Szukaj
Zamknij

User Generated Hack

klony klony iphone

17-latek z USA, któremu udało się odblokować iPhone’a sprzedał go na eBayu. Informacja o twórcach serwisu, który oglosił, że udało im się zlamac calkowicie zabezpieczenia telefonu Apple’a stala sie 31 sierpnia 2007 goracym newsem. Z jednej strony jest to znak czasow – jedna strona oglasza, ze dokonala czegos niezwyklego (wyprodukowala super telefon) druga strona stara sie wiec znalezc dowod na to, ze jednak ten wspanialy gadzet nie do konca jest taki wspanialy…

George Hotz, który złamał blokadę gadżetu Apple używając m.in. lutownicy (uruchomił go w sieci T-Mobile) dostal za swoj aparat rownowartosc 30 tys. w postaci Nissana oraz trzy inne telefony komorkowe. Niby nie jest to ogromna kwota jak na USA (zdarzaly sie wieksze szalenstwa zwiazane z wystawianiem i licytacjami) ale pokazuje, ze pewnego typu trendy staja sie norma.

Przyznam sie bez bicia, ze nie mialem w reku instrukcji obslugi czy tez gwarancji iPhona. W ciemno jednak zaloze, ze producent nie zgodzil sie na grzebanie we ustawieniach fabrycznych swojego urzadzenia ani software’u. Podejrzewam tez, ze budujac swoja polityke dot. sprzedazy (iPhone dziala tylko w ramach jednego operatora gsm) zalozyl, ze pojawia sie proby zlamania zabezpieczen i postaral sie przed nimi uchronic. Nec hercules contra plures – w dobie „madrosci tlumow” i spolecznego tworzenia tresci, uslug czy wrecz marek firmy musza liczyc sie z tym, ze beda walczyly juz nie z malymi rozproszonymi grupami crackerow (w mediach uparcie pojawia sie slowo „hacker” jako synonim zlego programisty. Ja zostalem nauczony, ze hacker dziala etycznie za to cracker jest tym filmowym swirem wlamujacym sie do Pentagonu dla kasy i wladzy).

Obecnie co najmniej dwa podmioty: firma UniquePhones oraz serwis iPhonesSimFree zostaly ostrzezone przez prawnikow dzialajacych podobono dla operatora AT&T o tym, ze stosowanie i sprzedaz takich rozwiazan (sprzedaz softu odblokowujacego iPhone) jest nielegalna. I teraz zastanowmy sie kto ma racje?

Oczywista oczywistoscia (ze posluze sie ulubionym cytatem z Premiera) jest, ze producent softu czy hardware’u chce zabezpieczyc swoje rozwiazanie przed grzebaniem w jego ustawieniach. Fine. Z drugiej strony wiele osob chce poprawiac swoj soft czy sprzet – a to o inna wersja jezykowa, a to nowe tapety, grafiki czy dzwonki. Gdzie jest ta delikatna granica miedzy „tuningowaniem” np. obudowy czy wyswietlacza komorki a popelnieniem przestepstwa? Trudno wyczuc.

Czy za przylutowanie dwoch kabelkow grozi juz paragraf? A zmiana zesputej baterii, ktora zbyt szybko pada? A co z ludzmi, ktorzy szukaja bledow w firmware w celu poprawy dzialania urzadzen? Popelniaja przestepstwo w szlachetnym celu czy po prostu ich czyny maja nikla szkodliwosc spoleczna? Duzo pytan, malo odpowiedzi.

Od dluzszego czasu media podaja przyklady jak kooperacja miedzy uzytkownikami a wytworcami przynosi pozytywne przyklady. I nie chodzi tu tylko o konsultacje na poziomie desigu czy funkcjonalnosci. Poczawszy od gier komputerowych (mody czy wrecz tworzenie nowych gier opartych o kod producenta – przykladem moze byc seria HalfLife i Counter Strike), przez oprogramowanie (Hmm a czym jest Second Life jesli nie jedna wielka kreacja uzytkownikow bawiacych sie kodem SL?) czy sprzet – wiele przerobek ze swiata tuningu komputerowego znazlo swoje miejsce jako oficjalne produkty.

Dziwie sie technokratom z Apple’a, ze sami sa zdziwieni iloscia zapowiedzi i prob modyfikacji iPhone’a. Sami nakrecili spirale umiejetnie budujac histerie przez kilka miesiecy. Teraz zbieraja zniwo w postaci goraczki „ja-tez-chce-mieci-takie-cacko” nawet za cene wejscia w konflikt z prawem. Podobnie rzecz miala sie z iPodem – nadal mozna kupic wiele odtwarzaczy mp3 wygladajacych „prawie-jak-iPod” na straganach w roznych czesciach Europy.

Zastanawiam sie czy mozliwe bedzie w bliskiej przyszlosci nastepujace zdarzenie. Firma X oglasza, ze zaczyna badania nad nowym np. komputerem. Udostepnia plany oraz dokumentacje zaznaczajac, ze tylko X jest wlascicielem praw. Uzytkownicy projektuja aplikacje, testuja, znajduja dziury w zabezpieczeniach i na wlasna reke tworza rozszerzenia produktu. W zamian otrzymuja czesc zyskow ze sprzedazy ich pomyslow.

Na dzien dzisiejszy jest to mzonka. Na szczescie patrzac na to co sie dzieje na rynku internetu i jakiego typu standardy zdobywaja przewage (otwieranie sie na uzytkownikow, wspieranie creative commons, wspoldzialanie spolecznosci itd.) mozna miec nadzieje, ze kiedys „duze” firmy wezma przyklad.

PS. Według przedstawicieli branży z komputerowej Apple i Volkswagen pracują nad koncepcją samochodu, który byłby kompatybilny ze wszystkimi urządzeniami produkowanymi przez Apple. Oj pomyslmy teraz nad tymi biednymi chinczykami produkujacymi podrobke VW :)

UPADATE: Za darmo, w ciągu 40 min zhakujesz swojego iPhona tak aby dzialal w kazdej sieci – wiecej w tym artykule.

  • KNT

    Hmm… Wizja iVW jest straszna i kusząca zarazem…
    Widocznie trzeba się uczyć szybko BSD, by móc się pobawić tym co będzie „pod maską” :>

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę