Szukaj
Zamknij
Biznes Internet Marketing

Twoja bardzo osobista domena

domeny domain NASK ICANN

Jak donosi Gazeta.pl amerykańska organizacja ICANN (nadzorująca światowy system internetowych adresów) przegłosowała nowy i rewolucyjny system tworzenia domen. W skrócie – będzie można tworzyć własne domeny!..

ja.arturkurasinski albo głupi.artur albo one.night.in.paris („Paris” jako nazwa miasta oczywiście!) – takie skojarzenia na szybko przyszły mi do głowy. ICANN argumentował stworzenie możliwości rejestracji nowych domen jako wyraz zwiększania sie znaczenia Interentu w życiu społeczeństw.

Obecnie jest 21 (Gazeta.pl piisze o 19-tu ale na stronie ICANN jest informacja o 21 – podaje zatem za ICANN) domen tzw. najwyższego poziomu (np. „.com”, „.org”) oraz 240 domen krajowych (np. „.pl”, „.us”, „.tv”). Za chwilę ICANN może zarządzać kilkoma milionami domen.

Poza argumentacją związaną z „oddawaniem władzy ludziom” można oczywiście wskazać wątek czystko komercyjny – nowe domeny to nowy zastrzyk kasy. Można sobie wyobrazić, że większość firm będzie chciała mieć własną domenę (np. my.cola, we.love.iphone, your.apple) więc potencjał wpływów dla firm zajmujących się handlem domenami jest ogromny.

Decyzja ICANN jest to o tyle dziwna poniewważ w zeszłym roku ta sama organizacja odrzuciła po raz kolejny wniosek lobby pornograficznego domagający się wprowadzenia domeny z końcówką „xxx”. Wtedy argumentowano, że stworzenie takiej domeny pozwoli na kontrolę odgórną przez państwo tresći zawartych na tak oznaczonych witrynach co stanowi dość poważne ograniczenie praw obywatelskich.

Czy tworzenie nowych domen będzie atrakcyjne? Stawiam, że tak – firmy SEO z radością powitają nowe możliwości pozycjonowania marek i produktów. Po drugie wprowadzenie takiego systemu spowoduje odchodzenie od żmudnego zapamiętywania dziwnych adresów – na przykład kampania produktu finansowego może opierać się o domenę „zajrzyj.do.naszego.banku”.

Domeny będą coraz bardziej przypominały potoczny język i brały z niego przykład jeśli chodzi o wykorzystanie składni. Ciekawe może być to, że zamiast wpisywać np. coca-cola możemy wpisać ugaś.pragnienie. Fajne? Sam nie wiem.

Czy oznacza to, że firmy rzucą się rejestrować swoje domeny – pewnie nie tak ochoczo bo w końcu trzeba będzie zdecydować się jaki adres podajemy w reklamie czy na wizytówce – czy ten stary na przykład w domenie „com” czy ten w nowej domenie.

Czeka nas rewolucja? Poczekamy i zobaczymy. Na razie „dotcomy” mogą spać spokojnie.

  • Szczerzę mówiąc – trochę sobie tego nie wyobrażam. Możliwości faktycznie ogromnie się zwiększa jeżeli chodzi o ilość / dostępność domen i tego jak co można sprzedać, aczkolwiek zastanawia mnie ten nowy model doszukiwania się informacji w internecie. Hmm czyżby ICANN chciał w jakiś sposób wyprzeć Google z rynku sugerując użytkownikom internetu, żeby „po prostu wpisali” to czego chcą zamiast niekiedy mozolnie tego szukać ? I jak to wpłynie na Google ? :)

    A może to jest reakcja na ilość wolnych domen z roku na rok ? innym pytaniem jest – co wówczas faktycznie mogło by się stać z wszystkimi .com i pozostałymi.

    Ciekawi mnie czy aby na pewno firmy będą zainteresowane no i zwykli użytkownicy tak samo, żeby poprzez zakup jak największej ilości domen skierować użytkowników do konkretnego portalu. No zobaczymy jak się to rozwinie, ale jakoś nie widzę w tym troszeczkę porządku, ładu i temu podobnych.

    Szczerze mówiąc już chyba wolałbym, żeby domeny na których nic nie ma, lub jest coś, co nie funkcjonuje poprawnie – żeby w jakiś sposób ich właścicielowi do głowy wklepać „nie korzystasz z domeny to ją zwolnij”, tak żeby wpłynąć na jakość internetu. Ten ruch o którym napisałeś – no mam nadzieje, że nie będzie to powiększenie piaskownicy w której piasek jest średnio-marnej jakości.

  • zx

    Ależ będzie śmietnik…

  • Kto powiedział, że otwarcie nowych rozszerzeń oznacza, że każdy ot tak będzie mógł z nich skorzystać? Kto wie, jaka będzie cena i procedury?

    Gdzieś zasłyszałem że ICANN będzie kontrolował pojawianie się nowych rozszerzeń. Wtedy okazuje się, że pomysł jest doprawdy genialny – każdy dokładnie przemyśli, czy opłaca mu się pakować forsę w rozszerzenie np. .coke, potem ICANN uzna, czy nie łamie to niczyich praw i dopiero wtedy będziemy mogli się cieszyć wymyślnymi adresami.

    Zresztą, nie chce mi się wierzyć w totalne otwarcie tych rozszerzeń. Wtedy dopiero mielibyśmy pole do nadużyć cybersquattingowych…

  • Pomysł podoba mi się średnio. Zgadzam się z zx – ależ będzie śmietnik.

    Co do nazw domen, „w cywilizowanym świecie” zauważam raczej trend do odchodzenia od nazw domen. Zamiast adresu – nazwa do wpisania w Google pod jaką można znaleźć dany produkt, firmę czy usługę.

  • Nie wierzę, że będzie to proces kompletnie otwarty i tani ;)
    W sumie wyobrażam sobie adresy pod tytułem np. iphone.apple, ipod.apple – choć z drugiej strony może to być rzeczywiście niezły bajzel.

  • Grzegorz Aksamit

    Nie sadzę, żeby takie adresy w stylu wez.sobie.kredyt czy pojedz.na.wakacje sie przyjęły na jakąś wielką skalę – a przynajmniej nie od razu. Z tego co często obserwuję, ludzie mają ogromny problem ze zidentyfikowaniem czegoś jako adres strony internetowej, gdy ten nie kończy się na .pl lub .com

    Druga sprawa to tak jak napisał Tomek Marcinek – cena i regulacje dot. rejestrowania nowych TLD. Jak podaj internetstandard (http://www.internetstandard.pl/news/157102.html):

    „Prawdopodobnie jednak zaporowa cena rejestracji dowolnej domeny najwyższego rzędu (pojawiają się prognozy mówiące nawet o dziesiątkach tysięcy USD) będzie skutecznym narzędziem walki o „porządek” w internecie i wyznacznikiem pewnego statusu internetowego dostępnego tylko dla najbogatszych.”

    A trzecia rzecz która mi przyszła właśnie do głowy – ciekawe jak teraz sobie będą automatyczne zaznaczacze adresów radziły. Chodzi mi o funkcjonalność przeglądarek internetowych, MS Worda czy chociażby komunikatorów internetowych, które automatycznie wszysztko co kończy się na .pl .com itd (lub zawiera www albo rozpoczyna się od http://) zamienia na klikalnego linka. Teraz pozostanie chyba tylko liczyć na to, że każdy będzie pisał adresy z http:// :)

  • Początkowa cena za takie domeny ma być 6-cyfrową sumą podaną w dolarach, więc nie przesadzałbym ze śmietnikiem :)

  • takie domeny pewnie jako fanaberia się pojawią – trzeba pamiętać, że tanie utrzymanie takiej domeny nie będzie…

  • Bartek, a te $200 tys, to będzie wtedy jakieś 100zł ?

    ;)

  • No to sie zdziwicie ile firm na swiecie na to stac, bo obstawiam, ze dziesiatki tysiecy (juz nie mowic ile z tego moze sobie MS wykupic)… Smietnik, bez sensu :/

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę