Grono znowu coś zblimpowało komuś

19:44 27th April 2007

grono

“Blip wzbudził zainteresowanie, które przekroczyło moje oczekiwania. Ma to swoje pozytywne strony, ma też niestety strony negatywne. Pojawił się w sieci serwis o podobnej nazwie, różniącej się zaledwie jedną literą. Autorowi nazwy osobiście gratuluję pomysłowości, zaś Ciebie zapewniam, ani ja, ani Zbigniew Sobiecki, nie mamy nic z nim wspólnego.”…

Maila o takiej treści Marcin Jagodziński rozesłał dziś do wszystkich osób, które zarejestrowały się jako beta testerzy w serwisie Blip.pl. Po chwili grzebania w sieci okazuje sie, że “nowy serwis” to Grono.net na którym zadebiutował…Blimp. Tak Blimp. Zbieżność nazwy z Blip? Nieee..pytanie jest tendencyjne a pytający nie zllustrował się zapewne.

Ponieważ plotki z Wiejskiej serdecznie mnie walą (tak jak wali fakt, kto i po co walił do drzwi posłanki Lewandowskiej) to takie info wywołało najpierw zdziwienie potem złość żeby na koniec zmienić się w smutną konstatację - kwestia zarabiania u niektórych osób w Polsce wzięła górę nad etyką i zdrowym rozsądkiem. Szczególnie bolący jest fakt, że dzieje się to w środowisku dość zamkniętym, znającym się i często spotykającym się przy różnych okazjach.

Mam bardzo małą satysfakcję z pisania tego posta. Wolałbym pośmiać się z re-designu któregoś z portali albo kolejnej premiery serwisu dla żądnych plotek. Albo popił sobie zimne piwo w drodze na łykendowy wypoczyn. Jedną ręką i nogą poza drzwiami stwierdziłem, że sprawa z pozoru błacha i może nie istotna dla całości polskiej łebo-sfery niesie ze sobą gorzką prawdę o nowych standardach i sposobach walki i zysk.

Kto w Grono zdecydował o takiej decyzji - nie wiem. Bardzo chętnie się jednak dowiem i zobowiązuje się do opublikowania oficjalnej odpowiedzi jeśli ktoś z Grono się pofatyguje do wysłania mi maila. Chętnie przedstawię sprawę z drugiej strony baryakdy i z rzetelnością amatora plotek zdam relację ku uciesze blogosfery. Dręczy mnie również pytanie które zadałem sobie zaraz po zajrzeniu na Grono - a może oni zrobili to z wyrachowaniem aby zrobić sobie reklamę? Wolałbym aby nie była to prawda ale cóż -niczego nie można wykluczyć.

W całej sprawie znajduje również osobisty element - rok temu miałem przyjemność spotkać się z dwójką założycieli Grono w celu prezentacji pomysłów jakie w imieniu firmy Enterplay chciałem im sprzedać. Po prezentacji nikt się nie odezwał, nikt nie zadzwonił - stwierdziłem, że pomysły nie spodobały się. Parę tygodni temu Grono obwieściło, że wprowadzają system geolokalizacji jako nowy “ficzer” dla swoich użytkowników. Ten “ficzer” był jednym z 5 pomysłów jakie pokazałem na spotkaniu (było około 6 osób oprócz mnie) i rekomendowałem (chętnym prześlę całą prezentację na dowód). Hmmmm…

Nie twierdzę, że Grono wykorzystało mój pomysł. Nie twierdzę, że moja skromna osoba przekonała twórców największego polskiego serwisu społecznościowego do poważnego rozważenie implementacji takiej funkcjonalności. Twierdzę natomiast, że biorąc do kupy kilka przykładów można powiedzieć jasno i wyraźnie - coś w Gronie zaczyna pachnieć brzydko. Oby nie okazało się, że jest wynik procesu chorobowego znanego jako “pazerność pospolita”.

Praktyka wykorzystywania cudzych pomysłów nie jest nagminna w światku Internetowym, ale wraz ze zwiększającą się konkurencyjnością i zamykaniem nisz założę się, że coraz częściej będzie można usłyszeć o tym jak “ktoś, komuś, coś”.. Nie oglądam telewizji bo brzydzę się sposobem prowadzenia polityki w Polsce. Okno przeglądarki otwierać muszę codziennie bo to jest mój łącznik z ludźmi i informacjami. Od dziś będę robił to jednak ostrożniej z obawy żeby nie zostać opryskamy jakimś gównem made in polisz łeb prodżekt.

PS. Osobom (nie tylko z Grono.net) którym po głowie chodzą podobne pomysły kserowania pomysłów dedykuję ten tekst WWO z utworu “Wielcy Bandyci”.

Odsłuchać głośno i ze zrozumieniem!

21 odpowiedzi do “Grono znowu coś zblimpowało komuś”

  1. Piotr Usewicz:

    No coz… Tak wlasnie zaczyna dzialac Grono. Robia z siebie po prostu smietnik. Nawrzucaja ficzerow podpatrzonych u innych od cholery, ale wszystko jest bez ladu. Zero pomyslunku :> Przykre to to i niesprawiedliwe. Ciekawe kiedy skopiuja funkcjonalnosc np. Facebook.

  2. RAFi:

    “Praktyka wykorzystywania cudzych pomysłów nie jest nagminna w światku Internetowym”
    Akurat obecny obraz Internetu prezentuje się w odwrotny sposób do tego co napisałeś w cytowanym przeze mnie zdaniu.

    Zwłaszcza teraz w erze trendu Web 2.0 kopiuje się wszystko. Począwszy na wyglądzie i zaokrągleniach przycisku, a skończywszy na całych serwisach społecznościowych.

  3. artur:

    Chodzilo mi o to aby nie podpi…ac sobie pomyslow. Robienie klona Digga okej, kopiowanie kolorkow łeb dwa zero i krzywizn buttonów okej. Kradzież pomysłu łącznie z nazwą - bad.

  4. Piotr Konieczny:

    Mam nadzieję, że takie gronowe zachowanie nie skłoni większość startupów do ugryzienia się w język i wyjścia na świat w momencie kiedy całość będzie już działać.

    Paradoksalnie, wygląda na to, że powinno się zacząć patentować pomysły… Szkoda tylko, że w Polsce jest to proces praktycznie nierealny do zrealizowania przez startujące na rynku przedsiębiorstwo.

    Naprawdę przykro, że niektórzy nie widzą różnicy pomiędzy inspiracją a plagiatem.

  5. fiedzik:

    Zdaje się że po tych ostrych słowach krytyki, grono usuneło tą funkcje,
    chyba że mam przewidzenia…

    Jesli tak, to gratuluję im refleksu.

  6. artur:

    @ fredzik - nie do konca - nie wiem czy jest to funkcja random ale na dole strony po prawej jest boks reklamowy z reklama:

    “Blimpuj SMSem! Wyraź się.
    Masz coś ciekawego do powiedzenia? Powiedz to blimpem!
    blimpuję! »”

  7. Jarosław:

    Z drugiej strony tez bym nie przesadzal i sprobowal popatrzec na cala sprawe w miare obiektywnie. Fakt, nazwy dosyc zbiezne. Ale… jesli pomysl Marcina Jagodzinskiego w ramach jego Blip polegal na tym, na czym blimp grona, to sorry, ale jedno i drugie to przeniesienie na polski grunt Twittera.

    Jakos przy okazji blipa nie mowi sie, ze jest to zrzyna, a przy okazji blimpa tak. O co tu chodzi? A co z “corobi.pl”, http://thoro.pl/co.robisz/, http://www.robisz.pl/? Ja roznicy nie widze (procz w nazewnictwie).

    Gadanie o tym jakoby Jagodzinski byl jakos wielce kreatywny tez wielce przesadzone. Jesli blip mial byc tym samym co blimp, to moze razem wszyscy polscy autorzy twitteropodobnych serwisow w ramach 1% oddadza cos na rzecz rozwoju pioniera.

  8. Michał Brański:

    Co do nazwy Blimp - przecierałem oczy ze zdumienia. Ale mina.

    Artur, ale już trudno grono.net zarzucać, że skopiowało “ficzer” geolokalizacji, to jedna z tych rzeczy, które powstają w wyniku poligenezy. No i są też dobrem słusznie niepatentowalnym i z dozwolonym kopiowaniem - z korzyścią dla wszystkich internautów. Twój zarzut pod adresem grono.net przypomina mi pretensje w rodzaju “pokazaliśmy im na prezentacji dodanie galerii zdjęć do profili”.

    Co ludzi tak oburza kopiowanie ficzerów? Taka natura sieci od zarania. W którymś momencie ficzerem było również “Prześlij dalej jako załącznik” w poczcie, a dziś nikt się nie oburza, kiedy kolejne programy i interfejsy pocztowe to dodają. Trochę umiaru. Jakby w ogóle całe interfejsy kont e-mail nie były kopią i zapożyczeniem z innych interfejsów kont e-mail.

  9. Maciek:

    Może to kwestia zboczenia zawodowego, wyprania mózgu przez korporacje itd. itp. ale mi się zawsze zdawało, że cały dowcip w sprzedaniu swojej oferty polega na tym, żeby zrobić to jak najszybciej. Logiczne jest, że prędzej lub później konkurencja zrobi to samo i nasz pionierski ‘ficzer’ przestanie być atutem…
    Z drugiego punktu widzenia - jako konsumenta - zdaję sobie sprawę, że płacąc za coś, co jest ‘nowinką’ tak naprawdę płacę za to, żeby kolejni klienci tej marki dostali coś ‘extra’ mając mój ‘ficzer’ w standardzie…

    A co do przykładania tekstu WWO do tej sytuacji - czy też w sumie całego mechanizmu z mojego punktu widzenia - żenada.
    Nie ten klimat, nie te realia.
    Sorry Artur ale idąc Twoją ścieżką myślenia można by się przyczepić do Sokoła i Jędkera już o drugi wers tekstu…

  10. Marcin Jagodzinski:

    Ja oczywiście tym bardziej przecierałem oczy ze zdumienia, a jak zobaczył, że jakiś nasłany spamer zaspamował mojego bloga reklamami “blimpa” to już nie przecierałem, bo mi ręce opadły.

    A co do kopiowania ficzerów, to trudno powiedzieć, Artur ma takie odczucia i trudno z nimi polemizować.

    Nie wiem tylko, dlaczego przyjęliście, że grono sprytnie “skopiowało” blipa i nazwało go blimp. Nie, grono zrobiło swoją parodię twittera/shoutboxa i nazwało ją blimp. Nie da się skopiować serwisu, kopiując samą nazwę.

  11. chojnac:

    Tutaj nie chodzi o samo kopiowanie pomysłu, tylko o chamskie wykorzystanie czyjejś nazwy i bezczelne spamowanie po blogach. To pokazuje na jak niskim poziomie są decydenci w gronie.

    ps. Blimp narazie przestał działać, serwerki im się spociły i nie wyrabiają, czyżby grono nie było tak skalowalne w szerz jak wszem opowiadają ?

  12. Mikołaj:

    gdzie mój komentrza, co za cenzura, przecierz napisałem zgodnie z linia partii

  13. Artur Kurasinski:

    @ Mikołaj - nic nie wpadło do moderacji wiec musiałeś nie wrzucić jednak.

  14. Mikołaj:

    aha fajnie by było gdybys napisał artukół jak sie bronić przed draniami, bo pojade na grila it czy pujde na inowatorium i ktoś mi zaj…

  15. Michał Brański:

    Marcin, nikt nie przyjął, że grono sprytnie cokolwiek skopiowało. Zwyczajnie brutalnie nie uszanowało tego, że już wykonałeś pewną robotę wokół nazwy blip. Nieładne, nikt tego nie broni.

