mBank – stop piratom bankowym

21:50 22nd January 2009

reklama bankozaura

Kiedy kryzys zagląda w konta instytucji finansowych i odziera z iluzji wszelkie reklamy i hasła jakimi większość z nas, klientów banków dała się oszukiwać w czasach hossy widać jak na dłoni kto i jak dba o swój “najdroższy skarb” czyli swojego klienta. Mbank właśnie pokazał, że dla niego klient jest łatwym celem i bezbronnym celem w walce o zachowanie rentowności…

Nie mam konta ani kredytu w mBanku (na szczęśćie). Po przejściach z Inteligo (bądź przeklęte na wieki!) rozważałem przez chwilę założenie konta właśnie w mBanku. Jednak finałowo zdecydowałem się na Multibank, który również pokazał mi środkowy palec i potraktował jako zło konieczne (ale o tym przy innej okazji). Na stronie mStop oraz Nabici w mBank znajdziecie opis doświadczeń klientów mBanku związanych z perypetiami z kredytami zaciągniętymi we frankach szwajcarskich.

O co chodzi? W wielkim skrócie – “bankozaur” (jak nazywają mBank jego klienci nawiązując do reklam tegoż samego banku) udzielał kredytów hipotecznych denominowanych we frankach szwajcarskich co przed wrześniem 2006 roku było bardzo atrakcyjną ofertą. Kluczowy punkt mówił, “oprocentowanie kredytu jest ustalane decyzją zarządu” czyli zmiana oprocentowania zależy od humoru Pana Prezesa. Klienci jednak byli uspokajani – nikt nie będzie narażał się na stratę klientów przez mało racjonalne działania. Klienci wierzyli i podpisywali.

Zawirowanie i pierwsze problemy w gospodarce światowej spowodowały wzrost oprocentowania stóp do przedziału 3,45%-4,95%. Mbank nie miał wyjścia – też musiał podnieść u siebie opłaty związane z kredytami w CHF. W związku ze spadkiem stóp i LIBOR – spadało oprocentowanie kredytów zaciągniętych po wrześniu 2006 – w 2008 roku obniżki stóp procentowych w kraju czekolady i zegarków wyniosły 2,1%. Co zrobił Mbank…nie zmienił stóp!

Na chwilę obecną klienci mBanku mają najdroższy kredyt w CHF spośród ofert rynkowych a bank nie chce zmniejszyć opłat wychodząc z założenia, że grupa 20 tys. klientów, która zaciągnęła kredyt może wyżywić parę stanowisk w czasie kryzysu – niech płacą (dosłownie) inni za nasze błędy. Fajnie? Chyba nie do końca dla banku – instytucji, która musi cieszyć się zaufaniem klientów aby funkcjonować. Jaką strategię przyjmie zarząd w czasach hossy? Jak odwróci kota ogonem wmawiając klientom, że to ich wina? Nie wiem jaka agencja przyjmie zlecenie na taką kampanię ale to będzie na pewno majstersztyk.

Dlaczego opisuję całą tę sprawę? Z wielu powodów. Po pierwsze – ktoś jest robiony w konia w świetle prawa. Ktoś = klient. Takim kimś (klientem) mogę być w przyszłości ja albo Ty jutro gdy będziesz brał kredyt konsumpcyjny albo za pół roku kiedy będziesz chciał kupić nowy samochód.

Tu nie chodzi o sytuację “co za debile – teraz płaczą ale jak brali to nie czytali drobnego druku” bo postawa banku jest jednoznaczna – zarobić na klientach za cenę straty wiarygodności. Ciekaw jestem na ile mBank wycenił sobie straty wizerunkowe – czy zyski ze zdzierania skóry z klientów zarobią na agencję PR i odbudowywanie wizerunku w mediach?

Po drugie – w całej sprawie nagłaśnianie poczynań “bankozaura” klienci wybrali internet jako medium komunikacji ze sobą i również za jego pomocą szukają pomocy, rozwiązań oraz oferty od innego banku, który wyciągnie do nich dłoń. Czy jest coś lepszego niż działania obywatelskie? Jak widać Internet można wykorzystać (czasami) do czegoś więcej niż maile z gołymi dupami i spam na komunikatorach – to miła wiadomość.

Po trzecie – mBank budujący lat na polskim rynku pozycję nowoczesnego podmiotu z kanałem internetowym jako jednym z najważniejszych zachowuje się jako rozkapryszony dziecię wykorzystujące bezsilność dorosłych. W sytuacji kiedy (a te czasy znowu nadejdą) każdy ROR i każdy depozyt był dla banku świętością nie mówiąc już o kredycie na 50 lat z poduszką 20 tys. pln do ręki mBank będzie prężył muskuły i kusił swoją ofertą zobaczymy czy tak łatwo klienci dadzą zapomnieć o tym co dzieje się teraz.

Pamiętajcie kiedy będziecie stali przed wyborem banku waszych marzeń, który da Wam kredyt i poczucie bezpieczeństwa przy jego spłacie na najbliższe 20-30 lat – czy akurat mBank zasługuje aby obdarzyć go zaufaniem?

