KFC sprzedaje spleśniałe kanapki
16:56 6th February 2009
Przepraszam, ale nie mogę się oprzeć. Zamówienie dokonane w piątek 6 lutego nr. zamówienia 472, region 50+001202. Dostarczona na czas ale…Jak widać na filmie i zdjęciach kanapka Zinger jest zgniła być może jeszcze nadpsuta cholera ją wie. Kolejny dowód, że “fastfood” naprawdę nie jest zdrowy…
Po zadzwonieniu na infolinię kierownik restauracji (sic!) ustalił pan Sebastian G. (za pomocą telefonu), że to jest..majonez. Jego propozycja rozwiązania to “odebranie przez kierowcę” ewentualnie zamiana kanapki na inną. Heh. Bez kitu – nie wiem z czego szkolą menadżerów w KFC ale taka sytuacja jest modelowa i oferowanie kanapki w zamian za zepsutą kanapkę jakoś nie jest dla mnie do przyjęcia (nawet za 10 darmowych kanapek).
Drogie KFC – smacznego! Mam tylko nadzieję, że cały “menedżment” AMRESTu żre codziennie zgniłe kanapki uważając, że to jest majonez. De gustibus…
Firma (okej, jej przedstawiciel) nie wykazała się ŻADNĄ chęcią do rozwiązania problemu a kolejne osoby do których dzwoniliśmy bagatelizowały sprawę (jedna z rozmówczyń stwierdziła nawet, że “nigdy nie widziała w KFC pleśni”).
Droga Pani, proszę zatem spojrzeć poniżej zdjęcia oraz filmik z okazaniem “dowodu rzeczowego”:


58 komentarze »

February 6th, 2009 at 5:49 pm
W świetle tego posta zachęta do komentowania “zostaw coś po sobie” jest dobra :)
February 6th, 2009 at 5:53 pm
No to trzeba się teraz przerzucić na BurgerKinga ;>
February 6th, 2009 at 6:00 pm
Artur, rozumiem Twoje oburzenie i zniesmaczenie, i to że tę sytuację nagłaśniasz, choć dziwi mnie że aż tak to przeżywasz ;) Widziałam gorsze rzeczy w lepszych restauracjach. Business as usual, wypadek przy pracy.
A swoją drogą, jak Twoim zdaniem powinien zareagować ktoś z KFC? Zafundować Ci wycieczkę do Kentucky? :) Zwrot pieniędzy za kanapkę albo wymiana kanapki wydają mi się jedyną sensowną procedurą w przypadku firmy, która ma taki przerób. Ale ja zapewne mam skrzywione spojrzenie, bo A. prowadzę taki serwis jaki prowadzę, niejedno widziałam na własne oczy i o niejednym czytałam B. zawsze staram się spojrzeć na sytuację z punktu widzenia procesu (w tym przypadku reklamacyjnego), a nie jednostkowej sytuacji (emocjonalnej).
February 6th, 2009 at 6:11 pm
@ Ola – Troche mnie akurat dziwi Twoja wypowiedz – stoisz bardziej po stronie klientow i gastronautow wiec spodziewalem sie, ze bedziesz raczej bronila ich a nie firmy ;)
Nie spodziewalem sie kwiatow i dywanu. Spodziewalem sie, ze osoba odbierajaca telefon powie “przykro mi, przepraszam” zamiast tego kolega uslyszal “paanie jaka plesn to jest majonez.” Dziwi mnie glupota i brak odpowiedniej reakcji w sytuacji kryzysowej.
Czy nie uwazasz, ze zepsuta, zgnila kanapka nie powinna trafic do obiegu a do kosza? Czy Sanepid przypadkiem nie sprawdza i nie karze takich lokali?
He? Czy jednak to byla taka sytuacja w ktorej zwykle samo “przepraszam” zalatwia sprawe? Ja nie wiem – nie pracuje w branzy ale moze to jest standard (sprzedac zgnile jedzenie i klocic sie z klientem, ze nie ma racji?)
Akurat nikt nie skonsumowal tej “smacznej kanapki” ale byc moze w procesie trawienia okazaloby sie, ze oprocz samej plesni cos w niej jest dodatkowo. Plesn na kanapce ( z fast fooda!) nie narasta w kilka godzin :))
Patrzac na proces z punktu widzenia jednostkowej caly proces komunikacji z KFC uwazam za FAIL. Mam w dupie ich brand, menu i restauracje od dzis ;) Taadaaam!
February 6th, 2009 at 6:15 pm
To się nazywa ePR ;)
February 6th, 2009 at 6:23 pm
@ Michal Sadowski – dokladniej: “eee…eee.e..eeeeeeeePr” :)
February 6th, 2009 at 6:31 pm
już nie masz o czym pisać!!?? wyrzucam Twojego bloga z RSSa
a tak na poważnie, to nie zgadzam się z Tobą Ola, wcale nie jest dla mnie normalnym zwrot pieniędzy i wymiana kanapki na dobrą w takiej sytuacji. Dobrą kanapkę to ja powinienem mieć na początku. W takiej sytuacji klient powinien dostać co najmniej zaproszenie na zestaw z rodziną i kierownik powinien go oprowadzić jeszcze po restauracji i pokazać, że wszystko jest czyste i to był tylko wypadek. Bo wyobraźmy sobie sytuacje że dziecko się truje (w czasie ferii zimowych) trafia do szpitala a za nim reporter faktów czy uwagi – wtedy też przysługuje zwrot kanapki a kierownik by mówił że to tylko majonez?
Na 100% byłaby inna sytuacja i firma inaczej by się zachowała, gdyby Artur zadzwonił jako dziennikarz do rzecznika amrestu. Ciekawy, który model zachowania by wybrali…
Przypomnę jeszcze przypadek wedla i ptasiego mleczka (opisywałem na blogu http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2009/01/19/pozar-kontrolowany/) po znalezieniu kawałków szkla wycofali całą serię ze sklepów i wydali oświadczenie… nie trzeba było afery w tv – sami wydali oświadczenie na stronie. I na pewno osoba która zgłosiła ten fakt firmie nie usłyszała “panie, to tylko kawałek szkła, wymień pan w sklepie na drugie pudło”
February 6th, 2009 at 6:32 pm
Artur, stoję po stronie klientów, ale nie lubię taniej sensacji, a styl w jakim napisałeś tą informację jest tabloidowy i to mnie dziwi.
To, że pleśn nie przyrasta w kilka godzin i że Sanepid jest od sprawdzania stanu higieny w lokalach, to są akurat truizmy. Pytanie o to czy kanapka powinna trafić do kosza traktuję jako retoryczne.
Rozumiem, że jesteś rozemocjonowany, ale więcej pożytku byłoby gdybyś zgłosił sprawę Sanepidowi, żeby sprawdził i ukarał AmRest (absolutnie taka kontrola i kara się tu należy). Jeśli to zrobiłeś, ale o tym nie wspomniałeś, to przepraszam.
Disclaimer: Nie jestem fanką KFC, jadłam tam parę (4? 5?) razy w życiu. Z fastfoodów najbardziej lubię (autentycznie, nic na to nie poradzę) Burger Kinga, ale zdarza mi się też zjeść w McD, zwłaszcza przy trasie Warszawa-Katowice. Na Gastronautach jest blokada na dodawanie nowych lokali KFC i McD – jest tylko po jednym, z dopiskiem ‘lokalizacja przykładowa’, bo IMHO tyle wystarczy.
February 6th, 2009 at 6:51 pm
ps. i oczywiście przeprosiny Ci się należały. Jesli ani razu nie padły, to masz rację, 100% #fail.
February 6th, 2009 at 7:06 pm
@ Olu – Sprawy nie zgłosilem do Sanepidu bo jako Polaka przeraża mnie ilość formularzy oraz wizyt jakie musiałbym odbyć aby nadać sprawie bieg. Wolę “elektroniczny bat” i świadomość, że Amrest nie wywali z Youtube filmu z tagiem “rotten, kfc, zinger”.
Tania sensacja? Rozumiem, że w kuchniach fast foodów i zwykłych restauracji dzieją się cuda ale to nie powód żeby machać ręką i mówić “ee tam zwykła pleśń? Ja to widziałem jak szczura smażyli..”.
February 6th, 2009 at 7:30 pm
Przysięgam, że nie chodzi mi ani o to, żeby machnąć ręką, ani tym bardziej, żeby się licytować kto miał gorsze przejścia (na dowód tego ostatniego nie powiem ani słowa więcej ;) ).
Już na zakończenie pokażę Ci tylko co mi się marzy i co chciałabym kiedyś w Polsce rozkręcić, a jak mi ktoś ten pomysł ukradnie i przede mną namówi na to Sanepid, to się wcale a wcale nie obrażę, a wręcz będę wdzięczna. Voila: http://www.nyc.gov/html/doh/html/rii/index.shtml
February 6th, 2009 at 7:48 pm
Sensacja w fAKcie! KFC sprzedało komuś spleśniałą kanapkę!
…czekamy na informacje w stylu “Nie śpię, bo trzymam kredens”
February 6th, 2009 at 7:59 pm
@ Mariusz – Dokładnie. Za każdym razem kiedy chcę coś napisać o socjologii czy filozofii coś mi mówi (szatan?): napisz o kanapce z kfc!! to będzie hit i ludziki wiele komci zostawią!.
Pisząc “czekamy” masz na myśli jakąś konkretną grupę społeczną, członków Twojej rodziny, drużyny harcerskiej czy to po prostu taki wrodzony “pluralis majestatis”?
February 6th, 2009 at 10:06 pm
Nie uważam, żebyś popełniał błąd nagłaśniając to. Wręcz przeciwnie – podoba mi się to, że gdy ktoś widzi problem, a firma nie reaguje, to opisuje. Może dzięki internetowi firmy się czegoś nauczą :)
February 6th, 2009 at 11:35 pm
Wielka mi afera, to raczej normalne w gastronomii. Nie macie pojecia co sie dzieje na zapleczach restauracji i co jecie stolujac sie w knajpach. Takie rzeczy widzialem na porzadku dziennym pracujac w gastronomii w Warszawie.
February 6th, 2009 at 11:36 pm
A film nie jest zadnym dowodem rzeczowym. nikt nie wie czy ta kanapka nie lezala 2 tygodnie w biurku a teraz niby afera
February 7th, 2009 at 1:10 am
@ wielkie mi co – to ja ci powiem tak. uczeszczalem pare razy na krav mage. to co nauczyciel robil z nami (wroc – co moglby zrobic) bylo wielkim “wow”. Tak wiec jesli kiedys zobacze jak na ulicy banda wyrostko bedzie brala Cie na fleki to sobie pomysle w duchu “to nic, widzialem lepsze rzeczy”.
Film oczywiscie nie jest zadnym dowodem. Ani rachunek, ani nagrana rozmawa z call center, ani kierowca, ktory przyjechal i obejrzal kanapke. Ani zwrot kasy. Wogole nie bylo calej sprawy – nie mialem pomyslu na wpis w piatek wiec sobie to wszystko zmyslilem.
Dobranoc!
February 7th, 2009 at 1:21 am
Szansa, że spleśniały Zinger przebije się do mejnstrimu i zobaczymy filmik w Faktach TVN („Blogerzy donoszą, że KFC sprzedaje spleśniałe kanapki”) jest raczej niewielka, ale wpis na blogu to IMHO dobry odruch. Kilka osób które to przeczytało zastanowi się dwa razy zanim kupi sobie produkt kurczakopodobny z uśmiechniętą mordą Pułkownika.
Poza tym, nie myślałeś o zadzwnonieniu do jakiejś KFC-owskiej centrali na Polskę? Restauracje działają na zasadzie frenczyzy, więc Centrala nic nie zyskuje na “oszczędnościach” jednej knajpy, a takie działanie ewidentnie psuje im markę. A do Sanepidu chyba wystarczy zadzwonić albo mejla wysłać, nie trzeba żadnych papierków wypełniać… Satysfakcja moralna gwarantowana ;-)
February 7th, 2009 at 1:40 am
Jakieś 10-12 lat temu KFC przywiozło mi 2 zestawy, z czego w jednym z nich sałatka coleslaw składała się w 80% z pleśni. Po interwencji w lokalu w ktorym zamawiałem żarcie dostałem drugi raz kompletne zamówienie na koszt firmy. Tym razem ze świeżymi sałatkami i wręcz błyskawicznie. A zamówienie nie należało do drogich.
Może kiedyś się bardziej starali, ale z drugiej strony, teraz rzadko kiedy kupuję takie potrawy.
February 7th, 2009 at 2:24 am
Nie wiem czy możesz zmienić ale w YT napisane jest rOOten zamiast roTTen…
February 7th, 2009 at 11:52 am
jakiś czas temu odstawiłem majonez, już jakiś czas go nie widziałem, ale z wcześniejszego wieloletniego doświadczenia mogę powiedzieć, że to nie jest majonez.
sposób potraktowania klienta mającego zasadne zastrzeżenia również pozostawia wiele do życzenia.
chciałoby się powiedzieć – jaki majonez, taka obsługa klienta.
February 7th, 2009 at 12:58 pm
No nie, moje ulubione KFC! :(((( Mnie się to nie zdarzyło, a jem je nałogowo od hmm ponad 10 lat już (tzn jadłem, w Szwajcarii KFC nie ma niestety :( )
Zrobiłeś dobrze, bo trochę trzeba buców nauczyć. Niestety AmRest generalnie nie należy do najbardziej rozgarniętych korporacji, także pod innymi względami, spójrzcie na marketing KFC przez ostatnie 10 lat choćby na tle plastikowego Maka :] Bieda i nędza.
BTW Pamiętam, gdy byłem w Macu jakoś zaraz po otwarciu, na początku lat 90tych, pani przy mnie potknęła się i wszystko spadło jej na ziemię. Obsługa maca posprzątała i … dała jej nową porcję. Dla mnie to było niepojęte. Nie rozumiałem chyba że koszt frytek i burgera jest nijaki a reakcja widzących to ludzi… bezcenne :) Być może AmRest tego do dziś nie rozumie, albo ma kiepskie szkolenia.
February 7th, 2009 at 1:00 pm
Ostatnio Internauci zaczęli kontrolować PKP do tego stopnia , że zrobiła się burza w mediach : http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,82008,6222953,Internauci_zmienia_kolej_.html . Teraz Artur pogroził palcem KFC . Zobaczymy kto następny … :)
February 7th, 2009 at 1:08 pm
@ Marcin Gryszkalis – my bad, zmieniłem – dziękuję za zwrócenie uwagi! :)
February 7th, 2009 at 1:13 pm
@ g00rek- ja niestety też cały czas podjadam fastfood – wyleczyłem się Mc z powodu plastikowosci produktow. Niestety zniknal Taco Bell i Burger King (BK sie pojawil dzieki bogu:) wiec wybor spadl do zera. Z KFC mialem pare problemow z obsluga (pani pomylila ulic i czekalismy na zamowienie 2h..) ale nigdy w zadnej knajpie na dworcu nie slyszalem tak bezczelnej obslugi starajacej sie przekonac Ciebie (nie widzac produktu!), ze to “drobnostka”..
February 8th, 2009 at 12:29 am
Generalnie to rozumiem, że wszyscy piszący i psioczący na AmRest i KFC a gloryfikujący BK wiedzą, że BK to też AmRest?
February 8th, 2009 at 9:38 pm
@g00rek;
to jest zreszta chyba standardowa procedura w McD (wymiana jedzenia ktore spadlo z tacy klientowi) bo sam kiedys tak dostalem ekstra frytki;;
February 9th, 2009 at 12:38 pm
ja pracuje w amrescie i jestem kierownikiem zmiany, zgadzam się że taka kanapka nie powinna trafić do klienta. każdy kierownik powienień sprawdzać na bieżąco produkt ktory jest w restauracji,jeśli w mojej restauracji przydarzyła by się taka sytuacja to bym osobiście kazała taką kanapkę zjeść pracownikowi który ją zrobił/ Bardzo mnie dziwi zachowanie kierownika który powiedział że to majonez-moja sugestia–jechać z taką kanapką do tego kierownika i kazać mu ją zjeść
February 9th, 2009 at 8:09 pm
nie jest dowodwem, bo nie wiadomo ze to ta sama kanapka co przywiozl kierowca. Nie ma numeru seryjnego na kotlecie wiec nic nikomu nie udowodnisz.
February 9th, 2009 at 8:18 pm
@ wielkie mi co: ty tez nie masz numeru seryjnego a jakos cie ludzie rozpoznaja, madralo.
February 9th, 2009 at 10:32 pm
pracuje w fastfudzie i to co ty opisujesz to ni cholery nie trzyma sie kupy. kanapki robią ludzie i ta ilosc plesnij napewno by zobaczyli takich jak ty nazywamy nacjągacze lub jak kto woli DARMOZJADY
February 9th, 2009 at 10:40 pm
tak apropos do colii…. a czy znasz druga strone medalu ???? napewno nie !!! więc nie pisz takich rżeczy bo nie znasz prawdy i nie wiesz jak bylo a moze to jest konfliktowy klijet ktory naciąga i tym razem mu nie poszlo to sie msci
February 9th, 2009 at 11:22 pm
@ sidius_u – pewnie dlatego, ze pracujesz w takiej budce na kolach a kolo fast fooda to przechodzilesz pare razy w zyciu?
February 9th, 2009 at 11:49 pm
Oi mylisz sie bardzo .
February 9th, 2009 at 11:51 pm
po prostu szukasz sensacji.
February 11th, 2009 at 12:46 pm
Myślę, że wpis Artura nie jest ani szukaniem sensacji ani stylem tabloidowym. Po prostu z punktu widzenia Artura był to zamach na jego życie. W danej chwili to była katastrofa istotniejsza niż wszystkie wypadki lotnicze, morskie i kosmiczne razem wzięte. Taka jest perspektywa konsumenta. Tej perspektywy nie może lekceważyć żaden usługant, a już na pewno dostawca jedzenia. Oczywiście z punktu widzenia KFC to wypadek przy pracy. Dolary przeciwko guzikom, że mają przyzwoite procedury jakościowe i pewnie Sanepid nic by nie znalazł. Przypadek, wypadek :(
Zawiodły za to procedury jakościowe obsługi klienta albo po prostu takie są. Z sytuacjami podobnymi (opóźniona dostawa, pomylone dania, kiepska jakość jedzenia) mam do czynienia czasami w netkelnerze. U nas procedura jest prosta – Stan wyjątkowy! Może nie mamy przemiału takiego jak KFC tylko kilka setek zamówień przekazujemy dziennie, ale klienta nie można stracić. O dziwo! skutkują najprostsze metody. Pomagamy klientowi rozwiązać problem. Szybko, bez próby dyskusji lub udowodnienia, że klient się myli. Zwykle staramy się przesłać jakiś gadżet i wywalczyć coś od restauracji.
Pewnie Artur napisałby zupełnie inny post (lub żadnego) gdyby bez dyskusji przyjęto reklamację, przeproszono na kolanach i przywieziono kubeł skrzydełek udekorowany kwiatami i wstążkami.
.. ale nie ma tego złego co by na dobre..
dyskusja o podwyższonej temperaturze wyszła :)
February 11th, 2009 at 9:55 pm
Byłem dzisiaj wieczorem11.02.2009 z żoną na kubełku kfc w Częstochowie, pani podała mi oczywiście 10 kawałków kurczaka tyle, że nie było tam 2 kawałków kurczaka tylko same pałeczki, na moje zapytanie pani odpowiedziała, że to ona decyduje co ma podać,współczuje kfc takich pracowników albo może pozazdrościć??????????nie ma to jak sprzedaż przede wszystkim
February 11th, 2009 at 11:21 pm
coś Ci powiem ( a raczej napiszę) jesteś zwyklym naciągaczem!!! i jak sam napisałeś -wymyśliłeś to!!!!ktoś kto otrzymuj podobne jedzenie idzie z tym od razu do PIS i ani mu w głowie co innego ! za malo sensacji w okół własnej osoby …..to napisze o zingerze , śiczny filmik zmontuję etc….
February 11th, 2009 at 11:28 pm
do coli- może w takim razie w Twojej restauracji zdarzają się takie sytuacje…ja nie uważam wcale bym mogła dac pracownikowi taką kanapkę do zjedzenia,bo wiem,że NIGDY COŚ PODOBNEGO SIĘ NIE ZDARZA!!!!i nie wiem jak możesz tak pisać !!!!!!widocznie nie wierzysz swoim ludziom i nie wiesz co sprzedajesz……w odróżnieniu od innych restauracji:( kierownik zmiany….
zgadza się klient nasz Pan ,ale nie naciągacz- a takich rzopznajemy z daleka….
February 11th, 2009 at 11:33 pm
@ ewela: komentujesz mój wpis czy Jaco bo się zgubiłem lekko :)
February 12th, 2009 at 6:04 am
Zartobliwie: ja mysle, ze to wyrzuty sumienia z powodu jedzenia szitu z KFC przelozyly sie na agresywne zachowanie wobec tejze firmy. Ach wreszcie raz na zawsze skoncze z tym beznadziejnym i uzalezniającym zarciem !!! :) A jak to oglosze publicznie, to się na pewno uda.
Na powaznie: mysle ze pod wplywem impulsu Artur postanowil ukrecic bata na KFC. Jest w tym troche taniej sensacji, ale ocenianie osoby Artura przez pryzmat tego jednego wpisu jest niesprawiedliwe. Facet zrobil duzo dobrego, na pewno popularnosci mu nie brakuje, po prostu zdarzylo mu sie pojechac po bandzie tym razem.
Dla obiektywizmu nalezalo by jeszcze pokazac zapisy rozmow Artura z przedstawicielami KFC. Jezeli rozmawial z nimi spokojnie i kulturalnie – a mimo to go olali – to są burakami. Ale jezeli zadzwonil z negatywnym nastawieniem, to nic dziwnego ze wzieli go za naciągacza i nie spłaszczyli sie odpowiednio dobrze.
February 12th, 2009 at 11:18 am
@ Konstanty – spokojnie, juz sie lubimy z KFC – na dowod tego bede drukowal na dniach oficjalna odpowiedz PR AmRestu na zaistniala sytuacje i “kryzys kanapkowy”. Bedzie pare fajnych informacji! :)
February 15th, 2009 at 9:29 pm
Wszyscy od czasu do czau korzystamy z fast foodu i gdy jesteśmy nie zadowolenie to mamy prawo do reakcji.Chwalmy i polecajmy dobrych i uczciwych a zniechęcajmy do firm , gdzie klient do zło konieczne.
February 25th, 2009 at 11:56 pm
I co tam z tą odpowiedzią Amrestu?
February 26th, 2009 at 9:21 am
to ja juz podziekuje takim kanapkom
February 26th, 2009 at 10:31 am
@ lowenbrau:
czekam, czekam :))
March 3rd, 2009 at 7:45 pm
I JAK TO ZIESC????????????????????!~!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
March 4th, 2009 at 4:03 am
@colii: jeśli w mojej restauracji przydarzyła by się taka sytuacja to bym osobiście kazała taką kanapkę zjeść pracownikowi który ją zrobił
a pracownik powinien zebrać świadków i zgłosić to do sądu pracy. i restauracja już by nie była ‘twoja’. pracownik to nie niewolnik, polecenia służbowe muszą być zgodne z obowiązkami, a jedzenie zepsutych kanapek nie może być obowiązkiem. za to spokojnie możesz mu potrącić z pensji za kanapkę.
@ewela: [...]wiem,że NIGDY COŚ PODOBNEGO SIĘ NIE ZDARZA!!!!
zdarza się, tylko rzadko. nawet dość bardzo rzadko.
March 4th, 2009 at 4:20 pm
[...] tara), webstop martwy, bootstrap w lekkiej hibernacji (choć właśnie się budzi), Artur pisze o spleśniałych kanapkach, Kuba też jakby na hamulcu – jednym słowem fin de siècle.Sam nie jestem lepszy, zmęczony [...]
March 22nd, 2009 at 7:12 pm
Pracuję w call center KFC i PH i wiem, jacy ludzie dzwonią z reklamacjami… Pamiętam klienta który żądał głowy kierownika, bo mu coś białego wycieka z kanapki. Na pytanie: “Może to jest majonez?” klient odpowiedział “A to w Zingerze jest majonez?”. To tylko 1 przykład z dosłownie setek podobnych jakie mamy co roku…
Jeżeli klient twierdzi, że produkt jest nieświeży zawsze proponujemy telefon od kierownika restauracji i to jest tak na prawdę jedyne co możemy zrobić. Nigdy nie rozwiązujemy takich problemów sami!!!!
Osobiście uważam, że cała historia jest zmyślona żeby się zemścić za nieprzyjętą reklamację (bo np. zinger był bez sera). Te kanapki robią ludzie, którzy widzą czy coś jest spleśniałe czy nie. Pracowałem wcześniej na kuchni w restauracji PH i wiem jak AmRest dba o jakość. Dlatego jak chce coś zjeść na mieście to idę zazwyczaj do PH lub KFC.
March 27th, 2009 at 11:02 pm
a ja mialam slimaka dosc sporego w pokecie. kierownik restauracji mnie nie przeprosil. napisalam skarge do centrali. oczywiscie odpisali i przeprosili i obiecali w ramach przeprosin zaproszenie ktorego do dzisiaj nie dostalam:((((
April 8th, 2009 at 8:37 pm
“spokojnie, juz sie lubimy z KFC – na dowod tego bede drukowal na dniach oficjalna odpowiedz PR AmRestu na zaistniala sytuacje i “kryzys kanapkowy”. Bedzie pare fajnych informacji! :)” CZEKAM I CZEKAM I NIC… JAK DLA MNIE JESTES OSOBA NIE SLOWNA . I teraz to ja juz sam nie wiem czy Ty wymysliles sobie ta sytuacje z zingerem czy jak… skoro nie dajesz zadnej odpowiedzi!!! Niby robisz burze w necie, a jak juz wszystko, ok to wyjasnien nie zamieszczasz.
April 8th, 2009 at 9:33 pm
@ Remek – chłopaku, poszukaj, opublikowałem odpowiedź oficjalną od KFC. Use the search Luke!
April 18th, 2009 at 12:56 am
Bardzo ciekawie Pan opowiada Panie Arturze. Szkoda, że wykorzystuje PAN nie swoją historię i opowiada o rzeczach, których niestety był Pan TYLKO i WYŁĄCZNIE świadkiem, a nie uczestnikiem – i to zresztą nie wszystkich. Żeby zdobyć popularność przecież można coś przywłaszczyć, czyż nie? Sytuacja przez Pana opisana miała miejsce – to fakt. Ale inne fakty Pan naciąga – niestety zna je Pan z drugiej ręki. Ma Pan niezły blog – szkoda tylko, że po tej sytyuacji – dla mnie nie jest on juz autentyczny.
April 18th, 2009 at 10:02 pm
@ lowenbrau – ponieważ nie przekonam Cię choćbym pokazał spisane zeznania 20 osób będących świadkami to myślę, że możemy zakończyć ten dialog.
April 20th, 2009 at 10:26 pm
Artur nie musisz mnie przekonywać, bo ja jak napisałem powyżej wcale nie neguję faktów – i powtórzę – cała sytuacja miała miejsce, tak jak ją opisałeś. Chodzi mi tylko o to, że nie byłeś bezpośrednią stroną tego wydarzenia – to nie Ty rozmawiałeś z pracownikem KFC, nie opisujesz wszystkich wątków, nie wspominasz w jaki sposób Amrest zrekompensował całe wydarzenie (może jednak w tym nie uczestniczyłeś?) – stąd mój zarzut nierzetelności. Ale masz rację – do dialogu potrzeba przede wszystkim chęci – trzymania się faktów przede wszystkim.
April 20th, 2009 at 10:36 pm
@ lowenbrau – Faktycznie wypada uściślić fakty – nie rozmawiałem osobiście z “infolinią” tylko z rzeczniczką Amrestu. Nigdy nie twierdzilem, ze to moja kanapka :) (http://blog.kurasinski.com/2009/03/02/kfc-wchodzi-w-dialog/). W tym poscie wyraźnie wspominam, że chodzi o kanapkę koleżnaki. Nie ja dostałem te felerna kanapkę ale zamówienie było złożone grupowo (w tym moje). Co do rekompensaty – dostalismy “talony” do wykorzystania przy nastepnym zamowieniu. Tyle. Coś pominąłem według Ciebie?
June 30th, 2009 at 1:15 am
stary weź się ogarnij, skąd mamy wiedzieć, że nie trzymałeś tego zingera tydzień na balkonie, k***a, człowieku – ja bardzo lubię kfc, często tam jadam i nigdy w życiu coś takiego mi się nie przytrafiło. nie przesadzaj, co ty byś chciał dostać za taką kananpkę w razie gdyby już rzeczywiście była spleśniała? Bilety na koncert, kratę browara i może jeszcze kasę na taksówkę dla ciebie i koleżanki? w większości fast food’ów, w których jadasz jest jeszcze gorzej bo nie widzisz nawet co jesz, a ty marudzisz tak z powodu jednej wpadki? ciesz sie ze tylko tyle i chcieli ci wymienic, w innym fastfoodize powiedzieliby ci że to w ogóle nie ich!