Szukaj
Zamknij

Gniot obywatelski

janusz kochanowski rzecznik praw obywatela

Przeraża mnie jak prosto jest ulec pokusie zbudowania czegoś w Internecie. Jeśli to dzieje się za pieniądze młodych i mało doświadczonych przedsiębiorców pal to licho – kto nie ryzykuje, nie zarabia. Gorzej jeśli angażowana jest praca a przede wszystkim publiczne pieniądze w projekty od których wieje z daleka biurokratyczną indolencją…

Promować się trzeba umieć. A jeśli się nie umie to trzeba wynająć specjalistów i zapłacić im. Niestety obawiam się, że ta oczywista prawda nie jest zawsze rozumiana przez naszych urzędników państwowych. Wolą zrobić coś sami, spieprzyć to ale chwalić się za chęci.

Mówię o „Codzienniku Prawnym” organie (portalu jak każą nam sądzić w informacjach prasowych) internetowym Rzecznika Praw Obywatelskich czyli Janusza Kochanowskiego. Inicjatywa na pewno dobra w zamyśle, potrzebna i wartościowa. Skopana niestety na starcie. Po ilości osób wyszczególnionych w dziale „kontakt” wnoszę, że nad serwisem pracował chyba cały urząd Rzecznika. Tym bardziej szkoda, że to co powstało zasługuje tylko i wyłącznie nie pokazywanie jak NIE tworzyć serwisów informacyjnych. Stroną merytoryczną serwisu nie będę się zajmować – nie mam do tego kwalifikacji ani wiedzy.

Przykro mi ale chciejstwem i chęcią zrobienia „czegoś” nie można tłumaczyć partactwa i po prostu amatorstwa. Pierwsza sprawa – dlaczego Codziennik jako pismo RPO nie jest postawiona w domenie „gov”? Codziennik jest prywatną stroną Pana Kochanowskiego? WHOIS wskazuje, że właścicielem domeny jest biuro RPO – czyli urząd państwowy. Czy pozbycie się „gov” ma bardziej przekonać obywateli o „fajności” strony? Są w ogóle w Polsce jakieś przepisy dotyczące tego typu inicjatyw i ich umieszczaniu w domenie „gov”?

Pierwszy przykład babola – prawa strona grafika (?) z lasem i żabkami (??) z opisem „multimedia”. Kliknijcie. Jakiego efektu oczekuje przeciętny internauta po kliknięciu na aktywny element strony? Przeładowania strony i pokazania nowych treści. Co się dzieje? Nic. Otwiera się nowa strona / zakładka w przeglądarce z tą samą stroną główną. Błąd? Sztuczka programistyczna znudzonego admina?

Zdjęcie i komentarz Rzecznika – rozumiem, że po dzień sądny będzie mnie witał na stronie głównej? Wiem, trzeba się lansować żeby media i politycy nie zapomnieli o tak ważnej osobie ale takie marnotrawienie przestrzeni na stronie głównej jest bardzo niemądre. Tak samo cytat – ani się nie zmienia a zabiera miejsce. Szczegół ale wali w oczy. Szczególnie, że treści po które skuszony zapowiedziami odwiedziłem ten serwis jest na stronie głównej stosunkowo mało (w porównaniu do nagłówka graficznego z szachami, cytatem i zdjęciem z myślą wprowadzającą Rzecznika).

Dział „o nas” – czego można spodziewać się po tym dziale? Możliwości wysłania zapytania do kogoś z redakcji? Nie ma. Może jakiś ogólny mail albo formularz? Jest na szczęście. Napisałem co sądzę o stronie – sprawdzimy czas reakcji (UPDATE – odesłano mi odpowiedź po kilku minutach! Ktoś tam czyta jednak maile:)

Dział „kontakt” (ukryty na samym dole strony w niebieskiej) – hej, czy ja tu już nie byłem?? Jasne. To przecież ten sam dział co „o nas”! Nadal nie wiem do kogo napisać w sprawie błędów na stronie.

Dział „dla mediów – tak, tak jest coś takiego. Możecie ten dział znaleźć tutaj. Widocznie wypadł w procesie projektowania strony i ktoś sobie o nim przypomniał w ostatniej chwili. Co fajniesze – czego oczekujecie po takim dziale? Ja na przykład jakiegoś „press kitu”, zdjęć, oficjalnych informacji prasowych. A co możemy tam znaleźć? Spot reklamowy żabką czyli tę grafikę, która jest źle podlinkowana na stronie głównej. Spot inftantylny a w dodatku wykorzystujący grafikę wyszukiwarki Google (proces o prawa autorskie). Ech..

Stopka na dole (szary pasek) – „Codziennik” jako serwis państwowy reklamuje m.in. Onet, GG, Salon24? O co chodzi?? Te podmioty sponsorują „Codziennik?” Dlaczego Onet a nie WP? Dlaczego GG a nie Skype? Był jakiś konkurs ofert a może każdy może zgłaszać kandydaturę swojej firmy na tę stronę? Ta ja poproszę o umieszczenie tam linku do Apteo i Mordami. A co.

I na samym końcu strony u dołu widzimy „Wszelkie prawa zastrzeżone © 2009 Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich”. Wszelkie prawa! Super – czyli jak rozumiem RPO jest twórcą wszystkich formularzy jakie zamieścił na swojej stronie? Szanowny Panie Rzeczniku w takim razie proszę otworzyć sobie zakładkę „właściwości” w edytorze tekstu (może być Word) i spojrzeć kto jest autorem wzorów dokumentów co do których Pan przypisuje sobie prawo. Głupia wpadka, co – a kilku procesów można sobie zaoszczędzić przecież…

Zapewne jeszcze dorzucić można całą masę błędów programistycznych (np. walidacja) ale tego już nie chciało mi się sprawdzać. Jak dla mnie ktoś powinien się wytłumaczyć za ile została zrobiona ta strona i jakie firmy startowały w przetargu skoro został wybrany taki podwykonawca. W końcu Szanowny Pan Rzecznik żyje z moich podatków a te jak słyszałem mają zostać podniesione.

Mam pomysł na małą akcję społeczną – proszę Was o przejrzenie „Codziennika” pod kątem błędów (merytorycznych, usability, czy architektury informacji) i zamieszczenie swoich uwag w komentarzach pod tym wpisem. Zobowiązuje się do przesłania oficjalnego pisma do RPO z wychwyconymi błędami z prośbą o ich poprawienie i autorami uwag.

Może obywatelski głos pozwoli coś poprawić?

PS. Nie tylko ja się zainteresowałem „Codziennikiem Prawnym”…
PPS. Olgierd zadał pytania rzeczniczce RPO i otrzymał odpowiedzi na nie. Polecam lekturę.

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę