Wywiady

Bartosz Rosłoński (Immersion) – Metaverse jest bliżej niż sam się wydaje

Artur Kurasiński – Na jakim poziomie rozwoju jest obecnie VR? Czy możemy już mówić, że to jest technologia, która znalazła swoje zastosowanie i ludzie chcą z niej korzystać?

Bartosz Rosłoński, członek zarządu ImmersionJak wskazują ostatnie raporty, Oculus Quest 2 to urządzenie, dzięki któremu VR przeszedł do mainstreamu i dotarł do masowego odbiorcy.

Wielkie nakłady Facebooka, właściciela marki Oculus, pozwoliły goglom VR stać się przystępnym urządzeniem – lżejszym, wygodniejszym i bez kabli. Równocześnie deweloperzy nabrali doświadczenia i aplikacje wykorzystujące wirtualną rzeczywistość są coraz lepsze.

To właśnie przystępność i wspomniana wygoda były kluczem do przełomu na rynku, a to dopiero początek. Myślę, że następnym kamieniem milowym będzie całkowite wyeliminowanie wrażenia choroby lokomocyjnej dla użytkowników.

Wiele firm starało się przebić do mainstreamu z AR, ale wygląda na to, że Apple będzie pierwszą spółką, która wprowadzi swoje okulary i przekona użytkowników do ich kupna i stosowania.

Apple posiada potężny brand i armię klientów, którzy chętnie kupią jej urządzenia. To daje im niesamowitą przewagę w wyścigu o rynek rozszerzonej rzeczywistości. Nie można jednak lekceważyć innych graczy. Facebook już zachwycił użytkowników wspomnianym Quest 2, ale nie poprzestaje na tym.

Podczas ostatniego Oculus Connect ogłoszono kolaborację z RayBan, w ramach której spółka Marka Zuckerberga oddelegowała duży zespół by stworzyć pierwsze mainstreamowe okulary AR. Musimy pamiętać, że ten rynek to nie tylko użytkownicy rekreacyjni. Jako Immersion współpracujemy w  pracach przy Microsoft Hololens 2, który już teraz dysponuje potencjałem do znalezienia dużego zastosowania w przemyśle.

Jakie zmiany zaszły w ostatnich latach w AR i VR?

VR rozwinął się niesamowicie pod kątem sprzętu – jego responsywności i wygody dla użytkownika. Mamy coraz mniejsze i lżejsze gogle, do tego pozbawione kabli. Kontrolery stały się niezwykle precyzyjne. Cała technologia zrobiła niesamowity skok do przodu, a przyszłość także wygląda optymistycznie.

Rozszerzona rzeczywistość na smartfonach od lat jest na wysokim poziomie, więc tutaj zmiany nie są tak spektakularne, jak w przypadku VR. Rynek czeka ciągle na pierwsze okulary AR, które będą miały szerokie zastosowanie w wielu branżach.

Rośnie moc obliczeniowe telefonów, pojawiają się coraz lepsze kamery i lasery. Czy to właśnie telefony będą stanowiły narzędzia za pomocą których będziemy korzystali z AR / VR czy może jednak to będą same okulary?

Smartfony zrewolucjonizowały życie prywatne i zawodowe – to truizm, ale to że niemal każdy ma telefon przy sobie daje niezwykłe możliwości jeżeli chodzi o dalsze rozpowszechnienie AR i VR.

W kwestii wirtualnej rzeczywistości wydaje mi się, że okulary będą niezbędne jeszcze przez jakiś czas. Ale patrząc na tempo rozwoju technologii i miniaturyzacji, nie zdziwię się jeśli w przyszłości zobaczymy soczewki VR.

Bardzo ważnym etapem będzie niewątpliwie budowa i rozpowszechnienie sieci 5G. Odblokuje ona duże możliwości, wraz z rozwojem streamingu i obliczeń w chmurze. To pozwoli na wykorzystanie potężnej mocy obliczeniowej w najmniejszych urządzeniach i przyśpieszy miniaturyzację sprzętu do VR/AR.

Japoński rząd przygotował jakiś czas temu reklamę sieci 5G, w której młody chłopak jedzie na prowincję i pokazuje różne zastosowania nowej technologii. Punktem kulminacyjnym jest koncert jego kapeli dla dziadków, transmitowany całkowicie wirtualnie. Ten klip kilka lat temu wyglądał jak przesadzony zabieg propagandowy, rysujący wizję rodem z Science Fiction.

Muzycy wyglądają na filmie jak hologramy i to może przesada, ale zwracam uwagę, że widzowie noszą zwykłe okulary. Jeśli pomyślimy, że to mogą być szkła AR to wydaje mi się, że wizja przedstawiona w filmie jest jak najbardziej realna w niedalekiej przyszłości.

Rozwój mediów społecznościowych i postęp w dziedzinie renderowania grafiki pozwala już nam osiągać niesamowite efekty. Czy metaverse jest już naprawdę blisko?

Na pewno metaverse jest bliżej niż dalej. Ciągle rośnie liczba praktycznych zastosowań komercyjnych i domowych dla AR i VR. Największe pytanie to, co właściwie będzie częścią Metaverse i kto będzie ich dostawcą.

Zaraz po przejęciu technologii Oculus, na pierwszym Oculus Connect, Mark Zuckeberg oprócz gogli rozdawał gościom książkę “Ready Player One”. Ci, którzy ją czytali lub widzieli film, wiedzą, że przedstawia ona jednak dystopijną przyszłość, w której VR jest odskocznią od problemów w rzeczywistym świecie – biedy, przeludnienia czy kryzysu klimatycznego.

Taka wizja daje do myślenia, na temat metaverse jako codzienności.

Czy dokładnie zajmujecie się w Immersion? Jaką macie specjalizację? I jakie projekty udało wam się zrealizować do tej pory?

Jako Immersion jesteśmy centrum tworzenia rozwiązań w oparciu o silnik do gier komputerowych, w szczególności rozwiązań z obszaru technologii VR/AR. Na rynku VR działamy od 2014 roku.

W tym czasie zbudowaliśmy zespół ponad 40 specjalistów, będących dziś jednym z najbardziej doświadczonych teamów w skali całego świata. Zrealizowaliśmy rozmaite projekty dla takich marek jak: Toyota, McDonald’s, T-Mobile, Bayer i wielu, wielu innych.

Niedawno powołaliśmy też spółkę Immersion Games, której nadrzędnym obszarem działania będzie tworzenie gier. W tym roku chcemy wejść z tym projektem na NewConnect.

Macie na swoim koncie wiele współprac i realizacji projektów dla podmiotów z USA. Ostatnio stworzyliście aplikację dla Smithsonian Institute przy współpracy z NASA „Mission to Mars AR”. Jak się tworzy taki projekt we współpracy z amerykańską agencją kosmiczną i jednym z najsłynniejszych muzeów na świecie?

Zarówno Smithsonian, jak i NASA to świetni partnerzy biznesowi. Otrzymaliśmy olbrzymie wsparcie merytoryczne i możliwość pracy przy niezwykle angażującym projekcie. To była nasza druga współpraca z tymi instytucjami. Na 50-lecie misji Apollo 11 przygotowywaliśmy razem aplikację Apollo’s Moon Shot AR, która była nominowana do nagród Emmy, Webby czy SXSW.

W związku z lądowaniem Perseverence powstało właśnie Mission to Mars AR. To aplikacja dużo bardziej rozbudowana, niż poprzednia. Dzięki niej możemy asystować łazikowi Perseverance przy lądowaniu czy kierować nim na powierzchni Marsa. W ramach aplikacji, każdy może otworzyć “portal” w domu i przejść na Czerwoną Planetę. Można też ustawić łazik w niemal dowolnej pozycji, dodać członków rodziny czy zwierzaki, i zrobić sobie świetne zdjęcie na media społecznościowe. Aplikacja posiada wielki walor edukacyjny, ale pamiętajmy, że najlepiej uczy się przez zabawę.

Gdybyśmy mieli pofantazjować to jak według Immersion będzie wyglądała przyszłość AR i VR?

Urządzenia zostaną zastąpione przez moc obliczeniową naszych mózgów, a to co będziemy widzieć wyświetlane będzie dzięki specjalnym soczewkom. W ten sposób elementy rzeczywistości rozszerzonej będziemy w stanie przenosić do świata rzeczywistego na życzenie. To stworzy pewien paradoks – z jednej strony wyobraźnia będzie jedyną granicą technologii, a z drugiej strony zniknie potrzeba “wyobrażania” sobie różnych rzeczy.

Cześć!

Nazywam się Artur Kurasiński i jestem autorem tego bloga. Piszę o technologiach i ich wpływie na nasze życie.

Zostaw poniżej maila aby zapisać się na mój cotygodniowy, najlepszy w Polsce newsletter o technologii, który subskrybuje już 5500 czytelników!