sposób na zwiększenie skuteczności kampanii. Aby zdefiniować cele i zrozumieć ich istotę, warto przyjrzeć się profilowi odbiorców, do których kierujemy kampanię. Influencerzy znają swoje audytorium i wiedzą, jak się z nim komunikować.

6. Platforma

Facebook? Instagram? Snapchat? A może influencer aktywny w kilku kanałach? Z pewnością warto zdać sobie sprawę z unikalnych korzyści wynikających z prowadzenia kampanii na danej platformie oraz specyfiki działań podejmowanych przez poszczególne grupy odbiorcze.

Instagram to ogromne pole do działania dla influencerów, które dodatkowo jest wyposażone w narzędzia pomagające użytkownikom w wyszukiwaniu nowych treści. Facebook posiada znowu o wiele większy zasób użytkowników, jednak nie cieszy się tak wysokim poziomem influencerskiego zaangażowania. Światełkiem w tunelu może niebawem okazać się wideo na Facebooku, którego dynamiczny rozrost obserwujemy w ostatnim czasie. Stosunkowo małą bazą użytkowników cieszy się Snapchat, co rekompensuje wysoki poziom zaangażowania osób aktywnych w tym kanale.

7. Budżet

Finansowy wymiar generuje wiele ograniczeń. Ten kluczowy aspekt kampanii wymusza na marketerach dokładne określenie tego, z kim chcą współpracować i na jakich zasadach. Jeżeli kampania przewiduje wykorzystanie więcej niż jednego blogera bądź vlogera, w tym momencie przychodzi czas na określenie ich liczby.

Do tej pory nie wykształcił się tryb prostej i jednoznacznej oceny działań influencerskich. Jakich parametrów użyć zatem w to miejsce? Przede wszystkim pamiętać o wyznaczonych celach, lecz także śledzić zasięgi oraz aktywność influencerów, sposoby docierania do grup odbiorczych oraz spójności treści z ideami kreowanymi przez markę.

Autor: Michał Piątkowski

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę