Szukaj
Zamknij

25 porad Wujka Dobra Rada

biznesmenem byc

A wiec chcesz zalozyc wlasna firme? Naprawde? Jestes gotow przejsc na „swoje”? Poswiecic czas i zycie prywatne na gonitwy po ZUSie czy Urzedzie Skarbowym? Umiesz zyc za 10 pln dziennie liczac czas do zaplaty kolejnej faktury? Umiesz klamac swoim podwykonawcom, ze zaplaciles w terminie i nie wiesz dlaczego Twoj bank od 10 dni nie zrealizowac przelewu? Masz na tyle zimnej krwi aby powiedziec w twarz twojemu potencjalnemu kontrahentowi, ze facet, ktory wlasnie zamknal drzwi (z znacie sie od przedszkola) jest matolem a ty i Twoja firma zrobicie to lepiej i taniej?

Zakladanie i prowadzenie firmy – nie wazne duzej czy malej to przyslowiowy bol w dupie, szczegolnie w ukochanej Polsce. Moge tak sobie medrkowac i uogolniac poniewaz mialem to szczescie zakladac trzy spolki sp. z o.o. a obecnie prowadze dzialalnosc gospodarcza. Czesc z tych spolek byla mala, jedna byla czescia gieldowej firmy. Uczestniczylem w zyciu i prowadzeniu ich jako prezes, wice prezes i czlonek zarzadu. Nie bede uzewnetrznial sie na temat przepisow, durnych urzednikow oraz chorego prawa dotyczacego prowadzenia firm w Polsce. Masz Google, wpisz fraze „jak zalozyc firme” i poczytaj co inni ludzie pisza na forach.

Przygotuj sie na szok i zniechecenie. Nikt Ci nie powie, ze jest rozowo. Zarabiajac w prywatnym biznesie bedzie traktowany przez nasze Panstwo jako zlodziej i przestepca. Proba odliczenia ksiazki o programowaniu zakonczy sie w US gdzie urzednik kaze tlumaczyc sobie dlaczego ksiazka o C++ jest Ci potrzebna do prowadzenia dzialalalnosci(chodz ma napisane, ze zajmujesz sie uslugami informatycznymi).

Niezaleznie od przyczyn i intencji – jesli zdecydowales sie zalozyc firme badz tworzyc z kolegami jeden podmiot aby potem go prawnie zalegalizowac poczytaj prosze co wynotowalem sobie z takiej oto publikacji „CenterNetworks – Startup Tips Month Jue 2007„. Jest to poradnik dla amerykanskiego „wanna-be-businessman’a” wk ktorym koledzy z branzy nowych technologii udzielaja swych cennych porad. Wiekszosc z nich mozesz sobie darowac poniewaz nasze rynki i kultury biznesowe odlegle sa o lata swietlne.

To co zrobilem ja to przeczytalem, przetlumaczylem i wynotowalem sobie najwazniejsze kwestie pozbawiajace je amerykanskiego klimatu i kolorytu tak aby kazdy chetny w Polsce mogl sobie odpowiedziec na pytanie „czy chce zalozyc wlasna firme – jesli tak, to jak ja prowadzic zeby uniknac podstawowych bledow”.

Dla niektorych z Was to co ponizej umiescilem mozecie potraktowac jak klasyczne kwiatki Wujka Dobra Rada. Dla innych byc moze bedzie to material do przemyslen i
zastanowienia sie nad zaczeciem wlasnego biznesu.

Dosc gadania, czekaja miliony euro do zarobienia!

1. Firma to ludzie nie soft czy hardware. Otaczaj sie ludzmi lepszymi, zdolniejszymi od siebie. Jesli czujesz sie zagrozony przez fakt, ze ktos jest w czyms lepszy od Ciebie – zrezygnuj z prowadzenia firmy i zajmij sie sportem. Ludzie powinni byc zawsze na czele Twojej listy priorytetow – po odejsciu twojego wspolpracowanika stracisz na zawsze wszystkie doswiadczenia i pomysly jakie w sobie nosil. Dane z popsutego twardego dysku moze odtworzysz. Transfer pamieci jeszcze nie istnieje :)

2. Nie boj sie wynagradzac twoich pracowanikow / partnerow lepiej niz siebie samego. byc moze zdarzy sie tak w Twojej firmie, ze Ty bedzie pobieral najmniejsze wynagrodzenie i do tego ostatni w kolejce.

3. Dobieraj partnerow biznesowych jak i wspolnikow pod wzgledem klucza ich umiejetnosci i mozliwosci a nie znajomosci. Zbyt bliskie relacje (stopien zazylosci, przyjazni) sa w stanie zniszczyc kazda firme bo nie bedziesz mial dystansu do swoich dzialan jak i swoich kolegow / przyjaciol

4. Zaakceptuj porazke jako element wpisany w biznes ktory startujesz . Jesli w Twoim planie nie ma miejsca na ten element to juz mozesz zwijac kramik. Naucz sie padac z wdziekiem i jesli to konieczne minimalizujac straty. Nie zakladaj porazki ale naucz sie jak ja wkalkulowac w ryzyko prowadzenia biznesu.

5. Startuj z tym co masz. Nie szukaj na sile nowych serwerow jesli mozesz cos odpalic w domu lokalnie i badac juz od dzis. Pomocy szukaj na blogach, ,listach dyskusyjnych i spotkaniach branzowych. Dziajal na poziomie zerowych kosztow dopoki mozesz. Na poczatku kazde wydane przez Ciebie 100 pln ma wartosc 1 tys. pln

6. Masz swietny pomysl? Naprawde? I do tego uwazasz go za swietny biznes? To znaczy, ze ktos juz to zrobil przed Toba. Szukaj, rob wywiad, prenumeruj RSS i caly czas ucz sie i badz pod kroplowka informacyjna. Nie zniechecaj sie jesli okaze sie, ze ktos w Japonii czy USA robi to samo co Ty – moze podszedl do tego samego problemu inaczej?

7. Bloguj – zaloz darmowy blog i pisz o tym co Cie pasjonuje. Nie nasladuj i nie imituj. Badz soba i pisz tak jak chcialbys sam czytac informacje. Dobry blog wart jest o wiele wiecej niz kupiona reklama – polecenie przez zywa osobe jest wazniejsze niz spot reklamowy.

8. Nadszedl czas na pierwszego pracowanika? Tak sadzisz? Postaraj sie minimalizowac koszty tak dlugo jak to mozliwe. Wynajmij tanie biuro i pomaluj z kolegami. Nie kupuj najnowszego sprzetu – wypozycz albo kup uzywany. Jesli nie musisz nie wynajmuj biura – pracuj w domu, w kawiarni z darmowym laczem albo gdzies gdzie zlapiesz wi-fi. Kawa i ciastko kosztuje o wiele mniej niz miesieczny czynsz.

9. Nie pal mostow za soba – na pewno wiele razy znajdziesz sie w sytuacji w ktorej powiedzenie osobie z ktora dyskutujesz, ze jest glupia poprawi Ci na chwile samopoczucie. Stety niestety jesli chcesz zrobic duzy biznes musisz miec znajomosci i mozliwosci.

Gwarantuje Ci, ze burak ktorego obsmiejesz na blogu albo zniszczysz celna riposta na imprezie znajdzie sie w skladzie komisji przyznajacej dofinansowania Twojemu projektowi. Who’s lauging now, sucker? Ktos Cie wkurzyl? Odpisz mu jutro. I na boga,nigdy, przenigdy nie odpowiadaj na emocjonalne maile po pijanemu! :)

10. Twoje zdrowie i relacje ze znajomymi i rodzina sa rownie wazna co Twoj projekt . Bez ich wsparcia kiedy bedziesz mial kolejnego dola nic nie zrobisz. Szanuj wiec i pielegnuj wiezi spoleczne – oplaci Ci sie to w przyszlosci. Jesli staniesz pracoholikiem na pewno wydasz wiecej na leczenie niz zarobisz na swoim projekcie. Dlaczego? Bo kiedys po prostu dostaniesz zawalu od jedzenia zimnej pizzy, braku snu i ruchu. Odbieranie i odpisywanie na maile przez 8h a potem sesja CS’a do rana to nie jest zdrowy styl zycia ;)

11. Klienci przodem – oni ci placa wiec jesli nie chcesz skonczyc zle to zajmij sie ich zleceniami a dopiero potem kreuj swoja wizytowke i papier firmowy.

12. Deleguj uprawnienia jesli firma sie rozrasta – nie musisz decydowac o kolorze fonta ale bez twojego podpisu wiele osob moze nie dostac wyplaty.

13. Generuj prawdziwe przychody – biznes model zakladajacy, ze za iles tam czasu kupi Cie inna firma to zly biznes plan. Na pewno twoj biznes nie dozyje tej chwili. Przejecia zdarzaja sie rzadko i to glownie z powodu: swietnej pozycji rynkowej (np. duzo uzytkownikow) albo swietnych wynikow finansowych. Kupienie za gotowke firmy a) dzialajacej kilka miesiecy b) bez pomyslu na zarabianie c) bez doswiadczen biznesowych w przeszlosci jest bardzo rzadki.

14. Pierwsze przychody zainwestuj w siebie i zespol? Kup zajebista maszyne do robienia kawy. Przyda sie wczesnym rankiem i poznym wieczorem calej Twojej firmie. Nie zaluje kasy na to – zobaczysz zwrot z inewstycji bedzie bardzo szybki. To samo tyczy sie jedzenia – jesli mozesz wybierz siedzibe firmy tam gdzie jest szeroka oferta dowozonych badz kupowanych na miejscu dan domowych.

Fast foody doprowadzi do ruiny Twoje zdrowie i Twoich podwladnych. Moze lepiej zlozyc sie i wynajac kogos, kto bedzie Wam gotowal codziennie? Jesli macie wydawac po 12-20 pln od glowy to 10 osob daje juz sume 120-200 pln pomozona przez liczbe dni pracujacych daje niezla kwote na posilki i obsluge. Nadwaga nie jest fajna a otyli pracownicy zaczynaja generowac problemy – zwolnienia, problemy z krazeniem, gorsza wydajnosc itd. (przepraszam jesli zabrzmialo to obrazliwie dla kogos, to jest moja osobista obserwacja nie poparta zadnymi badaniami naukowymi.)

15. Dbaj o kulture pracy – kazdego dnia Twoi pracownicy beda Cie obserwowac i nasladowac Twoje zachowania. Nie wymagaj od innych niczego czego sam nie potrafisz wcielic w czyn. Jestes brudasem i flejtuchem a zadasz aby w pracy byl porzadek? Zacznij od siebie i daj przyklad. Ty decydujesz i ustalasz reguly ale rowniez Ty sam musisz sie nauczyc ich przestrzegac.

16. Nowy projekt w firmie? Wyznacz do niego osobe i ja rozliczaj z dzialania i postepow. Nowa funkcjonalnosc? Opisz ja i pozostaw slad po niej – latwieh bedzie Ci potem sprawdzac co sie dzialo i kiedy.

17. Uzgodnij slowniki – wewnatrz firmy czy tez z klientami spoza Twojego kregu pracowanikow rozmawiacie roznymi jezykami – techniczny miesza sie z zargonem marketingowcow itd. Jesli klient chce od Ciebie oferty na serwis internetowy dowiedz sie czy na pewno nie chodzi mu o portal, intranet, system do wysylania poczty przez www czy cos innego. Naprawde wasze slowniki i rozumienie niektorych wydawaloby sie prostych okresleni roznia sie.

18. Naucz sie prosic o pomoc. Nawet jesli jestes typem wojownika i uwazasz, ze kolejna rana w brzuchu to nic wielkiego – zrob to dla dobra swoich partnerow. Nic tak nie wkurza jak swiadomosc, ze ktos mogl zapobiec katastrofie, ale byl zbyt dumny aby zwrocic sie do drugiej osoby o pomoc. Badz fair w stosunku do swoich pracownikow – oni tez popelniaja bledy i wstydza sie do nich przyznac. Jesli reagujesz agresja na byle pierdoly przyszykuj sie na to, ze na twoim biurku pojawia sie wymowienia.

19. Poczucie humoru wazne jest na kazdym kroku – umiec cieszyc sie z sukcesow jest wazne, ale jeszcze wazniejsze kiedy w okresie gdy nad Twoja glowa nadciagaja ciemne chmury umiesz wykrzesac z siebie jakas pozytwyna postawe. Dluznicy szturmuja siedzibe firmy? Chrzanic ich. Kup piwo, zgascie swiatla i obejrzycie wszyscy razem „Zywot Briana”. Jutro tez jest dzien i tez ktos od Ciebie bedzie chcial sciagnac kase.

20. Prowadzenie firmy to jak jazda samochodem – twoje umiejetnosci jazdy po jasnych i szerokiej drogach nie sa tak naprawde wazne. Najwazniejsze jest jak zachowujesz sie w sytuacjach kiedy zaliczasz pobocz, walisz w sciane czy dachujesz. Umiesz wyjsc obronna reka z sytuacji w ktorych inni puszczaja kierownice i zamykaja oczy? Swietnie. Ludzie bede Cie kochac a branza okrzyknie kolejnym Tomaszem Czechowiczem. Ludzie, ktorzy unikaja stresu i sytuacji ekstremalnych nigdy nie testuja swoich umiejetnosci i zdolnosci. A kiedy przychodzi ten jeden jednyny raz i trzeba podjac dezycje – zazwyczaj podejmuja najgorsza.

21. Naucz sie byc asertwynym. Naucz sie mowic „nie” kiedy jest to dla Ciebie korzystne a dla Twojego biznesu niezbedne. Latwo powiedziec gorzej zrobic. Ja swoja asertywnosc zaczalem cwiczyc na telemarketerach i ulicznych sprzedawcach wciskajacych mi encyklopedie. Jesli uda Ci sie odtraszyc 9/10 domokrazcow mozesz o sobie mowic „master-of-mowienie-nie” a kazde publiczne wystapienie zaczynac od slow „..a nie mowilem?”

22. Twoja firma jest dokladnie warta tyle ile ktos chce za nia zaplacic tu i teraz. Nie wierz w porownania do konkurencji (Jesli Google ma tyle rynku to my majac X mniej mamy wartosc Y). Wywal wszystkie statystyki z Alexy i Gemiusa. Nikt nie zaplaci za Twoja zdolnosc do fantazjowania jesli Twoja firma nie bedzie miala prouktu, ktory ludzie kupuja. Kupuja to znaczy placa. Twoj serwis zyje tylko z reklam? Umrzesz za mlodu. Liczysz na zwiekszenie ilosci UU? Okej i co potem?

Zaczniesz sprzedawac koszulki aby utrzymac koszty lacza i serwerow? Liczyles sobie, ze skoro konkurencja jest jest warta 1 mln to ty dostaniesz tyle samo? Ach, mozesz marzyc dalej – pierwszy na rynku zgarnia wszystko. Dlaczego Ning.com nie jest wart tyle co Facebook? Dlaczego Blip nie zdobedzie takiej popularnosci jak Twitter? Nie wiesz? Zmien branze.

23. Czytaj, sledz dyskusje, subksrybuj tyle RSS’ow ile sie da – to jest darmowa wiedza dla Ciebie. Nie wiesz czegos? Poszukaj w sieci albo zadaj pytanie ktoremus z blogowiczow. Pomoga Ci jesli bedziesz mliy a Twoje pytanie nie bedzie trywialne (czyli takie jakie mozna zadac Google’owi)

24. Uzywaj darmowych narzedzi do pracy – LinkedIn, pakiet Google, Basecamp, Highrise. Po co placic za soft skoro masz go w sieci? Zaoszczedzona kase wydaj na prenumerate np. Pulsu Bizesu. Bardziej pozytecznie zainwestowana kasa.

25. Samochod to nie inwestycja. Wypasiony laptop to nie inwestycja. Wynajete biuro to nie inwestycja. To wszystko sa koszty. Inwestycja to cos takiego, co za pare miesiecy albo i lat przyniesie Ci fizycznie wiecej kasy niz wpakowales to na poczatku. Acha – dobre inwestycje nie istnieja :) To model idealny nie wystepujacy w przyrodzie.

To tyle jesli chodzi o swiatle rady i madrosci. Jesli przebrnales przez nie i nadal chcesz zalozyc wlasna firme – gratuluje, jestes odporny na argumenty :)

  • xpl

    A ja nie lubię czytać tekstu z tyloma błędami. Brak szacunku do czytelnika, no chyba, że piszesz dla siebie. Coraz częściej się to na tym blogu pojawia i zniechęca do czytania.

  • croock

    Fajny post :) W oryginale faktycznie nic nie ma o skarbówce ;)

  • @ xpl – nie chce mi sie pisac na mac’u z polskimi znakami. szacunek zywiej do tych osob, ktore zywia do mnie. Zywisz?

  • aż sobie skopiowałem:)

  • jan

    Biadolisz stary, mam firmę od wielu lat i jakoś nie miałem takich problemów. Dobrze sobie żyję a samochód i laptopa uważam za inwestycje, bo to dzięki nim zarabiam większą kasę, a że są przy okazji kosztem to tylko plus, bo w końcu odliczenia od podatków to fajna sprawa
    btw.. jak Ci się nie chce pisać polskich fontów, to może przeskocz na angielski? Tam ich nie ma. Jak piszesz bloga, to pisz go porządnie, a nie odwalaj chałturę.

  • Anonim

    @ jan: przepraszam, ale rozpoczetego weekendu chyba nie skoncentrowales sie dobrze na zrozumieniu tresci. wytlmuczacze wiec Ci: zakup samochodu czy super wybajrzonego komputera nie jest dobrym posunieciem dla startujacej firmy nie jest w mojej opinii najlepszym ruchem. samochod i laptopa kupiles jako pierwsze „sprzety” do firmy z leasingu? I dont think so. To, ze teraz ci sie zyje dobrze to moze wynik tego, ze na poczatku podjales trafna decyzje nie pakowania kasy w cos z czego nie bedziesz mial od razu pozytku.

    mozesz miec swoje zdanie, ale dlaczego kurka uwazasz, ze cyt „biadole”?

    dziekuje za sugestie ze sie opierdalam. slusznie sugerujesz. czniam polskie znaki z rozpaczy za III RP i tym sposobem protestuje.

  • Konrad

    Te rady są tak proste, że wręcz banalne. Problem w tym, że jeśli ktoś nigdy nie robił niczego na własne ryzyko, dużo z tego nie wyciągnie. PRAWDA :) objawia się poóźniej.
    Co do PL znaków, to za czasów IRC nikt nie używał ĄĘĆŻŹ i w internecie było lepiej. Dzisiaj wszystkim przeszkadza brak ogonków, ale „InNe RzECzY JuSh NiE”. Precz z dziećmi neostrady!!!

  • pats

    Arturze, chylę czoła, chyba Cię troche nie doceniałem na początku :)

    Dopisałbym coś jeszcze o poszukiwaniu trenera, uważam, że kazdy młody/startujący powinnien mieć/szukać trenera/couchera, dodatkowo dopisałbym coś o umowach, w oparciu o jakiś standardowy tekst w stylu: „umowę podpisuje się na złe czasy”

    pzdr, patS

  • Swietny tekst. Gratuluje.

    @jan: Gratuluje, to zes teraz pokazal jaki jestes zajebisty ;] Macho-Man atakuje. Porazka…

  • Artur Kurasinski

    @ Konrad – masz racje dla Ciebie moga brzmiec banalnie. Ostrzegalem lojalnie, ze tak moze byc i prosze o nie atakowanie mnie z tego powodu :)

  • Artur Kurasinski

    @ Pats – nie opisalem wiekszosci, ba nawet nie staralem sie objac calego tematu zakladania / prowadzenia pierwszej firmy. Swiadomie zrezygnowalem z opisu wielu elementow bo mozna by z tego ksiazke napisac.

  • BP

    Kiedy w czerwcu zabierałem sie za czytanke Startup Tips z Center Works to sobie pomyślałem tylko przeglądając, że to będzie stek luźnych głupot, których się nie da przełożyć na rzeczywistość, ale naprawdę warto przeczytać te 46 stron, bo niektóre sa bardzo ciekawe i warto conajmniej sobie to zapamiętać, a najlepiej przyswoić.
    Jednak moim zdaniem dużo ciekawszy jest jeszcze kwietniowy raport Never Ending Friending sensu stricte jeżeli chodzi o serwisy społ.

    @pats co do trenera, to ja nawet myśle, że to na blogowy elaborat jest sprawa, bo tak naprawdę uważam, ze poza blogami, raportami, analizami, prezentacjami ze spotkań „zamknietego” grona ma się źródła do nauki, doszkalania się, tutaj uważam, że zarówno Pan Artur, jak i inni ma jakąś „misję” do spełnienia – na zasadzie – są ludzie, którzy chcą się od Was i nie tylko uczyć – fajnie by było stworzyć ku temu okazje, jeżeli ma się ochotę dzielić swoim doświadczeniem, Bo bycie ciągłym samoukiem i walka na każdym kroku bez porad osób z większym doświadczeniem nie musi wyjśc na dobre. Jedni są świetnymi programistami – szukają osób/porad z zakresu zarządzania projektami, inni mają wiedzę i prowadzeniu projektów – mają pomysły – nie mają na wstępnie kapitału, czy zespołu programistów, gdzie każdy na dzień dobry moze chcieć pensji prezydenckiej (?)
    Problemem jest też wyłapanie z dośc hermetycznego (pod względem zakresu wiedzy i możliwości wymiany myśli) środowiska osób, które jak było kiedyś pisane w Webstop – osób, którzy będą na początku pracować „dla idei” albo na warunkach „dzis niższa pensja, ale udziały – premie za milestones – jutro wyższa pensja i wysoka wartość udziałów, jeżeli się powiedzie” – bo co z tego, że mam pomysły, mam biznesplan, domeny, jakaś wizję, jak gdzieś brakuje tego „how to Web 2.0”, a ma się wiedze z zakresu „how to firma 2.0” – i tutaj powinien być ten trener, jeżeli w tym kontekście była Twoja wypowiedź :)

    PS. Tak naprawdę w internecie nie jest ważne czy piszesz z polskimi znakami czy bez (standard iso* o ile się nie myle) – bo tak było zawsze od czasów IRC (w tamtych czasach wpisanie ą oznaczałoby mase krzaczków), ważniejsze jest co się pisze. Bo co z tego, gdy głupiec mówi ładnie, skoro gada głupoty :)

  • jan

    @Anonymous: Nie no, nie kumasz o co chodzi. Laptop służy do zarabiania pieniędzy, to z nim jeżdżę do klientów i jak zobaczą dobry sprzęt, to jest respekt. To samo z samochodem. Od razu biorą Cię za poważnego człowieka. Jak ktoś wyciąga jakiegoś rozklekotanego Acerka za 1,5k pln to sory… ale ja takiemu nie zaufam. Wyciągasz VAIO i od razu wszystko jasne, a jak jeszcze podasz znośne ceny i porządne portfolio to masz klienta. Całą ideą na prowadzenie biznesu jest zajęcie się zarabianiem kasy a Zusy i Urzędy Skarbowe należy oddać księgowej. Do tego, byłem na tyle obrotny, że zyski miałem od razu całkiem wysokie, a jakoś nie wyobrażam sobie oddawać podatków mojemu kochanemu rządowi, dlatego koszta generuje się od razu, tak by nie płacić podatków.

    Piotr Usewicz: W tekście widzę tylko narzekanie, że jest do dupy, że Zusy, że inne problemy. Denerwuje mnie takie podejście ludzi do życia. W ogóle na tym blogu nie widzę nic, tylko wywnętrzanie się autora na temat tego, jakie on to ma problemy z III i IV RP. Proponuję… wyjedź do UK albo do innego kraju, gdzie spółkę z o.o. założysz w dzień i nie będziesz miał swoich „problemów” z urzędami.

  • Artur Kurasinski

    @ Jan – ten komentarz wczesniejszy to byl ode mnie.

    Naprawde nie wierze, ze to co piszesz myslisz na powaznie. Serio. Jesli naprawde uwazasz, ze blysniecie blacha i wypasionym laptopem na dluzsza mete pomoze Twojej firmie to coz, widac zyjesz w dosc waskiej i specyficznej niszy (z drugiej strony jesli jezdzisz do kazdego klienta i pokazujesz mu portfoliot to faktycznie musisz miec dobry samochod). Idac dalej tym tropem rozumowania jak bede mial Jaguara to bede mogl dyktowac 10 tys. za bannerek? LOL. No chyba jednak klienci nie sa tacy glupi.

    Widac masz mala firme jesli calosc rzeczy zwiazanych z finansami delegujesz na ksiegowego – naprawde nie interesuje Cie jak np. zmniejszac koszta? Oddajesz papiery ksiegowemu i juz? Dziwne.

    Mowisz, ze generujesz koszta by nie placic podatkow – wspolczuje. A wiesz dlaczego? Bo dla banku w ktorym bedziesz sie staral o wiekszy kredyt bedziesz mial slaba wiarygodnosc kredytowa. To tak na przyszlosc.

    Generalnie (a nadal sie upieram, ze nie pisales tego na powaznie) jako zywo twoje komentarze przypominaja mi model prowadzenia dzialalnosci z lat PRL – firma to generowanie kosztow, podatki place z musu i wogole to mam 100 sposobow jak obejsz fiskus. Fajnie. Ale to rowniez mozna robic inaczej i nie koniecznie zyjac w szarej strefie.

    Po raz kolejny napisze – tekst nie jest o tym, ze wszystko jest do dupy ale o tym jak i kiedy myslec o zalozeniu firmy. Widac, ze zyjemy w roznych rzeczywistosciach jesli nigdy nie miales przygod z ZUSem czy US. Zazdroszcze. W jakim miescie mieszkasz?

    Jesli uwazasz, ze sie uzewnetrzniam to akurta tutaj zgodze sie z Toba. Zaznaczylem to nawet w tekscie i lojalnie ostrzeglem. Nie zamierzam wyjechac z tego kraju tylko go zmieniac a na pewno nie po to aby placic mniejsze podatki. Wole placic je w Polsce ale miec wplyw na co ida. Naiwnie? Moze. Ale jakos lepiej sie czuje dzieki temu. No i na zmywak w Londku jestem za stary.

  • ogienek

    jan to pewnie taki koleś jakich wielu można spotkać w działach sprzedaży: pewny siebie ignorant. Generalnie filozofię takich ludzi można podsumować zdaniem „Wywalą Cię drzwiami, wejdź oknem”.
    Jedno też można o nich powiedzieć na pewno: KOŁA NIE WYMYŚLĄ.

  • @jan – Piotr Usewicz mieszka w UK :)

  • Witam Arturze i dzięki za tego posta! Dla mnie bardzo, bardzo przydatny! Daje do myślenia ale i motywuje – szczególnie kiedy jest się na początku drogi :)

    pozdrawiam serdecznie,
    Włodi

  • Artur, są księgowi i Księgowi. Pierwsi poprowadzą Ci książkę, drudzy przypomną o terminach, podpowiedzą co można kupić, opieprzą gdy w miesiącu nie zrobiłeś niczego z listy rzeczy mogących obniżyć koszty etc.

    Generalnie gdy ktoś zaczyna, niech prowadzi papierologię sam — to nie jest aż tak skomplikowane, co najwyżej nużące. Gdy firma zacznie generować tyle papierów, że ich obsługa zacznie zajmować godzinę dziennie, warto pomyśleć o Księgowej. Godzina naszej pracy x liczba dni w miesiącu i tak będzie mniejsza, niż te 200 złotych dla kogoś, kto papiery poprowadzi tak, jak trzeba.

    A wracając do wypasionego samochodu i błyszczącego laptopa… Większość klientów samochodu nie zauważy, a na sprzęcie się nie zna. Jeśli nasz laptop nie składa się z dwóch niezależnych części powiązanych drutem, to nie ma znaczenia, czy to Apple, Dell czy NoName. Zresztą od zdobywania „rispektu” jest osobnik posługujący się tym sprzętem — jak jest do niczego, to nie pomoże mu nawet czerwony Acer Ferrari.

  • dc1

    Artur – w czasach IRC nie było blogów;)

  • Pingback: Poradnik dla startupów - cześć 1 (Artur Kurasiński) at AntyWeb()

  • Bardzo ciekawy opis. Może niedługo się przyda ;) Pozdrawiam!

  • m,j

    :] Niezłe!

  • Czytając Twój post przypominaja mi sie prawa Murphiego. Blog bardzo dobrze się czyta i co wazne daje do myślenia.
    Część komentujących kłoci się czy samochód i laptop to jest dobry zakup dla firmy, chyba nie zauważyli ,że tematem przewodnim tego artykułu jest hasło : inwestuj w ludzi i szanuj swoich klientów.

    Jedna z głównych zasad marketingu mówi: Marketing to dostarczenie porządanego zadowolenia w sposób bardziej skuteczny niż konkurencja.

    Pozdrawiam

  • Krzysztof Manikowski

    Same trafne rady… dzięki, czasami trzeba cos przeczytac, aby sobie uswiadomic. Pozdrawiam

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę