Szukaj
Zamknij

Łatwa kaska z Unii

unia, parp program 8.1

Z wielkim zainteresowanie śledziłem wymianę uwagę albo raczej histeryczne pokrzykiwania pośród komentarzy dotyczących listy podpisanych
umów o dofinansowanie „Działanie 8.1 PO IG”. Z zainteresowanie ale i rosnącym poczuciem śmieszności i zażenowania większości „komci” mających jak sądzę być głosem w sprawie „znowu urzędasa pod stołem ktoś posmarował to dostali”…

Ponieważ lista beneficjentów była dostępna od jakichś dwóch tygodni więc ze zdziwieniem zobaczyłem napisany w tonie sensacyjnym ten post u Grześka. Potem zdziwiłem się jeszcze bardziej tonem komentarzy (prawie, że jednoznacznie negatywnych). Naprawdę te komentarze powinny zostać szybciutko przeczytane przez komórkę marketingu / PR w PARPie żeby zobaczyli ile wiedzy dotyczącej programów unijnych tak naprawdę posiada przeciętny zainteresowany petent..

Jak widać postawy roszczeniowej – nie da się tak szybko wyplenić. Jeśli ktoś dostał kasę – widać przetarg ustawiony, wszyscy przekupieni a my, naród biedny, ciemiężony (jak kupcy ich koledzy na reducie KDT pomstujący na wszystkich tylko nie na siebie) płacimy za fanaberie paru szemranych dorobkiewiczów. Tfu! Zgiń, przepadnij maro kapitalizmu. Dają coś? To wszystkim po równo albo nikomu nic.

Panie i Panowie. Jakie to proste i szybko pozwalające osiągnąć lokalny Katharsis. Problem jest taki, że klocuszków z których składa się problem jest troszkę więcej. Pomijacie wiele ważnych ale za to istotnych kwestii, które postaram się wyłożyć poniżej:

Po pierwsze – kasa z Unii (z Programu Operacyjna Innowacyjna Gospodarka, 2007-2013) nie jest kasą z Waszych podatków (albo przynajmniej w bardzo małej części co widać tutaj). Krzyczenie więc, że z własnej kieszeni nie chcecie „finansować produkcji klona N-K” jest mało trafiony argumentem. Co gorsza – jeśli ta część kasy na 8.1 nie zostanie wykorzystana to zostanie zabrana i rozdzielona inaczej. Chcecie zamiast wydawać kasę z waszych podatków na innowacje finansować budowę Światyni Opatrzności Bożej albo kolejny przystanek we Włoszczowie?

Po drugie – większość z Was JUŻ teraz żąda aby zobaczyć w pełni działające pomysły i serwisy na które „Unia lekką ręką wydała ciężki szmal”. No więc nie zobaczycie bo zdecydowana większość tych projektów będzie się działa przez 1-2 lata. Wrzućcie na luz i nie słuchajcie Arnolda Buzdygana. Wyjdziecie na tym głupio a Wasze dzieci będą pokazywane palcami w szkole.

Po trzecie – skoro „taaaka kasa” leży i czeka i każdy głupi, zapyziały pomysł dostaje – dlaczego Wy nie spróbujecie też? Dlaczego zamiast obśmiewać nazwy domen czy model biznesowy nie poświęcicie swojego czasu (a macie ewidentnie go w nadmiarze sądząc po długości komentarzy) aby zdobyć „taaaaką” fortunę?

Po czwarte – czapkuję i zazdroszczę każdemu kto dostał / dostanie dofinansowanie z programu 8.1. Zazdroszczę ponieważ przygotowanie i złożenie wniosku przez osobę średnio znającą realia biurokratycznych trybów Unii i PARPu wymaga szacunku. Nie mniejszy szacunek będzie budzić we mnie każdy właściciel projektu, który spełni wszystkie zalecenia i rozliczy się prawidłowo z PARPem. Mrzonki o kupowaniu domów i samochodów (za kasę wyjmowaną „na boku”) włóżcie między bajki. Albo inaczej – takie przypadki wyjdą raz dwa bowiem jak do tej pory kontrola jest 100%.

Po piątek – mówienie o „zaburzaniu zdrowej konkurencji poprzez dawanie kasy z Unii” to bzdura. Jeśli ktoś dostanie dofinansowanie z VC to też naruszy „zdrową konkurencję”? A jeśli rodzina złoży się na jego finansowanie? Albo dostanie kredyt z banku? Czym u licha jest „zdrowa konkurencja”? Robienie swojego projektu po godzinach pracy w piwnicy przez 10 lat za kasę ze świnki skarbonki?

Po szóste – W najgorszym, mało realnym wariancie 90% projektów pójdzie do kosza. I wiecie co – to będzie również powód do radości. Kasa została wrzucona do obiegu, dała pensje, stanowiska pracy i być może będzie stanowić „zaczyn” generowania przychodów. Kasa jest po to aby ją wydawać na tego typu projekty – tak zdecydował Unia nie polski „liberalno-złodziejski” rząd. Unia liczy się z tym, że część projektów jest mało realna ale w imię tego aby kasa napędzała gospodarkę poświęca te fundusze. Możemy wydać to na budowę innowacyjnych projektów. Można ją wydać na tworzenie miejsc pracy. A to bardzo ważne.

Po siódme – (Grzesiek Aksamit dobrze mi podpowiedział o tym, że brakuje tego wyróżnienia) Kasa przyznawana jest REFUNDOWANA. Oznacza to, że trzeba ją mieć aby ją wydać, pokazać kwity na to (a mogą zostać odrzucone w razie podejrzeń) i dopiero czekać i czekać na zwrot. Nikt nie daje nikomu kasy do ręki. Gorzej – w większości wypadków bank nie udzieli kredytu pod taki wniosek. Czyli – mieć zaakceptowany wniosek to dopiero połowa sukcesu. Trzeba się jeszcze z całości projektu rozliczyć i modlić aby faktury i dokumentacja była prawidłowa.

Możemy zrealizować własne plany za cudzę kasę – czy właśnie nie taką pomoc wszyscy młodzi „startupowcy” się modlą? Przyjdzie bogaty wujek i da. No to wujek jest i ma gest – bierzcie i realizujcie wasze plany z szuflady. Są chętni?

Po ostatnie i najważniejsze – namawiam wszystkich krzykaczy, malkontentów, domorosłych filozofów-przedsiębiorców i znawców do tego aby ruszyli swoje dupska, wzięli się za sporządzenie wniosku, złożyli go i dostali dofinansowanie. Tak, ta kasa jest dla nas!

Apeluję – złóżcie wniosek.Pokażcie, że Wasz pomysł jest lepszy.

Zamiast gadać zróbcie coś dla odmiany.

PS. Dla wszystkich chętnych Aula Polska będzie chciała przeprowadzić kursy związane z pozyskiwaniem funduszy z programów unijnych ale nie tylko. Subskrybujcie sobie RSS strony Auli i czekajcie na informację o terminie.

PPS. Janek Rychter (jako nieliczny z grupy krzykaczo-narzekaczy, który może się wypowiedzieć korzystając ze swojego doświadczenia – bo złożył wniosek i dostał kasę) również jest krytycznie nastawiony do potępiania w czambuł całego programu.

  • Dobre podsumowanie. Sam podczas czytania tej całej dyskusji na antywebie musiałem co chwilę facepalm robić.

    Zapomniałeś tylko w tym wypunktowaniu dodać, że nikt tej kasy nie dostaje do ręki. Jak ktoś słusznie zauważył i napisał pod postem Grześka: żeby dostać 500 tyś zł dofinansowania trzeba mieć najpierw swoje 500 tyś – 8.1 REfunduje a nie funduje.

  • @Grzegorz Aksamit: o fakt, dopiszę to.

  • Amen!

  • Oj, populizmem też nieźle pojechało w Twoim poście.

    Ad 1. A skąd niby jest ta „kasa z Unii”? Z księżyca? Z działalności gospodarczej prowadzonej przez panią U.? Nie, ze składek państw członkowskich. I mało jest istotne, czyśmy płatnikiem netto czy brutto, z każdej złotkówki zapłaconej przeze każdego z nas w PIT czy VAT jakiś tam ułamek pójdzie m.in. na 8.1

    Ad 5. Jeśli ktoś rozmawia z VC, różnica jest malutka, ale istotna. Funduszowi zależy na zwrocie poniesionych środków. I tyle. Co nie znaczy, że polskie fundusze nie będą inwestowały w totalne głupoty.

    Ad 6. „90% projektów pójdzie do kosza” i to dobre, że dały pensje? A jeśli ktoś zakłada projekt z założeniem, że on do kosza pójdzie, ale da pensje i stanowiska pracy wielu nierobotnym znajomym?

    Wciąż w tej całej dyskusji brakuje mi JEDNEJ rzetelnej analizy. Jakie są konsekwencje projektu jeśli będzie realizowany nieudolnie, lub też czas pokaże nieudolność pomysłu czy biznesplanu? Unia straci 600 tysięcy, a parę osób zyska doświadczenie „internetowych przedsiębiorców” i będzie lansowało się na spotkaniach branżowych? Przecież na pierwszy rzut oka wiele z tych projektów nie ma prawa przekroczyć 100k w przychodach.

    @Grzegorz Aksamit: trzeba mieć swoje 500 tys? Przecież ta kwota wydawana jest etapami, podobnie jak i w transzach spływa refundacja. Trzeba mieć więc tyle, aby zachować płynność do następnej transzy. Jeśli wyliczymy miesięczne koszty (np. http://private.hell.to/jakosc-vs-ilosc/) to w kasie trzeba mieć pewnie kilkadziesiąt tys zł, to nie jest mało, ale mniej niż 500k. A są chyba też zaliczki.

    [podziwiam tych którzy wnioski wypełnili i męczyli się z urzędniczymi absurdami, niedługo czeka mnie ta sama droga, ale proszę, nie mówcie że wszyscy, którzy podają w wątpliwość sens 8.1 to narzekacze i polskie piekiełko, swoją drogą 500k to naprawdę nie jest dużo aby sfinansować większą firmę niż dwóch anorektycznych kolesi z laptopami]

  • Artur Kurasinski

    @Robert Drózd:

    AD 1 Kasa jest w 85% z Unii a 15% (jesli mowisz o programie 8.1) Zobacz sobie ile wplacamy do UE jako Polska a ile dostajemy – nadal twierdzisz, ze finansujesz to ze swoich podatkow? Haaalo!

    AD 6 Tak, bardzo dobrze ze projekty przynajmniej daly przez pare lat pensje.

    Robercie – wspieranie innowacyjnosci to nie jest konkurs na najlepszy startup czy model biznesowy. Tak samo jak wiele kasy z UE idzie w innych programach do firm, ktore po prostu umieja wykazac, ze te fundusze sa im potrzbne – gminu buduja za to kanalizacje a koncerny funduja szkolenia.

    Kasa wplynie, kasa bedzie krazyla, kasa zostanie w Polsce. To jest duzy plus.

    Mylisz dzialania pomocowe z konkursem na najladniejszy biznes plan.

  • Unia pieniądze z podatków bierze, zatem powiedzieć, że to za naszą kasę błędem nie jest.

    Co do zaburzenia konkurencji: ależ oczywiście, że tak, że zaburza. Bank jak da kredyt to trzeba go spłacić, poza tym mniej-więcej zawsze stosuje się warunki rynkowe ich udzielania.
    Ten program nie ma nic z rynkiem wspólnego.

    Zaburzeniem konkurencji jest także ryzyko korupcji. O tak jak tu.

  • @Artur:
    „Zobacz sobie ile wplacamy do UE jako Polska a ile dostajemy” – poproszę o linka, bo źródła w zależności od poziomu euroentuzjazmu są różne.

    Ale nawet jeśli wpłacam do Unii 1 PLN a dostaję 3 PLN, to w każdej otrzymanej złotówce 33 grosze są moje, w każdym dofinansowaniu na 600 tysięcy, 200 tysięcy jest z naszych podatków.

  • Artur Kurasinski

    @Robert Drózd – i to Ty mi zarzucasz populizm..

  • Robert, faktycznie samemu wpadłeś w pułapkę populizmu ad 6. Jeśli projekt się nie powiedzie, to cała uzyskana kwota musi zostać zwrócona wraz z odsetkami. Unia jednak nie traci.

    Poza tym podzielam większość tego o czym napisał Artur. Odpowiedział w swoim stylu na wypowiedź Hazana, która była dość stronnicza.

    Pozdrawiam, M.

  • Chris Steam

    A to nie jest tak z funduszami europejskimi, że firma z nich korzystająca musi istnieć i utrzymywać usługę (biznes dofinansowany) przez 2 lata? Jeśli w tym czasie zaprzestanie służyć albo zamknie biznes, to musi zwrócić całą kasę? Nie wiem, czy akurat tak jest w tym funduszu, ale chyba tak i to mnie odstraszyło, żeby w ogóle składać wniosek…

    Ale może jest inaczej i trzeba jednak ten wniosek złożyć? ;-)

  • Chris, w rzeczy samej. Po zakończeniu wszystkich etapów (maksymalnie 2 lata) wnioskowana usługa musi działać jeszcze przez 3 lata. W innym wypadku zwrot środków.

  • Artur Kurasinski

    @Chris Steam – firma musi istnieć, funkcjonować i prowadzić taką działalność jaka wpisala sobie we wniosku :) Czyli nie jest to takie proste „wyrwanie kasy” :)

  • Mniej krzyku, a więcej merytoryki prosiłbym. Skoro kasa jest dla każdego i każdy ma pomysł – proszę i apeluję by o tą kasę walczyć. A później, ta firmę i pomysł realizować. Z kanapy czy fotela przez komputerem można pisać różne rzeczy…ale rzeczywistość bywa bardziej przyziemna. Btw. dyskusja na antyweb zabiła mnie… odpusciłem sobie.

  • Imię

    Całe te dotacje dla prywatnych firm to jakieś nieporozumienie, przecież to najgorszy socjal jaki może być. Przecież to tylko tylko zaburza konkurencję, stwarza nierówne warunku działania na rynku.

    Dotacje z UE powinny być przyznawane na wydatki typu: budowa dróg publicznych, oczyszczalni ścieków, ścieżki rowerowej, itd.. a nie na wybrane firmy, które dzięki temu uzyskują przewagę na rynku.

    Jak chcą pomóc to niech pomagają systemowo a nie doraźnie wybranym firmom. Jeżeli już w tej tematyce się poruszamy to mogliby np. opracować sprawny system czy jakąś małą instytucję do nawiązywania kontaktów z inwestorami prywatnymi, weryfikować wstępnie projekty i przekazywać dalej, i tutaj już nie byłoby głupich warunków typu 1 rok działalności ale takie jakie wymagają tego prywatni inwestorzy. Każdy chętny mógłbym poszukać sobie inwestora, składałby swój wniosek i czekał na chętnego, może by się zgłosił jakiś z Hiszpanii, może inny ze Szwecji, a może z Niemiec – bo każdy miałby dostęp do bazy zgłoszonych wniosków i sobie szukał to co go interesuje.

    Pomijam już tak oczywiste kwestie, że 100x lepsze dla szybszego rozwoju jest w ogóle nie zabieranie pieniędzy niż zabieranie i zwracanie w postaci dotacji. Mogliby zrobić podatek dochodowy dla mikrofirm czy jednoosobowych DG na poziomie 15% zamiast dzisiejszego 18% czy 19% liniowego i już całość ruszyłoby z kopyta a nie kilkadziesiąt firm.

  • Artur Kurasinski

    @Imię – strasznie, ale to strasznie pitolisz bez sensu. poczytaj definicję „socjalu” sprawdz warunki programu 8.1 a potem stukaj w klawiature – albo idz pod KDT krzyczec „zlodzieje! zlodzieje!”…

  • Imię

    Sam pitolisz…

    ad1. tym tokiem rozumowania idąc to tez można powiedzieć, że posłowie nie są opłacani z Twoich podatków bo Twoje podatki poszły na służbę zdrowia…

    ad3. trudno wziąć kasę a później na twierdzić, że to kasa wywalona w błoto, idąc tym tokiem to zamiast biadolić na 40-letnich emerytów i rencistów to trzeba samemu takim się stać… z pewnością nie jest łatwo i ci to musieli się nieźle nagimnastykować, nie jest to prosta sztuka…

    ad4. tak, gratuluj tak dalej to za rok albo dwa będziesz sobie gratulował sobie, że udało ci się PIT poprawnie wypełnić i nie dowalą Ci żadnej kary… o ile już dzisiaj sobie nie gratulujesz…
    tak, przygotowanie i złożenie wniosku jest trudne i z racji tego, że skierowane do startujących firm to nie powinno takie być, i bardziej się przysłużysz jak będziesz to krytykował a nie gratulował tym, którym się udało przejść przez procedury które w zamierzeniu są skierowane do tysięcy odbiorców i powinny być jak najprostsze tak aby nie ograniczały dostępu do dotacji (zobacz np. mniejszy ZUS dla nowych firm, ktoś miał kłopot ze skorzystaniem z tej formy dotacji? chyba nikt bo jest z automatu przyznawana, a można było dowalić ze 3 dodatkowe formularze do wypełnienia i egzaminować z tego),

    ad5. brak słów,

    ad6. brak słów,
    zapomniałeś dopisać, że dzięki dotacjom urzędnicy też przecież mają pracę, dzięki temu mają za co korzystać z internetu więc i klikają w banery na wszystkich stronach, nie tylko tych dotowanych więc cały internet z tego korzysta i cała branża rośnie w siłę…

    ad7. podobnie jak z punktem 4, zamiast to krytykować to pochwalasz, to jest projekt skierowany do szerszej grupy, opłacany z publicznych pieniędzy a nie prywatny biznes, gdzie inwestor sobie może na komplikować jak tylko zechce warunki współpracy, mi tam bez różnicy czy to refundowane czy 100% na start jest dawane, ani mnie to ziębi, ani grzeje, jeżeli takie warunki powodują, iż dobry projekt odpada to są one złe, powinny być proste, klarowne, a nie tak skomplikowane, że na ich spełnienie będzie trzeba 50% czasu pracy przeznaczać zamiast na rozwój projektu…

  • Artur Kurasinski

    @Imię: podtrzymam co napisałem: pitolisz.

    >. kasa z unii 85%, 15% z Twojej kieszeni jesli tak sie upierasz – widzisz dysproporcje czy mam dac Ci lupe?

    >. jaaasne – spisek unii. daja kase na urzedasow! ha! o to chodzi tak naprawde!

    >. mylisz pojecia i definicje – pomoc publiczna nigdy nie ma na celu takich dzialan jak organizacje prywatne – wydaje sie kase na konkretny cel. Wydaje i juz – liczy sie kasa w obiegu bo jesli ktos nawet spieprzy caly wniosek to wyda na zone, kochanke czy dom. I przez dwa lata zapewni prace paru osobom.

  • Imię

    Nie wiem dlaczego rozróżniasz publicznie pieniądze krajowe od tych publicznych z budżetu unijnego. Przystąpiliśmy do UE, płacimy składki do unijnego budżetu więc i możemy z niego korzystać. W tej chwili jesteśmy ‚na plus’ bo taką zawarliśmy umowę, ale tak czy siak są to pieniądze publiczne. W przypadku UE przecież nie ma to większego znaczenia czy dotacja jest z budżetu UE czy z krajowego.

    Nie rozumiem tego wypału ze ‚spiskiem unii’, nie wiem skąd taki wniosek.

    Chyba dochodzimy do sedna sprawy, my patrzymy na te dotacje jako środki, które są w dużej mierze wydawane bez sensu i nie mają szansy na zwrot, to nas bulwersuje i wg nas jest to marnotrawienie pieniędzy, bo nigdy swoich własnych byśmy tak nie wydali.

    A Ty jak i urzędnicy patrzycie na to, aby tą kasę wydać po to aby ludzie przez przynajmniej 5 lat nie brali zasiłku dla bezrobotnych i w ten sposób nie obciążali budżetu i sami płacili ZUS. Tylko gdzie tutaj ta tytułowa innowacyjność, jej wspieranie, rozwój?

  • Artur Kurasinski

    @Imię: odpowiem w imieniu swoim jak i urzędników skoro już wylądowałem w jednym worze..

    „A Ty jak i urzędnicy patrzycie na to, aby tą kasę wydać po to aby ludzie przez przynajmniej 5 lat nie brali zasiłku dla bezrobotnych i w ten sposób nie obciążali budżetu i sami płacili ZUS. Tylko gdzie tutaj ta tytułowa innowacyjność, jej wspieranie, rozwój?”

    Tak na tym właśnie między innymi polega innowacyjność – dostajesz kasę na rozwój swojego biznesu, który ma być innowacyjny – co to oznacza, definiuje sam program jak i urzędnicy. Czy innowacyjny to znaczy „internetowy”? Nie. Kto ma sprawdzac czy wniosek X jest lepszy niz Y. Ty? Ja, tłum studentów z Polibudy? Nie – kasa jest, kasę trzeba wydać.

    Widziales gdzie lepszy sposob na zalozenie i finansowanie mlodej firmy? Ja nie. Bank nie da kasy, VC nie uwierza – tylko Unia i urzednicy Cie uratuja.

  • GiX

    @Artur: bardzo sensowny artykuł. Jako, że trochę wgryzłem się w 8.1 dorzucę co nieco coby krzykacze niezbyt mający pojęcie o całości mieli lepszą pożywkę.

    Argumenty o tym, że zaburza się wolny rynek to bzdura. Jeśli już przystąpiliśmy do UE, „wpakowaliśmy się w ten biznes” i jesteśmy płatnikiem to logicznym byłoby jak najwięcej z tego korzyści wyciągnąć prawda ? Jeśli więc unia daje na coś 85% to co ? mamy powiedzieć „soory ale nie chcemy bo zaburzy to nasz wolny rynek” ? Przecież to absurd. Z podobnych dotacji sfinansowane zostało kilkanaście tysięcy internetowych pracowni komputerowych w polskich szkołach. Skorzystały szkoły, dzieciaki mające dostęp do sieci i … polskie firmy które sprzedały sprzęt. Zapewne Waszym zdaniem to też marnotrawienie środków i zaburzanie wolnego rynku ? A dotacje dla rolników ?
    Rzeczywistość jest taka a nie inna. Programy na które przeznacza się środki nie są ustalane tylko przez nas lecz przez UE. Tylko IDIOTA nie starałby się z tego skorzystać …

    8.1 to program finansowania innowacyjnej gospodarki. Nie bardzo widzę powód dla którego mamy refinansować koszenie łąk 2 razy w ciągu roku (jest na do DOTACJA) a zrezygnować z podniesienia konkurencyjności naszej gospodarki.

    Co do tego czy trzeba czy nie mieć swoje „przysłowiowe” 500 tys: w projekcie należy wskazać źródła jego finansowania przez cały czas trwania.
    Czas trwania: to czas realizacji: max 2 lata w ciągu których projekt należy zrobić, następnie 3 lata po ukończeniu przez jakie musi być on utrzymany. Na etapie utrzymania (choć nie od razu jeśli mamy na to środki) powinien on sam już zaczynać się finansować.
    Składając projekt musimy więc wykazać, że mamy kasę na to by doprowadzić go do końca. Mamy kasę na pensje, hosting, itd przez 2 lata. Tutaj możemy „podeprzeć” się zaliczką z REFUNDACJI wysokości 30% przyznanej refundacji (refundacji a nie wartości projektu, to nie to samo).
    Tak więc jeśli wartość projektu to 500 tys. musimy mieć około 370 tys. środków własnych.

  • błe

    Proszę o jakiś przykład…

    Branża IT. W jaki sposób urzędnicy przyznający dotację określają czy dany projekt „X” jest bardziej innowacyjny od projektu „Y” ?
    No i jak wyceniają realność realizacji przy założeniach z wniosku?

    Może niezależni eksperci – jak w sądach? (bo przecież urzędnik nie musi się na wszystkim znać).

  • Artur Brzyski

    Po ósme, projekt musi być rentowny. Przez 3 lata po okresie finansowania (maks. 2 lata) musi działać. A nie będzie działał, jak nie będzie przynosił zysków, a tym bardziej, jak będzie stratny. Rynek idealnie rozwiąże sprawę złych projektów. Zamknięcie projektu grozi zwrotem dotacji. A jeżeli coś trzeba rozwijać przez 5 lat, to byle kto z tym nie startuje.

    Po dziewiąte najważniejsze projekt musi osiągnąć break even point, czyli w którymś momencie musi odzyskać wszystkie środki poniesione na przedsięwzięcie. Jest to kryterium merytoryczne. Inaczej zwrot kaski.

    Zanim ktoś coś tu skrytykuje, najlepiej niech poczyta trochę. Bo żeby pisać, trzeba czytać.

    Pozdrawiam

  • Głupi jesteś

    Radziwił w potopie też sprzedał rzeczpospolitą, bo przecież i tak by padła to musiał nakraść aby inni nie ukradli. Nie dawać nic złodziejom i tyle. Każdy kto złotówki zarobić nie potrafi lubi jak unia mu da i tyle. Miałem Artka za przedsiębiorcę, a tutaj jak się okazuje zwykły mentalny dzieciak. Zamiast agitować do Unii weź się do roboty, zarób trochę grosza i może sam komuś daj dotacje. No chyba, że nie potrafisz. Wtedy oczywiście lepiej zabrać innym.

  • Artur Kurasinski

    @Glupi jestes – lubie anonimy..stop – jaki to anonim skoro wiadomo skad i kto?:) IP: 194.117.241.10 , 241net10.net.zeork.com.pl

  • Ręce opadają jak się czyta takie wpisy, zwłaszcza ten fragment:

    „Unia liczy się z tym, że część projektów jest mało realna ale w imię tego aby kasa napędzała gospodarkę poświęca te fundusze. Możemy wydać to na budowę innowacyjnych projektów. Można ją wydać na tworzenie miejsc pracy.”

    Co rozumiesz poprzez napędzanie gospodarki? Finansowanie nikomu niepotrzebnych usług i produktów, czyli czysto proinflacyjne działanie?
    Dobrze pasuje tutaj metafora zbitej szyby w skali mikro: http://pl.wikipedia.org/wiki/Metafora_zbitej_szyby

    Dodatkowo te pieniądze nie biorą się znikąd, zostały wypracowane i w brutalny sposób zabrane ludziom (nie ważne czy płacą za to głównie Niemcy czy Polacy). Tak więc przynajmniej niech ci ludzie mają jakąś wymierną korzyść z tego. (drogę czy szkołę, coś na czym wszyscy skorzystają).

    „mówienie o “zaburzaniu zdrowej konkurencji poprzez dawanie kasy z Unii” to bzdura”
    Trudno sobie wyobrazić bardziej jaskrawy przykład zaburzania konkurencji.

  • Artur, daj znać kiedy będą te warsztaty/spotkanie/cokolwiek – ja się piszę – uważam, że kaska z Unii warta świeczki – jeśli i tak mam uruchomić jakiś projekt, to uważam, że całkiem sympatycznie, że ktoś chce mi dać 85% na pokrycie kosztów – jak dla mnie bardzo miło i chcę :-)

    Promowanie innowacyjności – ja mam dłużej działalność niż rok, ale chcę uruchomić nowy projekt, zakładam spółkę zoologiczną na ten projekt i ona „w organizacji” może starać się o kaskę z Unii.

    Powtórzę jeszcze raz – i tak będę ten projekt robił, nawet jeśli nie dadzą mi kasy, ale wtedy będę musiał wyciągać pieniądze z właśnej kieszeni w 100%… więc jeśli ktoś mi proponuje, że mi da 85%, no to pocałuję go w rączkę, dostarczę papierki i się bardzo ucieszę :-)

  • Artur Kurasinski

    @Nozbe – Michale, na pewno dam znac ;)

  • Leszek K

    1. Na inne fundusze idą 100 razy większe pieniążki, wiec dajmy spok:)

    2.Jeżeli widzę że firma która nic nie zrobiła dostaje 500tys. albo druga firma na 100 portal o weselach też 500 a portal ten wygląda jak moja 1 strona z 98 roku to mam prawo się wkurzyć, w koncu już po betcie widać na czym to stoi i jak mniej wiecej będzie się prezentować. Dużo jest firm, które specjalizuja sie w dotacjach a nie informatyce- i to jest zle.