    Zawsze możesz użyć swoich kanałów, aby rozpocząć wokół tego debatę. Kibicuję.

  16. A:

    chojnac: jest skalowalne, tylko serwerów do kupienia od ręki w naszym kraju brak

  17. Ja, RAFi - o mnie i o was » GronoBimp:

    [...] Wszyscy dookoła płaczą jakie to grono.net, a dokładniej jego twórcy są ‘be’. W skrócie, ktoś miał pomysł poszedł z nim do potencjalnych kupców, kupcy się wypięli i zrobili swoje. Teraz lament. A może pomysłu nie należało przedstawiać w postaci złożonego briefu? Może należało bardziej dyskretnie starać się o fundusze? Może nie powinno się udawać do tandeciarzy produkujących tandetne serwisy społecznościowe? [...]

  18. Merlin:

    Zgadzam się z Michałem Brańskim - o ile do tego, że nazwę skopiowali można się przyczepić, o tyle kopiowanie funkcjonalności i pomysłów nie jest zabronione.

    Połowa dobrego pomysłu to to, jak trudno jest go skopiować. Jeśli Twój pomysł łatwo powielić, a niektórzy (z racji większej zbudowanej społeczności) mogą zrobić to lepiej - nie marnuj czasu tylko szukaj innego pomysłu.

  19. Krzysztof Gibek » Blog Archive » “Wiesz jak jest, gdy twardy biznes I poezja wchodzą w kolizję”:

    [...] Oczywiście, że nie wystarczy. Moim zdaniem pomiędzy pomysłem, a wykonaniem musi istnieć idealna równowaga i oba te elementy są kluczowe w ostatecznej rozgrywce. Autorzy wykorzystali sprawdzony już na zachodzie patent, ale w wykonanie włożyli swoją wiedzę i umiejętności. Opłaciło się, bo serwis przypadł wielu do gustu i wręcz krzyczał “korzystaj”. Jednym z autorów serwisu jest dobrze znany Marcin Jagodziński, autor popularnego netto.blox.pl. Wielu z nas może zazdrościć mu autorytetu jakim się cieszy w polskiej sieci. W dzisiejszym czasach nie ma autorytetów? Ok, ale są ludzie z blogami i dużej poczytności (i poczytalności, ale o tym później). Na liście beta testerów zgromadził ponad 600 osób, a w pewnych kręgach serwis żył już zanim został uruchomiony. W historię raczkującego serwisu wpisał się również skandal z udziałem serwisu grono.net. Czy to wystarczyło, by sprzedać serwis potentatowi po zaledwie kilkunastu dniach testów ? Przypadek? Strategia? Serwis stworzony na zamówienie publiczne czy osobiste, a może po prostu rynkowe? Ktoś znajomy w GG dał cynk, że warto iść w tym kierunku,a oni to kupią, bo sami porządnie zrobić nie potrafią? Nie wszędzie, gdzie ktoś uczciwie zarobił parę groszy pojawia się sPISek. [...]

  20. AK74 - blog Artura Kurasińskiego (cc) 2007 » Blog Archive » Gronowładni - historia Grono.net:

    [...] rozwoju, brak wyraźnego modelu biznesowego, mała aktywność moderatorów, wpadki małe i duże. Próbuję jednak pomimo szumu informacyjnego zrozumieć co leży u podstaw braku sukcesu [...]

  21. Grono strikes back | AK74 - blog Artura Kurasińskiego (cc) 2007:

    [...] sytuacjach kryzysowych. Sami produkujecie problemy, które potem wybuchają Wam w twarz: sprawa blip / blimp, walka z wynikami głosowania na AntyWebie, dziwaczne zmiany wpisów na Wikpedii - to tylko [...]

Zostaw coś po sobie