Recenzje

„Republika Samsunga. Azjatycki tygrys, który podbił świat technologii” – recenzja książki

Czytając tę książkę można odnieść wrażenie, że autor mści się za coś na koreańskim koncernie. To błąd. On po prostu na chłodno relacjonuje i pisze w taki sposób do jakiego nie przywykliśmy jako czytelnicy.

Książka Geoffreya Caina powstałą bowiem nie z polecenia działu marketingu Samsunga, ale na podstawie rozmów z ponad 400 osobami (analitykami, dziennikarzami, analitykami i aktywistami) z Korei Południowej, Japonii czy USA. To nie jest hagiografia czy pean pochwalny na rzecz organizacji. To jest książka, która powstała w wyniku drobiazgowego zbierania informacji, kontaktowania się z setkami osób i tworzenia opowieści bez domieszki korporacyjnego PR’u.

Jest to książka szczególnie potrzebna dla wszystkich, którzy do tej pory utożsamiali innowacje i technologię z Made in Dolina Krzemowa. Teraz wiemy, że w Azji też można tworzyć rewolucyjne wynalazki, ale Korea jeszcze kilka dekad temu nie nie kojarzyła się z innowacjami. W Azji hodowano ryż a prawdziwą technologię tworzyli Amerykanie, no może czasami Europa. Takie podejście spowodowało, że wiele firm z Korei przez długi czas nie uważano z konkurentów, których się trzeba obawiać. Skutki takiego „biznesowego rasizmu” odczuwamy też obecnie kiedy zalewni jesteśmy produktami z Chin, które przez dekady były uważane za podrzędnego wyrobnika, który umie tylko skręcać śrubki.

Mało też kto wie, że Samsung to jeden z koreańskich czeboli (czyli prywatnych korporacji wspieranych przez państwo) firm, które miały strategiczne znaczenie dla gospodarki. Bo Samsung nie produkuje tylko sprzętu telefonów czy pralek czy telewizorów. Samsung projektuje statki, samochody, buduje domy a nawet sprzęt wojskowy z którego korzysta również polska armia.

Potęga i fortuna Lee Byung-chula (pierwszego prezesa i założyciela Samsunga) powstała ze sprzedaży warzyw i suszonych ryb. Od tego czasu nauczony doświadczenie „łapania okazji” w ramach brandu Samsung produkowano np. ubrania. Jak wiele firm z Azji Samsung musiał stosować wiele sztuczek prawnych, wykorzystywać okazję a przede wszystkim cały czas udowodniać, że jest poważną firmą w zderzenie z zachodnimi konkurentami.

Co ciekawe – Samsung szkolił i dbał o swoich ludzi stawając w poprzek amerykańskich trendów – zatrudnić, wykorzystać i zwolnić. Ludzie Samsunga – czy pracujący dekadami (nieraz do śmierci) w jednej firmie, szkolący się i doskonalący swoje umiejętności specjaliści byli oczkiem w głowie firmy. Takie podejście do pracowników spowodowało wręcz wytworzenie kultu Lee Byung-chula jak i przedkładanie lojalności wobec firmy ponad wszystko.

Samsung jaki znamy obecnie zaczął kształtować się w 1969 roku kiedy to Lee Byung-chul zdecydował, że firma wkroczy w obszar bardzo innowacyjny, szybko rosnący ale niesamowicie ryzykowny czyli elektronikę̨. Od tego momentu widzimy jak szybko firma rośnie, pączkuje, pojawiają się całkowicie nowe depratamenty i możliwości.

Jednym z ciekawszych części książki jest ta w której pojawia się Apple i Steve Jobs. Pierwsze kontrakty (chociażby pamięć NAND czy wyświetlacze OLED do telefonów, chip półprzewodnikowy), wspólne interesy a potem okres „szorstkiej przyjaźni” i licznych procesów.

A propos Apple. Słyszeliście o I-Phone? Pod koniec lat dziewiędziesiątych niejaki Ted Shin z Samsunga wymyślił taki projekt  telefonu z większym ekranem do odtwarzania multimediów i surfowania po internecie. Projekt skreślono „bo kto by chciał z niego wysyłać SMSy?”…

„Republika Samsunga” to potężna „cegła” – 412 stron na których Geoffrey Cain opisuje się tysiące nazwisk, miejsc i dat. To również opowieść o pazerności, łamaniu praw pracowników, gigantycznych skandalach finansowych i mieszaniu się polityki z biznesem. I pomimo dużej ilości szczegółów, egzotycznych brzmiących nazwisk czyta się tę książkę jak bardzo dobrą powieść kryminalną.

Lee Byung-chula zmarł w 1987 roku, ale wywarł olbrzymi wpływ na całą firmę i jej wizję rozwoju. Przypisuje mu się to zdanie „ludzie są najszczęśliwsi wtedy, gdy wiedzą, co nadaje sens ich życiu”. Dzięki Samsungowi dziesiątki milionów Koreańczyków jest dumnych ze swojej firmy, która spełniła ich sen – stworzenie przedsiębiorstwa, które znane jest i operuje na całym świecie.

Czyż nie o tym marzymy my, Polacy?

***

Historia jednej z najpotężniejszych marek na świecie. Ten reportaż czyta się jak thriller!

Zaczynali jako firma rolnicza produkująca cukier, papier i nawozy – dziś są technologicznym gigantem. Samsung przez dziesięciolecia był postrzegany przez konkurencję jako zręczny naśladowca, a teraz ściga się z największymi graczami na rynku nowych technologii. Firma zatrudnia ponad 300 tysięcy osób i posiada jedną czwartą rynku smartfonów.

Jak to wszystko się zaczęło? Kto stoi za globalnym sukcesem marki? Jak w ciągu czterdziestu lat firma będąca chwiejnym koreańskim konglomeratem rolnym, działającym w zacofanym gospodarczo kraju stała się imperium technologicznym, konkurującym z największymi markami świata?

Geoffrey Cain dociera do niewygodnych faktów, pokazuje zakulisową, brudną grę globalnej korporacji, która ma realny wpływ na świat i na relacje gospodarcze.

O autorze

Geoffrey Cain jest wielokrotnie nagradzanym korespondentem zagranicznym, autorem, komentatorem, antropologiem i badaczem Azji Wschodniej i Środkowej. Były korespondent The Economist, jest stałym komentatorem w The Wall Street Journal, Time, Foreign Policy, The New Republic and The Nation, redaktorem współpracującym w The Mekong Review i częstym gościem w CNN, MSNBC, BBC i Bloomberg . Pisze o sposobach, w jakie technologia wpływa na nasze życie, społeczności, rządy i firmy. Jego praca przenosi go do najbardziej autorytarnych i odległych miejsc na świecie, od Korei Północnej po kolej transsyberyjską w całej Rosji, od śledztw w sprawie ludobójstwa w Kambodży po eksperymenty technologicznego nadzoru w Chinach.

Książkę polecają:

„Własne przedsiębiorstwa tylko z boku wyglądają na pracę marzeń. Za każdą firmą stoi strach, emocje, ryzyko. Ale – chcę być uczciwy – bywa mnóstwo powodów do zwycięstw i dumy. Kiedy budujesz gigantyczną firmę, wszystko, co napisałem wcześniej, podnosisz do potęgi. Wieczny rollercoaster. Republika Samsunga to nie jest podręcznik biznesu. To reporterskie kulisy jednej z najpotężniejszych firm świata. Kontrowersje, strategie, rewolucje, skandale. Kuchnia, która zawsze poszerza kontekst” – Jarosław Kuźniar

„Często trudno odróżnić, gdzie kończy się interes Samsunga, a zaczyna Korei – i vice versa. Geoffrey Cain odsłania kulisy działań tego cudownie kakofonicznego przedsiębiorstwa o nazwie Korea w swojej niezwykle aktualnej i wyjątkowo wnikliwej książce – William Pesek

„Cain zręcznie przedstawia dramatyczną historię Samsunga… Nie wybiela firmy, dotyka niewygodnych tematów rywalizacji i ucisku czy starć silnych osobowości w książce, która bywa mroczna, lecz przede wszystkim jest wciągającą opowieścią o współczesnym świecie” – „Forbes”

„Cain potępia błędy Samsunga, lecz jednocześnie podziwia jego sukcesy, tworząc w ten sposób wnikliwą analizę działań jednej z najbardziej tajemniczych i najważniejszych firm na świecie” – „The Verge”

„Wciągająca historia. Przedsiębiorczość, brawura działania i opresyjne nawyki pracy połączone ze skandalami, wendetami i intrygami politycznymi ”- The Economist

Książkę można zamówić tu: idz.do/wielki_biznes_SQN

Tekst powstał we współpracy z wydawnictwem „SQN”

Cześć!

Nazywam się Artur Kurasiński i jestem autorem tego bloga. Piszę o technologiach i ich wpływie na nasze życie.

Zostaw poniżej maila aby zapisać się na mój cotygodniowy, najlepszy w Polsce newsletter o technologii, który subskrybuje już 5500 czytelników!