Całą sprawę opisała Gazeta.pl oraz Dziennik (ku mojemu zdziwieniu szybciej niż informacje o akcji pojawiły się w “obywatelskiej blogsferze” tak wyczulonej na to co się dzieje i wogóle takiej hop do przody z tematami społecznymi)

UPDATE: kamyczki ruszyły się, media chwyciły sprawę:
RM.FM
Dziennik
TVN24

za info dziękuję zaprzyjaźnionemu informatorowi :)

ps. Bardzo ładna graficzka z mstop.pl – nie oparłem się aby jej nie zamieścić :)
bankozaur

57 odpowiedzi do “mBank – stop piratom bankowym”

  1. Pseudonim KaCzO:

    Jaki jesteś podatny na każde gówno, które przyślą Tobie mejlem. Szok.

  2. Gix:

    Rozumiem, że trzeba coś na blogu pisać by pustki nie było. Ale jak to mówią “nóż się w kieszeni otwiera” jak czytam takie bzdury i zaczynam się zastanawiać nad uszczupleniem listy feedów rrsowych ….
    Nie bronię MBanku – przeciwnie, uważam, że jako internetowy bank jest cieniutki. W zasadzie w ogóle nie zasługuje na taką nazwę. Zupełnie nie wykorzystuje medium które powinno być jego bronią i atutem. Ot choćby brak API do odczytu operacji na moim koncie, więc muszę to “dziargać” ręcznie i uaktualniać kilka razy do roku po zmianach szpeców z mbanku.

    Ale to, że ktoś bierze kredyt nie sprawdzając jego warunków i wierząc na “słowo”, że oprocentowanie nie wzrośnie – to głupota niezależna od tego czy bank jest “internetowy” czy nie. Pisanie, że ktoś jest robiony w konia w świetle prawa to po prostu nadużycie. Czytał umowę? Podpisał? Umowa zgodna z prawem ? Jeśli nie – udowodnij, że jest inaczej a nie bzdurz.
    To co napisałeś jednoznacznie kojarzy mi się ze stylem PISowskich wypowiedzi. Typu – “wiemy, że to było przestępstwo, mamy na to dowody ale nie powiemy”. Powinieneś jeszcze dodać coś o szarej sieci układu i tym, że nikt nie wmówi ci, że czarne jest czarne ….

    W zeszłym roku brałem kredyt – przekopałem wszystkie banki i wczytałem się w umowy. Jeśli coś mi nie odpowiadało szukałem dalej. Jeśli ktoś podpisuje zobowiązanie na 30 lat nie sprawdzając warunków to jest frajerem i trudno robić o to “dym” I nie sądzę aby wizerunek mbanku na tym ucierpiał. A co do oprocentowania – mam kredyt w innym banku niż M. Ale właściciel tego banku jest taki sam jak właściciel MBanku (BRE Bank dla niezorientowanych). Aktualne oprocentowanie w CHF to ~1.8 Sądzisz, że mają taką politykę, że jednych klientów “dymają” a innych nie ?

  3. Artur Kurasinski:

    @ Gix – “Ale to, że ktoś bierze kredyt nie sprawdzając jego warunków i wierząc na “słowo”, że oprocentowanie nie wzrośnie”. Widzisz nie zrozumiałeś sensu tego co napisałem.

    Problem nie jest w tym, że bank podniósł oprocentowanie ale w tym, że nie chce obniżyć w momencie kiedy obiektywnie nie ma podstaw do tego (oprócz chęci zarobienia na klientach).

    Każdy bank może sobie robić co chce – pytanie czy powinnien.

    “Jeśli ktoś podpisuje zobowiązanie na 30 lat nie sprawdzając warunków to jest frajerem” – każdy bank ma takie przepisy żeby będziesz pluć krwią i oddawać – nie ma dobrych banków tylko są takie co lepiej ukrywają “kruczki.

    “Sądzisz, że mają taką politykę, że jednych klientów “dymają” a innych nie ?” Tak, dokładnie tak myślę bo wszystko na to wskazuje.

  4. Artur Kurasinski:

    @ Pseudonim Kaczo – niestety nikt mi nie przysłał – czytam prasę czasami. polecam to nie boli!

  5. ttt:

    Tak się składa, że czytam umowy. I tak się składa, że nie przeszkadzało mi podnoszenie oprocentowania przez mbank. Ale przeszkadza mi nagła utrata wzroku przez tego bankozaura! I stosowanie niedozwolonych zapisów w umowie! Stanowisko generealnego inspektora nadzoru bankowego jest jasne od 2005 roku: niektóre klauzule są niedozwolone!
    Nie jestem prawnikiem żeby się wgryzać w takie rzeczy. Bank jako instytucja zaufania publicznego powinien działać zgodnie z zasadami rynkowymi i etycznymi.
    Wkurza mnie, jak mi mówią, że mój kredyt kosztuje ich więcej niż inne kredyty. A inne kredyty – brane miesiąc później niż mój – są w tej chwili na poziomie 1,5-2%. Czy oni do nich dopłacają? NIE! Więc czemu ja mam przepłacać? I to nie w majestacie prawa, a w całkowitej z nim niezgodzie!

  6. adam:

    niedopuszczalne jest stosowanie róznych argumentacji do zmiany oprocentowania. Gdy libor rośnie podnosimy % gdy spada – jest ignorowany. Przecież nikt nie narzekał jak libor rósł i mBank podnosił oprocentowanie. Niech teraz bedzie konsekwentny o opniży % po spadku liboru

  7. nasty:

    pamietajmy ze to nie tylko Mbank ale takze Multibank. ten sam wlasciciel – bre – te same umowy i te same zagrywki. takze pisza o mbanku masz takze na mysli multi ktory stosuje te gierki i do swoich klientow, ktorzy wzieli kredyt w 2006 i wczesniej.

  8. Pseudonim KaCzO:

    AK ślepo przepisał to, co dostał w mejlu. Zresztą, jak wszyscy właściciele popularnych blogów w PL. ;)

  9. Artur Kurasinski:

    @ Pseudonim kaczo – gorzej, wyobraź sobie, że geje i kaczyński mnie zmusili..

  10. hahaha:

    @AK zapomniałeś o Żydach i masonach!

    popieram akcję mStop.pl

  11. mm:

    Sprawa wbrew pozorom jest prosta.

    Bierzemy z banku tekst umowy przed podpisaniem. idziemy do radcy prawnego. radca sprawdza umowe za 300-500 zl (stawka w Wawie, smiesznie niska w stosunku do wartosci zobowiazania jakie na siebie bierzemy). Gdy poszczegolne postanowienia umowy stoja w sprzecznosci z ustawa prawo bankowe to sa niewazne z mocy ustawy. Gdy cos nam nie odpowiada mozemy negocjowac z bankiem zmiane brzeminia umowy lub isc do innego banku.

    Frajerem jest:
    - podpisujacy cos bez czytania
    - osoba, ktora mimo braku wyksztalcenia prawniczego zaluje 300 pln na sprawdzenie umowy majacej dlugofalowe konsekwencje.

    mm

  12. Mariusz:

    Czekam jeszcze na post, że koncerny paliwowe to zło i należy chodzić piechotą, bo w czasie, kiedy ropa szalała przez spekulacje, benzyna drożała razem z nią, a kiedy baryłka spadła na pysk, benzyna staniała o 10 groszy.
    Ja myślę, że z tego trzeba zrobić aferę na pół kraju i napisać o tym tysiąc postów na blogach.

  13. kk:

    @mm ….
    Stary, dzięki za radę. Normalnie mnie oświeciłeś. Szkoda tylko że nie zrozumiałeś tego co jest opisane na blogu … ale zawsze możesz sobie wydrukować ten artykuł i Twój zaprzyjaźniony radca prawny przełoży Ci to na jakiś bardziej czytelny format (może jakiś rysunek poglądowy, albo coś innego co do Ciebie trafia – na pewno za te kilka stówek się postara) …
    trzymam za Ciebie kciuki :-) …

  14. re Mariusz:

    BAranie, gdy ropa spadła ze 150 do 40, to na stacji paliwo spadło z 5zł do 3,30. (lwia część za paliwo to podatki, więc spadło adekwatnie)

    Nie pier…ol tu o 10 groszach, pracowniku mZłodzieja…

  15. Jacek:

    Polecam też przyjrzenie się mniej znanym bankom np. Metro Bank (należy do Noble Bank)

  16. nn:

    A także przyjrzeć się praktykom Santandera. Jeszcze gorzej tam jest. 5,35% dla kredytów w CHF i ani myślą obniżać. Ba, mówią, że libor nie ma nic do tych kredytów.

  17. Ozi:

    Przeczytałem kilka Waszych opinii i chciałbym dodać kilka słów od siebie:

    - macie racje ze mBank dyktuje warunki zgodnie z umowami i ma do tego pełne prawo
    - macie racje ze klient powinien przeczytać umowe i tak zapewne zrobił. Z pelną świadomością zaakceptował niekorzystne warunki (bo np. kupował mieszkanie w czasie gdy decyzje trzeba było podejmować szybko i nie tylko banki stawiały swoje warunki, ale takze developerzy)

    dlatego uważam że:

    - klient pewnie zapłaci “frycowe” , ale nie bedzie chciał więcej korzystać z usług mBank, a przecież kredyt hipoteczny to tylko część usług. Większość z tych klientów posiada rownież swoje konta osobiste, które są regularnie zasilane pensjami. Na obrocie tymi pieniędzmi banki także zarabiają.
    - bank jest instytucja która bazuje na zaufaniu ludzi. Tego typu zachowania (jak opisane w blogu) naruszają zasady etyki biznesowej – partnerstwa w biznesie. Oczywiście można budować biznes w oparciu o taki model, ale powstaje pytanie czy jest to droga dla takich instytucji jak banki.
    - bank pokusił się o zwiększenie swojego zarobku na klientach którzy regularnie splacaja swoje kredyty od 2006 roku. Splacaja, czyli powinni byc atrakcyjni dla banku..a moze nie są? Przez zachowanie mBank i Multibank przebija pazernosc i zachlannosc. Jest ona inna niz w US, ale do czego moze doprowadzic sami wiemy…akurat w tym wypadku do utraty atrakcyjnych klientów róznych usług bankowych, złego PR w mediach, a co za tym idzie w opinii społecznej..

  18. x.andowel:

    @Gix – właśnie, że są podstawy do tego aby sądzić że umowa nie jest zgodna z prawem:

  19. x.andowel:

    http://www.kibr.org.pl/pl/korespondencja_GINB/231

  20. Jakub Anderwald:

    Jakieś dwa lata temu można było napisać podanie do mBanku i zmieniali warunki kredytu z “decyzją zarządu” na “LIBOR + marża” – rozmawiałem z klientem mBanku który tak zrobił i ma teraz normalny kredyt.

    A jak ktoś podpisuje umowę mówiącą “bank może mnie wyzyskiwać” i liczy, że bank go nie będzie wyzyskiwał z dobrego serca – coż, tak kończy.

  21. Ech:

    @Pseudonim KaCzO:
    Witamy pracownika mBanku. Poleciłbym najpierw naukę czytania ze zrozumieniem, a potem możesz się zająć pisaniem.
    Skoro nawet nie chciało Ci się trochę wysilić i zrozumieć co napisano to nie zabieraj głosu.

  22. oszukany:

    do @Gix
    jak Ty mam kredyt w Multibanku ale nie na 1,8 tylko na 4,35 (z 2003r.)
    Więc jednak jest tak, że jednych “dymają” a drugich nie !
    i umiem czytać umowy – od kilku lat wiadomo, że ta umowa jest prawdopodobnie niezgodna z prawem. A ten prawie jak bank nie jest już instytucją zaufania publicznego.

  23. Gix:

    Panowie – powtarzam: było czytać co się podpisuje – jeśli nie umiecie to tak jak ktoś radził – iść do radcy prawnego.
    Ciężko porównywać warunki kredytów w 2003 i 2009 – mogą być zupełnie inne bo inna była sytuacja ekonomiczna, produkty bankowe itd. To tak jakbym dziś miał pretensje, że lokaty są oprocentowane tylko na 9-10% a przecież pamiętam czasy kiedy dawano 30% !

    Bez jaj Panowie …. sprawa jest prosta. Widziałeś co podpisujesz i na to się zgodziłeś. Jeśli podpisujesz umowę o kredyt to masz w niej jest informacje o oprocentowaniu typu: stawka LIBOR (dajmy na to M3) + marża banku w wysokości x%. Stawka LIBOR się zmienia więc i bank musi zmienić oprocentowanie – po prostu nie ma innego wyjścia. Jeśli masz inaczej sformułowane warunki – to trudno płać frycowe, trzeba było się zastanowić co podpisujesz. Pośpiech dobry jest przy łapaniu pcheł a nie podpisywaniu umów – które jak wiadomo podpisuje się na złe a nie dobre czasy.

    Jeśli macie jakieś niedozwolone zapisy w umowie to oczywiście jest to karygodne, i oczywiście de-facto nic z tym nie można zrobić – jednak walczcie i to jedyny sens jaki widzę w tym wpisie na blogu: Internet może być dobrym narzędziem do takiej walki.

    A mówienie, że “bank jest instytucją zaufania publicznego” to już szczyt naiwności. Że niby co? Z tego powodu ma robić dobrze Wam a nie sobie ? Banki to biznes – nie liczący się z Wami w zupełności. Jeśli będzie mógł to Was wydyma tyle, że ewentualnie zachowując pozory uprzejmości.
    Jakie zaufanie ? O czym bredzicie ? Załóżmy, że dziś wygrywacie dajmy na to 1 mln. zł. Ufacie na tyle żonie żeby zostawić ją z tą kasą na tydzień ?:) Pewnie większość Was nie – a Bankowi byście zaufali ? Moje zaufanie do banku ogranicza się tylko do jednego: ufam, że kasę wpłaconą na moje konto “zwykle” uda mi się z niego również wypłacić. Ale nawet tu moje zaufanie ogranicza się do sumy, określonej przez BFG. Jeśli macie większe lokaty – to sprawcie sobie, które banki są na liście BFG – możecie się zdziwić. Żeby potem nie było znowu płakania że nie wiedzieliście jak jakiś bank (oby nie) padnie.
    Jeśli macie lokaty większe od sumy BFG dzielcie je na kilka kont w różnych bankach. Ale nie o różnych nazwach banków tylko o różnych właścicielach banków (np. mbank i mutlibank to jeden właściciel, podobnie np. getin i dombank).
    Zaufanie publiczne … dobre sobie ….rozczuliliście mnie do łez …… :)

  24. Rash:

    W Multibanku żadnej akcji nie było a propo przechodzenia na LIBOR.Ma być coś takiego zorganizowane w nadchodzącym tygodniu.Tak mi powiedzieli dziś rano w multilini. Mam u nich kredyt z oprocentowaniem ustalanym przez zarząd.Obecnie na moim kredycie wynosi 5.20% w skali roku.Byłem dzisiaj u nich to cwaniaki zaproponowali mi przejście na LIBOR plus marża 4,1% więc wyszło by podobnie co płace obecnie.Zostało mi jeszcze 6lat spłacania kredytu.I wiem już że kolejnego kredytu u niech nie wezmę.I każdemu innemu też będę odradzał.Już widać że zaczyna im ten bank trzeszczeć w posadach co widać też po tym jak lecą na pysk ich akcje na giełdzie. bardzo dobrze niech nawet zbankrutują.

  25. Pseudonim KaCzO:

    AK no tak, Ty i przyznanie się do czegokolwiek. Bosh, cóż za pozer.

  26. Blog przy Kawie » Blog Archive » Wynik finansowy jest wszystkim, reputacja jest niczym:

    [...] Mbanku. Sprawa szybko zrobiła się głośna. Zawrzało w mediach i w blogosferze. O sprawie pisał Artur Kurasiński, a od strony fachowej najlepiej wyjaśnił ją red. naczelny „Gazety Bankowej”, Maciej [...]

  27. Artur Kurasinski:

    @ Pseudonim kAczo: okej przyznam sie ale do czego?

  28. Entremess:

    Witam,
    ja z kolei zupelnie z innej beczki ale w temacie ;) temat mnie zainteresowal bardziej od strony praktycznej, wiec mam pytanie; czy ktos z wypowiadajacych sie ma taki kredyt w mbanku w ktorym nie zmieniono mu oproicentowania z zmiana liboru? szukam takiej osoby zdecydowanej o zawalczenie o swoje, tylko jeden maly, acz wazny warunek; taka osoba musi miec zupelnie czysta sytuacje, brak spadku dochodow, warunki z umowy spelnione, raty splacane w terminie (chodzi o to zeby dobijanie sie do banku nie sprawilo mu mowiac brzydko “kuku” na skutek “akcji odwetowej” banku). jesli tak to prosze o zostawienie maila w komentarzu odezwe sie i przesle dokumenty wraz z instrukcja co z nimi zrobic, w zamian ze tak powiem oczekuje spolecznej odpowiedzialnosci, tj. wypowiedzi na stronie jaki jest skutek podjetego dzialania i jak bank zareagowal (nie szukam $, raczej gnebi mnie fakt ze zaden z klientow z tego co pisze nie uderza do sadu, rzecznika klienta etc. a efekt moglby byc co najmniej pozytywny dla wszystkich klientow…

  29. Jakub Anderwald:

    A masowa akcja przechodzenia teraz na LIBOR + marża (w jakiejś kosmicznej wysokości 4%) to też jaja – przez pół roku ludzie się pocieszą, potem LIBOR skoczy z 0,6 z powrotem na 2,9 i będzie płacz “oj zły to bank, zły, mieliśmy tak spokojnie, zarząd ustalał, a teraz nigdy nie wiadomo co będzie, i płacimy dużo”.

  30. Karol Winnicki:

    Sam tego lepiej nie ujmę:
    “Co jednak decyduje o tym ,czy bank należy traktować jako instytucję zaufania publicznego, czy jak „zwykłe” przedsiębiorstwo zarobkowe? Wydaje się, że decydujące znaczenie powinno mieć to, w jaki sposób bank jest postrzegany i kojarzony w powszechnej świadomości, niż przyjęte a priori założenie teoretyczne. Można, jak się zdaje, przyjąć, że przez ogół potencjalnych i faktycznych klientów banku jest on traktowany jako instytucja zaufania publicznego.”
    - Magdalena Dąbrowska, “BANK JAKO INSTYTUCJA ZAUFANIA PUBLICZNEGO” – http://www.nbportal.pl/library/pub_auto_B_0100/KAT_B4871.PDF

    - i świadczy o tym właśnie to, że ludzie podpisują umowy z bankami bez wgryzania się w szczegóły. Bo mają też świadomość, że w razie czego problem dotyczyć będzie nie tylko ich, ale tysięcy innych ludzi i ktoś coś z tym zrobi. I właśnie Artur coś z tym robi na tym blogu, pisze o tym, i bardzo dobrze.

  31. Jan Nowak:

    Ludzie, banki to nie tylko kredyty hipoteczne, to także nasze oszczędności, gwarancja wypłacalności etc. Większość klientów chce mieć pewność że pieniądze które mają na kontach nie wyparują z dnia na dzień.

    Dziś średnio banki mają pieniędzy na 8-10% swoich zobowiązań, resztę zjadły wieloletnie kredyty. Jeżeli bank popadnie w kłopoty finansowe to tysiące ludzi straci własne pieniądze a nie tylko mieszkania kupione za cudze pieniądze. Ci pierwsi chyba stracą więcej nie uważacie? Bank powinien przede wszystkim dbać o to by nie zbankrutować. Inaczej zamiast 20tyś ludzi niezadowolonych bo płacą o 1% więcej za pożyczkę będzie kilka milionów osób które stracą realne nie wirtualne pieniądze!

  32. raf:

    jaka żenada
    amatorka rulez “blog” AK:” smiech na sali

    poczytaj inne blogi to zrozumiesz o co chodzi hehehe
    ale teraz może google wyciągnie wyżej nie???

  33. Stary:

    no tak wszystko sie zgadza brakuje mi tylko jednego waznego zdania,ze to wszystko wina 2braci i kota.

  34. Artur Kurasinski:

    Do wszystkich życzliwych anonimów – jak już piszecie “zza węgła” to chociaż wytężcie swoją wyobraźnię na jakiś oryginaly sposób obrażania mnie – jakoś cieniutko jak do tej pory. Nie macie jaj?

  35. Wynik finansowy jest wszystkim, reputacja jest niczym | Press Room:

    [...] Sprawa szybko zrobiła się głośna. Zawrzało w mediach i w blogosferze. O sprawie pisał Artur Kurasiński, a od strony fachowej najlepiej wyjaśnił ją red. naczelny „Gazety Bankowej”, Maciej [...]

  36. zdziwiony:

    Właśnie szukam informacji o ofertach banków w celu założenia konta i trafiłem na tą strone naprawde współczuje wam, nie poddawajcie sie koniec końców ten mbank na tym straci więcej niż wy…
    Ten bank juz nie figuruje na mojej krótkiej liście.

    Pozdrawiam

  37. Qmec:

    Mnie zastanawia jedynie gdzie ci “oszukani” klienci mbanku mieli oczy – umowę się czyta przed podpisaniem zawsze, a już szczególnie 3 razy gdy zakłada się na siebie “homonto” w postaci kredytu hipotecznego – jeśli jest niejasna/krzywdząca idzie się gdzie indziej. Jak jej nie rozumiesz – idziesz do prawnika. Nie kupujesz przecież worka ziemniaków tylko decydujesz o swojej przyszłości. Zawsze trzeba myśleć i analizować sytuację – wybraliście bank w którym “prezes” ustala wam oprocentowanie no to więc to robi (przy czym priorytety ma inne niż wasze dobro).

  38. Maciejush:

    Hmmm, nie rozumiem tej dyskuji. Moje zdanie jest takie iż po primo banki to są organizacje które są z zasady nastawione na zyski, secundo jeżeli działanie mBanku jest niezgodne z majestatem prawa to dlaczego nie zostało to przez odpowiednie władze ukrócone?, po terzio jak cena ropy na rynku światowym rośnie to stacje beznynowe podnoszą ceny detaliczne, natomiast jak ropa tanieje to te jakoś się nie kwapią do obniżki cen i nabijają sobie kiesę przez jakiś czas, czy to jest niezgodne z prawem? w podobny sposób działają niektóre banki, nie tylko mBank

  39. z ocenbank.pl:

    @Gix
    @Qmec
    @mm

    hmmm – z waszych postów wynika, że chyba mieszkacie w jakimś innym kraju, niż niektórzy lub czytacie tylko to, co chcecie…
    Otóż ja jestem z mBankiem prawie od samego początku – dokładnie od marca 2001 roku… I wtedy mBank inaczej traktował klientów, też na nich zarabiał (wiadomo, bank to nie instytucja charytatywna) – ale było to zorganizowane bardziej po ludzku :) – dużo się zmieniło po zmianie zarządu mBanku i wg mnie to jest przyczyną braku reakcji na obniżki stóp procentowych, ale nie o tym chciałem napisać.

    Też brałem kredyt hipoteczny w mBank, w roku 2005 – i umowę sprawdzałem osobiście, sprawdzał ją prawnik, a przy podpisywaniu umowy również notariusz – i wtedy nic nie wskazywało na to, że zawiera klauzule niedozwolone – gdyż jeśliby bank podobnie obniżał oprocentowanie, jak je podnosił, byłoby to ok, jeśli nie – można by
    a) sądzić się z bankiem (art. 385(3) pkt 8 kc, zgodnie z którym niedozwolone jest uzależnianie spełnienia świadczenia od okoliczności zależnych tylko od woli kontrahenta konsumenta)
    b) za friko spłacić wcześniej kredyt lub go refinansować

    I tak ja również napisałem podanie do mBanku o dostosowanie oprocentowania do warunków rynkowych – mBank niestety zaproponował mi obniżkę o 0,2-0,3%, gdy średnia rynkowa była niższa o ponad 1%

    OK – miałem możliwość – spłaciłem wcześniej kredyt, ekonto stało się z podstawowego konta drugim/lub trzecim/ kontem, generalnie mBank stracił w moich oczach.
    Ale co ma zrobić klient, który nie może spłacić/refinansować takiego kredytu?
    Iść się sądzić z bankiem?
    Musi mieć czas i wiedzę lub pieniądze – ale jeśli miałby pieniądze, to raczej by refinansował ten kredyt…

    Kółko się zamyka.

    Każdy bank musi zarabiać – ale ja wolę płacić za coś, za co jestem świadomy że płacę…

  40. wojkan:

    Podpisywałem umowę z MultiBankiem pod presją czasu zakupu wymażonego mieszkanie.Wszystko było OK do września 2008. Nagle raty zaczęly drastycznie rosnąć mimo spadku stóp procentowych . Zwyżka CHF była do opanowania. Ale pojawiły się inne problemy: brak obniżki kwoty kredytu mimo wpisu sądowego do księgi wieczystej, podwyżki oprocentowania gdy zwyżka stóp w Banku szwajcarskim , ale bez wpływu przy radykalnym obniżeniu stóp itd.niektórzy internauci piszą : Trzeba było czytać umowy ( i to co między wierszami) ale… to nie tak proszę państwa. Banki maja szczególną pozycję jako instytucje zaufania publicznego. Świadcza chociażby o tym dotacje jakie wiele kraów kieruje na konto tych banków, które są w kłopotach.ALE NIE UPOWAŻNIA JE TO DO NABIJANIA ZWYKŁYCH LUDZI W PRZYSŁOWIOWĄ BUTELKĘ!!!.cIESZE SIĘ Z TEGO FORUM I MAM NADZIEJE ŻE W ODPOWIEDNI SPOSÓB TO WPŁYNIE NA RELACJE BANK-petent w naszym kraju,które to znacznie odbiegaja od relacji” europejskiCh”.

  41. Anonymous:

    @Qmec: właśnie priorytetem Prezesa jest nasze Dobro. Dlatego powinniśmy starannie swoje dobra skrywać przed Prezesem ;-).

    @AK: przekonanie nowych klientów w czasie hossy to pestka – historia uczy że ludzie niczego się nie nauczyli :).

  42. Gogo:

    Czy wiecie jaki bank przejąłby nasze zobowiazania na korzystniejszym oprocentowaniu? Obecnie mam 4 % w Multibanku na starych zasadach.
    Kredyt wynosi prawie 400 000 zł.

  43. bankowiec:

    byly bankowiec dla jasności, który kiedyś miał firmę doradztwa finansowego. Wyszukiwalismy ofert bankow, sprawdzalismy dokumentacje sporządzoną przez banki dla naszych klientów. Mając pełnomocnictwa od klienta to my negocjowaliśmy w bankach. Klient miał tylko w końcowej fazie podpisać w banku dokumenty. Niestety z uwagi na nierzetelność klientów musieliśmy zmienić zakres działalności. po wybraniu oferty klienci sami udawali się do banku oby tylko nie zapłacić za naszą pracę, lub po otrzymaniu kredytu znikali z powierzchni ziemi oczywiście nie płacąc. Niektórzy byli oburzeni, że w ogóle chcemy jakiekolwiek pieniądze bo przecież Expander czy Open Finance nie pobierają żadnych opłat (pracują charytatywnie ….). Mając ponad dwudziestoletnie doświadczenie w bankowości znaliśmy wszystkie kruczki banków, potrafiliśmy wyłapać każdy zapis który miał przykre konsekwencje dla naszego klienta. Mogliśmy natychmiast takie umowy przesłać do UOKiK. Byliśmy doskonale zorientowani, które z zapisów ne będą miały mocy prawnej.
    Wyłapywalśmy wszystkie koszty każdgo produktu bankowego.
    Kilka razy udało się nam dostać do prasy z naszymi poradami. Udało się ponieważ dziennikarz akurat też został nabity w butelkę w innych przypadkach było to nie możliwe, bo nie mieliśmy do powiedzenia nic dobrego na temat banków.. Pamiętać należy, że gazety utrzymują się z reklam banków. Nie zapominajcie też , że ten kto ma taką kasę ma też władzę zatem nic nie wskuracie, żadnym oburzaniem się, żadnymi blogami i nie liczcie, że banki w jakikolwek sposób ucierpią.
    Przypomnijcie sobie historię kredytu “ALICJA” ludzie spłacają a kredyty zamiast maleć z roku na rok rosną. To był przekręt stulecia. I czy ktoś cokolwiek zrobił w obronie tych biednych ludzi. Do dziś płacą jeszcze ich dzieci będą płacić. Czy może klienci odwrócili się od banku ależ skąd wręcz przeciwnie.
    Przepraszam ale nie żal mi żadnego klienta nabitego w butelkę przez jakikolwiek bank. Nawet powiem więcej to co banki wyprawiają jest za zgodą i na życzenie klientów.

  44. zalamka:

    caly problem w tym, ze jestesmy w sytuacji bez wyjscia. w tych czasach zaden inny bank nie refinansuje naszych kredytow. ja mam w multibanku i jestem zalamana ich tupetem i cynicznymi usmieszkami na gebach, kiedy przychodze sie tam wyklocac. bo tylko tyle moge…:((((

  45. Yanas:

    Jestem takim pechowym w moim odczuciu oszukanym klientem mbanku. Zapis w umowie mówi, że oprocentowanie zmieniane jest przy zmianie stóp referencyjnych. Sądzę, że można tutaj rościć sądowo i tak też zrobię niedługo. Niemniej znajomy radził, żeby nie iść na wojnę, ponieważ bank może wypowiedzieć umowę (zawsze znajdzie jakiś 75 punkt regulaminu). Dlatego spokojnie analizuję swoją sytuację finansową: kredyt zawsze spłacałem na czas, mam stałe dochody. I mam też oferty refinansowania. Po co się kopać z koniem. Z sądem czekam na moment gdy będę gdzie indziej.

  46. Olo:

    Brałem kredyt w 2006 roku i przypadkiem mój synek bawiąc się komórką nagrał moje pytania kierowane do przedstawiciela mbankozaura, który zapewniał, że ten niekorzystny zapis wcale nie jest taki niekorzystny i nie powoduje, że bank mnie wykiwa …czy można to wykorzystać np. w sądzie ? Czy takie przypadkowe nagranie ma jakąkolwiek wartość? Czy to nie jest dowód, że bank od samego poczatku wprowadzał mnie w błąd?

  47. bookoll:

    Proszę mi powiedzieć czy mnie też to dotyczy. Braliśmy kredyt w październiku 2006r. Dziękuję.

  48. Leo:

    Jeżeli problem dotyka tak wielu ludzi, to znaczy że jest to problem realny. Skoro ogromna większość klientów mBanku czuje się oszukana, to nie ma tu mowy o żadnej ‘winie’ klienta. To tak, jakby głodnego mieszkańca Zambii obwiniać za to, że czuje łaknienie. mBank złamał normę, przekroczył granicę w odczuciu społecznym. Jeżeli obniżałby marżę tak samo, jak ją podnosił, problemu by nie było. Mamy przykład zwykłej pazerności – bez względu na to, co i jak zapisano, co i jak podpisano.

  49. Roman:

    Mam kredyt hipoteczny w mBanku. Mam konto bankowe od 7 lat w tym banku, rachunki firmowe, kartę kredytową, około 80.000 oszczędności i oni oszukali mnie z oprocentowaniem. Złowili mnie na 2%. Na infolinii pozatrudniali tłumoków i co im zrobisz? Nawet nie możesz rzeczowo o tym porozmawiać.
    TO SKANDAL.
    Dopóki nie musisz w tym banku nic załatwiać i masz parę tyś na koncie to jet OK. Jak to jest dla ciebie twój główny bank i potrzebujesz od nich jakieś zaświadczenia, dodatkowe usługi wtedy dowiadujesz się w co wdepnąłeś. Na infolinii pracują niekompetentni ludzie (jednyna forma kontaktu), którzy nawet w pewnym momencie przestają się odzywać jak nie mogą dać sobie rady z problemem. Co najwyżej mogą przyjąć reklamacje, która trafia w próżnię.

  50. Atomy pokolenia Goldenline | Jacek Gadzinowski:

    [...] Pierwszą zauważalną i do tej pory najgłośniejszą sprawą jest spór klientów mbanku i Multibanku z bankami grupy BRE. Sprawa dotyczy starych umów kredytowych. Zarzewie, które padło – dotknęło kolejne banki m.in. Stantander, lecz już na dużo mniejsza skalę. Jest też typowo merkantylna inicjatywa Kupfranki, która chce znaleźć sposób na „mniejszy spread CHF”. Media podjęły temat, wplatając te inicjatywy, w sprawy „ofiar opcji walutowych” i „krwiożerczych banków”. [...]

  51. m0nk:

    Wpadłem chadzając starymi ścieżkami i nie zdołałem pohamować klawiszy..

    do Gix:
    “Umowa zgodna z prawem ? Jeśli nie – udowodnij, że jest inaczej a nie bzdurz”.
    Prego signore: UOKiK pozywa BRE (http://www.uokik.gov.pl/pl/informacja_i_edukacja/informacja/komunikaty_prasowe/art561.html).
    W tym właśnie miejscu chwali się osobowość takich jednostek jak AK, które mają na tyle siły, by iść w innym kierunku niż ogólny motłoch. Jeśli widzi w tym prawość.

  52. obserwator:

    Po pierwsze chciałbym wyrazić wdzięczność dla autora blogu za opublikowanie tego artykułu. Niestety muszę przyznać że czytając wypowiedzi niektórych osób na forum bardzo się zmartwiłem. Zwracam się tu głównie do użytkownika Gix którego podejście do sprawy mocno mnie zaszokowało. Faktycznie nie jest najroztropniej podpisać umowę wierząc bankowi iż nie będzie oszukiwał ale obrzucanie obelgami ludzi którzy tak zrobili i stawanie w tej sprawie po stronie banku jest co najmniej oburzające. Jeżeli Gix ma ochotę żyć w kraju gdzie każdy stara się wyzyskiwać innych a dobre imię jest bezwartościowe to ma do tego prawo, proszę jednak by wyjechał daleko i nigdy nie wracał. Nie jestem do końca pewien czy lawirowanie pośród pułapek bankowości jest rzeczą której chciałbym poświęcać czas. Ludzie tworzący forum nabiciwmbank.pl oraz wypowiadający się w tej sprawie dążą do zmiany pewnych postaw społecznych. Moim zdaniem wprowadzenie zasady ogólnej uczciwości byłoby bardzo pozytywne. Przykro mi ze Gix się nie zgadza.

    Strach wyobrażać sobie przyszłość kraju w którym takie osoby dochodzą do głosu.

  53. barni:

    mbank to złodzieje: wpłaciłem we wpłatomacie 2000 zł a on się raczył zawiesić i wiecie co reklamowałem tą tranzakcję a oni potwierdzili że wpłaciłem 1600 zł a ja się pytam gdzie moje resztę kasy ,pewnie prowizję sobie policzyli a ja im nie daruję ZŁODZIEJĄ!!!M bank to złodzieje

  54. Nie bądź frajerem. Zemścij się na nieuczciwych firmach! - vBeta.pl - blog o internecie, baza wiedzy o nowych programach, Web 2.0:

    [...] jest bardzo podobna do ofensywy jaką przypuścili na mBank wkurzeni internauci, gdy okazało się “oprocentowanie kredytu jest ustalane decyzją zarządu”. Niestety, [...]

  55. Senser:

    Przypuszczam, że może być ciekawym sposobem na rozwiązanie tego i tym podobnych problemów instytucja „pozwu zbiorowego”.
    Zauważyłem, że już w tym trybie zawiązują się pierwsze grupy, które chcą pozwać takie firmy jak: J.W Construction (deweloperzy, spółdzielnie), Erę, mBank, Cetelem i inne.
    Można tam sobie założyć dowolną grupę i inicjatywa nie ogranicza się tylko do tych firm
    Szerzej o tej inicjatywie poczytacie tu: http://www.pozywamy-zbiorowo.pl
    Uwaga! Ten tryb nie jest kosztowny i można ubiegać się o nawet niskie kwoty!
    Ważne aby grupy tworzone do pozwu były jednolite gatunkowo (dotyczyły jednego rodzaju sprawy i najlepiej podobnych kwot, odszkodowania są jednakowe dla każdego z grupy).
    Grupa pozwu zbiorowego musi liczyć co najmniej 10 osób.
    A niektóre firmy są mistrzami świata w przekręcaniu swoich klientów masowo na małe kwoty licząc na ich bezsilność i lenistwo.
    Obliczyłem, że firma która tylko 2000 klientom (przy kilku mln to żaden problem) dołoży „extra” z różnych powodów 30,00 zł to da kwotę rocznie cirka 240 000,00 zł !!
    A potrafią, oj potrafią (głośny przypadek Ery vide „podwójne faktury”)
    Czasem może warto coś zrobić konkretnego a nie tylko narzekać??

  56. Jak zastopować mstop.pl? Sugestie dla działu PR mBanku « PR w Finansach:

    [...] wpisów wątki na forach wszystkich głównych portali, obecność na popularnych blogach, m.in.: Artura Kurasińskiego, Lege Artis Olgierda Rudaka, „Przy Kawie”, Macieja Goniszewskiego Red. Nacz. „Gazety Bankowej [...]

  57. Idzie Grześ przez wieś | AK74 - blog Artura Kurasińskiego (cc) 2007:

    [...] sama “zgraja” wymusiła zmiany w mBanku, taka sama zgraja pisze petycje w wielu sprawach, lobbuje czy inicjuje akcje charytatywne. Pan [...]

Zostaw coś po sobie