• http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

    Czyli w Polsce bez zmian – nadal wszystko po znajomości i tylko w Warszawie :)

    Uczulam ponownie na skarbówkę.
    Fiskus uwielbia niespisane umowy, a każdą korzyść – nawet umycie okien przez sąsiada – za konieczną do opodatkowania.

  • http://tkwadrat.pl Tomasz Tomaszewski

    Czyli w Polsce się zmienia – oby w końcu taka akcja pociągnęła całą blogosferę do przody. Potencjał już jest duży, a może być jeszcze większy. Chyba firmy zaczynają to powoli dostrzegać.

    A Kominkowi wypada tylko pogratulować i… życzyć powodzenia w Ameryce :)

  • lusiek

    uczulam na Arnolda Buzdygana. jak zwykle wszędzie węszy spiski i jak zwykle nie zna się na prawie.

  • Artur Maroszek

    Zajebiste chłopaki jesteście! :) czekam na więcej nagrań, kolejne odcinki po powrocie – a może w trakcie?

  • http://www.revolver.pl artur

    @Artur – moze uda nam sie sfilmowac ladowanie Kominka w Polsce ;)

  • notcool

    inna sprawa ze jest ogromna roznica w produkcie bb w polsce/europie a usa

    na kozysc usa niestety

  • pirx

    @artur ‘Kominek jedzie do USA szukać sensu życia a za wszystko płaci Burger King bo to się wpisuje w jego filozofię “have it your way”.’

    No bez jaj, do daremego, pustego, marketingowego ‘bon motu’ dorabiasz filozofiię, żałosne…

  • http://www.socialmonitoring.pl/2010/09/15/znany-bloger-kominek-w-kampanii-burger-kinga/ Znany bloger Kominek w kampanii Burger Kinga | Social Media Monitoring

    [...] u Artura Kurasińskiego w notce Kominek zjada Burger Kinga pojawił się bardzo ciekawy zapis ze spotkania blogerów: Artura i Maćka Budzicha z [...]

  • 4xF

    Zasępiłem się. Gdzieś w trakcie owego „sępienia” myśli, bo to o tej porze myśli przeważnie bywają już tylko „wysępione”…, przeszło takie oto coś: Pieniądze zawsze zwyciężą. I są najważniejszym, dominującym czynnikiem tworzeniabudowaniakreowaniapowstawania wszystkiego. Blogowanie, jak fajnie tenże wyraz brzmi bez „L” – „bogowanie”, zmienia się z każdym dniem. Słusznie Panowie uważają, że można i być może powinno się z tego żyć. No bo jeśli tyle czasu poświęca się temu, to jakże żyć z czegoś innego? Są tacy, którym się pewnie udaje. Ale łatwiej żyć bezpośrednio z tego zajęcia. Oto coś – pieniądze zniszczą jakiekolwiek idealizowanie blogowania, blogerów. Ewoluowanie. Bloger – osoba w niejakim „podziemiu”. Bloger wychodzi na szerokie wody. Bloger staje się popularny. Blogerów jest co raz więcej. W końcu – bloger schodzi znów do podziemia. Zanurza się pod powierzchnię tysięcy innych blogerów, którzy za pieniądze (które zawsze wszystko spier…) zrobią wszystko. I chyba wszystko w temacie. Kuć żelazo, póki gorące chłopaki. To znaczy żelazo gorące. I chłopaki również. I kamery, i za 500 złotych banery, i samochody nawet. Niemniej podziwiam Was, bo jesteście niejako pionierami, a pionierów niemal zawsze trzeba doceniać.

    Pozdrawiam
    Fiskus fiołek fikuśny fikołek.