Szukaj
Zamknij

Medale za Tybet

olimipiada berlin 1936

Sukces! Polscy zawodnicy mają zagwarantowane, że jeśli nie będą protestować i siedzieć cicho podczas letniej olimpiady w Chinach to dostaną medale. Szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego Piotr Nurowski słusznie prawi, że każdy akt publicznej symaptii dla Tybetańczyków chińskie władzy ukarzą odebraniem medalu…

I ma całkowitą rację. Generalnie to ja w życiu pewnie nie pojadę do takiego na przykład Tybetu i guzik mnie obchodzi, że chinole kogoś biją i do kogoś strzelają. To jest bardzo daleko stąd a w Polsce jak wiadomo są Święta i ważniejsze sprawy i poważniejsze problemy. Nikt nie chciał umierać za Gdańsk to nie będziemy się martwili jakimś Tybetem (gdzie to w ogóle jest??)

Dlatego w pełni zgadzam się z szefem PKOLu Panem Piotrem Nurowskim, że po co nam to całe zamieszanie z władzami chińskimi i narażanie się na odebranie tego wora medali jaki zapewne przywieziemy z tej imprezy. Zacytujmy ponownie Pana Nurowskiego:

„Nie powiem może czegoś odkrywczego i nowego, ale my jako wolontariusze, działacze ruchu sportowego, olimpijskiego ciągle podkreślamy, że polityka jak najdalej od sportu, że sportu nie należy wykorzystywać do polityki”

Bo jak wiadomo polityka nigdy nie mieszała się ze sportem. Tak jak USA, Rosja ani Niemcy nigdy nie używali sportowców jako marionetek w politycznych przepychankach. Po prostu nie wypada kalać świętej tradycji igrzysk kiedy to (ale głupi byli kiedyś ludzie!) przerywano wojny na czas trwania. Acha no i ten stary piernik, francuski baron w kółko golony co on tam mógł wiedzieć o imprezie sportowej. Sport to piwo, czipsy i reklamy w kablówce.

Cały wywiad z ex szefem Elektrimu, który jak widać nie do końca odnajduje się w roli reprezentanta sportowców bo jego myśli są po prostu zbyt genialne dla tak przyziemnej rzeczy jaką jest sport. Dobroć i wiara w reżim chiński jaka bije z jego słów może się chyba tylko równać z dobrocią Jarosława Kaczyńskiego.

„Jako działacz sportowy, jako człowiek jestem optymistą czasami trochę niepoprawnym. Wierzę, że tak jak w Korei Południowej w 1988 roku, w tym okresie poprzedzającym igrzyska zmieniła się, nie było już reżimu totalitarnego, dyktatury, nie było gwałcenia praw człowieka, w dalszym ciągu – może naiwnie – wierzę, że Chińczycy wykorzystają tę szansę.”

Podpowiem Panu Prezesowi – niech Pan się dobrze ustawi podczas imprezy otwarcia na trybunach. Może nawet będzie Pan potem widoczny w jakimś dokumencie jakie władze chińskie zapewne nakręcą z okazji igrzysk żeby pokazać, że cały świat swoją obecnością potwierdza słuszną linię polityki rządu. Może nawet wyjdzie z tego takie dzieło?

Podczas igrzysk w 1936 roku w Berlinie Amerykanie ugieli się pod presją nazistów i nie wystawili w jednym z finałowych biegów dwóch zawodników żydowskiego pochodzenia – pewniaków do medali. Na pewno z perspektywy czasu dla takiego mocarstwa jak Ameryka jest to upokarzające doświadczenie i mało chwalebny fakt historyczny. Błędy popełniają jak widać wszyscy – małe i duże kraje. Uczmy się na cudzych błędach.

Jeśli któryś z polskich sportowców podczas olimpiady pomimo oportunizmu i braku jaj PKOL zdecyduje się na nie na zademonstrowanie sympatii z Tybetem (w jakikolwiek sposób) będę dumny i szczęśliwy jako obywatel tego kraju. Czasami nie liczą się zdobyte medale by móc mówić, że dzięki temu coś się zmieniło w świecie.

Czasami po prostu jest potrzebny jakiś ludzki gest. Daliśmy radę ruskim to chińczycy będą nam mówili co mamy mówić i robić?

Nie nawołuję do bojkotu olimpiady przez sportowców (w tym polskich) ale do pokazania władzom chińskim, że sportowcy przybyli na igrzyska nie są bezwolnymi marionetkami. Mówienie o rozdzieleniu polityki i igrzysk w momencie kiedy organizuje je państwo świadomie gwałcące prawa człowieka od wielu lat jest przerażającym i ponurym żartem z całej idei igrzysk.

Pojedźmy na tę olimpiadę ale pokażmy, że niektórych spraw nie można ukryć pod warstwą flag, konfetti i tłumów na rozkaz uśmiechających się widzów.

Wolny Tybet

Wolny Tybet
Save Tibet!
PKOL
The Official Website of the Beijing 2008 Olympic Games

  • Ani myślę dyskutować, że jak świat światem, a sport olimpijski- sportem, byli tacy. którzy wykorzystywali sportowców, jak narzędzia. Już w Atenach (w 1896) były gesty i kontrgesty polityczne, gdy np. Węgrowi grano hymn austriacki. Potem też bywało … różnie. Ale- w obie strony, powiedzmy szczerze. Z Berlina zachowało się nie tylko zdjęcie wielu gestów hitlerowskiego pozdrowienia. Jest także np. fotka z podium oszczepniczek ( z niedawno zmarłą Marią Kwaśniewską); dwie medalistki wyciągają łapy w stronę loży, Polka- stoi w tzw. postawie zasadniczej. Z Meksyku są fotograficzne pamiątki amerykańskich medalistów z gestami dezaprobaty; są reprezentacje dwóch państw niemieckich pod jedną flagą i tak dalej. Są wreszcie dowody, że głowy państw nie mają prawa powiedzieć wtedy nic więcej ponad jednobrzmiący szablon. I tak dalej i tak dalej. Oczywiście, źle jeśli człowieka sportu używa się jako „śrubokręt”, ale też nie jest dopuszczalne, by organiczać go w poglądach. Z tym, że trzeba jednak uwzględnić, że w złożonym świecie MKOl też zawsze będzie odbijał różne tendencje. a odbiją się one także w głosowaniach. Źle? Bywa , że źle, bywa, że nieźle… Proponuję też jednak wnieść uwagę „organizacyjną” do wpisu. Ważną, bowiem jest to przypomnienie, że podczas igrzysk władzę nad arenami i sportowcami ( wraz z ewentualnymi represjami dyscyplinarnymi) sprawuje nie państwo-gospodarz, lecz MKOl. Podobnie, jak wymaganie przed akcesją do gwarancji, że na czas igrzysk każdy, kto ma akredytację olimpijską musi bez problemu otrzymać prawo przyjazdu i pobytu ( byliśmy np. w Seulu, przy braku wtedy stosunków dyplomatycznych) oraz do MKOL-owskiej jurysdykcji wobec osób tak akredytowanych.

  • Aseeon

    Właściwie to mogę się podpisać pod tym tekstem wszystkim czym tylko dam radę.

  • Zdecydowanie racja. Polscy sportowcy powinni na igrzyska jechać, a potem demonstrować na tyle sposobów na ile się da, szczególnie jeśli będą mieli szansę zrobić to z podium.

    –J.

  • shw

    ciezko mowic o powinnosci – sami niewiele robimy (zeby nie powiedziec – nic), aby z takim tybetem cos zrobic, a od sportowcow wymagamy bojkotu i poswiecen. zwlaszcza, ze moga miec inny poglad na pewne sprawy niz my.
    jednak pod jednym musze sie podpisac – jezeli zobacze sportowca naszego kraju, ktory pojechal tam, ale nie pozostal obojetny – a wystarczy jakis prosty gest – to bede dumny. sam bym tak zrobil – nie baczac na smieszne medale czy nawet kariere – jezeli nadarzylaby sie taka okazja i oczy calego swiata bylyby zwrocone wlasnie na mnie – bylbym niezmiernie szczesliwy moc cos powiedziec lub pokazac – tak samo bede szczesliwy jezeli zrobi to ktorys z Polakow.

  • No ten Nurowski to faktycznie poszedł po bandzie. Łajdak.

  • Pingback: 6 rzeczy, które konflikt Chiny-Tybet nauczył mnie o blogowaniu | TopBlogger - z każdym wpisem lepszy()

  • http://psychologia.univ.gda.pl/reportaz.htm

    co do artykulu … poprostu rece opadaja ….

  • Dalej

    Zgadzam się z tobą całkowicie Arturze, mnie też narzuciło się porównanie do igrzysk z 1936.
    Niemniej przeczytałem kilka art. na Wikipedii, i tam stoi że żydowscy sportowcy sami zbojkotowali, nie zostali odsunięci jak sugeruje twój tekst.
    Wtenczas, wiele osób twierdziło że gdyby wygrał medal jakiś „żydu”, był by to spory cios dla propagandy faszytowskiej, podobny do tego jak zwycięstwo ‚czarnego” sportowca na wspomnianych igrzyskach.
    Taka dygresja :)

  • wiatr

    Panie Arturze, Pan żyje z kłamstw czy co?
    „Sukces! Polscy zawodnicy mają zagwarantowane, że jeśli nie będą protestować i siedzieć cicho podczas letniej olimpiady w Chinach to dostaną medale. Szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego Piotr Nurowski słusznie prawi, że każdy akt publicznej symaptii dla Tybetańczyków chińskie władzy ukarzą odebraniem medalu…”
    Skąd ma Pan taką wiadomość? Pan nie przestrzega podstawowej zasady moralności zawodu mediów!!!!!!!!!!! Czy mógłby Pan podać źródło powyższych informacji? Czy Pan udowodnił powyższe informacje???

  • Artur Kurasiński

    @ Wiatr – oczywiście. Szef polskiego PKOL stwierdził, że każdemu zawodnikowi protestującemu zostaną medale zdobyte odebrane. Ergo – jeśli któryś z zawodników zdobędzie medal i nie będzie protestował przeciwko wydarzeniom w Tybecie medal swój zachowa (dostanie).

    „Pan nie przestrzega podstawowej zasady moralności zawodu mediów”. What?:) A co ja dziennikarz jestem?:)

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę