Szukaj
Zamknij

Nasza-Klasa i Wyborcza się już kochają

maciej popowicz nasza-klasa

Papierowa wersja Wyborczej napięła się i wydobyła z twórcy N-K czyli Macieja Popowicza parę zgrabnych zdań. Co dziwniejsze o demiurgu N-K (pozytywnie!) napisała ta sama gazeta, której elektroniczne ramię Gazeta.pl (proszę mi tylko nie mówić, że to zupełnie inna redakcja, że nikt się nie spotyka na korytarzach i nie rozmawia ze sobą w Agorze) może się ubiegać o palmę pierwszeństwa w ilości ataków i mało pochlebnych opinii o wrocławskim lodołamaczu gemiusowych rankingów…

Takiego wywiadu „słodziaka-miziaka” dawno już nie czytałem. Dziennikarz przeprowadzający wywiad dla Dużego Formatu chyba źle wybrał dział w którym pracuje. Pyta się o podłoże biznesowe ale styl raczej przypomina spowiedź Dody czy innej Gosi Andrzejewicz. Szkoda, że Popowicz jest taki młody – można by go pytać o wybory życiowe, pierwszego syna, największe osiągnięcie itd. – takie standardowe pytania, które nic zasadniczno nie wnoszą ale są gładkie i fajnie się je czyta.

Tak naprawdę nie wiem do kogo kierowany jest ten artykuł. Czytelnicy DF (tacy typowi) naprawdę zainteresowani są czy Maciek mieszka w domu z rodzicami? A może to ma ocieplić wizerunek „czołowego polskiego technokraty” jaki sobie w głowie stworzył dziennikarz? „Biedny chłopak ten Maciek – inni pili i się bili w liceum a on wymyślał serwisy internetowe. No wariat”.

Inna sprawa, że Popowicz wyczuwając możliwość powiedzenia „paru prawd” sprzedaje taki tekst:

„Piotr Lipiński: Wasz portal stawia na głowie internet, bo odrzuca to, co internauci zawsze cenili: anonimowość.

Maciej Popowicz: Sens naszego portalu polega na tym, że ludzie piszą prawdę o sobie. Każdy jest sobą, a nie ksywką. Dzięki temu można odnaleźć tych, których znamy od dawna.”

Sure. Wszystkie Lechy Wałęsy, Aleksandry Kwaśniewskie i Dody Elektrody tego świata porejestrowane na N-K śmieją się w kułak. Panie Piotrze Lipiński – smarkacz Pana nabiera a Pan nie grzmisz. Nie odbrobiło się lekcji, oj nie.

Kolejny kwiatek:

„PL – Pierwsza strona, jaką pan obejrzał w życiu?

MP – Chyba Playboy.com. Ale to już było później. Z sieci korzystałem, zanim pojawiły się strony internetowe. Przeglądałem Usenet, a FTP-em ściągałem gry z amerykańskich serwerów.

PL -Dzisiaj niektórzy internauci nie wiedzą nawet, co to jest.

MP – Bo wydaje im się, że internet to klikanie od strony do strony. A wtedy korzystało się z sieci, wpisując tekst do komputera, nie było jeszcze nawet Windowsów i myszy.”

Jeśli Maciej Popowicz ma 24 lata i jak sam przyznał przy obsłudze komputera nie wykorzystywał myszki i systemu Windows to wydaje mi się, że po prostu obywatela Macieja Popowicza nie było stać na takowe. Czemu? myszka liczy sobie 27 lat a system Windows 23 lata (okej jeden rok przed urodzeniem M.P.). Może to jest jakiś skrót myślowy, którego nie rozumiem?

Z ogromny rozczuleniem odnotowałem też wtręt dotyczący usability i grafiki N-K:

„Zaczynaliśmy rzeczywiście we czterech. Oprócz mnie był Łukasz Adziński, grafik, który ma niesamowite wyczucie estetyki, potrafi nazwać każdy kolor, używając przynajmniej czterech przymiotników. Był Michał Bartoszkiewicz, najbardziej inteligentny człowiek, jakiego znam, totalny geniusz na studiach informatycznych. Wie absolutnie wszystko na każdy temat, ma fotograficzną pamięć, w której przechowuje najdrobniejsze szczegóły sprzed wielu lat”

Stop. Uwierzyłem w św. Mikołaja, uwierzyłem w Broń Masowej Zagłady przechowywanej w Iraku oraz w to, że Jarek Kaczyński ma w sobie samo dobro. Nie wierzę, że grafik (albo osoba mające coś wspólnego z projektowaniem grafiki na potrzeby Internetu) zaplanowała coś co widzimy na N-K. Po prostu nie wierzę.

Ten portal jest wariacją na temat serwisu WWW – począwszy od logotypu poprzez fonty użyte (total misz-masz) na samych formularzach skończywszy. Sorry Maciek – twój kolega nabrał Cię bezczelnie.

Wątpie czy znajomość dużej ilości przymiotników określających kolory pomaga w prawidłowym projektowaniu serwisów internetowych. Patrząc na N-K zdecydowanie stwierdzam, że nie. Zmieńcie na Boga jedynego ten design ASAP.

A tak w ogóle przeczytajcie sobie i popatrzcie na życie biednego studenta inaczej – chłopak naprawdę stara się jak może. A wy mu przeszkadzacie rejestrując nowe konta. Wilki nie ludzie.

PS. Ponieważ zostałem zaproszony na TMT Communities i będzie tam również Maciek zamierzam poprosić go o parę słów komentarza oraz być może szerszy wywiad.

  • prs

    Wszsytko pięknie, ładnie i nie sposób się nie zgodzić. Tylko dlaczego dopiero dzisiaj, skoro wywiad ukazał się w poniedziałek?

  • Ja mam wrażenie,ze w Agorze to są frakcje pokojowe. Pokój 112 nie rozmawia z pokojem 203 i tak dalej :) Poznałam ten mechanizm w zeszłym roku jak się do nich dodzwoniłam. Do tej mnie nienawidzą i pewnie portier by mnie na Czerską nie wpuścił :)

  • Artur Kurasiński

    @ plr – bo dzisiaj go dopiero zobaczyłem i przeczytałem.

  • Artur, to trzymam za słowo, że zrobisz dobry wywiad :)

  • Artur Kurasiński

    @ Markos – jeśli tylko kandydat na przepytywanego się zgodzi :)

  • Anonim

    jedno slowo: zazdrosc ;p

  • E no bez przesady. Myszka to może była znana od dawna, ale windows 95 ukazał sie oficjalnie w 95 roku a przed nim byl windows 3.11. Zeby 3.11 zapiac do wspolpracy z internetem trzeba sie bylo niezle na trudzic (ah ten trumpet :) i raczej marnie to wygladalo. Pozatym wersje ponizej 3.11 chyba nie potrafily obsluzyc stosu TCP/IP wiec nie mozna bylo odpalic na nich internetu (a o ile dobrze pamiętam to nawet wogole stosu sieciowego tam nie bylo). Natomiast na *nixach -w tym samym czasie – rzadzila tektstowa przegladarka lynx – moze dlatego bylo bez myszki ?:)

  • luk

    Tyle zgryzoty i uszczypliwości w jednej notce oj Panie Arturze czyżby ujawniły się jakieś skryte kompleksy , początki wypalenia ? To musi wkurzać jak to Pan określił „smarkacz” który jeszcze 1,5 roku temu sobie w ciszy pisał to i tam z kolegami teraz posiada serwis bijący popularnością serwisy „starych wyjadaczy” . Ale zła wiadomość jest taka ze podobnych Maćków się będzie teraz pojawiało coraz więcej więc lepiej już teraz się do tego przygotować i zarezerwować już dziś wizytę u dobrego terapeuty.

  • Anonim

    ;) jednak brak odp. na poprzednie komentarze

  • Artur Kurasiński

    @ osoba bez imienia, nazwiska i nicka – nie zwykłem komentować słów anonimowych postaci.

    @ luk – jeśli tak odebrałeś ten wpis to przykro mi ale źle go zrozumiałeś. polecam przeczytać raz jeszcze ze zrozumieniem (mała podpowiedź: tytuł dużo sugeruje)

  • enka

    1. Jesli nie zwykles komentowac postow osob anonimowych to usun opcje dodawania komentarzy bez zamieszczenia imienia,nazwiska i nicka.

    2. Chlopak jest 10 lat mlodszy od ciebie i juz odnosi sukcesy w biznesie. Ty nadal jestes na etapie sklepu internetwego. Innymi slowy = sama zazdrosc.

    3. Wiem, ze kazdy kto sie z toba nie zgadza jest ”w bledzie”.

  • @ enka – nie usunę. po prostu grzecznie będę prosił oraz strofował osoby, które „strzelają zza węgła”. to jest po prostu mało smaczne – chcesz dyskutować i krytykować

    > A.D. „sukcesy” – wywołałaś u mnie wielki naprawdę gigantyczny uśmiech na twarzy :) Dziękuję Ci bardzo :)))))) Szcześliwi, którzy nie używają Google’a :)))))))

    > A.D. „jestes w bledzie” – nadal nie rozumiesz po co napisałem tego posta najwyraźniej. szkoda.

  • enka

    Nadal uwazam, iz N-K okazala sie sporym sukcesem (mimo pewnych problemow). Tym wiekszym gdy zwrocimy uwage na wiek tworcow.

    Bede stal na stanowisku, iz zazdrosc przemawia przez ciebie. Twoje pomysly nie maja takiego przebicia czy finansowania. Watpie aby jakikolwiek fundusz VC chcial kupic apteo. Podsumowujac, 24-letni chlopak powoli wyplywa na wody biznesu a ty nadal jestes w porcie (start-upow) i nic nie wskazuje abys wyplynal.

  • Artur Kurasiński

    @ enka – masz swoje zdanie, które szanuje. Odbrób jednak lekcje tylko, tak delikatnie zasugeruję :)

  • uk

    Odnośnie apteo.pl to będzie ciężko to już teraz widać po pierwsze słabe przygotowanie strony pod wyszukiwarki małe błędy w optymalizacji no i wchodzenie z niezbyt przełomową stroną na rynek na którym są już takie tuzy jak domzdrowia.pl ( mocno pozycjonowany i zoptymalizowany ) z niezbyt (z całym szacunkiem ) ciekawą stroną skończy się albo jej przebudową i dostosowaniem do realiów albo klapą …

  • Artur Kurasiński

    @ uk – dziękuję za kompleksową krytykę.

  • uk

    Z kompleksowością to poprzednia wiadomość nie wiele miała wspólnego ot taka mała „rada” żeby jakoś się jednak z tym apteo.pl wyróżnić spośród masy podobnych tworów a możliwości jest sporo m.in. np. długie UNIKALNE opisy danego produktu i poszczególnych składników aktywnych to jest element który do tej pory kuleje u konkurencji a wymiernie wpływa na odbiór i pozycje w wyszukiwarce jak również tzw. „długi ogon” …. jeszcze parę rzeczy można by usprawnić ale to już temat na inną dyskusję ja w każdym bądź razie wam życzliwie kibicuje ;-) mam słabość do ludzi którzy porywają się z „motyką na słońce” ;-)

  • Artur Kurasinski

    @ uk – nie wiem dlaczego zakładasz, że nie odrobilismy lekcji, nie znamy mechanizmów aptek, branży farmaceutycznej i nie przyglądamy się i czasami nawet analizujemy to co robi konkurencja?

    o porywaniu się z motyka na słońce można mówić za jakiś czas – projekt nie ma nawet jednego miesiąca :)

  • Maku (ten)

    Kury, ja pierwszy raz polaczylem sie z internetem z terminala, w trybie tekstowym, strony ogladalem za pomoca programu Lynx w kafejce PDI na Nowogrodzkiej w cenie zlotowke za godzine a na irc’a wchodzilem za pomocą programu LiCe (albo jakos tak, moglem juz zapomniec, to byl jakis 95-96 rok).

    Czasem tez wbijalem sie do moich starszych kolegow na uczelnie, szczerze mowiac nawet nie pamietam czy byly tam pecety z myszkami i windowsami. na pewno za to byly terminale firmy Sun, terminale z Unixem / Linuxem czy czymkolwiek innym.

    Za to z domu polaczylem sie gdy wykuplem sobie w tym samym PDI konto shell’owe z mozliwoscia wdzwonienia sie tam przez modem. Moj modem mial predkosc 2400, program do jego obslugi nazywal sie Novaterm a komputer to byl Commodore 64.

    Tak wiec nie kazdy musial miec myszke i windowsy.

  • @ Maku (ten Maku) – hej ja nie twierdze, ze wszyscy mieli tylko, ze wtedy istnial windows i myszka. Odnioslem wrazenie, ze z wywiadu mozna zrozumiec, ze w momencie kiedy kolega Popowicz zaczal korzystac z komputerow i netu NIE BYLO po prostu takich gadzetow i produktow.

    „- Bo wydaje im się, że internet to klikanie od strony do strony. A wtedy korzystało się z sieci, wpisując tekst do komputera, nie było jeszcze nawet Windowsów i myszy.”

    „Nie bylo nawet” a nie „nie mielismy dostepu” albo „ja nie mialem mozliwosci korzystania z”….

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę