Dlaczego Inteligo ma mnie w d..pie?

9:06 16th September 2008

inteligo

Od razu odpowiem - nie wiem ale nie będę czekał aż po raz kolejny kiedy będę akurat potrzebował skorzystać z karty tego banku albo dokonać operacji za pomocą strony www okaże się, że jest to niemożliwe. Moja cierpliwość się wyczerpała…

Uciekłem daleko od kraju (lub tak mi się wydawało) ale i tu dopadła mnie karząca ręka polskiej myśli technicznej. Zamiast pić drinki z parasolką musiałem mentalnie wrócić do Polski i jej pięknych zwyczajów obsługi klienta rodem z PRL.

Wyznanie frustrata - z Inteligo korzystam już od ponad 6 lat. Na samym początku uległem czarowi kampanii, która głosiła, że w nowym banku nie będzie fundowania marmurowych schodów ani wysokiej pensji dla prezesa. Od tamtego czasu moje wymagania dotyczące instytucji bankowej zmieniły się - potrzebowałem np. wyrobić sobie kartę kredytową.

Wtedy nadziałem się po raz pierwszy - Inteligo działa jak komputer i podobnie jak w skeczach z “Little Britain (“computer says noooo”) jeśli komputer mówi, źe nie moża to nie można. W moim przypadku nie można było uzyskać zgody na wyrobienie karty kredytowej ponieważ dla Inteligo moje przychody względem wydatków były za małe tzn. jak każdy w Polsce prowadząc działalność gospodarczą starałem się unikać generowania wysokich przychodów. Dla banku była to informacja, że jestem mało wiarygodnym klientem.

Moment! Przecież Inteligo zostało kupione przez PKO BP! Naiwnie zwróciłem się więc do PKO BP z takim samym wnioskiem. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że dla PKO BP Inteligo jest takim samym ciałem obcym jak każdym inny bank - moja historia i wyciągi z konta nie są dla nich wiarygodne, no chyba, że założę sobie konto ROR w PKO BP.

Pamiętajmy, że mówię już o okresie kiedy oba systemy bankowe zostały połączone (w wyniku czego przez ponad 24 godziny Inteligo nie działało). Czyli co jest do cholery? Jeden z największych polskich banków po wchłonięciu innego podmiotu finansowego nie potrafi sprawnie go obsługiwać?

Najwyraźniej tak. Co więcej - do tej pory aby dokonać wpłaty na konto Inteligo w PKO BP muszę znać swój numer konta. Fajnie nie? Bo każdy chodzi po ulicy ze swoim numerem konta. W ING mogę wejść z dowodem osobistym. W PKO BP / Inteligo to nie wystarcza.

Co więcej - czas potrzebny do zaksięgowania wpłaty dokonanej w PKO BP na rzecz podmiotu w Inteligo trwa czasmi kilka dni. Mój rekord - 4 dni. Ten sam bank? Ten sam system? Ha ha ha. Dobre sobie.

Nie wiem dlaczego ale pomimo tych całkiem sporych niedogodności cały czas lubiłem Inteligo. Od takiego w końcu Mcbanku nie oczekuje się wiele - żeby działał, przyjmował zlecenia i dawał się obsługiwać przez www. W przypadku Inteligo jest zadania przekraczające jego możliwości operacyjne.

Od roku czasu coraz częściej w Inteligo zdarzają się “prace konserwatorskie” - szczególnie w godzinach 24.00 - 3.00. Parę razy zdarzyło mi się skorzystać w tych godzinach z bankomatów aby stwierdzić, że moja karta nie działa a moje pieniądze są dla mnie nie osiągalne.

Zazwyczaj wtedy ratowałem się kartami innych banków i zapominałem o całej sprawie. Aż do teraz kiedy Inteligo zafundowało mi jazdę bez trzymanki.

Zadzwoniła do mnie Pani z Infolinnii (wydaje mi się, że w Inteligo nie ma pracowników a tylko przeszkoleni pracownicy infolinnii ale o tym za chwilę) i poinformowała, że moje konto przestaje działać z powodu listu od Urzędu Skarbowego który domaga się ode mnie 250 pln za coś.

Piszę “za coś” poniewaź będąc poza granicami Polski nie mogę odebrać listu z poczty i sprawdzić czy US domaga się ode mnie czegoś słusznie. Tym nie mniej Inteligo wypowiada mi możliwość korzystania z debetu a ponieważ na rachunku nie ma wystarczającej kwoty do pokrycia debetu konto jest zamrożone. Pamiętajmy - chodzi cały czas o 250 pln. Słownie: dwieście piędziesiąt nowych polskich złotych.

Pikanterii dodaje fakt, że oczywiście na innych subkontach i kontach mam środki do pokrycia “długu” wobec US - wystarczyło dokonać manualnie przelewu przez kogoś z banku za moim przyzwoleniem.

Inteligo działając w swoim przekonaniu prawidłowo najpierw zablokowało a potem poinformowało. Jak na filmach - najpierw strzelają a potem pytają o nazwisko. Cudo!

Wyznań frustrata ciąg dalszy - jestem klientem Inteligo od ponad 6 lat. Konto firmowe założyłem 3 lata temu. Płacę jak wszyscy inni klienci za przelewy, wydane karty, debety i inne pierdoły. Spodziewałem się, że jako a) klient korporacyjny b) klient z długą historią c) klient obracający sporymi kwotami na swoim koncie jestem dla tego podmiotu (bo przestaje o nich myśleć jako o banku) coś warty.

Czy moje pieniądze śmierdzą drogie Inteligo?

Wyjaśnię może powód mojego wkurzenia - otóż z konta firmowego dokonuje różnych operacji (jak sama nazwa wskazuje) firmowych. Rozlilczacm się z Urzędem Skarbowym, Płacę ZUSowi jego dolę. Inteligo blokując mi konto firmowe w sytuacji kiedy nie mogę nic zdziałać telefonicznie (wyobrażacie sobie załatwienie tej sprawy z US za pomocą telefonu bez znania np. numeru sprawy? Ja nie) zablokowało mi możliwość jakiegokolwiek działania.

Na przykład dokonania arcyważnej transakcji zakupu huty stali za kilkadziesiąt milionów złotych. Albo sprzedaży któregoś z moich pomysłów (na papierze) któremuś z VC. Pytanie z gruntu prawnego - czy mógłbym pozwać Inteligo za brak możliwości przeprowadzenia takiej transakcji? Chętnie bym ich za coś pozwał dla zasady.

Nic nie pomogły wyjaśnienia, że nie mogę teraz pojawić na poczcie, odebrać list, sprawdzić o co chodzi, wyjaśnić sprawę z US. Komputer (bo tak mi to zostało przedstawione przez Panią z Inteligo) stwierdził, że jestem nygusem, prostym oszustem i nie śmierdzę groszem więc nie warto mi dawać opcji debetu (na 2 tys. pln!) bo a nóż zrobię sobie operację plastyczną i wsiąknę w półświatek gangsterski albo zbuduję za tę kasę prom kosmiczny i ucieknę na Aldebarana.

Okej, zacisnąłem zęby, znalazłem kawiarenkę z netem i wpłaciłem różnicę debbetu jaki został mi z konta ściągnięty. Dzwonię. Pani z Infolinii mówi, ża fakt kasa doszła ale debetu mi nie przywrócą. Dlaczego?
Computer says noooo. Wkurzony, wygłaszam tyradę o braku kompetencji osób z infolinii, całego banku i firmy. Pani z Infolinii po wysłuchaniu mówi czy to wszystko i czy jakoś może mi pomóc. Odkładam słuchawkę i zaczynam krzyczeć na przemian śmiejąc się.

W skrócie dla tych, których zmęczyło czytanie całości - dlaczego nie warto korzystać z pseudo usług pseudo banku Inteligo:

> To nie jest żaden bank ale sterowany zero-jedynkowo sklepik z produktami finansowymi bez żadnej gwarancji ich dotrzymania. Zawiodą Cię kiedy będziesz najbardziej potrzebował ich pomocy.
> Infolinia obsysa na maksa. W godzinach nocnych oczekiwanie na “konsultanta” trwa kilkanaście minut (co oni tam robią? Grają w bierki? Uprawiają seks tantryczny?),
> Przelew dokonany w oddziale PKO BP dojdzie na Twoje konto w Inteligo w czasie paru dni. Widocznie kasa między PKO BP a Inteligo jest nadal wożona w dyliżansach.
> Bardzo trudna procedura uzyskania karty kredytowej. Zasadniczo niemożliwa do przejścia. A taka karta bardzo się przydaje jeśli chcesz poza granicami Polski wypożyczyć samochód, zrobić zastaw za sprzęt do nurkowania itd.
> Brak innych rozsądnych produktów poza ubezpieczeniem PZU (jednym z droższych na rynku)ś
> Po połączeniu z PKO BP stali się zwykłym bankiem tyle, że bez żadnej obsługi “offline” jak Mbank.
> Duża liczba awarii, napraw, konserwacji systemu - szczególnie w nocy.
> Poza granicami kraju zdarza się, że karty są odrzucane przy realizacjach. Jedziesz na wakacje? Weż lepiej inne karty oprócz Inteligo.

Mam nadzieję, że powyższy wpis wplynie na decyzję tych, którzy się wachają nad wyborem konta w tzw. wirtualny banku ale właśnie chcą go zmienić (tak jak ja).
Innymi słowy - ludzie, uciekajcie z Inteligo! Mnie zniszczyli urlop swoją głupotą, narazili na wydatki (w sumie około 1h via GSM z Australii do Polski) oraz zniechęcili do korzystania z bankowości internetowej na jakiś czas.
Może ktoś mi poradzi i podpowie - jaki inny bank wybrać? Taki co nie daje ciała, jest wiarygodny i można rozmawiać z ludźmi a nie cyborgami? Są takie w Polsce? Hę?

43 odpowiedzi do “Dlaczego Inteligo ma mnie w d..pie?”

  1. Rafal:

    “(…) Mam nadzieję, że powyższy wpis wplynie na decyzję tych, którzy się wachają nad wyborem konta (…)”

    “Wahają” pisze się przez “samo h”… chyba, że chodziło Ci o “wąchają” - w tym przypadku przepraszam…

  2. kuba:

    Ja korzystam z uslug Multibanku - szczegolnie jesli masz jakies wieksze dochody i chcesz miec tam konto firmowe to praktycznie automatycznie
    stajesz sie czlonkiem klubu Aquarius, jakies bajery typu konsultanci…
    Nigdy nie mialem problemow z otrzymaniem kart i wysokich debetow (ale to moze dlatego ze mam tam tez wziety kredyt na mieszkanie)….

    pozdrawiam,
    k

  3. Marcin:

    Rozumny człowiek powinien umieć wybierać produkty. Po co Ci debet, skoro masz pieniądze? Lubisz dofinansowywać banki? A że nie dostałeś karty kredytowej, tylko się ciesz, ten produkt nie ma nic wspólnego z normalną kartą kredytową (nie ma żadnego grace periodu).

    Nie zmienia to faktu, że pod paroma innymi względami inteligo jest świetne. Karta VisaElectron obsługująca płatności w sieci. Historia rachunku od jego założenia z możliwością faksowania potwierdzeń przelewów bezpośrednio do jakichś TPSA czy innych STOENów i z opcjami eksportu w paru formatach. Możliwość kupowania obligacji (bez limitów zresztą). Możliwość robienia subkont.

    A zadłużać się lepiej w innych bankach.

  4. grzegorz:

    Inteligo to temat rzeka. Sam tam mam konto już tylko do poleceń zapłaty. Dlaczego? Notorycznie zdarzały się pady przy płatnościach (najczęściej ku mojemu szczęściu dochodziło do tego akurat w sklepie po zrobieniu sporych zakupów) - terminal odrzuca transakcje a pieniądze z konta zostają zablokowane. W ten sposób można (przetestowane) pozbawić się w ciągu 3 minut 800 PLN na 7 dni - bo taki właśnie jest czas zdjęcia blokady. Infolinia odpowiada po czasie w którym każdy normalny człowiek zasypia i mówi, że tego się nie da i nieważne, że właśnie opróżnili Ci konto na tydzień. Ostatnia historia taka przydarzyła się na stacji benzynowej w nieznanej okolicy - pani z infolini niewzruszona mówi, że pieniądze będą za 7 dni i dopiero po dłuższej wiązance i prośbie wysłania namiotu na tą stację (bo w baku przecież paliwo za które nie można zapłacić) dziwnym trafem blokadę można jednak zdjąć… Szkoda słów i szkoda nerwów.

  5. grzegorz:

    Przepraszam za podwójny post. Dodam jeszcze, że nie można złożyć reklamacji na jakość obsługi konsultanta z którym się rozmawia - trzeba się rozłączyć i czekać ponownie latami na połączenie… Tekst konsultanta Inteligo do mnie który mnie “przekonał do tego banku” - “Niech Pan nie uważa, że jest wyjątkowy, my mamy ponad milion klientów”.

  6. shqvarny:

    z doświadczenia w pracy w różnych call-center powiem jedno - człowiek g#$%^ może. jest się tylko interfejsem generującym głos i przedstawiającym wyniki działania systemu. często, nawet jak jest ewidentny błąd systemu, brak pracownikowi uprawnień, trzeba sprawę kierować do ‘odpowiedniego działu’, a wszelkie zmiany w aplikacjach służących do obsługi klienta są miesiącami czy nawet latami nieaktualizowane.
    dużo spraw rozbija się też o ‘procedury’ wewnątrz danej firmy, chce się coś zrobić, ale ‘procedura’ nie pozwala, zawsze trzeba jakiś papier wysłać czy podpisać, zawsze trzeba ileś czekać. nie dość że klient jest sfrustrowany (słusznie), to jeszcze konsultant nic nie może zrobić konstruktywnego, bo jakieś sowicie opłacane mózgi stworzyły prawo i procedury wiążące mu ręce.
    dodatkowo rzadko zdarza się klient, który pomaga konsultantowi w obsłudze czy rozwiązaniu sprawy. no ale żeby to stwierdzić nie trzeba dzwonić na żadną infolinię, wystarczy rozejrzeć się wokoło i obserwować poziom kultury, słownictwa, logicznego myślenia i precyzyjnego wyrażania myśli.

    z samego Inteligo nie korzystam już od około 3 lat. opłaty, awarie - to czego potrzebowałem (od konta osobistego) dawał mi mBank i przy nim pozostałem.

  7. wk:

    Inteligo jest dobrym bankiem, ale jeżeli chcemy trzymać tam kwoty rzędu 500 czy 1000zł. Do poważniejszych operacji niestety się nie nadaje. Jest fajne do internetowych zakupów, do tworzenia właśnie subkont, zakupu ubezpieczenia na rower czy (kiedyś, gdy to się opłacało) do zakładania lokat. Aha, ma tez ładny interfejs www, który bije na głowę mBank (moim skromnym zdaniem).

    Jeżeli chodzi o debet czy karty kredytowe - ten bank ma chyba najgorszą ofertę na rynku w tym względzie. Szkoda pisać na ten temat.

    Ja sobie pozostawię Inteligo na drobne wydatki (zakupy w necie), resztę przenoszę do Lukas Banku - Tobie też polecam zapoznać się z ich ofertą - znam kilka osób posiadających tam konta od kilku lat i każdy bez wyjątku sobie chwali. Obsługa klienta świetna, oddziałów sporo, świetna obsługa przez internet, a do tego jedna z najciekawszych ofert na rynku - z tego co się dowiadywałem, to nie ma też problemów z przyznaniem kart kredytowych - nie trzeba na papierze przedstawiać swoich dochodów na przestrzeni ostatnich 45 lat i czekać kolejne 10 lat na decyzję.

  8. Olgierd:

    Mi się spodobało ‘ja jako klient korporacyjny’ ;o)

    Stara zasada mówi: dywersyfikować zagrożenia, minimalizować ryzyko. Karta z ‘banku matki’ może być, ale tylko jako druga lub trzecia.

    A jak chcesz kupować lub sprzedawać hutę stali to polecam inne instytucje finansowe ;-)

  9. Fanatyk:

    @wk takie kwoty to można w skarpecie trzymać ;)

    Ja korzystam z mBanku, moja cała rodzina również. Nigdy nie maiłem takich problemów. Zasadniczo nie miałem z obsługą żadnych problemów.

  10. Dominik Koza:

    Mam konto w Inteligo i nigdy nie mialem problemu z przelewami. Narzekam tylko na jedno, kiedys Euronet byl darmowy, niestety bylo to kiedys.

  11. Marcin Jagodziński:

    bo generalnie każda duża firma ma cię w dupie, taki już urok korpokapitalizmu. infolinie to jest najbardziej jaskrawy przykład: do kluczowej kwestii, jaką jest kontakt z klientem, najmowana jest tania siła robocza, której naprawdę kompletnie nie zależy (mi by nie zależało). przecież ta pani z infolinii nie pracuje nawet w tym banku zapewne. co jej zależy. a nawet gdyby pracowała? tak samo jak wczoraj mogłem sobie chcieć nawrzeszczeć na pielęgniarkę czy lekarkę, że moja blisko 90 letnia babcia musiała czekać 3h na wizytę na korytarzu. ale co przychodzi z nawrzeszczenia? winny jest system. i nie ma większego znaczenia, prywatne czy państwowe. duże jest zawsze duże i ma małe w dupie (myślę, że trochę sobie pochlebiasz myśląc, że jesteś cennym klientem korporacyjnym).

    przykład z innej bańki: orange. pierwsza kwestia: wchodzę, chcę ściągnąć fakturę. nie da się. piszę maila przez formularz, nad którym jest napisane, że odpowiedzą “EKSPRESOWO”.

    odpowiedź przychodzi po trzech tygodniach. kolejna (taka sama, inna osoba) po czterech.

    druga kwestia: reklamują te iphony, idę, pytam się. nie, nie mogę przenieść abonamentu. nie mogę nawet dopłacając. nie ma dla mnie oferty. jestem tam, tak jak ty w Inteligo od ładnych paru lat, zapłaciłem im masę kasy przez ten czas, ale nie mają dla mnie w żadnym stopniu lepszej oferty niż konkurencyjna Era. niczym mnie nie chcą przytrzymać.

    ale teraz pomyśl sobie ile zachodu ze zmianą konta/operatora.

    już rozumiesz dlaczego mają cię w dupie?

  12. bauer:

    Ja mam konto w Inteligo z kilku powodów: 1) awarie i konserwacje mają wtedy kiedy nie potrzebuję ich usług :), 2) przyjazny interfejs (również przez komórkę), 3) NAJWAŻNIEJSZE: przelewy Inteligo Inteligo trwają dosłownie kilkanaście sekund. W PKO BP max. do najbliższej sesji Eliksiru, ale wydaje mi się, że od pewnego czasu również tyle ile “wklepanie przelewu do komputera przez panią z okienka”. Tyle, że tej ostatniej tezy nie potwierdzę na 100%, bo dawno w oddziale PKP BP nie wpłacałem. Aczkolwiek o przelewach idących “kilka dni” nic mi nie wiadomo. Nie mniej współczuję takiej sytuacji na wakacjach. Rzeczywiście karty kredytowe/debety to nie jest ich mocna strona.

  13. dzg:

    współczuję całej sytuacji, nie ma nic gorszego niż użeranie się przez telefon z ludźmi z różnego rodzaju infoliniii.

  14. bronek:

    mBank zawsze mnie zaskakiwał… pozytywnie :) no i najważniejsze, że w razie problemów zawsze znajdzie się czynnik ludzki :) A takie problemy jak jakieś karty czy kredyty… No właśnie nie wiem co znaczą takie problemy. I jeszcze - jestem u nich od ich początku - chyba z 6 lat

  15. Adam:

    Witaj Artur,

    Tak się właśnie zastanawiałem czemu Twój feed milczy w moim greaderze :P

    Co do Inteligo. Też miałem, byłem jednym z pierwszych ich klientów. Wtedy był to ogromny skok i dopóki nie potrzebowałem nic poza kontem, ich usługi wystarczały.

    Od roku korzystam z WBK, konto prestiż (z prestiżem ma tylko trochę wspólnego). Do założenia tego konta wystarczy 3k wpływów miesięcznie. Karta też obsługuje płatności w necie, mogę wypłacać z dowolnego bankomatu bez prowizji, kartę kredytową i inne debety to mi sami wciskają. W razie gdybyś potrzebował coś fizycznie w banku załatwić, nie czekasz w kolejce tylko idziesz do doradców. Podejrzewam, że konta firmowe mają o podobnym standardzie.

    Fakt faktem, że inteligo miało lepsze opcje eksportu danych o historii konta niż WBK i podgląd na żywo do blokad na koncie (w WBK pojawiają się dopiero zaksięgowane, nie możesz zobaczyć aktualnych blokad). Ale to są mało znaczące pierdoły przy problemach jakie opisałeś.

  16. Darek Rusin:

    Artur, ze swojego doświadczenia (konta prywatne, firmowe, inwestycyjne i kredyty) mogę Ci polecić MULTIBANK. Obsługa przez internet bez żadnych wpadek. Komunikacja przez telefon czy w oddziałach na miejscu też bardzo dobra.

    Siedzę u nich już 4 lata i jestem zadowolony. Chociaż faktycznie nie mam złudzeń - tak jak pisał Marcin J. - w razie jakichś komplikacji pewnie będą mnie mieli w d. Na szczęście wygląda na to, że standardowe procedury mają bardziej sensowne niż inne banki i jakoś tak gładko się z nimi pracuje.

  17. TomSieron:

    Zostanie bez dostepu do pieniedzy o 3 w nocy w srodku imprezy daleko od domu, to moje pierwsze skojarzenie z Inteligo. Tez tam mam prywatny rachunek od dluzszego czasu i juz pare razy mnie tak wystawili. Na szczescie z Sopotu do Gdanska jest blizej niz z Australii do Polski, wspolczuje.

    Tez wlasnie mam zamiar przeniesc gdzies moje korporacyjne milijony ;), wiec z ciekawoscią czytam komentarze innych. Myslalem o mBanku, ale boje sie ze to takie drugie Inteligo, bo działają chyba na podobnych zasadach?

  18. Artur Pszczółkowski:

    Polecam Multibank na prywatne i firmowe konto. wszystko bez problemow i pozytywnie zaskakuja operacyjnie.

    Generlanie detal BRE Banku(multibank i mbank) zasluguje na medal

  19. Olgierd:

    => TomSieron: korzystam z mBanku od zimy 2001/2002 i NIGDY jeszcze nie zdarzyła mi się taka historia. Owszem, był problem ze zmianą karty kredytowej — zamarzyła mi się zmiana zdjęcia na plastiku — i to w zasadzie wszystko.
    A mam tam 5 rachunków, fundusze, IKE, debetówkę i kredytówkę.

  20. jacek:

    Zamknięcie konta jest łatwiejsze, niż się przypuszcza. Miałem konto w Inteligo od początku działania tej instytucji, ale że oprocentowanie depozytów tam dąży do zera, to zamknąłem i używam innych.

  21. Jacek Gadzinowski:

    To chyba przypadłość polskiej bankowości…

    Na przestrzeni lat gdy korzystałem z kilku banków (m.in obu mcbanków), z każdym rokiem spadała jakość obsługi klienta. Powiem nawet tak - wolałem obsługę w oddziale banku niż ciągłe problemy z padającym kontem internetowym, ginącymi przelewami, awariami linii telefonicznych i niemożliwością złożenia dyspozycji, interpretowaniem przepisów umowy z klientem tylko na korzyść banku, kary znienacka o których dowiadujesz sieę po kilku tygodniach, niebotyczny wzrost opłat za cokolwiek, nachalne wysyłanie spamu pocztowego i telefonicznego z ofertą niezamówionych ofert, wysyłanie kart płatnicznych do aktywacji bez zamówienia, zero elastyczności i kurczowe trzymanie się procedur. Ergo - obsługa bankowa stała się - zero/jedynkowa. No ale jako klient jakoś się do tego już przyzwyczaiłem, mimo iż mnie to “mierzi”

    Grzeczni do klienta są tylko wtedy jak trzeba wcisnąć kredyt lub usługę, ale jak przyjdzie co do obsługi posprzedażnej - to mamy TRAGEDIĘ! Czekam na bank, który zacznie mnie jako klienta traktować normalnie. Pytanie czy się doczekam, czy standardyzacja i globalizacja jest czymś co wyklucza dobra obsługę klienta?

  22. Anonymous:

    Rowniez mam konto firmowe w MBanku. Wszytko OK.

  23. nrafal:

    Mam konto w mBanku - przelewy nigdy nie giną, wszystko jest w tej chwili darmowe, obsługa telefoniczna całkiem miła (łącznie z pomocą w znalezieniu bankomatu w obcym mieście). Mam porównanie z citibankiem i obsługa telefoniczna mBanku bije go na głowę. Pewnie dlatego, że jest to jeden z głównych kanałów dostępu do banku, więc siłą rzeczy nie jest to taka typowa infolinia, ale rzeczywiście bank przez telefon.
    Do tego od jakiegoś czasu nie ma problemu z płatnościami Visą Electron w sieci oraz eksportem historii konta do jakichś zjadliwych formatów.
    Nie wiem jak zastosowania firmowe i karty kredytowe, ale z normalną, codzienną obsługą nie ma żadnych problemów.

  24. Marcin Jagodziński:

    aha, jeszcze rekord głupoty polskiej bankowości “elektronicznej”. w millenium była taka procedura otwierania konta:

    (ileś tam etapów)
    5. szło się do oddziału, gdzie zamawiało się jakieś hasła
    6. hasła przywoził kurier do domu
    7. szło się do oddziału z tymi hasłami, żeby podpisać, że się je odebrało
    (ileś tam etapów)
    10. pierwsze logowanie kończyło się błędem, którego można było się przestraszyć (typu nieważne hasło, błędny certyfikat, odmowa dostępu)
    11. można było zadzwonić na infolinię, żeby się dowiedzieć, że błąd występuje ZAWSZE kiedy jest pierwsze logowanie, jest częścią standardowej procedury i za 2-3 h będzie już działać

  25. Olgierd:

    Marcin, zonka z błędem logowania ZAWSZE złapiesz w Citaku przy pierwszej rejestracji/logowaniu karty kredytowej, trzeba jeszcze raz wszystko wklepać. To wygląda tak, jakby system celowo wywalał niby-błąd dla zmyłki ew. przewalacza.

  26. Marcin Jagodziński:

    tak, ale tam był błąd, wcale nie znikał za następnym razem, nie było nic w stylu “skontaktuj się z pomocą techniczną”. trzeba było gdzieś wygrzebać ten numer, zadzwonić, żeby pan oświadczył ci, ze to normalna procedura.

    ale faktycznie, chodzenia do banku, żeby zamówić kuriera, żeby iść do banku, to nie przebije.

  27. On:

    Hmmm… tylko kogo obchodza Twoje problemy ?!?!

  28. Viren Bhandari:

    I fully understand you Artur, I went through the same problem, the truth is that in Poland having a helpdesk is a fashion but they don’t really know the meaning of helpdesk. They only use “CANNED ANSWERS” you can shout on them scream on them and they will behave as if nothing happened. The word which you used is best for them CYBORGS. They don’t really know how to help their clients and big companies like PKOBP and other banks mają klienci w DUP&^.

    Take Care of yourself and try to enjoy your vacation.

    Cheers :)

  29. Misiek:

    Ja mam konto w multibanku i nie narzekam.

    Ale ja zwróciłem uwagę w tej historii na coś zupełnie innego… jak tam nurkowania w Australii? :D

  30. Agnieszka:

    No to jest czego współczuć!

    Też ostatnio zastanawiam się nad odejściem z Inteligo - przygody z zamrożoną bezsensownie kasą, długim oczekiwaniem na nowozamówioną kartą kodów (zgubiłam jedną kartę, a pilnie potrzebowałam dokonaćprzelewu, jedyne co mogłam zrobić to zamówic nowa kartę i czekać, czekać, czekać…:/), niekompetentnymi konsultantami, długim oczekiwaniem na połączenie, słabymi warynkami dotyczącymi kart kredytowych… Kwestia zebrać się, zorientować co proponują konkurenci i ZMIENIĆ! Jak już to zrobiłam z Orange (które nie dba o stałych, wieloletnich klientów, kiepskich konsultantów, bałagan w bazach i dłuuugi czas reakcji).

    Pozdrawiam i życzę jak najmniej takich przygód

  31. Anonymous:

    Mam konto studenckie w PKO. Problem w tym ,ze nie mam dostepu przez net, a samo konto zostalo zalozone w Bialymstoku. Poszedlem do najblizszego punktu w Wawie, po 30 min w kolejce dowiedzialem sie ,ze jesli chce miec dostep przez net to musze jechac do bialego (!) i tam mi to ustawia. W Wawie nie moge bo … ”konto zakladal Pan w Bialymstoku”

    no comment

  32. mawek:

    pracuje w dużej firmie, mającej ok. 2,5 mln klientów . Część z nich korzysta z usług mbanku, niestety słyszałem też negatywne słowa na temat tej firmy. Jeżeli chodzi o obsługę klienta, infolinię to faktycznie, zazwyczaj wszystko rozbija się o procedury. Brak jest podejścia indywidualnego do klienta, czynniki ludzkiego. Z drugiej strony obsługa klienta w bardzo dużych firmach sie komplikuje i wymaga więcej czasu wraz ze wzrostem ich liczby, procedury są więc jedynym wyjściem aby klientów obsługiwać . Procedury są. Też. Niezbedne przy przekazywaniu wiedzy dla nowych pracownikow, oraz trzymania w miarę jednorodnej jakości w poziomie obsługi . Nie możemy dopuścić do sytuacji w której. Pomoc dla klienta zależy od humoru konsultanta, czy tego jak z danym klientem sie rozmawia. Kwestia sporna jest to czy procedury bardziej przeszkadzają czy pomagają . Małe firmy mogą pozwolić sobie na indywidualne podejście do klienta, niestety w branży o której rozmawiamy małe firmy sa raczej niebezpiecznym usługodawca. Konsultanci natomiast wypełniają procedury, a indywidualne podejście , odstępstwa od reguł zazwyczaj karane. Często do tego dochodZą złej jakości szkolenia pracownicze, brak motywacji, rotacja personelu. W pewnym sensie duże firmy są ofiarami swojego rozwoju. BŁędne koło sie zamyka.

    Ps. Sorry za błędy pisze to z jabłkofonu, a nie jest to zbyt wygodne ;)

  33. Gall Anonim:

    I tyle zachodu o 2 tysiące PLN? I taka kwota zamienia udany urlop w Australii w nieudany - chyba jadąc trzeba przewidywać i mieć większy zapas zarówno gotówki jak i kont i kart z różnych instytucji finansowych - dla dywersyfikacji ryzyka. A nie beczeć potem po rozlanym mleku…Tym bardziej, że każdy bank by tak postąpił.

  34. mario:

    Nie podlega dyskusji fakt, że PKO (tudzież inteligo) jest najgorszym bankiem w polsce. :))

  35. es:

    Czuje Twoj bol i jako kolejna osoba bez namysłu polecam Multibank - obsługa bez zarzutu ( kompetentna obsługa w Multilinii! Mam drugi rachunek - firmowy - w CitiBanku i widze autentyczna roznice poziomu obslugi przez konsultantow. Niebo a ziemia normalnie).

    Przerwy konserwacyjne sie zdarzaja, jak wszedzie, zawsze sa oglaszane z duzym wyprzedzeniem i trwaja max 2-3 godziny, zazwyczaj nad ranem w niedziele. Od wielu lat korzystam z uslug Multi i zdarzalo sie, ze podczas wyjazdow zagranicznych Visa Multibanku byla moja jedyna karta. Zastanawialam sie, kiedy w koncu cos sie stanie - zgubie karte albo bank zwyczajnie wywinie mi jakis numer i zostane bez kasy - nic takiego sie nie stalo. Co wiedzej, sa na maksa przewidywalni - dokladnie wiem po jakim czasie od momentu kiedy wyjdzie do mnie przelew bede miec srodki na koncie ( trzy sesje elixiru) i NIGDY sie nie zdarzylo zebym sie sparzyla.

  36. Jamnik:

    prowadze rowniez dzialalnosc gospodarcza i korzystam z uslug mBanku, w zasadzie jest ok (przysylaja gotowe do podpisania umowy na karty kredytowe, limity kredytowe itd.)
    jednak slabosc tego taniego banku obnazyla sie wtedy, gdy potrzebowalem wyplacic z konta nieco grubsza kase, okazalo sie, ze nie moge wyplacic kasy w zadnym z bankow (mBank oczywiscie nie ma placowek) i jak kretyn biegalem po bankomatach wyplacajac gotowke w czesciach (bankomaty maja limity)
    inna slabosc mBanku - maja bardzo fajne kredyty hipoteczne, ale spelnienie ich wymagan jest bardzo trudne
    pozdrawiam!

  37. NEO:

    Hey,

    mialem podobne przejscie kilka lat temu.
    W tym przypadku US nie dopatrzyl sie wplaty astronomicznej kwoty 24.5
    zł, ktora byla dokonana bez podania tytulu i mimo, że podatek zostal oplacony a jego kwota zaksiegowana na koncie US, moje konto bankowe zostało zablkowane.

    Dodam, że w tym samym miesiacu wplacilem na rachunek US kilka tysiecy złotych tytulem innych podatków i oplat skarbowych.

    Dodatkowo kosztowalo mnie to okolo 50 z oplaty bankowej za odblokowanie konta i okolo 50 zł kosztow komornika skarbowego z tytulu egzekucji i zabezpieczenia mojego konta.

    To jest Polska wlasnie, kocham nasz kraj :)

    Moje wnioski i spostrzezenia:
    Nie obwinialbym banku tylko US, ktory bez powiadomienia/wezwania blokuje konta na smieszne sumy.

  38. Tomek:

    25 podczas barcampu we Wrocławiu zadzwonił do mnie miły Pan z Inteligo i oświadczył mi, że z mojego konta firmowego US wziął sobie 282pln.
    Wziął, ale nie blokował. Oczywiście za mandaty :-).
    Problemów nie mam z tym bankiem, jedyną uciążliwą sprawą są wypłaty z bankomatu z firmowego konta za 10zł.Nie wiem jak w innych bankach to wygląda.

  39. Ryszard:

    Od PKO BP to ja uciekłem już dawno, jeszcze przed połączeniem (wchłonięciem) Inteligo. I tak powiem - nigdy więcej. W Multibanku jest mi ok.

  40. stefan:

    “Co więcej - czas potrzebny do zaksięgowania wpłaty dokonanej w PKO BP na rzecz podmiotu w Inteligo trwa czasmi kilka dni. Mój rekord - 4 dni. Ten sam bank? Ten sam system? Ha ha ha. Dobre sobie.”

    Robilem nie raz. Czasy od kilku min do max 4h.

  41. wujek:

    polecam citi, byłem tam tylko raz osobiście w 2000 jak zakładałem konto i tylko dzwonie do dziś jak chcę coś załatwić (z wielu krajów zza granicy można za darmo to zrobić). karty przysylaja do domu.
    załatwiane są od ręki niestandardowe akcje:
    - nie mogę wypłacić z maestro w bankomacie, więc wypłacam z visy (kredytowa) i dzwonie że z nie mojej winy nie mogłem wypłacić z maestro wiec prosze o zwrot kary za wyplate z karty kredytowej
    - transakcja 6k w sklepie, odrzucona przez merchanta nawet po weryfikacji telefonicznej (chyba nie umial jej robic) citibank poinstruowal mnie a potem ja sprzedawce czego ma wymagac od merchanta przy potwierdzeniu telefonicznym zeby transakcja przeszla
    - czekalem na kod aktywacyjny do paypala uzyskalem informacje ze transakcja jest juz u nich w systemie choc nie byla zaksiegowana u mnie na koncie

    firmowe mam w mbanku ale on jest do dupy. nie potrafia mi kredytu dac chociaz mam juz tam konto i sami mi go proponuja. dlaczego? bo nie maja numeru dowodu a ja nie moge im podac przez telefon. w czasach kiedy umowe zawrzec moge telefonicznie oni nie moga jednego pola w bazie uzupelnic tym samym kanalem, zenadka.

  42. grzesiek:

    Właśnie przeniosłem wszystkie konta do mBanku - prywatne, firmowe… Inteligo nie pachnie ładnie.

  43. Kika:

    “Co więcej - czas potrzebny do zaksięgowania wpłaty dokonanej w PKO BP na rzecz podmiotu w Inteligo trwa czasmi kilka dni. Mój rekord - 4 dni. Ten sam bank? Ten sam system? Ha ha ha. Dobre sobie.”

    Dzis o 10 wplacilam kase na konto wlasnie taka droga.Do teraz pieniadze nie wplynely.Normalnie sms przychodzil po kliku minutach…a pieniazki potrzebne sa juz teraz…!!!

Zostaw coś po sobie