    3.Troche obserwuje autora tego bloga i uważam iż jego 3 pomysły lub pomysłu pana od fotki są wiecej warte niż cały ten spis!!!

    4.Wiec normalne jest iż ludziom się nóz w kieszeni otwiera jak widzi jak lamy dostaje kesz :) po 2 latach strona będzie chodzić a że nie zarabiać? hm .jakos nie doczytałem kiedy trzeba oddać pieniążki.

  • Cezary Kramp

    @Piotr Sawicki:
    „. Tak więc przynajmniej niech ci ludzie mają jakąś wymierną korzyść z tego. (drogę czy szkołę, coś na czym wszyscy skorzystają).”

    Halo! Jak to wszyscy skorzystają? Ja już do szkoły nie chodzę, a tą wybudowaną drogą też pewnie nigdy w życiu nie pojadę, bo jeżdżę zapewne innymi trasami. Więc brutalnie zabrana mi kasa idzie na jakieś przedsięwzięcie, z którego nie skorzystam, ba z którego większość osób w Polsce nie skorzysta.

    Rozumiem, że jak ktoś Tobie „zabiera” i daje innym to jest beee, ale na odwrót – wtedy jest „wszyscy na tym korzystamy”.

    Nie mogę uwierzyć w to, że ludzie traktują 8.1 jako rozdawnictwo kasy. Słuchajcie, wpadnijcie na pomysł, złóżcie wniosek o milion złotych, a potem pod rygorem oddania całej kwoty, prowadźcie rentowny biznes przez 5 lat spełniając wcześniej nakreślone wskaźniki. Prawda, że to proste, bezstresowe i pozbawione ryzyka? Po prostu 5 letnie wakacje.

    Najdziwniejsze jest to, że ci wielcy krytykanci Unii, za chwilę sami szukają inwestora i biadolą, że nikt nie chce sfinansować ich projektu.

    Niestety ciężko jest prowadzić merytoryczną dyskusję z osobami, które o 8.1 wiedzą tyle co wyczytały w komentarzach, bądź usłyszały u znajomych. Takie osoby mają zazwyczaj najwięcej do powiedzenia.

  • Witam,

    warto pamietac o jednym – Unia finansuje max. 85% wartosci projektu, i z tego co wiem, to wartosci netto projekty.

    Jakie to ma konsekwencje: Przykladowo – wartosc projektu to 100 tys. netto, dobra Unia daje 85 tys -> trzeba miec tak na prawde okolo 122 tys. wlasnej kasy (bo vat tez trzeba zaplacic).

    Inna sprawa jest sposob finansowania – odbywa sie to w transzach, zgodnie z harmonogramem projektu – po ukonczeniu odpowiednich etapow (ktore najpierw trzeba samemu sfinansowac, zeby je skonczyc i dostac zwrot z Uni)

  • „Rozumiem, że jak ktoś Tobie “zabiera” i daje innym to jest beee, ale na odwrót – wtedy jest “wszyscy na tym korzystamy”.”
    Gdzie napisałem że wtedy jest dobrze? Traktuję to w kategoriach mniejszego zła.

    „Nie mogę uwierzyć w to, że ludzie traktują 8.1 jako rozdawnictwo kasy. Słuchajcie, wpadnijcie na pomysł, złóżcie wniosek o milion złotych, a potem pod rygorem oddania całej kwoty, prowadźcie rentowny biznes przez 5 lat spełniając wcześniej nakreślone wskaźniki. Prawda, że to proste, bezstresowe i pozbawione ryzyka? Po prostu 5 letnie wakacje.”
    Argumentacja często używana przez górników, rolników – osoby dotowane przez państwo (zjedź na dół, zobacz jak to jest w kopalni. Zamieszkaj na wsi i nie psiocz na KRUS).
    Ciężko komuś takiemu wytłumaczyć że nie liczy się włożony trud (na pewno spory), ale to że sięgają po państwowe pieniądze za pracę, która jest nieekonomiczna, a co najważniejsze podatnicy nie powinni być jej płatnikami – bo nie są bezpośrednimi beneficjentami.

    Nie potępiam tych którzy biorą dotację, po prostu wykorzystują okazję daną przez głupie państwo (szerzej UE). Gdyby mój projekt się kwalifikował do 8.1, pewnie też bym się skusił na tą dotację i siedział cicho.
    Ja, ty, twój znajomy może na tym skorzystamy, ale trzeba być naprawdę naiwnym by sądzić że zwiększenie biurokracji, centralne planowanie, zastępowanie rynku przez urzędnika może przyczynić się do dobrobytu całego społeczeństwa. Polacy doświadczeni PRL-em akurat powinni być odporni na takie pomysły.

    „Niestety ciężko jest prowadzić merytoryczną dyskusję z osobami, które o 8.1 wiedzą tyle co wyczytały w komentarzach, bądź usłyszały u znajomych. Takie osoby mają zazwyczaj najwięcej do powiedzenia.”
    Gratuluje zdolności telepatycznych oceny wiedzy merytorycznej dyskutantów. Też tak bym chciał…

  • Cezary Kramp

    Nie potrzeba wiedzy telepatycznej, by ocenić poziom merytoryczny niektórych dyskutantów. Wystarczy przeczytać ich wypowiedzi.

    „Ciężko komuś takiemu wytłumaczyć że nie liczy się włożony trud (na pewno spory), ale to że sięgają po państwowe pieniądze za pracę, która jest nieekonomiczna”

    Jak to nieekonomiczna? Serwisy, które nie zwrócą się, nie spełnią wymaganych wskaźników, zwrócą kasę. Serwisy, które spełnią wymagania, nie będą musiały pieniędzy oddawać, za to budżet zasilony zostanie niemałymi wpływami z podatków, które płacić będą właśnie te serwisy. Krótko mówiąc – dajmy szansę przedsiębiorcą, niech za kilka lat płacą nam duże podatki i zatrudniają nowe osoby.

    „a co najważniejsze podatnicy nie powinni być jej płatnikami – bo nie są bezpośrednimi beneficjentami.”

    Jak już napisałem, czy w związku z tym mam się burzyć, że za moje pieniądze budowane są drogi po których nie jeżdżę? Gdyby każdy płacił tylko za to czego używa, kraj wyglądałby „nieco” inaczej.

    Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że Twoje otoczenie przesiąknięte jest rzeczami, drogami, szkoleniami, boiskami, środkami komunikacji zakupionymi/zbudowanymi dzięki dotacjom? Taki nowy tramwaj – to dopiero nieekonomiczny wydatek :)

  • „Jak to nieekonomiczna? Serwisy, które nie zwrócą się, nie spełnią wymaganych wskaźników, zwrócą kasę. Serwisy, które spełnią wymagania, nie będą musiały pieniędzy oddawać, za to budżet zasilony zostanie niemałymi wpływami z podatków, które płacić będą właśnie te serwisy. Krótko mówiąc – dajmy szansę przedsiębiorcą, niech za kilka lat płacą nam duże podatki i zatrudniają nowe osoby. ”
    Co za problem ustalić takie wskaźniki, które łatwo będzie można spełnić? Według mnie żaden.
    Jestem pewien że jak grzyby po deszczu, będą powstawać firmy krzaki specjalizujące się w realizowaniu projektów z dofinansowania tylko dla wyciągnięcia pieniędzy. Jeśli urzędnik (zapewne słabo opłacany) oceniający taki projekt nabierze podejrzeń dostanie białą kopertę albo umówi się go z miłą panią… Nie ma siły, która powstrzymałaby chciwych ludzi przed tego typu praktykami.

    Wcześniej ktoś zaznaczył że to przecież refundacja i nikt kasy nie daje. Tak naprawdę wystarczy tylko wyłożyć kasę na podatki i to nie całą. Refundację można otrzymać za etapy. Dodatkowo wypłacane są również zaliczki w wysokości do 30% wartości projektu (http://www.parp.gov.pl/index/index/1003).

    „Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że Twoje otoczenie przesiąknięte jest rzeczami, drogami, szkoleniami, boiskami, środkami komunikacji zakupionymi/zbudowanymi dzięki dotacjom? Taki nowy tramwaj – to dopiero nieekonomiczny wydatek :)”
    Tak i do tego wszystkie te rzeczy należą do osób prywatnych.

  • Cezary Kramp

    „Co za problem ustalić takie wskaźniki, które łatwo będzie można spełnić? Według mnie żaden.”

    Rozumiem, że współczynniki typu ROI też się łatwo spełnia?
    Projekt musi się zwrócić, oczywiście możesz składać wniosek pokazując, że serwis się nie zwróci, ale szanse na otrzymanie dotacji w takim przypadku są zerowe. Do tego plan finansowy musi obejmować 3 lata po zakończeniu finansowania i musi zostać spełniony.

    „Nie ma siły, która powstrzymałaby chciwych ludzi przed tego typu praktykami.”
    Rozumiem, że ze względu na kilka nieuczciwych firm należy całkowicie zrezygnować z dotacji. Pójdźmy dalej, zlikwidujmy podatki, bo są ludzie, którzy się od tego nich wykręcają.

  • A mnie zastanawia, jak w praktyce będzie wyglądało egzekwowanie niewywiązania się z założeń projektów – czyli pi razy oko osiągnięcia przychodów przekraczających wartość dofinansowania?

    Bo IMO za te dwa lata 90% projektów i tak nie zwróci się… I tę średnio niecałą bańkę trzeba w całości oddać? Osoba ze zwykłą działalnością z dużą dozą pewności nie będzie w stanie tego zrobić (czeka ją więzienie lub zlicytowanie wszystkiego co ma?). A co z tak licznymi sp. z o.o., które otrzymały dotację – ogłoszą upadłość i w sumie po krzyku? Co zarobili na pensjach to zarobili – a pociągnięcie do odpowiedzialności majątkowej członków zarządu jest mało prawdopodobne (z grubsza sąd musiałby wykazać celowe działanie na szkodę spółki).

    Z drugiej strony, pewnie z połowa spółek, które otrzymała/otrzyma dotację, to tak naprawdę tworzone spółki córki przez większe podmioty. W takiej sytuacji osiągnięcie wirtualnego zysku całej inwestycji jest prostsze (spółka matka kupi odpowiednią ilość e-usług i będzie ok).

  • Artur Brzyski

    po 2 latach projekt ma być trwały, a osiągnąć break even point musi, ale nie jest powiedziane kiedy, ale skoro pokazuje się plany na 5 lat, w w ciągu nich pewnie. sam jestem ciekaw jak to będzie wyglądało, póki co czekam na pozytywne rozpatrzenie wniosku :)

  • krzysiek

    Gratulacje za mądry wpis.
    Sam realizuje projekt 8.1

    Do tej pory droga przez mękę.
    Biurokracja urzędów jest ogromna.

    Rozliczanie to koszmar – zanim zaakceptują wniosek o płatność mija miesiąc przygototywania dokumentacji przetargowej i innych papierków…

    Droga przez mękę

    Jeśli macie się czym zająć to róbcie swoje ..

  • Wicher

    A ja nie rozumiem kompletnie, gdzie w tych dotacjach jest wspieranie innowacyjnosci. Zrobmy eksperyment myslowy – mamy dwie podobne, konkurujace firmy, z ktorych jedna sklada wniosek i otrzymuje dotacje. Reazliacja projektu trwa powiedzmy 1,5 roku. Druga firma, ktora nie brala dotacji tez sie rozwija i wprowadza nowe uslugi. Obie finansuja swoj rozwoj z wlasnych pieniedzy, przy czym ta firma, ktora wziela dotacje, po okresie 1,5 roku zostaje z ekstra kupka pieniedzy. Jej przewaga konkurencyjna to wlasnie ta dodatkowa pula pieniedzy i zyskany know-how: umiejetnosc skladania wnioskow o kase z unii i rozliczania kosztow projektu. Czyli bieglosc w poruszaniu sie po biurokracji! WTF?

    Tak sie sklada, ze w tym roku pare tygodni biegalem po ZUS’ach, USach, KRS’ach i naprawde odciagalo mnie to od zajmowania sie tym, na czym sie znam. Jakbym mial jeszcze rozczajac zasady przyznawania dotacji, to juz w ogole nie mialbym czasu na robienie tego co robie najlepiej…

    Ja bym chcial widziec wsparcie unii w takiej postaci: dostaje np. na rok biurko, lacze internetowe, swoja miesieczna pensje (np. 80% sredniej za ostatni rok) i ktos mnie wspiera w sprawach formalno/ksiegowych. Wtedy naprawde moglbym zrobic cos innowacyjnego, pomyslowego i ryzykownego.

  • Cezary Kramp: NIe masz pojęcia o czym mówisz.. W czasie trwania projektu (max 3 lata), a potem w jego okresie trwałości, wniosek będzie sprawdzany pod kątem zadeklarowanych wskaźników rezultatu oraz produktu. SPEŁNIENIE JAKICHKOLWIEK Kto wpisze sobie tam cokolwiek odnośnie przychodów – ten może popłynąć, reszta spokojnie przezimuje z działającymi e-usługami oraz środkami trwałymi leżącymi grzecznie w biurze. Problem może sprawić np. deklaracja zatrudnienia stada pracowników, ale z tego też da się wybrnąć na etapie sporządzania dokumentacji.

    Uwierzcie, że osoby, które stworzyły POIG 8.1 są świadome ‚umieralności’ e-usług. Często nie są tego świadomi wnioskodawcy, którzy składają jako własna działalność gospodarcza pisane ‚na kolanie’ wnioski, których późniejsze rozliczenie i utrzymanie to jedno wielkie pole minowe.

  • Blah jakieś mi się skróty myślowe porobiły.. – projekt – max 2 lata, potem jego trwałość – kolejne 3 lata. :)

    Spełnienie jakichkolwiek ROIów, ROSów, czy innych ‚luźnych’ deklaracji finansowych nie jest sprawdzane na etapie kontroli.

  • Rafał R.

    Bardzo dobry artykuł! Gromkie brawa dla Autora! Wreszcie ktoś ciemnocie oczy otwiera.
    Tak sie składa, że realizuję projekt pewnego innowacyjnego portalu (POIG 8.1).
    Jak każdy człowiek z branży IT codziennie śledzę informacje na temat internetu, portali, itp.

    Powiem Wam jedno: jak widzę chore dyskusje laików na portalach typu Onet’y, Goldenline’y i innych, gdzie aż kipi zazdrością i zawiścią (z dodatkiem niewiedzy) to mnie skręca – normalnie bebechy się przewracają, ale takim nie przegada: jak ktoś powiedział ‚nie dyskutuj z debilem, bo i tak cie pokona swoim doświadczeniem” – to prawda niestety.

    Schemat zawsze ten sam: zaczyna się dyskusja na temat wniosków z UE i odrazu analiza portali. Jeden powie, że do bani – że sam by zrobił lepszy, drugi podchwyci – powie, że pewnie przekręt (autorzy kasę ukradli czy dostali po znajomości).
    Wielka prośba: nie drzyjcie japy, jak pojęcia nie macie domorośli biznesmeni, którym w życiu udało się całe ‚g***’.

    Prawda jest taka, że zazdrościcie, bo komuś się coś udało.
    Wy to tylko japy drzecie i nic z tego nie wynika – smutne.

    Wielka prośba: jeśli to takie proste i jesteście tacy genialni to weźcie złóżcie wniosek i pokażcie jakie to pomysły macie i jaki poziom!

    P.s życzę Wam z całego serca prowadzenia takiego projektu, walki z całą tą papierologią i wywiązania się ze wskaźników jakościowych i ilościowych (pewnie i tak nie wiecie co to znaczy).

  • anger

    „Mrzonki o kupowaniu domów i samochodów (za kasę wyjmowaną “na boku”) włóżcie między bajki.” – powiedz że żartujesz? mógłbym opowiedzieć o jednym projekcie ale nie wiem czy sam nie oberwałbym rykoszetem … . zawszę mówię: żyjemy w Polsce i niestety trzeba o tym pamiętać.

  • @anger – jesli wiesz to na pewno to proponuje zglosic to na policje.

  • DD

    Ja chciałem pojechać na spotkanie informacyjne „Unijne dotacje na rozwój e-biznesu” do Wrocławia – zgłosiłem się niedługo po przeczytaniu informacji i co ? Nie było już miejsca – haha.
    Nie myślcie, że znajdzie się miejsce dla Was na liście zaakceptowanych wniosków, po jedno spojrzenie na zakwalifikowane do tej pory projekty (chociażby z antyweba), kwoty dofinansowania i efekty końcowe jakie zostały wypracowane daje do myślenia więcej niż seria samobójstw ws. Olewnika.

  • Pingback: Dzięki PARP urządzisz kuchnię | AK74 - blog Artura Kurasińskiego (cc) 2007()

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę