Szukaj
Zamknij

iPhone chce (do) biznesu

iphone sdk business

14 dni po wypuszczeniu SDK dla iPhone’a firma Apple ogłosiła 100 tysięczne pobranie tego pakietu aplikacji (tylko w USA!). Oznacza to, że wierna armia gorliwych wyznawców religii kościoła Apple’a pod wezwaniem św.Jobsa dostała do rąk narzędzia do walki z Bablionem nie tyle już Microsoftu co całej branży telefonii komórkowej…

Mam taką swoją prywatną teorię – myślę, że Gates i Ballmer mają kilka laleczek voodoo, których bardzo często używają (może nawet sie wymieniają nimi?). Jedna przedstawia Steve’a Jobs’a a dwie pozostałe Larry’ego Page’a i i Sergey’a Brin’a. Laleczki są wyciągane przy okazji ogłaszania przez Apple lub Google nowych informacji dotyczących rozwoju obu firm.

W ciągu ostatnich dwóch tygodni laleczka Jobsa została zapewne nieźle zmaltretowana – Apple wypuścił swój zestaw narzędzi deweloperskich do iPhone’a czym oficjalnie zaprosił programistów do pisania nowych aplikacji na swoim telefonie. Dodajmy, że z sukcesem jak widać po ilości pobrań.

Jobs ma powody do zadowolenia – iPhona sprzedaje się bardzo dobrze. Wyniki zaprezentowane podczas tej konferencji pokazują, że magia Apple’a działa. W USA rynek przeglądarek mobilnych został zmonoplizowany przez Safari (ponad 70%). Udział iPhone w sprzedaży smrtphones uplasował się na poziomie 28% (cytuję z głowy). To oznacza, że Jobs ze swoim telefonem wdarł się na ciężki rynek szturmem i zajął świetny przyczółek do dalszych działań.

Kto podczas ogłaszania debiutu iPhone’a widział w tym wydarzeniu tylko przełom w telekomunikacji ten mylił się bardzo. Jobs za pomocą Apple zamierza konsekwentnie realizować strategię żywcem wziętą z pola walki o muzykę – najpierw hardware (iPod), potem software (iTunes) i możliwość sprzedaży online (znowu iTunes).

To samo zamierza powtórzyć z iPhone’m – najpierw słuchawka, potem software do niej (kontrolowany przez Apple) a na końcu sklep AppStore gdzie każdy developer będzie mógł sprzedawać swój produkt za dowolną cenę. Gdzie jest haczyk? Apple zabierze 30% (można dyskutować czy to jest dużo czy mało – patrząc na praktyki polskich operatorów GSM uważam, że to bardzo uczciwy podział) oraz ma głos decydujący jaki soft może być wystawiane w AppStore – zarzekają się na razie, że pozwoli to na kontrolę eleminację pornografii, wirusów i wszelkiego innego zła epoki cyfrowej.

Stworzenie sklepu z którego oprogramowanie ściagane może być za pomocą telefonu nie jest niczym nowym – patrząc jednak na fakt, że Apple kontroluje i decyduje jakie aplikacji mogą być wgrywane na ich urządzenie nie można nie zauważyć, że firma z Cupertino jest monopolistą z ludzką twarzą. Albo grasz tak jak my chcemy albo produkuj soft do szuflady.

Z drugiej strony – masz małą firmę w garażu ze świetnym produktem – wrzucasz na AppStore i czekasz na kasę co miesiąc od Apple’a. Zero kosztów utrzymania ruchu, promocji (założę się, że znalezienie się w „Top 10′ aplikacji w AppStore będzie miało siłę „efektu Digg’a”) i dostajesz 70% kasy. Miodnie.

Dłuższą część konferencji zdominowała tematyka biznesowych narzędzi jakie pojawią się w nowym updacie dla iPhone. Nie obyło się bez sojuszu z wrogiem – soft iPhone 2.0 będzie zawierał wsparcie dla Microsoft Exchange. Ten ruch pokazuje, że ponad krytyką „evil software from Redmond” Jobs potrafi dostrzeć pieniądze leżące w firmach i dużych korporacjach.

Prostota tworzenia softu na iPhone’a miały obrazować testy przeprowadzone przez grupy inżynierów z branży gier komputerowych (Electronics Arts i SEGA). Dostali oni do ręki iPhony i SDK i w czasie 2 tygodni mieli pokazać co można zrobić w tak krótkim czasie.

EA przedstawiła wersję gry „Spore” a Nintendo w zasadzie całkowicie grywalną iPhonow’ą wersję „Super Monkey Ball”. Jeśli to prawda o nie marketingowy chwyt to czeka nas wysyp gier na iPhone’a – 10 milionów użytowników na pewno chce w coś pograć na swoich jabłkowych cacuszkach.

Dla tych, którzy chcą dokładnie widzieć co oferuje SDK i jakie zmiany pojawią się w firmware 2.0 zapraszam na blog Appleblog Pawła Nowaka (swoją drogą dzięki Pawłowi odkryłem co to znaczy znaleźć się w „rodzinie” Apple’a – Paweł bardzo cierpliwie sekundował mi w moich potyczkach z MacBookiem i dodawał otuchy. Pawle, jeszcze raz dziękuję!).

A tu znajdziecie parę cierpkich słów na temat SDK – nie wszystko wygląda tak różowo jakby deweloperzy chcieli..

PS. Acha no i oczywiście wyścig zbrojeń kręci się dalek – firmware 2.0 został już złamane. Jak zareaguje Apple?

  • mariusz

    „Larry’ego Page’a i i Steve’a Brin’a.”
    nie steve – on sie nazywa sergey ;)

  • Artur Kurasinski

    @ mariusz – piszac myslalem caly czas o Jobsie stad blad w imieniu :)

  • Cieszę się, że mogłem pomóc :)

    Jeśli chodzi o SDK i jego możliwości i ograniczenia to wszystko zależy od podejścia. W sieci od tygodnia pojawiło się całkiem sporo komentarzy na temat np. modelu 30/70 gdzie dla nas jest większa część.

    Jens Alfke na http://mooseyard.com/Jens/2008/03/the-beauty-of-99¢-iphone-apps/ zauważa, że programy mogą kosztować nawet tyle ile w tej chwili kosztuje jeden kawałek w iTunes Store – 99 centów. Przy takim podziale do autora programu trafia zaledwie 70 centów, ale trzeba rozważyć ile dostaje w zmian:
    – darmowy hosting
    – darmową reklamę (jak słusznie zauważasz trafienie do ’10 ten’ będzie znaczyło zwiększenie sprzedaży kilka razy)
    – zajęcie się przez Apple płatnościami
    A ponad to dostęp do wszystkich użytkowników iPhone a przy tej cenie ($1) zakup programu (nawet jeśli się go później usunie) to będzie impuls.

    Jeśli zaś chodzi o łamanie iPhone, reakcje Apple na to zjawisko, złamanie iPhone 2.0 i ewentualną dostępność AppStore w zhakowanych urządzeniach: Apple jest w tej chwili w dość dziwnej sytuacji. Z jednej strony ma umowę z AT&T i innymi sieciami komórkowymi w poszczególnych krajach (dziś dołączyła Irlandia i Austria) na wyłączność sprzedaży iPhone a z drugiej jednak nie blokuje systemu na tyle, żeby niemożliwe było jego złamanie (a na pewno może).

    Myślę, że Apple nie zignoruje niemal miliona użytkowników zhakowanych telefonów w tej chwili i jeśli faktycznie informacje o złamanym 2.0 się pojawią, będzie możliwe używanie na nich AppStore tak samo jak teraz jest możliwe używanie iTunes.

  • Aktualna praktyka Apple może być problemem dla użytkowników biznesowych i odbić się czkawką samej firmie, ponieważ łatwość łamania mobilnego OSa może wywołać wrażenie, że dane użytkowników nie będą bezpieczne.

    Gdyby od samego początku iPhone był dostępny dla wszystkich użytkowników, nie było by w tej chwili ani jednego ani drugiego problemu.

  • Arturze w 4 a nie 14 dni po premierze ;)
    http://www.cnbc.com/id/23593709/site/14081545?__source=yahoo|headline|quote|text|&par=yahoo

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę