Gronowładni - historia Grono.net
8:00 28th February 2008

Grono jest symbolem polskiego Internetu czy to się komuś podoba czy nie. Niezależnie od tego jak potoczą się losy samego serwisu i jego właścicieli Grono już zapisało się w historii polskiej sieci i serwisów społecznościowych. Publikując ten wywiad mam świadomość, że zostanie on potraktowany jako atak na serwis. Nic bardziej błędnego - do historii Tomka dodam niedługo (mam nadzieję) historię “z drugiej strony barykady” napisaną przez Michała Krzemienia (znanego pod nickiem CUBE-K) co pozowli spojrzeć na historię Grono z dwóch różnych perspektyw…
Wiem, że często narzekam na Grono zróżnych powodów - braki w jasnej strategii rozwoju, brak wyraźnego modelu biznesowego, mała aktywność moderatorów, wpadki małe i duże. Próbuję jednak pomimo szumu informacyjnego zrozumieć co leży u podstaw braku sukcesu komercyjnego Grono? Bo przecież wszystko było przygotowane odpowiednio - pomysł, użytkownicy, inwestorzy, medialna wrzawa.
Poniższy wywiad w po części odpowiada na powyżej postawione pytania. Ja w nim znajduję odbicie problemów na które często sam natrafiałem (i natrafiam) podczas rozmów / działań biznesowych. Umowa ustna to bzdet, zaufanie to jest coś z czym nie należy się afiszować a umowę spisuję się zawsze tak mało precyzyjnie żeby łatwiej potem się wycofać.
Lekturę wywiadu polecam szczególnie uczestikom ostatniego Ogólnopolskiego Barcampu - chcecie robić kolejnego Skype’a czy Google’a a tymczasem jeśli się nie zabezpieczycie (lub nie dobierzecie odpowiednich partnerów do biznesu) to jedyny co Wam zostanie to rachunki do zapłacenia. Cudze.
Enjoy.
AK74 - Zacznijmy od początku - Nazywasz się Tomasz Lis i jesteś?…
Jednym z wielu którzy próbują coś zawalczyć w e-biznesie :)
AK74 - Grono.net to pomysł kogo? Twój? Roberta Rogacewicza? A może wspólny? Kto i kiedy wpadł na myśl żeby zrobić taki serwis?
Ani mój ani tym bardziej Roberta.
Sam pomysł należy do Bronka czyli Piotra Bronowicza, który przyniósł go z Węgier. A później już z górki, wspólna realizacja. Ja, Wojtek Sobczuk i Bronek – kilka miesięcy pracy i wystartowało.
AK74 - Brandlay - firma tworząca Grono należy / należała do Ciebie? Jak wyglądają stosunki właścicielskie obecnie?
Po pierwsze nie firma tylko nieformalna grupa kreatywna – której byłem twórcą i której skład w zasadzie już podałem.
Początki były banalne – w ramach oszczędności razem z Wojtkiem, na przełomie 2002/2003 wynajęliśmy mieszkanie które było przede wszystkim pracownią. Po pewnym czasie do zespołu, na stałe dołączył Bronek. Nazwa to też czysty przypadek – to trochę przekręcone nazwisko autora jakiejś książki socjologicznej którą odkryłem na półce.
A aktualne stosunki właścicielskie – cóż – wiem pewnie tyle co ty, tyle co można znaleźć w mediach i oficjalnych dokumentach.
AK74 - W większości komunikatów prasowych jakie znalazłem jako twórcy Grono wymieniani są Robert Rogacewicz i Wojtek Sobczuk - Twoje imię i nazwisko się nie pojawia. Masz pomysł dlaczego?
Nie tylko moje się nie pojawia.
Jakikolwiek wpływ Roberta na projekt nastąpił półtorej roku po jego starcie, tak że mówienie o nim jako twórcy to co najmniej nadużycie. Niejednokrotnie już zdarzało się że trzeba było prostować informacje prasowe dotyczące udziału Roberta w projekcie. Nie wiem z czego takie podejście do tematu wynika… Megalomania?
AK74 - Czy myśląc o Grono.net widzieliście / czuliście, ze będziecie pionierami serwisów społecznościowych? A może po prostu kopiowaliście modele zachodnie z nadzieja, ze się przyjmą w Polsce?
To najciekawsze chyba.
Początkowo Bronek miał problemy z przekonaniem nas do tego projektu. Ze dwa tygodnie zajęło mu przekonywanie nas, że warto go realizować. Mięliśmy wtedy na tapecie zupełnie inne projekty – np. pierwszy portal konsumencki, porównywarkę produktów i cen – epinie.pl. Na szczęście gdy zaczęliśmy realizację z każdym dniem odkrywaliśmy ogromny potencjał tego typu serwisu.
Co ważne – wtedy w naszym rodzimym Internecie w zasadzie nawet nie funkcjonowało pojęcie społeczności, a na świecie takie serwisy jak MySpace czy LinkedIn dopiero się rodziły – nikt chyba nie spodziewał się, że nastąpi bum który w sumie trwa do dziś.
Jeżeli chodzi o wzorce to raczej skupialiśmy się na socjologicznym wtedy WiW i pracach socjologicznych, oczywiście Milgrama, sporo u nas wtedy też pisał o tego typu relacjach Edwin Bendyk.
AK74 - Na początku było cicho, potem Grono się rozpędzało i nagle (po paru latach) macie kilkaset tysięcy użytkowników - co wtedy zaczęliście robić? Szukać sponsorów / inwestorów? Jak się otrzymywaliście na początku? Pracy było mnóstwo i pieniądze musiały być wydawane na hosting, serwery..
I tu zaczyna się ciemniejszy rozdział – mało kto wtedy wierzył, że coś takiego ma sens. Oczywiście media dużo o nas pisały i chwaliły, ale pieniędzy musieliśmy szukać w moim portfelu. Przekonać kogokolwiek do inwestycji było niewykonalne. Każdy z nas szukał jakiegoś inwestora wśród znajomych, zaprzyjaźnionych firm - o funduszach inwestycyjnych wtedy nikt w zasadzie nie słyszał.
Wszystko robiliśmy metodami „chałupniczymi” - biuro i pracownia we własnym mieszkaniu, początkowo serwer to był zwykły domowy stary pecet, później wyszukiwanie jak najtańszego hostingu, a na poprawienie wydajności optymalizacja kodu i niestety przycinanie usług. Ludzi przybywało, wydajność nas zabijała a koszty rosły niebotycznie, kończyły mi się oszczędności, doszło nawet do tego, że prywatnie pożyczałem pieniądze żeby serwis działał.
AK74 - Po jakimś czasie w Grono zainwestowała osoba prywatna a potem (w zeszłym roku) fundusz Intel Capital. Mówi się, że Grono warte jest 100 mln pln. Jak Ty oceniasz wartość tego serwisu i inwestycji w niego?
100 mln!? Ciekawa wycena!
Tak czy inaczej miło, że ktoś wierzy w ten serwis – w mojej ocenie trzeba by tę liczbę podzielić przez pięć. Ale to i tak chyba całkiem sporo biorąc pod uwagę początki.
Pierwszym inwestorem był właśnie Robert Rogacewicz, kolega Wojtka. Stałem wtedy już pod ścianą - pieniądze się skończyły. Warunkiem inwestycji Roberta było moje odejście w cień, czy raczej nie wtrącanie się do biznesu. Przyjacielska umowa miała gwarantować mój udział, ale to już chyba temat na oddzielną historię.
AK74 - Jesteś świadom, że Grono nie ma najlepszego PR delikatnie mówiąc wśród internautów? Masz może pomysł dlaczego tak jest?
To grono ma jakiś PR? Chyba tylko czarny.
Jeżeli coś widać i słychać w mediach to przede wszystkim w kontekście wpadek i nieudolności. Po za tym Grono z serwisu o bardzo określonych cechach stało się serwisem do wszystkiego i niczego – trudno dbać o wizerunek nie wiadomo czego.
Gdy serwis startował bardzo dbaliśmy o media, nie unikaliśmy pytań, a nawet dążyliśmy do jak największego kontaktu z mediami – Bronek jako człowiek pośrednio z branży mediowej był w tym bardzo pomocny.
Pierwszy wywiad którego udzielili samodzielnie Robert i Wojtek spotkał się od razu mocną krytyką w komentarzach i zakończył sprostowaniem jeżeli chodzi o treść. Od tamtej pory, i to świadczy o braku PR, o gronie można usłyszeć chyba tylko w kontekstach biznesowych – a to zwykłego użytkownika przecież w ogóle nie interesuje, a dla mediów jest mało atrakcyjne.
AK74 - Sytuacja A.D. 2008 - Grono ma inwestora (nawet kilku - Intel, Piotr Wilam), w polskim internecie po sukcesie N-K zapanowała moda na serwisy społecznościowe. Wydaje się, że taki serwis jak Grono powinien iść do przodu jak burza trzymaczem wg GEMIUSA za grudzień 2007 ilość UU szacuje się na trochę powyżej miliona. Grono stanęło? Zamarło na jakiś czas? Czy może umiera?
A ty korzystasz z grona? Jak długo można korzystać z przeterminowanych wzorców?
Przecież większość z tego co tam jest to albo pomysły które były w planach już przy starcie serwisu, albo nieudolne kopie innych, już zrealizowanych pomysłów. Powielanie i poprawianie istniejących, dobrze radzących sobie gdzie indziej rozwiązań z pewnością nie jest dobrą drogą rozwoju w tego typu społeczności.
Kolejne ajaxowe błyskotki, które notabene też są już wszędzie, to trochę za mało jeżeli chodzi o interfejs. Początkowy sukces grona opierał się przecież o jego unikalność, wyjątkowość czy nawet tajemniczość. Powiem może frazes, ale Internet rozwija się tak szybko, że 4 lata to w jego skali prawie wieczność a grono w zasadzie stoi w miejscu.
AK74 - Śledzisz zapewne sytuacje w Gronie. Przyjmowanie ludzi, odpływ starej kadry, rotacje na stanowiskach PR i marketingu. Jak to oceniasz ze swojej perspektywy?
Nie, nie śledzę i paradoksalnie zgłasza się do mnie mnóstwo ludzi którzy już tam nie pracują i wypowiadają się co najmniej niepochlebnie o warunkach zatrudnienia, kłopotach z umowami, płatnościami… Ale nie chcę o tym mówić i komentować – nie poznałem tego osobiście. Natomiast wystarczy tylko obserwować rynek – rotacje kadrowe są tam bardzo widoczne nawet na zewnątrz, a to nie wróży dobrze żadnej firmie
AK74 - Czy w rozmowach biznesowych używasz argumentu, ze jesteś współtwórcą Grono? Jak jest to obierane?
Oczywiście że tak, dziwne było by gdybym nie przyznawał się do czegoś co współtworzyłem. Środowisko internetowe w Polsce jest dość niewielkie a ja aktywnie uczestniczę w jego życiu. Ludzie znają mój wkład w ten serwis… Chyba nie miałeś problemu z trafieniem do mnie?
AK74 - Patrząc na statystyki obecnie Grono nie jest serwisem, który się rozwija. W świetle wyników konkurencji a nawet serwisów z drugiej ligi można zaryzykować twierdzenie, ze Grono przezywa głęboką stagnacje. Jak widzisz rozwój tego serwisu w perspektywie 1-2 lat?
Trudne pytanie.
Serwis jak wszystkie serwisy tego typu po 2 – 3 latach ma czas dynamicznego rozwoju już za sobą. Teraz potrzeba tam stabilnej kadry zarządzającej i wreszcie profesjonalnego podejścia i rozwiązań. Czas amatorki powinien się już się skończyć. Myślę że dużą i dobrą rolę może odegrać tu Intel.
AK74 - Jak obecnie wygląda sytuacja właścicielska serwisu? Rościsz sobie prawa do udziałów w Grono? Prowadzisz działania prawne?
No to dla mnie bardzo nieprzyjemna sprawa.
Jak już wspominałem była przyjacielska umowa, którą do dziś próbowałem wyegzekwować. Niestety, kiedyś przyjaciel teraz nie ma dla mnie czasu. Jeszcze teraz, w lutym próbowałem rozwiązać problem polubownie, bez szumu. Kilka miesięcy zajęło mi gromadzenie niezbędnych dokumentów i dowodów działalności – ale co najważniejsze i też przykre – dosłownie w ciągu kilku dni moi adwokaci przekażą sprawę odpowiednim instytucjom.
I tu, pozwolisz, drobna uwaga dla wszystkich zaczynających biznes ze znajomymi – piszcie jakieś, nawet symboliczne umowy, bo później może się okazać, że pieniądze bardzo zmieniają postrzeganie przyjaźni i rzeczywistości, a odkręcanie tego jest kosztowne, pracochłonne i najzwyczajniej nieprzyjemne.
AK74 - Na forum GoldenLine w wątku dot. Grono wchodzisz w ostra polemika z Michałem Krzemieniem. W waszych postach widać, ze nie lubicie się zbytnio. Czy niechęć do Ciebie jest jakimś wyznacznikiem pracy w Grono?:)
Tak to odebrałeś?
Ja go nawet nie znam. Próbowałem podjąć po prostu rozmowę na forum publicznym. No może momentami wyglądało to dosyć ostro, ale nie tylko ja próbowałem wydobyć od niego jakieś konkretne wypowiedzi.
Co natomiast tyczy niechęci do mnie, myślę że z powodów o których wspominałem, ja i Bronek, czy raczej początki Grona, jesteśmy po prostu tematem tabu w firmie.
AK74 - Zostawmy Grono. Co Ty teraz robisz i nad jakimi projektami pracujesz obecnie?
Na brak zajęć raczej nie narzekam. Jestem managerem w dużej branżowej firmie notowanej na giełdzie, zajmuję się projektowaniem i opracowywaniem rozwiązań internetowych, tworzeniem kontentu. Po godzinach, jeżeli je mam, ze znajomymi kombinujemy co by można w naszym internecie jeszcze wymyślić i zrealizować.
Acha, niedawno skoczyłem na bungy – co, zapewniam cię, dla człowieka ze śmiertelnym lękiem wysokości jest życiowym sukcesem :)
AK74 - Tomku dziękuję za obszerny komentarz i podzielenie się informacjami.
PS. Seria wywiadów jaką raczę od pewnego czasu wszystkich czytelników jest próbą sprawdzenia czy taka formuła tego bloga sprawdzi się - czekam na odzew w komentarzach czy wrócić jednak do poprzedniej formuły czy też co pewien czas zamieszczać wywiady. Wasz głosy zadecydują o tym.

February 28th, 2008 at 5:21 pm
“czekam na odzew w komentarzach czy wrócić jednak do poprzedniej formuły czy też co pewien czas zamieszczać wywiady”
Jeśli będą tak interesujące jak ten, to zdecydowanie zamieszczać. Gratuluję udanego wywiadu i szerszego ukazania sprawy. Czekam na obiecany komentarz “z drugiej strony frontu”. ;)
February 28th, 2008 at 5:30 pm
interesujący wywiad, spokojnie jeszcze kilka takich dam radę przełknąć…
a może jakiś wywiad na video skręcimy? bedziemy jak tomasz lis :-)
February 28th, 2008 at 5:53 pm
jestem jak najbardziej za ciekawymi wywiadami!
February 28th, 2008 at 6:07 pm
Bardzo ciekawy wywiad. Zdecydowanie kontynuowac, jezeli nastepne maja byc na takim poziomie.
February 28th, 2008 at 8:16 pm
zdecydowanie czekam na wywiad z cubic-k :)
February 28th, 2008 at 8:29 pm
O dialerach ani słowa? Zachód był dzikszy niż myślicie.
Wywiad super. Cubic-K zaniży poziom obawiam się.
February 28th, 2008 at 8:51 pm
zrobiłem takiego “trackbacka dla ubogich” :) (link pod nickiem).
dobry wywiad. wolę jak nie zaczynasz “dziękuję za podarowanie chwili cennego czasu” i jak nie ma odpowiedzi, w stylu “użyliśmy środków zapewniających jak najlepszy efekt przy najmniejszych kosztach” :) chętnie przeczytam więcej wywiadów.
February 28th, 2008 at 9:55 pm
“Specjalizuję się w nowych mediach i rozrywce elektronicznej z naciskiem na Internet, mobile i IPTV. ”
chyba autor zmienil cos o sobie;)
IPTV?
mozna wszystko pisac na blogu ale bez jaj…
February 28th, 2008 at 10:32 pm
Artur, kierunek z wywiadami jest dobry :)
Śmiało możesz dokładać tego więcej chętnie poczytam.
Mam nadzieję, że drugo głos też będzie ciekawy.
February 29th, 2008 at 8:41 am
Bardzo ciekawy wywiad. Czekam na drugą stronę. A historia jakich wiele, choć skala znacznie wyższa niż średnia. Sam też zostałem wydymany z firmy, której pierwsze kontrakty były moimi osobistymi kontraktami. Mechanizm bardzo podobny. Oszczędność na zusie, więc firmę formalnie tworzą dwie z 4 osób. Potem zmieniła się wizja, potem … no historia jakich wiele.
February 29th, 2008 at 9:28 am
dziwie się, że przy takim rozmiarze przedsięwzięcia panowie z grona bazowali na umowach ustnych no ale zdarza się…
dobry wywiad Arturze.
February 29th, 2008 at 9:35 am
“czekam na odzew w komentarzach czy wrócić jednak do poprzedniej formuły czy też co pewien czas zamieszczać wywiady”
Mi się podobają. :)
February 29th, 2008 at 9:50 am
Bardzo dobry wywiad, zdecydowanie przychylam się do tej formuły bloga.
Z różnych przyczyn też jestem wywiadu z (UWAGA;)) nie Cubic-K tylko CUBE bądź CUBE-K ;)
February 29th, 2008 at 10:05 am
@kuba filipowski: przeciez pisze ze rozmiar byl na poczatku bardzo maly, projekt chyba ich po prostu przerosl - nie wiedzieli co czynia :P
February 29th, 2008 at 10:58 am
@ Kuba Filipowski - Sam wiele razy popełniałem taki błąd i od ostatniego wielkiego obrzucania sie błotem przy okazji pewnego projektu z ktorego zmuszony bylem wycofac sie powiem tak - umowa, umowa, umowa.
Jak ktos kiedys powiedzial - umowy sa tworzone na czas kiedy miedzy wspolnikami zaczyna isc zle i biora sie za lby.
February 29th, 2008 at 11:08 am
@ Maciej Szapiel - poprawiłem, dzięki!
February 29th, 2008 at 11:14 am
@ Marcin Jagodziński - wiem, pewnych nawyków nie daje się szybko wyrugować. pracuję nad tym ale ponieważ dziennikarz ze mnie żaden więc muszę sam metodą “prób i błędów” przygotowywać kolejne materiały.
Dzięki za tracback!
February 29th, 2008 at 11:41 am
Świetny wywiad, dzięki za niego. Przykre jest że człowiek idąc w biznes z kolegą już na wstępie musi na niego spojrzeć i pomyśleć że przez to co właśnie podpisują za rok dwa skończy się przyjaźń.
February 29th, 2008 at 1:48 pm
Świetny wywiad i myślę że kolejne tego typu będą mogły wnieść sporo do opisu początków naszego zakątka Sieci. Może też wpłynie na to, że kolejni zarządzający serwisami nie będą się aż tak promowali jako autorzy serwisów? Wszak w kolejnym wywiadzie prawdziwy pomysłodawca może przypomnieć kilka niewygodnych faktów i znowu będzie “czarny PR” i “atak na firmę”.
Tomkowi życzę wygranej w sądzie, bo bez względu na stosunek do Grona pewne rzeczy nie powinny się zdarzać.
February 29th, 2008 at 2:03 pm
[...] blogu Artura Kurasińskiego możemy przeczytać bardzo ciekawy wywiad z Tomaszem Lisem, jednym z założycieli serwisu [...]
February 29th, 2008 at 10:35 pm
Ciekawy wywiad. Resztę swoich przemyśleń z uwagi na nadal
pracujących tam kolegów dyskretnie przemilczę. Pozdrowienia
dla załogi grono.net
March 1st, 2008 at 12:16 am
Witam,
Moja wypowiedz bedzie nietypowa. Bo tez o tym artkule dowiedzialem sie w dosc nietypowej dla mnie sytuacji. Patrzac z perspektywy lat nie mialem wlasciwie zadnego wkladu w grono (chociaz kiedy siedzielismy w pokoju na skrzypiacych i rozpadajacych sie krzeslach bez oparcia nie wiedzielismy jeszcze wtedy ze to bedzie Grono). Bylem tam zbyt krotko i jak teraz sadze w bardzo zlym momencie. Mysle, ze nawet najgorszym. Nie dla biznesu - bo to nie wazne ale przede wszystkim byl to okres najgorszy dla roznego rodzaju przyjazni. Chcialbym rozwinac to co juz w wywiadzie powiedzial Tomek. Ludzi bardzo zmienia nie tylko przyplyw pieniedzy ale takze ich brak. Czy mam zal? Mysle, ze w pewnym stopniu tak. Jednak najbardziej boli mnie to co przez projekt grono stracilem. Na moje nieszczescie nie byly to ani udzialy ani pieniadze ani tzw branzowa slawa. Z reszta grono mialo inne zalozenia - bylismy idealistami i wierzylismy ze jesli autorzy serwisu beda szczerzy to uzytkownicy tez… Nic bardziej mylnego. A moze gdyby firma kierowal Bronek i Tomek byloby inaczej? Dzisiaj znam odpowiedz na te pytania… Tomek nigdy nie jest za pozno nie tylko na skoki z lekiem wysokosci :)
March 1st, 2008 at 12:27 am
dobry tekst - ciekawie pokazuje jak wyglada gronko ;)
March 1st, 2008 at 12:38 pm
Niestety tego typu przyjaźń szybko się kończy, a grono.net po prostu przejadł swój potencjał i praktycznie stracił wizerunek w sieci - jeśli ma taki wizerunek, to wizerunek agregatora poke & emo. Co prawda fotka.pl w tym sensie przebija nieraz, ale nie aż tak jak tutaj. Przecież pamiętam początki grono.net i nawet nieźle poszło, ale nie ukrywajmy że słabo reklamowane i miał słabe zasoby finansowe.
Jeśli chodzi o artykuł, to takie faktycznie można czytać, takie luźne i bez żadnych bezsensownych oficjalnych formułowań. Brawo :)
March 1st, 2008 at 1:22 pm
Jeśli chodzi o mnie - ciekawe i się sprawdza.
Teraz tylko usłyszmy drugą stronę medalu :)
M
March 1st, 2008 at 4:30 pm
Swietny wywiad, kontynuu!
March 2nd, 2008 at 1:43 pm
@bebiko: Podejście ideologiczne, to najczęściej mało kasy, stąd “słabe reklamowanie”. Z drugiej strony, idea buduje coś wartościowego, co “samo się” reklamuje. Użytkownicy pozyskani reklamą pantoflową, to wierni użytkownicy.
Jakieś 3 lata temu Grono w opinii mojej i moich znajomych było wciąż owiane nutką tajemniczości, gdzie nie każdy może mieć konto - tylko zaproszeni, zaufani ludzie. Gdy Internet stał się dostępny dla mas (niektórzy nazywają to zjawisko “dziećmi neostrady”), Grono zaczęło nasiąkać właśnie “poke & emo”. I zamiast temu przeciwdziałać (nie wiem dokładnie jak), to poczuło łatwą kasę i popłynęło za bardzo w reklamy… Finał sytuacji widzimy w tej chwili… Odwrót wiernych użytkowników, których pozyskać z powrotem będzie bardzo ciężko.
@Artur Kurasiński: Wywiad - świetna rzecz.
March 3rd, 2008 at 2:25 am
@Artur- umowa to wyraz swiadomosci i dojrzalosci wspolnikow/osob wspolpracujacych. musi byc spisana ZAWSZE !
btw. wielu mlodych chce tworzyc start-upy i zarabiac na nich sporo kasy. A zal im gora 500 pln na rozmowe z prawnikiem. tak to jest. idziemy do lekarza dopiero gdy jestesmy bardzo chorzy.
March 3rd, 2008 at 2:27 am
rzecz jasna, dobry wywiad ;)
March 3rd, 2008 at 9:45 am
W necie napisano:
“Trzy lata temu Robert Rogacewicz prowadził normalny, tradycyjny biznes providera internetowego. Wtedy z informatykiem Wojciechem Sobczukiem pomyśleli, że trzeba dać ludziom w Polsce to, co świetnie sprzedawało się już w Ameryce, czyli możliwość utrzymywania i poszerzania kontaktów towarzyskich. Tak powstało Grono.net, warte dzisiaj więcej niż 100 mln zł, a jego strategicznym inwestorem jest fundusz inwestycyjny amerykańskiego giganta - Intel Capital.”
http://www.forbes.pl/forbes/2007/10/25/056_osadnicy_grodza_ziemie.html
Dlaczego Robert Rogacewicz świadomie okłamuje ludzi?
Nie uwierzę w to, że nie autoryzował powyższego wywiadu :-)
Swoją drogą - wywiad pierwsza klasa Arturze!
March 3rd, 2008 at 11:32 am
Jeszcze tydzień temu widziałem profil Czarodzica na gronie, dziś chciałem się z Tomaszem jakoś skontaktować i co zastałem - UŻYTKOWNIK USUNIĘTY. Ma ktoś jakieś namiary? Mail? GG?
No i po tym wywiadzie to usunięty wygląda strasznie złowieszczo.
March 3rd, 2008 at 11:45 am
Dobra, już mam :)
March 3rd, 2008 at 3:22 pm
Czarodzic (Tomek Lis) udziela się na GL. Wystarczy poszukać.
March 5th, 2008 at 3:20 am
Niedawno czytałem w sidebarze powyżej, że autor bloga “…stworzył m.in. serwis (cholercia nie pamiętam nazwy, ale chodziło o rekomendacje książek; nakanapie.pl może?)…”. Teraz niestety nie ma już tego fragmentu, więc nie mogę zacytować dokładnie (notabene nie ma też nic o stworzeniu tiver.pl).
Przypomniało mi się to podczas lektury tego - pouczającego zresztą i ciekawego - wywiadu i komentarzy, bo zdaje mi się dosyć wyraźnie, że kiedyś (na innowatorium zdaje się) byliśmy świadkami prezentacji autorów konceptu tego “czytelniczego” serwisu, a następnie aliansu Artura z pomysłodawcami.
Więc w jakim sensie “stworzyłeś” ten serwis, Arturze? O jakim wielokrotnie popełnianym błędzie wspominasz?
Popraw mnie proszę, jeśli mi się coś źle majaczy ;-)
PS: O, jest coś na GL: “…wdrażam swoje kolejne projekty: aptekę internetową i serwis dla osób lubiących czytać książki”.
March 5th, 2008 at 9:25 am
>Dlaczego Robert Rogacewicz świadomie okłamuje ludzi?
Można sobie równie dobrze zadać pytanie dlaczego autor tego bloga świadomie bierze udział w procesie publikowania pomówień Tomka Lisa. Skąd wiesz jaka jest prawda? Może taka jak podano tutaj, a może diametralnie inna. Znasz tylko jedną strone, a forujesz mocne oskarżenia. A brak drugiej strony może oznaczać że: a) prawdę rzecze Tomek i grono chowa głowe w piasek b) że grono ma w głebokim poważaniu komentowanie takich bzdur c) setke innych możliwości
Ja odkąd przeczytałem na płocie “dupa” i pogłaskałem go wbiwszy sobie przy tym drzazgę, baaardzo umiarkowanie wierzę w słowo pisane :-)
PS. Nie mój problem jaka jest prawda. Ale zastanawiam sie, czy jak namówię autora tego bloga żeby za drobną opłatą zrobił ze mną wywiad jakie były początki facebook’a i jak wielki byl mój wkład w niego, to czy wszyscy zaczną pisać, ze ten Mark Zuckerberg to okłamuje ludzi ;-)
March 5th, 2008 at 10:12 am
Nie jestem przekonany do grona i dlatego tak piszę.
Wierzę temu, kto ma doczynienia z tym serwisem od początku a nie komuś kto przyszedł i coś zagarnął.
Arturze… najlepszym sposobem na potwierdzenie tego co piszesz będzie dotarcie do innych pracowników grona i przeprowadzenie z nimi wywiadu ;-)
Mnie wydaje się, że grono nie dementuje, bo nie ma czego i nie ma jak…
Jeżeli posuną się do kolejnych kłamstw, to logiczne jest że zaraz ktoś znowu wytoczy im proces, nie?
March 5th, 2008 at 10:22 am
Poza tym kiedys czytalem (ze 2-3 lata temu) w sieci wywiad, w ktorym to Sobczuk opisywal poczatki grono.net. Mowil o Lisie, Bronku nawet o tym, ze jego dziewczyna wymyslila nazwe “grono”. Jak tylko znajde to podesle link!
PS. nie ma tam slowa o Rogacewiczu, zreszta wejdzcie na grono i wpiszcie sobie “Robert Rogacewicz”. Numer ID mowi wszystko!
March 5th, 2008 at 11:42 am
@ kr3d3k - nie wiem za co i dlaczego atakujesz mnie. Napisalem na poczatku, ze chcialbym wysluchac i przedstawic wersja obu stron - zaczalem od Tomka poniewaz on pierwszy mi przyslal odpowiedz. Na glos z Grono czekam i chetnie opublikuje ich wersje.
Mnie nie interesuje dochodzenie do “obiektywnej prawdy” ale przedstawienie wersji dwoch stron - czytelnicy sami sobie wyrobia opinie.
March 5th, 2008 at 11:47 am
@ MamAle - Mowisz o serwisie NaKanapie.pl ktorego bylem wspoltworca (pomysl i czesc funkcjonalnosci). Obecnie nie pracuje juz z ekpia tworzaca ten serwis wiec informacje o nim usunalem z bloga.
Na Innowatorium numer 1 ja przedstawilem swoja koncepcje i wizje serwisu (nazwalem go roboczo Guruu) a na kolejnym wydaniu Innowatorium (w Klubie Paprotka) wystepowalismy wspolnie brandujac pomysl jako Odia (nazwa przeksztalcona zostala w NaKanapie).
Blad jaki popelniam nagminnie - jestem zbyt latwowierny i widze w ludziach partnerow a nie robot do wykonywania polecen. Po drugie uwazam, ze umowy ustne sa wiazace co niestety dla wielu osob jest powodem do smiechu kiedy przychodzi do wywiazywania sie z obietnic i podjetych zobowiazan.
March 5th, 2008 at 4:28 pm
Taki sobie skan zrobiłem w temacie “pomówień”. Nie wiem jaki to nr. Przekroju ale mogę się doszukać :)
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/0473f74da31e24b2.html
March 5th, 2008 at 7:34 pm
gwoli scislosci: zgodnie z prawem umowy ustne SA wiazace… ale w przypadku gdy wartosc umowy przekracza 2000 zl to jej tresc z reguly nie jest brana jako material dowodowy przez sad. Dlatego w obrocie gospodarczym nalezy ”cos podpisac”.
March 7th, 2008 at 1:51 am
A tak a propos dużych wpadek grono to mi się skojarzyło:
http://cyberscyzor.inspiractive.net/?p=27
wiec podrzucam
March 10th, 2008 at 10:10 pm
kr3d3k. Chcialbym potwierdzic wiarygodnosc tego wywiadu. Bylem wspolokatorem w mieszkaniu, gdzie powstawalo grono i z cala pewnoscia wypowiedz Tomasza jest prawdziwe.
P.S Z gronem nie mialem nic wspolnego.
March 31st, 2008 at 10:29 pm
[...] “Od startupu do fakapu, czyli co z tym gronem…” o Gronie opowie jeden z założycieli - Tomasz Lis. Jeżeli potrzebujecie pewnego wstępu do tego tematu zachęcam do przeczytania wywiadu z Tomkiem na blogu Artura: Gronowładni - historia Grono.net [...]
April 1st, 2008 at 10:08 am
[...] startupu do fakapu czyli co z tym gronem” (przedsmak opowieści Tomka można znaleźć w wywiadzie jak z nim przeprowadził Artur [...]
April 13th, 2008 at 1:57 am
bllsht. ludzie wierzą w to co czytają
April 13th, 2008 at 2:02 am
ps. co nie znaczy że jest to nieprawda. prawda jest gdzieś po środku. nie można od razu po przeczytaniu tekstu dochodzić że to jest na pewno prawda, że ten człowiek ma rację, bo udzielał wywiadu. bllsht. wszystko trzeba dzielić przez dwa. prawda jest gdzieś po środku. poza tym sory ale n-k to sht, i wszystkie inne polskie społeczności. piszę to jako outsider (grzeje mnie to), ale jednocześnie jestem w temacie (chcę, nie chcę, muszę). myślę że grono jest ok, masa tam gromowładnych i niewiadomo kogo sweet’92 z zajebistymi fotkami. ave yo. prawda po środku.
April 18th, 2008 at 3:39 pm
[...] To co jednak zwróciło moją uwagę to historia grona w której twórca wpisu na wikipedii zapomniał chyba o jednej osobie jaką jest Tomasz Lis. Co Tomek ma wspólnego z gronem mogliśmy przeczytać u Artura Kurasińskiego [...]
April 18th, 2008 at 4:34 pm
[...] na rękę firmie Brandlay (właścicielowi Grona). Jak zapewne słyszeliście istnieje też historia alternatywna, którą obejrzeć możecie w prezentacji Tomka Lisa. To, która z nich jest bliższa prawdzie, [...]
May 5th, 2008 at 12:21 am
Arturze,
chcialbym Cie spytac dlaczego opublikowales na swoim blogu ten post szkalujacy moja osobe i pelen nieprawdy. Czy jestes jakos zwiazany z Tomaszem Lisem i jego probami wyludzenia ode mnie pieniedzy? Jestes jego przyjacielem/wspolnikiem w oszustwach? Czy dlatego nie zweryfikowales ani slowa z tego co napisal o mnie ze mna?
Wyjasnij prosze co Cie do tego sklonilo.
Pozdrawiam,
May 5th, 2008 at 12:55 am
@ Wojtek Sobczuk - Trochę dziwnie zaczynasz rozmowę - od oskarżeń i pomawiania mnie o czyny których nie popełniłem. Opublikowałem tekst wywiadu z Tomkiem zapowiadając jednocześnie, że chętnie udzielę łam swojego bloga na oficjalną odpowiedź kogoś z zarządu Grono.
Taką propozycję złożyłem M.Krzemieniowi ale zbył mnie. Jak sobie wyobrażasz weryfikację - miałem dzwonić z pytaniami i prosić o ustosunkowanie się?
Nie mnie jest rozsądzać co jest prawdą - od tego są inne urzędy. Jeśli masz ochotę to ponowiam publicznie propozycję - opisz swoją wersję wydarzeń.
May 5th, 2008 at 1:19 am
Arturze,
od oskarzen i pomowien zaczales Ty, przy pomocy postu ktory wlasnie komentujemy, wiec chyba nie spodziewales sie ze wiecznie bede siedzial w ciszy i patrzyl jak szkalujesz moje nazwisko.
Nazwisko Michala nie wystepuje w tym poscie, a moje wystepuje. Wiec dziwi mnie czemu nie zglosiles sie do mnie o weryfikacje tekstu pod ktorym sie podpisales publikujac go. Stad moje podejrzenie o to ze jestes wspolnikiem Lisa w jego probach wyludzen, skoro bezkrytycznie przyjmujesz wszystko co powie i to publikujesz.
I uwazam ze to wlasnie Tobie jest rozsadzac co jest prawda, bo to Ty publikujesz tekst na swoim blogu wiec Ty jestes za niego odpowiedzialny. Jesli nie jestes zainteresowany prawda to przestan pisac bo zachowujac sie tak jak w tym przypadku tracisz wiarygodnosc i wprowadzasz ludzi w blad.
Faktyczny przebieg wydarzen bardzo chetnie opisze.
May 5th, 2008 at 7:39 am
@Artur Kurasiński:
“Taką propozycję złożyłem M.Krzemieniowi ale zbył mnie. Jak sobie wyobrażasz weryfikację - miałem dzwonić z pytaniami i prosić o ustosunkowanie się?”
Kazdy normalny czlowiek by Cie zbyl, jakbys mu podeslal liste tak tendencyjnych pytan, na odpowiedz dal 24h, a w dodatku nie umial poprawnie napisac mojego nicka (przekrecanie Twojego nazwiska moze byc bardziej bolesne :D). Z zalozenia nie dyskutuje z ignorantami. Ale to nie upowaznia Cie do publikowania oszczerstw w stosunku do osob ktorych nawet nie spytales o komentarz. A jesli nie wiesz jak sie weryfikuje jakikolwiek artykul, to zanim sie wezmiesz za dziennikarstwo(?) to polecam prawo prasowe poczytac - tak, istnieje cos takiego.
Wywolany do tablicy odpowidzialem, EOT z mojej strony.
May 5th, 2008 at 9:49 am
Nie bede patrzec jak sie obraza ludzi. Prawda jest taka, ze znam Wojtka, znam tez Roberta. My wszyscy co znamy wojtka lepiej niz wy plociuchy blogowe, wiemy ze Grono, powstalo tylko dzieki pomyslowi Wojtka– no moze malutko sie udzielil DAWNO temu jego kolega z ktorym ircowal ze stanow..;) o nicku O. ;) ktory napewno bedac obywatelem amerykanskim opowiadal mu co tam jest napewno na topie. Grono to polskie MYSpace. Tomek Lis.. udajacy biznesmena wlasicicel sklepiku i warsztatu samochodowego, gdzies pod poznaniem. nigdy nie mial nic wspolnego z inernetem, a tu chce sobie zaslugi wspoltworcy zmyslic. Ja wierze kompetencjom. Wojtek programista. Robert (zawsze biznes internetowy odkad pamietam). A bedziecie sie spierac o NUmer ID, kto ma mniejszy ten NAPEWNO byl wspoltworca grona. niezle brednie. NIedlugo zglosi sie milion wspoltworcow Grona, tak jak jest milion uzytkowników. A skanik z gazety o niczym nie swiadczy. Brandlay firme pamietam… powiedzmy firme, wszyscy tylko Czekali tam AZ wojtek cos wymysli. Ale nie pamietam by luxorna.org (ktora wymyslil i napisal SAM Wojtek) — dzielila sie wlasnie z nim Kasa??? luxorna.org - sprzedaz bombek choinkowych, fabryka ojca Tomasza? — i mam stare mejle - tez moge jak dowod pokazywac z 2002 nawet roku! ;)
May 5th, 2008 at 1:54 pm
@ tulipanka - ….i oczywiście nie jesteś stronnicza, nie masz nic wspólnego z Wojtkiem itd. itp. Piękny przykład neutralnego podejścia. Brawo. Skomentowalas spontanicznie, bez zadnej zachety…
“grono to polskie myspace” - lol. lol. lol. chyba dlatego, ze tez ma formularz logowania :)
May 6th, 2008 at 8:31 am
[...] takiej oto treści zagościł pod tym wpisem: [...]
May 6th, 2008 at 11:46 am
Michale,
naucz Ty sie w końcu poprawnie i po polsku pisać.
Wstyd, żeby facet w takim wieku pisał gorzej niż gimnazjalista zdający egzamin.
Jak taka osoba może reprezentować serwis Grono.net?
Czy Grono ma w ogóle jakiś PR? To proszę go użyć :-).
May 7th, 2008 at 11:45 am
Wojtku - bardzo chętnie poznałbym Twoją wersję wydarzeń. Tyle, że sądząc po Twoich - i Twoich kolegów - wystąpieniach w ostatnich miesiącach, wersja ta mija się z rzeczywistością.
Być może pamiętasz, że byłem przy powstawaniu Grona od początku - i choć odszedłem z zespołu, gdy serwis miał ledwie kilkanaście tysięcy użytkowników - to nie mam amnezji i bardzo dobrze pamiętam, kto i dlaczego wymyślił Grono (Bronek przy udziale Arka), kto nas wszystkich napędzał do działania i dzielił się swoimi groszami, byśmy mogli pracować (Tomek - a potem - fakt, także i Ty). Pamiętam także - że rewelacyjny engine stworzyłeś Ty - i chwała Ci za to. Współtworzyliśmy Grono wszyscy razem - inaczej nie powstałoby wcale.
Był jeszcze w tym zespole Syntion (pozdrawiam!) - przewijali się bliżsi i dalsi znajomi. Szkoda, że się z różnych powodów nasze drogi rozeszły - jednak nic nie jest wystarczającym powodem, by fałszować historię. Życzę Ci więc wszystkiego dobrego - w tym i powrotu pamięci :)
May 9th, 2008 at 8:34 am
haha niestety grono nie posiada nikogo od PR bo po tym jak odeszła dziewczyna od PR, wyleciał Michał Kulka razem z 12 (dwunastoma) innymi osobami z marketingu, w tym jedyna osoba mogąca się PR zająć, czyli Aga Kowalska.
Wprawdzie ogarnęli się nazajutrz i zaproponowali powrót, ale Aguś ma honor i kazała się całować w d.
A jak wiemy, jakiś czas temu wyleciał nawet “Niki” czyli Mikołaj Nowak, który pracował tam prawie od początku.
Jednym słowem Cube postąpił zgodnie z wrażeniem jakie się przy kontakcie z nim odnosi, czyli chodze w dresie, klnę jak menel i wale z buta.
Czystka na poczatek i jazda.
P.S.:
Tak, tak, dobrze Wam się wydawało, że Cubek to zwykły niewychowany cham. Jak tylko pojawił się w gronie to rozległo się kilkakrotne “kur#a”. I nie żeby w złości, ale tak po prostu jako przecinek. Ale przecież ma prawo być burakiem bo przecież lubi dresik i łysa główka BMW pogina.
http://grono.net/gallery/2835982/2/
http://grono.net/gallery/3138556/0/
Tak tak, Michałku znamy się dobrze. :)
Och zapewne ciekawi jesteście jak to NAPRAWDĘ było z BLIMPEM…?
Otóż jak może wiecie, organizowane są różne zloty i konferencje programistów. (Nie wiem jak to się fachowo nazywa).
Na jednym z takich zlotów, jeden “gupek” pochwalił się głośno, że mają plany to wprowadzić. Usłyszał to informatyk z grona i hoop miało już grono.
Tak to dokładnie było. :)
Jest jeszcze troche ciekawych opowieści o gronie od podszewki, i co ciekawe nie kazali nigdy lojalnościówki podpisywać, ale o tym później.